Dlaczego nie doszło do interwencji w latach 1980-81?

Obecna polityka historyczna przedstawia następująca wizję stanu wojennego. Ruch związkowy "Solidarność" był wyrazem wolnościowych (i socjalnych - o czym się zapomina) aspiracji Narodu Polskiego. Stłumił je zdrajca Wojciech Jaruzelski, w imię utrzymania sowieckiej dominacji i ustroju komunistycznego. Potwierdzeniem tej polityki historycznej ma być proces gen. Jaruzelskiego, zwolennicy skazania generała utrzymują, że dla potomności trzeba sądownie wskazać zdrajcę.

Nie zamierzam bronić życiowej drogi gen. Jaruzelskiego z lat 1945-80, ani jego późniejszych win: spóźnienia reform gospodarczych, przygotowania miękkiego lądowania dla bezpieki cywilnej i wojskowej w nowym systemie, czy dogadania się z Kuroniem i Michnikiem.

Jednak akurat decyzji o stanie wojennej jestem gotów bronić, zwłaszcza, że stawiany jest generałowi absurdalny zarzut kierowania związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym.

Nie jestem historykiem i szanuje ustalenia o decyzjach podejmowanych w ZSRR, ale trzeba pamiętać, że w razie rozwoju wydarzeń te decyzje mogły zostać zmienione.

Nie uważam, że wobec zaangażowania w Afganistanie, ZSRR nie mógł sobie pozwolić na interwencje w PRL-u. Miał dostateczną siłę militarną, a ponadto "bratniej pomocy" mogli udzielić Czesi i Słowacy (w zemście za rok 1968) i Niemcy z NRD (jako rewanż za 1945 rok).

Moim zdaniem, podstawową przyczyną tego, że do interwencji sowieckiej nie doszło był właśnie fakt, że Jaruzelski zdradził Naród.

Na Węgrzech przyczyną interwencji było to, że premier Imre Nagy stanął po stronie Narodu i wystąpił z Układu Warszawskiego. Moskwa uznała, że skoro najwyższe władze są nielojalne potrzebna jest interwencja zewnętrzna. W przypadku "praskiej wiosny" były nawet słabsze przesłanki, ale Breżniew uznał, że Aleksander Dubczek nie panuje nad sytuacją. W Polsce było inaczej.

Najwyższe władze państwowe (a gen. Jaruzelski był szefem MON, a później I sekretarzem KC i premierem) pozostały lojalne wobec Moskwy i realizowały gospodarkę socjalistyczną. Dlatego zewnętrzna interwencja nie była konieczna. Nie można gen. Jaruzelskiego oceniać w oderwaniu od tych uwarunkowań, ani przenosić sytuacji politycznej na świecie z lat 1986-91.

Pies jest gdzie indziej pogrzebany. Teza, że komunistyczny zdrajca Jaruzelski uratował Naród Polski przed nieszczęściem gotowanym przez polskich patriotów, nie pasuje do promowanej dydaktycznej historii Polski, w której zdrajcy maja być potępiani, a patrioci - wychwalani.

Z całkowicie zrozumiałych pobudek, ta teza jest trudna do zaakceptowania dla osób, które faktycznie były represjonowane przez władze PRL. Jednak trudno usprawiedliwić polityków, historyków i publicystów młodszego pokolenia, którym z racji wieku generał Jaruzelski co najwyżej zabrał teleranek.

To jest: samograf

Sowiecki patriota nie mógł postąpić inaczej

Sowiecki ex-porucznik Walerij E. zwierzył mi się zimą 1999-2000 z powodu, dla którego zwolnił się ze służby w sowieckiej armii. Służył na Dalekim Wschodzie i Mongolii. O początku lat 80. wszystkie ćwiczenia, manewry i pozorowane mobilizacje w najlepszym przypadku kończyły się tym, że do punktów zbornych docierało najwyżej około 60% mobilizowanych żołnierzy, a taboru i pojazdów wojskowych jeszcze mniej, bo często poniżej 40%. Po części wynikało to z podłego stanu i jakości niewysłanego na wojnę sprzętu, a po części z rozpowszechnionego wymigiwania się od obowiązków, które nastąpiło w wyniku wszczęcia wojny w Afganistanie. Więc uznał dalszą służbę za niebezpieczną. Powiedział, że gdyby Chińczycy wpadli na pomysł zaatakowania ZSSR, straty byłyby ogromne i w trakcie działań wojennych przyszłoby na wariata przewartościowywać i taktykę i strategię. O tym wiedziały wszystkie wywiady świata. W takiej sytuacji istniało szerokie pole to wytargowania od Kremla daleko idących koncesji, jeśli nie dla całej Polski, to przynajmniej dla generalskich podopiecznych z nomenklatury, jako ceny za wprowadzenie stanu wojennego. Tymczasem łysy feldwebel wykonał to, czego od niego oczekiwali Breżniew i towarzysze. I zrobił to dla nich za friko.

Rosjanie mieli walczyć na dwa fronty?

Paweł z Warszawy

Obawiali się tego, że jeśliby wybuchło powstanie w Polsce,a przecież były takie plany, to teraz nie byłoby mowy o żadnej dekomunizacji, ani o deubekizacji,bo nie byłoby kogo dekomunizować.Taka jest prawda, tego najbardziej Towarzysze obawiali się, każdy milicjant miał wtedy broń w domu, bo się bali, że ktoś może do nich zapukać do domu i zapytać się czy dobrze im się śpi.No ale wiemy, że do tego nie doszło.Jaruzelski uratował wiele istnień towarzyszy, dlatego teraz tak go bronią.Pamiętam jak dzisiaj, jak w mojej rodzinie zastanawialiśmy się,czy "Solidarność" ogłosi strajk generalny czy nie?!Jestem ciekaw, kto wtedy podjął taką decyzję, o nie rozpoczynaniu strajku generalnego w całej Polsce?!Ktoś może mi na to pytanie odpowiedzieć?!

Pozdrawiam.

To jest: Wujek Dobra Rada

Panie, daj Pan spokój

cytat:
Obawiali się tego, że jeśliby wybuchło powstanie w Polsce,a przecież były takie plany
Owszem, dobrze pamiętam, jak ówcześnie pokazywano w telewizji "dowody" na przygotowywanie owego domniemanego "powstania":

- wiatrówkę na CO2
- pałkę elektryczną
- pałkę zrobioną z odcinka rury "fi pięć"

Ciekawe, że wypisuje Pan takie nonsensy akurat "parę felietonów po" tym tekście poświęconym Powstaniu Warszawskiemu - i krytyce tej decyzji, właśnie przede wszystkim z powodu braku broni dla powstańców.

A więc "z czym do ludzi"?

Wujek,chyba mnie pan pomylił z kimś innym.

Paweł z Warszawy

W żadnym wątku nigdy nie byłem przeciwny,ani nie podważałem celowości wybuchu Powstania Warszawskiego.

Komuniści bali się takiego powstania narodowego, wiedzieli, że jeśliby takie powstanie wybuchło, oni by pierwsi zginęli i to nie jest żadna prowokacja ani kłamstwo.Proszę się zapytać ludzi, którzy w tym czasie odbywali zasadniczą służbę wojskową, co im mówili oficerowie polityczni na temat kontrrewolucji w Polsce i co mają zrobić jak dostaną rozkaz.Mają strzelać i zabijać,na co często słyszeli z ust Polaków żołnierzy, chyba w ciebie komunisto.Komuniści żyli w taki przeświadczeniu,obsesyjnie bali się utraty władzy, a przede wszystkim bali się zbrojnego powstania.Pamiętam również jakie były nastroje u Polaków, wszyscy brali taką ewentualność pod rozwagę, że Rosjanie mogą do nas zawitać z"wizytą pokojową" i co wtedy by zrobili.(dzisiaj wszyscy wiemy,że Rosjanie nie wybierali się do nas z wizytą) Nie twierdzę, że Polacy byli na to przygotowani, ale pamiętam, że rozmawiano na takie tematy.Pamiętam, że miał być strajk generalny, wtedy miało się wszystko zadecydować i nagle Solidarność odeszła od takiego pomysłu, no a potem wprowadzono stan wojenny.Proszę się tak nie unosić panie~wujek dobra rada.

To jest: Wujek Dobra Rada

No, to by się nawet zgadzało...

...skoro (jak domniemuję) całkiem poważnie sądzi Pan, że Rosjan i komunistów można było przepędzić pałkami z rurek. I wiatrówką na CO2.

A co do Powstania Warszawskiego - nie twierdziłem, że Pan "podważał". Inni skrytykowali, ja zresztą też.

cytat:
Komuniści bali się takiego powstania narodowego
No, jakoś przecież wypadało uzasadnić wprowadzenie stanu wojennego, nieprawdaż? Ale czemu Pan - po latach - takie "uzasadnienie" bierze poważnie, to już Pańska słodka tajemnica.

Nie zdziwię się...

...jeżeli wspomniany post będzie zacytowany przez obronę gen. Jaruzelskiego.

Panie indris.

Paweł z Warszawy

Pan na pewno nadawałby się na adwokata Jaruzelskiego ,Kiszczaka i pozostałych towarzyszy.

Ale to nie ja...

...dostarczam nieświeżych argumentów jego obrońcom. Nieświeżych, bo takie androny intensywnie lansowała propaganda pierwszych dni stanu wojennego. Po jakimś czasie tego zaprzestano, bo było zbyt głupie.

Pan i bez tego to lansuje

Paweł z Warszawy

To obrońcy towarzyszy i tutaj zaglądają?

No to prosze nam opowiedzieć swoja historię.

Paweł z Warszawy

Jak pan to widział swoimi oczami,dlaczego wprowadzono stan wojenny?!Powstanie Warszawskie,zawsze krytykowali komuniści i tylko oni,nikt inny,zawsze podważali celowość tego powstania,aby udowodnić,że każdy opór wobec wroga jest bezcelowy.

...skoro (jak domniemuję) całkiem poważnie sądzi Pan, że Rosjan i komunistów można było przepędzić pałkami z rurek. I wiatrówką na CO2.

Ja nie biorę takiego uzasadnienia za poważne,ja się dzielę z panem WUJKIEM swoimi przeżyciami.Proszę mnie nie obrażać swoim strachem,a jak pan chce ich teraz przegnać rozsądkiem no jak,tą gadką o lepszym świecie?!Oni nadal mają się dobrze,nic im się nie dzieje,z katów stali się ofiarami.
I proszę mi nie wciskać tych kitów,o tym,że mieliśmy ich przegonić pałkami.Trzeba było nie oglądać Dziennika Telewizyjnego,tylko trzeba było w tym czasie iść na demonstrację.Może teraz by miał pan inne wspomnienia.

pl.

To jest: Wujek Dobra Rada

"Czemu"

cytat:
Jak pan to widział swoimi oczami,dlaczego wprowadzono stan wojenny?!
To była po prostu obrona zagrożonych interesów "warstwy rządzącej". Przy czym rzeczone zagrożenie wcale nie musi od razu polegać na "groźbie powstania".

cytat:
Powstanie Warszawskie,zawsze krytykowali komuniści i tylko oni,nikt inny,zawsze podważali celowość tego powstania,aby udowodnić,że każdy opór wobec wroga jest bezcelowy
Nie wykluczam, że taka była ich motywacja. Ale co do samej krytyki: czemu mam się z góry nie zgadzać z komunistą nawet wtedy, kiedy wypsnie mu się coś sensownego (mówię o samej krytyce decyzji o Powstaniu, nie o domniemanej motywacji tejże krytyki)?

W taki właśnie sposób rozumowali co poniektórzy uczestnicy "rozmów Okrągłego Stołu" - komuniści chcieli za "rozmówcę" Michnika, ale wiedzieli, że zażądanie tego wprost wzbudziłoby podejrzenia. Zastosowali więc "psychologię na opak" - powiedzieli, że Michnika tam sobie stanowczo nie życzą. Wywołało to odruch przekory: "skoro komuchy tak mówią, to znaczy, że ten Michnik to będzie dla nich kłopot - tak więc musimy tam wepchnąć Michnika!". No, i w taki sposób Michnik stał się "figurą".

Panem - "jak widać na załączonym obrazku" - śmiesznie łatwo byłoby manipulować w taki sposób. "Jak komuch powie `tak' - to ja `nie', jak on `białe' - to ja `czarne'...". Wdzięczny przedmiot manipulacji!

I dlatego pan krytykuje

Paweł z Warszawy

Powstanie Warszawskie?!
A pan wtedy wiedział,że Michnik to ich człowiek?
Że Wałęsa to Bolek?! Ja nie wiedziałem,każdy był przekonany o tym,że to są ludzie,którym warto zaufać,taka jest prawda.
Nie mam zamiaru krytykować Powstania Warszawskiego,bo teraz łatwo tak mówić znając wszystkie szczegóły, jest dobrze udowodnione,że nie miało podstaw,aby się powiodło,zresztą nie będę panu udowadniał,że wielbłąd jest garbaty.

Tutaj chodzi o to czy warto ginąć za Polskę,czy nie?!O opór i postawy z tym związane.Ja mam to gdzieś co mówi jakiś komuch,mam swój rozum,nie analizuję tego tak jak pan,nie szukam we wszystkim pułapek i podwójnego dna,wiem,że będąc na miejscu ludzi Walczących w Powstaniu Warszawskim,postąpiłbym tak samo jak oni.Proszę wykazać trochę empatii,dobrym przykładem są żołnierze NSZ,mimo to że nie pałali miłością do AK,to mimo to,że ich powstanie zaskoczyło,nie wiedzieli nic na ten temat,to jednak uczestniczyli czynnie w powstaniu,czy tzn,że źle zrobili i teraz to trzeba krytykować?!

Pan wie o czym mówi,wie pan jak był organizowany okrągły stół,ja nie wiem,wszyscy uczestnicy okrągłego stołu to zdrajcy?
Każdy Polak wtedy był przekonany,że okrągły stół przyniesie mu wolność,ja też tak wtedy uważałem,zostałem zdradzony to fakt.

Natomiast jeśli chodzi o to co pana tak zabolało:
Tak mówiła ulica:Powywieszamy tą czerwoną hołotę,zrobimy z nimi porządek,Precz z Komuną,nikt wtedy nie patrzył czy to jest rozsądne czy nie,nam się wtedy wydawało,że walczymy w ten sposób o wolną Polskę,proszę tego nie podważać,bo jeszcze się okaże,że nic nie jest ważne,a komuniści mieli rację.

Pozdrawiam.

To jest: Wujek Dobra Rada

Pan - niestety - nie czyta, co się do niego pisze.

Albo może i nawet czyta - ale ni w ząb nie rozumie.

To jest: PIOTR73

To samo Panu Pawłowi z Warszawy

już kilka razy pisałem.Nie czyta uważnie postów i dyskutuje zze swoimi wizjami .Uczepi się człowiek tej swojej wizji i co by nie napisac, zawsze będzie źle .Dla Pana Pawła wszyscy , którzy nie pochwalają Powstania Warszawskiego to zdrajcy i pachołki Rosji :) . Pan Paweł jest jak koń , ma klapki na oczach i idzie do przodu ignorując wszystko wokół .A PRL? Dla Pana Pawła to gorzej niż Kambodża PolPota ........
Proste życie - wzniosłe myślenie .

Dla mnie tak!

Paweł z Warszawy

Znam opowieść ze Szczecina.

Jak po wprowadzeniu stanu wojennego jakoś tak przed pacyfikacja stoczni do mojego teścia przyszedł oficer i nakazał przekazanie wódki żołnierzom by nie myśleli co się dzieje na ulicy. Wypytał go lekko co sądzi i powiedział, że na wieczornej naradzie podjęli decyzję, że w razie rozkazu strzelania do ludzi, odmawiają rozkazu i w razie powstania przechodzą na stronę powstańców.

Teraz nie wiem na ile to była prowokacja WSI, na ile prawdziwa opowieść a na ile mamrotanie spitych trepów. Prawdą jest, że wojsko nie było lojalne jak to się wydawało władzy. Brakowało tylko pretekstu. A interwencja wojsk UW była pięknym patriotycznym powodem zdrady dowództwa. Myślę, że to też był argument brany pod uwagę.

Co do możliwości obronnych Polski- ja bym bardziej podyskutował o możliwościach uderzeniowych naszych sąsiadów. Polska na nieszczęście atakujących była szykowana jako tetr działań wojskowych na wypadek ataku NATO- myślę że zapijaczone wojsko potrafiło by drogo sprzedawać teren, a okupacja przynosiłaby znacznie większe straty okupantom niż Afganistan (chociażby ze względu na ilość miast znacznie bardziej nadających się wojny asymetrycznej).

---
Marzę o dniu, w którym przebudzę się w kraju rządzonym przez technokratów.

To jest: Marek_B

Z siekierą na PRL

- wiatrówkę na CO2
- pałkę elektryczną
- pałkę zrobioną z odcinka rury "fi pięć"

Łukasz Czuma (ten od ROPCiO) poszedł siedzieć bo podczas rewizji (szukali podziemnych pism) znaleźli mu w domu siekierę. Oberwał paragrafem... "za próbę obalenia ustroju socjalistycznego siłą".

Plany powstania w Polsce ?

Takie "wiadomości" były kolportowane w kręgach partyjnych dla ich psychicznej mobilizacji. Rozwinął tę koncepcję poseł Przymanowski (ten od "Czterech pancernych") w słynnym przemówieniu w Sejmie, na posiedzeniu, na którym zatwierdzano dekrety stanu wojennego. Mówił tam, że nawet Mongołowie bardziej oszczędzali ludność, niż miała zamiar "ekstrema".
Nic tego nie potwierdza. W "Solidarności" taki pomysł zostałby uznany za idiotyzm albo prowokację.

To jest: PIOTR73

Do tekstu Pana Pawła z Warszawy z filmami z Rakowskim.

Jak widać po latach Rakowski miał tutaj rację niestety .
Proste życie - wzniosłe myślenie.

Zaczyna mnie pan bawić.

Paweł z Warszawy

To jest: samograf

Tu pan zadał szyku

cytat:
Krówki by pasał. Ja też.

Zawsze mnie pusty śmiech ogarnia, kiedy słyszę tego elokwentnego młota. Migracja ze wsi do miasta w "systemie" po drugiej strony Żelaznej Kurtyny zaczęła się wcześniej, odbyła się szybciej i też nie bez tarć i bólu, ale za to bez brzęczenia w bamus, jakie tu zaprezentował Mnietek. Już w latach 50. synowie fornali masowo kończyli studia i stawali się dyrektorami przedsiębiorstw... synowie i córki małorolnych parlamentarzystami, redaktorami, przewodniczącymi rad nadzorczych, właścicielami firm... potomkowie bezrobotnych robili kariery zarówno w sektorze prywatnym jak i publicznym...

Tylko do tego bałwana nigdy to nie dotarło.

To jest: PIOTR73

Panie jakie powstanie ?

teraz to już jakieś historical fiction Pan tu uprawia .Kto to planował ? Ludzie Lecha ? :) A może czcigodnego Bronisława ? Za dużo literatury o spiskach Pan czyta.Stan wojenny zapobiegł katastrofie czy się to komuś podoba czy nie .

Proste życie - wzniosłe myślenie .

Chyba zapobiegł u pana,u mnie było na odwrót.

Paweł z Warszawy

czarne to czarne-a białe to białe.

Z komucha,

Paweł z Warszawy

żeby nie wiem jak się krył,żeby nie wiem jakie dobierał słówka nawet te najmądrzejsze i tak wyjdzie po pewnym czasie komuch.Ta stan wojenny zapobiegł,ale"wyrezaniu" komuchów,to fakt.Dla większości Polaków to była prawdziwa tragedia,no ale dla pana Piotra73 stan wojenny NIE był tragedią.(???)I tak zatoczyliśmy koło,Powstanie Warszawskie było głupie,kolaboracja z Sowietami rozsądkiem,a stan wojenny zapobiegł katastrofie,ot socjalistyczna rzeczywistości rodem z Urbanowskiego szmatławca i z "poczytnej" Trybuny.Jakbym się cofnął o kilkadziesiąt lat i słuchałbym Dziennika Telewizyjnego.

To jest: samograf

Pan, panie Pawle, się myli

Trybuna i Dziennik Telewizyjny są tu bez winy. Było jeszcze Słowo Powszechne, a pan Piotr jest jego echem.

Dzięki za poparcie.

Paweł z Warszawy

Czasem się tutaj czuję jak jakiś mamut na wymarciu.

To jest: samograf

Jednak dla utrudniena sobie i panu życia przypomnę

Ryszard Reiff, przewodniczący PAX, 13 grudnia 1981 jako jedyny z 14 obecnych na posiedzeniu jej członków sprzeciwił się zatwierdzeniu uchwały o wprowadzeniu stanu wojennego i dekretu o stanie wojennym, za co został odwołany ze stanowiska.

Nie sądzę, by pan Piotr był zachowaniem Reiffa zachwycony.

To jest: PIOTR73

To co zrobił Pan Reiff to Jego sprawa.

Widocznie miał jakiś powód.Warto także przypatrzyć się jak do SW podszedł Kardynał Glemp i KK .Skoro Pan tutaj wspomina Pana Reiffa to warto aby przeczytał Pan Jego książki .Napisał chyba trzy ...Dwie dotyczą działalności PAXu , PRL itd.Czytałem je dość dawnio i o ile pamiętam druzgocącej opinii o PRL nie miał .
Dla informacji Pana Pawła z Warszawy : Ryszard Reiff był członkiem FALANGI Piaseckiego ,żołnierzem Konfederacji Narodu o pseudonimie ,,Jacek ,, .Dowodził jednym z oddzaiałów KN na wschodzie jako bardzo młody człowiek ( koło 20 stki ) .Aresztowany przez Rosjan internowany na wschód skąd uciekł i dotarł do Polski .Działacz PAXu .
Proste życie - wzniosłe myślenie .

To jest: samograf

Re: To co zrobił Pan Reiff to Jego sprawa.

cytat:
Widocznie miał jakiś powód.

Niewykluczone, że po prostu nie chciał się ześwinić.

To jest: PIOTR73

Zadnego z wyżej wymienionych tytułów nie czytałem.

Nie trafił Pan................
Proste życie - wzniosłe myślenie .

Studnickiego też pan nie czytał?!

Paweł z Warszawy

,a fe nieładnie,kłamstwo to grzech śmiertelny...
Teraz po zastanowieniu się stwierdzam,że"Endokomuna"jest prawidłowym określeniem,dla niektórych ludzi.Panie Piotrze73, gdzie można pana poczytać,na jakich łamach pan pisze,proszę się nie wstydzić,to nic złego.

A to pan pamięta:
W marcu 1968 "Słowo Powszechne", wraz z "Trybuną Ludu" zainicjowało antysemicką nagonkę, w wyniku której zmuszono do emigracji ponad 13 tys. Polaków pochodzenia żydowskiego. Prominentni działacze PAX, jak Jan Dobraczyński stali się propagandystami marcowymi.

Pozdrawiam.

To jest: PIOTR73

Już Panu gdzieś pisałem, że

Studnickiego nie czytałem bo nigdy mnie nie interesował .To jakas obowiązkowa lektura?Gdzie tu Pan znalazł kłamstwo ?
Poczytac mnie można najwyżej na prawica.net .Nie mam się czego wstydzić drogi Panie.
Co do emigracji Żydów z Polski to może i brutalne ale dobrze się stało .Aż strach pomyśleć ( Strach być Polakiem :) ) co by było gdyby ta liczna tzw. mniejszość dalej tu urzędowała .I tak nie jest najlepiej .Wystarczy popatrzeć czyje są media .........Tenze Jan Dobraczynski ratował Żydów w czasie okupacji, czyżby Pan o tym nie wiedział ?Był także członkiem Stronnictwa Narodowego.
Pozdrawiam
Proste życie - wzniosłe myślenie .

To jest: PIOTR73

Jest Pan zabawny.......

Pan nadal brnie w tym swoim absurdzie o powstaniu? Dla mnie Stan Wojenny nie był tragedią bo byłem za młody ,żeby to rozumieć .
Pan czyta to co Pan chce czytac, kompletnie nie rozumiejąc tekstu. Powstanie Warszawskie było głupie ponieważ koszty tej operacji były ogromne a zyski żadne.Setki tysięcy martwych ludzi , konajacych w straszny sposób Pan nazywa mądrym ? Co osiagnięto ?Nic.Tzw . ,,kolaboracja,, z Sowietami była najlepszą opcją .Właśnie to co robił tak przez Pana szykanowany PAX to było mistrzostwo Swiata .Rozwój ekonomiczny , kulturalny itd. pomimo takiego a nie innego otoczenia .
Stan wojenny zapobiegł wkroczniu bratnich armii .Gdyby to się stało miałby Pan pretensje , że go nie wprowadzono.Pan jest ofiarą propagandy , bezmyślnej , ignoranckiej propagandy .Już
Panu pisałem ,że polityka to nie jest zabawa a Pan to wszystko ocenia z poziomu piaskownicy .
Pozdrawiam
Proste życie - wzniosłe myślenie .

Tak,tak trzeba bronić swoich tatusiów i mamuś.

Paweł z Warszawy
Właśnie to co robił tak przez Pana szykanowany PAX to było mistrzostwo Swiata .Rozwój ekonomiczny , kulturalny itd. pomimo takiego a nie innego otoczenia .
Stan wojenny zapobiegł wkroczniu bratnich armii .

No brawo panie PIotrze73,pana ojciec mógłby być z pana dumny!Brawo!

Niedługo stanę się wrogiem nr JEDEN PAXU czas rozpalić stosy.Dla mnie PAX to przybudówka Sowietów odpowiedzialna za zniewolenie umysłów Polaków,zdania niestety nie zmienię.To nie ja jestem zindoktrynowany,tylko pan.Wie pan kim byli Faryzeusze?

białe jest białe-czarne jest czarne.

Rozwój ekonomiczny , kulturalny itd.

no po prostu poezja!!!buhaaaaaaaaa!

To jest: PIOTR73

Wkleję to Panu jeszcze raz,

bo jest Pan ignorantem i tyle .Wpis jednego z forumowiczów z portalu www.endecja.pl .

W roku 1976 byłem w Australii gościem byłego dowódcy ORP,,Błyskawica" w latach wojny, komandora Wojciecha Franckiego. Ten wybitny żołnierz i gorący polski patriota do końca życia pozostał na statusie uchodźcy politycznego, co wiązało się z szeregiem niedogodności.
Na zapytanie, co sądzi o Piaseckim, z uśmiechem pokazał całe półki pełne wydawnictw PAX.
Proszę pamiętać o jednym: dla Bermana i S-ki ,,żołnierze wyklęci" się nie liczyli jako przeciwnicy, bo na nich mieli wystarczającą siłę.
Jedynym w całej Polsce poważnym ich wrogiem oprócz Kościoła, który jednak nie mógł politycznie działać, był Bolesław Piasecki. Stąd w roku 1956 nieudana próba unicestwienia PAX i potem zemsta w postaci rytualnego mordu na Bogdanie Piaseckim.
Proszę zwrócić uwagę, że NIKT nie był z taką zajadłością atakowany przez ewidentnych wrogów państwa i narodu polskiego jak właśnie Bolesław Piasecki.
Stefan Kisielewski napisał o Piaseckim, że to był wybitny człowiek, tylko ,,trafił na złe rozdanie kart".
Mało kto umie poświęcić swoje dobre imię dla dobra Ojczyzny. Bo życie - łatwo i ja co nieco na ten temat wiem. Ale dobre imię..
to odnośnie tego zniewolenia umysłów :) .Reszty nawet nie chce mi się komentować bo jest po prostu płytkie ........
Proste życie - wzniosłe myślenie .

Wybitny człowiek?!

Paweł z Warszawy

To w latach trzydziestych Piasecki wypracował model dialogu z władzą, który przyszło mu później prowadzić z władzami PRL. W moralności tego dialogu mieściło się wysługiwanie się policji, popieranie totalnego kursu państwa i każde świństwo - w zamian za miraż udziału we władzy.
Piasecki uważał, że bezpieka to serce władzy i żeby coś załatwić, tylko z nią należy rozmawiać - powiedział mi jego paxowski współpracownik.

Według Andrzeja Micewskiego, działacza "Dziś i Jutro" i publicysty katolickiego, Piaseckiego zgubiła pycha. - O ile jeszcze można było liczyć, że manewr z Sanacją się uda, choć pułkownicy w porę się zorientowali i zakazali korzystania z usług Falangi, to łudzenie się, że można przechytrzyć służbę komunistyczną i w bloku radzieckim na równi z partią współrządzić - to przecież czysta utopia i niedorzeczność.Ale z drugiej strony nieustannie z Żydami współpracował. Przyjmował ich i pół-Żydów do siebie, byli u niego na kierowniczych stanowiskach. Pochodzenie nie stanowiło dla niego żadnej przeszkody.
Tymczasem na Zamku dochodzi do najbardziej chyba niezwykłego i tajemniczego spotkania w dziejach najnowszych Polski. Antysowiecki polski faszysta, szef ONR Falanga, spotyka się z generałem radzieckiego bezpieczeństwa, późniejszym szefem KGB - osławionym Iwanem Aleksandrowiczem Sierowem, współodpowiedzialnym za mord w Katyniu, tym samym, który wkrótce podstępnie aresztuje 16 przywódców Polski Podziemnej. Spotkanie kończy się przekazaniem Piaseckiego polskim komunistom i w efekcie uwolnieniem.Tu nie było już niczyjej protekcji. Piasecki pomógł sobie sam. Na Zamku w Lublinie i w innych więzieniach NKWD siedziały tysiące jemu podobnych, lecz tylko on jeden zamiast skończyć w piachu lub śniegach Syberii, po siedmiu miesiącach rozmów najpierw z Sierowem, a potem z Władysławem Gomułką, wychodzi na wolność.

To jest: PIOTR73

Wybitny jak diabli !

Zeby w wieku 20kilku lat zarzadzac fanatyczna, kilkutysieczna organizacją z którą liczy się władza państwowa , nie można nie być wybitnym człowiekiem.Późniejsze wojenne historie , powojenne.Niech Pan poczyta trochę więcej niż Pana Bartyzela.Ostatnio wyszła książka Pana Englegarda ,,Wielka gra Bolesława Piaseckiego ,, .Polemika z Panem Bartyzelem tu:
http://www.endecja.fora.pl/ogolny,1/jacek-bartyzel...
Pozdrawiam
Proste życie - wzniosłe myślenie .

To jest: Krzysztof Laskowski

Bolesław Piasecki coś sobie wywalczył

w kraju rządzonym przez czerwonych. Musiał jednak iść na wiele ciężkich ustępstw i upokorzeń, wiele spraw przemilczać. Był wybitną i niejednoznaczną postacią w historii politycznej Polski i nie można go położyć na tej samej półce z takimi ludźmi reżymu jak Edward Babiuch.

KKL

Exercitus Catholicus Regius contrarevolutioni propagandae deditus

Dobrze pan napisał,

Paweł z Warszawy

że tylko sobie,"coś"wywalczył.Przede wszystkim życie,ale za jaką cenę?!

To jest: PIOTR73

Chociażby dla kilku tysięcy byłych AKowców ,żołnierzy NSZ czy KN

Jest Pan totalnym ignorantem.Proszę poczytać troche o Piaseckim, bynajmniej nie w wyborczej.
Proste życie - wzniosłe myślenie .

Nie tylko SOBIE

Wydawnictwo PAX było czymś, czego roli ktoś nie znający PRL nie może sobie wyobrazić. Przynajmniej jedna wydana tam książka doczekała się odręcznego listu z gratulacjami od prymasa Wyszyńskiego dla autora, był to Dobraczyńskiego "Cień Ojca".

To jest: PIOTR73

Pan Paweł to taki ,,hurrra patriota ,,

Gloryfikuje żołnierzy niezłomnych , przypuszczam ,że NSZ a wychwala tutaj Powstanie Warszawskie , któremu NSZ było kompletnie przeciwne.Wie ,że gdzieś dzwonią , ale w którym kościele to juz nie .Według Pana Pawła to chyba prymas Wyszyński przez Piaseckiego siedział w więzieniu .....
Proste życie - wzniosłe myślenie .

A do AK należeli sami

Paweł z Warszawy

huraoptymiści,głupcy i zmanipulowani Polacy?!Piasecki był współodpowiedzialny to prawda.Proszę powiedzieć,kogo pan Piasecki uratował przed wyrokiem śmierci?!Proszę podać nazwiska i imiona uratowanych przez Piaseckiego,bezpośrednio po jego wstawiennictwie.Co pan Piasecki zrobił,aby Prymasa Wyszyńskiego komuniści nie uwięzili?!

To jest: PIOTR73

Pan ma bardzo ograniczona wiedzę .........

Konfederacja Narodu , której komendantem był Piasecki była częścią AK , zachowała jednak swoje stopnie wojskowe jak i odrębność polityczną .:)
Oto na szybko znalezione w necie, nie mam czasu szukac w swoim domowym archiwum .Oto kilka zdań na ten temat :

http://szeremeta.republika.pl/wiara.htm
,,...B.S: Po powrocie do Polski poznał Pan przewodniczącego PAX-u, Bolesława Piaseckiego. Jak pan ocenia tę postać?
B.Sz: Bolesław Piasecki był niewątpliwie gorącym patriotą, człowiekiem o wysokim poziomie intelektualnym, obdarzonym wielką charyzmą. Mówię to nie dlatego, że mi bardzo pomógł po powrocie z łagrów. Wiem, że robił to w stosunku do wielu osób w podobnej sytuacji. Uratował także życie wielu żołnierzom podziemia niepodległościowego...,,

http://members.chello.pl/a.szkoda/plotki_4/Broniar...

Naciski te w różnej formie trwały przez sześć lat. Marię Szyszkowską uratował dopiero...Bolesław Piasecki, przewodniczący PAX'u, którego poznała wcześniej, kiedy rozpoczęła współpracę z tą organizacją. Mówi o nim w superlatywach, nie tylko z tego powodu. Uważa, że po Powstaniu Warszawskim, Piasecki uznał za rację stanu ,,obronę biologicznej substancji narodu". I ona uznała, że miał rację

http://www.nasz-czas.lt/Fundacja/Biblioteka/Artyku...

Jeżeli poważny historyk i świadek wydarzeń pisze rzecz tak karygodnie lekkomyślną, to cóż mówić o innych. Beynar był człowiekiem prawym i nieustraszonym, nie mogąc się pogodzić z tym, co dla Mackiewicza było jasne, walczył do ostatka w oddziale Łupaszki i dostał po wojnie wyrok śmierci. Uratował go, zdaje się, Bolesław Piasecki, szef "Paxu". Nie przypominam sobie, żeby Beynar w naszym Klubie Włóczęgów deklarował się politycznie. Zapalczywego endeka mieliśmy jednego, Kazimierza Hałaburdę,( moj komentarz.Halaburda przed wojna był w FALANDZE Piaseckiego ,był poetą a także przez jakiś czas szefem ,,Falangi ,, w Lodzi ) ten został wywieziony i umarł w gułagu na dyzenterię.

http://vantomas.salon24.pl/61627,index.html

Wojnę spędził w Milanówku. Ciekawym epizodem świadczącym o jego niezłomnej postawie była odmowa pracy dla komunistów, którzy chcieli go zrobić jeszcze w 1945 r. korespondentem wojennym. Pokłosiem pisarskim wojny jest tez powieść „Wyrok na Franciszka Kłosa” historia granatowego policjanta wysługującego się Niemcom, którego zastrzelono wyrokiem Polskiego Państwa Podziemnego. Entuzjastyczna recenzję tej książki napisał w „Tygodniku Powszechnym” Stefan Kisielewski. W dalszych latach komuny był na garnuszku żony, a potem pomógł mu Bolesław Piasecki wówczas szef PAX-u.

http://niniwa2.cba.pl/boleslaw_piasecki.htm

Gdy ukazało się "Słowo Powszechne", którego tytuł sugerujący związki z "Tygodnikiem Powszechnym" wymyślił sam Piasecki, Jerzy Turowicz miał powiedzieć: "To jednak są kanciarze". Jednak ten sam Turowicz nie mógł nie podziękować Piaseckiemu za uwieńczone sukcesem starania u władz PRL o zwolnienie z więzienia Pawła Jasienicy - wielkiego publicysty "Tygodnika", któremu groziła kara śmierci za udział w antykomunistycznej partyzantce. Piasecki wielokrotnie interweniował w sprawie więzionych akowców. Sam po latach obliczył, że skutecznych interwencji było od 400 do 500. Często dawał tym ludziom zatrudnienie i pomagał materialnie.

- Na przełomie lat 1954-55, po wyjściu z więzienia, gdzie odsiedziałem sześć lat, nie mogłem znaleźć pracy - opowiada Wiesław Chrzanowski - i Piasecki zaproponował mi etat redaktorski w Instytucie Wydawniczym PAX. Po półtora miesiąca zrezygnowałem, gdyż krytycznie oceniałem Piaseckiego. Wtedy zaprosił mnie do siebie. Tłumaczył, że musi iść na pewne kompromisy, powiedział, że rozumie moją sytuację, że czuje się odpowiedzialny nie tylko za postępowy katolicyzm, ale w ogóle za katolicyzm społeczny i dlatego proponuje mi stypendium. Nie mogłem jednak tego przyjąć. Byłby to pierwszy krok do uwikłania się. Potem przesłał mi swoją książkę "Zagadnienia istotne", wciągniętą na indeks przez Ojca Świętego.

Piasecki w niedziele spowiadał się, przystępował do komunii i urządzał podwładnym z PAX rekolekcje tak często, że drażniło to jego współpracowników. Jego stałym spowiednikiem był ks. prałat Stefan Piotrowski, wikariusz generalny kardynała Wyszyńskiego.

Ksiądz Piotrowski zbudował kościół, bo Piasecki dawał na to pieniądze.

Itd.Itd. Tacy ludzie jak Ryszard Reiff i reszta partyzantów KN gdyby nie PAX i Piasecki to skończyli by na Syberii, w więzieniach czy z kula w głowie. KN pod wodza Piaseckiego na wschodnich terenach RP walczyła nie tylko z Niemcami.Wystarczy popatrzeć na zdjęcia - prezważa radziecka broń.Ze zrzutów ja mieli ? :) .,,UDERZENIE ,, KN to była akcja przeciwko Rosji , aby zaznaczyć ,że granice Polski na wschodzie po wojnie nie moga zostać zmienione.Niech Pan pojedzie do jakiegoś archiwum i sobie poprzegląda wydawnictwa KN .Z pewnościa nie są pro radzieckie :) .
Pawnie Pawle, niech Pan trochę poczyta , zastanowi się i nie wypisuje głupot
Pozdrawiam
Proste życie - wzniosłe myślenie

Za takich ludzi,

Paweł z Warszawy

jak Piasecki ludzie umierali,a on potem poszedł na współpracę,proszę pana,nie miałem zamiaru tego pisać,ale pod naporem pana bezmyślności i całkowitego niezrozumienia tamtych czasów(albo pan udaje) muszę to zrobić;

Pan Piasecki był chory na władzę,chciał rządzić,nie ważne pod jakim ustrojem i w jakich czasach,terror sowiecki go zaakceptował bo był mu wygodny,chcieli w ten sposób innych ludzi o podobnych jemu poglądach zachęcić do współpracy w zniewalaniu Polski.(to był miraż władzy,w każdej chwili,Piaseckiego mogli zlikwidować,widocznie dobrze im się zasłużył)Sowieci w tamtym okresie ściągnęli,namówili,(zmusili)do współpracy wielu ludzi z różnych opcji politycznych w Polsce,żeby uprawomocnić swoją władze na terenach Polski.Nie lubię się zwierzać,zapytam się pana wprost czy żył pan w tamtych czasach,mógł pan na to patrzeć swoimi oczami,czy wiedzę,którą pan posiada jest tylko książkową,jest jeszcze jedna możliwość,dlatego pan broni tak postawy Piaseckiego bo sam pan w tym uczestniczył,wtedy pana postawę zrozumiem.I na koniec miałem trzech dziadków jeden został zamordowany w Katyniu nie należał przed wojną do Ruchu Narodowego,drugi dziadek walczył w Powstaniu Warszawskim jako młody chłopak,pewnie też nie należał do Ruchu Narodowego w przedwojennej Polsce z prostej przyczyny był za młody,co mu nie przeszkadzało zgłosić się na ochotnika do oddziałów NSZ do Chrobrego II,po wojnie został zamordowany przez polskich komunistów,tylko dlatego,że walczył w Powstaniu Warszawskim w jednostkach Narodowych Sił Zbrojnych,i trzeci dziadek,który w przedwojennej Polsce należał do Ruchu Narodowego,miał zostać księdzem,ale został muzykiem,był wykształconym człowiekiem znał rodzinę Szymanowskich,po wojnie pracował w ministerstwie"Spożywców"czy jakoś tak to się nazywało,on nigdy nie walczył,nie był żołnierzem,ale nigdy nikogo nie wydał nie należał do partii,tak jak pan to wcześniej pisał chciał przeżyć i przeżył,umarł w 1979 r.Zawsze nam powtarzał,że największym zagrożeniem dla Polski są sowieci i komunizm.Po wojnie każdy wykształcony człowiek mógł zrobić karierę,czemu mój dziadek nie zrobił jak pan sądzi?Mimo to że był tchórzem(bo taka była prawda),to się nie chciał zeszmacić,miał honor,nie mógł pewnych rzeczy zrobić,jeżeli teraz pan nie zrozumie moich intencji,to nasza dalsza rozmowa jest pozbawiona wszelkiego sensu.Właśnie za takich ludzi jak Piasecki,Polacy oddawali życie,pytanie jest takie:TYLKO PO CO?!

p.s.
Zdaniem Micewskiego Wyszyński od początku nie miał do Piaseckiego zaufania. Niemniej do ostatnich dni przed aresztowaniem go przyjmował. Po wyjściu z więzienia już nie. Powiedział: My nie będziemy z panem Piaseckim rozmawiać. Jeśli on chce pomagać w zawarciu porozumienia z rządem, to niech występuje jako zaufany uległego wobec władzy biskupa łódzkiego Klepacza.

To jest: PIOTR73

Panie Pawle, jakiego niezrozumienia?

Wojna się skończyła , silniejsi od nas ustalili nowy porządek i tyle.Można było walczyć dalej i zakończyć kompletną ruiną biologicznej tkanki narodu .Można było także zacząć żyć w miarę normalnie co wybrała większa część społeczeństwa.
Piasecki i jemu podobni wiedzieli , że sprawa z PRLem to nie historia na pięc lat .Nastąpiło nowe rozdanie kart w europejskiej polityce.Jego srodowisko poszło drogą ,,przezwyciężenia zwycięzcy,, .Przezwyciężenia nie militarnego , bo to nie miało racji bytu.Przezwyciężenia ideologicznego .Ta idea nie wzięła się znikąd .Była przez FALANGĘ stosowana przed wojną .Plan był ,,rozpisany ,, na 12 lat .Ludzie FALANGI wnikali w różne organizacje , stowarzyszenia itp . i przejmowali nad nimi kontrolę , także ideologiczną .Dobrym przykładem jest tutaj warszawski oddział Narodowej Partii Robotniczej , którą zarządzał Andrzej Swietlicki ( ten od NOR ) .Następna to Związek Młodej Polski .Sanacyjna kilkunasto tysieczna organizacja przejeta przez Falangistow.Przejęto antyżydowskie hasła razem z hasłem tzw. Przełomu , który był dewizą FALANGI. Szefem byl Jerzy Rutkowski ( nastepny ,,zdrajca,, wedlug Pana klasyfikacji ) .Oto link do Jego biografii:http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Rutkowski_(%C5%BCo%C5%82nierz_AK)
Szefem Związku Nauczycielstwa Polskiego został Paweł Musioł z Katowic, szef FALANGI na Sląsku itd.itd .Władze sanacyjne zauważyły co się dzieje i po wiecu w Cyrku Staniewskich w Warszawie , gdzie kilkutysięczny tłum witał entuzjastycznie wodza Piaseckiego wyciagniętymi prawicami , zakończyły oficjalna współpracę .Nieoficjalna trwała nadal , m.in. w rozbijaniu sowieckiej agentury ( napady na szpiegowskie lokale ,na komunistów itp . )Po wojnie PAX wydawał olbrzymią ilość publikacji , które nie miały jakiejkolwiek szansy ukazania się , sporo ludzi znalazło tam przystań , w innym wypdaku mogli skończyć bardzo źle jak np. ojciec mojego znajomego , który wrócił po 17 latach z syberii. Zakłady INCO wpływały na rozwój gospodarczy , może nie idelnej Polski ale jednak Polski .

Teraz sprawa następna.Jestem jeszcze młodym człowiekiem.Pamietam końcówkę PRL .Nie wybielam PRLu ,oceniam jednak warunki w jakich znalazła się ówczesna Polska .Zajmuję się historią Ruchu Nardowego i przez to mam spore archiwum dotyczęce tegoż .Znam rodziny osób , które współpracowały z Piaseckim przed wojna , w czasie i po. Wiem jacy to byli ludzie .Na pewno nie zdrajcy jak Pan to sugeruje .
Piasecki był POLITYKIEM i jako polityk działał w taki sposób w jaki pozwalały okoliczności.Po tym poznaje się polityka a nie durnia co rozkazuje z siekierą atakować bunkier z MG .
PAX przez caly czas walczyl o to , aby stac sie legalna partia polityczna , nie udalo sie to jednak.
Jeśli jeden z Pańskich dziadków walczył w ,,Chrobrym II ,, NSZ
to aż się boję o to jak Pan Go może ocenić ponieważ Pana klasyfikacje osób są bardzo dziwne. NSZ a dokładnie Brygada Swiętokrzyska dogadała się z Niemcami i za ich pozwoleniem przeszła przez niemieckie linie obronne w uciecyce przed nadciagajacymi wojskami sowieckimi.Były także prowadzone rozmowy na temat wspólnemu wystąpieniu przeciw sowietom ,przypominam , to był 1945 rok. Nie pamiętam już dokładnie czy do tego doszło ale były także rozmowy na temat wspólnego odziału , który miał zostac zrzucony za linię frontu i walczyć z rosjanami .Wedug Pana klasyfikacji to w takim razie BS to byli zdrajcy , nieprawdaz?Trzeba jednak wziac pod uwage okolicynosci.Tak samo z Piaseckim.
Nasza rozmowe trzeba bylo zaczac od tego, ze z powodow rodzinnych nie jest Pan w stanie zaakceptowac jakiejkolwiek wspolpracy z komunistami i rosjanami .Ja to rozumiem , jednak
nie moze Pan oczekiwac aby z tego powodu ludzie w powojennej Polsce , jaka by Ona nie byla , nie mieli prawa do zycia w spokoju , bez powstan i rewolucji .Co gorsza z zerowa szansa na powodzenie ,z wizja 17 republiki.
Ludzie nie umierali dla Piaseckiego , tylko za Polske .Co do Sprawy z prymasem Wyszynskim , to temat ten mnie nie interesuje .Prymas kontaktowal sie wielokrotnie z Piaseckim i jesli Pan cztuje jakis tekst to dobrze by bylo przecztac go calego

,,...- To są fatalne rzeczy. U mnie już na to zgody nie było.... - Reiff ożywia się. - Ale Kościół zawdzięcza nieprawdopodobnie dużo mądrości politycznej Piaseckiego. Mam nadzieję, że kiedyś zostanie to do końca powiedziane, ale muszą wymrzeć świadkowie, bo oni nie chcą się do tego przyznać. To Piasecki przekonał, że ustrój trwać będzie dziesięciolecia, że pułkownicy Armii Krajowej, którzy rozmawiali z biskupami, nie mają racji, że nie będzie żadnej trzeciej wojny światowej. To, że Wyszyński około 30 razy odbywał bardzo merytoryczne rozmowy z Piaseckim, świadczy o tym, że uczył się od niego polityki. Prymas Tysiąclecia bardzo wiele zawdzięcza temu bezpośredniemu kontaktowi. To, co pisał w zapiskach, to jest jedna prawda, a co było przedtem, to jest druga prawda. Gdyby nie Piasecki, Prymas nie byłby Prymasem Tysiąclecia.

Samą świętością nie udałoby się instytucji Kościoła utrzymać. W Kościele panowały wówczas nastroje w stylu nieprzejednanego prymasa Węgier Jozsefa Mindszentiego. Piasecki za wymóg trwania uznawał kompromis, taki kompromis, w którym jednocześnie długofalowo robi się coś przeciw władzy. Krótkofalowo robić coś przeciw - to urządzić strajk czy manifestację. Długofalowo - to wydać pięćdziesiąt milionów książek, wykształcić setki ludzi w liceum św. Augustyna i tysiące w organizacji ...,,
Pozdrawiam

Proste życie - wzniosłe myślenie .

To jest: R1a1

Chce Pan powiedzieć, że jedynym w całej Polsce oprócz

Kościoła poważnym wrogiem KGB było GRU?

cytuję PIOTR73:

Proszę pamiętać o jednym: dla Bermana i S-ki ,,żołnierze wyklęci" się nie liczyli jako przeciwnicy, bo na nich mieli wystarczającą siłę.
Jedynym w całej Polsce poważnym ich wrogiem oprócz Kościoła, który jednak nie mógł politycznie działać, był Bolesław Piasecki.

Coś w tym jest.

To jest: Artur K.ewski

Za to pan nie jest

zabawny wcale a wcale.....
Jedynie smieszny, kiedy prawie jednym tchem twierdzi pan ze operacja Burza w Wwie byla zla bo za duze koszty bez zyskow.
Natomiast stan wojenny dobry bo zapobiegl wkroczeniu "bratnich" armii.
Teraz - z jakiej wyroczni czerpie pan pewnosc, ze to wkroczenie byloby bardziej kosztowne niz stan wojenny?
Milion ludzi przekonanych do emigracji, kilkadziesiat skrytobojczo zamordowanych, ustawiona "opozycja" w 1989 roku dokoptowana do zdrajcow, ktorch uwiarygodnia- i tak juz trwa lat prawie 20.
W porownaniu do IIRP to nasze PRL-bis to gnojowka i gospodarczy skansen.
Takie sa prawdziwe koszty stanu wojennego i dzialan towarzysza ginirala.

Jakby wkroczyli sowieci to moze wiecej ludzi by zginelo - troche by porzadzili, ale w rezultacie musieliby wyjsc a z ekipa przy wladzy w guberni warszawskiej nikt by interesow nie rbil, a jak by rozmawial to nie mialby poparcia jako zdrajca!

Powstanie - koszty wiadomo
Tylko jak by nie bylo powstania to Niemcy chcieli sie tam okopac a ludnosc cywilna uzyc do budowy umocnien.
Czy straty bylby mniejsze - nie wiem
Ale czasami nie ma dobrego wyjscia - jest zle albo gorsze
A zachowanie inicjatywy operacyjnej jest czasami jedyna szansa na sukces,
Zreszta gdyby wszystko dalo sie obliczyc na 100% to po co wojna? skalkulowac, sprawdzic i wykonac - a przegrani w obliczeniach powinni sie poddac bez walki!

To jest: PIOTR73

Jeżeli Pan uważa ,że Powstanie Warszawskie

to był dobry pomysł to już tutaj można spokojnie odpowiedzieć ,że szkoda czasu na dyskusję bo jest pan ignorantem , samobójcą i gloryfikuje RZEŹ rodaków .RZEŹ , która nie ma równej w naszj historii.
Stan Wojenny bardzo prawdopodobne ,że zapobiegł podobnej rzezi .Przykłady już były: Węgry i Czechosłowacja .
Jeśli Pan jest taki mądry teraz to proszę wzniecić obecnie powstanie przeciwko okupantów ,którzy wydoili juz Polskę do cna , dalej są u władzy , zmieniaa tylko barwy .Może to będzie lepsze wyjście niż całkowite zniewolenie i zgolaszenie Narodu ?Weźmie Pan na siebie taką odpowiedzialność ?
Co do gospodarki IIIRP jest gorzej niż w II i gorzej niż w PRL .Owszem ,żyjemy zamożniej tylko na jaki kredyt? Kredyt , którego już nigdy nie spłacimy.Dorobek pracy pokoleń został przehandlowany i jest to zasługa nie tylko ,,gienerała ,, ale także tzw. opozycjonistów , którzy przejęli pałeczkę i włodarzą po dziś dzień .PAn widzę jest następnym romantykiem ,,...Jakby wkroczyli sowieci to moze wiecej ludzi by zginelo - troche by porzadzili....,, .Wziąłby Pan odpowiedzialność za ewentualne ofiary takiego konfliktu? A jakby posiedzieli następne 50 lat? Też by było fajnie?

Budowa umocnień w Warszawie.Jakoś wiele miast w Polsce było umocnionych przez Niemców, nikt tak powstań nie wywoływał .Miasta przetrwały , ludnośc cywilna przezzyła.To nie argument .Na temat powstania Warszawskiego było już sporo polemik na prawica.net. Np.tu:http://www.prawica.net/node/7844
Zastanawiające jest ,że w przypadku Polski zwycięża przeważnie ,,to gorsze,, rozwiazanie .
Proste życie - wzniosłe myślenie .

To jest: Prawicowiec

Skąd pochodzi ta stosowana

przez Pana konwencja typograficzna, według której na ogół stawia Pan odstępy przed przecinkami, kropkami i znakami zapytania, natomiast na ogół nie stawia Pan odstępów po tych znakach przestankowych?

To jest: PIOTR73

Nigdy się nad tym nie zastanawiałem.

Proste życie - wzniosłe myślenie .

To jest: Artur K.ewski

Powstanie

warszawskie bylo .....
To wystarczy, wszystko o czym rozmawiamy to czyste spekulacje.
Pan widze nalezy do tych "myslicieli", co to nie biora pod uwage rzeczywistosci i choc samych siebie uwazaja za wyjatkowo wybitnych to w rzeczy samej sa fantastami, co swoje proste zycie urozmaicaj rojeniami, zajmij sie pan pisaniem wierszy czy czym innym i nie zarzucaj innym tego co jest panskim udzialem czyli ignorancji.
Ja uwazam, ze decyzje o powstaniu podejmowali ludzie majacy wiedze, doswiadczenie i wszelkie prawo do podjecia takiej decyzji.
Uwazam, ze polityczno-wojskowe wladze AK jako wladze legalnego rzadu mialy prawo podjac takia decyzje i napewno duzo lepiej niz pan czy ja orientowaly sie w bierzacej sytuacji.
Czy inna decyzja mialby inne skutki?
Mozliwe, ale nie pewne!
Niemcy chcieli zrobic z W-wy niemiecki stalingrad, a mobilizacja wszyskich pomiedzy 15 a 60 rokiem zycia do budowy umocniej oznaczal rozpad AK w W-wie i byc moze smierc wielu ludzi = bez walki.
Z jakiej wyroczni czerpie pan pewnosc,ze staloby sie inaczej?
NSZ stawialy na przetrwanie w konspiracji i walke przeciwko sowietom, jak sie okazalo to byly mrzonki!
A AK byla rozpracowana w duzym stopniu przez sowietow.

I z pewnosca nie jestem romantykiem - tylko jesli mam ginac bez walki a mam wybor to wole zginac w walce!

Czasami nie ma dobrych rozwiazan i jak ktos nie potrafi przyjac tego do wiadomoci to powinien siedziec cicho.

Natomiast jesli chodzi o stan wojenny to uwazam, ze do wkroczenia sowietow by nie doszlo!
Nie po to mieli oddanych sobie agentow u wladzy bo musiec wkraczac do PRLu!
Jakby nie jaruzelski bylby inna kanalia.
Gdyby jednak doszlo to jaka wyrocznia panu mowi, ze mogliby zostac lat 50?
Znaczy - nie wymagaj dowodow gdy sam ich nie masz!!!
Ja pare lat wstecz rozwazalem, czy nie bylo lepszego rozwiazania?
I moim zdaniem jedyne miejsce gdzie mozna by wszystko zmienic to 1938 i sojusz z niemcami - za oddanie gdanska i korytarz.
Tylko jedna obawa, co gdzyby niemcy wygraly dzieki temu IIwojne ?
Polska panstwem wasalnem, czy lepiej niz PRL?
Sam pan odpowiedz, ja nie wiem.

Natomiast jesli wojna to konekwencja logiczna PW!
A rzezie ?bez przesad!
A rzez za rebeli Chmielnickiego?
Albo rzez wolynska?
troche perspektywy i mniej tego "wznioslego" myslenia!

To jest: PIOTR73

Jest Pan po prostu naiwny.

proszę poszukać w necie , znajdzie Pan trochę ciekawych informacji o tym , jak to planowanie Powstania wygladalo.
Proste życie - wzniosłe myślenie .

To jest: Artur K.ewski

Ciekawe

cytuję PIOTR73:
proszę poszukać w necie , znajdzie Pan trochę ciekawych informacji o tym , jak to planowanie Powstania wygladalo.
Proste życie - wzniosłe myślenie .

Moze jestem, ale to nie zmienia faktu, ze pan nie masz racji!

To jest: PIOTR73

Muszę Pana zmartwić.........mam !

Proste życie - wzniosłe myślenie .

To jest: Artur K.ewski

wcale

mnie pan nie zmartwil - bo samo motto pana skresla jako powaznego dyskutanta.
lepiej dla pana:
wzniosle zycie proste myslenie
Bo to myslenie wziosle to zaprowadzilo pana na ....manowce.

To jest: PIOTR73

Pan tego motta po prostu nie royumie -

- - -
Proste życie - wzniosłe myślenie .

To jest: Artur K.ewski

albo

rozumiem lepiej od pana

To jest: PIOTR73

Sądząc po wpisach , szczerze wątpie :)

- - -
Proste życie - wzniosłe myślenie .

To jest: Artur K.ewski

a co

mi po panskich sadach, skoro pan wlasnego motta nie rozumie!?

To jest: Wujek Dobra Rada

Panie Szanowny...

cytat:
Jakby wkroczyli sowieci to moze wiecej ludzi by zginelo
Jak to lekko (jak widzę) szafuje się Panu ludzkim życiem - zwłaszcza cudzym.

To jest: Artur K.ewski

Panie

cytuję Wujek Dobra Rada:
cytat:
Jakby wkroczyli sowieci to moze wiecej ludzi by zginelo
Jak to lekko (jak widzę) szafuje się Panu ludzkim życiem - zwłaszcza cudzym.

Czym ja szfuje? Nie mam i nie mialem takiej wladzy.
Moze jasniej o co panu chodzi?

Po co powielać kłamstwa ?

Zdanie, że '...stan wojenny zapobiegł,ale"wyrezaniu" komuchów,to fakt" jest kłamliwe i bzdurne. Lansowała je rządowa propaganda w pierwszych mioesiącach stanu wojennego, potem i tam doszli do wniosku, że to zbyt oczywisty fałsz.
Gdyby ktoś w okresie "Solidarności" przyszedł do zakładu pracy z pomysłem "rezania komuchów", zostałby wywieziony na taczkach jako prowokator.
W prawie dziesięciomilionowym związku mogły oczywiście być jednostki chore psychicznie, ale nie one decydowały.

Nie bardzo widzę sens powtarzania bredni komunistów z przed 27 lat. Poza wszystkim innym jest to fałszowanie historii "Solidarności", której jedną z głównych zasad była walka bez przemocy.

spekulacje

cytuję samograf:
W takiej sytuacji istniało szerokie pole to wytargowania od Kremla daleko idących koncesji, jeśli nie dla całej Polski, to przynajmniej dla generalskich podopiecznych z nomenklatury, jako ceny za wprowadzenie stanu wojennego.

Zgadzam się w tym punkcie, że na miejscu Jaruzelskiego powinno się coś wytargować, najlepiej zgodę na liberalizację gospodarki.
Jak zaznaczyłem, historykiem nie jestem, a przecież i historyk nie czyta w myślach generała.

Mógł naprawdę być zwolennikiem gospodarki planowej. Był wojskowym, a wojsko opiera się na rozkazach.

Mógł myśleć tylko o własnym interesie. I bać się, że za odejście od socjalizmu zostanie zmieniony jak Dubczek.

Jeśli transformacja była planowana od lat 70. (60. ?), to musiał wykonywać plan. Może był etap przygotowania nomenklatury.

Nie wiem, jak silna była pozycja Jaruzelskiego wobec Kiszczaka. Ostatecznie to Kiszczak go werbował.
Jeśli Jaruzelski mógł samodzielnie decydować, to wina za zmarnowanie szansy, jaką dał Stan Wojenny spada na niego.

Autorowi

dedykuję znany i ciągle aktualny żart:
"W żydowskiej restauracji gdy kelner przyniósł danie, gość woła:
"Panie, ten karp śmierdzi" - A wtedy kelner odskakuje zgrabnie na dwa kroki i pyta z daleka: "A teraz?"

Wraz z Panem takich kelnerów mamy u nas zatrzęsienie.

Zanim będzie się bronić

stanu wojennego, należałoby przeczytać książkę Aleksandra Golicyna pt: Nowe kłamstwa w miejsce starych" (wydana w Polsce w 2007 roku), jest dostępna na internecie, proszę poszukać.

Ponadto dziwnym trafem argument "usprawiedliwiający" stan wojenny wizją "interwencji zbrojnej" pojawił się dopiero po okrągłym stole - i to tylko po to, by usprawiedliwić bezkarność Jaruzelskiego i Kiszczaka, tam też wynegocjowaną.

Proszę też zapoznać się z artykułem w ostatnim numerze Najwyższego Czasu, zawierające informację o przeszłości Jaruzelskiego i Kiszczaka - zrozumie Pan wtedy, że byli oni wierni komuś innemu, nie Polsce.

Jest Pan w dużym błędzie, broniąc decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego.

wizja

cytuję Krzysztof N.:
Ponadto dziwnym trafem argument "usprawiedliwiający" stan wojenny wizją "interwencji zbrojnej" pojawił się dopiero po okrągłym stole - i to tylko po to, by usprawiedliwić bezkarność Jaruzelskiego i Kiszczaka, tam też wynegocjowaną.

Niezależnie od tego, czy jest prawdziwy, to i tak nie mógł być oficjalnie głoszony przed Okrągłym Stołem. Ale alternatywa "wejdą - nie wejdą" była oczywista.

Golicyn w sieci jest:
http://archiwum.sw.org.pl/pdf/AnatolijGolicyn-Nowe...
Jeśli się nie mylę, głosi pogląd, że wszystko jest ukartowane przez Kreml.

cytuję Krzysztof N.:
Proszę też zapoznać się z artykułem w ostatnim numerze Najwyższego Czasu, zawierające informację o przeszłości Jaruzelskiego i Kiszczaka - zrozumie Pan wtedy, że byli oni wierni komuś innemu, nie Polsce.

"NCz" kupiłem w środę, a blog napisałem w piatek.
Nie napisałem, że Jaruzelski i Kiszczak mieli dobre intencje, tylko to, ze ponieważ byli lojalni wobec Moskwy nie była konieczna zewnętrzna interwencja.

Intencje to jedno, ocena historyczna - drugie, a rozprawy sądowe - trzecie. W tych ostatnich wyroki powinny zapadać na podstawie prawa.

Jaki jest więc sens

chwalić stan wojenny, że powstrzymał interwencję ZSRR? Skoro zasadniczo ruch odnowy w Polsce (przełom lat 70-tych i 80-tych) był zaplanowany przez sowietów (tylko nie przewidzieli oni może patriotyzmu części uczestniczących w tym ruchu Polaków, części, bo proszę się zastanowić, co robili członkowie PZPR w Solidarności?). A we wszystkie działania KGB w Polsce zaangażowani byli też Jaruzelski i Kiszczak (jak i polskie służby) to po co pisać, że uchronili oni (sic!) nas przed interwencją radziecką, skoro w ogóle takiej interwencji nie było w ich planie (ich i sowietów)?

Są zdrajcami i tyle, nawet przez przypadek się nie przysłużyli Polsce.

bronić???

o dziekujemy ci generałku, że raczyłeś uratować Polskę, dziękujemy ci za mordowanie Polaków, za wprowadzanie najlepszego ustroju społecznego i gospodarczego na swiecie, za pełne pólki w sklepach, za to, że za twoich rządów Polska wyprzedziła Europę w tylu dziedzinach. przeszedłeś do historii chociaż powinienes wylądować na jej smietniku.

To jest: Andynie

@Paweł z Warszawy

Najbardziej żenujące jest to , że akurat na tym forum zamiast dyskutować po to żeby dojść do prawdy dyskusja sprowadzana jest do przepychanek na tematy oczywiste. Fakty są znane , słowa zapisane a efekt działań twórców stanu wojennego widoczny. Może gdyby dyskurs ten toczył się na onecie to było by jeszcze dopuszczalne natomiast tutaj ? To żenada. Panie Pawle niech Pan nie daje się " wypuszczać " , szkoda zdrowia.

andynie

Niestety,ale już tak mam.

Paweł z Warszawy

Zawsze daję się wpuszczać w maliny komuszkom.

Pozdrawiam.

To jest: PIOTR73

Faktycznie, sporo ich tutaj na forum.