Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Wywiad z drem Gwiazdowskim z CAS
Autor: gościnnie, pi, 10/10/2008 - 18:56
CAS to pierwszy niezależny ośrodek badawczo-edukacyjny w Polsce. Rozpoczął działalność już w listopadzie 1989 roku. Przygotowujemy analizy sytuacji gospodarczej w Polsce i promujemy idee wolnego rynku i ekonomii klasycznej. Sukcesem jest to, że udało nam się zachować zdrowy rozsądek w otaczającym nas świecie ekonomicznego absurdu i nie ulec pokusie dostosowania się do "main streemu"-u "polskiej myśli analitycznej".
Owszem, wznowienie było niedawno. Ale rzeczywiście to nie CAS był wydawcą. Pomysł prozaiczny - fundusze. Możemy społecznie poświęcać Centrum swój czas.
Jak CAS wydawało moją pierwszą książkę kilka lat temu, to sam zapłaciłem za druk. Ale oczywiście wykonujemy różne płatne analizy - pod warunkiem, że ktoś chce znać nasze zdanie i wiedzieć jak jest, a nie jak chciałby, żeby było.
Podchwytliwe pytanie, bo jest co prawda jedna partia, której poglądy gospodarcze są mi najbliższe (ale tylko gospodarcze), więc trzymam się z dala od wszystkich partii, bo nie zamierzam być członkiem żadnej bandy, której celem jest (z definicji) "walka o zdobycie władzy w państwie i jej utrzymanie".
Ja osobiście nie biorę udziału w życiu politycznym ze względów "estetycznych".
Nie przeszkadzała. Jak się chce walczyć o zdobycie władzy, to nie można udawać dziewicy, tylko raczej "wręcz przeciwnie". Co prawda mi to nie odpowiada, dlatego nawet nie chodzę głosować, ale skoro ktoś się polityką postanowił zajmować to musi się "liczyć z okolicznościami" - czyli taplać w tym bagnie.
Mimo wstrętu do polityki zacytuję motto polityków: "nigdy nie mów nigdy". Skoro mógł się rozpaść ZSRR, to teoretycznie, jak oczywiście Pan Bóg pozwoli, kiedyś się to może zdarzyć. Ale bez jakiejś czynnej pomocy Pana Boga raczej bym na to nie liczył.
"Po owocach ich poznacie", jak powiada Pismo. Owocem uczelni ekonomicznych są różni analitycy. Można byłoby postawić tezę, że ich wystąpienia świadczą o poziomie nauczania w szkołach, które kończyli. Ale z drugiej strony, ze swojego podwórka, mogę mówić o prawnikach, za których indolencję się wstydzę, a przecież starałem się ich nauczyć jak najlepiej.
Adam Smith pobudził ludzi do myślenia o gospodarce w pewnych kategoriach przyczynowo-skutkowych. Gdyby nie napisał "Bogactwa narodów", to może Mises nie napisałby "Ludzkiego działania", bo najpierw musiałby się zmierzyć z tym, co wcześniej zrobił już Smith, który w pewnych miejscach się zatrzymywał (być może nie dostrzegał niektórych problemów, albo je dostrzegał, ale nie potrafił rozwiązać), w pewnych miejscach się mylił, ale Mises raczej rozwija ekonomię opartą na ludzkim działaniu, którego podstawą jest wolność jednostki i prawa podaży i popytu. Chodzi mi po głowie "Wielka Synteza Liberalizmu" i może ją kiedyś napiszę, ale na razie nie mam na to czasu, bo się muszę uganiać za pieniędzmi.
Państwa w państwie powinno być jak najmniej. Ale nie sądzę, żeby mogło go nie być w ogóle. W prywatne wojska i sądy nie za bardzo wierzę. Państwo powinno być jednak ograniczone w swych funkcjach ochrony wspólnoty przed wrogiem zewnętrznym i wewnętrznym - czyli do prowadzenia polityki zagranicznej i obronnej oraz ścigania i karania przestępców.
Nie sądzę, żeby właściciel prywatnej policji dał się aresztować innej prywatnej policji, jakby mu się zdarzyło zgwałcić córkę sąsiada. Libertarianie chyba nie znają naszej historii XVII wieku.
Proszę dokonać prostej "subsumcji" i w miejsce "państwo" wstawić "urzędnik", bo przecież działa "urzędnik", a nie żadne państwo. Mogę sobie wyobrazić urzędnika policjanta, czy nawet sędziego. Ale nie za bardzo mogę sobie wyobrazić jak "urzędnik udziela niskooprocentowanej pożyczki na edukację" dla kilku milionów uczniów.
Właśnie nie wiem - dlatego jeszcze nie ogłosiłem wyników konkursu. Ale wcale o nim nie zapomniałem. Temat jest szczególnie żywy dziś po bankructwie kilku banków inwestycyjnych. Dlatego uzasadnienie nagrody muszę dobrze przemyśleć, a nie mam na to czasu z tych samych powodów, co na napisanie "Wielkiej Syntezy Liberalizmu".
Standard złota można wprowadzić zawsze i wszędzie - podobnie jak "standard pszenicy". Pieniądz jest przecież towarem. Problem leży gdzie indziej - zajmowanie pozycji fundamentalistycznych sprawia, że człowieka zaczynają traktować jak wariata. Więc wolę bronić rynku i wolności z pozycji nieco mniej fundamentalnych.
Oczywiście, że w Polsce. Skoro zostałem tu w stanie wojennym, to tym bardziej nie ma powodu, żeby wyjeżdżać teraz. "Polska jest fajna".
Oczywiście. Adam Smith na Uniwersytecie w Edynburgu wykładał etykę - od której tylko krok do religii. A w ekonomii poza prawem podaży i popytu musi obowiązywać jeszcze jedno prawo: "nie kradnij".
Nie myślałem, żeby sięgać od razu do teorii Thoreau jako filozoficznego uzasadnienia dla tak zwanej "szarej strefy". Jest to raczej przejaw racjonalizmu społecznego. Musimy pamiętać, że alternatywą "pracy na czarno" nie jest praca legalna, tylko brak pracy! Nie bardzo rozumiem, dlaczego bezdomny może żebrać na ulicy, ale jak znajdzie gdzieś na wysypisku śmieci ostrzałkę i będzie chciał ostrzyć ludziom noże, to nie może, bo jako bezdomny nie ma przecież siedziby, a w dodatku potrzebuje jeszcze się zarejestrować i zatrudnić księgowego, bo sam sobie z podatkami na pewno nie da rady.
No właśnie dlatego :-) Historia państwowości jest związana z pieniądzem. "Bicie monety" było oznaką suwerenności politycznej. Nie bez przyczyny Karol Wielki zaczął bić swoja własną monetę. W Polsce uczynił to być może już Mieszko, a na pewno Chrobry. Z jakiegoś powodu historia ludzkości (czyli ewolucja społeczna) toczyła się w takim, a nie innym kierunku - jakby mogła potoczyć się inaczej, to pewnie by się potoczyła. Po co więc dziś "sikać pod wiatr"?
Wszystko zależy od tego, co rozumiemy przez "własność intelektualną". Artykuły z mojego bloga każdy może publikować gdzie chce. Pod warunkiem, że nie będzie podpisywał swoim nazwiskiem, tylko moim. ZAIKS nie ma do mnie żadnych praw. Ale czy algorytm PageRank każdy ma mieć prawo wykorzystać w tworzonej przez siebie wyszukiwarce internetowej? Moim zdaniem nie. Czy jednak muszę płacić za licencję za Windows jeśli tylko przy jego pomocy mogę się połączyć ze stroną urzędu państwowego, który kupił w Microsoft oprogramowanie za moje pieniądze??? Też nie! W prawie trudno jest o zaszeregowanie wszystkich okoliczności pod ten sam paragraf.
Oczywiście.
Ja się opowiadam za strefą wolnego handlu. Integracja polityczna mnie interesuje, tylko o tyle, że mnie niepokoi - bo będziemy na przykład musieli płacić więcej za energię tylko dlatego, że paru urzędnikom marzy się "aukcyjny handel emisjami"? Urzędnicy nic nie potrafią wyprodukować takiego, żeby ktoś chciał to kupić, więc handlują tym, co nam Bozia wszystkim dała, a oni chcą to najpierw "znacjonalizować", a później sprzedać. Będą więc handlowali czystym powietrzem. Za sprawą rozwoju technologii cyfrowych już nie będą mogli handlować powietrzem nazywanym "koncesjami telewizyjnymi", to będą czym innym.
A to niby dlaczego? Jakby kolor farby, którym zadrukowany jest papier będący w danym kraju oficjalnym środkiem płatniczym miał znaczenie gospodarcze, to moglibyśmy wprowadzić euro w Zimbabwe i zapanowałby dobrobyt na całym świecie ku uciesze alterglobalistów. Niektórzy twierdzą, że przyjęcie w Polsce euro "po pierwsze przyspieszy rozwój gospodarczy, a po drugie zwiększy bezpieczeństwo obrotu". I to tak "na jednym wdechu". Nie przyjdzie im do głowy, że "szybkość" i "bezpieczeństwo" nie za bardzo idą w parze.
Lasy to zawsze była "królewszczyzna". Nieprawdaż? Nie widzę żadnego ekonomicznego uzasadnienia dla prywatyzacji wszystkich lasów. Natomiast można sprywatyzować "szkółki leśne" - czy jak to się nazywa. A więc te lasy, które się sadzi po to, żeby je wyciąć. W końcu trzeba mieć z czego produkować papier na pieniądze.
Adam Smith poza tymi funkcjami państwa, o których już wspominałem, aprobował dbałość państwa o infrastrukturę. Niech państwo sprzeda ORLEN i PGNiG a za otrzymane środki wybuduje parę rurociągów i zapewni do nich swobodny dostęp (TPA). I nie będzie żadnego problemu z bezpieczeństwem energetycznym.
Podatek od nieruchomości (jakikolwiek) narusza zasadę "świętości" własności prywatnej. Bo jeśli państwo może pozbawić mnie nieruchomości jak nie płacę podatku od nieruchomości, to znaczy, że tak naprawdę właścicielem jest państwo, a ja płacę czynsz nazywany podatkiem i mogę posiadać nieruchomość tak długo, jak długo go płacę. Czyli dzierżawa na czas nieoznaczony bez możliwości wypowiedzenia, ale z możliwością natychmiastowego rozwiązania w przypadku nie płacenia czynszu.
Amerykańscy podatnicy już nie z takimi problemami dawali sobie radę :-)
Jak ja bym to wszystko wiedział, to bym był najbogatszym człowiekiem na świecie. Ale nie wiem, bo całkowitą rację miał Hayek pisząc o niepotrzebnej "uzurpacji" ze strony rozumu. W 2001 roku nie udały się debiuty Puław i Polic, bo analitycy przewidywali, że nie będzie "rynku" dla zakładów azotowych. Dziś jest to całkiem nieźle rokująca branża.
Tu nie ma co debatować. Reforma emerytalna była błędem, a teraz nie ma odważnych, żeby się z niej wycofać. Więc z pieniędzy podatników skorzystają (poza pracownikami i akcjonariuszami OFE) jeszcze pracownicy i akcjonariusze Zakładów Emerytalnych. No i oczywiście firmy informatyczne. Proszę pamiętać, że około 65% środków na wypłaty z II filara będzie pochodziło z naszych podatków, bo przecież skarb państwa będzie musiał wykupywać obligacje, które teraz sprzedaje OFE!
Świetny pomysł. Ale najpierw trzeba pozbyć się emerytów, od których kiedyś pobierano składki na ich emerytury. "Składka na ubezpieczenie emerytalne" to nie jest żadna "składka", tylko podatek celowy przeznaczany na emerytury, które są dziś wypłacane.
Moim zdaniem nie mogło, ale Sąd Najwyższy miał inne zdanie.
Nie chce mi się liczyć, ale mogę powiedzieć jak: procent składki na ubezpieczenie emerytalne od iloczynu średniego wynagrodzenia pomnożonego przez 12 i średniej długości stażu pracy proszę porównać z iloczynem różnicy średniej długości życia i średniego wieku emerytalnego pomnożonym przez średnią wysokość emerytury :-)
ZUS nie padnie tak długo, jak długo więcej osób będzie pracowało i płaciło podatki niż pobierało emerytury :-)
Pracownik naukowy Instytutu Nauk o Państwie i Prawie UW ze specjalizacją w zakresie historii myśli politycznej i prawnej. W roku 1994 na tym samym wydziale obronił pracę doktorską z zakresu nauk prawnych pt. "Milton Friedman i Russell Kirk a style politycznego myślenia w amerykańskiej filozofii konserwatywnej". Autor książki "Sprawiedliwość a efektywność opodatkowania". Były członek Unii Polityki Realnej w swoich komentarzach i artykułach często prezentuje poglądy liberalne, podkreśla rolę wolnego rynku w kształtowaniu procesów gospodarczych oraz wpływ wysokiego opodatkowania pracy jako jednego ze źródeł bezrobocia. Wywiad ukazał się na "Forum sympatyków JKM i innych zwolenników wolności" (http://MIKKE.FORA.PL). |
Libertarianie to tacy grzeczni anarchiści.
Paweł z Warszawy
Dla,których jest ważna ponad wszystko wolność,do nich może należeć każdy pod warunkiem,że nie ingeruje w czyjąś prywatność i wolność(podobno).W takim razie do tego ruchu czy wyznania,sposobu myślenia(nie wiem jak to nazywać,słyszałem,że jest już pierwsze stowarzyszenie w Polsce pod nazwą"Koliber"),mogą należeć:katolicy(?),ateiści,komuniści,homoseksualiści,faszyści,mormoni,Żydzi,lesbijki,Polacy,Niemcy,Rosjanie
po prostu wszyscy,ja tam się do nich nie nadaję.
Współczesny anarchizm amerykański:
· W USA występuje ciągły rozwój tzw. Anarchokapitalizmu, zwanego też libertarianizmem lub minimalizmem. Ten rodzaj anarchizmu nie dąży do całkowitego unicestwienia władzy państwowej lecz tylko do poważnego jej ograniczenia.
· Głosi to Partia Wolnościowa, która broni praw człowieka, wolności prywatnej i liberalizmu ekonomicznego.
· Występuje w USA także nurt teorii feministycznej tzw. Anarchofeminizm który głoszony przez Volotairine de Cleyre i Dorothy Day., nawiązując do poglądów chyba najbardziej znanej amerykańskiej anarchistki Emmy Goldman.
Na podstawie: R. Tokarczyk „Współczesne doktryny polityczne"
Pod artykułem się
Pod artykułem się podpisuję.
Pan Robert chociaż jego wypowiedzi pozaekonomiczne bywają żenujące jest rzadkim niestety jak jednorożec wolnorynkowym ekonomistą pozbawionym oszołomstwa. Przyjemna odmiana po przeczytaniu paru naznaczonych szaleństwem felietonów korwina - dobrze wiedzieć, że jeszcze nie wszystkim wolnorynkowcom w tym kraju odbiło.
Czy ktoś mi może wyjaśnić dla czego kryptoanarchistów zwanych libertarianami zalicza się czasami do prawicy?
Znałem kiedyś jednego z nich - próbował mnie przekonywać, że jak każdy będzie mógł mieć prywatną armię to zapanuje pokój bo nikomu nie będzie się opłacało zaczynać wojny :]
Libertarianie
to umowna nazwa kilku nurtow. O ile skrajnych tak jak anarchisci prawica nazwac raczej nie mozna o tyle minarchistow juz tak. NIe ma czegos takiego jak jeden spojny nurt libertarianizmu. Libertarianinem jest np Ron Paul a jego anarchista przeciez nikt nie nazwie.
A kto tak niby powiedział?
Ja tam problemów z prawicową identyfikacją nie mam, a reprezentuję anarchomonarchistyczny neofeudalizm. Z tego punktu widzenia wszystkie nurty uznające legalność demoliberalnego lewiatana są lewicowe.
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit
anarchomonarchistyczny
anarchomonarchistyczny neofeudalizm.
To jest mocne!
Ale na wybory radziłbym skrócić nazwę.
Korony z błota się nie podnosi
:)
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit
Więc jest pan za monarchią czy anarchią?
Ładem czy nieładem?
Za ładem rzecz jasna
Ale ładu się nie buduje ze spadłych liści - liście zamiata się na kupę i pali się z nich ognisko.
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit
Czyli wracamy do Jungera?
Reakcja w przód?
O właśnie jakoś tędy
_______________
Die Truppen von morgen
Sie geben uns Geleit
Marschieren auf die Zukunft
In eine neue Zeit
Załóżmy, że ...
Społeczeństwo ze sprywatyzowaną przemocą może istnieć. Wtedy właściciel prywatnej policji, który nie dał się aresztować za popełnione przestępstwo innej prywatnej policji, bankrutuje ! A wtedy można już go aresztować.
Masz jakieś problemy z
Masz jakieś problemy z logicznym myśleniem czy tylko udajesz?
Dla czego sądzisz, że będzie grał według twoich zasad. Prywatna policja bez kontroli stała by się z czasem zwykłą mafią.
Nie zbankrutuje bo nałoży na ciebie haracz i wyegzekwuje go szybko i brutalnie a jak zapłacisz innemu prywatnemu żeby cię bronił to masz zagwarantowaną strzelaninę na podwórku jak w "7 wspaniałych" - ja już wolę płacić podatki.
Przecież uczyniłem założenie, że społeczność jest libertariańska
Jak ktoś nie umie czytać ze zrozumieniem... A w takiej społeczności prywatna policja łamiąca prawo (a tu chodzi o złamanie prawa naturalnego, więc sprawa jest prościutka) straciła by klientów, i bankructwo gotowe.
PS: Między haraczem dla mafii, a podatkami nie ma zasadniczej różnicy.