Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Jeszcze nie Irlandia, ale już bezpieczna wyspa
Autor: Mirek Kokoszkiewicz, sob, 11/10/2008 - 13:30
Z odległych czasów junty Kaczyńskiego Jarosława, kiedy to giełda papierów wartościowych rosła jak na drożdżach bijąc rekordy wzrostu, utkwiła mi w pamięci zatroskana twarz rozchwytywanego eksperta od rynków i ekonomii Ryszarda Petru. Rzeczony ekspert, który dzisiaj z uśmiechem mędrca na obliczu uspokaja, że tak na prawdę to nie ma powodu do obaw i wszystko jest jak najbardziej ok i w porządku, wtedy miał zasępioną twarz i zmarszczone niepokojem czoło. Dziś on i politycy PO od Gowina po Tuska apelują o odpowiedzialność polityków w słowach i nie sianie paniki. Wtedy jednak zachowywali się nieco inaczej. Wyglądało to jakby chcieli na siłę wywołać na giełdzie niepokój i spowodować właśnie panikę. Odpowiedzialny dziś polityk Tusk wieszczył przed kamerami benzynę po pięć, a dolara po sześć złotych. Po każdej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego na konferencji prasowej, dziennikarze TVN Biznes łączyli się z giełdą, a ekspert Ryszard Petru widział jak Kaszpirowski to, czego nie mógł dostrzec zwykły zjadacz chleba. Notowania strzelały w górę, a on nas informował o obserwowanej przez jego czujne zmysły nerwowości i niepewności inwestorów. Dzisiaj jesteśmy w zupełnie innym miejscu i zaczynają się sprawdzać zapowiedzi o drugiej Irlandii. Co prawda jeszcze nią całkowicie nie jesteśmy, ale z sejmowego przemówienia ministra finansów Jana Vincenta-Rostowskiego wynika, że póki co staliśmy się już bezpieczną wyspą na oceanie rozlewającego się kryzysu – przepraszam- kryzysiku, aby nie siać paniki. Gospodarka ma silne fundamenty, a banki na naszej wyspie są tak bezpieczne, że lichwiarska międzynarodówka od lat omijała je szerokim łukiem. Kiedy nazajutrz polskie zakłady Opla wstrzymały produkcję przestaliśmy być w jednej chwili tą bezpieczną wyspą i zdegradowano nas do roli potężnego królestwa Donalda Tuska, otoczonego bezpiecznie potężna fosą, przez która jeżeli cokolwiek do nas dotrze to zaledwie jakieś marne odpryski niegroźnego kryzysiku. Giełda szybuje na łeb na szyje w dół. W USA i Wielkiej Brytanii zaczyna się poważnie informować społeczeństwa o zagrożeniach, a na naszym Titanicu gra orkiestra pod dyrekcja Donalda Tuska. Źle i nerwowo to było za Kaczorów, teraz jest wszystko dobrze i pod kontrolą. Może walić się świat, a naszej ufortyfikowanej wyspy nic się nie ima. Jest jednak pewne wielkie zagrożenie. Na naszej już wyspie, ale jeszcze nie do końca Irlandii spekulanci zostawili konia trojańskiego, w którego wnętrzu siedzą wrogowie w postaci Jarosława, Lecha Kaczyńskich i Jacka Kurskiego. Jeżeli jakimś cudem stanie się coś złego, to z całą pewnością winę za to poniesie Prezydent RP, który złośliwie zasieje panikę zwołaniem rady gabinetowej, albo jego brat i Jacek Kurski jakimiś niemądrymi wypowiedziami w stylu „paliwo po 6, a dolar po 5 złotych”. Mimo wszystko jednak w przyszłość możemy patrzeć z nadzieją i spokojem. W ciszy i bez niepotrzebnego zgiełku ciągle działa w Krakowie szkoła liderów Marcinkiewicza, Gowina i Rokity, gdzie kształci się grupka kilku sołtysów i wójtów szykowanych na naszych zbawców. Dlaczego dociekliwi dziennikarze zapomnieli o tym wielkim przedsięwzięciu? Dlaczego nie pytają o nie ojców założycieli? Czyżby z tych samych powodów, dla których nie mówi się całej prawdy o obecnym kryzysie? Wiadomo przecież, do czego może doprowadzić panika.
|
Się spytam.
Czy spadki na giełdzie nie są naturalne jak wzrosty?
W tej chwili nienormalność polega na tym, że każdy chce sprzedać i wszędzie są spadki. Problem zdaje się istnieje właśnie dlatego, że nagle każdy każdemu nie ufa, a instytucje czekają na datki od państw. Naciskają tym bardziej im mniej chętnie się okazuje chęć na datek.
Tak to wygląda dla mnie- zielonego. Poza tym, wszystko co się zaczyna, kiedyś się skończy- skoro kiedyś był początek ciągłego wzrostu, musiał się skończyć. Teraz spekulacje staną się trudniejsze i bardziej wyrafinowane, ale nie wierzę w kryzys na miarę Wielkiego Kryzysu.
A to, że prasa pisze i panikuje- robi podobnie z efektem cieplarnianym.
---
Marzę o dniu, w którym przebudzę się w kraju rządzonym przez technokratów.
Cos mi się wydaje, że
Cos mi się wydaje, że eksploatowanie tematu: polityka, a giełda nie sensu. USA coś zepsuli i już ! Z resztą rzeczywiście jest poniekąd słuszne, aby w czasach gwałtownego wzrostu straszyć, a w czasach spadków uspokajać. Giełdą rządzi przecież psychologia gracza.
Pan błądzi Panie Mirosławie!
Pan sobie drwi i kpi z paranormalnych umiejętności naszego premiera i jego ekipy! A kto w kampanii zapowiedział zbudowanie drugiej Irlandii? Ilu ludzi kiwało głowami z niedowierzaniem? A tu proszę - w Irlandii recesja, grupowe zwolnienia, bezrobocie rośnie, amerykanie zamykają swoje firmy.
Kto z tych drwiących wtedy, przewidział taki obrót spraw? A "miłujący wszystko" Donald Tusk tak! On wiedział, że nie trzeba poprawiać sytuacji w Polsce ...a wystarczy poczekać aż Irlandię ogarnie recesja i sama zbliży się do naszego poziomu.
Donaldzie wskaż, którym państwem będziemy teraz! Dlaczego inni mają mieć lepiej niż Irlandia...
_____________
mała uwaga!
Tusk mówił o "drugiej Irlandii " jedynie do czasu, aż Irlandia odrzuciła Traktat Lizboński. Potem Tusk już nigdy nie mówił o "drugiej Irlandii".
---------
Ruch na Rzecz JOW - www.jow.pl
"druga polska"?
Jedno jest pewne już nigdy nie wspomni o budowaniu "drugiej Irlandii"...
Jak Wałęsa wspominał o "drugiej Japonii" to "pierwszą" nawiedziły trzęsienia ziemi.
To ja proponuje abyśmy zostali drugą Rosją :)
_____________
Dobrze, że nie agitował za drugą Islandią
Ta, jak wiadomo, żadnych kłopotów z Traktatem Lizbońskim nie ma, a jeszcze parę dni temu posiadała - właśnie dzięki niezależności od UE - prężną i dynamiczną gospodarkę, którą cały świat podziwiał i stawiał za przykład.
Wnioski
Głosiciel drugiej Japoni skończył na 1% w wyborach prezydenckich.
Ciekawy na jakim procencie skończy głosiciel drugiej Irlandii ?
Wnioski
Ciekawy na jakim procencie skończy głosiciel drugiej Irlandii ?
Wszystko zalezy od tego, jakie plany maja swiatowe media a za nimi swiatowa finansiera...lub odwrotnie.
Tusk i jego druzyna, - pozbawieni medialnego parasola ochronnego - maja tyle do powiedzenia co Zyd w okupacje.