Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Spór prezydenta z premierem. Premier ma lepiej
Autor: Wojciech-Maltan, sob, 11/10/2008 - 13:38
Gdybym opierał się na wiadomościach prezentowanych w mediach (zwłaszcza TVN, Polsat), to moja sympatia byłaby oczywiście po stronie uśmiechniętego Donalda Tuska. Konflikt relacjonowany jest jak kolejna fanaberia Lecha Kaczyńskiego - dziennikarze wzięli sobie do serca wypowiedź Nowaka o osiołku. Ich wypowiedzi są subtelniejsze, ale nie trudno dostrzec komu kibicują. Moim zdaniem powodem konfliktu jest postawa premiera. Pewna doktor prawa międzynarodowego zauważyła, że na pierwszy szczyt w delegacji Finlandii pojechał premier i...prezydent. Można. A u nas dramat. Dramat podkreślam nie z winy L. Kaczyńskiego, a dworu Tuska. Premier obiecywał współpracę z prezydentem. Polakom też cuda obiecywał, a jest kryzys. Kryzysem zdrowego rozsądku jest też: nieinformowanie prezydenta o ważkich kwestiach europejskich, wypowiedzi ośmieszające Prezydenta RP, "podcinanie" skrzydeł załodze samolotu, wreszcie kompletne pomylenie porządków w sławetnej uchwale rządowej - żałuję, że rząd nie wymienił imiennie na przykład obywatela, który nie może wejść w skład delegacji. Widocznie szefostwo PO obawia się, że znalazłby się w rządzie niepewny element, który zaprosiłby prezydenta. Może... Jeżeli spór jest jałowy, to dlatego, że kancelaria premiera stale próbuje ośmieszyć Lecha Kaczyńskiego i utrudnić mu wykonywanie swoich kompetencji. Komu to służy? Na pewno nie państwu polskiego. Donald Tusk walczy o prezydenturę. Uważny obserwator zapyta: po co mu tak ograniczona funkcja w państwie, jeżeli jako premier może więcej i lepiej? |
Ciagle sie mowi o kompetencjach, a nikt nie mowi o odpowiedzia-
lnosci. Czy moglby Pan napisac jaka jest odpowidzialnosc
tych najwazniejszych osob w Polsce, za gospodarke, polityke zagraniczna, wojsko i budzet.
Anna
Ten spór to przede wszystkim
wina ludzkich charakterów. Charakterów. Pewne niedoskonałości Konstytucji RP też nie są bez znaczenia, dla każdego coś miłego..
Jeżeli dobrze rozumiem, ta odpowiedzialność jest przed wyborcami i historią. A że i to, i to jest pogardzane, czyli właściwie jej nie ma.
Czy może pyta Pani, co na ten temat mówi ustawa zasadnicza?
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Pan nie odpowiedzial na pytanie. Kto odpowiada przed wyborca
i historia za gospodarke, budzet itp...
jaka jest prezydenta odpowiedzialnosc za emerytury ,ktore zawetuje.
Anna
Każdy samodzielnie
i wszyscy wspólnie. Rządzący, rzecz jasna. Odpowiedzialność jest rozmyta, czyli wracamy do punktu, w którym nikt nie odpowiada albo zgodnie z wolą mediów ten, który jest nielubiany.
Odpowiadam na czuja :) Bo nie wiem, czy to chciała Pani usłyszeć.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Z czego Prezyden jest rozliczany po zakonczeniu kadencji.
Rzad jest rozliczany ze stanu panstwa, a Prezydent z czego...
Kazda funkcja sklada sie z trzech rownych sobie wartosci.
Obowiazki = uprawniena = odpowiedzialnosc.
Kazdy pracownik moze miec tylko jednego szefa.
Kto jest szefem ministra spraw zagr. premier czy prezydent^
Anna
Anna Kanady-Pani nie czyta uwaznie wypowiedzi innych
walwo-na tym forum. Pan Wojciech Maltan pozwolil sobie wyrazic opinie ze w sporach Prezydent-Premier, ktore to spory przynosza szkode Polsce, wine ponosi strona Premiera.
Pani, naturalnie ma prawo miec inna opinie, ale zamiast krazyc i zbaczac z tematu, prosze ja jasno wylozyc i bedzie to bardziej eleganckie i prostsze od kuriozalnych zadan zeby wypowiadac sie wedlug Pani zyczen. Mam nadzieje ze moja prosba nie odbiega od konwecji Pani zadan, formulowanych na tym forum.
Interes panstwa jest sprawa nadrzedna i dlatego waga tej sprawy nie moze byc marginalizowana.
Kuriozalny system Prezydent-Premier nie przynosi chluby klasie politycznej Polski, tak jak i bardzo niski poziom dziennikarzy w kraju, ale to sprawa na odrebna dyskusje.
"Kuriozalny system Prezydent-Premier"
Zgadzam sie z tym sformulowaniem.
Taki przyklad. Prezydent zgodzil sie w UE na wskaznik zawartosci CO2 w powietrzu. Jezeli taki wskaznik nie zostanie osiagniety,
to kto za to bedzie odpowiedzialny.
Czyja to bedzie wina.
Anna
Prosze nie pisac bzdur-to co
Prosze nie pisac bzdur-to co wyprawia PO z Prezydentem RP to zwykla zdrada stanu-jest jeszcze podleglosc posrednia i takim podwladnym Prezydenta RP jest min. spr zagr.Ja widze cale to zamieszanie w Polsce jako zwykle tupeciarstwo i hamstwo wyksztalciochow.
Jezeli Prezydent jest glowa panstwa to nie powinien pozwolic
na "to co wyprawia PO z Prezydentem RP"
Anna
"Prezydent nie powinien pozwolic na to co wyrabia PO"
walwo-jest to prawdziwe twierdzenie, problem jest tylko jak ma to zrobic. Jesli ma Pani jakas madra rade, to bardzo prosimy.
Od wielu lat, najpierw Michnik i jego zgraja urabiala opinie Kaczynskim jako niebywalym klotnikom i wichrzycielom i teraz to samo robi PO z pomoca prawie wszystkich mediow.
Tusk i PO jest rzeczywistym klotnikiem i wichrzycielem i zeby dokopac Prezydentowi nie wacha sie szkodzic Polsce, ale to w prawda w oczy bijaca dociera do bardzo nielicznych.
Media przemilczaja to co robi Tusk i PO, natomiast wylapuja najblachsza pomylke, czy przejezyczenie Prezydenta i natychmiast rozdmuchuja do niebotycvznych rozmiarow.
Ludzie tego nie dostrzegaja, mysle ze dlatego ze nie maja za duzo czasu zeby sie nad tym zastanawiac, pomiedzy jednym piwkiem a drugim popisyja sie fraza uslyszana w TVN czy w gazeciei tak to sie toczy totalne zaklamanie i oszustwo. Jak sie to skonczy, mam nadzieje ze nie tak jak sie to stalo w sejmie I Rzeczpospolitej.
Niema nic bardziej zalosnego, niz glowa panstwa ktora narzeka,
ze jest krzywdzona i ludzie majacy litosc nad nim.
Przeciez mial haslo " Silny Prezydent Silna Polska"
Tusk, Michnik, media, uroki rzucone, wszystko przeciwko.
Anna
Nie ma nic bardziej zalosnego, niz oplatanie bzdur publicznie
walwo-Zakladam ze Prezydent nie zwierzal sie Pani ze jest krzywdzony i poglad ten opiera Pani na przekazach medialnych.
Sytuacja ta wiedzie do konkluzji ze nie umie Pani czytac co ludzie pisza, bo caly wywod o stronniczosci mediow lekcewazy Pani, w sposob ordynarny, albo celowo oplata Pani bzdury zeby dokopac Prezydentowi.
Mozna naturalnie mieiec inne zdanie na kazdy temat, ale elementarna grzecznosc nakazuje przynajmniej powiedziec ze ma sie inne zdanie, zamiast je totalnie ignorowac.
Jezeli ma Pan racje, to prosze mi napisac jakie problemy z PO
i Tuskiem ma Pan Prezydent.
Prosze wyliczyc po kolei.
Anna
Prosze mi wyjasnic dlaczego twierdzi Pani
walwo- ze Prezydent skarzy sie ze jest krzywdzony. Moze dla odmiany Pani poda podstawy takiego twierdzenia. Wydaje sie ono wyssane z palca lub oparte na doniesianiach medialnych.
Mnie osobiscie wydaje sie ze Prezydent ignoruje wiekszosc atakow ze strony Tuska i PO. Pajacowanie Palikota czy niestrawne wypowiedzi Niesiolowskiego nie istnialy by gdyby nie przyzwolenie Tuska.
Jakies tydzien temu Prezydent zaproponowal Premierowi spotkanie zeby ustalic strategie panstwa w sprawie sytuacji ekonomicznej na swiecie, i co powiedzial madrala Tusk. Gdyby cos takiego przydarzylo sie odwrotnie to bylby straszny krzyk medialny.
Niestety, z wielkim smutkiem musze stwierdzic ze Polska ma za Premiera zupelnie nieodpowiedzialnego czlowieka, ktorego ambicje sa rownie duze jak i jego ministra spraw zagranicznych i niestety zachowanie obu duzych chlopczykow przynosza szkode Polsce.
Mysle tez ze nie wyczuwa Pani jezyka polskiego i dlatego wypowiada sie Pani z jakas okropna belferska maniera, bo zakladam ze nie jest Pani celem obrazanie innych.
Wlasnie o to chodzi, ze Prezydent powinien robic swoje nie zwa-
zajac na to co kto mowi czy robi. Prezydent jest niezalezny od nikogo, wiec nie musi nikogo o nic pytac.
Uwazam, ze jego kancelaria robi mu duzo szkody. Bo ciagla
wyciagaja jakies sprawy, ktore go jakos osmieszaja.
Np.to, ze Prezydent nie zostal zaproszony na manewry wojskowe.
Jezeli Prezydent jest glownodowodzacym sil zbrojnych, to zaproszenia nie potrzebuje, zawiadamia, ze przyjezdza i szlus.
Strasznie niezaradna ta kancelaria, ciagla narzekaja, ze ktos
czegos im nie zrobil, jakby sami nie mogli nic zrobic.
Anna
@Anna z Kanady
Dostrzegam ewidentną sprzeczność w Pani rozumowaniu i postrzeganiu obecnej sytuacji w Polsce.
Zakładając, że Pan Prezydent RP jest rzeczywiście "niezależny, od nikogo"( co nie jest prawdą) to, dlaczego nazbyt często musi upominać się o to, co Jemu bezwzględnie należy się ?.....
Choćby elementarny szacunek tzw. establishmentu, do najwyższego stanowiska i urzędu, jaki w RP zajmuje i sprawuje.
Z poważaniem Z.R.Kamiński
Problem polega na tym, że szacunku wymusić się nie da. Ale
zgadzam się, że zachowanie niektorych posłów jest zwyczajnym rozwydrzeniem. Czegoś takiego nie widuje się w dojrzalszych
demokracjach. Należy mieć nadzieję, że to z czasem da się wyplenic.
Natomiast jest konieczna dyskusja na Konstytucją, tak aby
struktura władzy miała wiekszy sens.
Anna
Z tego co zrobił i tego czego nie zrobił
Ale większość wyborców nie będzie się raczej zastanawiała, czy słusznie zastosował weto, czy mógł wysłać ustawę do TK, czy kiepska współpraca z rządem to była wina premiera, czy przyznawał ordery zapomnianym działaczom antykomunistycznym, w jaki sposób stosuje prawo łaski.
Nieszczęściem prezydenta są jego doradcy, a przynajmniej niektórzy.
Bez woli współpracy ze strony rządu to wykonywanie zadań przez prezydenta będzie utrudnione.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
"wykonywanie zadań przez prezydenta " - jakich
Anna
Jakich? Bardzo odpowiedzialnych!
Np. ustawienie się do grupowego zdjęcia na odjezdnym. Prezydent będzie stał w pierwszym szeregu, a premiera przesunie się do tyłu. Pstryk! I kto wtedy jest ważniejszy?
Poprzez działania dla dobra Ojczyzny
współdziałanie z Prezesem RM arenie międzynarodowej.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Proszę uściślić
Czy RM = Radio Maryja?
Bezbłędnie :)
Tylko z nim.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Rady Ministrów, mądralo.
inpefessa
@ Wojciech-Maltan. Z tego co p.Prezydent mowi, to jedzie na
szczyt w sprawie Gruzji, a nie Ojczyzny.
Anna
przecież to oczywista oczywistość
że każdy, kto krytykuje Miłościwie Nam Nieobecnego i Niepoinformowanego jest zapewne Sowieckim Agentem, a przynajmniej członkiem układu
Władza ustawodawcza jest w rękach Sejmu RP,
Paweł z Warszawy
a więc w rękach premiera-uśmiechniętego cudotwórcy.
Trzeba cały czas patrzeć na złodziei i trzeba ich nieustannie pilnować,cała ta zbieranina z PO powinna cały czas klaskać w czasie wszystkich spotkań,jak nie klaszczą tzn,że kradną,prezydent to dobra osoba,która im uniemożliwi za naszymi plecami jakieś ciemne interesy i machlojki(przynajmniej będą o wiele mniejsze).Ja tam nie widzę w tym nic złego,że prezydent RP,chce jechać na ten szczyt,ja też nie ufam ludziom wiecznie uśmiechniętym i tym,którzy kochają wszystkich,już kiedyś Polska miała być drugą Japonią,już kiedyś mieliśmy prezydenta"wszystkich"Polaków.Wszyscy Polacy wiedzą jakie były efekty ich rządów!!
Pozdrawiam.
białe jest białe-czarne jest czarne.
tzn. polityczna.
(...)
Jednemu i drugiemu nic nie
Jednemu i drugiemu nic nie brak....
Niemniej
Donald Tusk i jego Zarządcy Dóbr Rzeczypospolitej w tej sprawie są prowodyrami.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
cytat:Pewna doktor prawa
Pewnie wzięła pod uwagę różnicę między ustrojem i tradycją ustrojową Finlandii i Polski co? :/
Osobiście uważam, że w pewnym momencie po prostu stwierdzili, że mają dość.
Ileż można akceptować rozpychanie się Prezydenta i próbę przejęcia kompetencji, które do niego nie należą?
Po zmianach ten system
już taki prezydencki, jak w USA, to nie jest. Bo czy nie ma tam mowy o współpracy.? :) I czy rzeczywiście w porównaniu z naszym systemem ma więcej kompetencji?
Żadne rozpychanie, nie pamiętasz, jak premier obiecywał, że będzie użyczał prezydentowi samolotu. Nie wspomnę o obietnicach Tuska, że będzie latał samolotami rejsowymi. Okazuje się, że w większości przypadków to niemożliwe.
A tak w ogóle to śmieszą mnie opinie, że muszą mieć wspólne zdanie. Hipotetycznie. Abstrahując od tej sprawy. Premier działa na szkodę Polski, nie szanuje ustawy zasadniczej - to czy prezydent ma się do tego przyłączyć? Obaj mają działaś wbrew interesowi Rzeczypospolitej? Lepiej, gdy się dogadają i będę prezentować wspólne stanowisko, ale nie uważam, że będzie lepiej, jak to stanowisko będzie szkodliwe dla Polski.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
PS W kuluarach można nawet więcej omówić i załatwić, więc to wyśmienite miejsce dla Sikorskiego. ;)
cytat:Bo czy nie ma tam mowy
Ano nie jest taki jak w USA, co nie zmienia faktu, iż w Finlandii premiera nie było do 2000 r. i dalej to Prezydenta prowadzi politykę zagraniczną. Innymi słowy, w Finlandii mogliby się co najwyżej zastanawiać, czy premier może pojechać bez zgody prezydenta - a nie odwrotnie. Różnica z Polska chyba jest nie?
jest zasadnicza różnica np. pomiędzy wyjazdem prezydenta do Gruzji czy gdziekolwiek - a próbą utworzenia konkurencyjnego ośrodka władzy w polityce zagranicznej, na oficjalnym szczycie:/
To jest właśnie to przegięcie na które premier nie może się zgodzić.
Nie muszą, mogą ich rozgrywać na szczycie tak jak będą chcieli.
Jak to sobie niby wyobrażasz prezydent przyklepuje CO2, a rząd się nie zgadza? A z konstytucją odwrotnie? :/
Ja wiem co jest zgodne z interesem RP, Ty wiesz i z 20-kilka milionów obywateli też wie. Wybór władzy polega jednak na przekazaniu im decyzji, o tym co jest zgodne z tym interesem, a co nie.
Jeżeli robią na jednym szczycie 2 władze, o sprzecznych zdaniach - to o negocjacjach można pomarzyć:/
To zresztą kolejny uzus konstytucyjny, który szlag trafił przez bliźniaków:/ To tyle w kwestii podstawowych różnic pomiędzy cywilizowanymi krajami, a Polską :/
Drobiazgi, drobiazgi
Finlandia naśladuje rozwiązania polskie, co jej dobrze nie wróży ;)
Jest różnica, ale nie jest tak, że na szczycie nie będzie spraw, które nie są w kompetencji prezydenta. Choćby traktat (konstytucja UE), którego jest przeciwnikiem, a Lech Kaczyński raczej nie.
Jeżeli, podkreślam jeżeli, byłaby sprzeczna z naszą konstytucją to nie mógłby, zgodnie z artykułem 126 jest strażnikiem Konstytucji RP. Poza tym, co innego pogląd, a co innego obowiązki jakie ma. Co oznacza, że może mieć inne zdanie, coś mu się nie podoba, ale musi to przyjąć. Albo odejść z urzędu - honorowe rozwiązanie.
Wprost bym powiedział: ja wiem, co jest zgodne z interesem Polski. :)
To może zdecydujemy się na system prezydencki :) Ale znając niechęć do braci Kaczyński, to taka propozycja nie zostanie zaakceptowana, bo jeszcze Jarosław mógłby startować wyborach.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
cytat:Jest różnica, ale
Bez urazy, ale zaraz się okaże, że wszystkie sprawy są w kompetencji prezydenta, bo ma prawo weta? W żaden sposób nie zmienia to faktu, iż to premier odpowiada za politykę zagraniczną.
Zasadniczo nie odmawia się się prezydentowi prawa do odmowy ratyfikacji traktatu. Nie powoduje to jednak, iż prezydent ma jechać na szczyt. Jak zawetuje implementację dyrektywy, to też ma jechać?
Zazdroszczę:) Bo ja w 90% przypadków nie wiem:)
System prezydencki, czy nawet kanclerski jest dla kraju, w którym występuje elementarna kultura polityczna, przestrzeganie niepisanych zasad. Przez ostatnie 5 lat pod tym względem cofnęlismy się do czasów Wałęsy i jego, skąinąd mojego ulubieńca, skromnego prawnika. Moim zdaniem niestety odpada.
Nie wierzymy w siebie
Wybrano Wałęsę, później Kwaśniewskiego i jeszcze raz Kwaśniewskiego i nagle przy Kaczyńskim nie jesteśmy przygotowani na takie zmiany. Za krótko cieszymy się demokracją, a już oddaliśmy ją w ręce ludzi [wiadomo co wstawić].
Ja bym trochę pozmieniał w JOW, w systemie władzy i nie tylko.
Dziwię się komentarzom Gowina i Zaremby, że trzeba działać i to już. Bo będzie za późno. Nawet nie chodzi o zmianę konstytucji podyktowaną bieżącą sytuacją polityczną, potrzebą chwili, ale działaniem na szkodę Donalda Tuska. Gowin chce ograniczyć kompetencje prezydenta in spe. Sabotaż!
Zasady ważna rzecz, ale chyba ludowe porzekadło mówi, że co zapisane piórem, tego siekiera nie wyrąbie - czy jakoś tak :)
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
A o którą Finlandię chodzi?
Czy o "Finlandia" hymni autorstwa Jeana Sibeliusa, a np. w artystycznym wykonaniu Leningrad Cowboys z wydatną pomocą chóru Aleksandrowa?
Czy też o "Finlandia" zabutelkowaną i zakorkowaną?
Podejrzewam, że te dwie "Finlandie" świetnie ze sobą współpracują i się nawzajem uzupełniają.
Pozdrawiam łykając Siwuchę.
Samograf
Konstytucyjnie sprawa jest
Konstytucyjnie sprawa jest prosta. Tam nie ma, że Rada Ministrow i przezydent WSPÓŁDZIAŁAJĄ ze sobą, a więc negocjują między sobą kształt polityki zagranicznej. Tam jest, że to Prezydent WSPÓŁDZIAŁA z rządem, a więc bardziej wspiera, niż kształtuje politykę zagraniczną...Rząd i premier działają ( i ponosza odpowiedzialność), a Prezydent współdziała, w ramach swoich ścisle wyliczonych kompetencji...Zatem nie ma tu miejsca ne odrębną wizję polityki zagranicznej ze strony Prezydenta.
Wspólny wyjazd nie byłby problemem, gdyby prezydent nie rościł sobie prawa do wyznaczania kierunków polityki zagranicznej ( także gospodarczej) sprzecznych z intencjami rządu. Bo zwyczajnie nie jest do tego dostatecznie umocowany. Czyli jest uzurpatorem. I tyle.
Przecież o to mi chodzi
Tusk obiecał współdziałać, a teraz się wykręca, prezydent jako osoba dobroduszna potraktował te zapewnienia poważnie, to teraz ma.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Mam wrażenie, że Prezydent
Mam wrażenie, że Prezydent zrozumiał, iż utrzyma się dotychczasowy podział, który ustalił z bratem:/
A premier niekoniecznie pod pojęciem współdziałania musiał rozumieć oddanie prezydentowi polityki zagranicznej.
Nie widzisz zasadniczej różnicy między taką sytuacją jak z Gruzją, a sytuacja taka jak teraz gdy Prezydent ma zamiar prezentować odmienne stanowisko na szczycie UE, na którym reprezentować Polskę będzie premier?
Sugerujesz, że nie zauważył
że brat już nie jest premierem :)
Widzę różnicę, widzę kompetencje premiera i szefa MSZ, ale mam pamięci ich słowa i znam koncyliacyjnę naturę.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
cytat:Widzę różnicę,
A moment, w którym zamiast palca wyrywają im rękę? To znaczy jak następnym razem Prezydent pójdzie jeszcze dalej w swoich żądaniach, to ze względu na koncyliacyjną naturę powinni się zgodzić?
Konstytucja nie daje
Konstytucja nie daje prezydentowi prawa do tego, aby oficjalnie na arenie międzynarodowej występowac inaczej, niż wynika to z polityki zagranicznej nad ktorą sprawczy nadzór sprawuje rząd.. Wpływ Prezydenta na nią jest taki, że może się kłócić, negocjowac, naciskać, pyskować, szantażować, wpadac na dobre pomysły i dyplomatycznie dązyć do ich realizacji, ale w kraju. Wtedy to wszystko mozna nazwac wspołdziałaniam. Ale na zewnatrz, jesli Prezydent chce stac na czele polskiej delegacji, to musi mówić, to co wynika z aktualnej linii polskiej polityki zagranicznej. Jesli tego nie akceptuje - nie jedzie. Bo zdanie odrębne współdziałaniem nie jest. I już...
Jeszcze nie pojechał
a Pan już wie, że będzie źle. Nawet ja, który tyle wiem, tego nie jestem w stanie powiedzieć.
No właśnie, a Pan nie chciałby wiedzieć, w czym się nie mogą dogadać, bo jak na razie rząd nie przedstawił tematyki "zjazdu" i nie specjalnie określił swoje stanowisko, koncentrując się na pouczaniu prezydenta, coby mu bardziej dokuczyć przez szeregowych funkcjonariuszy.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
cierpienia TBMa
A ja cierpię dodatkowo, bo i stanowisko Prezydenta jest owiane mgłą.
Czy ktoś wie jakie są te stanowiska w temacie "emisja CO2"? Bo pal diabli wejściówki na kolację - wolałbym, żeby tam pojechał ten, który nas z tego wyślizga.
Który to?
pozdrawiam z APAPem
TBM
Wiadomo, że
Lech Kaczyński chce źle, bo tak mówi Donald Tusk, a wtórują mu Zarządcy.
I pewnie się nie poznamy stanowisk obu stron, bo może się okazać, że są zgodne.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
On nie chce źle, tylko po
On nie chce źle, tylko po swojemu. A po swojemu skończyło się jakis czas temu...Tusk juz wczoraj mówił, że prezydent żąda zbyt wiele oczekując od rządu by pomógł prezydentowi stanąć na czele rządowej delegacji...No i raz przynajmniej pan prezydent - jak sie wydaje - się pomylił, mówiac, ze to na pewno nie on będzie czarterował samolot:)
Panie Slawku spusc pan
Panie Slawku spusc pan powietrze to byla delegacja z Polski i po klopocie=ale wy tak macie nazwac po swojemu tzn odwracac kota ogonem i potem stawiac absurdalne tezy.
(nie nie) = ?
To rozumiem.
Rozumiem także, że Premier chce źle (ze źródeł zbliżonych do dużego pałacu takie wieści dochodzą).
Nie rozumiem dwóch rzeczy:
1) skoro jeden chce czegoś wręcz przeciwnego niż drugi to jak obaj mogą chcieć źle?
2) Czyje "źle" polega na wyślizganiu nas z tego CO2?
pozdrawiam zdezorientowany
TBM
Jak
ja bym to wiedział, to sprzedawałby te informacje za ciężkie pieniądze do mediów :)
Odpowiadając (pytaniem) Panu Sławkowi, to nie mogli tak się "dogadać" od razu.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
rozwiązanie
To ja poleję wódeczki. Jak nie przerwiemy picia do jutra to łatwiej będzie słuchać o bójce w Brukseli.
To co... po maluszku?
pozdrawiam
TBM
ps
komuś jeszcze? dobrze schłodzona, aż gęsta :D
Cytrynóweczka, Finlandia i inne
Panowie, ja mam tylko jedną wątrobę! :)
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
wolna wola
A przynajmniej na kacu.
polewam
TBM
Ale, ale
ja nie odmawiam. Dlatego nie mógłbym z czystym sercem poprzeć programu NJN :)
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
to polewam!
To akurat nam nie grozi nawet po pijaku... polewam uspokojony.
TBM
Ponadto czynimi to w słusznej sprawie:
Zasilamy fundusz Narodowego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
A w innym miejscu
TBM zapodaje, że my, prawicowcy (?) to
:))
-----
Eeee ...,
różnorodność możliwości
Ale także my są do tańca i do różańca! :)
pozdrawiam
TBM
Panie Dante
i co pan na to?
-----
Eeee ...,
Ja jestem za:-)
Moze byc cytrynoweczka ale finlandia tez dobrze zmrozona jest zacna:-)
No jak nie same ponuraki co strasza pieklem to moze warto pomyslec:-)
Na dobry początek
zagajam:)
-----
Eeee ...,
Nie Cytrynóweczka i nie Finlandia, ale coś zupełnie innego
Przez długie dziesięciolecia pouczano fińską dziatwę szkolną, iż prezydent republiki nazywa się Urho Kekkonen, którego się wybiera na siedem lat. Przed dosłownie chwilą redaktor N. zwrócił mi uwagę, że w fińskiej polityce nie liczy się, kto kogo wybiera, a kto z kim w saunie przebywa.
Prezydent twierdzi, słusznie zresztą, że on jak i poprzedni rząd
mają inną koncepcję władzi i polityki. Ale widocznie zapomnial,
że Polacy tę koncepcję odrzucili.
Tusk ma znacznie poparcie właśnie dlatego, że wszyscy są skupieni
na krytyce PiS i Prezydenta.
To nie jest normalne. Krytyce powinni podlegać rządzący. Jeżeli
krytykowana jest opozycja, to "umarł w butach" , taka opozycja
nie ma szans w wyborach.
Anna
Ależ, pani Anno, Polacy
Ależ, pani Anno, Polacy niczego nie odrzucili, Polacy po raz kolejny dali się oszukać...No niechże pani zrozumie prezydenckiego sierotę po bracie...
Wyborcy dają się oszukiwać wszędzie. Zwracam uwagę na fakt,
że ciągle wolą być oszukiani przez Tuska, a nie pp.Kaczyńskich,
a od wyborów już nieco czasu minęło.
Anna
PS. A te obiecanki w USA, myśli Pan, że ktoś w to święcie wierzy?
ale wybór....
nie ma szans w wyborach.
Gdyby nie to, że taka klęska oznacza miażdżący sukces PO powiedziałbym "i git"!
Czuję się jak ta nastolatka, która pytała mamę o przyszłość. "Mamo jak dorosnę i wyjdę za mąż to będę żyla jak Ty z tatą?" "Nooo tak, mniej więcej". "A jak nie wyjdę za mąż to będę stara panna jak Ciocia Andzia?" "Mhm".
"Kurde, ale perspektywy" skomentowało dziewczę...
Nalać Pani kieliszeczek sherry?
pozdrawiam
TBM
Chętnie skorzystam, ale nie za dużo, bo za chwilę idę oddać głos
na naszego premiera. nikt nawet nie zauważa, żae dziś Kanada
ma wybory, ale takie same perspektywy jak tej nastolatki.
http://www.cbc.ca/news/canadavotes/
Anna
przeciwnie
ma wybory, ale takie same perspektywy jak tej nastolatki.
To właśnie duży ten kieliszeczek by się przydał...
na zdrowie
TBM
Cheers!!!
Anna
E tam, natura nie znosi
E tam, natura nie znosi jednostronności, nawet w sprawach tak obrzydliwych, jak seks, a co dopiero w sprawach tak szczytnych, jak interes kraju...Prędzej czy póżniej każdemu sie wahnie i opadnie, nawet po największym tryumfie...
Dla mnie cała ta sprawa, to własnie dowód, że jestesmy krajem i narodem bez fałszywych kompleksów, nie zarazonym jakimś euuropejskim blichtrem dyplomatycznej sztuczności, uczciwie walczymy ze sobą o swoje i w imieniu innych, z dużym zaangażowaniem i poczuciem sytuacyjnego humoru. I w ogóle...
Polska jest pięęękna i ciekawa...No to jeszcze po jednym?
A który to już z kolei?
Anna
Sugerowałbym
to przeciągnąć do jutra (zakładam, że skończymy dobrze po północy), a że czwartek, to prawie piątek, a piątek to już weekend, a w sobotę mam ślub (nie swój), a w niedzielę poprawiny, a w poniedziałek...
Tyle mnie ominie.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
ciąg
Przecież wszyscy lekarze jednym głosem mówią, że najlepszym sposobem na kaca jest nieprzerywanie picia. Miał ktoś kiedyś kaca zanim przestał????
Więc to nie tylko dla spokojności ale i zdrowia!
pozdrawiam
TBM
W tak postawionym pytaniu
W tak postawionym pytaniu nietrudno dostrzec cos więcej, niz tylko delikatną sugestię poprawnej odpowiedzi: jeden za dużo? :)
Jest Pan w błędzie, nie mam nic przeciwko wirtualnemu pijaństwu!
Anna
Czereśniactwo na szczytach...
witekm
Zachowania premiera obliczone na skompromitowanie Prezydenta to kompromitacja Rządu. Jak tak można, widać jak Tuskowi zależy na poszanowaniu autorytetu Państwa- to hańba, że Premier RP nie potrafi, wręcz nie ma zamiaru uszanować najwyższego urzędu, mimo, że wszystko wskazuje, że będzie się o niego ubiegał.
Premier ma prawo i obowiązek współdziałania z Prezydentem w imię racji stanu RP. Dobro Narodu, Państwa jest najwyższym nakazem. Jeśli przy tym Prezydent przekroczy swoje kompetencje, grozi mu za to pozbawienie urzędu, i tyle. Palikot i Wałęsa dawno powinni odpowiedzieć karnie za swoje wypowiedzi. Ale ,cóż, takie mamy dziś prawo i sądy? Można bezkarnie tytłać flagę państwową w kupie, tak się szanujemy? i tak nas będą szanować Niemcy i inne nacje!
Nie od rzeczy jest
Nie od rzeczy jest zauważyć, że ten spór jest możliwy dzięki najlepszej w świecie konstytucji wykreowanej przez najwyższe autorytety moralne w drodze kompromisu.
- - - - - -
Marek Bekier
Tak jest. Pierwsza osoba w państwie żali się, że ją czwarta
osoba do władzy nie dopuszcza. Czy to nie absurd?
Anna
I grzecznie siedzą we dwóch
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"