Szukaj na PNWydarzenia
Zaloguj sięnoweczytane 2006
Ile? |
Powakacyjne refleksje sfrustrowanego ekologa
14-11-2008, 22:11 | Owsianko
Niedługo będziemy musieli czekać na upragniony sukces: wkrótce, wysiłkiem wielu układów trawiennych, nasze ukochane Mazury zmienią się w największe szambo w Europie. Tereny leśne, obfite w zwierzynę, świeże powietrze i ciszę, zostaną wygumkowane z istnienia. Nad jeziorami pojawią się rachityczne bungalowy w stylu zakopiańskim. Tubylcy z ciupagami w jednej, a oscypkami kaszubskimi w drugiej ręce, urządzą ceprom nizinnym niejedną potańcówkę na sztachety. Niejeden piknik, biwak, lub inna wyjąca imprezka, staną się powodem ucieczki zwierząt. Zające pochłonięte upojną drzemką pod miedzą, zostaną poddane zmorom decybelowym, a ich sielski spokój zdechnie bez odwołania. Stare jelenie, jak przez mgłę pamiętające lepsze czasy, zmuszone do galopu w celu ucieczki przed alkoholowymi miłośnikami łona natury (lub jakiegokolwiek łona), gnać będą na oślep i szukać ratunku będą poza miejscem swojego dotychczasowego parkowania. Rejterowały do sąsiednich gmin i województw gubiąc ze strachu poroża, ale i tam dopadły je DOBRE LUDZIE z pałami, betoniarkami i pomysłami na wykończenie matki natury, doszły więc do wniosku, nie mają wyjścia i że trzeba im w te pędy wyginąć. Szuwary, tataraki, podmokłe siedliska rozćwierkanych i kumkających stworzeń, znikną, jak Gopło. W ich miejsce zasadzi się ściernisko pod nowy bank, a bank to będzie okazały, świeżutki, pachnący przekrętami. Nad rozlewiskiem postawi się też stację benzynową, warsztat naprawy dorożek spalinowych oraz myjnię dla czyścioszków od święta. Jeżeli chodzi o wodę, to jest jej w bród. Można ją ściągać bezpośrednio z akwenu. Jeżeli chodzi o ścieki, to też jezioro jest niezastąpione: wszystko, co gnije, cuchnie i jest podobne do ruchomej padliny, powinno się w nim znaleźć. Specjalne ekipy najemnych naukowców dowiodły bowiem, iż współczesne żyjątka muszą odżywiać się nieczystościami. Wykazały, że co prawda herbata sporządzona z tej wody nadaje się do wylania razem z czajnikiem, ale tym niemniej przydaje się do glansowania sztucznych szczęk. Nasza rekreacyjna perła dewizowa dokuśtykała do pozostałych rezerwatów z naturą, dopełzła do Narodowych Pieścidełek Folderowych przedstawiających świetlane obrazki chwytające za rozrusznik, prezentujących czyste rzeki, malownicze tatrogóry i zabetonowane doliny do gry w golfa. Znowu doładujemy sobie akumulatory z entuzjastycznym samopoczuciem i znowu udowodnimy całemu światu, że jesteśmy w czołówce państw niedorzecznych. Tłumy weekendowych turystów zadepczą niedostępne rejony dla draki nazywane kniejami, borami i puszczami, a jakiś błyskotliwy ochroniarz środowiska dostanie premię za dewastacje przyrody i wszystkim zrobi się błogo. Minister od ekosystemów wyda instrukcję na temat prawidłowego robienia kupki, a fachman od fetoru tysiąca jezior pozwoli na zażaglówkowanie, obdziałkowanie i zamotorówczenie całego obszaru. Co nagoni nam jeszcze większą hałastrę biwakowiczów, co przysporzy nam satysfakcji, że nie wypadliśmy sroce spod ogona i co udowodni, że też potrafimy dbać o florcię i faunę, a w ramach troski o cudowną przyszłość, stworzy się kombinat produkujący świeże powietrze i fabrykę cyjanku dla późnego wnuka.
|
Jeśli na Mazurach jest
taka tragedia, to nie lepiej już siedzieć w Warszawie? Wprawdzie tutaj też kiedyś była puszcza i bagna, ale na szczęście zabrukowali i można przejść suchą stopą z końca w koniec. No i autobusy są, tramwaje. Nawet metro. Zwierzyna tylko hodowlana, chodzi na smyczach. Żyć nie umierać.
Mnie sie wydaje,
ze bagno w Warszawie jest w dalszym ciagu...
Odnosnie puszczy , to ma Pan racje.
max55
max55
max55
bagno w centrum Warszawy znajduje się w trójkącie: URM - SEJM - PAŁAC.
Owsianko
Owsianko
Tak, to mialem na mysli.
max55
max55
PRAWICOWIEC
Nie chodzi o zapisanie żaby do klubu miłośników nowej P.Z.P.R., albo o zlustrowanie wiewiórki, ale o świadomość, że bezmyślne inwestowanie w wygodne trwanie, to zbyt wysoki koszt chwilowego postępu.
pozdrawiam niedemagogicznie
Owsianko
Owsianko
Rozumiem
Ja należę do ludzi, którzy odruchowo chronią przyrodę, bo nigdy nie udaję się na jej łono nie widząc żadnych jego zalet. Wolę miasto z jego wadami.
PRAWICOWIEC
Nie ma to, jak bunkier. Pana romantyzm przypomniał mi zdanie Wąsowskiej o Wokulskim: a ja myślałam, że nie patrzy pan w niebo, bo to nie daje procentów (cytat z pamięci)!
pozdrowienia
Owsianko
Owsianko
Oczywiście lepszy bunkier
niż ziemianka, ale nie w tym rzecz. Wakacyjne wyjazdy nad morze czy jeziora są potrzebne dzieciom, które chcą zmiany otoczenia, nowych wrażeń, łakną przyrody, wody, słońca. Gdy człowiek przestaje być dzieckiem, to zaczyna mieć własne dzieci i cała polka z wakacjami zaczyna się od nowa.
Przychodzi jednak taki szczęśliwy czas, kiedy jest się dorosłym bezdzietnym człowiekiem i przyroda traci dla nas znaczenie, nie mamy dla niej zastosowania. Czasem ma się ochotę wyjechać turystycznie do jakiegoś obcego miasta, najlepiej zagranicznego, ale powstrzymuje nas przed tym nasze ubóstwo. Ostatecznie zawsze możemy się dla rozrywki wybrać do śródmieścia, w którym stale coś się zmienia.
Jeśli chodzi o p. Wąsowską, to ona po prostu próbowała poderwać p. Wokulskiego. To miał być z jej strony komplement, że on niby taki męski i godzien zaufania jako człowiek zamożny i solidny.
PRAWICOWIEC
a)
Myśmy wszyscy są tworem Pana Boga, Matki Natury, czy innej Siły Wyższej; niezależnie od tego, w co wierzymy, podlegamy tym samym prawom. Ale że możemy dokonywać wyboru, jeden lubi wieś, spokój i wyciszenie, drugi – miasto, rejwach i szczurzy bieg po zadyszkę.
b)
Wąsowska podrywała Wokulskiego, lecz jej wzmianka o procentach była nie komplementem, ale pozytywnym rozczarowaniem tym, że, wbrew jej mniemaniom, nie był zimnym draniem, tylko wrażliwym facetem zdolnym do wyższych uczuć.
Owsianko
Owsianko
Dobra literatura ekologiczna
Trochę wybrzmiewa tu i ówdzie Wiech, troszkę Hemingway, ale wszystko w rodzimym norwidowskim klimacie. Ale takie czasy, że jak nie walnie się konsumenta natury kolażowatym kiczem po oczach, to on nadal będzie uważał, że to co on konsumuje, jest naturalne.
inpefessa
inpefessa
Prawdziwe grzechy ekologiczne
Eeee., to już trochę nieaktualne ... Ekologia polska znalazła ostatnio przecież główne zagrożenie dla europejskiego środowiska- jest to projekt Ojca Dyrektora i tu nasuwają się Dinozaurowi pewne refleksje . Projekt ten spotkał się z miażdżącą i politycznie poprawną krytyką ze strony narodu polskiego i wybranych przezeń władz V Republiki . Dlaczego – a bo ten Maybach , a poza tym przez użycie urządzeń wiertniczych ( z konieczności nieco bardziej skomplikowanych niż kierat i koromysło ) i pewnych elementów high-tech ( rury z kompozytów ) odróżniało się owe przedsięwzięcie od ukochanych technologii średniego pokolenia IV i V RP , tzn. zmywaka i łopaciarstwa .Dinozaur oczywiście doradzał kilku znanym mu redemptorystom zainstalowanie potężmego i z daleka widocznego kieratu na placu budowy ( jako podstawowego przedsięwzięcia PR celem zbliżenia geotermii do mentalności publiki ) ale oczywiście nikt go nie chciał słuchać .Otwarta wrogość europejskiego Jasnogrodu w stosunku do nawet najskromniejszych początków geotermii w Polsce jest łatwa do wyjaśnienia . Po prostu ustawodawstwo europejskie nie dojrzało do jej akceptacji – gdy gotowa będzie ustawa , przewidująca opłaty wyrównawcze dla UE za pobraną przez Polskę z płyty europejskiej energię w wysokości ceny odpowiednich ilości gazu ziemnego plus oczywiście taką samą sumę dla Gazpromu ( aby Rosjanom nie było przykro ) , plus opłatę za produkcję CO2 to po zaakceptowaniu owych opłat przez władze V RP Ojciec Dyrektor uznany zostanie za wzorowego Europejczyka . W międzyczasie szykowane są oczywiście procesy ze strony ekologów . Oczywiste jest przecież , że pobieranie w Toruniu ciepła z centrum Ziemi może doprowadzić do wyziębienia nor lęgowych australijskiego świstaka workowatego .
Pozdrowienia
Dinozaur ( z Neandertalu , Europejczyk z 35-letnim stażem )
Dinozaur
Dinozaur
też pozdrawiam
Owsianko
Prawicowy ekologizm
Ostatnio wyczytane na prawym.pl:
Tak więc człowiek prawicy nigdy nie uznałby zanieczyszczania środowiska, które jest najczęściej skutkiem ubocznym pewnych konkretnych działań służących dobru człowieka i rozwojowi cywilizacji, za grzech główny.
http://prawy.pl/r2_index.php?dz=felietony&id=41322&subdz=
Czyli problemu nie ma, a wszystko co zostało powyżej opisane pozostaje w zgodzie z założeniami prawicowego ekologizmu. Przecież dbanie o środowisko nie może się odbywać kosztem człowieka (choćby weekendowego turysty), oraz służącego mu rozwoju cywilizacji.
KASJAN
Ten, co nakakał do jeziorka powinien dostać odszkodowanie za szykany, czyli mamy nowy, prawicowy obyczaj: ludkowie, od tej pory śmiećmy na potęgę, albowiem nie ma przymusu bycia PORZĄDNYM.
Proponuję prawicowcom, by rozszerzyć wachlarz aburdów o następujący, ekologiczny przepis: „z powodu braku nafty, a także ze względu na turbulencję narastających problemów, tarapatów oraz pozostałych rozrywek, publiczne strzępienie ozora na temat indywidualnych trosk jest surowo wzbronione i wstrzymane do kolejnego odwołania.”
Pozdrawiam bezpatyjnie
Owsianko
Owsianko
Pańskie "nakakał do jeziorka "
jest odbiciem pańskich stanów psychicznych i chorej wyobraźni. W strefie Pojezierza zacząłem spędzać wakacje z dziećmi i rodziną od roku 1981 gdy zamknięta została możliwość Bułgarii. Oczywiście wyjazdy z przyczepą na dzikie kampingowanie. Nie spotkałem się nigdy z czymś takim o czym pan pisze. NIGDY!! Niszczące oddziaływanie człowieka na przyrodę zobaczyłem podczas godzinnej przejażdżki Wilgą nad jeziorami wokół Olsztyna. Na kilkadziesiąt jedynie dwa może trzy były granatowe. Czyste od zaglonienia. Pozostałe jeziora są zieloniutkie od glonów wspomaganych spływającymi z pól pegeerowskich nawozami. Na wsiach tam gdzie władza ludowa zrobiła chłopu wodociągi - gnój spłukiwany z obór "zasila" strumienie zmyślnie ułożonymi drenami. Każdy dom letniskowy na Mazurach i jego otoczenie to oaza czystości i porządku w porównaniu do chłopskiego gospodarstwa.