Szukaj na PNWydarzenia
Zaloguj sięnoweczytane 2006
Ile? |
Okupacja, ale własna!
26-11-2008, 12:17 | Janusz Sanocki
Czesława Wereszyńska - nauczycielka z Łukowa - małego miasteczka na Lubelszczyźnie była szykanowana przez swoje koleżanki, którym jakoś tam weszła w paradę. "Koleżanki", wśród których były żona komendanta policji, żona radnego, omawiały plan szykan w pokoju nauczycielskim. Wereszyńska nagrała ukrytym dyktafonem jedną z rozmów. - Trzeba tę sukę upier.... to i ta druga się przestraszy. I tak dalej w tym stylu, toczyły rozmowy żony miejscowych polityków, wychowawczynie przyszłych pokoleń Polaków akurat w Łukowie. A od słów do czynów. Wychowawczynie Polaków z Łukowa podrzucały do kieszeni płaszcza nieszczęsnej ofiary odchody, pewnie i wariant z herbatą zostałby w końcu wypróbowany, gdyby nie ujawnienie nagrania. Wereszyńska zgłosiła sprawę do prokuratury w Białej Podlaskiej, ta jednak nie dopatrzyła się przestępstwa. No bo jakże tak wziąć się za żonę komendanta policji, za żonę radnego? Należałoby je oskarżyć, skazać, a za tym poszłoby natychmiast zwolnienie z pracy. No jak można robić ludziom takie krzywdy? Zwłaszcza ludziom z „układu”. No a wymienione panie do układu niewątpliwie należą. Wereszyńska zaś nie i dlatego należało ją upier.... Sąd w Łukowie odrzucił zażalenie prześladowanej nauczycielki, a więc wszystko było zgodne z prawem. Skoro tak, to i Kuratorium nic nie zrobi tym miłym paniom, które podrzucały gówienka do kieszeni koleżanki i planowały przyprawienie jej herbaty. Będą sobie spokojnie pracować aż do emerytury pomostowej, którą na pewno obroni właśnie dla nich PSL, albo nawet sam Prezydent. Piszę o tej sprawie z kilku powodów. Po pierwsze – pomimo wyjątkowej drastyczności - jest to typowy przykład sytuacji w szkolnictwie. Po drugie – typowy przykład sytuacji w prokuraturze i sądach. Polska jest krajem sitw, koterii, układów. Naczelną zasadą jest "ręka rękę myje, noga nogę wspiera". "Układ" – to niekoniecznie wielki gang, mafia, milionowe przekręty – nie, nie! "Układ" to żona komendanta wkręcona do szkoły przez znajomości, pewna bezkarności. To żona, albo córka radnego zatrudniona w samorządzie. To prokuratorka rejonowa pijąca wódę na policyjnych przyjęciach, to sędzia powiązany towarzysko stający zawsze po stronie "swoich". Czesława Wereszyńska – prześladowana nauczycielka z Łukowa - zderzyła się z układem i była z góry na przegranej pozycji. A niby dlaczego prokurator czy sędzia miałby stawać po stronie Wereszyńskiej? A co ona mu może oddać za usługę? A zadrzeć z komendantem policji? Podobna będzie reakcja Kuratorium. Te wulgarne i pozbawione jakiejkolwiek etyki "wychowawczynie" będą dalej pracować w szkole. Włos im z głowy nie spadnie. A małoż to takich w polskich szkołach? A ktoś w ogóle chce jakoś weryfikować poziom nauczycieli, sędziów, prokuratorów, policjantów? Mam na myśli nie tylko kompetencje zawodowe, ale etyczne. Na marginesie ciekaw jestem czy ktoś w ogóle sprawdzał ile było prac na stopień zawodowy najzwyczajniej zerżniętych. Nikomu w Polsce nie chce się zadzierać ze środowiskiem, wychylać, narażać – bo tak kształtuje charaktery szkoła i samo życie. W ten sposób instytucje publiczne w Niepodległej Rzeczpospolitej opanowane zostały przez wrogów dobra publicznego. Kiedyś, za komuny czy zaborów kontrolował je zaborca, nękając Polaków. Dzisiaj sami siebie nękamy, zaborcy mogą już odpocząć. My sami potrafimy nasze życie codzienne zamienić w absurd i małe piekiełko. Czy to się kiedyś zmieni? Czy następuje jakaś cywilizacyjna ewolucja ku dobru? Nie potrafię powiedzieć. Mam ciągle nadzieję, że tak. Że chora mentalność człowieka sowieckiego, odziedziczona po PRL-u będzie musiała wreszcie ustąpić. Jednak czy nowe pokolenia, ukształtowane przez takie wychowawczynie, jak te z Łukowa, nauczone bezkarności przez tamtejsze prokuratorki i sędziów rzeczywiście będą w stanie stworzyć normalne państwo?
|
W Łukowie
bardzo silną pozycję społeczno-towarzyską ma Kościół. Czy jakiś ksiądz ujął się za panią Wereszyńską? Wątpię (a może się mylę). A księża w małych miastach to także silny element Układu, który nie zadziera z miejscową sitwą polityczną.
Tak naprawdę to widzimy
jedną stronę medalu.
Zachowanie "koleżanek" pozostawię bez komentarza, natomiast nie znamy przyczyny ich takowego zachowania.
Dałoby to pewien obraz.
Co do księdza mam mieszane uczucia, no bo co taki ks. winien zrobić?
1) Jakieś ogłoszenie z ambony celem dotarcia do sumień ?
2)Wizyta w prokuraturze?
3) Wizyta u kobiet szykanujących ?
Raczej nie powinien w to wchodzić.
No jasne
Powinien tylko jak mowa o aborcji i jak sie wybory zblizaja. A tak to nie powinien bo w sumie to nie jego interes.
Wobec tego
proszę podać jak proboszcz winien zareagować, bo ja nie widzę możliwości.
Co do aborcji to jest to sprawa pryncypialna i nie ulega kwestii, że warto wiernym naświetlać tę problematykę.
Az wierzyć sie nie chce, że Pan zadaje takie pytanie. Czy jest
Pan katolikiem? Czy wie Pan jaka jest rola Kościola?
Anna
Anna
Tak jestem.
Natomiast proszę mi wierzyć nie widzę roli proboszcza w tym aby sprawę tę wyprowadzić na prostą.Jeżeli to takie oczywiste proszę mnie oświecić.
Jezeli Pan nie widzi roli proboszcza w społeczności katolickiej
to jest on tam niepotrzebny. Bo czym zajmuje się proboszcz;
chrzty, śluby i pogrzeby. Czyli obrzędowość, żadnej innej roli,
rozwoju duchowego, krzewienia moralności katolickiej, życia z Bogiem, przestrzegania zasad wiary, to do proboszcza nie należy.
Czyli nawet coś takiego jak "miłość bliżniego" jest obce
w tym środowisku.
Anna
Anna
Pani Anno
Operuje Pani ogólnikami, co innego sprawy duszpasterskie, a co innego ten incydent.
Proszę o wytyczenie kierunku działania proboszcza w tej sprawie ale tym razem bez ogólników.
Ja podałem trzy ewentualne kierunki zaznaczając przy tym, że nie jestem zwolennikiem żadnego z nich.
Być może ma Pani jakieś propozycje?
Rolą księdza jest duszpasterstwo. Czy nie może wystąpić w roli
pojednawczej i wyjasnić te sprawę? W końcu zachowanie grupy
nauczycieli jest poniżej godności ludzkiej. Chyba to jest
jasne dla każdego, a napewno jasne dla duszpasterza.
Jeżeli nie Kościół zajmie się sprawą moralności społeczności
katolickiej to kto?
Jeżeli ksęża boją się układów miejscowych, bo to wpłynie
na zakłócenie "świetego spokoju' to przyszłość rysuje sie czarno.
Anna
Anna
No tak
rola mediatora, z tym ,że nie bardzo sobie wyobrażam jak to panie od łajna i poszkodowana zjawiają się na plebani.
No cóż pewnie to kwestia wyobraźni, której mnie widocznie brakuje.
To może ksiądz pofatyguje się do zaginionych owieczek. W koń-
cu zna Pismo Św. i przypowieść. Ponadto jest tam tych księży
spora gromadka. Pewnie szkoła jest objęta jakąś opieką duszpasterską. Aż przykro pisać takie podstawowe rzeczy.
Anna
Anna
Tiaaa.
Tacę zgarnia, to niech działa. A jak nie przekona zbłąkanych owieczek, to niech p. Czesławie shitówki z kieszeni wyciąga i herbatę filtruje.
Pomyłka
Pani Anno, pomyliła pani protestantyzm z katolicyzmem. Protestancki pastor jest uczestnikiem życia, ma żonę, dzieci, ingeruje w sprawy prywatne wiernych. Zupełnie inna jakość, akurat mi się nie podobająca.
Ideologia katolicyzmu jest od tego daleka. Katolicyzm nie zajmuje się sprawami prywatnymi. Ksiądz jako osoba prywatna (jak w serialu Ranczo) może się zajmować pewnymi rzeczami, które nie powinny angażować Kościoła. Kościół naucza. Kościół nie myśli za swych wiernych. To jakby fundamentalne różnice pomiędzy protestantami a nami.
Czy film ' Jak u Pana Boga za piecem" i "Plebania" dotyczą
ksiedza katolickiego?
A teraz inna opinia:
Cytat:
"W myśl doktryny katolickiej, należy żyć skromnie i w czystości. Nie wolno się rozwodzić i należy mieć sporo dzieci. Niedozwolona jest aborcja, antykoncepcja i nieskromne zachowanie, pijaństwo zaś jest bardzo ciężkim grzechem. Trudno jednak znaleźć kraj, gdzie tak wiele kobiet pokazuje publicznie brzuchy a seksualność tak wyziera z każdego kąta. W niewielu krajach jest tyle nierządu, aborcji i pijaństwa. Mało gdzie moralność publiczna stoi tak nisko, a przestrzeń publiczna tak bardzo narażona jest na chuligańską dewastację. W niewielu krajach włóczą się po nocach pijane i rozwrzeszczane hordy, burdele mnożą się w najmniejszych nawet miasteczkach, a cokolwiek zostanie na ulicy lub w parku postawione niezawodnie zostanie za jakiś czas zniszczone. Kto był w Skandynawii albo w Korei wie, jak wielka może tu zachodzić różnica w poziomie moralności publicznej, i to właśnie rozumianej tak, jak rozumieją to katolicy – w dość ścisłym związku z kwestią czystości i skromności."
http://liberte.salon24.pl/104030,index.html
Anna
Anna
Ja nie rozumiem
przykro mi, zupełnie pani nie rozumiem. Pani pojecie katolicyzmu musiało się rozsynchronizować i zdewaluować. Ewentualnie zna go pani tylko z prasy.
No przecież wiadomo,
że u nas najgorzej. Dlatego właśnie jest Pani patriotką w Kanadzie, a nie w Polsce. W związku z tym może by się tak Pani łaskawie odczepiła od katolicyzmu i Polski?
To jest komentarz do http://prawica.net/node/14402#comment-286081.
Coś mi się wydaje,
że pańska alteracja w próżnię pójdzie, bo właśnie dowiedzieliśmy się, że polskie (i zapewne nie tylko) seriale nie są pani Annie obce, a być może nawet szanowna dyskutantka identyfikuje się z ich światem. Nie trudno się domyślić, ze w przypadku nałożenia się na siebie "fabuły" "Plebanii" ze "Słonecznym Patrolem" otrzymamy obraz dzielnego księdza, biegającego na pomoc przy każdej okazji, niczym David Hasselhoff.
Co tłumaczyłoby brnięcie w tę dziwną dyskusję.
pozdrawiam
Nie mogę się ustosunkować,
bo rzeczonych seriali nie znam. Irytacja moja ma swe źródło w niechęci do tych, co obszczekują i obsikują księży, katolicyzm i Polskę.
Tak, rolą księdza jest duszpasterstwo.
To się akurat zgadza. A czy pouczanie jakichś idiotek, że nieładnie jest podrzucać gówna do kieszeni cudzego płaszcza faktycznie należy do działalności duszpasterskiej?
Może niech Pani sobie sprawdzi najpierw, co to takiego owo "duszpasterstwo"?
--------------------------------
Dobra rada złota warta
Przecież ktoś tam jest przesladowany, ktoś cierpi, czy to dla
Pana, wierzacego i praktykującego katolika nic nie znaczy?
Panu to nie przeszkadza? Czy tam w tym postepowaniu nie ma grzechu?
A kto to jest ten Naród dla Pana?
Anna
Anna
Od ścigania prześladowców jest policja
...a nie księża.
--------------------------------
Dobra rada złota warta
Jestem przerazona tym co Pan pisze. Uważa Pan, ze prawo
nie ma nic współnego z Dekalogiem. Czy ksieży trzeba trzymac
z dala od wiezień? Czy ludzie powinni bać sie bardziej
paragrafow niż Boga? A Pan, jeżeli to Pana nie urazi, czym sie
kieruje w życiu? Przedkłada Pan kodeks karny nad Pismo Świete?
Anna
Anna
Dziwne
--------------------------------
Dobra rada złota warta
Uważania
Przede wszystkim powinien Pan wiedzieć, że dyskutuje Pan z osobą wyznania prawosławnego.
Wiesław Liźniewicz
Drodzy pp. JŻ, d_a i AK:
tak jest, mają Państwo rację, to ksiądz jest w tej sprawie głównym, jeśli nie jedynym winowajcą. Proponuję aby Państwo ustalili między sobą jakąś odpowiednią karę dla księdza. Należy wreszcie położyć kres takim skandalom.
Oj proszę nie prowokować,
panie Jakubie, a nuż jest tam w okolicy jakaś tama.
Dla mnie istotny jest przykład zachowania godnego napiętnowania.
Bulwersuje mnie postawa prawicowców, którzy popierają Kościół
Katolicki i nie widzą jego roli społecznej jako siły moralnej.
To jest dla mnie niepojete. Czym więc jest Kościół?
Anna
Anna
Co to jest Kościół?
...i tyle. Wychowywaniem (czy choćby nauczaniem savoir-vivre'u) jakichś pań w wieku balzakowskim Kościół się nie zajmuje.
--------------------------------
Dobra rada złota warta
Czyli żadne z cytowanych przez Pana słów nie dotyczy
współżycia społecznego, miłości bliżniego, grzechu itp?
Anna
Anna
Czy według Pani księża mają zastąpić organa ścigania?
Czy o to chodzi? Niech Pani przetłumaczy tę kobiecą "logikę" na logikę taką bezprzymiotnikową, całkiem zwyczajną, taką dla mężczyzn - istot znacznie bardziej prostolinijnych.
--------------------------------
Dobra rada złota warta
Czy Pan, jako mężczyzna, ma problemy z dostrzeżeniem
tego, że organa ścigania są skorumpowane.
Że władze zatracily poczucie sprawiedliwości i nie zamierzają
nikogo scigac,przy tym uważają, że prześladowanie słabszych i będacych poza układem jest dozwolone?
Czy Pan też tak uważa? Czy uważa Pan, że wszyscy, łącznie
z księżmi powinni się odwrócić od tej kobiety?
Anna
Anna
No tak... sprawa jest przykra...
W tej sytuacji ksiądz w rzeczy samej powinien zwrócić tym babom uwagę, że "wkładanie komuś odchodów do kieszeni to bardzo brzydko", i że on tego nie pochwala. A skorumpowanym policjantom winien zalecić spowiedź.
Jestem przekonany, że wszyscy oni bardzo by się napomnieniami Księdza Dobrodzieja przejęli, i że tylko grzechowi zaniechania - popełnionemu przez Plebana - należy przypisać obecny stan niejakiej dysharmonii panującej w mieście Łukowie.
--------------------------------
Dobra rada złota warta
Rzeczywiście, przepraszam
Najbardziej wydzierają się na księży ci, co nie chodzą do kościoła, ci, co nie są katolikami oraz ci, co na tacę nie dają i na kolędę nie wpuszczają. Wszyscy oni mają do księży największe pretensje i nawiększe od nich wymagania.
To jest komentarz do http://www.prawica.net/node/14402#comment-285798.
Przy każdej okazji...
Doskonały opis łukowskiej patologii stał się pretekstem duetu (?) JŻ i d_a do kolejnych antykatolickich uwag. Uogólnienie "księża w małych miastach to także silny element Układu" kwalifikuje się do usunięcia - niech jednak pozostanie jako przykład zacietrzewienia.
Pani Annie Kanady proponuję by wpierw zapytała ks. Proboszcza w Łukowie a potem pisała o jego roli.
Być może ma Pan rację, że nie są nam znane wszystkie
okoliczności i ja nie czepiam sie proboszcza.
Ja czepiam sie tego wpisu. Pytam jeszcze raz, czy praktykujący katolik nie widzi roli ksiedza w życiu społecznym?
"Natomiast proszę mi wierzyć nie widzę roli proboszcza w tym aby sprawę tę wyprowadzić na prostą.Jeżeli to takie oczywiste proszę mnie oświecić."
Anna
Anna
Pani Anno problem jest w
Pani Anno problem jest w tym, że wierny Panu Bogu i praktykujący katolik widzi, natomiast inni nie widzą, a najczęściej zdecydowanie nie chcą, aby osoba duchowna uczestniczyła w życiu społecznym, a tym bardziej politycznym.
Pozdrawiam
Tego to nie rozumiem. To na czym według Pana polega praktykowa
nie katolicyzmu. Co to znaczy " praktykujący katolik"?
Anna
Anna
Nie chcę , czy nie rozumiem ?
Przykro mi, że nie wie Pani i nadal nie chce pofatygować, aby dowiedzieć się - co znaczą podstawowe i elementarne pojęcia.
A co do definicji takich sformułowań, jak praktykujący katolik, czy podobnych to odsyłam do wiarygodnych źródeł - wystarczy wpisać hasło i kliknąć.
Nikt tego nie mowi ( z wyjatkiem Pana)
Faktem jest ze w malych miasteczkach ksieza sa czlonkami lokalnej elity. Czesto biora wypowiadaja sie w sprawach dotyczacych zycia spolecznosci ( co jest na PN uzawane za rzecz sluszna i naturalna przez wiekszosc dyskutantow). W sytuacji kiedy jaka osoba ( tak jak ta nauczycielka) jest szykanowana ksiadz moze probowac cos z tym zrobic. No moze ja faktycznie mam spaczone protestanckie podejscie bo jak pastor wie ze cos sie zle dzieje to jak to p Ireneusz zauwazyl INGEROWAC W PRYWATNE SPRAWY WIERNYCH ( kuriozum nawet jak na poglady p Ireneusza). Rozumiem ze to ze maz chla i leje zone to nie sprawa ksiedza i nie jego interes dopoki na tace daje. Specyfika Polski prowincjalnej sa takie wlasnie miasteczka jak opisany Lukow gdzie trwa slodka zgoda miedzy Panem i Plebanem i wszyscy razem opijaja swoje imieniny wiec po co sobie zawracac glowe jakas nauczycielka?
Jak zwykle stek
tendencyjnych bzdur nabazgrany łamaną polszczyzną. W dodatku pisząc „rozumiem” wpada Pan w przesadę.
Pan jest wogole w stanie wypowiedziec sie na jakikolwiek
temat merytorycznie?
Szanowny Pan Jakub Kachniarz!
Zdarzają się osoby, które zerwały z tradycjami rodzinnymi, polskimi, z wiarą przodków. To wyobcowanie często rodzi nienawiść i pogardę do Kościoła Katolickiego i Polaków, wyrażaną w postaci uwag o "tacy", czy wpisów, że w Łukowie "trwa słodka zgoda między Panem i Plebanem" kosztem "jakiejś nauczycielki" - i innych wcześniejszych. Mnie razi ten język michnikoida-sekciarza (oczywiście chodzi mi o użyty język, nie o posługującą się nim osobę), ta "retoryka ... aż nazbyt parciana", gdy ciągle używa się "parę pojęć jak cepy" - cóż, "w gruncie rzeczy ... to sprawa smaku".
Pozdrawiam Pana
dot. 14402#comment-286110
To miłe,
że mnie Pan wspiera.
Wiadomo
Kto nie klaszcze ten michnikoid-sekciarz. I zerwal z wiara przodkow. Nic owiedziec nie wolno krytycznie, capki z glow i morda w kubel bo inaczej zdrada.
Jaka jest specyfika polskiej prowincji kazdy chyba wie. Ale lepiej smiecie pod dywan, to taka stara tradycja:-)))
Panie dante_alighieri!
Określenie "michnikoid-sekciarz" dotyczyło języka wpisu, nie osoby.
Wkroczył Pan na PN anonimowo, pańskie wpisy są pełne nieuzasadnionej wyższości i pogardy wobec katolików. Dopiero po paru miesiącach odkrył Pan, że jest to głos innowiercy. Okazywaną przez Pana agresję, brak chrześcijańskiej pokory (o miłosierdziu nawet nie wspomnę) traktuję jako przypadek indywidualny, na pewno nie charakterystyczny dla pańskiego wyznania (nie pisze Pan jakiego).
Panie d_a, proszę, niech Pan daruje sobie dalsze oceny kapłanów mojego kościoła, moich współwyznawców, moich rodaków i mniejsza o Pana prosty język, ale ta anonimowość - przyzna Pan, że to nie jest szczyt odwagi.
dot. 14402#comment-286380
Pokory trochę
Widzi pan, jak taka chłopka w łatanej niedbale sukmanie na zdechłym karym kucu ciągnącym wóz, na którym smacznie śpi jej zalany w sztok chłop, przyszłaby do księdza, to on miałby ją dalej niż do sieni wpuścić? Przecież Polska już się zmieniła, pora to zauważyć - teraz to jej chłop leży w gnojowicy, a ona lejce trzyma. Wolno jej, a co! @#$%
Uuuaaa...
Dobrze przed południem ten post pan pisał i takie loty? Na grubo widzę wchodzimy w weekend...
O?
czyżby pana cieszyło plucie na Polskę?
Dobrze wiedzieć o stanowisku "szlacheckim" na tematy Ojczyzny...
Szanowny panie.
Plucie nie jest moim zwyczajem i zdarza mi się tylko w przypadkach, gdy coś niepożądanego dostanie mi się do ust, lub gdy zobaczę coś wyjątkowo obrzydliwego. Są to na szczęście przypadki na tyle sporadyczne, że wręcz pomijalne. Tak więc plucie na Polskę w moim wydaniu jest wytworem pańskiej wyobraźni, której zresztą dotyczył mój wpis.
ukłony
PS.
Czemu "szlacheckim" wziął pan w cudzysłów?
A jak z czytaniem?
Bo obawiam się pewnych problemów w łączeniu faktów. Podsumujmy:
(Post nr 1)
Moja odpowiedź na niego (Post nr 2)
I pana zaczepka z księżyca wzięta -> w formie poparcia dla pana Dantego (post nr 3)
A kontynuacja zawoalowanych obelg w moim kierunku potwierdzająca pana problemy ze zrozumieniem lub potwierdzająca pana chęć robienia ze mnie głupa TUTAJ
Właśnie dlatego dałem słowo w cudzysłów, aby nie obrażać stanu szlacheckiego. Ukłony odwzajemniam.
A już myślałem,
że mnie pan zmiecie elokwencji swojej ostrzem...
Moja, jak pan to nazwał, "zaczepka", dotyczyła bogactwa pańskich wizji w wersji, powiedzmy, skrajnie pesymistycznej i nie było moją intencją kierowania w pana stronę obelg, zarówno zawoalowanych, jak i zwróconych wprost. Ale cóż, stało się, wyrażam swoje ubolewanie, z nadzieją, iż nie będzie się pan zbyt długo srożył, zarazem obiecując, że nie będę już komentował pańskiego stylu pisania, wszakże spirytus flat ubi vult...
Od razu śpieszę donieść, że "spirytus" używam w łacińskim kontekście i absolutnie nie sugeruję upojenia, ni innych operacji związanych z alkoholem etylowym.
Kłaniam się niezmiennie i zdrówka życzę.
PS
Przepraszam za użycie zdań wielokrotnie złożonych.
Ostrzem :)
widzi pan, dyskutuję raczej z sobie równymi osobami, tak nisko nigdy nie celowałem.
Nadal odwzajemniam ukłony. W zdaniach prostych :))
BTW - "PS" oznacza bodajże po podpisie. Marnowałem czas na powietrze. Błędu nie powtórzę...
Qui quae vult dicit
quae non vult audiet.
W takim razie pozostaje sie cieszyc ze na polskiej
prowincji wszystko jest ok. I ze po staremu sie to wszystko toczy jak od lat sie toczylo. Panowie sie powinni cieszyc:-)))
Ot problem !
Tow. Jarosław z Łukowa nie tylko ma dokładny ogląd sytuacji w terenie, ale również rację, że Kościół w RP nie powinien mieć, aż tak silnej pozycji.
Tak dziwnie się składa, że mimo wszechstronnych i usilnych starań jego współtowarzyszy, aby tak nie było, pozycja KK-AiP w Polsce jest nadal silna i znacząca !
Czy Pan sugeruje, że Kościół jest w układach Łukowskich?
Czy Pan w ramach miłości bliżniego chce obraźic p. Jarosława
zamiast z nim merytorycznie dyskutować? Jest Pan katolikiem?
Anna
Anna
Odpowiedź !
Sz. Pani Anno, o ile mnie wiadomo formuła tego portalu, umożliwia nam uczestnictwo w dyskusji, najlepiej na proponowany, przez autora tekstu temat, a nie sugerowanie, kto z kim jest w układach....., czy obrażanie kogokolwiek
Szczęść Boże !
Zbigniew
To skąd u Pana taka wiedza na temat p. Jarosława i to czy jest
czy nie jest on tow.?
Wychowanie, co do moich doświadczeń, jest w kompetencji rownież ksieży, więc pytanie jest zasadne.
Czyż nie jest rolą praktykujących katolików napiętnowanie
nagannego zachowania?
Anna
Anna
Odpowiedź !
W PRL-u nauczyli nas czytać między wierszami, teraz wystarczy czytać uważnie.
A wychowywanie rzeczywiście jest w kompetencji rodziców, nauczycieli i osób duchownych.
Natomiast piętnowanie, demaskowanie i ujawnianie wszelkiego zła m.in. nagannego zachowania jest elementarnym obowiązkiem uczciwych i prawych ludzi.
Zbigniew
Druga strona medalu !
To nasilająca się w RP pauperyzacja zawodów, oraz mentalność i morale wielu obywateli, w tym funkcjonariuszy państwowych (nauczycieli, prawników, sędziów, prokuratorów, dyrektorów szkół, kuratorów, komendantów policji, wojewodów, burmistrzów, radnych, a może nawet proboszczów), którzy winni indywidualnie i wspólnie kreować lokalną rzeczywistość i zapewniać wszystkim obywatelom dobrobyt, Pani Cz.Wereszczyńskiej też.
Jak to czynią, aby obywatelom(ką) żyło się coraz lepiej - widać w życiu codziennym, nie tylko na w/w przykładzie.
Moja sugestia zamiast nazwiska poszkodowanej, powinien autor ujawnić nazwiska wszystkich osób ewidentnie winnych, chyba również współwinnych i podejrzanych.
Z poważaniem Z.R.Kamiński
Czyniąc takie założenie:
Ze prawicowość nawiślańska jest katolicka lub winna przynajmniej opierać się na nauce Kościoła rolę księdza bym jednakowoż widział.
A ściślej rolę Kościoła.
Autor na przykładzie owego wydarzenia zadaje przecież pytanie ogólne.Czyt to się kiedyś zmieni?
A jaki % obecnie chadza w niedzielę do miejscowego kościoła?
A jaki przyznaje ,że jest wierzący?
A jaki niedługo choinkę z lasu wydziabie i przy wigilijnym stole życzenia składać będzie i Lulajże podśpiewywać?
Myślę ,że duży.Procent.
I tak sobie myślę. Czy to nie ci sami panowie( te same panie ) co to niedawno dyskutowali słowami co opisał Autor:
"- Trzeba tę sukę upier.... to i ta druga się przestraszy.
- A jakby tak tej suce dosypać coś do herbaty, leciałaby po korytarzu i się zes...., no psychiczna!"
I pytam . Gdzie jest ten Kościół Powszechny?
Czym raczy dusze i serca, jak dociera do umysłów zniewolonych?
Pytanie chyba retoryczne.
W związku ze związkiem kończę i pozdrawiam miło wszystkich.
PS . To się zmieni ale na gorsze.
Reportaż TVN
http://www.tvn24.pl/2176349,12690,0,0,1,wideo.html
Układ
Szanowny Panie Sanocki!
Jeśli przeczytał Pan wypowiedzi pod artykułem, to pewnie jest Pan rozczarowany. Ja odczytałem pański artykuł jako dyskretną reklamę JOW, przynajmniej z tym mi się skojarzył. Jednak już pierwszy post czujnie skierował dyskusję na jałowy tor. Układ czuwa. Jego funkcjonariusze w kraju i poza nim są na posterunku.
Wiesław Liźniewicz
Najlepiej to doszukiwać się drugiego dna, niż spojrzeć prawdzie
w oczy.
Cytat:
"Piszę o tej sprawie z kilku powodów. Po pierwsze – pomimo wyjątkowej drastyczności - jest to typowy przykład sytuacji w szkolnictwie. Po drugie – typowy przykład sytuacji w prokuraturze i sądach. Polska jest krajem sitw, koterii, układów. Naczelną zasadą jest "ręka rękę myje, noga nogę wspiera". "Układ" – to niekoniecznie wielki gang, mafia, milionowe przekręty – nie, nie!
"Układ" to żona komendanta wkręcona do szkoły przez znajomości, pewna bezkarności. To żona, albo córka radnego zatrudniona w samorządzie. To prokuratorka rejonowa pijąca wódę na policyjnych przyjęciach, to sędzia powiązany towarzysko stający zawsze po stronie "swoich"."
"Czy to się kiedyś zmieni? Czy następuje jakaś cywilizacyjna ewolucja ku dobru? Nie potrafię powiedzieć. Mam ciągle nadzieję, że tak. Że chora mentalność człowieka sowieckiego, odziedziczona po PRL-u będzie musiała wreszcie ustąpić. Jednak czy nowe pokolenia, ukształtowane przez takie wychowawczynie, jak te z Łukowa, nauczone bezkarności przez tamtejsze prokuratorki i sędziów rzeczywiście będą w stanie stworzyć normalne państwo?"
Anna
Anna
:)
tak zwany nepotyzm jest wszędzie i jest też (mimo ujemnych konotacji) dobrym motorem postępu.
Aby nepotyzm nie miał negatywnego wpływu na nasze życie, to należy JEDYNIE zmienić warunki zewnętrzne. Tak je zmienić, aby na każdym stanowisku i w każdym miejscu, na każdej pozycji społecznej, politycznej, urzędniczej etc. obowiązywała zasada konkurencyjności.
No ale pani woli etatyzm :((
I mnóstwo nakazów oraz służb kontroli, abyśmy byli lepsi :))
Nauczyciele o moralności gawiedzi..
witekm
.... mamy wielu takich w spadku po komunie. Dowodem na to jest moralność ZNP. Lecz czy musimy się godzić z tym? tolerować to w nieskończoność? Moja chata z kraja?- czy to nie typowo komusze? Tylko narzekać, a wystawić się nic? Jeśli godzimy się na to, to czy warto wnosić jakiekolwiek pretensje? A może lepiej żyć jak żuczki w g....., tak tam ciepło, po co się wychylać??
Kto, kto to toleruje , ten to popiera. Nikt nie powinien być na to obojętny, ani kierownik szkoły, ani ksiądz, ani rodzice , ani samorząd miejscowy, kurator, ministerstwo,.....itd
Dziwi mnie postawa niektórych dyskutantów, uważających że ksiądz nie powinien się wtrącać, i jak by miał w to ingerować?Czy wystarczy głosić paragrafy, by być praworządnym, czy trzeba i jeszcze przestrzegać? Czy wystarczy głosić wiarę, żeby być chrzescijaninem?
Szczególnie odrażające jest dla mnie to, że osoby społecznego zaufania, sędzia,policjant,kurator, ksiądz przechodzą obok tak niemoralnych zachowań obojętnie!
witekm
Szkoły powinny być prywatne
Szkoły powinny być prywatne, bo prywatny więcej wymaga od pracowników a mniej płaci, ponad to Kartę Nauczyciela należy znieść, aby etat nauczyciela był pracą a nie synekurą. Wtedy pani komendantowa z panią radnową dojdą do wniosku że nie będą zasuwać za grosze, zostaną w domach, charaktery im się poprawią, bo nie będą musiały konkurować z p. Wereszyńską.
Janusz Baczyński
Janusz Baczyński
Prosze nie zbaczać z tematu. Chodzi o ludzi i ich moralność.
Panie czy to w domu czy w szkole, są wśród spoleczności,
ktora nie może i nie powinna tolerowac takich zachowan.
Anna
Anna
A co ta społeczność
ma zrobić?
Jakiś lincz?
Może zakazać dzieciom mówienia obu paniom "dzień dobry".
O słodka naiwności.
To nie naiwność
"Słodka naiwność" jest nieszkodliwa.
To co reprezentuje (chyba niechcący) pani Ania to etatyzm, socjalizm, komunizm. Chęć regulacji. Chęć wpływu na każdą dziedzinę życia człowieka. W swej dobroci serca z każdego człowieka czyni niewolnika, a państwo czyni totalitarnym systemem zarządzającym obywatelem i zarządzającym każdym przejawem człeczej aktywności. Pełna redystrybucja i pełna kontrola gospodarki. I wszystko to oczywiście w imię miłości bliźniego.
Martwi mnie bardzo poważnie ta ilość ludzi, którzy nie potrafią odróżnić prawdziwego dobra od prawdziwego zła.
Proszę nie zmyślać i mi niewymyślac. A Pan reprezentuje pelną
nienawiść.
Anna
Anna
Do pani?
Rozczarować panią naprawdę muszę. Proszę się rozchmurzyć.
Ani nie zmyślam, ani pani nie wymyślam. Raczej mi pani żal.
No dokładnie!
No właśnie! Zakazać mówić: "dzień dobry".
Janusz Sanocki
Janusz Sanocki
Ależ to jest na temat
Prywatny właściciel szkoły pewnie zwolnił by zdemoralizowane panie, bo rodzicom by się nie podobało, kto uczy ich dzieci. Gdyby właściciel ich nie zwolnił szkoła straciła by dobrą opinię, a w konsekwencji uczniów i właściciel dochody.
Przez "Kartę Nauczyciela" bardzo trudno jest zwolnić nauczyciela wobec czego nie ma on zahamowań przed robieniem świństw.
Janusz Baczyński
Janusz Baczyński
Trafna uwaga
Natomiast to właśnie nauczyciele nie chcą zrezygnować ze swoich przywilejów naprawdę sporych mając coraz to większe aspiracje dotyczące zarobków.
Prywatyzacja szkolnictwa to jedynie słuszny kierunek, dodałbym do tego zniesienie obowiązkowego nauczania ,ale to temat na osobną dyskusję.
Ludzie nie rozumieją gdzie leży ich interes
To że nauczyciele chcą przywilejów jest normalne. Nie jest normalne, że większość wyborców popiera te przywileje. Socjalistom się udało zmienić mentalność większości. Większość ludzi nie myśli o sobie jako o konsumencie tylko jako o człowieku pracy i zawsze jak jest konflikt między konsumentem a człowiekiem pracy stają po stronie człowieka pracy. Jest to błąd bo człowiek jest przede wszystkim konsumentem i opłaca się mu mieć jak największe przywileje jako konsument, powinien domagać się produktów dobrych i tanich nawet jeśli to oznacza, że w pracy jest doginany maksymalnie, aby wyprodukować dobrze i tanio (czyli za małą płacę).
Janusz Baczyński
Janusz Baczyński
Przepraszam, że zadaję merytoryczne pytanie
Czy jest pan przekonany, że w prywatnych przedsiębiorstwach nie istnieje zjawisko mobbingu, ponieważ właściciel sobie tego nie życzy?
To nie jest pytanie merytoryczne.
Nie w temacie wątku.
Słuszna uwaga
Ale jest merytoryczne względem wpisu, po którym zostało postawione.
To, co tam sie dzieje, mozna nazwać
"mobbingiem kolektywnym".
Pytanie, co ma większą szkodliwość społeczną.
I drugie:
Jak głęboko kodyfikować przemoc?
Czy modne ostanio penalizowanie "molestowania", "mobbingu" - eliminują przemoc? czy jedynie czynią z niej temat do "eleganckiego" prania obyczajowych brudów, których ... no właśnie - eliminują", czy nie?
Nie przypadkiem
Słowo mobbing wywodzi się od innego angielskiego słowa mob, czyli gawiedź, tłum, tłuszcza. Zjawisko występuje zazwyczaj w przedsiębiorstwach o złej organizacji pracy. Dlatego też właściciel lub zarządca w pierwszym odruchu będą się starać sprawę zatuszować. Jeżeli ofiara mobbingu jest jedna, a prześladowców troje, pokierują się logiką "skąd ja teraz wezmę trzy nauczycielki?".
Hipotetyczna sytuacja
a w praktyce są jeszcze uczniowie i ich rodzice.
Nie jestem w stanie uwierzyć, że takie dwie "gnojarki" są bardzo dobrymi, miłymi osobowościami, a także, że mają się czymkolwiek dzielić - mam na mysli wiedzę :))
Te gnojarki
Takie już były od małego i na pewno w podstawówce albo na podwórku nękały psychicznie jakieś koleżanki.
Nie powinny mieć możliwości podjęcia pracy dydaktycznej.
Żaden prywaciarz by ich nie zatrudnił po okresie próbnym, cechy charakteru dałyby znać o sobie.
Powtarzam nie znamy całościowego obrazu, ale być może trafiły na osobę wrażliwą , delikatną i zaczęły ujeżdżać.
Reformy szkodliwe nie tylko dla dzieci ;)
Z reportażu wynika, że zaczęło się wtedy, kiedy Pani W. nie chciała przejść do zerówki.
Jakoś nie bardzo
chce mi się w to uwierzyć, takim językiem nie zaczynają się ludzie posługiwać z dnia na dzień. A od tego krok do słownych połajań "porządnej" koleżanki.
Wynika z tego, że uczą w
Wynika z tego, że uczą w zerówce... Aż strach się bać...
Kolejna "modna" próba penalizacji...
http://prawica.net/node/14421#comment-285990
A w ogóle, to sytuacja tam zarysowana przypomina zywcem subkulturę więzienną.
Przełożeni, aby sie nie przemęczać, oddają część "moralnego" pola podwładnym.
(załatwcie to między sobą...)
Przy czym istotne jest, że członkowie subkultury traktują ten aspekt swego zycia - za najważniejszy.
Dalej - "w jedności siła".
Im niższy poziom "elitaryzmu" subkultury, tym prymitywniejsze srodki przymusu wewnętrznego.
Grypsera nie odbiega od więziennej.
Właściciel ma większą motywację
Właściciel ma większą motywację aby szkoła prawidłowo działała, każdy błąd odbija się na jego kieszeni. Pracownik gminny jakim de facto jest dyrektor szkoły dostaje w zasadzie pensję "czy stoi, czy leży".
Janusz Baczyński
Janusz Baczyński
Pan, jak podejrzewam, rozumuje: prywatne = prawicowe
Właścicielem szkoły prywatnej może być kolektyw maoistyczno-pedagogiczny "Czerwony Dromedarek". Może też się nim okazać Główny Zarząd Sieci Szkółek Koranicznych przy Wielkim Muftim Hamburga i Lubeki. Może również zostać nim Przewielebny Guru Szuruburu i Jego Aszram "Annapurna" albo najprozaiczniej w świecie jakaś chrześcijańska sekta wyznająca uniwersalną zasadę wychowawczą "lepsze bite niż zdechłe". Wszystkie wyżej wymienione przedsiębiorstwa utrzymują się z czesnego, które rodzice sumiennie wpłacają co miesiąc z kretyńskim uniesieniem w oku, chociaż panuje tam odwieczny syf i malaria. A poza tym, jaką mamy gwarancję, że w prestiżowej szkole jakiś menedżer o wielkiej charyzmie wynikającej z psychopatycznych cech charakteru, nie jest w stanie latami trajlować zarząd, rodziców i dzieci oraz państwowy nadzór, którym wmówił, że jest genialny, aż się nie potknie o któreś ze swoich przecherstw?
Nie sprowadzajmy
prywatnych szkół do sekt.
Póki co aparat państwowy w "swoich" szkołach propaguje kierunek brukselski aż miło. Nie przymierzając jak przed laty moskiewski.
Rozpiętość pańskich horyzontów jest porażająca
Czy jest w stanie wykazać logiczną współzależność między kierunkami brukselskim lub moskiewskim a występowaniem mobbingu w polskich zakładach pracy? Czy pragnie pan tym samym obalić twierdzenie autora postu wprowadzającego do wątku?
Bo ja się tutaj z autorem całkowicie zgadzam. Dodam od siebie, że to piekiełko bywa często również udziałem ludzi, którzy żyją poza strefą oddziaływania Brukseli i Moskwy.
Włączenie
wątku brukselsko -moskiewskiego powstało celem uwidocznienia szkodliwości państwowego szkolnictwa z powodu jego nieprzerwanej propagandy politycznej.
Dyrekcja jest przedłużeniem działalności ministerialno-kuratorsko urzędniczej, miast zajmować się doborem i weryfikacją kadr pedagogicznych.
To się rozumiemy
Pana zdaniem nieprzerwana propaganda polityczna w państwowym szkolnictwie jest bardziej szkodliwa niż wkuwanie wersetów z Czerwonej Książeczki przewodniczącego Mao w "Dromedarku" lub przerabianie krugom do najmniejszego detalu dzieł L. Rona Hubbarda w szkółkach należących do Scientology Church. I cześć pieśni!
Tak
gdyż jest obarczona dodatkowo obowiązkiem szkolnym i zwierzchnictwem kuratoriów nawet nad nielicznymi szkołami prywatnymi z takim czesnym ,że ho, ho.
Obecnie to już nawet wydatków na czesne rodzice nie mogą sobie odliczyć w PIT-ach.
To bzdura!
Przekonanie o tym, że państwowe szkolnictwo jest z natury gorsze od prywatnego jest ideologiczna bzdurą. Nie opiera się na żadnym doświadczeniu, a jedynie na przyjętych, (wątpliwych) założeniach.
No i oczywiście na przyjetych subiektywnie kryteriach oceny.
Ja pobierałem nauki w dobrej szkole publicznej, której "dobroć" wyznaczali nauczyciele ukształtowani przed II wojna swiatową, również w szkołach publicznych.
Wydarzenia, ktore stały sie kanwą mojego felietonu równie dobrze mogły się wydarzyc w szkole prywatnej. Bowiem patologia instytucji wynikać moze zarówno z jej struktury jak i czynnika ludzkiego. Szkole prywatnej groża inne rodzaje patologii, ale na pewno nie jest ona wolna od tego zjawiska z samego faktu, ze jest prywatna.
Janusz Sanocki
Janusz Sanocki
RACJA: WSZYSKIE
"instytucje publiczne w Niepodległej Rzeczpospolitej opanowane zostały przez wrogów dobra publicznego"
pozdrawiam
Owsianko
Owsianko
Bardzo interesujące!
Nie, tym razem nie pislaem o JOW. Pisalem o mentalnosci naszego narodu/spoleczenstwa. Dyskusja zeszla na tory odpowiedzialnosci ksiedza proboszcza i tylko pozornie jest to wątek nieadekwatny. Zgadzam sie z pania Anną, nalezy zadac pytanie: gdzie jest miejscowy proboszcz? Nie rozgrzeszajmy tak latwo naszych kaplanow z nierobstwa, wtopienia w uklady, konformizmu...
Uwazam, ze powinnismy bardziej aktwnie i krytycznie patrzec im na rece. W koncu katolicyzm jest u nas dominujaca forma chrzescijanstwa.
W konrektnym przykladzie pytam czy miejscowy proboszcz jest czescia "ukladu" czy tez walczy z "wychowawczyniami" i stojacym za nimi ukladem?
ŻĄDAM żeby walczyl z ukladem.
Pozdr
JS
Janusz Sanocki
Janusz Sanocki
A może niech Episkopat
zacznie przeprowadzać wybory , demokratyczne ,a jakże JOW na proboszcza. Wtedy taki wybraniec miejscowej gawiedzi będzie "latał" jak strażak i gasił społeczne ogniska zapalne.
I niech Pan patrzy od najbliższej niedzieli na ręce najlepiej z pierwszej ławki może coś nowego Pan dostrzeże?
jest w tym racja
Jest w tym dużo racji. Interes koterii stoi w sprzeczności z dobrem publicznym.
Janusz Sanocki
Janusz Sanocki
JOW
Panie Januszu , pyta pan , cytuję ,,A ktoś w ogóle chce jakoś weryfikować poziom nauczycieli, sędziów, prokuratorów, policjantów? ''
Według mnie to pytanie nie kieruje nas w stronę istoty problemu.
Myślę że należy postawić następujące pytanie:
Czy obywatele w Polsce mają jakąkolwiek rzeczywistą możliwość dokonania weryfikacji nauczycieli, sędziów, prokuratorów, policjantów a także polityków?
Jakże inaczej przedstawia sie sprawa weryfikacji nauczycieli, sędziów, prokuratorów, policjantów , polityków w USA.
Tam weryfikację zapewniają odpowiednie władze wybierane w wyborach powszechnych np. rada rodziców szkoły wybierana jest w wyborach powszechnych.
Pozdrawiam serdecznie!
Grzegorz Osowski
Grzegorz Osowski
Podobno nawet prokuratora się wybiera
Tak mi się coś obiło o uszy.
Ponad to policja (szeryf) podlega pod burmistrza. Choć to raczej sprzyja korupcji, to jestem za tym, bo to zwiększa moc decyzyjną wyborcy - ta moc jest przecież większa w wyborach gminnych niż do Sejmu. Ogólnie im niżej jest władza tym lepiej (zasada pomocniczości).
Janusz Baczyński
Janusz Baczyński
wybierać sędziów, prokuratorów, proboszczów
Zgadzam się Panie Grzegorzu!
Jestem za wybieralnością sędziów, prokuratorów, a nawet rozszerzając - proboszczów. Uważam, ze to wzmocniłoby chrześcijański wymiar kościoła katolickiego Matki Naszej i nauczylo lud odpowiedzialności za swoją parafię. A jaki byłby porządek i przejrzystość w finansach! A jak szybko zniknąłby problem księży-pedofili!
A wiec: wybierajmy proboszczów! A wówczas JOW bedzie łatwiej wprowadzic.
Pozdrowienia
Janusz Sanocki
Janusz Sanocki
Bingo.
Kandydaci na proboszczów będą chodzić po domach i prezentować swoje programy. Np:
"gdy zostanę wybrany, powymieniam żarówki na plebanii na energooszczędne, co trzeciego ślubu udzielę gratis, w pierwszym roku po wyborach chrzty będą za pół ceny. Ksiądz Andrzej."
No i o to chodzi!
No przeciez o to własnie chodzi: "z ludu i dla ludu".Niby dlaczego chrześcijanie - jakimi niewatpliwie sa parafianie - nie mieliby decydować komu powierzyć funkcje kierownika ich społeczności?chyba, że nie traktujemy ich jak chrześcijan, a jak "motłoch", "plebs" czy "ciemny lud", którym trzeba zawsze kierować z góry? Co?...
Janusz Sanocki
Janusz Sanocki
A chociażby dlatego,
że kandydat zawsze musi się wyborcy podlizać, poza tym za takim "demokratycznym proboszczem" stałby nie autorytet Kościoła ale autorytet Mietka i Wacka, którzy przegłosowali Ryśka.
A może by tak wymóg święceń uznać za zbędny, bo to przecież dyskryminuje innych chętnych?
Na tym polega demokracja?
Panowie (i Panie) jakież Wy macie negatywne zdanie o wyborach, o demokracji, ale przede wszystkim jakie macie złe zdanie o Polakach - czyli o samych sobie!
Przecież te Ryśki i Wacki - to Wy!
A to podlizywanie się wyborcom?
A przeciez wiele kościołów protestanckich (chrześcijańskich) działa w pełni demokratycznie. Jeśli myślicie, że wychowują one gorszych chrześcijan i w ogóle ludzi niz - hierarchiczny kościół katolicki, to się mylicie.
Wartością kościoła (również katolickiego) jest Pismo Św., a wszystkie formy są niekonieczne. Myślę, że zmiany jakie zaszły po Vaticanum II idą w dobrym kierunku, tylko za wolno. Demokracja w kościele na pewno by nie zaszkodziła.
to bowiem nie demokracja nam szkodzi, tylko nasza chora mentalność, uwiąd pojęcia "dobra wspólnego", kombinatorstwo (ciekawe jak to wygląda w protestanckiej Ameryce?)Rozumowanie inne prowadzi do wniosku, że proboszcz jest bardziej świetym niż wikary, a wikary bardziej niż parafianie.
Janusz Sanocki
Janusz Sanocki
Ciężko jest podniecać się demokracją.
Jest to bowiem twór, który występuje tylko w jednym jedynym momencie - w procesie kołowania wyborców.
Po za tym przypadkiem nie istnieje. Logicznie rzecz biorąc, gdyby demokracja była taka cudowna, to jej zasady przyjęłyby firmy, szkoły, rodziny, organizacje różniste. Czemu nie przyjęły? Bo zarabianie pieniędzy, nauka, czy wychowanie dzieci to sprawy poważne i nie ma miejsca na popierdułki.
cytat:Niby dlaczego
Dlatego ,że władza w Kościele przychodzi z góry, a nie od ludu.
Gdzieniegdzie lud próbuje coś wywalczyć ślą pisma do Kurii o odwołanie lub o nieodwoływanie. Na szczęście dla jedności KK to wygłupy "moherowych beretów".
Gawiedź niech się zajmuje Tańcem z gwiazdami i lodami, a nie wyborem coraz bardziej luzackich duszpasterzy.
cytat:w pierwszym roku po
To mogłoby zadziałać, ale dlaczego tylko przez pół roku?
A czemuz to za chrzest trzeba płacić?
Płacić należy na utrzymanie parafii, księdza itd.itp. A nie za chrzest, ślub czy pogrzeb.
Widzicie jak pozytywne skutki mogłyby przynieść wybory proboszcza!
Być może jeszcze większe niż wybory posła.
Janusz Sanocki
Janusz Sanocki
Wybory na proboszcza?
Co za bzdura. Byłoby lepiej, gdyby demooszołomom nie przychodziło do głowy wtrącanie się do Kościoła.
To jest komentarz do http://www.prawica.net/node/14402#comment-286577.
Żadnych obaw
Nieformalny Suwerenny Związek Zawodowy Proboszczów (NSZZP) dał twardy odpór mącicielom i zakusom demokratyzatorów.
http://wiadomosci.onet.pl/1873541,11,proboszczowie...
Przede wszystkim
to proboszczowie przechodzą na emerytury w wieku lat 70.
75 lat to wiek przechodzenia na emeryturę biskupa czy arcybiskupa.
Jakiś lewus z koszernej nawet nie raczył sprawdzić tych informacji.