Co dalej z Traktatem z Lizbońskim?

POZNAJ PARLAMENT EUROPEJSKI OD KUCHNI!

Relacja z debaty „Co dalej z Traktatem Lizbońskim? zorganizowanej przez Akademicki Klub Myśli Społeczno-Politycznej "VADE MECUM" przy Katolickim Uniwersytecie Lubelskim 13.03.09

ZAPIS CAŁEJ DEBATY: http://www.youtube.com/view_play_list?p=E95002322C... (10 części)

Film jest za krótki. Bardzo ciekawy.

Chciałbym pooglądać cały

Najciekawiej mówił profesor Mirosław Piotrowski

Wypowiedzi Michalkiewicza i nie tylko są za bardzo pocięte. Czekam na kolejne części

To jest: Piotr Radecki

to zdaje się jest kolejna część tej konferencji

Dla mnie najciekawsze jest to, na co próbuję zwrócić uwagę, czyli ZAKŁAMANIE, jakie jest powszechnie dookoła. Widać to doskonale na przykładzie TL.

Wydaje się oczywiste, że TL jest sprzeczny z aktualną naszą Konstytucją, ale panuje na ten temat zmowa milczenia. Nikt się specjalnie nie wychyla ani z prawników konstytucjonalistów, ani z poważnych (oglądanych w TV) dziennikarzy. Najważniejsi przedstawiciele władz państwowych wprost i wielokrotnie namawiali do głosowania w Sejmie "za" i namawiają nadal do ratyfikacji TL.

To jest ekstremalnie groźne, oznacza, że Polska w praktyce nie jest demokratycznym krajem, który ma wydolne mechanizmy kontrolująco - regulujące.

Podsumowując i uogólniając: sprawa TL jest tylko przykładem, tutaj go akurat dostrzegamy (jako jeden z wielu przykładów), niemniej takich rzeczy jest mnóstwo i dotyczy to chyba wszystkich środowisk (opcji politycznych).

Jeśli nie będzie społecznego odniesienia do tej refleksji, za którym pójdzie przeredagowanie własnych idei różnych, będziemy jako naród i państwo coraz słabsi, aż zginiemy.

Jeśli jakiś naród czy kultura chce realizować szczytne idee, to muszą one być realne (możliwe do realizacji i postawione na nogach, a nie na głowie), tego w tej chwili nie mamy.

Dlatego postawiłem pytanie o odwagę szukania prawdy, w sondażu tutaj:
http://prawica.net/node/15893

Sondaż ma trwać przez dwa tygodnie, niestety zniknął z listy nowości, czy mam rozumieć, że Administracja PN jest mu niechętna?

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

To jest: BTadeusz

To nie tak. Problem nie na tym polega:

cytat:
Wydaje się oczywiste, że TL jest sprzeczny z aktualną naszą Konstytucją, ale panuje na ten temat zmowa milczenia.

Sprzeczność - z definicji - jest "logiczna" - jest sciśle zdefiniowanym elementem logiki. Można jej dowieść w oparciu o zasady logiki.
Nie jest ich zbyt wiele - posługuje się nimi każdy człowiek - niezaleznie od wykształcenia, czy politycznej erudycji.

orzekanie o sprzeczności JEST W KOMPETENCJACH KAZDEGO OBYWATELA.

Ale nie jest w UPRAWNIENIACH KAZDEGO OBYWATELA.

Prawo orzekania o sprzecznosci - JEST PRZYWILEJEM NIELICZNYCH.

W Polsce praktycznie przywilej ten mają członkowie TK.

Jest to jawnie sprzecznie z wolą obywateli.

Ale obywatele nie MAJĄ PRAWA TEGO DOWDZIĆ.
Nie mają PRZYWILEJU - tego dowodzić.

Większośc nie jest dopuszczona do głosu stanowiącego, bo koteryjne mniejszości mają nadzieją na dorwanie się do przywilejów władzy.
I żadna "NAJMORALNIEJSZA" w deklaracjach mniejszość - nie poprze JOW - bo to zmniejsza jej (mniejszości) szanse na udział w stanowieniu prawa.
A udział ten jest potrzebny dla rozdawania kolejnych przywilejów - nazywanych dla odwrócenia uwagi - "PRAWAMI". I stawia mniejszość na pozycji uprzywilejowanej wobec reszty obywateli.

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: ratus

Daj pan spokój.

cytat:
orzekanie o sprzeczności JEST W KOMPETENCJACH KAZDEGO OBYWATELA.

Jakby poznał pan wykładnię prawa według Bogdana K., mojego sąsiada, to by pan w życiu już takich tez nie stawiał.

To jest: BTadeusz

Panie ratusie. Prawo ogólne nie musi być tak skomplikowane.

ono ZOSTAŁO SKOMPLIKOWANE PRZEZ PRAWNIKÓW PO TO, BY BYLI JEDNYMI ARBITRAMI.

Pan nie potrafiłby prawa zachować - upraszczając je w sposób zrozumiały dla wszystkich? - także dla sąsiada?
Jeśli nie potrafiłby Pan, to powinien Pan pytac i słuchac - a nie cokolwiek twierdzić.

Bo zakałą i CAŁYM ZŁEM naszego systemu jest własnie zagmatwanie prostych spraw - dotyczących kazdego.
Sprawy złożone winny być regulowane umowami dwustronnymi między zainteresowanymi.
Po co takimi precedensami zaśmiecać prawo ogólne?

=========
Czy Pański sąsiad twierdzi, że dwa, to więcej, niż trzy?

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: ratus

Panie Tadeuszu.

Kiedyś popełniłem już wpis, że sprawy proste to były za demokracji ateńskiej, kiedy to cała cywilizacja ograniczała się do jedzenia, wydalania, kopulacji, prostej algebry i machania mieczem - na czym każdy mniej więcej się znał. Dla porównania: motoryzacja w Atenach sprowadzała się do osiołków, na czym także każdy się mniej więcej znał - którym końcem osiołek gryzie, a którym kopie. Gdyby tak zostało, to nie miałby pan zajęcia, nieprawdaż?
Dzisiejsza cywilizacja jest na tyle skomplikowana, że wymaga specjalizacji. Demokracja siłą rzeczy musi się ograniczyć do ogólnego wyboru zasad, a w przepisy ubierają to specjaliści. Kto chce to w miarę merytorycznie kontrolować, ten musi osiągnąć jakiś poziom wiedzy, sorry...

To jest: BTadeusz

Sorry, ale albo Pan tej "politologii" uczył sie za krótko,

albo za długo.
Przepraszam za brak cierpliwości w tłumaczeniu logiki.

Czy, Pańskim zdaniem można cokolwiek ustalic tak, aby rozumiał to normalny obywatel?
CO?!?!?!?

Co więcej MUSI być w konstytucji?
Prosze o przykłady. KONKRETNE.

czy "zabić", albo "ukraść" - jest rozumiane inaczej przez menela, a inaczej przez profesora?
To by znaczyło DE FACTO - że mamy dwa systemy prawne - inny dla meneli - inny dla profesorów.

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: samograf

Ten dylemat można ująć bardzo krótko

Mamy do wyboru dżunglę praw albo prawo dżungli.

To jest: BTadeusz

O nie. Sa inne mozliwości.

Kodyfikujemy to, co rozumieją wszyscy. Większość.
Pewnie zdaje Pan sobie sprawę, jak by sie prawo odchudziło, i jak by się "władza" zdyscyplinowała.

PRZYKłady proszę - tego, czego menel nie zrozumie - a w konstytucji - jest niezbedne.

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: samograf

Konstytucja konstytucją i menel w pułapce

W latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia w Królestwie Danii zaczęto czyścić legislację z niepotrzebnych ustaw. Rząd wychodząc naprzeciw życzeniom obywateli unieważniał lub w inny sposób pozbywał się przepisów, które zbyt szczegółowo regulowały zachowania obywateli i otaczały ich nadmierną troską. Właśnie wtedy postanowiono zaniechać nowelizacji ustawy o wzbogacaniu piwa witaminą C. Posiadała owa ustawa kilkudziesięcioletnią tradycję i była do tamtego momentu odnawiana automatycznie. W stosunkowo krótkim czasie miała miejsce mała epidemia szkorbutu zwłaszcza wśród meneli, browarników, dostawców piwa itp. osobników, a klinicznym przykładem było czterech pracujących w składzie piwa magazynierów, którzy substancje odżywcze przez ponad dwadzieścia lat prawie wyłącznie w formie piwa przyjmowali.

To jest: BTadeusz

Skąd pewność, że przyczyną szkorbutu jest brak witaminy C

w piwie?
Podobne efekty osiąga sie przez wzbogacenie żywnosci konserwantami.

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: samograf

Taki był przypadkowo zbieg okoliczności

Lekarze przeprowadzili rozmowy ze wszystkimi ofiarami nagłej epidemii i okazało się, że wszyscy pacjenci płci obojga, ale najczęściej mężczyźni, karmili się głównie piwem i pobierali powyżej 50% substancji odżywczych w formie płynnej. Słowem konsumowali owego życiodajnego napitku w ilościach od kilkunastu do dwudziestu kilku, a nawet trzydziestu, litrów dziennie, niekiedy tylko uzupełniając sznapsem lub w ostateczności zapijając kawą.

Nieprawda.

cytat:
Mamy do wyboru dżunglę praw albo prawo dżungli.
Nieprawda. Prawo da się uprościć. Legiści nie muszą rządzić.

To jest: BTadeusz

Ratusie!!!!!!!!!! - ja nie żartowałem. czekam na przykłady.

Bedę przygnębiony, jeśli ich Pan nie poda.

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: ratus

Panie Tadeuszu.

Ja za cienki jestem, by układać Konstytucję, ale ta według Stacha może być.

http://reod.ovh.org/upr/konstytucja.html

To jest: BTadeusz

Ale na jakiej podstawie twierdzi Pan, Ze

konstytucja musi byc niezrozumiała dla menela?
A jeśli Pan tak nie stwierdził, to dlaczego uważa Pan to za dopuszczalne?
Nie czuje Pan obezwładniającej beznadziei wynikającej z faktu, że się z tym Pan godzi?

Że, w gruncie rzeczy, został Pan TAKŻE przez wtajemniczonych uznany za głupszego, i że się Pan z tym pogodził?

Czy Polska jest dzięki temu lepsza uczciwsza i sprawiedliwasza?
Jakie to ma zalety?
(OK - retoryczne...-:))

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: ratus

No tak...

cytat:
Że, w gruncie rzeczy, został Pan TAKŻE przez wtajemniczonych uznany za głupszego, i że się Pan z tym pogodził?

Zostałem, owszem, zostałem... Wtajemniczeni czciciele nie raz mi to dali odczuć. A ja sie z tym godzę i uważam za komplement.

Jeśli Konstytucja nie może być niezrozumiała dla menela... to ja się poddaję.

To jest: BTadeusz

Oooo! nie tak prosto (ze starym belfrem...-:))

Czy, jest Pan w stanie stwierdzić z góry, że o ile byłaby zrozumiała dla menela - to pod taką konstytucją nie chciałby Pan zyc?

Czy konstytucja USA jest niezrozumiała dla większości obywateli?
A przecież średnio błyskotliwością - do pięt nam nie dorastają.

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: ratus

Tak.

Menel ma odwrócony system wartości. Ja nie rozumiem jego świata, a on mojego. Nie do pogodzenia. I niech pan nie pisze, że ograłby mnie w pokera. :-)

To jest: BTadeusz

No to jest Pan roszczeniowcem.

Tylko na wysokim poziomie .
Boi się Pan ludzi. Państwo ma postawić Panu ochronny mur - przed współobywatelami.
Teraz Pana rozumiem, ale nie pochlebiam.
Inna sprawiedliwość dla profesora. Inna dla menela.
Inna dla Olewnika, inna dla komendanta policji.

Czy jest mozliwe stabilne społeczeństwo na takich zasadach?
Oparte o logikę jednaką dla wszystkich?

Nie.

Nie powinien sie Pan bawić w politykę.
Ci, co Pan uczyli - albo sami nie rozumieli, albo ukrywali prawde przed Panem.
Aby Pan im nie zagroził..
I tego Pana nauczyli.

A gdzie wolny rynek idei?
Korporacja władzy - to nas otacza i usiłuje ogłupic - wciągnąc do struktury.
Czym to się różni od PZPRu?
Podręcznikiem zasad?
Ale nie przestrzegało się ich wówczas - nie przestrzega i dziś?
Władza to burdel.
Dlatego warunkiem przystąpienia do niej - jest sk....nie.
JOW by tej mafii przetrącił kręgosłup.

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: ratus

Teraz to już pan ćwiczy retorykę.

Nie dałby pan w rzeczywistości popilnować menelowi nawet pustego portfela, a udowadnia pan, ze ów menel nadaje się do decydowania o kształcie państwa w którym będą żyły pana wnuki.

To jest: BTadeusz

Strach przez Pana przemawia.

Gdy rozum spi, budzą się upiory.

Znam innych meneli, niż Pan.
Pilnowali mojego dobytku z OFIARNOSCIĄ.
Trzeba im zaufać - docenić - jako ludzi - nie wywyższać się.
Sa normalni. Może bardziej, niż - za normalnych sie mający.
Mimo braków w wykształceniu i towarzyskiej erudycji mają poczucie humoru i tolerują swój los. Znają swoje miejsce w szeregu.
Rzadziej chorują na fałszywe aspiracje, niż urzędnicy magistratu, czy urzędu skarbowego.

Ale to wszystko - w pojedynkę.
Organizując ich w tłum - można z nich wykrzesać poparcie dla praktycznie kazdej opcji politycznej. Wtedy są groźni.
Politycy o tym wiedzą - i dlatego nie widza ich inaczej, niż jako roszczeniowy tłum.
A oni zachowują się wobec polityków zgodnie z oczekiwaniami.

I telewizja ma co pokazywać.
Zawsze tłumy.
"Menele" rzadko atakują prywatnego własciciela - raczej zarząd sp/bez o.
------------------
No i menele, może raczej "menele" nie stanowią większości.
Nie żądają aborcji i eutanazji.
Chcą socjalu. Ale kiedy praca jest - pracują.
Jest margines - ale możemy go pominąć chyba?

Dla marginesu jest KK.
Znają i rozumieja go, jak elementarz.
---------
Dlaczego reszta, łącznie z nami - nie miałaby miec smiesznie prostego prawa na podobieństwo konstytucji USA (na poczatek - bez poprawek)?

Co Panu jest potrzebne ponad taki zapis?
-----------------------
Z Michalkiewicza - z tym sie nie zgodzę - to sprzecznosć:

cytat:
Art. 59

Zmiana Konstytucji może nastąpić tylko w drodze ustawy, uchwalonej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej większością co najmniej dwóch trzecich głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: ratus

Hm...

A jeśli, tak umownie, stopniować menelstwo? Niewesoło się robi, nieprawdaż?

>BTadeusz

Każdy ma prawo sądzić, ale nie każdy ma prawo być sędzią.
Gdyby było inaczej, jedynym funkcjonującym prawem byłoby prawo silniejszego.

-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To jest: ratus

Sprzeczna, pan powiadasz...

cytuję Konstytucję RP:

Art. 90

1. Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach.

2. Ustawa, wyrażająca zgodę na ratyfikację umowy międzynarodowej, o której mowa w ust. 1, jest uchwalana przez Sejm większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz przez Senat większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

3. Wyrażenie zgody na ratyfikację takiej umowy może być uchwalone w referendum ogólnokrajowym zgodnie z przepisem art. 125.

4. Uchwałę w sprawie wyboru trybu wyrażenia zgody na ratyfikację podejmuje Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Art. 91.

1. Ratyfikowana umowa międzynarodowa, po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej, stanowi część krajowego porządku prawnego i jest bezpośrednio stosowana, chyba że jej stosowanie jest uzależnione od wydania ustawy.

2. Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową.

3. Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami.

Proszę się skupić na punkcie 3. art 91 i p. 1. art 90.
Czas na marudzenie minął z chwilą zakończenia referendum nt. Konstytucji. Znów mądry Polak po szkodzie.

To jest: BTadeusz

To typowy płód kretyna:

cytat:
Art. 90

1. Rzeczpospolita Polska może .....

cytat:
3. Wyrażenie zgody na ratyfikację takiej umowy może być uchwalone w referendum...

Absurdem jest i bałaganem - pisanie w konstytucji, co wolno.

Sens ma pisanie - czego nie wolno.

Sprzecznoscią logiczną jest to, że konstytucję uchwalono w referendum, a dowolne zmiany w niej wprowadza się w drodze ustawy.

Więc PO CO ją w ogóle głosowac w referendum?

Po to, aby Pański sąsiad stracił wiarę we własny rozum.

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: ratus

No właśnie, teraz sie to widzi.

Konstytucja z założenia była przygotowywana pod wtopienie się Polski w konstrukcję państwa europejskiego. Kto ma chęć, ten pamięta, że Stachu Michalkiewicz nie zostawiał suchej nitki na projekcie Konstytucji. Ale cóż, nikt nie chciał czytać, nikt nie chciał zrozumieć. Przyjąć; będzie co ma być... Jak dzieci. Kisiel trochę w innym sensie to wypowiedział, ale nic na aktualności nie straciło: dyktatura ciemniaków.

To jest: BTadeusz

No to dla kogo konstytucja?

dla ciemniaków, czy profesorów?

Nie da się unknąć podziałów?
Na lepszych i gorszych?

Bedzie Pn miał odwagę stanąc przed kamerą i to wygłosić do narodu?
Z nadzieją, że Pana wybiorą?

Pańska obstrukcja względem JOW jest bardzo...hmmm... cienkim nićmi szyta...

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: ratus

No właśnie, stanąć przed kamerą

i mizdrzyć się do ludzi, którym wisi kalafiorem pozycja Polski w świecie, kształt prawa itd. Do ludzi, dla których byle micha pełna, listonosz przyniósł rentę i wszystko jest git. Stąd mój opór przeciw JOW, bo na poziomie krajowym łatwiej jest wykiwać roszczeniowych niż na poziomie lokalnym. Bo że trzeba roszczeniowym ściemniać a potem robić swoje, to pan się chyba zgodzi?

Co do konstytucji: jest dla pana, dla mnie i dla wielu. A jeśli ktoś nie potrafi czytać ze zrozumieniem, to nie jest dla niego.

To jest: BTadeusz

No Panu jakby to pasowało...

Prosze wybaczyć brutalnośc:
Panu jest wszystko jedno, czy Pan będzie mądrzejszy, czy inni głupsi?
Byle był Pan "ponad"?

Oczywiście, że łatwiej jest ogłupiac innych, niz samemu sie doskonalić.

Czy nasi aspiranci do elit tak własnie nie myslą?
Czy nie dlatego drepcemy w miejscu?

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: ratus

Wie pan co?

Cholernie byłbym szczęśliwy gdybym tu i teraz okazał się najlichszym z Polaków.

To jest: BTadeusz

Jeśli to szczere, to coś mi się udało...

-:)

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

To jest: Ryszard A. Kusmierczyk

Ten pociag juz dawno odjechal

Ten pociag juz dawno odjechal ze stacji suwerennosc a Panowie dyskutujecie, czy mial tam przedzialy tylko dla pierwszej klasy, czy tez tylko dla lumpenproletariatu.
I w jakim celu ten pociag ustawiono na tory.

A tu juz za kilka miesiecy ta dyskusja bedzie bezprzedmiotowa.
Jeszcze tylko irlandzkie Yes i Kaczynskiego tak-tak i Konstytucja UE ten caly Panow spor rozstrzygnie.

Ryszard A.Kusmierczyk

To jest: BTadeusz

Jest pan pewien, że nie pędzi "ślepym torem"?

A póki podpisu nie ma, mozemy dywagować, w jakim państwiw wolelibyśmy zostac, niz sie go pozbyć...

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

Jak wyjść poza dywagacje?

Nie powinniśmy czekać na Irlandczyków bo tym razem zagłosują na "tak". Tam jest kryzys a propaganda działa teraz na wielkich obrotach wbijając ludziom do głowy rzekomą nieuchronność.
Liczyć więc powinniśmy tylko na siebie. Jeżeli nie pojawią się jakieś oddolne działania przeciwstawiające się naszej propagandzie nie mamy szans.
Ciekawe ilu zdaje sobie teraz sprawę, że obecna "polityka informacyjne" zmierza w kierunku przemęczenia materiału, aż ludziom wszystko stanie się obojętne. W takiej sytuacji nawet referendum jest skazane na porażkę.
Przebudowy wymaga system wraz z ordynacją wyborczą - ważnym także wydaje się powrót do podstawowych wartości chrześcijańskiej kultury. W niej złodziejstwo i zdrada nie jest relatywizowane.

To jest: Ryszard A. Kusmierczyk

cytat:Jest pan pewien, że nie

cytat:
Jest pan pewien, że nie pędzi "ślepym torem"?

Panie Tadeuszu.
Slowo tor jest zwiezla forma slowna okreslajaca caly zbior tego co zawarte jest w planach inzynierow, wykonawstwie robotnikow kolejowych, normach obowiazujacych przy budowie wagonow i lokomotyw a takze w przepisach jakie obowiazuja maszynistow, druznikow, zawiadowcow, specjalistow od rozkladow jazdy i zwyczajnych pasazerow.
Jesli wszyscy wykonali i wykonuja swe powinnosci zetelnie, postepuja zgodnie z tymi przepisami, to z pewnoscia, pociag sie nie wykolei,pasazerowie dotra na czas do celu a i zaplata za dobrze wykonana prace tez im sie nalezy.

Jestem jedynie inzynierem, w dodatku elektrykiem wiec na torach kolejowych sie nie znam ale obserwujac to, co sie w Polsce dzieje w minionych 20-tu latach, to nie jestem pewien, czy jeszcze jakies tory tam sa i czy ktokolwiek porusza sie po tych torach norm spolecznych.
A slepym jest zawsze ktos inny.

Tu przypomnial mi sie zart o tym , jak w jakims kraju zamiast tabliczki " nie wychylac sie z okna wagonu w czasie jazdy pociagu", byly tabliczki z takim oto ostrzezeniem : " Wygladaj, wygladaj a ladnie bedziesz wygladal".

To rowniez a propos dyskusji nt. czy Konstytucja powinna zawierac jedynie zakazy, cz tez tylko nakazy.

Ryszard A.Kusmierczyk

To jest: Piotr Radecki

to tylko pozory, w rzeczywistości Konstytucja nie pozwala..

na nic takiego, jak umowa w stylu TL.

cytuję ratus:
Proszę się skupić na punkcie 3. art 91 i p. 1. art 90

czyli:

Art. 90

1. Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach.

Art. 91

3. Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami.

Przede wszystkim jest zasada: przepisy Konstytucji wykłada się wprost, odwołując się do znaczeń w języku polskim, czyli mówiąc po ludzku BEZ KOMBINOWANIA.

Jeżeli w Art. 90 jest napisane "w niektórych sprawach" to oznacza to mniej więcej ~wybrane sprawy, stanowiące stosunkowo nieliczny procent "wszystkich spraw".

Tymczasem przyjęcie TL oznacza oddanie suwerenności w większości spraw, czyli jest w oczywisty sposób NIEZGODNE z Art. 90 Konstytucji RP.

NIKT nie może legalnie tego zrobić przy obecnej Konstytucji, nawet gdyby 100% posłów, senatorów, cały rząd, prezydent tak chciało.

Nie wolno, Konstytucja nie tylko, że nie pozwala zrzec się suwerenności, ale NAKAZUJE JEJ STRZEC, wymieniając w odpowiednim miejscu z nazwy funkcjonariuszy państwowych i SROGIE KARY, jakie ich spotkają, gdy się temu obowiązkowi sprzeniewierzą.

Nie ma na ten temat żadnej dyskusji. Art. 91 ma tylko znaczenie regulujące, ale po spełnieniu prawa z Art. 90 pkt. 1 (które nie jest spełnione przy TL).

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

To jest: ratus

Przykro mi, drogi panie.

Według art 91 p. 3. po ratyfikacji przez polskie organy państwowe Traktatu Lizbońskiego prawem nadrzędnym obowiązującym w Polsce będzie prawo UE, ponieważ traktat akcesyjny to przewidywał, a TL określa wprost, że na terenie UE obowiązuje prawo tworzone przez organy UE.

W Konstytucji nie ma nawet słowa o zrzeczeniu się suwerenności. Poza tym przyjęcie prawa UE na podstawie art 91 p. 3. kończy dyskusję o "przekazaniu kompetencji organów władzy państwowej" w rozumieniu art 90 p.1. a już z pewnością problem "niektórości", bo nadrzędnym staje się całe prawo UE.
Cała nadzieja w Ajriszach.

To jest: Piotr Radecki

Art. 91 działa tylko wtedy, gdy..

.. wcześniej jest legalnie spełniony zapis w Art. 90 pkt. 1.

Jeśli nie jest spełniony Art. 90, to Art. 91 pkt. 1 "reguluje" NIELEGALNĄ sytuację, oczywiście mówiąc żartem, bo faktycznie jest w tej sytuacji martwy.

cytuję ratus:
W Konstytucji nie ma nawet słowa o zrzeczeniu się suwerenności.

Nieprawda, w Konstytucji jest wiele odwołań do suwerenności, nakaz strzeżenia suwerenności oznacza na pewno nie mniej, niż zakaz zrzeczenia się jej - np. w Art. 126 pkt. 2:

cytuję Konstytucja RP:
Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.

http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

To jest: ratus

No to jeszcze raz:

cytat:
1. Rzeczpospolita Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach.

Rzeczpospolita może przekazać kompetencje Prezydenta jako organu władzy państwowej do organizacji międzynarodowej, jaką jest UE, choćby tą - stania na straży suwerenności. Po to cytowałem art 90.
Dalej nie widzę ustępu o zrzekaniu się suwerenności.

To jest: Piotr Radecki

ok, jeszcze raz

Konstytucja pozwala zrzec się niektórych kompetencji, czyli nie wszystkich ani nie większości. Niektórych znaczy raczej: wybranych, nielicznych.

Przypominam, Konstytucję wykłada się bezpośrednio, mówi o tym nawet Art. 8, pkt. 2:

cytuję Konstytucja RP:
Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej.

Nie może być tu żadnych wybiegów, w tym żadnych takich, że najpierw się przekazuje coś małego, ale to coś małego pozwala (niby) na zrobienie czegoś większego.

cytuję ratus:
Dalej nie widzę ustępu o zrzekaniu się suwerenności.

Ustępu o zrzekaniu się suwerenności nie ma, bo to po prostu nie jest możliwe w przypadku suwerennego państwa, bo państwo bez suwerenności faktycznie przestaje być państwem. Dlatego też Konstytucja nic nie mówi akurat o zrzekaniu się suwerenności, po prostu brak jest tej możliwości w aż takim stopniu.

Za to są w wielu miejscach zapisy, nakazujące strzec suwerenności - to oznacza, że w Konstytucji jest coś więcej niż zakaz zrzeczenia się suwerenności, jest w niej NAKAZ by suwerenności STRZEC.

A strzec, to oznacza nie tylko to, że NIE WOLNO się zgodzić na utratę suwerenności, to oznacza na przykład to, że trzeba nawet takiej możliwości ZAPOBIEGAĆ.

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

To jest: ratus

Twardy pan jest.

Ale i tak nie obroni pan wykładni słowa "niektórych". Jest tak nieprecyzyjne, że można w nim zmieścić praktycznie wszystko.
TL nie porusza tematu niepodległości, więc nawet art. 5 teoretycznie nie dzieje się krzywda

cytat:
Art. 5.

Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości i nienaruszalności swojego terytorium, zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwo obywateli, strzeże dziedzictwa narodowego oraz zapewnia ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju.

Ustępu o zrzekaniu się suwerenności po prostu brakuje, bo w sposób jednoznaczny załatwiałby sprawę. A tak stosując przepisy bezpośrednio można scedować kompetencje na UE i naprawdę wystarczą niektóre, bo organy władzy dalej mogą sprawować swoją funkcję, ale już podlegając UE.

Nawet tu:

cytat:
Art. 4.

1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.

2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

Po to jest ten śmieszny twór bez żadnych kompetencji zwany Parlamentem Europejskim, żeby czynić zadość zasadom demokracji w państwach członkowskich.

To jest: Piotr Radecki

liczy się właśnie to słówko "niektórych"..

.. już pisałem wyżej, dlaczego.

Być może, że kiedy się tego słówka nie zauważy, to dalej już można hulać, (zmowa milczenia mediów, prawników, sędziów i najwyższych funkcjonariuszy państwowych) - zgodnie przymknęli oko na to, bo tak im było wygodniej, albo z głupoty.

Gdyby zmienili Konstytucję, nie byłoby sprawy, skoro nie zmienili - jest konflikt prawny i TL nie może legalnie wejść w życie.

cytat:
Ustępu o zrzekaniu się suwerenności po prostu brakuje, bo w sposób jednoznaczny załatwiałby sprawę.

Jak Pan sobie wyobraża taki konstytucyjny zapis o zrzeczeniu się suwerenności?

Że jak 2/3 głupich posłów i senatorów się zmówi i przegłosuje, a człowiek aktualnie pełniący funkcję prezydencką podpisze, to mogą sobie w kilkaset osób zdecydować, że od pewnej daty nie ma już Polski?

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

To jest: ratus

Widzę, że pana nie przekonam.

Jednak muszę ostrzec, żeby nie przykładał pan zbytniej wagi do tego, że TL może wywalić się przez to jedno słówko.

To jest: Piotr Radecki

czy TL się wywali, tego nie wiem..

.. zależy to między innymi ciągle jeszcze od nas, czy podejmiemy jakąś realną i skuteczną akcję, dopóki można.

Jeżeli nawet TL wejdzie ostatecznie w życie, to o ile będzie w przyszłości jeszcze możliwa wolność myślenia i decydowania, sposób jego wprowadzenia będzie stale wiszącą nad UE groźbą rozpadu, ponieważ został przeforsowany w podstępny sposób, a w Polsce nielegalnie - wbrew Konstytucji.

Wszystko będzie można zatem odwołać (stojąc na gruncie legalizmu), oczywiście jeśli tylko będzie taka możliwość, a nie dyktatura i jeśli będzie taka wola.

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

To jest: ratus

Jeśli TL

wejdzie w życie, to będzie po herbacie.

cytuję Art. 9.</p> <p>Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego.:

Tak, że przyjęcie euro mamy przesądzone, bo wynikające z warunków traktatu akcesyjnego (po spełnieniu warunków).

A realna akcja może wyglądać tak:

cytat:
REFERENDUM

Art. 125.

1. W sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa może być przeprowadzone referendum ogólnokrajowe.

2. Referendum ogólnokrajowe ma prawo zarządzić Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów lub Prezydent Rzeczypospolitej za zgodą Senatu wyrażoną bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

3. Jeżeli w referendum ogólnokrajowym wzięło udział więcej niż połowa uprawnionych do głosowania, wynik referendum jest wiążący.

4. Ważność referendum ogólnokrajowego oraz referendum, o którym mowa w art. 235 ust. 6, stwierdza Sąd Najwyższy.

5. Zasady i tryb przeprowadzania referendum określa ustawa.

Zanim prezydent nie podpisze TL jest jeszcze szansa. No i w Ajriszach, bo u nich referendum musi się odbyć.

To jest: Piotr Radecki

nie podpisze, jeśli się będzie bał

A ma czego się bać.

1. Stoi na straży Konstytucji.

2. Przysięgał jej bronić.

3. Za złamanie 1 i 2 grozi mu kara dożywotniego więzienia.

4. Nie ma przedawnienia dla tej zbrodni stanu gdyby została udowodniona.

Jeśli będą silne głosy, to być może się zastanowi.

Cytaty:

- z prawa karnego (Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r.):
Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej

Art. 127. § 1. Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu,

- podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.

- z Konstytucji:

Art. 198 pkt.1
1. Za naruszenie Konstytucji lub ustawy, w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swojego urzędowania, odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu ponoszą: Prezydent Rzeczypospolitej, Prezes Rady Ministrów oraz członkowie Rady Ministrów, Prezes Narodowego Banku Polskiego, Prezes Najwyższej Izby Kontroli, członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, osoby, którym Prezes Rady Ministrów powierzył kierowanie ministerstwem, oraz Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych.

Art. 44.
Bieg przedawnienia w stosunku do przestępstw, nie ściganych z przyczyn politycznych, popełnionych przez funkcjonariuszy publicznych lub na ich zlecenie, ulega zawieszeniu do czasu ustania tych przyczyn.

-----------
>>ludzie postawili ludzki świat na głowie<<

To jest: ratus

Ciężko byłoby mu cokolwiek udowodnić.

Ale zawsze można wyrazić swój pogląd na ten temat:

listy@prezydent.pl

lub

Kancelaria Prezydenta RP
ul. Wiejska 10
00-902 Warszawa

lub

fax. (22) 695-22-38

To jest: Ryszard A. Kusmierczyk

Europejscy politycy mowia o

Europejscy politycy mowia o traktacie lizbonskim, czy tez wczesniej o konstytucji UE

http://prawica.net/node/15848#comment-310557

Ryszard A.Kusmierczyk

Moze najpierw nalezaloby by sie zajac...

wlasna Polska Konstytucja naprawiajac ja lub poprostu zmienic ja, anizeli dyskutowac nad obca "konstytucja", ktora ma na celu uczynic nas wszystkich niewolnikami w doslownym tego slowa znaczeniu...
======================
jasiek z toronto

http://polskawalczaca.com

P.S. Niech sobie "europejscy klakierzy mowia co chca i kiedy chca, bo sa po to, aby tylko... mowic..."

To jest: Zbyszek S

po co nam mesjanizm

cytat:
To jest ekstremalnie groźne, oznacza, że Polska w praktyce nie jest demokratycznym krajem, który ma wydolne mechanizmy kontrolująco - regulujące.

No i co z tego?
Demokracja to fasada. Ale uszczęśliwia ludzi, którzy głosują. Oni nie życzą sobie ciemnogrodzkich i nawiedzonych teorii. Oni kochają swoich polityków. Oni decydują. Skoro ogół chce - tak jak jest (pomimo utyskiwań), to o co Panu chodzi? Chce ich Pan zdenerwować? Raczej ich można zniesmaczyć albo znudzić. Ogół nie chce - rozumianej przez Pana prawdy, lecz chce TELEWIZORA. I posiadając wolną wolę wybiera.

cytat:
Jeśli jakiś naród czy kultura chce realizować szczytne idee, to muszą one być realne (możliwe do realizacji i postawione na nogach, a nie na głowie), tego w tej chwili nie mamy.

Ależ NARÓD realizuje swoje idee wybierając swoich przedstawicieli! Proszę się nie czepiać narodu i nie myśleć, że Naród nie realizuje swojej woli, właśnie to czyni, choć może się to pewnym mniejszościom czy ludziom nie podobać.

Dlaczego walczyć z ZAKŁAMANIEM, skoro większości obecny stan rzeczy odpowiada i ma inne na ten temat zdanie (nie uważa tego za ZAKŁAMANIE)? Oczywiście można by się łudzić, że gdyby WIĘKSZOŚĆ dowiedziała się jaka jest PRAWDA (w kształcie w jakim Pan ją rozumie) to podążyłaby w szlachetnym kierunku, który MY widzimy.

NIC PODOBNEGO. Jest na to proste doświadczenie, proszę opowiedzieć ową PRAWDĘ zwolennikowi (wyborcy) jakiejś obcej sobie opcji politycznej. Czy On dowiedziawszy się jaka jest PRAWDA zmieni zdanie i te wiadomości za PRAWDĘ uzna? Och nie... on się wścieknie, bo On zna - to co sam nazywa PRAWDĄ.

Skoro NARÓD wybiera taką a nie inną rzeczywistość, to ludzie kwestionujący słuszność tego wyboru stają w OPOZYCJI DO NARODU. A to już nie przelewki i działanie (z punktu widzenia owego NARODU) na szkodę NARODU.

A poza tym... będzie wiosna.

-----------------------------------
Robert Gwiazdowski: "Karol Marks miał zdaje się rację w jednym: władzę bankierów powinna zmieść jakaś rewolucja. Ale na to się, niestety nie zanosi."

Wiosna...

może wyjdzie Panu na zdrowie i poprawę kondycji intelektualnej.

Przez massmedia ogłupiani jesteśmy wszyscy w większym lub mniejszym stopniu. Przyczyn zła nie należy szukać w Narodzie ale w instytucjach państwowych odpowiedzialnych za naszą suwerenność i zapobieganie działaniom sprzyjającym destrukcji państwa. Jak wiemy, te instytucje nie spełniają swoich zadań a podawanie wyrywkowych afer jest jedynie elementem polityki i propagandy.
Odradzam więc dobre samopoczucie co do swojej mądrości bo wiedzą dysponują u nas nieliczni - my na rzeczywistość spoglądamy jedynie wycinkowo i tylko czasami, niektóre jej elementy mogą budzić prawdziwe zatrwożenie.
Moim zdaniem potrzebujemy większej aktywności ludzi prawych zdolnych do działań i tych, którzy są w stanie wspierać ich bez jałowego mędrkowania.

To jest: Zbyszek S

Jałowe mędrkowanie

cytuję Ant:
Wiosna... może wyjdzie Panu na zdrowie i poprawę kondycji intelektualnej.
A ta w/w uwaga właściwie po co ?
cytat:

Przez massmedia ogłupiani jesteśmy wszyscy w większym lub mniejszym stopniu

Mhmm. Stopień ów nie jest jednak bez znaczenia. Ja na przykład nie oglądam TV. Jakoś nie czuję się uboższy.
cytat:
Przyczyn zła nie należy szukać w Narodzie ale w instytucjach państwowych odpowiedzialnych za ...

A to krasnoludki wybierają polityków, którzy później kształtują owe instytucje? Stanowczo i kategorycznie nie zgadzam się z powyższym sformułowaniem. Problemu nie da się rozwiązać na płaszczyźnie obserwowanych skutków - np. niewydolność instytucji, rozwiązania problemu upatrywać należy na płaszczyźnie przyczyn.
cytuję Ant:
Odradzam więc dobre samopoczucie co do swojej mądrości

A to po co ?

Teza, że :

cytat:
potrzebujemy większej aktywności ludzi prawych zdolnych do działań i tych, którzy są w stanie wspierać ich bez jałowego mędrkowania.

ciekawa, tyle że
1. KTO potrzebuje tej większej aktywności, o której Pan pisze? Lider jakiejś partii w Parlamencie? Wyborcy, którzy głosowali na tego lidera? To ONI wiedzą, że "potrzebujemy" owej większej aktywności tych "prawych zdolnych" , czy ONI jeszcze tego nie wiedzą a PAN to wie za nich? KTO więc jest owo MY, którzy POTRZEBUJEMY?

2. KTO ma tę większą aktywność wykazać skoro jak sam Pan pisze:

cytat:
wiedzą dysponują u nas nieliczni - my na rzeczywistość spoglądamy jedynie wycinkowo i tylko czasami, niektóre jej elementy mogą budzić prawdziwe zatrwożenie.

Skoro więc MY wiedzą nie dysponujemy to oczywista nie jesteśmy "zdolni do działań". Możemy zatem jedynie owych "prawych zdolnych do działań" wspierać "bez jałowego mędrkowania". Nie wiem jednakże, jak MY nie dysponujący wiedzą, mamy poprawnie OCENIĆ, kto wystarczającą WIEDZĄ dysponuje i jest na dodatek prawy i jeszcze zdolny do działań?

Poza tym mam wrażenie, że WSZYSTKIE teksty pisane na prawica.net wpisują się w przytoczoną przez Pana kategorię - "jałowego mędrkowania". Nieprawdaż ?

-----------------------------------
Robert Gwiazdowski: "Karol Marks miał zdaje się rację w jednym: władzę bankierów powinna zmieść jakaś rewolucja. Ale na to się, niestety nie zanosi."

"Trach-tat" lizbonski...do kosza...

Nie mysle zeby taki "trach-tat" kogokolwiek interesowal, skoro zostal przez Irlandie odrzucony i rozprawianie nad "talmudycznym gniotem" nawiazujacym tylko i wylacznie do zniewolenia (podatkowego) ludzi-tworcow dobr materialnych staje sie w zasadzie medialna fikcja w ktore w dalszym ciagu daja wiare "nasi" przywodcy polityczni na szczeblu "rzondowym"...
Wyglada na to ze "nasi rzondowi" przedstawiciele chca za wszelka cene byc "bezpiecznymi" pod UE "skrzydlami...>"

===================
jasiek z toronto

http://polskawalczaca.com

O mędrkowaniu cd

1. O wiośnie napisał Pan- szukałem jedynie do tej uwagi uzasadnienie.
2. Masssmedia to nie tylko telewizja. Jak się więc domyślam, Pan informacje i uzasadnienia wyborów szuka w swoim natchnieniu. Jakby nie było, uwaga polecająca większy dystans do tego rodzaju "mądrości" wydaje mi się w pełni uzasadniona.
3. Podział na MY i ONI wynikał już z Pana wypowiedzi- czyli "sprawujący władzę" i "Naród"
4. Polecam przyjrzenie się temu co w zasięgu ręki- bez lewitowania w czczym mędrkowaniu bo trudno wtedy o sensowną dyskusję.

Na zakończenie serdecznie polecam wysłuchanie TEGO co znalazłem przed chwilą. Być może pomoże też zrozumieć powyższą uwagę Jaśka z Toronto o konflikcie interesów. (Może moderator zechce umieścić link pod ogólną dyskusję?).

"Fałszywe wyobrażenia na temat rzeczywistości społecznej mogą wytwarzać rzeczywiste skutki"

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.