Chwała Wielkim Narodom, a na pohybel materiałom etnograficznym

Od czasu do czasu pojawiają się u nas rachityczne głosy oburzenia na Niemcy, Rosję i Żydów, o to, że próbują pisać na nowo historię. Jest w tym tyle naiwności i polskiej głupoty, że gdyby nie powaga sytuacji to należałoby się złapać za brzuch i śmiać do rozpuku.

Cóż w tym takiego dziwnego i oburzającego, że poważne narody realizują swoje własne żywotne interesy kosztem innych? Tak było zawsze i nie widzę powodów, dlaczego kiedykolwiek mogłoby być inaczej. Kolejną żałosną naiwnością jest domaganie się, aby rządy Rosji czy Niemiec odcinały się od tych działań lub taki na przykład Żydowski Instytut Historyczny potępił Alinę Całą.

Przecież Pani Cała za nasze własne pieniądze zdobyła się tylko na szczerość i po raz kolejny ukazała, jaką to środowisko żywi do nas Polaków-nie bójmy się tego słowa- nienawiść.

Jeżeli już możemy mieć do kogokolwiek pretensje to tylko do samych siebie.

U nas, nawet ktoś piszący coś krytycznego na temat środowisk żydowskich-sam się na tym łapię- ma zakodowane gdzieś pod kopułą to, że w takim tekście muszą natychmiast zostać przywołani z imienia i nazwiska ci „dobrzy” Żydzi, mający krytyczny stosunek do tej atakującej nas większości.

Czym to jest spowodowane? Skąd wziął się ten odruch Pawłowa?

Oczywiście to poprawność polityczna, wieloletnia tresura i zabieganie o zwiększenie szans na publikację takiego tekstu. Treści zbyt jawnie pro-polskie mają spore kłopoty z ukazaniem się w III RP po dwudziestu latach od tak zwanego odzyskania niepodległości. O wiele łatwiej i przyjemniej jest nas lżyć.

Pani Alina Cała zaś z rozbrajającą szczerością i bezczelnością wali w cały naród nie mając takich jak my oporów i dylematów i kasuje za to pensje wypłacaną przez tych, którymi pogardza. Czy można sobie wyobrazić bardziej groteskową sytuację? Rozpoznanie bojem nastąpiło przecież już dawno.

Hańbienie powstańców warszawskich, nazywanie Zofii Kossak-Szczuckiej, twórczyni Żegoty, antysemitką, uchodziło bezkarnie, a polski rząd dalej dokłada finansowego paliwa do tego antypolskiego pieca.

Dlaczego tak się dzieje? Co takiego stało się z Polakami, że na ich oczach wtyka się flagi narodowe w psie gówno lub wrzeszczy z ekranu przy aplauzie gawiedzi „pieprzyć patriotyzm”?

Czy wyobraża sobie ktoś taką sytuację, że w Niemczech czy Izraelu istnieje jakiś polski instytut finansowany szczodrze przez tamtejsze rządy i zajmujący się stałym podszczypywaniem, krytyką czy wręcz lżeniem i pogardliwym poniżaniem tamtych narodów?

Pytanie jest oczywiście retoryczne. Stało się coś najgorszego, co mogło się nam przydarzyć.

Narodu Polskiego już nie ma.

Najlepiej ujął to były dowódca Dywizjonu 300, Czesław Blicharski mówiąc, że:

“Dziś nie ma czegoś takiego, jak polski naród, jest tylko materiał etnograficzny”

Należy sobie zadać kolejne pytanie. Kiedy ten naród po raz ostatni gdzieś widziano? Ano odmeldował się on niemal w całości w 1981 roku i napędził takiego stracha komunistom i tak zwanej „lewicy laickiej” (znowu ta autocenzura), że od tamtej pory cała para poszła na działania likwidacyjne. To jest główna i zasadnicza różnica miedzy II a III Rzeczpospolitą.

Co prawda szczycimy się rokiem 56, 68, 76, ale w porównaniu z tym, co działo się w NRD, na Węgrzech czy w Czechosłowacji to nie mamy powodów do dobrego samopoczucia. Tam z powodu rzeczywistego zagrożenia musiała interweniować bratnia armia czerwona. W Polsce zaś do pacyfikacji tych buncików wystarczyli miejscowi renegaci i zaprzańcy, zwani dziś „ojcami demokracji”.

Także rozpoczęta w 1981 roku ewolucja od Narodu do zwykłego materiału etnograficznego zakończyła się pełnym sukcesem i należałoby się modlić o jak najszybsze doprowadzenie tego procesu do samego końca. Powinniśmy jak jakiś zbiorowy Andrzej Kmicic zakrzyknąć do prawdziwych szermierzy i mistrzów fechtunku „kończcie, wstydu oszczędźcie”.

Jeżeli rana nie okaże się śmiertelna, to może kiedyś odrodzimy się pod postacią jakiegoś Babinicza, który pojmie w końcu, co to jest NARÓD, OJCZYZNA, PATRIOTYZM, INTERES NARODOWY, POLSKA RACJA STANU.

Dlatego też „Hej, kto Polak na bagnety”, czyli na każde kolejne wybory, głosując na partię z „pnia solidarnościowego” Platformę Obywatelską, założoną przez tajnego współpracownika komunistycznych służb specjalnych, Andrzeja Olechowskiego ps. „Must” i jego oficera prowadzącego, generała Gromosława Czempińskiego.

0
Jeszcze nie głosowano
 
To jest: Krzysztof M

.

Wszystko to prawda. Ale gdzie wnioski? A może od razu kamień do szyi? :-)

Naród jest.

Mówienie, że naród polski to tylko masa etnograficzna jest nieprawdziwe. Prawdziwy jest natomiast deficyt elity narodowej. Ona powinna oddziaływać na naród, który w swej masie uaktywnia się rzadko. I to jest prawdziwa tragedia, gdyż przypomina połowę XVIII w.

Andyiudex

To jest: Zibik

Tajemniczy układ !

Tytuł komentarza jest właściwy i prawdziwy, a stwierdzenie autora tekstu, że "naród polski to tylko masa etnograficzna"jest nie tylko fałszywe, lecz poniżające, obraźliwe, aż trudno pomyśleć, że być może życzeniowe i szczere ?.....

Deficyt elity narodowej nie jest obecnie kwestią rozstrzygającą. Natomiast postawa elit, wobec zarządców - pseudoelit, oraz tajemniczy układ, być może zmowa, przymierze jednych i drugich, wobec suwerena Narodu polskiego wydaje się istotą rzeczy i ma wymiar ogólnonarodowy.

Z poważaniem Z.R.Kamiński

Poprawnosc Polityczna

wyrosla na potege rowna niemal komunistycznej cenzurze, i to nie tylko w Polsce, ale wszedzie, bez wyjatkow takich jak USA czy Kanada.
Zeby ja pokonac, potrzeba determinacji. Niestety denerwuje ona tylko takich ludzi jak Pan i garstke ludzi o podobnie "kontrowersyjnych" pogladach. Niestety dzisiejszy czlowiek ma dwa glowne zainteresowania: miec i uzywac. Reszta go nie interesuje.
Dal sobie wmowic, ze to albo martyrologia, albo teoria spiskowa, a juz na pewno ksenofobia/antysemityzm i nietolerancja.
Wielka w tym zasluga niejakiego Adama [powiedzialbym, trawestujac naszego medrca - grzech adamowy bis].
Patriotyzm-a fe, to najgorsza forma nacjonalizmu [patrz GW, Kuba Wojewodzki ect.].
Who cares
Pozdrawiam

Przyczynek

Czesław Blicharski nigdy nie był dowódcą dywizjonu 300.

cytat:

Wreszcie, po ukończeniu trzech lotniczych szkół, 18 sierpnia 1944 r. rozpoczął kurs zgrywania załóg na Wellingtonach w 18 OTU w Finningley. W tej jednostce poleciał na pierwszy lot operacyjny - nocą z 14 na 15 października 1944 r. zrzucał nad Holandią aluminiowe paski, zakłócające pracę niemieckich stacji radarowych.
(...)
Pierwsze nocne bombardowanie Blicharski wykonał nocą z 2 na 3 lutego 1945 r. - celem było Wiesbaden. Potem latał także na Kleve, Drezno (słynny nalot nocą z 13 na 14 lutego), Chemnitz (z powodu choroby nawigatora załoga zawróciła), Pforzheim, Dortmund, Gelsenkirchen, Norymbergę, Hanau, Bochum, Bremę, Hanower, Paderborn, Kilonię, Plauen i Berchtesgaden.
http://www.polishairforce.pl/...

jego wrażenia z bombardowania Drezna
cytat:
Jak wyglądało Drezno z wysokości 8 tysięcy metrów w nocy z 13 na 14 lutego 1945 roku?

Rozczaruję pana, nie widziałem żadnej apokalipsy czy morza ognia. Nad cel przylecieliśmy jako pierwsi. Widziałem więc tylko czerwony blask flar markujących, które oznaczały cele. Noc była bardzo ciemna, zachmurzenie spore.

Był pan bombardierem?

Tak i na kilkanaście minut przed dotarciem do celu to ja przejąłem kierowanie maszyną. To był lancaster. Gdy zauważyłem nasze markery, przekazywałem pilotowi polecenia: „prawa”, „lewa”, aż znaleźliśmy się nad celem. Wtedy mechanik otworzył drzwi, nacisnąłem guzik i bomby poszły. Poczuliśmy silne szarpnięcie. Pilot przez pewien czas musiał jeszcze trzymać się na tym samym kursie, żeby aparat fotograficzny mógł zrobić zdjęcie eksplozji. Jeżeli bomby nie trafiłyby w cel, lot nie zostałby nam zaliczony.

Wie pan na co spadły bomby?

Z takiej wysokości tego nie widać. Widziałem tylko obłoki po eksplozji, a i to nie bardzo. Bo my już lecieliśmy dalej. Również potem, gdy ogląda się zdjęcie z nalotu, trudno coś z niego odcyfrować. Załogom nie mówiono, jakie konkretnie obiekty mają zniszczyć.

Trafił pan wtedy?

Oczywiście.
(...)
Jakie bomby zrzucił pan na Drezno?

To była tak zwana cookie, która ważyła 4000 funtów. Do tego wiązka mniejszych pocisków w kształcie ołówków, pocisków zapalających.

Jak tej nocy wyglądało niebo nad Dreznem?

Było bardzo gęsto, około 1000 maszyn. Widzieliśmy inne samoloty, były bardzo blisko nas.

Jak pan dziś ocenia tamten lot?

To nie był bohaterski wyczyn. Nie był to lot, podczas którego można było coś zobaczyć czy coś przeżyć. Cel był łatwy, Drezno nie było bronione przez artylerię przeciwlotniczą ani przez myśliwce. Większym zagrożeniem dla załóg były bomby zrzucane przez własne samoloty, które znajdowały się na wyższym pułapie. Tak jak mówiłem, nad Dreznem było bardzo gęsto i taka bomba mogła zahaczyć o samolot lecący niżej.
(...)
A czy pan po 64 latach myśli czasami o ludziach, którzy zginęli w Dreźnie?

Nie. Ten problem był i do dziś jest wyrzucony z mojego ja. Byłem fachowcem. Rzucałem bomby na cel. I tyle. Panu zaś chodzi o stronę moralną, której my nie braliśmy pod uwagę.

Te bomby mogły jednak spaść na dzieci.

Wcześniej ginęły dzieci polskie, dzieci holenderskie, angielskie. Ja byłem w Coventry, specjalnie po to, żeby zobaczyć zniszczenia, jakie poczyniły tam niemieckie bomby. Podczas wojny trudno być sentymentalnym. Nie będę teraz hipokrytą i nie będę płakać z powodu tego, co się stało. To byłoby nieuczciwie, gdybym dzisiaj powiedział, że Drezno było straszliwą zbrodnią. Stoję na tym samym stanowisku, na jakim stałem 64 lata temu. Proszę nie oczekiwać ode mnie fałszu. Zresztą coś panu powiem: teraz pod wpływem pańskich pytań myślę, że może bym się i zastanowił nad tym Dreznem. Ale jestem już na to za stary.
http://www.rp.pl/artykul/6199...

Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"

To jest: Jura Gajdziarz

Wielkie dzięki za ten artykuł

Panie Mirosławie, to wszystko prawda (no za wyjątkiem tego co niejaki kociewiak pisze). Dobrze, że Pan napisał o Węgrach i Czechach. Kto by pomyślął, że Polacy tak bezkompromisowi gdy szli na przegraną walkę w 1939 w 1944 okazali się tak "rozsądnymi" do kompromisów z Sowietami 1956, 1981, 1989. Tak trzeba pisać i o tym przypominać. Polska jak Zabłocki na mydle na tym wszyskim wyszła. Źle wyszła na jej bezkompromisowej postawie w 1939 i 1944 i źle na kompromisach w 1956 i 1981, 1989. Może Polska nie potrzebuje rządu i filozofii narodowej. Może powinniśmy robić to co Czesi. Czekać aż oni zrobią ruch i my go zmałpujemy. A w małpowaniu jesteśmy doskonali (coś u Wieszczów na ten temat by się znalazło). Tylko trzeba wiedzieć kogo małpować. Trzeba zredukować nasze wyobrazenie o sobie. Jesteśmy krajem 3-rzędnym tak jak Czechy i Węgry. Przestać być pawiem. A jak nie stać nas na włąsną mądrość to być papugą i małpą. Tylko trzeba wiedzieć za kim powtarzać i kogo małpować. I to co się mówi z tym co się robi nie musi mieć nic wspólnego.

= = = =
"Better is the enemy of good"

W zasadzie się zgadzam. Pod

W zasadzie się zgadzam. Pod jednym warunkiem. To plan minimum, bo stac nas na więcej.

To jest: Jura Gajdziarz

Stać nas na więcej?

Stać nas na więcej? Oczywiście. Teraz stawiam na plan minimum. Bądżmy drugą Republiką Czeską.

= = = =
"Better is the enemy of good"

To jest: Krzysztof M

.

cytat:
A w małpowaniu jesteśmy doskonali
cytat:
Jesteśmy krajem 3-rzędnym
cytat:
Tylko trzeba wiedzieć za kim powtarzać i kogo małpować.
Tak pan to widzi? Tak to pan czuje? No to wyrazy współczucia i tradycyjne życzenia zdrowia.

To jest: Jura Gajdziarz

Panie Krzysztofie

Panie Krzysztofie! Czy aby Pan żyje w XXI wieku? Czy Pan jest duchem co nas nawiedza z XVI wieku? Były zabory. Polski nie było. Była II RP ledwo 21 lat. I w sumie ta II RP była tylko taka sobie. Póżniej przegrana wojna. Okupacja przez III Rzeszę. Polska przesunięta o 1/3 jej szerokości. Po wojnie "wygranej" Totalna czystka enticzna. Okupacja sowiecka. Ekonomicznie słabiutko of XVI wieku albo nawet zawsze.

Niech mi Pan da przykład kiedy Polska dokonała decyzje za samą siebie i ją zrealizowała a nie była tylko popychadłem. Może wojna z bolszewikami w 1920. A poza tym co?

= = = =
"Better is the enemy of good"

To jest: Krzysztof M

A jak to jest, że nasi

A jak to jest, że nasi informatycy święcą co i raz triumfy na międzynarodowych konkursach programistów? Jak to jest, że polscy architekci byli tak wysoko cenieni w świecie? Jak to jest, że... Pan sobie dopisze. Albo kogoś poprosi, bo widzę, że będą trudności.

Świetnie wiem, co było. Jednak jak widzę, że jedyną nauką z polskiej historii płynącą jest brak nauki, to czarno widzę. Sprzeczność z tym, co napisałem wcześniej? Pozorna. Stać nas na wiele. Jesteśmy potencjalnie wielką siłą. Ino nam się nie chce chcieć (z tym, że mi się chce).

To jest: Jura Gajdziarz

Informatycy i architekci

Owszem polscy studenci informatyki wygrywają olimpiady. Mamy dobry system do przygotowywania wybranych studentow (mała stajenka koni wyścigowych) do tych olimpiad. (NRD-owskie pływaczki też wygrywały wten sam sposób.)

Pytanie jest gdzie jest polska informatyka, polskie firmy informatyczne? Gdzie są pieniądze, które te firmy robią dla Polski?

A jeśli chodzi o architektów to mnie Pan zgubił. Jacy architekci? Gdzie? Kiedy? Mam nadzieję, że nie myśli Pan o Danielu Libenskind.

Niech jeszcze Pan doda, że do 1939 mieliśmy najlepszą kawalerię świata.

= = = =
"Better is the enemy of good"

Zasłyszane dawno temu:

- Małe narody mają mały rozum.

Zasłyszane, hm...

A to dlatego niektórzy mieszkają u Wikingów ?

chri$

Coś na rzeczy

Ale niezupełnie tak. Tę właśnie maksymę wymierzoną głównie w Duńczyków niejednokrotnie wyraził pewien katolicki duchowny zamieszkały w Danii. Był to przemiły starszy pan i profesor teologii, ale jakoś jego uwadze umknęły postacie takie jak Tyge Ottesen Brahe, Ole Christensen Rømer, Hans Christian Ørsted, Niels Bohr, Hans Christian Andersen, Nicolaus Steno i jeszcze paru innych.

Oj, myślę jednak , że ten przemiły profesor

teologii wyraził się w ten sposób w innym kontekście,
niż próbuje mi Pan tu zasugerować.

chri$

No pewnie, że w innym

A jest pan w stanie zasugerować w jakim?

Ja bym jednak apelował,

by się Pan opamiętał. Rozumiem Pańskie intencje, szczytne i patriotyczne, jednak twierdzenie, że narodu polskiego nie ma, stawia pod znakiem zapytania całą Pańską krucjatę prowadzoną jakoby w obronie polskości. Na dodatek sugeruje Pan, że naród polski nie zadł egzaminu w 56,68 i 76 roku. Teza ta bardzo jest podobna do tezy p. Całej, która twierdzi, że naród polski nie zdał egzaminu w okresie wojny. Jak widać, jakby nie patrzeć naród nie zdaje egzaminu. Zatem w swym zapamiętaniu zszedł Pan na pozycje antynarodowe. Może niechcący, ale jednak. A czego Pan właściwie oczekiwał od Polaków w 56, 68 i 76? Czy statysfakcję miałby Pan dopiero pod warunkiem wkroczenia Armii Czerwonej? Czy to wg Pana poprawiłoby kondycję narodową? Protestuję!

Nie ma się co martwić. Pan

Nie ma się co martwić. Pan Kokoszkiewicz jest arabistą, więc jakby co zostanie Palestyńczykiem. Też będzie miał o czym pisać i w podobnym duchu zresztą. Tylko słowo Polska, skoro nie ma już narodu polskiego, wymieni na Palestyna, bo tam naród jest, no tylko państwa nie ma...

إن شاء الل

In šāʾ Allāh

cytat:
wymieni na Palestyna, bo tam naród jest, no tylko państwa nie ma...

Nie traćmy nadziei. Mamy dodatkowy powód, by wierzyć, że niebawem palestyńska państwowość się ziści.

To jest: Mirek Kokoszkiewicz

samograf

W polowaniu z nagonka co prawda nie jesteś Pan chartem, ale wywieszony język świadczy o wielkim zaangażowaniu.
Bedę jutro Panowie. Owocnej pracy.

To jest: Jura Gajdziarz

P. samograf

P. samograf ma problemy. Owszem on posiada może nawet wiedzę encyklopedyczną ale on nie wie do czego ona służy. On nie wie do czego on sam służy. Do czytania encyklopedii? On dołączy się do nagonek i redyków. Ale pewnie nigdy nie wie dlaczego. Coś mu się skojarzyło i musiał się tym skojarzeniem podzielić. To taki Asperger połączony z Tourette . Nech go Pan ignoruje. Pomodlić się za niego też nie zaszkodzi.

= = = =
"Better is the enemy of good"

Co w nim podłego? Skoro

Co w nim podłego? Skoro oznajmia pan literalnie, że narodu polskiego nie ma, to co pana tak obraża?

Mam pomysł, jak się mnie

Mam pomysł, jak się mnie pozbyć. Co będzie pan myślał i jeszcze przy tym nie daj Boże grzeszył. Niech pan, albo ktoś, zainicjuje ankietę. Jeśli przynajmniej 50% plus jeden głos (w określonym czasie) powie mi - won, to ja się podporządkuję. OK?

To jest: Jura Gajdziarz

Nie jest ważne kto będzie głosował

Nie jest ważne kto będzie głosował ale ważne kto będzie liczył. Dlatego tej oferty nie przyjmuję.

= = = =
"Better is the enemy of good"

OK. Dziwne tylko, że przyjął

OK. Dziwne tylko, że przyjął pan zaproszenie na portal, którego gospodarzy ma pan - delikatnie mówiąc - za krętaczy...

To jest: Jura Gajdziarz

A gdzie jest lista gospodarzy?

::::

= = = =
"Better is the enemy of good"

Ale się Smok

Ale się Smok odważył...Pozazdrościł "Misiowi z Okienka"?...

To jest: Jura Gajdziarz

199zł nagrody (hackers alert!)

199zł nagrody za ujawnienie p. Sławka

Definicja "ujawnienia": imię+ nzwisko, m. zamieszkania, m. urodzenia, imiona/ nazwiska rodziców, rodzeństwo, szkoły, historia ztrudnienia, aktualne zdjęcie

= = = =
"Better is the enemy of good"

Psiarstwo

!

Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"

Ja też nie wierzę, że to

Ja też nie wierzę, że to zdjęcie, którym się pan tu posługuje, to pańskie aktualne. Na nim jest zdaje się coś rasowego...Ale szczerze mówiąc nie dałbym złamanego grosza, by dowiedziec się o panu więcej...

To jest: Mirek Kokoszkiewicz

Smok

Dawno Cię tu nie było.
A ja dalej rąbię cierpliwie to drzewo :-), a zamaskowani rycerze Michnika ciągle na baczność.
Dzisiaj są po 14 zł od sztuki.

No cóż ...

Pan o sobie nie może powiedzieć

cytat:
Byłem fachowcem.
za: Czesław Blicharski

Pan jest "fachowcem"

Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"

Najgorzej uwierzyć w to, że

Najgorzej uwierzyć w to, że żadnej "zainteresowanej strony", ani tym bardziej żadnego "urzędu" nic z tego, co pan pisze, ani nie grzeje, ani nie ziębi, prawda?
Co by pan tu zrobił bez tych wyimaginowanych "rycerzy po 14 zł od sztuki". Ich istnienie jest przecie jedynym źródłem otuchy i wiary w ten martyrologiczny sens i wymiar pańskich starań, więc gdyby się to nagle skończyło byłby pan naprawdę nieszczęśliwy... Więc proszę dbać o tych swoich nielicznych krytyków, którym jeszcze się chce wtrącić swoje trzy grosze, bo może się im znudzić...

To jest: Mirek Kokoszkiewicz

Smok Telesfor

Mógłbyś napisać do mnie na mail?

To jest: Mirek Kokoszkiewicz

Sławek

Pana pozbyć się nie da.
Oprócz wody, wina, chleba, masła, życiu towarzyszy zawsze smród i swąd rozkładającego się jadła.
Każdy góral to Panu powie, kiedy zamieni z Panem kilka słów.

"Niech pan, albo ktoś, zainicjuje ankietę"

Z Pana to jednak demokrata.
Ja sam zagłosowałbym za pana pozostaniem.

Każdy student medycyny musi się uczyć na prawdziwych preparatach, inaczej nie zrozumie dewiacji, patologii i figli jakie płata przyroda.

Nie ma czegoś takiego, jak

Nie ma czegoś takiego, jak "..swąd rozkładającego się jadła".
Swąd towarzyszy ogólnie mowiąc spalaniu, a nie uwierzę, że pańska żona przypala obiady, aż tak często, by stało się to dla pana czymś typowym w wymiarze ogólnym ....Nawet jesli, to - dla pana informacji - jadło się wówczas nie "rozkłada", tylko zwęgla, albo jakoś tak podobnie...

To jest: Dariusz.K

Rozumiem Pana Mirka

Rozumiem Pana Mirka i sam bardzo często a zwłaszcza podczas kolejnych wyborów wielokrotnie twierdziłem, że Polaków już nie ma. Nie umiem utorzsamiać się z narodem, który po kilkudziesięciu latach rządów komunistów w Polsce, w kolejnych wyborach wciąż na nich głosuje! Nie utorzsamiam się z tłuszczą, która nie umie odróżnić ksenofobii, szowinizmu, antysemityzmu od uczuć patriotycznych! W końcu nie utorzsamiam się z narodem, który nie tylko nie broni się gdy jest bezczelnie lżony ale jeszcze sam bije się publicznie w piersi za coś za co winy nie ponosi! Polski już nie ma, a Polacy to faktycznie mniejszość we własnym kraju!

"Cóż w tym takiego dziwnego i

"Cóż w tym takiego dziwnego i oburzającego, że poważne narody realizują swoje własne żywotne interesy kosztem innych? Tak było zawsze i nie widzę powodów, dlaczego kiedykolwiek mogłoby być inaczej."

U niektórych obłuda i cynizm posunęły się tak daleko, że zaczęli je uznawać za cnotę.

Nijak się to ma do elementarnej sprawiedliwości czy też wyznawanego przez wielu prawicowców chrześcijaństwa.

Podtrzymuję

Z tym i owym bym był skłonny polemizować.
Podtrzymuję dobrą opinię o tym tekście.
:)

Zgadza się panie Mirosławie

Na potwierdzenie pańskich słów, służę przykładem z Filipin:
http://www.odkupiciel.chelm.p...

To jest: ulcik140

Porownanie

z taka pogardzana przez nas Rosja - powala na lopatki. Rosja nie polegla, nie zachlysnela sie zachodnim miodem, wykwitnym w smaku od : parad sodomitow i innych zboczencow, burdelostwa na hicie, kosmopolityzmu w ofensywie i "urokow" rzucanych przez "medrcow". "Uroki" Zachodu, nie stlumily Rosjanom urokow wlasnego podworka, nie ugiely kolan w poczuciu nizszosci, nic z tych rzeczy.
Nawet zydobolszewizm, do spolki z pierestrojkizmem, byly takie czasy, ze hulaly sobie po Rosji na calego, innych by zgniotl, unicestwil, a Rosji ... szlag nie trafil.
Narod rosyjski - rozpijaczony, lupiony, ale .. nie wypatelegowany, nie zadzumiony zachodnim delikatesem, lecz dumny, nieposkromiony poradzil sobie w walce z zaraza.

Rosjanie maja patriotyczna dusze, od miski sobie odejma za matiuszke Rosije i ten nie majacy w odpoweidnika w swiecie niewiarygodny patriotyzm, nacjonalizm, chyba wyssany z mlekiem matki scala i jednoczy Narod i jest podstawa jego przetrwania i potegi.
Imponuje mi ten Narod, ze taki dzielny, a zyjacy w ciezkich warunkach bytowych, a jednak interes kraju stawia na chlubnym , pierwszym miejscu, i naprawde ubolewam, ze my Polacy nie doceniamy tych zalet, nie bierzemy z nich przykladu, nie wyciagamy zadnych wnioskow z kremlowskiej potegi. Malo tego pogardzamy wschodnim sasiadem, chociaz powinnismy litowac sie nad wlasna durnota i nad wlasnym losem jaki nam gotuja pasozytujace przeklenstwa. Oni Slowianie i my, a dzieli nas dewiza tych co ja w zycie w wiadomych celach wprowadzaja :"judz, dziel i rzadz."
Czesto urzeduje na mendiach i faktycznie nie poczytalam ani jednego mozernego piskniecia pejsika, ze im sie spadek w Rosji jakis tam nalezy. A od nas - zadaja tego haraczu, bo wiedza z kim moga sobie "pofiglowac". Rosja weszla do gry i tez tarcze - ustawia, i z czym Kurnik do Wielkiej Rosiji, chyba, ze po prosbie - grzecznej i unizonej.

To jest: Krzysztof M

.

Tak, jak związek LPR + UPR byłby sporą siłą, z którą trzeba by się liczyć, tak i związek Rosji rosyjskiej (nie radzieckiej!) z cywilizacyjnym i kulturalnym dorobkiem Polski byłby sporą siłą. Kto wie? Może nawet miałby wpływ na Azję? ... Lecz do tego trzeba przenikliwej dalekowzroczności polityków.

Wymieniony przez Pana

pierwszy związek całkiem nie dawno działał, siła tych działań była tak wielka że wyborcy przestraszyli się i nie pozwolili się owemu rozwinąć skrzydeł.
Co do drugiego to nawet nie próbujmy.

To jest: Krzysztof M

.

Był przymus. Wolnej woli nie było. Więc to był związek pod przymusem. Pan dostrzega różnicę między związkiem dobrowolnym, a związkiem pod przymusem?

A kto kogo

przymuszał bo jakoś nie pomnę?

To jest: Krzysztof M

.

Pan zapyta gości, którzy w kazamatach UB stracili zdrowie. Jak wykopią obrzyny, to panu odpowiedzą. :-))

Co wspólnego

ze sobą mają ofiary UB z LPR i UPR?

To jest: Krzysztof M

.

A to już pan wykombinował. Więc panu to zostawiam.

To jest: Qrczak

Patriotyzm Rosji jest skierowany przeciw Polsce

To przez Rosję razem z Prusami i Austrią przez 123 lata nie było niepodległej Polski. To w Rosji wybuchła rewolucja bolszewicka, skąd rozprzestrzeniła się na pół Europy. To Rosja (podbiwszy szereg innych narodów, przez co nazywająca się ZSRR) razem z Niemcami napadła na Polskę w 1939. To Rosja narzuciła nam komunistyczne władze na 45 lat po wojnie.

Rosja od niepamiętnych czasów była wroga Polsce, a mimo to pełno jest wśród polskiej prawicy rusofilów. Niepojęte.

Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie

Raczej był niż jest

Obecna Rosja nie ma spornych spraw z Polską, poza Zalewem Wiślanym.

"Obecnie Rosja nie ma spornych spraw z Polską"

Łał !
Panie indris, to jest konkluzja !

Chciałoby się rzec , zapewne na miarę możliwości...

A odnosząc się konkretniej do Pańskiego wpisu, to rozumiem ,
że ta trochę skrzywiona ostatnio kinomatografia rosyjska,
te rosyjskie nauki o historii ,
które również Putin wspiera,
nie uznanie przez rosyjskie sądy sprawy Katynia, itd, idt., rurociąg, polityka, szpiegostwo,
i niemalże każda dziedzina życia,
albo inaczej współżycia między naszymi narodami ,
są na stopień NIEDOSTATECZNY.

A to wypływa Panie indris poprostu z rosyjskiego i radzieckiego punktu widzenia i nic innego...

chri$

To jest: Krzysztof M

.

cytat:
To przez Rosję razem z Prusami i Austrią przez 123 lata nie było niepodległej Polski.
Sięgnijmy pamęcią wstecz i zobaczmy, jak się to rodziło. A było to tak:
cytat:
Tak więc, już na dwa stulecia przed rozbiorami, w okresie, gdy Polska stała u szczytu potęgi, tajne związki prowadziły propagandę za przeprowadzeniem rozbiorów i przy pomocy przepowiedni okultystycznych i astrologicznych szerzyły sugestię, że rozbiory te są nieuniknione.
:-)

To jest: dante_alighieri

Jakie zwiazki?

.

No tajne

Te, które finansowały Wernyhorę.

To jest: dante_alighieri

Aaa te.

Ok.:-)))

A pojęte Panie Q. , pojęte...

To są bowiem tacy prawicowcy, jak z koziej d... trąbka.

chri$

To jest: dante_alighieri

Dumny i nieposkromiony co z tego ze zadko trzezwy

Zdaniem większości mediów, największym problemem Europy jest obecnie Rosja. Zalecamy cierpliwość. Problem może się niedługo rozwiązać sam - w sposób naturalny.

W roku 2006 urodziło się w Rosji ok. 1,5 mln dzieci. Umarło - 2,1 mln obywateli. Od roku 2000 ludność kraju zmiejsza się dwa razy szybciej, niż w latach '90. Między rokiem 1992 a 2000 zmalała o 2 mln osób. W latach 2000-2006 - już o 3,5 miliona.

Pod względem średniej długości życia Rosja zajmuje zaś... 157 miejsce na świecie. Decydującą rolę odgrywa tu styl życia. Zdecydowana większość narodu pali
papierosy najgorsze z możliwych - w zatrważających ilościach. Legendarnym problemem jest też alkoholizm.

Według tygodnika "Argumienty i Fakty" (10/2008), w roku 2007 w Rosji wskutek alkoholizmu zmarło 89 tysięcy ludzi. Samo zatrucie alkoholem, czyli mówiąc potocznie zapicie się na śmierć, pociąga za sobą średnio 40 tys. zgonów rocznie. W dodatku Rosjanie piją coraz więcej.

Jak pisze Boris Niemcow ("Jewriejskaja Gazieta", 3/2008) w roku 2000 roczna sprzedaż czystego alkoholu na osobę wyniosła w Rosji 8 litrów. W roku 2007 - już dziesięć. Oczywiście wliczając, jak to w statystyce, niemowlaki.

W przeliczeniu na konsumpcję wódki daje to 15 litrów na osobę rocznie. Nic więc dziwnego, że alkoholików wymagających leczenia klinicznego jest w kraju 2,5 miliona.(za pardon.pl)

autopretensje

Świetny tekst i zgadzam się w tezami (zakładając, że dobrze odczytałem prowokacyjność panakmicicowego wezwania). Chciałbym tylko zadać uzupełniające pytanie związane z tematem...

Czego byśmy - jako naród (Naród) - chcieli, gdyby Polska była jedynym krajem na świecie... gdyby nie było służb tajnych, wpływów zagranicznych a tylko nasze własne... gdybyśmy mogli to wszystko urządzić po swojemu - to jak by to było? Krótko mówiąc - czego chcą Polacy?

Pisze Pan: jesteśmy tresowani... Zgoda, jesteśmy. Ale tresura ma nie tylko czegoś nauczyć ale i czegoś oduczyć. Czego ma nas oduczyć tresura? CO zrobilibyśmy, gdybyśmy mogli bez przeszkód?

Pytanie wcale nie jest (dla mnie) retoryczne a odpowiedź jest ważna. Nie potrafię powiedzieć jak wyglądałaby Polska.

Amerykanie mają (proszę wybaczyć posługiwanie się schematami) swój american dream od pucybuta do milionera, Rosjanie Matiuszkę Rassiję i smutek stepu, Niemcy państwo uporządkowane i kogoś kogo uważają za gorzego od siebie a co mamy my?

Bo może faktycznie - nic nie mamy i dlatego musimy ściągać?

Jeśli dowiemy się czego nam chcą zabronić - i tylko wtedy - będziemy mogli walczyć jak równi z równymi.

Czego chcemy?

pozdrawiam
TBM

To jest: Krzysztof M

.

cytat:
Bo może faktycznie - nic nie mamy i dlatego musimy ściągać?
Nic pan nie czytał? No to współczuję. :-)
cytat:
Czego chcemy?
Nie wiem, czego wy chcecie. Ja chcę Polski rządzonej sprawiedliwie. Chcę Polski, gdzie uczciwy ma się lepiej, niż nieuczciwy, gdzie cwaniak ma się gorzej, niż pracowity, gdzie niezależne, twórcze myślenie jest nagradzane, a nie karane.

Cały problem w tym,

że jest pan jednym z tych "cwaniaków". Więc jednak, szuka pan lepszego bytu dla cwaniaków.
Panie Krzysztofie M, a może czas zacząć uzdrawiać POLSKĘ od siebie, czas się zastanowić i zacząć rewidować własne poczynania.
To tak, jak z uzdrawianiem świata, jeśli będziemy widzieć drzazgę w oku brata a u siebie belki nie dostrzeżemy, to ten świat, nigdy się nie naprawi...coraz bardziej będzie zepsuty i czeka go nieunikniona zagłada.

To jest: Krzysztof M

.

cytat:
jest pan jednym z tych "cwaniaków"
Phi! Twierdzić to sobie pan może to, co się panu zamarzy. A dowody tego "twierdzenia"? Wzorem GW przyjmuje pan to za aksjomat i głowy sobie dowodzeniem prawdziwości tezy zawracać nie będzie?
cytat:
Więc jednak, szuka pan lepszego bytu dla cwaniaków.
A tu proszę! Jakże odważny wniosek! :-)
cytat:
czas się zastanowić i zacząć rewidować własne poczynania.
A gdzie aktyw? Gdzie egzekutywa? :-)
cytat:
belki nie dostrzeżemy
Oczekuję opisu tej "belki".

To jest: dante_alighieri

Dowody?

Od Pana nie sposob wydobyc dowody na wiekszosc Panskich kuriozalnych tez.

@Krzysztof M

Dowody...to pańskie teksty na tej witrynie, niech sobie je pan poczyta.
O tekstach na prawy.pl, już wspominał nie bedę.
A wracając do pańskich oskarżeń, to właśnie, pan stosuje tutaj wzory z GW.
Tnie pan czyjś tekst i wycięte z kontekstu słowa, używa jako argumentu którego tak naprawdę pan nie posiada.
Panie Krzysztofie, pańska wirtualna działalność jest kopią, działalność oszołomionych polityczną kariera wodzów LPR.
Tak samo zaczęliście i podobny czeka Was koniec, czego absolutnie panu nie życzę.
Jest taka zasada, jeśli pan pluje to proszę uważać, aby nie robić tego pod wiatr.

To jest: Krzysztof M

.

cytat:
Dowody...to pańskie teksty na tej witrynie
Pan ich nie wskazał.
cytat:
wzory z GW
Konkretnie co?
cytat:
Tnie pan czyjś tekst i wycięte z kontekstu słowa
Jakiś przykład?
cytat:
Tak samo zaczęliście
Jakie "-ście"? Z nikim nic nie zaczynałem.
Podsumowanie: pomówienia, pomówienia, pomówienia. Tak samo, jak u lewaków pysznie mieniących się "prawicą". :-)

To jest: dante_alighieri

Wlasnie w tym problem.

Jakakolwiek proba rozmowy to gadanie do sciany. Pan w udawaniu glupka osiagnal chyba najwyzszy poziom mistrzostwa. Na uzasadnienie najbardziej kuriozalnych i dziwacznych tez nie ma pan zadnych argumentow.
Ja nie moglem sie doprosic zadnych. A tezy stawial Pan czasami ksiezycowe. Dziwie sie czasami ze taka dzialalnosc jest tolerowana.Sam posluguje sie Pan pomowieniami na potege wiec niech Pan chociaz ma na tyle przyzwoitosci zeby nie wmawiac tego innym.

To jest: Krzysztof M

.

A piać to samo. I tak w kółko. :-) Argumentów brak, to się wymyśla, że były i zaciekle powtarza, że były. :-)

cytat:
.Sam posluguje sie Pan pomowieniami na potege
Przykład?

To jest: dante_alighieri

No o tym polityku niemieckim.

A te kartki za PRL co to je Zydzi wprowadzili zeby pognebic Polakow. Moge poszukac jeszcze paru innych cudacznych.

To jest: Krzysztof M

.

A wszystko z paluszka wysmoktane. :-)

To jest: dante_alighieri

No i dalej nic.

Ale radocha co?

To ile paluszków ma Krzysztof M?

A może doi pan krowę, skoro tak obficie, zalewa nas pan swoimi argumentami...z palca tyle wysmoktać nie sposób.
Jeśli to, co raczy pan tu uprawiać jest "prawicą", to znaczy, że lewaków nam w Polsce nie trzeba, pan to za nich zalatwił...Tyle oszczerstw, manipulacji i kłamstwa, co wyprodukował pan na publicznych witrynach, wystarczy za całą dekadę PRL-owskich kronikarzy.
To musi być jednak sztuką, aby z Bogiem na ustach a z diablem w sercu, kroczyć przez życie do nikąd.

SylwesterP

Czego chcemy?

Normalności, wyzdrowienia,trochę Słońca w codziennym życiu
i by już nie było potrzeby oglądanie się przez ramię,
"czy jaki sąsiad" tj. przede wszystkim,
bo są również i inni kandydaci,
no w każdym razie czy ktoś nie chce nas wyd... "od tylca"...

Panie TBM i po co takie fantazje,
czy to nie można cofnąć się trochę we własnej historii.
Toż to jest tam dosyć przykładów i w końcu taki jej sens.
W okresie międzywojennym Polska i Polacy pokazali czego są warci i nie było problemów czy to z tożsamością narodową,czy też z jakąś tresurą.

Ówczesna świadomość jak i patryjotyzm to był poprostu fakt.

cyt:...a co my mamy ?

Panie TBM,pełne ręce roboty i trochę mało czasu by nawet spożyć śniadanie , na ten przykład.
Pełne ręce roboty i to w zasadzie w każdej dziedzinie, ale bodaj najwięcej w uświadamianiu ludziom ich własnej tożsamości, gdyż w ostatnich dziesięciolecich zadbano o spowolnienie ich procesów myślowych i nie tylko.
Uczyniono to w sposób bardzo zręczny, chciałoby się nawet powiedzieć inteligentny!
Inteligentny ponieważ wielu ze społeczweństwa pomimo tego uszczerbku na duszy i umyśle ,
udało się dojść nawet do tytułu naukowego.

chri$

ok

No i super.

Podywagował Pan sobie nad moją skromną osobą, ale na temat nic sensownego nie napisał.

Albo - co gorsza - napisał i Pana wyobrażenie o możliwościach Polaków kończą się na

normalności, wyzdrowienia,trochę Słońca w codziennym życiu
i by już nie było potrzeby oglądanie się przez ramię,
"czy jaki sąsiad" tj. przede wszystkim,
bo są również i inni kandydaci,
no w każdym razie czy ktoś nie chce nas wyd... "od tylca"...

Właśnie poprzednio (w dawno przebytych wiekach) mieliśmy jakieś SWOJE zdanie i swoje propozycje życia i jego organizacji. Lepsze-gorsze mądre-głupie ale własne. A co teraz? Ma Pan jakieś wyobrażenie (bo przecież tu o wiedzy trudno mówić) jak wyglądałaby Polska gdyby nie wpływy z zewnątrz? No tak... słońca nad głową, zapomniałem...

Ale jeśli (co nie daj Boże) ma Pan rację - to faktycznie zwijać majdan zostało nawet tym, co jeszcze nie zwinęli. Tylko potem proszę się nie dziwić odnoszeniu się Polaków z Polski do emigrantów...

Proponuje Pan cały czas "weźmy się i zróbcie" nie mając nawet cienia koncepcji co chcemy robić. "Zróbcie tak, żebym był z was zadowolony ale nie wiem co". Od takich rad to ja mam teściową Panie chri$.

pozdrawiam
TBM

I po co ta irytacja Panie TBM

cyt:Proponuje Pan cały czas "weżmy się i zróbcie"...

A nie przypominam sobie bym używał podobnych sformuowań i do tego w takim powiązaniu Panie TBM,
jeżeli już to "weżmy się i zróbmy",lecz to również nie koniecznie mój styl.

A Pańskiej Teściowej życzę długich lat życia,
rozumiem iż rezolutna osoba no i ...
pomocna na codzień, jak czytam.

A pisał Pan do mnie , co prawda już jakiś czas temu,
gdzieś po drodze ,żeś Pan wogóle nie kłótliwy i takie tam...
i nad wyraz uprzejmy, a tu proszę (dywagacje)pod moim imieniem.

Przecież ja Pana nie atakowałem Panie TBM,
a jedynie ukazałem pewien kierunek ,tj. naszą historię,
gdzie Polacy mogą zerknąć , mogą się odwołać i obudzić się z letargu.

Przecież piszę cały niemalże czas, że trzeba najpierw społeczeństwo "uzdrowić", jeżeli pyta Pan o moje wyobrażenia.

Nie tylko komuna zrobiła swoje w społeczeństwie, obecnie mamy o wiele większe zamieszanie...

To co Pan oczekuje ? "złotego środka"
Takowego nie ma Panie TBM i to ukazuje codzienność,a i ostatnie dwadzieścia lat.

cyt:...jak wyglądałaby Polska gdyby nie wpływy z zewnątrz?

Ale my mamy wpływy z zewnątrz, a nawet więcej niż wpływy,
moim skromnym zdaniem.
Poza tym nie bardzo lubię dyskutować na zasadzie ,
co by było gdyby?

Osobiście preferuję trzeżwe spojrzenie na rzeczywistość i pracę z środkami jakie posiadamy, a te obecnie nie są "za mocne".

Odnośnie koncepcji , to nie uważam , by trzeba było kolejny raz koło wymyślać.
Pan Jerzy Robert Nowak na ten przykład ,
proponuje by do kolejnych wyborów poprzez zdrowe kompromisy ,połączyć całą Polską Prawicę,
uniemożliwiając tym samym post-komunistom jakikolwiek wpływ na rządzenie naszym krajem.
I to jest cel nadrzędny, moim zdaniem.

cyt: bo przecież tu o wiedzy trudno mówić...

Gdybym miałbyć podobnie sarkastyczny,
to zapewne napisał bym,
że u Pana również żadnej wiedzy nie odkryłem,
a więc...
może podarujemy sobie to szczypanie,
bo chyba nie o to chodzi,
a i trochę nie ładnie myślę sobie.

pozdrawiam
i przepraszam jeżeli w jakikolwiek sposób miałbym Pana urazić moim poprzednim wpisem ,
zapewniam , iż nie było to w żadnym razie
moim zamiarem Panie TBM.

chri$

To jest: BTadeusz

To co?... piszemy to "prawo budowlane"?

-:)
Trza coś robić.

No fakt.
Ale może NAJPIERW - pomyślec - CO?
Co Pan radzi? Za co się wziąć?
Słuchamy-:)

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

lepienie wodoru

cytuję BTadeusz:
Co Pan radzi? Za co się wziąć?
Jak to? Słońce rozpalamy i nie dajemy od tyłu...

pozdrawiam błyskiem helowym
TBM

Panie Tadeuszu

może pomysłem pana Jerzego Roberta Nowaka do kolejnych wyborów zcalimy Polską Prawicę,
bo chyba od tego należałoby rozpocząć.

chri$

pierwszy krok i cel

A wie Pan gdzie chce dojść? Tylko proszę o odpowiedź serio, bez "słońca i zdrowia". Jaka ma być Polska jak już pognębimy tych, których trzeba pognębić i wyzwolimy się od wpływów tych, którzy wpływają?

pozdrawiam
TBM

To jest: BTadeusz

Hm...

Szerzej tu
W wężej?
Wybierzemy wg tego pomysłu takich, którzy przekonaja naród, że teraz, to juz na poważnie? - a nie "na jaja"?
Może naród da sie przekonać.
Ja - NIE.

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

Bardzo dobre pytanie Panie TBM i nikt nie udzielił odpowie-

dzi.

cytat:
Czego byśmy - jako naród (Naród) - chcieli, gdyby Polska była jedynym krajem na świecie... gdyby nie było służb tajnych, wpływów zagranicznych a tylko nasze własne... gdybyśmy mogli to wszystko urządzić po swojemu - to jak by to było? Krótko mówiąc - czego chcą Polacy?

Nikt nie potrafil wyplątać się z terażniejszości i własnych zahamowań.
Trzeba odpowiedzieć na czym polega miłość Ojczyzny w czasie pokoju.
Na czym polega jedność Narodu, odpowiedzialność każdego obywatela
za drugiego człowieka.
Pytanie jest o szczęście. A to nie zawsze oznacza dobrobyt materialny.
Szczęście to jest miłość, bezwarunkowa miłość.

Ktoś tam mówi, że nie ma już Narodu .
Kanada nie ma narodu i pewnie mieć nie będzie.
Dzisiaj są 142 urodziny Kanady. W internecie młodzi piszą :

Ann 91 11
I love Canada!

Carlos Edmonton 45 3
Happy birthday Canada, we love you.

Michael in Ottawa 41 2
Canada is a great land with great and wonderful people.

We live in distant places far apart in miles yet we share much the same values.

We share a passion for life, liberty and justice and share a common sense of humour.

http://www.ctv.ca/servlet/Art...

To jest: BTadeusz

Naród jest. Mówimy po polsku.

Deklarujemy (młodzież) chęć obrony granic czynem zbrojnym.
Nie ma elit i nie ma państwa.
Jest posożytnicza oligarchia rządząca.
Elita jest emanacją narodu - śmietanką która wypchnięt na powierzchnię -stanowi wzór - do którego dąży "gawiedź" - DOBROWOLNIE, z pewną zazdrością.

Nasza "gawiedź" zazdrosci "naszym" "elitom" grosza i dostępu do władzy.
Ale zdyscyplinowana kręgosłupem moralnym tradycyjnym - nie chce płacić moralnej ceny, którą "elity" ustawiły - za dostęp do władzy, ani nawet do kasy.
To budzi obrzydzenie w "gawiedzi".

"Elity" próbują naród skorumpować - nie udaje się to - więc ogłupiają go i pozorują jedność z narodem.
Jedno, co osiągnęły - to wykreowanie oczekiwań (materialnych) - ale zaufania? - tle, co kot napłakał.
Nie ma spontanicznych manifestacji niezadowolenia z powodu niedotrzmania obietnic.
Gdyby naród uprzednio uwierzył - ni cjciałby być "wyrolowanym" - i - protestowałby - jak za komuny.

Dlatego los obecnych "elit" jest niepewny.
Obecny (jenak) kryzys powoduje niewidoczne w telewizjach przetasowania własności. Klasa średnia gdzieś tam sie krystalizuje w sporej niezależności od polityki.
Mam kilka symptomatycznych przykładów przejęć bytów (gospodarczych) "kolektywnych" - prze indywidualnych właścicieli. (w średniej skali)
W nich nadzieja.
Wycisną od spodu ropę z wrzodu.

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

"Wycisną od spodu ropę z wrzodu"

No tak, jest Pan optymistą, przynajmniej w tym zdaniu,
może to i również ,takie tam...życzeniowe zjawisko.

Ja jestem bardziej "sceptycznym optymistą" Panie Tadeuszu.

cyt: Jedno, co osiągnęły- to wykreowanie oczekiwań (materialnych)...

I to jest ogromny problem,
obok tożsamości narodowej jak i świadomości w szerszym pojęciu.

pozdrawiam

chri$

To jest: BTadeusz

Mnie się wydaje, że te materialne oczekiwania

sa płytko umocowane - naród nie upomniał sie od Kaczyńskich o 3mln mieszkań.
Upomnieli się konkutenci.
Obecnie też nie ma "antytuskowych" manifestacji.
Media jedynie dawkują "rozsądną" krytykę.
To wzystko odbywa się jak gdyby w "rezyserce" jakiegoś demiurga, a naród z telewizji dowiaduje się co sądzi, czuje.
Wcale nie obserwuję, by sie z tym "własnym" obrazem identyfikował.
Ludzie nie siedzą z założonymi rękami, czekając jedynie na zasiłek.

Kuriozalne było wczoraj:
"-Tusku - pomożecie?"
Ale jednocześnie tak żenujące, że przełączyłem kanał i nie wiem co opowiedział pan Premier...-:)

PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...

"Płytko umocowane"

Naturalnie, że głębia duszy , to to nie jest.
Jednakże w życiu codziennym zaspakajanie materialnych oczekiwań jest bardzo ważnym aspektem,
szczególnie , gdy przez ostatnie lat dziesiątki zrobiono ze społeczeństwa biedaków ,a po 89´ zręcznie lecz iluzorycznie pozwolono na małą "rozpustę materialną".

cyt: obecnie też nie ma "antytuskowych" manifestacji.

Ach tak ? czyżby ?

Może nie objęły jeszcze całości kraju,
lecz w Warszawie były już widoczne,czyż nie ?

chri$

To jest: ulcik140

Narod

Zastanawialam sie czy moge zgodzic sie z opinia, ze Narod nasz zaginal, ze kolo tylka mu lata jego wlasny byt i przetrwanie. To nie jest tak, to gruba przesada. Ludzie (oczywiscie nie wszyscy, bo zarowno swinie wykluczam jak i mlodziez wyprana i rozbestwiona perfidnie przez bydleca edukacje) widza co sie dzieje i zdaja sobie z tego sprawe, swiadomie reaguja na bodzce oplatujacej ich rzeczywistosci, sa wsciekli i rozgoryczeni, ale jednoczesnie czuja sie bezradni, nie wierza, ze dadza rade pokonac wszechpotezne zlo.

Po pierwsze; utracili wiare, ze ktokolwiek bez ogladania sie na wlasne korzysci stanie do walki w obronie interesu szarego czlowieka.
Po drugie; taka uksztaltowala sie sytuacja, ze nie ma wiarygodnych liderow z charyzma, ktorzy mogliby porwac masy do przeciwstawienia sie ustalonemu systemowi.
Po trzecie; bez sponsorow wszelkich rewolucyjnych przemian - bezinteresowni liderzy sie nie wykluja.
Po czwarte; a o ile znajda sie i sponsorzy, to moim zdaniem lepiej niech wszystko zostanie po staremu, bo szkoda fatygi - takie zmiany dryfuja na gorsze

Nadziei nie mozna tracic, dlatego wierze, ze wspolny jezyk, wspolna historia, wspolne zagrozenia i klopoty w walce o rownouprawnienie, dach nad glowa i miske strawy - zjednocza spoleczenstwo wczesniej czy pozniej, i eksploduje swym skomasowanym sprzeciwem bez odgornych dyrektyw czyli spontanicznie, to moze wtedy choc przez jakis czas bedzie mozna zyc w zgodzie z prawami, ktore dal nam Bog.
Na lewo i na prawo ci co glosza, co przypisuja sobie takie szczytne hasla, jak dbanie o interesy narodowe, jak i interes kazdego obywatela, to oni maja w 100 % wszystko w ...., a spoleczenstwo to ich ofiara, winne bo bierne, a powinno dzialac, nie zezwolic na to, zeby - oddac swoj byt narodowy i ekonomiczny w lapska wyzutych wszelkich skrupul - kanalii.

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.