Szukaj na PNWydarzeniaZaloguj sięnowedyskutowane 2007
Prace PNIle? |
Przeciwko doktoratowi honoris causa dla Juszczenki
czw, 2009-07-02 20:50 | Krzysztof Kowalczyk
"Hańba dla KUL" i "Prezydencie Lechu Kaczyński, krew kresowian domaga się prawdy" - transparenty z takimi hasłami trzymali kresowianie, którzy protestowali przeciw nadaniu Wiktorowi Juszczence tytułu honorowego doktora KUL. Środowiska kresowe wraz z księdzem Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim uważają, że prezydent Ukrainy nie może być honorowany przez katolicki uniwersytet, bo patronuje ukraińskim organizacjom faszystowskim i antypolskim. Juszczenko wystąpił też o prawa kombatanckie dla byłych członków Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnej za mordowanie polskiej ludności na Wołyniu. Więcej: http://centrum.fm/donosy/988371 „Zdaniem kresowiaków Juszczenko wielokrotnie dawał wyrazy sympatii wobec ukraińskiego ruchu szowinistycznego związanego z Ukraińską Powstańczą Armią. Jednym z organizatorów protestu jest ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, którego część rodziny zginęła z rąk UPA.” Więcej: http://www.radio.lublin.pl/index.php?site=news_det... Relacje prasowe: Prezydenci weszli na KUL bocznymi drzwiami: Ks. Isakowicz – Zaleski: - W czasie oficjalnych uroczystości na Placu Litewskim przekrzykując wypowiedzi Juszczenki czterokrotnie wypowiedziałem przez dość dobry megafon, to co chcą prezydentowi Ukrainy powiedzieć rodziny pomordowanych Kresowian […]. Widziałem przez cały czas ogromne zdenerwowanie Lecha Kaczyńskiego. Policja ani razu nie interweniowała, bo były tłumy dziennikarzy[…]. Czegoś takiego nie przeżyłem chyba od strajku w Nowej Hucie w 1988 r. Więcej: http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&... Juszczenko uciekł z Lublina przed jedną tubą i trzema transparentami! http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&... Oświadczenie ks. Isakowicza – Zaleskiego ws. relacji „GW”: Na internetowych stronach lubelskiego dodatku „Gazety Wyborczej”, w relacji z protestu przeciwko doktoratowi dla Wiktora Juszczenki przeczytałem dziś o sobie: "Pod koniec uroczystości funkcjonariusze BOR zabrali księdzu megafon, gdy krzyczał "Hańba" w kierunku przechodzącego kilka metrów obok Juszczenki." Oświadczam więc, że to zdanie jest ordynarnym kłamstwem, gdyż funkcjonariusze BOR nie zabrali megafonu ani mnie, ani nikomu innemu. W czasie protestu w ogóle nie interweniowali, a ich zachowanie było nadzwyczaj kulturalne. http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&... Ks. Isakowicz – Zaleski pisze również: Przy okazji zwracam uwagę, ze na stronie Prezydenta RP są mijające się z prawdą wiadomości. Po pierwsze, w relacji z wydarzeń na placu Litewskim w Lublinie zostały całkowicie pominięte protesty Kresowian. Po drugie, deklarację na Zamku Lubelskim, wbrew temu co twierdzi Kancelaria Prezydencka, podpisało w dniu 1 lipca 2009 nie trzech, ale tylko dwóch prezydentów (czyli Polski i Litwy), bo Wiktor Juszczenko uciekł. |
Nie chcę oceniać
zasadności protestów w Lublinie, ale wydaje mi się że tytuł doktora honoris causa został już tak skompromitowany poprzez rozdawnictwo go komu popadnie na lewo i prawo, że jeden więcej nie jest wart strat czasu i energii tak zacnych ludzi jak ksiądz Isakowicz-Zaleski.
Zasadność protestu
W sprawie zasadności protestu chciałbym przytoczyć słowo wstępne Wiktora Juszczenki do publikacji gloryfikującej Ukraińską Powstańczą Armię (przekład w tłumaczeniu dr Macieja Strutyńskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego):
Doktorat dla Juszczenki to wyjątkowo skandaliczny doktorat.
Krzysztof Kowalczyk
Warto obejrzeć !
W piątek 3 lipca br.
TVN 24 o godzinie . 20.00
w programie "Piaskiem po oczach”
o proteście przeciwko doktoratowi h.c. dla Wiktora Juszczenki.
TVP 1
sobotę 11 lipca o godz. 12:00
FILM "Było sobie miasteczko"
TVP Polonia
22 lipca o 22:30
23 lipca o 4.30 i 14.55 naszego czasu
FILM "Było sobie miasteczko"
"Było sobie miasteczko" to historia Kisielina, miasteczka na Wołyniu, w którym do II wojny żyło w zgodzie kilka narodowości: Polacy, Ukraińcy, Żydzie, Niemcy, Czesi. 11 lipca 1943 nacjonaliści Ukraińscy w brutalnym mordzie w kościele zgładzili część polskich mieszkańców Kisielina. Reszta ratowała się uchodząc na zawsze z rodzinnej ziemi. Narratorami opowieści jest rodzina Dębskich: Krzesimir Dębski, jego mama, brat, syn i bratanica. Tytuł filmu, to także tytuł monografii napisanej na temat Kisielina i jego mieszkańców przez nieżyjącego już ojca Krzesimira. Występują także Ukraińcy - obecni mieszkańcy Kisielina. W filmie dużą rolę odgrywa muzyka Krzesimira Dębskiego poświęcona Kresom, oraz fragment oratorium skomponowanego dla uczczenia ofiar mordów na Wołyniu.
Scenariusz i reżyseria: Tadeusz Arciuch i Maciej Wojciechowski, muzyka Krzesimira Dębskiego.