Jaki zabór ? taki wybór

Istnieje zbieżność w zachowaniach wyborczych Polaków, zarówno na polu ich aktywności, jak i preferencji politycznych. Są one determinowane m.in. czynnikami historycznymi (mentalnością pozaborową i uwarunkowaniami II RP), co uwidoczniło się w tegorocznych wyborach.

Kiedy na początku lat 90-tych, będąc studentem Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego zetknąłem się z dokładną statystyką wyników kolejnych po 1989 roku głosowań, zaczęła się moja ? trwająca do dziś ? ekscytująca przygoda z geografią wyborczą.

W 1995 roku obroniłem magisterium analizując wyniki wyborów 1989 ? 1995. Wykazałem między innymi daleko idącą zbieżność w zachowaniach wyborczych Polaków, zarówno na polu ich aktywności, jak i preferencji politycznych. Argumentowałem, że są one determinowane głównie czynnikami kulturowymi (religia) i historycznymi (mentalność pozaborowa i uwarunkowania II RP). Wszystkie one uwidoczniły się ponownie w tegorocznych wyborach. Najmocniej zaś w drugiej turze głosowania na Prezydenta RP.

AKTYWNOŚĆ WYBORCZA

Do urn 23 października częściej, podobnie jak w poprzednich latach, poszli mieszkańcy dawnego zaboru austriackiego (Małopolska, Podkarpackie, południowo-wschodnia część woj. śląskiego), środkowo-wschodniej części dawnej Kongresówki oraz Wielkopolski i Pomorza Gdańskiego w byłym zaborze pruskim.

Warto odnotować, że poza nielicznymi wyjątkami zdecydowana większość wymienionych terenów wchodziła w skład II Rzeczpospolitej (czerwona linia). Niższa aktywność wyborcza obserwowana była zaś wśród mieszkańców tzw. ziem odzyskanych (z wyjątkiem dużych posolidarnościowych aglomeracji takich jak Wrocław czy Szczecin) oraz na terenach zamieszkałych przez zwarte skupiska mniejszości narodowych: Niemców (środkowo-wschodnia Opolszczyzna), Ukraińców (północna część warmińsko-mazurskiego), Białorusinów (południowo-wschodnie Podlasie), Łemków (południowo-wschodnie Podkarpacie) i Litwinów (powiat sejneński). Dlaczego tak się stało?

W Małopolsce, na Podkarpaciu, na Lubelszczyźnie czy na Podlasiu trzeba wskazać przede wszystkim na czynnik religijny. Wymienione tereny charakteryzują się wysoką skalą praktyk religijnych. Mamy do czynienia z silnymi więzami rodzinnymi, sąsiedzkimi i regionalnymi.

Poczuciem zakorzenienia i wspólnotowości, a co za tym idzie przywiązaniem do ?małych Ojczyzn?. Ponadto żywe są tu wspomnienia z walk o niepodległość Polski z przed 1918 i po 1939 i 1945 roku. Konserwatyzm światopoglądowy w pełni współgra z patriotyzmem i antykomunizmem.

W Wielkopolsce i na Pomorzu aktywność wyborcza jest przede wszystkim wynikiem silnie ukształtowanych cech społeczeństwa obywatelskiego, w tym odpowiedzialności i poczucia wspólnotowości.

W dużej mierze jest to spuścizna pozaborowa (Prusy), która uformowała mentalnie nowoczesny patriotyzm Wielkopolan i mieszkańców Pomorza. W przypadku tych ostatnich ogromne znaczenie odgrywa też, podobnie jak na wschodzie i południu Polski, czynnik religijny (Kaszubi) i żywa pamięć zmagań o wolność po Grudniu 1970 roku (Pomorze).

Po drugiej stronie mamy zaś mieszkańców tzw. ziem odzyskanych wymieszanych kulturowo, zróżnicowanych obyczajowo, z wciąż obecnym szczególnie wśród starszego pokolenia poczuciem tymczasowości oraz terenów zamieszkałych przez mniejszości narodowe nie do końca identyfikujące się z polskością.

Zasięg wpływów kościoła katolickiego jest tu skromniejszy (z wyjątkiem Opolszczyzny), a co za tym idzie przyzwolenie na liberalizm światopoglądowy i europejskość znacznie większe. Nie bez znacznie jest też fakt słabszych tradycji opozycji antykomunistycznej. Wszystko to prowadzi do większej atomizacji, braku myślenia w kategoriach wspólnotowości i widocznego kryzysu tradycyjnie pojmowanego patriotyzmu. Jak zagłosowała więc Polska tradycyjna, a jak liberalno-lewicowa?


kliknij, aby powiększyć...

POLSKA TRADYCYJNA I KONSERWATYWNA

Lech Kaczyński zdecydowanie zwyciężył (kolor niebieski) w Polsce środkowej i środkowo-wschodniej (Kongresówka) oraz południowo-wschodniej (Galicja). Największe poparcie kandydat PIS odnotował więc w większości powiatów leżących w granicach dawnego zaboru rosyjskiego i austriackiego (czarne linie).

Mniej zdecydowana przewaga Kaczyńskiego nad Tuskiem widoczna była w powiecie sejneńskim (mniejszość litewska), białostockim ziemskim, bialskim i siemiatyckim (prawosławna mniejszość białoruska), bieszczadzkim, leskim i sanockim (mniejszość łemkowska), w liberalnym pierścieniu powiatów oplatających Warszawę i Łódź, na ziemi dobrzyńskiej, w północnych ciążący dotychczas ku lewicy powiatach świętokrzyskiego ? skarżyskim, ostrowskim i starachowickim oraz wokół Częstochowy.

Swoiste wyspy, gdzie poza Kongresówką i Galicją Kaczyński uzyskał nieco liczniejsze poparcie niż konkurent tworzą powiaty: olecki, ełcki i piski (zwarte skupiska migracji z Podlasia), powiaty w warmińsko-mazurskim wchodzące w całości bądź w części w skład państwa polskiego do 1939 roku (nidzicki, działdowski, nowomiejski), a na północy także powiaty ostródzki i ziemski elbląski. Na Kaczyńskiego nieco częściej wskazywali mieszkańcy Kujaw (bez Bydgoszczy), ziemi włocławskiej (bez Włocławka), toruńskiej (bez Torunia) i brodnickiej.

Na uwagę zasługuje fakt, że kandydat PIS wygrał także w trzech powiatach kaszubskich (kartuskim, kościerskim i chojnickim) oraz jednym z przewagą Kociewiaków (starogardzki). Na północnym-zachodzie nieznacznie Kaczyński pokonał Tuska jedynie w powiecie sławeńskim i pyrzyckim (silne wpływy Samoobrony).

Przewaga Kaczyńskiego widoczna była także we wschodnim pasie dawnego zaboru pruskiego. Kandydat PIS nieznacznie wygrał w Zagłębiu Lubińskim, we wschodniej części Dolnego Śląska, w polskich powiatach Opolszczyzny oraz w konserwatywnych i zdominowanych przez rodzimą ludność śląską powiatach południowej części woj. śląskiego (pszczyński, wodzisławski, jastrzębski, Rybnik, Ruda Śląska).

POLSKA LIBERALNA I LEWICOWA

Z kolei Donald Tusk zdobył głosy (kolor pomarańczowy) głównie w części północnej (środkowa i północna część województwa warmińsko-mazurskiego i pomorskiego), z olbrzymią przewagą w Trójmieście. W całym pasie na ziemiach odzyskanych, ciągnącym się od Pomorza Środkowego, przez Pomorze Zachodnie, Ziemię Lubuską, Kotlinę Jeleniogórską i Kłodzką.

Tuska chętnie popierała też zachodnia Wielkopolska (z wyjątkiem powiatu grodziskiego). Kandydat PO zdobył ogromną przewagę we wschodniej części opolskiego, zamieszkałej przez mniejszość niemiecką. Tusk wygrał też w pasie aglomeracji śląskiej, zarówno po polskiej i niemieckiej stronie do 1939 roku oraz na ziemi cieszyńskiej zamieszkałej w znacznej części przez protestantów.

Na całym terenie byłej Kongresówki i Galicji Donald Tusk zdołał zwyciężyć jedynie w Warszawie, w powiecie piaseczyńskim i pruszkowskim, zamieszkałym przez prawosławnych Białorusinów powiecie hajnowskim, w obecnych (Kraków, Łódź) i byłych miastach wojewódzkich (Włocławek, Kalisz i Częstochowa) oraz w tzw. ?Czerwonym Zagłębiu?.

DLACZEGO WYGRAŁ KACZYŃSKI?

Rywalizacja między Polską tradycyjną i konserwatywną (wschód i południowy-wschód) a Polską liberalno-lewicową (północ i zachód) na polu aktywności wyborczej i preferencji wyborczych zakończyła się pomyślnie dla tej pierwszej.

Ze statystycznego punktu widzenia sukces Lecha Kaczyńskiego był wynikiem zdecydowanego zwycięstwa na wsi i w miastach do 100 tysięcy mieszkańców oraz nieznacznej porażki w miastach do 500 tysięcy mieszkańców. Równie istotny był dla mnie jednak fakt, że najbliższe zaplecze zwycięskiego kandydata korzystało w strategii z analizy geografii wyborczej. Okazało się to niezwykle przydatne, szczególnie między pierwszą a drugą turą głosowania.

Bez silnej mobilizacji prawicowo-socjalnych wyborców byłej Kongresówki i Galicji oraz pozyskania głosów ze wschodniej Wielkopolski, wschodniego Dolnego Śląska i Zagłębia Lubińskiego (dwa ostatnie to elektoraty prosocjalne o wyraźnym rdzeniu antykomunistycznym) werdykt głosujących 23 października wyglądałby prawdopodobnie odmiennie.

Lechowi Kaczyńskiemu udało się wygrać przesuwając nieco granice zaboru rosyjskiego i austriackiego na zachód, ale i tak najprostszym sprawdzeniem preferencji wyborczych Polaków pozostanie zawołanie ?Powiedz mi z którego zaboru pochodzą Twoi przodkowie, a powiem Ci na kogo głosujesz?.


więcej tekstów autora...
Marcin Palade ? politolog, Polska Grupa Badawcza, tekst ukazał się w ?Gazecie Polskiej? 44/2005

0
Jeszcze nie głosowano
 
To jest: Wiesław

Jaki zabór - taki wybór, czy to nie uproszczenie?

?Powiedz mi z którego zaboru pochodzą Twoi przodkowie, a powiem Ci na kogo głosujesz?.

Przecież wiekszość przodków mieszkańców północy i zachodu pochodzi z kresów, a więc z zaboru rosyjskiego.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Wiesław Liźniewicz

To jest: Jerzy Kałwak

Ja bym z tego magisterium doktoratu nie robił

bo coś mi się zdaje, że ta zaborowa argumentacja jest raczej naciągana. Proszę, zresztą, spojrzeć na swoją mapkę... Gdyby Pan przyłozył do wyników wyborów mapę występowania pegeerów w PRL, zasięg stacjonowania jednostek radzieckich, zasięg osadnictwa wojskowego po II wojnie, to ta mapa pegeerów nałożyłaby się na wyniki Kwaśniewskiego w wyborach prezydenckich oraz na wyniki Platformy i Tuska w tych ostatnich wyborach.Mnie się zdaje, o czym już na p.net pisałem,że: mapa wyborcza odzwierciedla podział Polski na taką, gdzie pegeerów i kolektywizacji gospodarki nie udało się do końca przeprowadzić, i na taką, gdzie nastąpiła pegeeryzacja i kolektywizacja świadomości społecznej. Ziemie Wyzyskane nie dawały ludziom samodzielności i wciąż ludzie są tam uzależnieni od kaprysów władzy. Dlatego poszli głosować na Tuska, postrzegając go jako mniej zdecydowanego i spokojniejszego, niż Kaczyński. To efekt odruchu przetrwania, jaki mieszkańcy "popegerowskiej" Polski mają w spadku po PRL.
Mieszkam w Wielkopolsce, w powiecie gnieźnieńskim, gdzie przeważają średnie i duże gospodarstwa rolne, a pegeery były najlepsze, wzorcowe. W tym powiecie wygrała Samoobora, a PO było 3. po SLD. Zabór był tu kiedyś pruski, a potem II RP. W II RP rządziła tu endecja, w PRL UB-ecja, w III RP UD-ecja z b. PZPR. Do dziś SLD/PZPR i PSL mają największe wpływy. Dlatego piszę o kolektywizacji świadomości i postaw obywatelskich. W Wieluńskiem, skąd pochodzę, komunistom nawet spółdzielni produkcyjnych nie udało się utworzyć, wszystko było prywatne. A gdyby nie prywaciarze z Częstochowy, Łodzi czy Kalisza, to ludzie chodziliby w Polsce bez parasoli i bez butów.

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało

Mapka poparcia Tymińskiego

Bardzo proszę o zamieszczenie mapki poparcia Tymińskiego.
Tylko czy Admin na to pozwoli.

Pozdrawiam serdecznie.

Andrzej

wyżej w strukturze
0 użytkowników głosowało