Emigracja niepodległościowa 1981-1989

Po II Wojnie Światowej nastąpił podział Polonii na dwie grupy.
Polityczną i ekonomiczną. Emigracja ekonomiczna nie była zapleczem świadomej akcji niepodległościowej na Zachodzie. Uchodźcy polityczni tworzyli odrębną grupę. Odrzucali komunizm i tworzyli organizacje niepodległościowe.

W następstwie odrzucenia porządku jałtańskiego, powstała struktura tych organizacji i instytucji. Z jednej strony kontynuowało działalność państwo polskie, które znalazło się na wygnaniu i jego władze nie mogły wrócić do Polski, ale także partie polityczne i różne stowarzyszenia. Z drugiej strony zaczęły powstawać nowe organizacje, również negujące porządek jałtański.

W USA powstaje Kongres Polonii Amerykańskiej, w Europie partia emigrantów polskich NiD (Niepodległość i Demokracja) i wkrótce, bardzo wpływowy miesięcznik polityczny "Kultura", no i Instytut Literacki Jerzego Giedroycia.

Po 13 grudnia 1981r powstaje ogromna ilość organizacji i stowarzyszeń pro-"Solidarnościowych", działających pod auspicjami Biura "Solidarności" w Brukseli (Milewski), a w ramach CSSO (Conference of Solidarity Support Organisations), którą to organizację chciał kontrolować i podporządkować grupie Wałęsy i Brukseli. CSSO była organizacją międzynarodową, która nie uległa ich naciskom. Organizacją, która również zachowała status niezależny była "Solidarity with Solidarity" z W. Brytanii, a kierował nią T. Jarski.

A jaki był stosunek do spraw krajowych? Zainteresowanie sytuacją w Polsce nie nie oznaczało postaw pozytywnych z punktu widzenia ugrupowań niepodległościowych. W kręgach większości polskich instytucji emigracyjnych panowało przekonanie, że program niepodległościowy jest tiagle mało realny i postulat wyzwolenia kraju należy przesunąć w nieokreśloną przyszłość.

Tu najgłębszą ewolucję przeszedł Kongres Polonii Amerykańskiej, który za sprawą jednego z dyrektorów, przeciwnika krajowych i emigracyjnych ugrupowań niepodległościowych, Jana Nowaka-Jeziorańskiego, opowiedział się za ugodową linią L. Wałęsy oraz jego doradców, Geremka i Kuronia. W następstwie KPA odmówiła wsparcia zabiegów działaczy niepodległościowych o amerykańską pomoc materialną.

Stała się też rzecz bez precedensu. Na zaproszenie rządu PRL, przekazane przez J. Urbana i z namowy Jana Nowaka-Jeziorańskiego, przybył do Polski wybitny działacz KPA Bolesław Wierzbiański, wydawca gazety polskiej, codziennej w USA, "Nowy Dziennik". Reprezentował on oficjalnie KPA przy okrągłym stole.

Niejasną postawę postawą zajmuje też Rząd RP na Uchodźstwie. Mimo niepodległościowych deklaracji, ośrodek ten wspierał swymi wpływami i środkami głównie ugrupowania ugodowe. Był to okres, gdy wspierał wyłącznie KOR, programowo odrzucający uznanie ośrodka legalistycznego. Brak było w Londynie entuzjazmu i poparcia dla ugrupowań niepodległościowych uznających legalizm państwowy.

Ruch niepodległościowy, w sposób zdecydowany, popierała mniejszość organizacji emigracyjnych, były to prawie bez wyjątku środowiska najnowszej emigracji. W USA takimi organizacjami były American for Independent Poland i Ruch Polaków Konserwatywnych "Pomost". W Kanadzie, Polish Canadian Action Group oraz środowiska "solidarnościowe" w Montrealu, Ottawie, Vancouver. W Europie Solidarity with Solidarity (Londyn), Towarzystwo "Solidarność" (Berlin), Delegatura "S" (Zurych). Orientację niepodległościową wybrało też najpoważniejsze pismo emigracyjne "Kultura".

Emigracja Polska dysponowała stosunkowo dużą ilością gazet i wydawnictw drukujących po polsku. Jednak brak w nich było zorganizowanej i celowej działalności propagującej programy ugrupowań niepodległościowych.

Na ogół, cała polska prasa na Zachodzie podawała wszystko, co docierało z Polski, ze źródeł pozarządowych. A ze względu na to, że jawną i popieraną przez Zachód działalność ugodową łatwiej było w PRL prezentować, niż poglądy antykomunistyczne i wrogie PRL, więc i prasa emigracyjna ogłaszała głównie informacje i poglądy kół ugodowych.

Jeszcze gorzej wyglądała prezentacja poglądów niepodległościowych w polskich wydawnictwach obcojęzycznych. Tam prawie wyłącznie były prezentowane poglądy ugodowe.

Natomiast oddzielnym problemem była polityka informacyjna rozgłośni nadających po polsku. Głównie RWE i BBC, też "Głos Ameryki" i inne. Decydującą rolę odgrywało RWE. Kierownictwo tego radia było wrogo nastawione do ugrupowań niepodległościowych. Są one prezentowane jako grupy małe, skrajne i bez znaczenia. Stanowisko antykomunistyczne i wrogie PZPR było w RWE wyciszane.

Za wpływowe i wiarygodne przedstawiano poglądy i działania grup ugodowych, zwłaszcza dysydentów z PZPR (tak ich nazywano) i intelektualistów lewicowych. Linia ta wcale nie była pochodną polityki USA. Kierownictwo RWE miało dużą swobodę w kształtowaniu linii programowej radia. Nie ulega wątpliwości, że o polityce informacyjnej RWE decydowały sympatie, znajomości i poglądy dyrektora Latyńskiego i red. Grabowskiej.

Mimo znacznej liczebności Polaków, ich wpływ na politykę krajów osiedlenia był stosunkowo mały. Polska grupa wpływająca na postawy polityczne emigrantów po II Wojnie Światowej obraziła się na Zachód i zajęła pozycje izolacjonistyczne, tworząc polskie getto. Zwłaszcza w Londynie.

Emigracja "solidarnościowa" była obciążona kompleksem dezertera. Większość z tych emigrantów uważała, że opuściła pole walki w kraju i z tego zrodziła się swoista postawa służalcza wobec tych, co w kraju zostali. Emigranci ci oczekiwali wskazówek, programów działania i deklarowali pomoc wszystkim, a w praktyce, ta pomoc trafiała do grup ugodowych. To one na Zachodzie były nagłaśniane i miały dobrze rozbudowaną sieć pomocników w skupiskach emigracyjnych.

Ale były i pozytywne zjawiska w życiu emigracji. Pojawiły się grupy polskie, widzące potrzebę łączenia spraw polskich z polityka krajów osiedlenia. Ludzie ci wykorzystywali swoją pozycję dla wprowadzenia spraw polskich do polityki tych państw. Mieli poczucie własnej wartości, wartości Polski i jej kultury i nie mieli kompleksu biednego emigranta, zginającego kark przed każdym przedstawicielem władzy.

Co więcej zdawali sobie sprawę, że odzyskanie niepodległości przez Polskę umocni ich pozycję w kraju osiedlenia. Prekursorem takiej postawy była organizacja "Pomost" w USA. Członkowie "Pomostu" brali czynny udział w życiu politycznym Ameryki, a sama organizacja zyskała większy wpływ na politykę USA.

Niestety, w okresie 1986-89 wewnątrz "Pomostu" doszło do poważnych rozdźwięków na tle personalnym. Konflikt został przezwyciężony, ale "Pomost" nie odzyskał dawnej pozycji. (SB-cja pracowała)

Dobrze działała organizacja Americans for Independent Poland. Była to organizacja świadomych Amerykanów, która zakładała, że w interesie USA leży wolna Polska. AFIP nie była czymś konkurencyjnym wobec KPA (o co podejrzewano "Pomost") i nie prowadziła zbiórek pieniędzy. Jedynie poprzez akcje nacisków, tworzyła sprzyjające fakty ze strony USA na rzecz polskich działań niepodległościowych.

Na terenie Kanady sojusznikiem ruchów niepodległościowych była organizacja Polish Canadian Action Group -- Stowarzyszenie Solidarność i Niepodległość. Działanie podobne do "Pomostu", jednak w przeciwieństwie do USA, zdołano uniknąć sporów wewnętrznych i konfliktu z Kongresem Polonii Kanadyjskiej --- prezes PCAG był szefem komisji spraw krajowych KPK.

Pozytywnie należy ocenić działalność takich organizacji, jak brytyjskiej Solidarity with Solidarity i berlińskiego Towarzystwa Solidarność. Gorzej wyglądało to na terenie Szwecji, gdzie nastąpił rozłam w organizacjach emigracyjnych. Na terenie RFN i we Francji nie było znaczącej organizacji polskiej.

Pozytywnym objawem były przedstawicielstwa organizacji krajowych na terenie wolnego świata. Takimi przedstawicielami dysponowała "Solidarność Walcząca" ,KPN, PPN. Przedstawicielstwa te miały wpływ na kilka gazet emigracyjnych i na poszczególne organizacje polonijne i emigracyjne. "Solidarność Walcząca", poprzez swoich przedstawicieli, starała się o jednoznaczne stanowisko, potępiające tych polityków i organizacje, które wspierały linię ugody i współpracę z komunistami w Polsce.

Jerzy Jankowski


Autor o sobie: Od 1.września 1980r działam w Komitecie Zalozycielskim NSZZ Solodarnosc we Wroclawiu i na terenie Dolnego Slask. Od stycznia 1981r w Biurze Interwencji. W 1982 z ramienia Prez.Miedzyzakladowego Komitetu NSZZ Solidarnosc Dol. Slaska uczestnicze w rozmowach z delegacja rzadowa w czasie strajku kolejarzy (glodowka). Aresztowany. Zmuszony do wyjazdu.

Pod koniec 1983r organizuje pierwsze przedstawicielstwo Solidarnosci Walczacej w Skanynawii. Czlonek Solidaritet Norge - Polen. Czł. Miedzynarodowki Antykomunistycznej w USA. Czlonek N i D (Niepodleglosc i Demokracja) w Londynie. Staly przedstawiciel w Miedzynarodowych Konferencjach (CSSO).