My, widz masowy, zgromadzony przy telewizorze na programie "co z tą Polską" , w trosce o uczucia estetyczne, zwłaszcza dzieci i kobiet w ciąży(-zapatrzenie), apelujemy do komisji etyki mediów, aby programy nadawane przed północą nie zawierały treści obscenicznych.
Niedopuszczalne jest, aby wystawiano w telewizorze osoby "do góry nogami", co ma miejsce sądząc po kształcie owalu twarzy niektórych, i bulgocie, jaki się z nich wydobywa w miejsce ludzkiej mowy, z racji przyjętej nienaturalnej pozycji ciała.
Praktykuje się takze, chyba z obawy przed ucieczką publiczności, zdejmowanie z szyi czerwonych wstążeczek niektórych uczestników programów. Powoduje to dezorientację masowego widza, który oczekuje, że osoba ta coś powie. Po co? Szkoda antenowego czasu, zwłaszcza, gdy się jąka, lub zacina. Zawiązać wstązeczkę - i wystarczy.
Ponadto, jesli program przewiduje przezentację wyjątkowych członków, należy zaznaczać, że program jest z "różowej serii". Choć często bywa, że różowa, to eufemizm.
A dobry kabaret, to jest wtedy, gdy smieje się widz, a nie bulgocący aktor.
...Panie Tadeuszu, ale zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże. Więc pozostańmy przy starej poetyce satyry, że "...nie z osób lecz z wad się natrząsa", a powodu do śmiechu i tak będzie nadto.
Jak pewnie Pan zauważył, obecna elita władzy, w swojej sporej części też jest mocno...nietelewizyjna.