Wspomnienie marca '68

Właściwie wówczas, 8 marca, miałam bardzo blade pojęcie o tym, co się szykuje. Odczuwałam tylko duszną atmosferę, miałam to poczucie co wszyscy, że jest nieznośnie i że coś musi się zdarzyć, bo dalej tak nie może być.

Z faktów - pamiętam zapowiedziane przez prasę ostatnie przedstawienie "Dziadów" w reżyserii Dejmka. Rzecz niesłychana nie dlatego, ze sztukę zdejmowano, ale dlatego, ze zapowiadano to w prasie, co zresztą odniosło oczekiwany zapewne skutek: wielką demonstrację młodzieży studenckiej na widowni teatru i słynny marsz pod pomnik Mickiewicza. Z haseł, a raczej zaklęć - imiona tych, co już siedzieli, bohaterów, do dziś znane w świecie. Rozgorączkowany Jasienica, opowiadający [1] o zajściach na zebraniach ZLP.

Wszędzie atmosfera ostatecznych rozstrzygnięć, bo nikt dłużej tolerować tego nie będzie. Tyle się trzyma mojej pamięci. Czyjeś [2] urodziny... "Wszystko rozstrzygnie się w piątek, ósmego". Czego się po tym wiecu w samo południe spodziewaliśmy? Myślę, że upadku Gomułki, wyjścia od nas Rosjan, wolności słowa, sprawiedliwości. Słowem - nowego, wspaniałego świata.

W piątek rano dawaliśmy sobie [na zajęciach na UW] porozumiewawcze sygnały: "tak, dzisiaj, w samo południe, na głównym dziedzińcu". Nie wiedzieliśmy nic dokładnie. Ważne było, że Coś się Dokonuje. Asystenci puścili nas o parę minut wcześniej z zajęć. Wyglądaliśmy przez okna [na Krakowskie Przedmieście] i cieszyliśmy się jak dzieci wyłuskując z tłumu domniemanych tajniaków. Dziś mieliśmy im dołożyć.

Zawsze, gdy do tego wracam, mam ochotę mówić w nieskończoność. Widzę kolejne obrazy, może teraz po 19 latach niektóre momenty już się zacierają, ale wciąż pamiętam to wszystko tak dokładnie, jak mało co w życiu. I powiem Panu od razu, żeby nie było nieporozumień - nie, nie czułam się ani przez chwilę oszukana, mimo że nie ma już chyba wątpliwości, że to była prowokacja. Ale prowokacja polegała na ataku [MO], który nastąpił po naszym uspokojeniu, natomiast nasze poruszenie, nasza chęć dokonania zmian, połączona z naiwną wiarą, że to się da zrobić wyrażając swoje zdanie na wiecach - wszystko to było prawdziwe i nastąpiłoby niezależnie od tego, że tamci [moczarowcy] chcieli na tym skorzystać.

A oszustwo polegało właśnie na tym, że mogły nastąpić rzeczy, którym nie wolno było się zdarzyć, których zaistnienie przekraczało nasze możliwości pojmowania. Więc żeby nie nudzić nadmiarem szczegółów i opisem zdarzeń, o których mówiono i pisano już wiele razy - powiem tylko o sprawach, które wydawały się nam nie do pojęcia.

Zatem - pamiętam dobrze docenta Dobrosielskiego [dyplomata w PRL, jednocześnie docent na Wydziale Filozofii UW], jak biegał spocony między studentami i pokazywać kogo trzeba swoim zaufanym. Takiego wskazanego "robotnicy" - potem okazało się, ze rzeczywiście byli tam również robotnicy, nie tylko ubecy - którzy przyjechali "nauczyć rozumu rozwydrzoną młodzież bananową" - łapali i wsadzali do budy milicyjnej. (Dobrosielski został potem ambasadorem PRL w Londynie, a my nie mogliśmy darować Anglikom, że go wpuścili. To bardzo trzeźwiąco wpłynęło na nasz stosunek do Zachodu).

Pamiętam naszych kolegów należących do ZMS, którzy utworzyli zwarty szpaler, trzymając się ściśle pod ręce, podeszli w rozkołysanym rytmie do Dobrosielskiego i wyskandowali, ze są gotowi, a on pobłogosławił ich ruchem dłoni. Poniesiona przez tłum, w pierwszej chwili nie zrozumiałam tej sceny, myślałam, że oni są z nami, jako jedynego przeciwnika widziałam tych "robotników". W kamizelkach kuloodpornych pod długimi płaszczami, z małymi, czarnymi pałkami, w których był metal, bo przy biciu wcale się nie wyginały jak te białe, milicyjne.

Dopiero po chwili zrozumiałam, że t piąta kolumna wśród studentów, że oni stoją w jednym szeregu z bijącymi nas. Uniosło mnie w tłumie do przodu, tam gdzie stali "robotnicy" i tam zostałam pokazana przez docenta. Obie grupy, napierane przez stojących dalej zwarły się, a ja znalazłam się w samym środku. "Robotnicy" złapali mnie za ręce, usiłowali wyrwać. Koledzy trzymali mnie z tyłu za płaszcz, za szyję i ciągnęli do siebie. Tłum pchał się na mnie z obu stron, a dwie potężne siły próbowały rozerwać... Od tej pory kiepsko znoszę przebywanie w tłumie, może dlatego mam awersję do demonstracji.

Jakoś się wyrwałam, popchnięto mnie do tyłu. Tam łapano moje koleżanki, ściągano mówców z podwyższenia, rozdawano ciosy pałek.

Dużo później, kiedy wszyscy przesunęli się pod Pałac Kazimierzowski, wyszedł do nas siwiuteńki prof. Czesław Bobrowski, jak się potem ? nawet po stanie wojennym - okazało, niepoprawny optymista i entuzjasta. Myśmy czegoś żądali, o coś wołaliśmy, a on poprosił żebyśmy wyłonili delegację, z którą się będzie rozmawiać. Wyłoniliśmy delegację. Poszło pięć czy siedem osób, wśród nich Jadwiga Staniszkis.

Zostali aresztowani. Musiano ich wziąć z rąk prorektora Rybickiego, który zaprosił ich na rozmowy. Od tej pory już zawsze tylko ironię mogły we mnie budzić tak nadużywane przez władzę w czasach "Solidarności" apele, brzmiące identycznie, jak tamten apel Bobrowskiego - że przecież nie można rozmawiać z całym tłumem, ze trzeba mieć kulturę polityczną, że wszystko można załatwić, tylko trzeba umieć się porozumieć.

To była niezła lekcja zaufania.

Potem uspokoiliśmy się, profesor Bobrowski miał na nas kojący wpływ. Szczerze mówiąc na ten dzień mieliśmy dosyć. Minęło już sporo czasu. Zostało niewiele osób, część wymknęła się wcześniej. Wściekle zmarznięci i głodni szliśmy powoli w stronę wyjścia z Uniwersytetu, wdawaliśmy się w beznadziejne rozmowy z [kręcącymi się tam jeszcze] "robotnikami". Odprowadziliśmy ich do zaparkowanych na placu przed BUW autokarów, trochę z nich kpiąc, trochę usiłując przekonać, że to my mamy rację i żeby pomogli nam walczyć o wspólną słuszną sprawę. Zdawało się nam nawet, że niektórych trochę przekonaliśmy. Obsypywaliśmy ich półżartobliwie, a pół symbolicznie dwudziestogroszówkami (to była wtedy cena studenckiego biletu na autobus). Wsiadali do autokarów, wyjeżdżali boczną bramą.

Tych czterysta niebieskich postaci - w marszobiegu od bramy głównej - przeciętych białymi szarfami i pasami to był absolutny szok. Jak to - dzieci były już grzeczne, już chciały iść do domu, a tutaj... prawdziwy atak.

Stałam w pierwszym szeregu i pewnie dlatego przeze mnie to przeleciało, nie dotknąwszy nawet. Poleciało dalej, goniło uciekających już kolegów, biło, machało białymi pałami, wyło. Nagle zza węgłów pojawili się znowu "robotnicy". W dwadzieścia sekund na dziedzińcu oprócz mnie nie było chyba nikogo. Oszołomiona, wdrapałam się na kupę zgarniętego śniegu i rozglądałam się dokoła.

Pod BUW-em, obok autokarów, które pojawiły się z powrotem, a może wcale nie odjechały, trzech "robotników" skakało po brzuchu przewróconej na plecy dziewczyny. Takie rzeczy zdarzały się dotąd tylko w telewizji, w migawkach z drugiego końca świata.

Pobiegłam przed siebie. Za rogiem, tuż przy schodach wiodących do Studium Afrykanistycznego stał, a raczej słaniał się mój kolega [Marek Lifszes], którego biło pięciu facetów w długich płaszczach. Przy gwałtownych ruchach spod płaszczy wyłaniały się poły [metalowych] kamizelek kuloodpornych. Bili tymi krótkimi, twardymi, czarnymi pałkami. Bili tylko po głowie, po której ze wszystkich stron spływała krew, a mój kolega powtarzał z równie bezgranicznym zdumieniem, z jakim ja na to patrzyłam: Polacy, ludzie, nie bijcie, Polacy... Stał podtrzymywany ciosami.

Znalazła się obok mnie koleżanka, krzyczałyśmy, biłyśmy obie facetów po płaszczach, po plecach, waliłyśmy w nich pięściami, żeby go zostawili, żeby nie dali nam widzieć tego, w co nie mogłyśmy wciąż, nawet w tej chwili, uwierzyć. A oni odwijali się co chwilę, wymierzali na oślep cios pałą w naszą stronę i bili [go] dalej. Obok stali robotnicy z warsztatów uniwersyteckich. Stali i patrzyli. Bardzo przestraszeni, nie reagowali wcale. Od autokarów dobiegały wołania, to koledzy "robotnicy" coś krzyczeli do siepaczy. Ci wreszcie zostawili chłopaka, pobiegli. Tamci, pochyleni, w pocie czoła zbierali nasze rozsypane w błocie pieniążki. Chłopak osunął się w nasze ramiona, wyniosłyśmy go na ulicę [Krakowskie Przedmieście].

Tak bito - według propagandy - tylko w krajach zachodnich. Tak bili czarni pułkownicy greccy, których już dziś nikt ni pamięta; tak bito w Stanach, gdzie kto wie, może następny prezydent będzie czarny; tak bito potem w Argentynie, gdzie junta dawno już jest osądzona i ukarana. Tylko u nas się to nie kończy, czasem na parę lat zamiera (...).

Różne rzeczy okazywały się możliwe. Moje przebudzenie do rzeczywistości postępowało szybko.

Od tamtego czasu nigdy nie dałam się oszukać. Już wiedziałam raz na zawsze kim o n i są. Wystarczyło wtedy trochę poczytać prasę, zestawić ją z rzeczywistością. Niewiarygodne, brudne kłamstwa; bzdury pomieszane z półprawdami, donosy, fałszywe komentarze. Od tamtego czasu raz na zawsze wiem, do czego zdolna jest ta prasa.

Przez jedenaście dni - od 8 do 19 marca, dnia słynnego przemówienia Gomułki w Sali Kongresowej, przeszła cała epoka. Ruszyła się Politechnika i inne uczelnie Warszawy. Odbył się dwudniowy strajk Uniwersytetu, w czasie którego późną nocą uchwaliliśmy m.in. rezolucję przeciwko agresji Izraela na Egipt (z jednym głosem przeciwnym). [Rezolucję poddał pod głosowanie Michał Moszkowicz], a także nabawiliśmy się katarów ? spało się pokotem pod biurkami, a potem od świtu siedziało się na trawniku uniwersyteckim, żeby widzieli nas ludzie pracy zdążający do swoich fabryk i warsztatów. Potem zastrajkowali studenci Politechniki, baby z pobliskiego bazaru na Polnej szykowały im koszyki z prowiantem, a cale miasto nosiło im papierosy...

W dniu przemówienia Gomułki [19 marca] znowu wypuszczono nas przed końcem wieczornych zajęć, ulice były wyludnione, spóźnieni biegli kłusem do najbliższego telewizora. Gomułka gadał dwie i pół godziny popijając ze szklanki wodę, ale nie powiedział nic interesującego dla nas, to znaczy nie upadł, nie pokajał się, niczego nie obiecał. Za to przytoczył te fragmenty ?Dziadów?, które wzburzyły towarzyszy radzieckich i spowodowały zdjęcie przedstawienia ("Wszak to już mija wiek,jak z Moskwy w Polskę nasyłają samych łajdaków stek"), a także opowiadał ze wstrętem o "operze" Cisi i gęgacze [Janusza] Szpotańskiego, którą skomentował słynnym "ni pies, ni wydra, coś na kształt świdra".

Tamto przemówienie z 19 marca pokazało, że Gomułka nie ma nam nic do zaoferowania, nie miał też już chyba wiele do zaoferowania swoim partyjnym kolegom, bo ponad głową towarzysza Wiesława huczało, jak groźna zapowiedź burzy, skandowanie części partyjnej widowni: "Gierek! Gierek!", czego kamery telewizyjne z nagłą sumiennością nie omieszkały pokazać [tj. pokazały]. Gierek musiał być już poważnym kontrkandydatem do władzy. Krążył nawet dowcip "cała Polska czeka na swego Dubczeka[3], ale chodzi szmerek, że to będzie Gierek".

Niedługo potem odbyło się nasze ostatnie w marcu spotkanie w Audytorium Maximum, na którym było już tylko jakieś osiemset osób, a nie jak zwykle [na innych marcowych wiecach] około półtora tysiąca. Jak zwykle nie było tuby, bo gdzieś zaginęła, a mikrofon się zepsuł czy też prądu nie było. I jak zwykle każdy, kto chciał coś powiedzieć, musiał prawie krzyczeć i prędko dostawał chrypy, dosłownie tracił głos...(...)

Władze rozwiązały niektóre wydziały, wyrzuciły [z nich] wszystkich studentów i ogłosiły powtórne przyjęcia. Nasi koledzy po pół roku wyszli z więzień, ale wtedy, w kwietniu 1968, ich nie było. Nie dostali się na studia. Nawet ci z piątych lat studiów, nawet ci, co za dwa-trzy miesiące mieli bronić prac dyplomowych. Niektórzy poszli [w parę lat później] na inne, inni się zmarnowali, jeszcze inni wyemigrowali. Usunięto z uczelni ?naszych? profesorów i niektórych asystentów.

Do lektury odcinka poświęconego inwazji na Czechosłowację w sierpniu 1968 roku napraszam w lecie.


Teresa Bochwic
Napisane w 1986 roku pod pseudonimem ?Maria Szerszeń rozmawia z Markiem Szerszeniem? ("Karta" nr 5)
inne teksty autorki...

Inne teksty o marcu 68, m.in.:
Krajobraz po szoku. Relacje z PRL, Pomost 1989.
Marek Tarniewski (wł. Jakub Karpiński), Krótkie spięcie. Wydanie podziemne "Głos" ok. 1977.

- - - - - - - - - -

Przypisy:

[1] Paweł Jasienica (wł. Lech Beynar) - pisarz, historyk, przyjaźnił się z moją Matką i bywał prawie codziennie u nas w domu (patrz Anna Rudzińska, "O moją Polskę", Warszawa 2003).
[2] Były to urodziny Jacka Kuronia, na których ustalono termin wiecu na 8 marca.
[3] Aleksander Dubczek - pierwszy sekretarz partii w Czechosłowacji w okresie praskiej wiosny 1968 roku.

To jest: Teresa Bochwic

Bity kolega miał na nazwisko Lifszes

Bity kolega miał na nazwisko Lifszes, pomyliłam się przy przepisywaniu tekstu.
Pogoda była dokładnie taka jak w tym roku - ustępująca powoli ostra zima i kupy starego śniegu.

To jak? Ta wersja "marca"

To jak? Ta wersja "marca" jest sluszniejsza?
Nie mozna bylo zostawic dwoch?

Krzysztof Kalebasiak

Krzysztof Kalebasiak

znikające artykuły ?

http://konserwatyzm.pl/content/view/3152/111/

Remigiusz Włast-Matuszak: Mity marcowe 1968

To jest: Wojciech-Maltan

Już jakieś podejrzenia

Najpierw jeden artykuł, później drugi, wreszcie oba.

Pozdrawiam z jedynie słusznej pozycji ;)

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

Marzec 1968 był chyba

Marzec 1968 był chyba jedynym powojennym protestem godnym uznania.
Bo pozostałe dotyczyły po prostu koryta - hołota zadowolona z ustroju rozdziawiała nienażarte pyski tylko wtedy, gdy zabrakło w sklepach ścierwa, lub ogłaszano podwyżki cen tegoż ścierwa.

Hołota w starożytnym Rzymie wszczynała rozruchy gdy brakło chleba, a polska hołota mająca dość chleba burzyła się przy brakach w zaopatrzeniu w zwłoki świń przeznaczonych do spożycia.

Wątki bogoojczyźniane czy inne zakłamane wykręty dodawano później, wstydząc się tak trywialnych pobudek, jak chęć żarcia świńskich trupów. A nie ma czego się wstydzić, droga hołoto!!! Niech się hołota śmiało przyznaje!

Szczerość

cytuję Abraham:
Marzec 1968 był chyba jedynym powojennym protestem godnym uznania.
Bo pozostałe dotyczyły po prostu koryta - hołota zadowolona z ustroju rozdziawiała nienażarte pyski tylko wtedy, gdy zabrakło w sklepach ścierwa,...

Widzę, że Pańskie zrozumienie dla porządkującej funkcji UB w powojennej Polsce ma głębokie podłoże ideologiczne.

Gratuluję szczerego wyznania.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Czy mógłby Pan

Czy mógłby Pan przetłumaczyć ten swój bełkot na zrozumiałą polszczyznę?
Bo naprawdę nie chce mi się domniemywać "co autor miał na myśli"

Nie.

.

Przepraszam za nazywanie

Przepraszam za nazywanie Cię "Panem".
Teraz widzę, że jesteś Panią, po prostu archetypową blondynką ;)

"blondynka"...

... to określenie używane czasem wobec świni - a to bardzo ineligentne zwierzęta - cieszę się, że Pan docenia moją inteligencję.

Szczupły też zbytnio nie jestem - więc mam jakieś poczucie wspólnoty z chrząkającą bracią - coś, jak Pan z tymi ubekami - niby nie to samo, ale zawsze coś.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Niestety, wbrew Pańskim

Niestety, wbrew Pańskim nadziejom, nie zauważyłem nic wspólnego między Panem a sympatyczną nierogacizną ;)

To mnie Pan pocieszył...

... bo kupiłem właśnie przecenioną puszeczkę "Krakusa" z wieprzową zawartością i z obawy przed oskarżeniem o kanibalizm chciałem zwrócić do sklepu.

Rozumiem, że mogę konsumować tę świetną, polską wieprzowinę?

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

O gustach się nie

O gustach się nie dyskutuje; sa i tacy, co jedzą mięso psów i szczurów, zachwalając ich smak.
Ja jednak od puszkowej wieprzowiny zdecydowanie wolę półgęsek, pieczeń wołową na zimno, pasztet z zająca czy kaczkę faszerowaną.
O kwiczołach czy cietrzewiach nie wspomnę, bo dziś są pod ochroną...

I na tym właśnie polega transformacja ustrojowa...

... że jeszcze kilkadzisiąt lat temu, żeby tak jadać należało poświęcić się trudnej pracy w UB lub partii - a obecnie wystarczy nieco gotówki.

Wyznam szczerze, że po lekturze produktów naszego ministerstwa finansów to raczej preferuję sushi - ale nie będe wtajemniczał dlaczego - może Pan sobie zajrzeć tu:

http://pawelpaliwoda.salon24.pl/

...by stwierdzić, że to upodobanie kulinarne staje się coraz bardziej popularne, bynajmniej nie z ekstrawagancji.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Niestety, pachnacych

Niestety, pachnących jałowcem kwiczołów nie zje Pan nawet mając mnóstwo gotówki - są pod ochroną.
Raz tylko jadłem - i do dziś pamiętam. Pychotka!
Za to nie ma ograniczeń w reaktywowaniu staropolskiej kuchni w przypadku ryb - jest dziś dostępne wszystko, nawet jesiotry.

Mając mnóstwo gotówki...

... to nic nie jest pod ochroną.

Ja bardzo proszę dyskutanta Abraham,

niech on się liczy ze słowami. Dyskutant Abraham zaczyna być niekulturalny.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: R1a1

A można zapytać, co ktoś będący - tak jak Pan -

cytuję Abraham:
potomkiem wyznawców Swaroga czy Świętowita

... ma przeciwko jedzeniu wieprzowiny?
cytuję Abraham:

polska hołota mająca dość chleba burzyła się przy brakach w zaopatrzeniu w zwłoki świń przeznaczonych do spożycia.

Jest Pan wegetarianinem, czy tylko wieprzowiny Pan nie jada?

I skąd u Pana taka skłonność do postrzegania swoich rodaków jako bydlęta zainteresowane jedynie zawartością koryta:

cytuję Abraham:
Marzec 1968 był chyba jedynym powojennym protestem godnym uznania.Bo pozostałe dotyczyły po prostu koryta - hołota zadowolona z ustroju rozdziawiała nienażarte pyski tylko wtedy, gdy zabrakło w sklepach ścierwa, lub ogłaszano podwyżki cen tegoż ścierwa.

Wieprzowinę jadam jedynie

Wieprzowinę jadam jedynie okazjonalnie - to tradycyjne pożywienie głównie dołów społecznych; moi przodkowie używali jedynie słoniny do szpikowania dziczyzny, z mięs zwierząt hodowlanych preferując wołowinę, jagnięcinę i drób.

A co do motywów tych rzekomo "patriotycznych" zrywów - po prostu wolę PRAWDĘ od zakłamanej propagandy.
I tak:

1. Czerwiec 1956 - protest był z powodu braku zapowiadanych podwyżek płac.
2. Grudzień 1970 - protest przeciwko podwyżkom cen żywności, głównie świńskiego ścierwa.
3. Czerwiec 1976 - jak wyżej.
4. Sierpień 1980 - stoczniowcy żądają podwyżek płac z powodu podwyżek cen - głównie mięsa.
5. 1988 - podwyżka cen - wkrótce strajki.

Spójrzmy prawdzie w oczy - poza Marcem 1968 i strajkami w odpowiedzi na wprowadzenie stanu wojennego - zawsze tłuszczy chodziło o koryto, inną, naciąganą ideologię dorabiała dzicz sobie później.

Mistrzu....

cytuję Abraham:
Wieprzowinę jadam jedynie okazjonalnie - to tradycyjne pożywienie głównie dołów społecznych;

... a ja tu się pcham ze swoim chamskim ryjem do dyskusji z arystokratą...

Wybacz, Panie, jesli czymkolwiek uraziłem, będę pożywał swe świńskie przysmaki nie wchodząc Ci, o łaskawy w pole widzenia...

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: R1a1

Nasz antyświński arystokrata pewnie się zmartwi, gdy zauważy

jakim słowem kończy się jego - pewnie odziedziczony po przodkach będących wyznawcami Swarożyca czy Świętowita - internetowy pseudonim.

Jakim słowem się

Jakim słowem się kończy?
Takim samym, jakim się zaczyna - gdyż mój internetowy pseudonim stanowi tylko jedno słowo ;)

To jest: R1a1

Wie Pan, to taki test na inteligencję

.

No to Pan tego testu nie zdał,

No to Pan tego testu nie zdał, nie rozróżniając słowa od końcowej sylaby słowa ;)

Pańska pisanina jest tak tragiczna, że mi się niedobrze robi.

Przenieś się Pan do Korei Północnej. Tam istnieją idealne warunki do pławienia się w sowietyzmie. Z pewnością Kim Dzong Il dałby Panu jeść ze swojego koryta, ale nie mięso wieprzowe, tylko psie. Smacznego, człowieku sowiecki.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

Nie życzę sobie wyzwisk,

Nie życzę sobie wyzwisk, panie ładny.
"Człowieku sowiecki" to proszę się zwracać do swoich kolegów, o ile na to pozwolą. Ja nie pozwalam. Czy wyraziłem się jasno?

To jest: Zdzislaw

@

"Bo pozostałe dotyczyły po prostu koryta - hołota zadowolona z ustroju rozdziawiała nienażarte pyski tylko wtedy, gdy zabrakło w sklepach ścierwa, lub ogłaszano podwyżki cen tegoż ścierwa."

Typowa bezczelność charakterystyczna dla niektórych nacji.
Które nic nie mają wspólnego z Polakami.

Od kiedy to prawda jest

Od kiedy to prawda jest synonimem bezczelności?
Bo prawdziwości tych stwierdzeń nie był pan w stanie zanegować...
Czyżby pan twierdził, że pisanie prawdy dowodzi braku przynależności do narodu polskiego?
Czy uważa pan Polaków za tępaków lub ludzi zakłamanych?

Narodowe przynależności

cytuję Abraham:
Czyżby pan twierdził, że pisanie prawdy dowodzi braku przynależności do narodu polskiego?

Pisanie prawdy jak najbardziej dowodzi o przynależności do narodu polskiego.

Jednakże pisanie prawdy w sposób chamski, bezczelny i wulgarny dowodzi przynależności do całkiem innego narodu, czasem zwanego wybranym.

K.J.

K.J.

"pisanie prawdy w sposób

"pisanie prawdy w sposób chamski, bezczelny i wulgarny dowodzi przynależności do całkiem innego narodu, czasem zwanego wybranym."

Ciekawe rzeczy Pan pisze - np. w Gazecie Wyborczej chamstwa i wulgaryzmów nie uświadczysz, za to w tygodniku "Najwyższy Czas!" chamstwem i wulgaryzmami sypią jak z rękawa.
Ja do tej pory naiwnie myślałem, że do "narodu wybranego" należy raczej Michnik i spółka, a tu się okazuje, że jednak Mikke z ferajną ;)

Abramku!

podaj jeden przykład. Cytat, numer, strona, wiersz.

Och, wzruszył się Pan?

cytuję Abraham:
Nie życzę sobie wyzwisk, panie ładny.
"Człowieku sowiecki" to proszę się zwracać do swoich kolegów, o ile na to pozwolą. Ja nie pozwalam. Czy wyraziłem się jasno?

A pisanie o Polakach jako o hołocie to ładne, tak? Chamstwo ma być prawdą? Chyba Pan sokolim wzrokiem nie dostrzega różnicy między koszmarem protektoratu sowieckiego a wolnym krajem. Upodlenie narodu polskiego przez zbrodniarzy moskiewskich i sprzymierzonych z nimi pezetpeerowców w niczym nie usprawiedliwia opluwania Polski w tak ordynarny sposób, jak Pan to uczynił. Komunizm nie zagnieździł się w Polsce, bo jej mieszkańcy tak chcieli, ale opierał się na sowieckich bagnetach.

Jeśli Pan nie pozwala, że go obrażano, ja nie pozwalam na obrażanie Polaków jako narodu i takie wystąpienia spotkają się z moją ostrą ripostą. Jeśli Pan pisze "dzicz" o Polakach, uważa się za lepszego, co? "Dzicz" jest polska, ale Pan cacy, śliczny i schludny. Tego typu antypolskie cmokierstwo wywołuje u mnie obrzydzenie.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

Łaskawie wybaczam panu,

Łaskawie wybaczam panu, gdyż ciskasz się tylko dlatego, że niewiele rozumiesz i główce cosik się panu roi.

A gdzie ja napisałem, że Polacy jako cały naród to dzicz i hołota?
Jedynie pisałem o robotnikach wszczynających protesty w 1956, 1970, 1976 i 1980 - że im o żadną "wolną Polskę" nie chodziło, a jedynie o żarcie schabowych i golonek.

Nie rozumiem? Roi mi się coś? Czyżby?

Gdyby w ówczesnej sytuacji był Pan robotnikiem i dowiedział się o radykalnej podwyżce cen żywności i jednoczesnej obniżce cen wagonów kolejowych, olałby Pan z góry na dół wagony i wkurzył się, że nie ma czego do garnka włożyć.

W Poznaniu w 1956 roku czy w Gdyni w 1970 roku robotnicy zapłacili życiem za protesty przeciwko sytuacji, w której nie mogli kupić chleba czy kiełbasy. Czym mieli się żywić? Obierkami? Dla mnie nie do zniesienia jest nazywanie ich "dziczą, która potem dorabiała sobie ideologię".

Może gdy w PRL nie było podwyżek, Polacy pławili się w luksusie, a postawili się totalitarnej władzy, kiedy zabrakło im ptasiego mleczka? To Panu się roi.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

Proszę nie przesadzać z

Proszę nie przesadzać z tym "brakiem chleba".
Chleba było dość. I innego pożywienia, zatem proszę mi bajek o tym, że "nie było co do garnka włożyć" nie opowiadać.

Zaopatrzenie w żywność w PRL było całkiem niezłe - nie brakowało relatywnie tanich warzyw owoców, produktów mącznych, wybór nabiału był nie tak bogaty jak dziś - ale smak lepszy. A zaopatrzenie w ryby było po prostu wyśmienite.

Pamiętam z dzieciństwa dwa sąsiadujące ze sobą sklepy - mięsny i rybny. Przed mięsnym, z którego wprost cuchnęło zbierały się tłumy w ogromnych kolejkach, a do rybnego wchodziłem z matką bez żadnych kolejek, gdzie matka kupowała halibuta, dorsza, kergulenę, (naprawdę świeże!), a nawet takie rarytasy jak wędzoną bieługę (dziś do zdobycia tylko w najbardziej ekskluzywnych delikatesach najbardziej ekskluzywnych metropolii świata). Gdy pytałem się rodzicow, czemu tamten tłum sterczy godzinami za tym cuchnącym ścierwem (tłum też zresztą cuchnął), a nie za przepysznymi tanimi i świeżymi rybami, to rodzice mnie objaśniali w ten mniej więcej sposób:

"Widzisz Abrahamku, to są bardzo prości ludzie, którzy z zapadłych wsi przyjechali. Klepali niegdyś biedę, nawet jedli na przednówku lebiodę, a od wielkiego święta urządzali sobie świniobicie. Dla nich szczytem luksusu jest nie wędzony największy z jesiotrów, bo nawet nie wiedzą, że coś takiego istnieje, lecz wulgarna śmierdząca kiełbasa i szynka, która my jemy tylko na Wielkanoc. Ale nie mówmy o nich, to nie nasza sfera, to dzicz, której unikaj. Kupić ci chipsy z krewetek?

I ta dzicz, której chamskie przysłowie "jedzcie dorsze, bo g... gorsze" usłyszałem już we wczesnym dzieciństwie - chciała żreć swą umiłowaną świninę do tego stopnia, że jak jej brakowało - to wychodziła protestować.

No taka jest prawda - nie ma co się na prawdę obrażać.

To jest: Konrad Banachewicz

KBP > Abraham

"to nie nasza sfera, to dzicz, której unikaj" - i tym zdaniem zasadniczo się Pan określił.

"Zaopatrzenie w żywność w PRL było całkiem niezłe - nie brakowało relatywnie tanich warzyw owoców" - uhum. I dzięki na przykład temu zaopatrzeniu świetnemu mój urodzony w 1981 brat miał okazję pierwszy raz zjeść pomarańczę jak miał 3 lata bo przedtem (nawet tego kubańskiego badziewia) po prostu ich nie było. Bredzisz, człowieku.

"Chleba było dość." - ależy dla kogo. Ten pański sklep, gdzie Pan z rodzicielką chadzał, nie był aby za żółtymi firankami? To by tłumaczyło te czipsy z krewetek...

"lecz wulgarna śmierdząca kiełbasa i szynka, która my jemy tylko na Wielkanoc. " - jeśli Wielkanoc była u Pana w domu czczona jedzeniem rzeczy wulgarnych i śmierdzących, to jaki był sens obchodzenia jej w ogóle? Żeby się umartwić? To w "waszej sferze" nie pojęliście, że to radosne święto? Biedactwa...

Czy Pan aby na pewno na właściwe forum wszedł?

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Konrad Banachewicz

Pomarańcze - artykuł pierwszej potrzeby ;)

Pomarańcze - artykuł pierwszej potrzeby ;)

Ci Polacy, którzy emigrowali na Zachód bardzo się dziwili, że PRL-owski "rarytas" - pomarańcze i banany - tam jest jednym z najpodlejszych rodzajów owoców, kosztujących niekiedy mniej od dobrej jakości ziemniaków. Ja się nie dziwiłem - od pomarańczy zawsze wolałem dobre jabłka, soczyste gruszki, czereśnie, truskawki, dobre śliwki, morele, wiśnie, maliny, nawet agrest.
Zresztą dziś moje dzieci nie chcą jeść cytrusów, które są zresztą tańsze od naszych owoców - i słusznie, bo one często alergizują, a nasze owoce prawie nigdy.

Sklep rybny, do którego chadzałem był ogólnodostępny i ogólnie pogardzany przez chłopską dzicz.

Szynkę na Wielkanoc jadało sie nie z powodów smakowych, lecz z powodu tradycji.
Podobnie jak szczupaka w Wigilię.

Wietnamskie chipsy z krewetek (do usmażenia) były dostępne w każdym sklepie rybnym.

P.S. Czy wie Pan, że "tradycja" masowego spożywania akurat karpia (a nie szczupaka czy sandacza) na Wigilię ma rodowód z czasów stalinowskich?

To jest: Konrad Banachewicz

No i tutaj to już wylazł z

No i tutaj to już wylazł z Pana komuch: co Pana obchodzi, co ja - czy ktoś inny - uznaje za artykuł pierwszej potrzeby? Mam ochotę na pomarańcze, Pan na czereśnie czy morele - i bardzo dobrze. Chodzi o to, żeby ludzie mieli wybór - a tego komuna nie dawała.

"Ci Polacy, którzy emigrowali na Zachód bardzo się dziwili, że PRL-owski "rarytas" - pomarańcze i banany" - patrz akapit poprzedni.

"moje dzieci nie chcą jeść cytrusów" - bosko. I mama mądra (bo pokazuje synowi, kto jest dzicz), i Pan, i dzieci. Normalnie "Royal Tenenbaums" się kłania.

"Szynkę na Wielkanoc jadało sie nie z powodów smakowych, lecz z powodu tradycji." - i tak się Pan zmuszał z rodziną wraz? Do tego wulgarnego żarcia? Okropność. Aż mi łzy wzruszenia gardło dławią.

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Konrad Banachewicz

Komuch by wyłaził wtedy,

Komuch by wyłaził wtedy, panie ofermo intelektualna - gdybym zakazywał jeść innym cytrusy.
A ja się tylko nabijałem - radzę pójść do podstawówki na korepetycje, tam panu powiedzą, co oznacza dziwny znaczek ";)"

To jest: Konrad Banachewicz

A ja Panu radzę, Abrahamie,

A ja Panu radzę, Abrahamie, żeby Pan się skonsultował się z kimś, kto Pana doszkoli w dziedzinie manier i wyjaśni że zwracanie się per "ofermo intelektualna" jest niegrzeczne i czyni Pana podobnym do "dziczy" w sensie umysłowym.

Dzieciaty chłop, a podnieca się smileyami jak gimnazjalistka, której brat gg zainstalował. Żenada.

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Konrad Banachewicz

Co do manier: Pan mnie od

Co do manier:

Pan mnie od komuchów, to ja pana od oferm intelektualnych.
Samżeś pan zaczął - dostroiłem się do pańskiego stylu, a pan teraz ma pretensje nie wiadomo o co.

Pamiętam, Abrahamie, te nagie haki

za rządów spawacza. Wcześniejszych czasów nie, bom z roku 1979. Za Gierka półki bywały pełne, ale za te zbytki jeszcze dziś musimy płacić sowite odsetki.

A jeszcze wcześniej to się w sklepach przelewało od towaru? Wolne żarty. Sporo się dowiedziałem o tak zwanym załatwianiu żywności. A skąd się wzięła afera mięsna, za którą Stanisław Wawrzecki zapłacił głową? Od przybytku? Skąd w latach 70. i 80. szalona popularność peweksów? PRL od początku do końca istnienia nie potrafiła poradzić sobie z zaopatrzeniem w żywność i wszystkie inne towary. Kraj normalny jak cholera, skoro władza ludowa dawała ciała na tym odcinku, że nie wspomnę o innych.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

Myli pan pojęcie

Myli pan pojęcie "żywność" z pojęciem "mięso".
Tak naprawdę za komuny był nadmierny względem podaży popyt na mięso i jego przetwory, którego ten niewydolny system komunistyczny nie był w stanie zaspokoić.
Były jeszcze problemy z zaopatrzeniem z żywność importowaną - np. owoce tropikalne, czy mało istotne używki jak kawa i kakao, wynikające z księżycowych kursów walut.

Pozostała żywność była tania, dostępna i niezłej jakości.
A wracając do mięsa - mimo kłopotów z oficjalną dystrybucją za komuny spożywaliśmy więcej mięsa na głowę mieszkańca, niż dziś. Teraz się unormalniło - część dziczy się ucywilizowała i nawet chętniej kupuje trzy razy droższego, dawniej pogardzanego halibuta, niż ubóstwianą niegdyś szynkę. Co dziczy wyszło na zdrowie - nie żre tyle cholesterolu, przez co ucywilizowana dzicz żyje dziś średnio o 8 lat dłużej, niz za komuny.

Taaaa, "w peerelowskich sklepach przewalało się

się od żywności, a problemy były tylko z mięsem." Wie Pan co, takie głodne kawałki proszę wciskać komuś innemu. A skąd brały się kilometrowe kolejki za wszelkimi możliwymi towarami?

"Dzicz się ucywilizowała" - pogarda, którą Pan okazuje bliźnim, jest wprost proporcjonalna do łgarstw o zalewie towarów w PRL. Szanowny fircyk czuje się o kupę lat świetlnych lepszy od tępej dziczy. Pomyślnych wiatrów, wypacykowane jaśnie panisko.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

Puste półki z dyżurnym

Puste półki z dyżurnym octem były tylko przez kilka (może kilkanaście) miesięcy, a sowiecki socjalizm trwał prawie przez półwiecze. Zresztą te puste półki były naturalną konsekwencją masowych strajków - i nie ma co się temu dziwić. Chłop, który by się dziwił, że mu żyto nie urosło, bo postanowił nie orać i nie siać, byłby uznany za osobnika niespełna rozumu. Również masowe domaganie się podwyżek płac przy jednoczesnym akceptowaniu przez czerń zasady "czy się stoi, czy się leży" musiało zaoowocować albo inflacją i podwyżkami cen (której tępe masy też nie akceptowały) - albo pustymi półkami przy utrzymywaniu sztucznie niskich cen.

""Dzicz się ucywilizowała" - pogarda"

Jaka pogarda?
To wyraz mojego uznania dla dziczy, że była w stanie się częściowo ucywilizować i już w autobusach tak nie cuchnie, jak kilkadziesiąt lat temu - nawet z paszcz już im tak nie śmierdzi, gdyż dzicz dowiedziała się, do czego służą szczoteczki do zębów;)

To jest: BTadeusz

Kretyn???

Pierwsi z PN winni zniknąć TW?
Czy kretyni?

cytat:

Zresztą te puste półki były naturalną konsekwencją masowych strajków - i nie ma co się temu dziwić.

Demokracja, to nie - "władza ludu".
Demokracja - to procedury większościowe w stanowieniu prawa.
Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

Ja głosowałbym na kretynów

niestety "zakaz pisania głupot" jest zbyt mało precyzyjny i zbyt wiele pracy wymagałby od administratorów, żeby mógł trafić do regulaminu PN.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Głupota Pańskich komentarzy

na temat gospodarki PRL jest tak wielka, że ręce opadają. Puste półki konsekwencją strajków? Konsekwencją chorego systemu rozdawczo-nakazowego, głąbie. Strajki spowodowały inflację i podwyżkę cen? Wracaj Pan do przedszkola z taką wiedzą.

Co było w Sowietach? Jak w Moskwie kazali obsiewać kukurydzą pola, na których leżał metr śniegu, to siali, a w lecie dziwili się, że nic im nie urosło. W Polsce podobnie myślano o gospodarce. Nikt nie liczył się z kosztami, z zapotrzebowaniem. Władza ludowa na wszystkim trzymała łapę i kradła na potęgę.

Może słyszał jaśnie fircyk o bitwie o handel i wymianie pieniądza w latach 40., czyli ograbieniu przez partyjniaków społeczeństwa, czyli pogardzanej przez jaśnie panisko dziczy, z majątku? Wszystko trzymało się na usilnym wrzucaniu pieniędzy w czarną dziurę, za co do dziś płacimy.

Opowiastki o pełnych półkach peerelowskich sklepów czy inflacji jako konsekwencji strajków wsadź sobie między bajki. Napisałem, żeś człowiek sowiecki, co wyłazi z każdego zdania. Sameś ucywilizowana dzicz.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To jest: Zdzislaw

Krzysztof Laskowski

"Sameś ucywilizowana dzicz."

Myli się Pan, niestety do dziś nie ucywilizowana.

Pozdrawiam

Abraham

na Boga co p.wypisujesz.A w jakim to p.miescie zyl(mieszkal)??
Przeciesz to co p.wypisuje to wierutne klamstwo.
Jest p.podly.

Ostrzegam ponownie przed

Ostrzegam ponownie przed wdawaniem sie w dyskusje z "Abrahamem".
Zawsze konczy sie to pyskowka i balaganem na forum.
IGNOROWAC!!! Prosze Panstwa, IGNOROWAC!!!.

Krzysztof Kalebasiak

Krzysztof Kalebasiak

Dobry człowieku, jak chcesz

Dobry człowieku, jak chcesz się zapytać, to się pytaj - ale grzecznie, a inwektywy typu "podły" zachowaj dla kłamców - ja piszę prawdę.

Mieszkam w Warszawie. Opisywany przeze mnie ogólnodostępny sklep rybny mieścił się na rogu ulicy Wolskiej i Sokołowskiej, obok dużego, neogotyckiego kościoła św. Wojciecha.
Pamiętam reakcję zaproszonego do naszego domu japońskiego dziennikarza odwiedzającego Polskę z okazji Konkursu Chopinowskiego, który dziwił się, że w Polsce niby bieda i komunizm, a my go częstujemy takimi rarytasami, na które jego samego w Japonii nie było stać. Gdy usłyszał, ile one kosztują - nie uwierzył i prosił, by go do tego sklepu zaprowadzić. Po wejściu do sklepu oczy miał wielkie jak pięciozłotówki z rybakiem, a przed wyjazdem wyrzucił część rzeczy osobistych i całą walizkę zapakował wędzoną bieługą, puszkami astrachańskiego kawioru z siewrugi (no, co prawda za ten kawior trzeba było dać ekspedientce cztery paczki kawy kupionej na bazarze na Polnej, bo kawior wykupywali przemytnicy wożący go do Niemiec, gdzie restauracje płaciły 1000 DM za kilogram). A przez cały pobyt w Polsce jadł tylko to, co kupił w tym sklepie, twierdząc, że w Japonii większości tych pyszności by nie kupił z powodu zbyt wysokiej ceny.

A gdy go przy okazji zaprowadziliśmy do cuchnącego sklepu mięsnego (w ramach wycieczki etnograficznej typu "ciekawostki z życia dzikusów") - to nie krył obrzydzenia.

Pamietam PRL-owskie reklamy

Pamietam PRL-owskie reklamy ryb morskich.
Zapytale,m mame dlaczego nie jemy np. halibuta, tak go zachwalaja, a kielbasa i szynka drgoie i moich rodzicow nie stac bylo na lepsze wedliny.
Mama mi nie odpowiedziala. Poszedlem sam do sklepu rybnego i zobaczylem, ze halibut byl wtedy trzy razy drozszy od szynki!. :)
Moich rodzicow, robotnikow, stac bylo na szyke raz na jakis czas. Czesto ojciec sam ja robil. Na "tanie" ryby atlantyckie albo "najtanszy" kawior juz nie bardzo. Obawiam sie, ze moja mama nie bardzo wiedziala co to jest kawior. Ikre sledziowa i tzw. "mlecz" potrafila za to wykorzystac w kuchni. :)
Krzysztof Kalebasiak

Krzysztof Kalebasiak

Powątpiewam albo w Pańska

Powątpiewam albo w Pańska pamięć, albo w Pańską prawdomówność.
Halibut jest trzykrotnie droższy od szynki dziś, gdy łowisk ubywa i ryb w łowiskach też ubywa, a koszty połowów dalekomorskich rosną. W czasach PRL, gdy sam "Dalmor" łowił 278 tysięcy ton dalekomorskich ryb (rok 1979) - halibut był od szynki dużo tańszy.

Wesprę Pana

bo nie kłamie Pan. Ryby były tanie, nie dalej jak wczoraj wspomniałyśmy z mamą kargulenę, moją ulubioną smażoną rybkę.
Chipsy z krewetek uwielbiałam :))
Faktycznie, towary tak zwane popularne, typu mięso, wędlina, słodycze, alkohol, były w wiecznym niedoborze. Ale towary mniej popularne były pod dostatkiem. Żółty ser, wspomniane ryby, grapefruity, wręcz czekały na klienta i były tanie.
Nie tłumaczy to jednak faktu, że centralne zarządzanie gospodarką i współpraca w ramach RWPG nie były wzorem zarządzania, czy wspomniane przez pana kursy walut.
Reglamentowanie towarów służyło władzy za cugle dla społeczeństwa, a że Polak naród wyrywny, więc kończyło się strajkami. Możliwe, że były to celowe działania. Co do długów Gierka, wystarczy porównać zadłużenie Edwarda z obecnym.

pozdrawiam
Ania

- - - - -
Anna

Kazdy z nas ma inne

Kazdy z nas ma inne dosiwadczenia. Pani z rozkosza wspomina smak smazonej kerguleny. A ja przypomne jeszcze o kalmarach zalegajacych pojemniki w sklepach rybnych. Kto lubil cwiczyc miesnie szczeki, ten rowniez moze wsppominac to z rozkosza.
Smiac mi sie chce z tych wspomnien. :))
Rozbawila mnie Pani. Co za wspaniale czasy byly! Kergulene rzucili do sklepow! A szanowna mamusia nie wspomninala czasem, jak kupowala papier toaletowy?
Prosze zobaczyc w dzisiejszych sklepach, jak wyglada w miare normalne zaopatrzenie w srodki spozywcze I przestac pisac glupoty. Kto mial rodzine na wsi, ten mogl nie narzekac na brak wedlin i miesa, a kto nie mial takiego zaplecza musial wystawac w kolejkach za miesem, ktore teraz sprzedaje sie za pol ceny, jako resztki, dla najbiedniejszych.
Prosze jeszcze raz przeczytac Pani komentarz i uzgodnic z mamusia, czy tzw. "popularne"nie byly jednak podstawowe? Nawet wodki brakowalo, a jak byla, to smierdzaca. Komuna wszystko potrafila zepsuc. Nie pamieta Pani "dowcipu" o skutkach komunizmu na Saharze? Zabrakloby piasku.
Mniej "popularne", czyli grejpfruty. :))) Rozumiem, ze na pierwsze miala Pani plasterek zoltego sera, a na drugie grejpfruta i byla Pani najedzona i szczesliwa?
Dobila mnie Pani tym:

cytat:
Możliwe, że były to celowe działania.

Powaznie?
Krzysztof Kalebasiak

Krzysztof Kalebasiak

To jest: dante_alighieri

zeby sie najesc

trzeba zezrec schabowego:-)
Paradoksem jest to ze spozycie wieprzowiny spadlo za kapitalizmu:-))))

Troche sie zmienilo. Wiekszy

Troche sie zmienilo. Wiekszy wybor. Milosnicy schabowego jednak nadal go lubia i jedza.
Ja wprawdzie z mies jem teraz tylko ryby, ale z przyjemnoscia czasami wspominam smak schabowego z ziemniakami i mizeria podawanego w przydroznym barze, w Emili pod Łodzią albo przyrzadzanego przez moja mame, czy ciotki.
Krzysztof Kalebasiak

Krzysztof Kalebasiak

Po pierwsze, człowiek kulturalny

nie pisze „zezrec”, tylko „zeżreć”. Po drugie, człowiek kulturalny nie mówi „zeżreć”, tylko „zjeść”. Po trzecie: rozumiem, że mówi Pan w swoim imieniu, to znaczy za siebie.

To jest: dante_alighieri

zawsze na posterunku:-)

moja wypowiedz byla w tonie zartu ( bo widze ze Pan nie zauwazyl jak to zwykle:-)

Nie piszemy

"zartu", tylko "żartu". Kapewu?

To jest: dante_alighieri

Yes Sir!

Byla w tonie dowcipnym ( Pan to mnie zmusza do gimnastyki jezykowej:-)

Jakoś głodu nie pamiętam.

A tylu bezdomnych co dziś na ulicach nie widziałam.
Kolejny paradoks? Celowe działania napisałam stąd, że brak towarów na półkach nie oznaczał ich brak na rynku.
Wystarczy wypośrodkować sytuacje wtedy i dziś, a następnie wybrać rozwiązania, które nas wyprowadzą ze skrajności, w jaką wpadliśmy w obecnym komunistycznym kapitaliźmie.

- - - - -
Anna

A mówią- "im starszy tym głupszy"!

Oczywiście ile rozumu zostanie na starość zależy od poziomu z jakiego się startowało. Nie muszę pytać mamusi jak było za Gierka. Pisze Pani "Żółty ser, wspomniane ryby, grapefruity, wręcz czekały na klienta i były tanie". Zapewne nad drzwiami tego sklepu w którym z Mamusia Pani czyniła zakupy widniał skromny szyld "KONSUMY". Ale nawet tam, jeśli grapefruity były to raczej pod ladą. Lub przygotowane w paczkach dla szczególnych stanowisk resortu.
Długi Gierka skromne? Teraz za dolara płacimy 2,4 zł. Za Gierka zielony chodził oficjalnie po 100 zł a na czarnym rynku po 200. Pani sobie przeliczy. Góral z Cichego za zarobione na zamiataniu sklepu śwagra w Jackowie 1000 USD stawiał 250 metrową trzykondygnacyjną chałupę! Taka trochę teoria względności droga Pani Anno.

Tu nie ma co się licytować

bo ani nie pochwalam zadłużenia Gierka, ani obecnego.
Kurs za Gierka versus obecny proszę skorygować o denominację złotego, a jakie sa proporcje znalazłam link choćby tu
http://www.wprost.pl/ar/?O=85845&C=57 i tu http://pl.wikipedia.org/wiki/Zad%C5%82u%C5%BCenie_...
faktycznie to wygląda tak, jakby w latach 70 poważnie pokombinowano w strategii finansowej i trwa to do dziś.

- - - - -
Anna

Widzę, że nie wie Pani

co to były Konsumy.

A powinnam wiedzieć?

- - - - -
Anna

Może tak - jeśli bierze Pani udział

w rozmowach o 68 roku i mówi Pani o wspaniałym zaopatrzeniu sklepów w czasach PRL-u.

Mówię o latach 80

wspaniałego zaopatrzenia nie było, potwierdziłam fakt, że produkty mniej popularne były, bez kolejek i spod lady.
Pamiętam i kartki i solone masło na kilogramy.
Siła propagandy jest nie do oszacowania. Zaniemówiłam naście lat temu, jak wynajmująca mi kwaterę na Krymie babka wykrzyczała pewnego dnia : " U nas jest tak źle, bo żywność do Polski wysyłamy".
Oszczędziłam jej już słów, że ich obrzydliwą wędliną możliwe, że zjadłby co najwyżej pies.
I wie Pan dlaczego toczy się taka dyskusja? Bo z jednej komuny idziemy w drugą, kwestia czasu kiedy UE pier...Tylko wtedy ratować będzie się który członek, ten biedny czy bogaty najpierw?

- - - - -
Anna

cytat:Tylko wtedy ratować

cytat:
Tylko wtedy ratować będzie się który członek, ten biedny czy bogaty najpierw?

to retoryczne czy też Pani zna odpowiedź?
Pozdr
-----
Eeee, .

-----
Eeee ...,

eeeeeeee

z bezsilności wolę zmienić temat, ale miło Pana widzieć :)
pozdrawiam
Ania

- - - - -
Anna

cytat:miło pana

cytat:
miło pana widzieć

Nie ze mną te numery:)))

Również
patrząc na prawo
-----
Eeee, .

-----
Eeee ...,

To jest: kniaź Michaił

To nie arystokrata - daleko temu Panu do niej

cytat:
jakim słowem kończy się jego - pewnie odziedziczony po przodkach będących wyznawcami Swarożyca czy Świętowita - internetowy pseudonim.

Natomiast z resztą komentarza się zgadzam

kniaź Michaił

kniaź Michaił

To jest: kniaź Michaił

Proszę

Niech Pan nie miesza w to arystokracji.

kniaź Michaił

kniaź Michaił

Słusznie! Nie mieszajmy do

Słusznie!
Nie mieszajmy do tego arystokracji.

Arystokraci i obecna polska "prawica" nie mają cech wspólnych. Księżna Anna Radziwiłł czy Aleksander Małachowski nie chcieli mieć z taką "prawicą" nic wspólnego.
Zatem z braku autentycznych arystokratów partie mieniące się "prawicowymi" zaczęły tworzyć arystokratów wirtualnych - ot, choćby pan Janusz Mikke, udający szlachcica przez dołączenie sobie do nazwiska członu, sugerującego posiadanie przez niego herbu "Korwin".

To jest: kniaź Michaił

Tytuł szlachecki pisze się przed nazwiskiem

Księstwo było nie Anny ani Annowe, a Radziwłłowskie. Dlatego zawsze piszemy Anna księżna Radziwłł.

To prawda - nigdzie jak herbarze długie i szerokie żadnych Mikków nie ma, nawet w wersjach podawanych przez Pana Janusza wraz z bzdurą, że herb uzyskano po konwersji na katolicyzm z konfesji ewangelicko - augsburskiej na prawie litewskim. Herby i szlachectwo zatwierdzano na Sejmach i na odrębnym prawie. Dodatkowo, by uzyskać polskie szlachectwo nie trzeba było być katolikiem.

Przypominam - Dzierżyńscy Żydami nie byli (tak na wszelki wypadek, gdyby Pan Bodakowski zechciał znowu błysnąć wiedzą na temat tej rodziny)

Ponadto - cechuje Pana straszne chamstwo - rzekłbym, że wzorcowo leninowskie. W WKP(b) byłby Pan użyteczny, nawet bardzo - wymyślając epitety dla przeciwników bolszewii.

Oto przykład słów tow. Lenina (syna Żydówki Marii Blank i syna kałmuka Ilji Uljanowa)

"gówniani politycy"
"hołota oportunistyczna"
"bestialski i nikczemny Traktat Wersalski"
"cuchnące ustępstwa"
etc, etc

taki sam prymitywizm słowny cechuje również Pana, Panie Abraham. Proponuję uściskać mumię Lenina i wywdzięczyć się za wzorce.

kniaź Michaił

kniaź Michaił

Gdzie piszemy tytuł szlachecki?

Ośmielam się być innego zdania, niż Pan - tytuł książęcy piszemy za imieniem, a przed nazwiskiem zawsze wtedy, gdy nazwisko pochodzi od nazwy księstwa.
Np. Jan ABC włada (lub jego przodkowie władali) księstwem o nazwie ABC, to określa się go Jan książę ABC.

Lecz że nie było księstwa o nazwie "Radziwiłł", zatem według zasad poprawnej polszczyzny możemy pisać "księżna Anna Radziwiłł" - wersja "Anna księżna Radziwiłł", też zresztą poprawna - po prostu brzmi jak anachronizm.

Zagraniczne wzorce nie mają takich problemów, np. Anglicy mają dwa określenia na księcia (prince oraz duke), i pisząc np. "Prince Edward, Duke of Kent" - wiadomo, o co chodzi.

O co do mojego rzekomego "straszliwego chamstwa" - masz szczęście parobku, że minęły czasy, kiedy takich jak ty potwarców można było rozciągnąć na kobiercu i kazać służbie wyliczyć dwadzieścia lub trzydzieści plag.

I zobacz, kto używa twoich zwrotów:

1. "gówniani politycy" - Bartyzel i Wielomski używali określenia "gówniane państewko"

2. "hołota oportunistyczna" - Michalkiewicz: "kto to widział, żeby bogacić się mogła za pan brat hołota ze szlachtą, świnia z pastuchem?"

3. "Cuchnący" nie jest wulgaryzmem, a już zupełnie nie wiem, czemu obrażający mnie parobku czepiasz się mnie słowami "gówniani" "bestialski", "nikczemny" - skoro tych słów nie użyłem, niegodny potwarco.

To jest: Konrad Banachewicz

Słusznie!

Radziwiłłowie, Potoccy, Braniccy i inne wsławione patriotyzmem rody gotowe się obrazić!

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Konrad Banachewicz

Czy awersja do wieprzowiny

nie może mieć przyczyny w upadku popularności kanibalizmu?

Abraham

Odwal się Pan Od mojego Ojca, stoczniowca, robotnika z chłopa, z dziada, pradziada, który 14.12.1981 pokłusował specjalnie do stoczni dla szczególnej okazji.
-----
Eeee, .

-----
Eeee ...,

Nie odwalę się, bo się

Nie odwalę się, bo się nie przywalałem, panie niedowidzący lub niezbyt lotny.
Przecież wyraźnie pisałem wyżej, że strajki w grudniu 1981 były reakcją na wprowadzenie stanu wojennego, i nie miały tak prozaicznego, przyziemnego bytowo - mięsnego podłoża jak protesty w 1956, 1970, 1976 i 1980.

Mea culpa

Dałem się złapać na BOTa
-----
Eeee, .

-----
Eeee ...,

Czy aby na pewno ????

cytuję Abraham:
Marzec 1968 był chyba jedynym powojennym protestem godnym uznania.
Bo z poniższego wynika że marzec 1968 to dla nie "chołoty", to raczej powinien się nazywać miesiącem hańby.
Znowu "wybrana artstokracja" chciała coś dobrze i znowu coś nie wyszło.
cytuję Eli Zborowski:
Pogoda dla Żydów zmienia się w Polsce na lepsze od 1977 roku, od czasu kiedy po zamrożeniu kontaktów w wyniku haniebnych wydarzeń Marca 68., PRL był bojkotowany, a właśnie wtedy podjęto próbę zmiany sytuacji. Dlaczego? Bo historia obecności Żydów w Polsce oraz jej dalsza potrzeba wydawały się o wiele ważniejsze niż kolejne hece antysemickie w PRL.

Ponadto...małe pytanie.....do Abrahama....
Co ciekawego wydarzyło się w roku 1977 ??, że szanowna "arystokracja" raczyła ogłosić rok 1977, rokiem początku "pogody dla Żydów" w Polsce ???

Bo, często zadaję to pytanie i nikt dobrze nie potrafi odpowiedzieć.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Spytaj się pan jakiegoś Żyda

Ja nie jestem właściwym adresatem.

A szkoda......-:)

Może by się wreszcie wyjaśniły tajemnice roku 1977.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Szanowna pani Tereso!

Czuję to co Pani opisała i nawet widzę to co Pani widziała i opisała. Tak widzą rzeczywistość kobiety. Pani relacja mieści się w relacji Pana Remigiusza Własta Matuszaka (mity marcowe 1968). Uzupełnia ją. Nie odwrotnie.

Też się zgadzam.

Też się zgadzam.

tommy

To jest: Jan Bodakowski

Marzec 68 był

Marzec 68 był antykomunistycznym protestem Polaków który dla swoich celów do dziś wykorzystują żydzi (często z rodzin komunistycznych zbrodniarzy). Protest ten stłumili komuniści których ojczyzną był ZSRR, między innymi z pochodzenia Ukrainiec Moczar. Ofiary nagonki anty żydowskiej to często rodziny zbrodniarzy komunistycznych.

To jest: Konrad Banachewicz

Pax!

Pozwolę sobie pogodzić szanownych dyskutantów (dzicz, arystokrację, świnie i antypolaków) polecając pod rozwagę poniższy tekst. Wiem, że autor słów był czerwoną kanalią - ale talent jednak miał przeogromny.

Człowieku, jak masz żyć?

słowa: Bertolt Brecht
muzyka: Kurt Weill
przekład: Roman Kołakowski
album: Melodie Kurta Weill'a i coś ponadto

Panowie, co skwapliwie nas uczycie,
Czym różni się od łaski pańskiej grzech,
Zarobić dajcie na uczciwe życie,
Bo to ważniejsze od cnót boskich trzech.
Wy wszyscy, którzy chcecie, by was kochał lud,
Przestańcie bez ustanku karcić nas -
Wystarczy więcej żarcia dać, oszukać głód,
A na idee później przyjdzie czas.
Niech nędzarz może wziąć, gdy mu potrzeba,
Z bochna wspólnego chociaż kromkę chleba.

Człowieku, jak masz żyć?
Człowieku, jak masz żyć?
Człowieku, jak masz żyć?

Tak masz człowieku żyć, żeby się nie dać,
Więc musisz innych zgnębić, zdusić, w ziemię ich wryć!
Tak masz człowieku żyć, by pamięć sprzedać,
Że także ty człowiekiem mógłbyś być.

I wy musicie się pogodzić z tym,
Że człowiek przetrwał tylko dzięki zbrodniom swym!

Panowie, co stawiacie wymagania,
By świat rozkosznie was podniecał wciąż -
Jeść dajcie najpierw wszystkim bez żebrania,
A potem róbcie ewidencję ciąż.
Wy, którzy tak lubicie o uczuciach truć,
A nie pokochaliście choć jeden raz,
Nakarmcie najpierw tych, co trawią własną żółć,
A na moralność później przyjdzie czas.
By nędzarz myśleć mógł o Ojcu z Nieba,
Dajcie nam dzisiaj powszedniego chleba.

Człowieku, jak masz żyć?
Człowieku, jak masz żyć?
Człowieku, jak masz żyć?

Tak masz człowieku żyć, żeby się nie dać.
Więc musisz innych zgnębić, zdusić, w ziemię ich wryć!
Tak masz człowieku żyć, by pamięć sprzedać,
Że także ty człowiekiem mógłbyś być.

I wy musicie się pogodzić z tym,
Że człowiek przetrwał tylko dzięki zbrodniom swym!

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Konrad Banachewicz

Luksusy Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej

Komentarz do http://prawica.net/node/2873#comment-234598

Niech Pan nie robi młodym ludziom wody z mózgu. Prawda wcale nie jest taka, jak Pan pisze, tylko całkiem inna. Prawda jest taka, że za komuny nie było w zasadzie nic, a trzeba było stać za wszystkim, co akurat było, jeśli przypadkowo było. Sam jako dziecko stałem za rybami 3 godziny.

W rybnym stało się za rybami, w mięsnym za mięsem, w spożywczym za kartoflami i chlebem, na milicji za paszportem, w Peweksie za wszystkim. Jeśli w Centrum rzucili dżinsy, stało się za dżinsami, jeśli rzucili walizki, to za walizkami, jeśli papier toaletowy, to za papierem.

Stało się w kolejce do telefonu, do kina, do biletów kolejowych, do biletów miesięcznych, do pustych koszyków w brudnych „supermarketach” (exemplum Supersam na Mokotowie). Stało się również w pociągach nad morze i z powrotem i miało się szczęście, jeśli to przynajmniej było dobre miejsce stojące. Radia, telewizory, samochody trzeba było załatwiać. Dolary trzeba było kupować na lewo, za co teoretycznie groziła odsiadka.

Mleko w torebkach foliowych pływało w mleku w skrzynkach plastikowych, bo torebki pękały i połowa mleka była luzem. Po powrocie do domu torebki z mlekiem trzeba było myć, ale to nie zmieniało faktu, że jak się dodało trochę mleka do harbaty, to było je czuć kupą.

No taka jest prawda – innej prawdy nie ma – i nie ma się co obrażać.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Najwyrażniej P. Abraham ma inne wspomnienia.

Może to pokłosie dość popularnego poglądu "stało się, ale się wystało".

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

To jest: Konrad Banachewicz

Albo tego, ze sklep o ktorym

Albo tego, ze sklep o ktorym mowa byl za zoltymi firankami.

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Konrad Banachewicz

Tam to dopiero klient się obłowił.

Może ci, którzy się w nich zaopatrywali, spoglądali na nieklientów jak na dzicz czy tłuszczę. Pewnie wietnamskie czipsy z krewetek też w sklepach z żółtymi firankami sprzedawali.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

Nie, akurat te czipsy

to były nawet u nas na osiedlu. Jadłem to i mogę powiedzieć, że takie sobie. Do piwa oblecą.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Nie kosztowałem ich. Zresztą, nie lubię tak zwanych

owoców morza i ich pochodnych. Tyle pamiętam z peerelowskich sklepów, ile było na "pornograficznych" nagich hakach, a także kartki na mięso, cukier czy buty. Rzecz jasna, "hitem" lat 80. był ocet do spółki z żurkiem.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

Plus suszony groch

pakowany w kilogramowe torebki papierowe. Widzę, że jest Pan naocznym świadkiem szalonych lat osiemdziesiątych.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Owszem,

nieźle pamiętam sosnowieckie spożywczaki, mięsne, w których niczego nie było oprócz tłustej ekspedientki, i śmierdzące jak sto diabłów rybne od około 1986 roku, a także targ, na którym było coś więcej niż ocet, i nieistniejące antykwariaty, do których latało się po "Tytusa, Romka i A'Tomka" oraz "Kajka i Kokosza".

Moi młodsi znajomi nie znają tego z autopsji i mitologizują sobie PRL. Myślą sobie, że nie było tak źle. Starsi też mitologizują (stało się, ale się wystało; pojechało się z zakładu pracy na wczasy do Bułgarii etc.). Brrr.

Prawica RP (partia polityczna)

Vivat contrarevolutio conservatrix! Exercitus Catholicus Regius

Młodsi, starsi...

Tak, to prawda. Na szczęście można znaleźć normalnych ludzi w każdym wieku. Im ich więcej, tym lepiej.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Zdzislaw

@

Drogi Abramku, może byś tak wyjechał do Izraela, albo Rosji?
Po jaką cholerę się męczysz z tą cuchnącą hołotą? Nie lepiej wdychać miły dla nozdrzy zapaszek czosnku?

To jest: Jerzy Kałwak

Drogi Zdzisławie, Abramek posiada identyczne prawo

do wypowiadania takiej samej propozycji w stosunku do ciebie. I uwierz mi - nic was nie różni.

Prócz tego, że on cię podpuszcza, a ty podpuszczać się dajesz, bo masz błonę na oczach. Podpuszcza cię, odwracając kota ogonem, bo to jedyna metoda, aby pokazać ci, co wynika z twojej oceny sytuacji, do jakiego absurdu można doprowadzić niektóre wypowiadane tu opinie. Dopiero, gdy się je doprowadzi do absurdu, autor spostrzega ze zdumieniem, że przecież on tak nie myśli i nie o to mu szło.
Z naukowego (marksistowskiego) punktu widzenia twierdzenie Abrahama, że popyt na mięcho przekraczał jego podaż, jest jak najbardziej prawidłowe. Pisząc w ten sposób, Abraham pokazuje, że abstrahując od faktów każdą opinię, nawet zgodną z zasadami nauki, można doprowadzić do absurdu. Szczególnie, gdy manipulujemy faktami.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

To,to,... to jakoś się tak

To,to,... to jakoś się tak nazywa,chyba... dialektyka materialna czy jakoś tak. I ma przemożnych ojców.

tommy

To jest: Jerzy Kałwak

Abraham przyjął "idealistyczny" punkt widzenia -

i napisał, że: "Marzec 1968 był chyba jedynym powojennym protestem godnym uznania.
Bo pozostałe dotyczyły po prostu koryta (...)".

Można się z nim zgodzić jedynie wtedy, kiedy odfiltrujemy od protestów 1968 roku kwestię rozliczeń wewnątrzpartyjnych, tzn. podzielimy społeczeństwo na - co już parokrotnie na PN proponowałem - Wyzwolonych (W) i Zniewolonych (Z).

(W) poszli bić "studentów" i wycinać sanacyjne resztki, (Z) byli bici i protestowali oraz popierali protest. W tle toczyła się milcząca polska wojna domowa z rodzimymi komunistami, którzy sprzedali Polskę Rosji sowieckiej. "Dziady", cenzura, wolność, prawda itp. podobne rzeczy przeważały wtedy jako treść protestów.

Rewizjoniści, "komandosi", czy jak ich tam wtedy nazywano, prowadzili wewnątrzkomunistyczny spór o kształt socjalizmu. Czy ma być bardziej po francusku, czy może bardziej po szwedzku, czy jak w Jugosławii, a może jak w Chinach? Normalnych ludzi (Z) i większość spośród (W) niewiele te spory obchodziły. (Z) musieli przetrwać. W (W) jeszcze buzowała krew po zburzeniu sanacyjnej bastylii i raczej palili książki.

W pozostałych przypadkach, z wyjątkiem roku 1956, "koryto" mieszało się w różnych proporcjach z "Dziadami", ale można też na to spojrzeć inaczej: nie dość, że pozbawiliście nas Ojczyzny, nie dość, że kłamstwo jest wszędzie, to na dodatek nie mamy co jeść, w co się ubrać, gdzie mieszkać. Dajcie nam chociaż kiełbasy zwyczajnej. Po jakimś czasie (W) spostrzegli, że bez "Dziadów" nie będzie "koryta".

Powszechnie dostępna i tania, jak w Sowietach, była gorzała.
Gdyby było jeszcze "koryto", to PRL by został zaakceptowany czy nie?
O to pyta nieznośny Abraham! A ja razem z nim.
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

To jest: Konrad Banachewicz

Bez problemu

Gdyby było koryto, to oznaczałoby, że system jest wydolny z ekonomicznego punktu widzenia - a wtedy mógłby trwać w najlepsze mimo wszelkich zbrodni popełnianych w jego imię.

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Konrad Banachewicz

Z problemami

Pouczający jest, zdaje się przykład CHRL; "bazę" komuchy zliberalizowały i są tego efekty, nawet pamietając o pracujących dzieciach , więźniach itp. konsekwencjach chińskiego "liberalizmu" - chińskie wybrzeże jest bogate. Nadbudowa jest tyranią. Jak to długo potrwa. Jak długo będzie trwało cierpliwe oczekiwanie chińskich japiszonów - czy jest takie oczekiwanie? Oczekiwanie na większe wolności osobiste.
Czy nie poddana konkurencji chińska partia kom. jest, będzie "wydolna" jako kierująca Państwem.
Mnie się wydaje (sic), że pragnienie wolności jest uniwersalne, niezależne od kultury.
Pośredni dowód to, fakt głosowania poprzez nogi, imigrantów do USA. Są to ludzie z całego świata. Ludzie, którzy po kilku latach zaczynaja machać z całego serca "stars and stripes".

Pozdr.
-----
Eeee, .

-----
Eeee ...,

To jest: Konrad Banachewicz

"Pouczający jest, zdaje

"Pouczający jest, zdaje się przykład CHRL" - dokładnie to miałem na myśli pisząc o efektywnej ekonomicznie tyranii. Różnica z Sojuzem jest jeszcze taka, że gospodarczo USA i ChRL trzymają się nawzajem za gardło, więc nikt nie ma w tej chwili interesu w wykończeniu tego drugiego.

"Oczekiwanie na większe wolności osobiste." - proszę pamiętać, że to jest Azja, więc podejście do wolności w rozumieniu transatlantyckim jest ciut inne.

"Są to ludzie z całego świata." - ale czy wszyscy utrzymują tak silne jak Chińczycy związki z macierzą?

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Konrad Banachewicz

Pytanie było natury bardzo

Pytanie było natury bardzo ogólnej.
Czy gdyby "koryto" było pełne w PRL-u to "hołota" (jak raczył pewien BOT określić społeczność PRL-ową) olałaby "wolność"?
Ja wierzę, że nie. No i poruszam się po omacku.
Te dalekowschodnie kultury - jakoby niesłychanie wspólnotowe nie sprzyjające indywidualnym wolnościom; przykłady Japonii, Korei płd, Tajwanu są optymistyczne - dla mnie:), bo przecież nie dla konserwatystów, monarchistów i kogo by tam jeszcze znaleźć?
Z drugiej strony, byłe NRD, którego "koryto" jest intensywnie napełniane przez "Niemcy", UE a mimo wszystko "lud" jest nie zadowolony - głosuje na lewaków i nazioli; rezygnuje z wolności (no, troszkę takiej skrzywionej, jak to w UE).
-----
Eeee, .

-----
Eeee ...,

To jest: Zdzislaw

@

Zaopatrzenie za PRL było zależne od miejsca - Warszawa i niektóre większe miasta była znacznie lepiej zaopatrzona od miasteczek (czym dalej od centrum, tym było gorzej). Różnice były olbrzymie.
Dodatkowo dla działaczy PZPR i mundurowych były specjalne sklepy z zaopatrzeniem takim o jakim inni mogli jedynie marzyć.

"Marzec 1968 był chyba jedynym powojennym protestem godnym uznania.
Bo pozostałe dotyczyły po prostu koryta (...)".

Oczywiście! Bo to Żydzi chcieli wprowadzić u nas taki komunizm jaki im odpowiadał - nie udało się.
A przecież powszechnie wiadomo, że jedynie naród wybrany jest godny uznania.

"Gdyby było jeszcze "koryto", to PRL by został zaakceptowany czy nie?"

Nie byłby zaakceptowany, taki ustrój nie mieści się w naszej mentalności.

Panie Jerzy!

Nie ulegaj Pan stereotypom! Napisał Pan "Powszechnie dostępna i tania, jak w Sowietach, była gorzała".
Otóż dostępna była w dość dziwaczny sposób. Z lat 50-tych pamiętam, że ćwiartkę z czerwoną kartką (40%)"prowadził" GS w Hańczowej. W Kwiatoniu i Klimkówce była tylko niebieska (45%). Podobnie restauracje gorlickie specjalizowały się na niebiesko lub na czerwono. Przy świętach pokazywała się "Wyborowa" z białą główką. Najbardziej pijani bywali traktorzyści - posiadający możliwość poruszania się po terenie. Gorzała była DROGA! Przeciętne zarobki lat 60-tych nie przekraczały 1500 złotych. Półlitrówka czystej - 50 złotych! Jarzębiaku 62,5 zł. Kilo rosołowego 26 zł. Paczka Giewontów 4,60 złotego. Piwo 1/2 litra 2,2 zł w restauracji.

To jest: Jerzy Kałwak

Ja rzeczywiście w sprawie zaopatrzenia w gorzałę za PRL

ekspertem nie jestem. Swoje kartki na alkohol wymieniałem na kartki na inne dobra. Ale wiem, że po wódkę ustawiały się przez długie lata kolejki. Kupowano ją także za dolce w pewexie.
To dla mnie niezrozumiałe - stać w kolejce!
--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

Panie Jakubie! Ja pamiętam

szalone sześćdziesiąte. Jako najmłodszy posłany do sklepu po składkową flaszkę - nabyłem połówkę jarzębiaku (piła inteligencja). Niestety w papierowej torebce puściło dno i połówka poszła w kanał. Kosztowała 62,5 złotego. Kilo rosołowego, kilo zwyczajnej kosztowały po 26 zł. Gomułka doił inteligencję na finezyjnym jarzębiaku ale i czyściocha dla klasy robotniczej nie schodziła poniżej 56 zł. za pół literka. Ludzie nie zdją sobie sprawy z dwu obliczy socjalizmu. Jako tako zapełnione półki i przy tym puste kieszenie (Gomułka) albo kieszenie pełne papierów a półki puste. Obydwie formy przekładają się na puste lodówki w domach tych którzy nie kupują w KONSUMACH.

Wino marki wino,

czyli najtańsze owocowe kosztowało 17 zł., a kiepskie tunezyjskie czerwone Gellala 36 zł. Dzisiaj wino-wino kosztuje 5-7 zł., za 17 jest wino całkiem przwoite, a za 36 już nawet dobre.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Obrońcy komunizmu...

... znajdą się wszędzie - im nawet sklepy były lepiej zaopatrzone za komuny. Jedzenia było wbród, wódka ogólnie dostępna, tania i smaczna - a praca łatwa, lekka i przyjemna.

Gdyby nie to, że Polacy to lenie i złodzieje - to mielibyśmy dzisiaj prawdziwy komunizm i Polskę mlekiem i miodem płynącą.

Najwidoczniej było za mało TW i nie dali rady wykryć wszystkich malwersantów i wrogów ustroju.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Jerzy Kałwak

Puste lodówki?

Czy pan wie może, ile lodówek przypadało w Polsce do końca lat 80. XX wieku na 100 gospodarstw domowych? Kupowanie lodówki to była gehenna! Kiedy otrzymałem spółdzielczą kawalerkę w przegrzanym bloku, za lodówkę Polar 136, która kosztowała normalnie wg cennika 3 600 zł, musiałem dać jakiejś lewej babie 15 000 zł. Teraz proszę sprawdzić, ile zarabiał magister humanista rok po studiach w roku 1983.

http://7dni.wordpress.com/2006/12/16/gornictwo-a-s... -

"Dla górników był kij i marchewka. Kartka górnicza dawała możliwość kupienia sześciu kilogramów mięsa wtedy, gdy zwykły śmiertelnik miał szansę jedynie na 2,5 kg. Górnik miał też większe przydziały alkoholu i papierosów, które w pierwszym okresie stanu wojennego były reglamentowane. Najważniejsze były jednak przywileje z tytuły książeczek G, czyli możliwość kupowania za pracę w soboty i niedziele towarów, których w Polsce nie było. Lodówek, pralek, nart. Barbórki lat 1982 - 1988 wiązały się zawsze z akademiami, karczmami piwnymi, orderami, ale też ćwiartką gorzały i pętem kiełbasy".

--------------
aribo.pl/jerzykalwak

----------------------------------
http://jerzykalwak.aribo.pl/

To jest: RSz

Czemu zabrakło "żarcia"?

Przypomniałem sobie żart z czasów stanu wojennego - opowiedziała go moja żona w czasie "widzenia", gdy siedziałem w Barczewie. Sam oglądałem stan wojenny zza krat (aresztowali mnie w styczniu 1981, a wyszedłem z kryminału w lipcu 1984) więc codziennej rzeczywistości „stanu” nie poznałem.
Dowcip był następujący: Żona wysłała męża rano do sklepu na zakupy.
Kupujący zwraca się do sprzedawczyni – chleb i bułki proszę.
- coś pan, pieczywa o tej porze już nie ma,
- No to mleko!
- Dziś nie przywieźli.
- Mięso wołowe z kością?
- Proszę wpisać się na listę oczekujących, może będzie po 16-tej...
- Co tam jeszcze, hmm, a cukier
- Nie mogę sprzedać bo wyczerpał pan przydział kartkowy.

Facet nic nie kupił i wściekły woła – ludzie, co się dzieje w tym kraju, „oni” nie maja mleka, chleba, mięsa... co to za p...ne rządy?
Podchodzi do zdenerwowanego smutny osobnik. Pokazuje legitymację i prosi go na bok. Mówi – Ty zamknij dziób i szoruj do domu. Masz szczęście, że teraz są inne czasy. Kiedyś za takie gadanie dostałbyś kulkę w łeb.
Gość wraca do domu i mówi żonie – Wiesz, „oni” już niczego nie mają. Nie mają chleba, mleka, mięsa, ba, „oni” kulek też nie mają.
Ten żart oddaje prawdę o schyłku PRL-a. Ten reżim zbankrutował, i rzeczywiście nie miał „kulek”, bo przegrał z Zachodem wyścig zbrojeń. Jednak nie tylko o tym warto pamiętać.
Przed II WŚ stan zamożności Polaków był porównywalny z tym co mieli Włosi, a przewyższał poziom stopy życiowej w takich krajach jak Hiszpania, Portugalia czy Grecja. Po kilkudziesięciu latach „dynamicznego rozwoju” Polski Ludowej i tego pożal się Boże dobrobytu (spotykam w sklepach towar„szynka jak za Gierka” – moja mama nie może się nadziwić, dlaczego dopiero teraz trafiła do sklepów) Hiszpanie, Portugalczycy i Grecy, którzy komuny nie doświadczyli, zostawili Polaków daleko w tyle. Musimy dziś „gonić” najbiedniejsze kraje dawnej Unii. Tak więc w naszym polskim przypadku utrata niepodległości oznaczała nie tylko terror i represje, prześladowania patriotów. Odbiła się też negatywnie na dobrobycie obywateli. Tego chwalcy czasów komuny, gdy wszystko podobno „można było wystać” nie dostrzegają. Tylko więc ktoś niedouczony, albo głupi może chwalić „dobrobyt” tamtych czasów.

R. Szeremietiew

R. Szeremietiew

Komunizm, a sprawa europejska

Komentarz do http://prawica.net/node/2873#comment-235181

W wypowiedzi, do której prowadzi wskazany wyżej link, jest napisane tak: „Bo z jednej komuny idziemy w drugą, (...)”, przy czym Autorka tego zdania ma na myśli przechodzenie Polski z PRL do RP, a następnie z RP do UE.

Ma z tego wynikać, że komuna, czyli komunizm, był w PRL, jest w obecnej Polsce i jest również w Unii Europejskiej, z którą nasze polityczne związki się zacieśniają, czyli do niej idziemy.

Komentuję akurat tę wypowiedź, ale opinie o podobnej wymowie nie są rzadkością na tym portalu. Z niezrozumiałych dla mnie przyczyn niektórzy dyskutanci zupełnie bezkrytycznie powtarzają wymyślony przez kogoś slogan „Europa to nowa komuna” zrównujący system polityczno-gospodarczy współczesnej Polski i współczesnej Europy z komunizmem radzieckim znanym nam z czasów PRL.

Według mnie nonsensowność takiego zrównywania jest oczywista, ale ponieważ opinie tego rodzaju powtarzają się uporczywie, zestawiam poniżej niektóre różnice między komunizmem oznaczonym umownie jako PRL, a socjalkapitalizmem oznaczonym umownie jako UE.

1. Waluta: PRL – niewymienialna; UE – wymienialna
2. System polityczny: PRL – niedemokratyczny; UE – demokratyczny
3. Dostępność dóbr: PRL – bardzo kiepska; UE – bardzo dobra
4. Łatwość podróżowania: PRL – bardzo mała; UE – bardzo duża
5. Poziom cywilizacji technicznej: PRL – bardzo niski; UE – bardzo wysoki

Różnic takich można podać więcej, ale już te wyżej przytoczone powinny być wystarczającycm argumentem za tym, że przejście z PRL poprzez RP do UE nie jest przejściem z jednej komuny do drugiej.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Sądzę...

... że znam przyczynę powstania tezy "iścia z jednej komuny w drugą".

Teza ta najprawdopodobniej służy wybielaniu komuny - bo skoro komuna to było to, co teraz, tylko trochę inaczej - to nie ma mowy ani o dekomunizacji, ani o reprywatyzacji, ani o żadnych komunistycznych zbrodniach, ani o żadnych agentach, nie było żadnej hucpy z okazji transformacji ustrojowej - wogóle żadnej transformacji nie było, chyba że jednej komuny w drugą - ale jaka to transformacja. Transformacyjka, co najwyżej.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Jak można mówić

że komuna była, jednocześnie walczyć o dekomunizację?Panowie zaprzeczacie sami sobie. Prawdę mówią CI, co twierdzą, że komuna jest nadal i potrzeba lustracji, pełnej i niech zaboli.

- - - - -
Anna

Proszę nie mylić

systemu komunistycznego (komuny) z komunistami (byłymi członkami PZPR, ZSL i SD). W Polsce dzisiejszej nie ma komuny jako systemu, funkcjonują natomiast w sferze publicznej komuniści, co jest spowodowane nieprzeprowadzeniem dekomunizacji naszego kraju.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

System tworzą ludzie.

Jak nazwać system w kraju rządzonym cały czas przez komunistów?
Pana czepianie się detali, może uwiedzie matematyków, ale nie realistów, uczciwie chcących ocenić sytuację w kraju.

- - - - -
Anna

Nadużywa Pani klawiatury.

W Polsce nie rządzą komuniści. A nawet w okresie rządów SLD i prez. Kwaśniewskiego nie mieliśmy w Polsce komuny, czyli komunizmu. mieliśmy system demokratczny, który się różni od komunizmu między innymi wolnością polityczną.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: R1a1

To

cytuję Prawicowiec:
Czy mam tłumaczyć, co to jest waluta i co to znaczy, że jest ona wymienialna lub niewymienialna?

... byłoby wskazane. Niech Pan uwzględni również fakt, że niektóre waluty są częściowo wymienialne:
cytat:

Realizowany od 1990 r. plan Balcerowicza, zakładający m.in. przejście do gospodarki rynkowej, zahamowanie inflacji i częściowa wymienialność złotego

Wycofałem się z tych

tłumaczeń, bo widzę, że Pan się włączył. Proszę więc tłumaczyć.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: R1a1

Ja to się nie znam, ale znalazłem takie coś:

cytat:

Currency Convertibiity is the ability to exchange money for gold or other currencies. Currency is considered to be convertible when the concerned country formally accepts the obligations of Article VIII, Sections 2, 3 and 4 of the Articles of Agreement of the IMF.

Bardziej szczegółowo:
cytat:

External and internal convertibility

When all holdings of the currency by non-residents are freely exchangeable into any foreign (non- resident) currency at exchange rates within the official margins than that currency is said to be externally convertible. All payments that residents of the country are authorized to make to non-residents may be made in any externally convertible currency that residents can buy in foreign exchange markets. And if there are no restrictions on the ability of a country to use their holdings of domestic currency to acquire any foreign currency and hold it, or transfer it to any nonresident for any purpose, that country’s currency is said to be internally convertible. Thus external convertibility is the partial convertibility and total convertibility is the sum of external and internal convertibility.

Chciałbym tylko zauważyć, że analizując przypadek Chin musimy wprowadzić pojęcie "częściowej wymienialności", gdyż nie jest prawdą, że juan jest całkowicie niewymienialny (w końcu chiński handel zagraniczny jest gigantycznych rozmiarów i jest realizowany przez prywatne firmy). Prawdą jest, że ChRL nie ma w pełni wymienialnej waluty, bo w określonych dziedzinach - na przykład w przepływach kapitałowych - istnieją ograniczenia swobody dysponowania walutami. Dokładnie z taką samą sytuacją mieliśmy do czynienia w Polsce w latach 1990-1995.

Nie wiem, czy prowadzi to do wniosku, że ChRL jest - z tego punktu widzenia - krajem "częściowo" komunistycznym.

Chciałbym jednak zauważyć, że ograniczenia w wymienialności waluty zdarzały się również krajom, które nigdy komunistyczne nie były.

Osobiście mam wątpliwości, czy kryterium wymienialności waluty jest aż tak ważne przy klasyfikacji krajów jako komunistyczne. W końcu swoboda dysponowania walutami zagrnicznymi jest tylko jedną wielu swobód naruszanych w krajach komunistycznych. Ważną - bo ułatwiającą rządowi okradanie obywateli - ale nie wiem, czy aż tak ważną, by zasługiwała na włączednie do zespołu kryteriów pozwalających odróżnianie krajów komunistycznych od krajów niekomunistycznych. Ale nie będę tu kryszył kopii, bo rzeczywiście korelacja pomiedzy niewymienialnością waluty i komunizmem z pewnością istnieje.

Nie rządzą komuniści? :)

Czyli Pana dekomunizacja to tylko hasło Panie Prezesie.
Dyskusja z Panem to nadużywanie klawiatury.
A tłumaczyć to może Pan jakiemuś jeleniowi, jak go Pan spotka na Urysnowie, może wysłucha i przytaknie, ja nie zamierzam.

- - - - -
Anna

No to umówmy się,

że Pani mieszka w kraju komunistycznym, a ja w demokratycznym i będzie po krzyku. W ramach ćwiczeń z waluty chińskiej proszę sobie wymienić złote na juany w najbliższym banku i wyskoczyć na wycieczkę do wielkiego kraju o innej kulturze.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Co jak co, ale z Panem umawiać się na nic nie mam zamiaru.

Bo najnormalniej w świecie, z nieznanych mi powodów, mija się Pan z prawdą. A to dla mnie jest wystarczający powód, by z Panem nawet nie dyskutować,a co dopiero umawiać się na cokolwiek.
Do Chin planuję wycieczkę i nie przypominam sobie, by znajomi tam wyjeżdzający mieli jakiekolwiek problemy z płaceniem w Chinach.
Ponadto, gdyby za PRL było w Polsce tyle zachodnich inwestycji co dziś w Chinach, nie mielibyśmy takiego exodusu z tego "demokratycznego" kraju. Całe szczęście , że nazwał sie Pan prawicowcem, nie prawym, jest nadzieja na zachowanie prawdziwego znaczenia tego określenia.

- - - - -
Anna

Może...

... tak, a może nie.

Obecnie nie ma komunizmu - jedynie jego autorzy i beneficjenci są obecni u władzy politycznej lub gospodarczej. O ile władzy gospodarczej trudno pozbawić, o ile miałoby to odbyć się zgodnie z prawem - o tyle politycznej i owszem, można i należy.

Rzecz nie w tym, że celem dekomunizacji jest likwidacja komunizmu - lecz odsunięcie od władzy tych, którzy są np. zdolni do kolaboracji z obcym wywiadem i wysługiwania się obcym państwom - a także, w wymiarze osobistym do nieuczciwego przedkładania korzyści własnej ponad zasady, etykę i prawo. Takie osoby nie mogą stanowić prawa i sprawować służby publicznej, niezależnie od systemu - szczególnie, że obecny w odróżnienu od komunizmu może się obejść bez komunistycznych kreatur.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Zdzislaw

Catbert

"O ile władzy gospodarczej trudno pozbawić, o ile miałoby to odbyć się zgodnie z prawem"

Czy przypadkiem towarzysze nie osiągnęli tej władzy gospodarczej środkami nielegalnymi? Jeśli tak, a na pewno tak, to sprawny aparat prokuratorski mógłby ich tej władzy pozbawić.

Warunki

...pierwszym jest przedawnienie.

2008 - 15 = 1993. Za rok będzie 1994, za dwa 1995.
Dla przestępstw objętych przedwanieniem 10 lat:

2008 - 10 = 1998.

Drugim warunkiem jest wola władzy, która musiałaby wystąpić.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Nie może, a TAK

cytuję Catbert:

Obecnie nie ma komunizmu - jedynie jego autorzy i beneficjenci są obecni u władzy politycznej lub gospodarczej.

To jedynie to aż i wszystko. Normalni ludzie mają gdzieś, czy nazwie Pan sytuację polityczną w kraju komunizmem, demokrację, totalitaryzmem itd itd. System tworzą Ci, co nim zarządzają, skoro mamy komunistyczne szuje w polityce, zawładnęli gospodarką, to logiczne jest, że komuna żyje. Przechrzczona i ładniej odziana dla zmydlenia oczu.
cytat:

O ile władzy gospodarczej trudno pozbawić, o ile miałoby to odbyć się zgodnie z prawem - o tyle politycznej i owszem, można i należy.

Wystarczy dowieść sposobów dojścia do tej władzy gospodarczej, a naród bezproblemowo przegłosuje lincz i odebranie majątków.
Co to do diabła jest, rzeź niewiniątek? Bezsilność prawa państwowego wobec jawnych szwindli i spisków ? Obecne prawo jest takie, jakie tym złodziejom i mordercom pasowało, wystarczy je zmienić.

- - - - -
Anna

Ja bardzo przepraszam,

ale w tym przypadku piszemy "odpowiadało", nie zaś "pasowało". Pasować to mogą buty lub marynarka.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

No jeszcze naród może pana

Nooo, jeszcze naród może pana symbolicznie pasować na prezydenta na przykład. A niesymbolicznie pasować kogoś na rycerza, może każdy król, jesli mu kandydat odpowiada, oczywiście...Pasuje?

- - - - - - - - - -
Admin prosi p. Sławka o zmianę hasła

Jeśli on go pasuje,

a tamtemu to odpowiada, to ja pasuję.

Rzeź niewiniątek

cytuję AnnaP:

Co to do diabła jest, rzeź niewiniątek? Bezsilność prawa państwowego wobec jawnych szwindli i spisków ? Obecne prawo jest takie, jakie tym złodziejom i mordercom pasowało, wystarczy je zmienić.

Mogę pisać długo i szczegółowo - niemniej, o ile sobie przypominam nie przeszkadzało Pani, że np. p. Sawicka "kręci lody" w kwestii atrakcyjnych nieruchomości - sama Pani pisała, że już dość tego festiwalu czy jakoś tak.

Jak dość, to dość.

Niestety sprawy zaszły tak daleko, że przestępcy stali się szanowanymi osobami - i mają liczne grono obrońców.

Ponadto - znaczna część pozyskanego majątku jest już w ręakch zagranicznych inwestorów - a jak Pani widzi zagraniczne trybunały nie mają wiele zrozumienia, że być może coś było nie tak - vide Eureko czy Bank Gdański.

Istotą problemu - jest - padron aksjologiczny burdel w głowach obywateli - i brak woli ze strony władzy.

Tak, to jest rzeź niewiniątek.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)

@Catbert

cytuję Catbert:
niemniej, o ile sobie przypominam nie przeszkadzało Pani, że np. p. Sawicka "kręci lody" w kwestii atrakcyjnych nieruchomości - sama Pani pisała, że już dość tego festiwalu czy jakoś tak.

Jak dość, to dość.

Proszę mi przypomnieć więc, bo co jak co, ale wciskanie mi twierdzenia, że kręcenie lodów Sawickiej mi nie przeszkadzało, to już manipulacja obrzydliwa.
Zresztą Pana prawicowość ta wypowiedź rewelacyjnie oddaje
http://prawica.net/node/10845#comment-235064
Wie Pan, ludziom porządnym kręcenie lodów zawsze będzie przeszkadzać i do głowy im nie przyjdzie podłączyć się pod system redystrybucji.Dbanie o własną "d" to taki nowoczesny patriotyzm?

cytat:

Niestety sprawy zaszły tak daleko, że przestępcy stali się szanowanymi osobami - i mają liczne grono obrońców.

W Panu również mają obrońce, skoro złożył Pan broń stwierdzając niestety.

cytat:

Ponadto - znaczna część pozyskanego majątku jest już w ręakch zagranicznych inwestorów - a jak Pani widzi zagraniczne trybunały nie mają wiele zrozumienia, że być może coś było nie tak - vide Eureko czy Bank Gdański.

Istotą problemu - jest - padron aksjologiczny burdel w głowach obywateli - i brak woli ze strony władzy.

Tak, to jest rzeź niewiniątek.

Więc żeby ratować resztę tego majątku należy obywateli uświadomić, bo na wole ze strony bandyty, że sam się przyzna nie ma co liczyć.
Skoro można występować o odszkodowania powojenne, to również można dochodzić swoich utraconych praw w czasie niby pokoju. Jeżeli zachodni inwestor złamał prawo, należy się domagać odszkodowania.Zwłaszcza jeżeli tenże inwestor nadal działa na terenie naszego kraju , znalezienie sposobu na odebranie majatku nie powinno stanowić problemu. A jeżeli został sprzedany przez polskiego byłego właściciela, to ścigamy jego, coś z tymi pieniędzmi zrobił.
Generalnie sam fakt ujawnienia szwindli, mechanizmów ich umożliwiających, powinien zmusić do "rozmów" o zadośćuczynieniu.
Zastanawia mnie, dlaczego prawica juz postawiła krzyżyk, już sie poddała. Czy została może kupiona?

Proszę powiedzieć narodowi prawdę i dac prawo wywiezienia na taczkach beneficjentów okrągłego mebelka, ach za delikatna jestem...

- - - - -
Anna

Ja sie nie poddałem...

... ale doświadczenie, z tym, jak rozumieją banalny art. kodeksu cywilnego czytelnicy tut. portalu skłania mnie ku tezie, że 85% czytelników nie byłaby w stanie zrozumieć, na czym polegają przestępstwa gospodarcze - albo by zaciekle broniła przestępców, jako bogobojnych mężów.

W czasie obrad komisji śledczej jeden ze świadków zeznał, że Eureko przy zakupie PZU przedstawiło bilans - ale nie swój, a spółki - matki. To mniej więcej tak, jakby ajent stacji benzynowej przy ubieganiu się o kredyt przedłożył w banku bilans PKN Orlen SA.
Warto zauwazyć, że dokument ten zaginął.

I co? Pstro.

Zna Pani kogoś, kto chce kupić moją przychylność?
O jakiej kwocie mówimy? 200 zł?

Ze ja niby maniluluję? Była sznasa na częściowe uszkodzenie układu biznesowo agenturalnego: CBA.

Pani się nie podobała - to o co teraz kruszyć kopie?

Co do Pani Sawickiej - to szacuję, że może jakieś 5% populacji jest przeciw, reszta za - tzn. uważa, że p. Sawicka to mądra, bogobojna i zapobiegliwa kobieta, oszukana przez kaczych bandytów z CBA.
Znam kilka osób, które musiały nagle gdzieś iść, po tym, jak CBA miała w Trójmieście sprawdzać transakcje w nieruchomościach - ale odetchnęły, razem z Panią, jak tylko Kaczory ustąpiły.

Nie Pamięta Pani swej radości i umieszczonych tu na Prawica.net tryumfalnych okrzyków, że już dość i wystarczy?

Może Pani też jest zmanipulowana i nie wie, co się dzieje?

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

proszę cytaty tryumfalnych mych okrzyków

nie chce mi się już z Panem pisać, ale kłamstwa nie przepuszczę
a układ spokojnie funkcjonuje, bo tacy jak Pan już dokładają starań by naród nic nie wiedział i jak najmniej rozumiał
przekręt Sawickiej to pikuś z przekrętami, które sprzedały Polskę
a CBA, może bilansik, ile kosztowało, ile wykryło?
co do oceny p.Sawickiej przez naród, to wystarczyło obserwować co media kreowały i dyżurni komentatorzy, zresztą szkoda czasu na pisanie o tej żenującej historii
i ja nie odetchnęłąm jak Kaczory ustąpiły, jest Pan obrzydliwym manipulatorem, dużo Pan zarabia na tych komentarzach?

- - - - -
Anna

Bardzo żałuję...

... ale póki co nie ma chętnych, by mi płacić za komentarze - jak Pani zna kogoś - chętnie poznam.

W jednym z komentarzy wyraziła Pani aprobatę dla końca festiwalu CBA czy czegoś podobnego - byłem na tyle zaskoczony, że zapamiętałem ten fakt - zajmie to nieco czasu, ale znajdę dokładny cytat.

Pośrednio podtrzymuje Pani tę ocenę stwierdzając, że CBA było drogie i nieefektywne i działało w obszarze zupełnie niewłaściwym.

Rozumiem, że naród nie powinien wiedzieć o obecnych przewałach z bardzo drogimi nieruchomościami w najatrakcyjniejszych miejscach Polski - dopóki się nie przedawnią - jak te o których już wiedzieć powinien, tyle że niewiele można z tą wiedzą zrobić, z racji instytucji przedawnienia, wynikającej jakoby z tego, że sądy wydaja wyroki w imieniu Rzeczypospolitej, co jest komunistyczne - a nie w imieniu narodu, co byłoby niekomunistyczne.

Nie wystarczy pałać słusznym gniewem.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To niech Pan poświęci czas

i na znalezienie komentarza i na zrozumienie moich wypowiedzi, może ten czas wystarczy by odzyskał Pan dobrą wolę w ich interpretacji. Póki co mija się Pan z prawdą, a przyzwoitość każe chociażby upewnić się, czy dobrze Pan rozumie czyjeś stanowisko.
Ale w końcu jak oczekiwać przyzwoitości od kogoś, kto radzi by podłączyć się umiejętnie pod strumień redystrybucji i dbać w własną d...
Naród powinien znać prawdę, ale działania CBA, co pokazują efekty, były drogą zabawką dla poklasku, a nie narzedziem do faktycznego zwalczenia korupcji

- - - - -
Anna

To jest: Zdzislaw

Pani

AnnoP, CBA osiągnęło bardzo dużo, łapownicy wpadli w taki popłoch, że jeszcze ze dwa miesiące po zmianie rządu większość z nich przestała brać.
Wiem, byłem świadkiem rozmowy jak lamentowali na wyschnięcie źródełka!

Ojej

poważnie? całe dwa miesiące? popatrz Pan, taki sukces podważam...
a ile brali 10 tysięcy, 100, 500?
A gdzie miliardy Panie Zdzisławie? Gdzie Polska?

- - - - -
Anna

Rozumiem, że ...

... przyjęła Pani za pewnik, że mi tu płaca, więc kilka godzin poszukiwań nie zrobi mi różnicy - a Pani będzie sobie mogła napisać, że Panią źle zrozumiałem, albo, że miała inne intencje.

Mamy temat bliżej, jak już sobie zadajemy prace domowe:
http://prawica.net/node/2873#comment-235423

Na mój wpis:

...może Pan tak uważać - niemniej nie sądzę, by miał Pan rację - tj. że zmiana konstytucji w wymienionym zakresie doprowadziłaby do istotnych zmian jakościowych.

Przecenia Pan rolę prawa - podobnie, jak nasz ustawodawca - któremu rozwiązanie każdego problemu kojarzy się z koniecznością napisania kolejnej ustawy.

dotyczący Art. 174 w Konstytucji:

Art. 174.

Sądy i Trybunały wydają wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

odpowiada Pani:

prawica dąży do minimalizacji zakresu oddziaływania państwa, zmiana kontytucji w takim zakresie jest więc pożądana, zresztą nie tylko w tym zakresie.
Prawo, tak jak Pan Adam napisał decyduje o jakości państwa, o jego ustroju.

i dalej:

Komu Pan chce to wmówić?

Czy prawo to spisanie obowiązujących zasad czy utworzenie i wprowadzenie zasad?
Dekalog Bóg podyktował widząc jak sobie dobrze ludzie na Ziemi radzą czy po to by zaczęli sobie radzić?
A naród wybiera tak w jakim stopniu ulega manipulacji, a ta jest ogromna. Może Pan jest taki jak wybierane od lat rządy, ale proszę nie wypowiadać się za naród.

"Pojechała Pani Biedronką" aż miło.

Adwersarze na zwrócenie im uwagi, że próbują zmienić komunistyczny artykuł z "komunistycznej" konstytucji Michalkiewicza stwierdzili, że czegoś nie rozumiem.

Rozumiem, że dla Pani Art 174. i fakt, że zdaniem ustawodawcy wyrokowanie dokonuje się w imieniu Rzeczypospolitej też jest do zmiany i jest podstawą komunizmu, uwłaszczania się nomenklatury i wszelkich plag.

W kontekscie powyższego rzeczywiście moje zrozumienie napotyka na istotne bariery.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

pojechał Pan Catbertem

oszczerstwa, manipulacje i teraz Pan się próbuje wykpić, zmienić temat, ale wie Pan co, ludzie czytają i wielu z nich bez trudu wyłapuje, kto ściemnia a kto nie, w tym temacie już wiem, że prawdy u Pana nie uświadczę
Panią Biedronkę też radzę przeprosić, chamstwo to jedna z cech tutejszych prawicowców

EOD

- - - - -
Anna

To jest: Zdzislaw

AnnaP

Cała Polska składa się z takich komóreczek łapowniczek, tam idą te miliardy.
Przetargi, różne fuchy, no i oczywiście nasza służba zdrowia.
Nie wiem czy Pani mieszka w Polscy - w dużym mieście czy poza.
Ja mam nieszczęście zajmowania się pracą społeczną i widzę co się wyprawia. Ludzie z dużych miast jakoś sobie radzą, gorzej z małych miejscowości.
Tutaj prawie wszystko jest skorumpowane, są układy, układziki,
nie są od tego wolne policja, prokuratura, sądy.
Więc każdy nowa "firma" taka jak CBA jest na wagę złota.

"chamstwo to jedna z cech tutejszych prawicowców"

Ja też?!

taka firma jak CBA

zarządzana przez ludzi o uczciwych intencjach jest potrzebna by zrobić w tym kraju porządek, równocześnie z minimalizacją zakresu odziaływania państwa i zmianą prawa, tylko tak połączone działania mogą coś zmienić, samo CBA służyło kolejnym oszustom , niestety taka jest prawda, ja też należę do oszukanych
co do chamstwa, to cechuje ono większość "członków", też przyznaję niestety, też jakiś czas byłam wśród nich, znów zaufałam, cóż, młodość, naiwność

- - - - -
Anna

Szukanie

cytuję AnnaP:
zarządzana przez ludzi o uczciwych intencjach jest potrzebna by zrobić w tym kraju porządek, ... samo CBA służyło kolejnym oszustom , niestety taka jest prawda, ja też należę do oszukanych

i Pani chce, żebym czegoś szukał?

P. Sawicka też się pewnie nabrała na niecne knowania CBA?

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

O, kolejna manipulacja

to moje słowa? może jeszcze współczułam jej i wycierałam łzy?
spektakl, jakieś pier...one sto tysięcy złotych.
To jest akcja? To jest sukces? Rzucili płotkę na pożarcie.
A co z Krauze, co z aferą gruntową? Co z Kaczmarkiem?
cichosza...

- - - - -
Anna

Tę działkę...

... można sobie było obejrzeć niedawno w TV, w programie o nieruchomościach na Helu.

Powierzchnia tej działki to ok. 2,5 ha - cena bez planu zagospodarowania to ok. 20 mln zł, z planem może ze 40 mln. - takie ceny te działki osiągają w podobnej lokalizacji.

Nie moja wina, że p. Sawicka chciała za mało.

http://www.tvn24.pl/0,1525087,wiadomosc.html

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Zakończmy dyskusję remisem

właściwie mogę się poddać, bo zawsze jak się śmieję staje się bezsilna.
CBA powołano, by uratować działkę na Helu Powierzchnia tej działki to ok. 2,5 ha - cena bez planu zagospodarowania to ok. 20 mln zł, z planem może ze 40 mln. - takie ceny te działki osiągają w podobnej lokalizacji.

A sukces CBA został zmniejszony, bo p.Sawicka chciała za mało. Gdyby wzięła łapówy 2 mln, O!, to byłby sukces, równy 1% budżetu CBA.A tak, jakieś liczby po przecinku.

Nie głupio Panu, biznesmenie, vice prezesie?

- - - - -
Anna

Nie bardzo rozumiem, co Panią tak śmieszy...

... że nie próbowano sprzedać od razu całego Helu?

Mali ludzie, to i działka mała...

Jak tam komunistyczny Art. 174?

Może być remis, jak na kogoś, kto jest w mniejszości (ja) to dobry wynik :)

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

O dorzucę

dla usprawnienia komunikacji między agentami CBA wybudowano peron we Włoszczowie...:D
Cały Hel? sprzedano prawie całą Polskę, proszę zobaczyć zadłużenie kraju, w czyim ręku są największe firmy, jakie działki mają byli i obecni rządzący itd itd itd
I widzę, że złapał się Pan ,kurczowo Art.174 , ale rozczaruję Pana, o nim dyskutuje Pan nie ze mną, a z p.Adamem, na dole tego wątku, pogubił się Pan, współczuję.

EOD

- - - - -
Anna

...w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej..

Cytuję Pani wypowiedź nt. sławnego już Art. 174:

prawica dąży do minimalizacji zakresu oddziaływania państwa, zmiana kontytucji w takim zakresie jest więc pożądana, zresztą nie tylko w tym zakresie.
Prawo, tak jak Pan Adam napisał decyduje o jakości państwa, o jego ustroju.

przypominam treść:

Sądy i Trybunały wydają wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

Zwolennicy UPR twierdzą, że ten komunistyczny artykuł w wyniku manipulacji, jakiej uległ p. Michalkiewicz znalazł się w w projekcie konstytucji tegoż.

Proszę zaprosić do poczytania tego wątku jakiegoś prawnika - dopiero Pani zobaczy, co to śmiać się do rozpuku.

Cała nadzieja w Albanii.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Wie Pan co,

ja się wypowiadałam ogólnie o prawie i jak się przekłada na życie w danym państwie. Pan Adam czepił się konkretnego artykułu, ale to jego hobby, ja się nie zamierzam w tym specjalizować.
Co do prawników, pośmiałabym się z nimi i z samej siebie, ale pod warunkiem, że skoro są tacy mądrzy, niech dadzą pomysł na rozwiązanie bałaganu prawnego w naszym kraju. Luk, sprzeczności, kruczków, dzięki którym, cała ta klika zarabia na pogubionych w gąszczu artykułów ludziach.

- - - - -
Anna

Napisała to Pani...

... pod moim komentarzem, w którym zawarłem tezę, że jakość prawa jest wynikiem aksjologii wyznawanej przez jego twórców - a nie wynika z tego, że w zapisie Art. 174 informuje się obywateli, że wyroki wydawane są w imieniu Rzeczypospolitej, a nie narodu.

Napisałem też, że uważam nadmiar praw za zbyteczny - co Pani poparła tezą, że państwo mniej powinno ingerować...

Ujmując inaczej - Pani powtórzyła moją tezę, dając jednakże do zrozumienia, że to nie ja mam rację, lecz p. Adam - co samo w sobie jest absurdalne - przyznała Pani racją osobie, nie argumentom, w dodatku wbrew tym argumentom.

Art. 174 został nazwany komunistycznym - a po wskazaniu przez moją skromna osobę, że niemal identycznej treści artykuł znajduje się w projekcie konstytucji Michalkiewicza wytłumaczono mi, że czegos nie rozumie, że Michalkiewicz zosał zmanipulowany przez komunistów - i na to zjawia się Pani i dobija mnie, że to ja manipuluję.

Miałem nadzieję, że mogę oczekiwać nieco dyscypliny intelektualnej u rozmówców.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Trochę mi zajęło to czasu,

bo musiałam przeczytać dyskusję o art.174, w której nie brałam udziału, a teraz muszę przedstawić swoje stanowisko, by nie wyszło na to, że oddaję pola.
Według mnie, żeby uznać, kto ma rację, należałoby porównać analogiczne artykuły w konstytucjach państw, o dojrzałej demokracji , Szwajcarii, USA itp.
Ja sie tego nie podejmę, bo nie znam na tyle angielskiego, jeśli ktoś na forum czuje się na siłach odnaleźć i przetłumaczyć analogiczne zapisy będę wdzięczna, wtedy się okaże, czy rację ma Pan Adam czy Pan. A może wróci do dyskusji Pan Adam i to zakończy?
Czy S.Michalkiewicz został zmanipulowany, tego nie wiem.

- - - - -
Anna

Uznajemy, ze panstwo ma

Uznajemy, ze panstwo ma monopol na stosowanie sily w celu pilnowania porzadku i zapewnienia bezpieczenstwa. Sprawy rozstrzygane sa przez upowazn9one do tego sady. Co jest niezrozumialego w tym, ze sad wydaje wyrok w imieniu panstwa?
Jesli komunisci mieli identyczny punkt w konstytucji, to znaczy, ze rozumowali podobnie,
Jednak nazywac konstytucje Michalkiewicza komunistyczna, przy zalozeniu calkowicie odmiennego dzialania aparatu panstwowego w jego projekcie, to naduzycie, a nawet bezczelnosc.

Krzysztof Kalebasiak

Krzysztof Kalebasiak

Art 174.

cytuję Krzysztof Kalebasiak:
Co jest niezrozumialego w tym, ze sad wydaje wyrok w imieniu panstwa?

Ja też nie wiem, ale chętnie bym się dowiedział.

Podobno taki zapis jest podstawą do istnienia komunizmu - praprzyczyną itd.

Szanuję zarówno p. Michalkiewicza, jak i JKM - ale jak jego zwolennicy będą (to nie o Panu) wypisywać głupoty, to będę kopał bez litości.
Fakt, że głosowałem, niewiele pomógł - ale uzyskałem dzięki niemu moralaną licencję do krytyki.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)

@Catbert!!

Zadałem Panu (w innym miejscu) pytanie co znaczy używane przez Pana słowo "amonizować".
Słowniki które posiadam tego słowa nie zawierają a google kierują do dwu pańskich wpisów na Prawicy.net w których użył pan tego słowa w znaczeniu jak niżej.
"nie ma co się "amonizować" że się Korwina w TV zobaczyło"
Podobne słowo "amonizacja" dotyczy np. "amonizacji kwasu polifosforowego". Ale co to ma wspólnego z "widzeniem Korwina" trudno dociec.
Czy Pan wie że pisanie bez sensu jest oznaką nieubłaganie postępujacego klimakterium? Wiotczeją także neurony.

Amonizacja to

po prostu dodawanie amoniaku. Stąd „amonizować” – dodawać amoniaku. Potocznie „przytruwać”, „dosmradzać” itp.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

No popatrz Pan!

A Catbert odpowiedzieć nie umie. Pan mówi potocznie się używa? Ale w jakich sferach? Jestem troszkę zaawansowanym chemikiem, wprawdzie organicznym niemniej skojarzenie amonizacji z amoniakiem - nie było mi odległe. Nie znalazłem jednak w google (?) nic co łączyło by te dwa wyrazy. Chyba, że wpis iż amoniakiem oddziaływuje się na wodę z oczyszczalni ścieków. W takim razie Pan się myli bo w takim przypadku amonizacja powoduje zlikwidowanie smrodu a nie dodatkowe dosmrodzanie. Ciekaw jestem co na to p. Catbert, nasz fachowiec od kanalizacji.

Dlaczego nie umie?

Może nie chce? Jeśli nie "dosmradzać", to może "odsmradzać"? Nie wiem, ja nie amonizuję.

Tak się bawić nie będziemy....

... że ja o coś pytam, a "wy" będziecie wysyłać władczy komunkat ponad moją głową mający co najwyżej leksykany związek z tym, co napisałem.

Pański problem nadal czeka tu:

http://prawica.net/node/10879#comment-236002

Zgadnąć, co znaczy "amonizować" jest równie łatwo, jak znaleźć sens w promowaniu się z J. Urbanem - jedno i drugie nie istnieje.

Słowo to powstało przez przekręcenie innego, przez dzieci długotrwale przebywające w szpitalu - tak je usłyszały od pani doktor, czego robić nie powinny.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

@ Catbert

Ponad tydzień temu zadałem Panu proste pytanie o znaczenie słów których Pan używa w rozmowie ze mną a których nie ma w słownikach. Powtórzyłem prośbę parę dni temu. Milczy Pan jak cmentarz, czy nawet Jurand któremu Krzyżacy język wyrwali aż tu nagle pretensje. Przecież szanowny Prawicowiec chciał Pana wspomóc i dlatego wspomniał o amoniaku - bo to tak bliskie pańskiemu "amonizowaniu". Szkoda, że nadal ciężko się z Panem porozumieć. Przekręca Pan wyrazy ("leksykany"?), używa jeszcze bardziej tajemniczych słów niż słowo "amonizować" które jak sam Pan pisze "Słowo to powstało przez przekręcenie innego, przez dzieci długotrwale przebywające w szpitalu - tak je usłyszały od pani doktor, czego robić nie powinny". Głowa pęka! Czy może mi Pan podać adres swojego psychoterapeuty? Kto wie czy i ja nie będę musiał z niego skorzystać.

Amoniak

http://prawica.net/node/2873#comment-235878

Nie odrobił Pan pracy domowej - nie został dopuszczony do egzaminu.
Nic osobistego.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Jest i drugie dno

Z tym Helem.
Te moje kaszubskie ziomki to są niezłe cwaniaki. Owe działki sprzedają poraz drugi. Pierwszy raz sprzedali nadmorskie działki przed II wojną światową - Żydom. Żydzi i ich akty własności "wyparowały" w trakcie wojny i działki, "odwieczne piastowskie ziemie", wróciły w "prawowite ręce".
Pozdrawiam
Szanownych Państwa
Złorzecząc policyjnym ideom - vide CBA
I ciesząc się wolną od komunizmu Ojczyzną
-----
Eeee, .

-----
Eeee ...,

a ja

cytuję kociewiak:
Złorzecząc policyjnym ideom - vide CBA
I ciesząc się wolną od komunizmu Ojczyzną

wierzę w idee walki z korupcją, ale widzę ja jako wielowątkowe działania, a nie samą instytucję CBA
i nie cieszę się, że Ojczyzną rządzą komuniści

- - - - -
Anna

cytat:Ojczyzną rządzą

cytat:
Ojczyzną rządzą komuniści

Ostro sobie Pani pogrywa!

Konstatując w trakcie wycofywania się na z góry upatrzone pozycje, nie chcąc podzielić losu PP. TBM, Catberta i innych zaginionych w akcji:))
-----
Eeee, .

-----
Eeee ...,

Ja się tylko przegrupowuję...

.

To z nami sobie pogrywają.

Jak nazwać tych co chronią tajemnice komunizmu, co sprzedali kraj i a teraz chca sprzedać resztki suwerenności?

Oj Panowie idźcie do wc, może przypomnicie sobie, żeście mężczyźni.

- - - - -
Anna

Sądząc po Pani reakcji...

... na dokonania p. Sawickiej - to ujawniający komunistyczne tajemnice spotkaliby się z ośmieszeniem, niezrozumieniem - lub potępieniem.
Tego akurat jestem pewnien.

Większość tych komunistycznych tajemnic jest doskonale znana - np. dwa banki, w tym Handlowy płaciły długi Polski najprawdopodobniej z pieniędzy zedponowanych przez obywateli (dolarów) które to pieniądze zablokował na kontach Jaruzelski. Gdy padła komuna banki upomniały się o te pieniądze, że ich nie mają - a Balcerowicz im je wypłacił inicjując deficyt budżetowy III RP.
Część tej informacji przeczytałem - na stronie internetowej Dariusza Rosatiego - gdzie indzej też jest jawnie dostępna.

W FOZZ - nawet tu mało kto wierzy, czy rozumie.

Wizyta w WC nic mie pomoże.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Pewien, to może Pan być tego, że kiedyś umrze.

cytuję Catbert:

Większość tych komunistycznych tajemnic jest doskonale znana - np. dwa banki, w tym Handlowy płaciły długi Polski najprawdopodobniej z pieniędzy zedponowanych przez obywateli (dolarów) które to pieniądze zablokował na kontach Jaruzelski. Gdy padła komuna banki upomniały się o te pieniądze, że ich nie mają - a Balcerowicz im je wypłacił inicjując deficyt budżetowy III RP.
Część tej informacji przeczytałem - na stronie internetowej Dariusza Rosatiego - gdzie indzej też jest jawnie dostępna.

W FOZZ - nawet tu mało kto wierzy, czy rozumie.


Tak uczą tego na historii, ekonomii. Mnóstwo książek wydano i nakręcono nawet filmy. A te wszystkie komisje , raporty, to tylko posprzątały resztę śmieci.
Poproszę wyjaśnienie afery FOZZ na maila roześlę po znajomych, umieszczę na blogach.

- - - - -
Anna

FOZZ

cytuję AnnaP:

Poproszę wyjaśnienie afery FOZZ na maila roześlę po znajomych, umieszczę na blogach.

Prof Przystawa publikował tu zarys - a jest książka do kupienia, przynajmniej była - dla chcącego nic trudnego.
Istnieje sporo literatury o tzw. arbitrażu.

Nie sądzę, by ktoś się tym zainteresował - ostatni, który mógł to skutecznie zrobić pracował dwie godziny od złożenia konkretnej prośby - a żył dzień dłużej.

Pisząc o pewności mam na myśli pewność adekwatną do zagadnienia, a nie bezwarunkową.

Jestem np. pewien, że jeżeli dzisiaj wpłaciłem 200 zł na konto bankowe - to jutro te pieniądze tam będą - podobnie, jak jestem pewien, że w środkę będę mógł kupić chleb - i wielu innych spraw też.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

zarys, książka

cytuję Catbert:

Nie sądzę, by ktoś się tym zainteresował - ostatni, który mógł to skutecznie zrobić pracował dwie godziny od złożenia konkretnej prośby - a żył dzień dłużej.

I nadal Pan stoi na stanowisku, że ta sprawa jest znana?
Jest, w tak wąskim gronie osób, że nie ma to żadnego przełożenia na świadomość społeczeństwa. Media są kreatorem potrzeb i świadomości, czy winić za to lud? Z nim jak z dzieckiem, można je wychować na mądre lub odstawić bo głupie, pląta się, przeszkadza, niech obejrzy bajkę w telewizji.
A tu trzeba siły rażenie taka infrmacją i podtrzymywania, by ogień nie wygasł.
Albo dać sobie spokój, jeśli jest ryzyko, że trupów będzie więcej.
Tylko jaka gwarancja, że wtedy ich nie będzie?

smutno się na koniec zrobiło Panie Witku

- - - - -
Anna

cytat:spoza gór i

cytat:
spoza gór i rzek

Rychtując Wunderwaffe.
Mówię
Dobranoc
-----
Eeee, .

-----
Eeee ...,

Pani...

... prac domowych nie wykonuje - to ja też nie muszę - a swój wpis o CBA potwierdziła Pani wyżej.

nic nie potwierdziłam

prac domowych Panu nie zadawałam, wykpił się Pan od udowodnienia swoich oszczerstw, mój wpis o CBA co potwierdza?
że CBA było kosztowną zabawką PiS, robili zadymy dla radochy publiki,a to kpina z narodu za jego pieniądze

- - - - -
Anna

Tamten wpis był w podobnym tonie...

... tylko krótszy.

Skoro Pani pisze komentarze, które dają wykładnię - to jego szukanie jest zbędne.

Nie,

to Pan sobie robi sam wykładnie, dorzyci tryumfalnie czy coś w tym stylu, byle było po mojemu, byle ściema nie wyszła na jaw.
Albo jak się nie uda, to wykręcić ogonem, nabrać wody w usta.
Bo przecież nie ma układów, CBA zrobiło wiele dobrego, komuniści nie są u władzy.

- - - - -
Anna

Sama Pani napisała...

... samo CBA służyło kolejnym oszustom , niestety taka jest prawda

to jaki jest sens szukania czegoś w podobnym tonie?

Rozumiem, że powyższy zacytowany wspis oznacza akceptację działań CBA - chyba, że za takowe traktować ogólny wniosek, że jest potrzebne z komentarzem, by pracowali tam ludzie uczciwi.

Rozumiem, że to, co robiło CBA było nieuczciwe - a jedyna uczciwa to p. Sawicka?

Jaka ściema ma nie wyjść na jaw?

Jedyna, jaką widzę, to taka, że gminni urzędnicy chcą "opędzlowywać" atrakcyjne grunty - a "nieuczciwe" jest to, że CBA dobrała się wedle politycznego klucza. Może akurat nikt z innego klucza się nie trafiał? Skąd Pani to wie?

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

ok

Co wiem? Wiem to, jaki jest efekt działania CBA i rządów PiS.
To jest wystraczająca ocena. Nie oceniam pracowników CBA, nie znam ich, wykonywali zadania. CBA zostało wykorzystane do walki politycznej i na koniec do spektaklu dla narodu. A do czego miało być wykorzystane, za grube miliony polskich podatków? Do skutecznej walki z korupcją. Ile tych walk stoczono Panie Catbert, jakie są efekty? Czego Pan broni, jeśli idei, stanę z Panem, jeśli realizatorów, nie mamy o czym pisać.
Idea mam nadzieję powróci, ale z uczciwymi realizatorami, z sercem i z jajami.

- - - - -
Anna

Pani Anno!

Nie można zmieniać prawa wstecz. A jeśli - to tylko socjaliści i bolszewicy.

Wydłużenie okresu przedawnienia...

... jest działaniem wprzód, a nie wstecz - a jak Pan tego nie rozumie, to TK wyjaśni :)

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

@ Catbert

ja odnosiłem się do słów "a naród bezproblemowo przegłosuje lincz i odebranie majątków". Wyjaśniać dalej?

@antares

tak, prawa nie można zmieniać wstecz, ale można ustanowić prawo, które obejmie czyny wstecz, jeżeli uznano by komunizm za ustrój zbrodniczy i rozliczyć zabójstwa, terror, zawładnięcie mienia?
nie jestem prawnikiem, ale skoro można dochodzić odszkodowań powojennych, to dlaczego nie dochodzić odszkodowań po komunizmie, odzyskiwać przejęte bezprawnie mienie
niestety idąc na ostro to oznaczałoby wojnę, ale skoro komuchy tak się boja prawdy, może wystarczyłyby negocjacje..., bo generalnie ujawnienie faktów to dla wielu totalne umoczenie

- - - - -
Anna

Pani Anno!

uważam, że rozliczenie z komunizmem należy zrobić i można zrobić. Utarło się jednak w naszym bolszewickim państwie że należy szarpać młodych przygłupów za heilowanie, równocześnie pozwalając na obnoszenie się z wizerunkami Guevary czy symbolami komunizmu. Zawsze bolszewik czyli intersocjalista tłukł się z nacionalsocialistą. Kaczyński gdy chodzi o oddanie zagrabionego mienia - zamiast sięgnąc po prawo zadaje pytanie dlaczego potomkowie biednych mają zwracać potomkom bogatych. To jest taki sam lewak jak Jaruzelski, Mazowiecki, Kwaśniewski czy Lech Nikolski piszący Bloga przywódcy partii (widocznie niepiśmiennemu) Olejniczakowi.

To jest: R1a1

Na ile rozumiem stosowane przez Pana definicje, to jednak

wtedy

cytuję Prawicowiec:
W Polsce nie rządzą komuniści. A nawet w okresie rządów SLD i prez. Kwaśniewskiego nie mieliśmy w Polsce komuny, czyli komunizmu.

... rządzili komuniści (choć nie było komunizmu). Czy mam rację?

Patrząc na powyższe... masz Pan rację.

cytat:
... rządzili komuniści (choć nie było komunizmu).
Zgodnie z tezą Gramsciego wystarczy ludzi nauczyć myśleć po komunistycznemu a nie będą potrafili zauważyć że w komuniźmie żyją.(wystarczy redefinicja kilku pojęć na poziomie podstawowym, a wszelkie obserwacje bazujące na tych pojęciach będą fałszywe)
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

@ Prawicowiec - Wolność polityczna w Polsce?

A dlaczego "tłusta świnia Urbański" zabronił wpuszczenia do programu przedwyborczego Janusza Korwin Mikkego? Dlaczego w państwowej TVP czy radio nie ma za grosz ani Korwina, ani Popieli ani Michalkiewicza? Dlaczego co rusz wyciągają do ekranu jakąś starą lampucerę z elesde słabo przypominająca kobietę czy pabianickie NIC w rodzaju Anity Błochowiak? W Polsce jest ustrój komunistyczny z wypaczeniami polegającymi na tym, że nie strzelają w tył głowy. Wkrótce wspólnymi siłami "prawica" od PiS-u po lewicę Millera zlikwidują te odchylenia czyli tych którzy tylko zechcą się odchylać.

Ani zachowania p. Urbańskiego

w stosunku do p. Mikke, ani występy p. Błochowiak nie powodują, że można system polityczno-społeczno-gospodarczy Polski nazwać komunizmem. O komunizmie, Polsce i Europie piszę pod linkiem http://prawica.net/node/2873#comment-235244. Mogę dodać, iż nawet to, że panowie Mikke i Miller są komunistami, nie czyni z Polski kraju komunistycznego.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Liczy się skutek

a tego Pańskie definicje nie przewidują. Czy panujący król nie może mieć przekonań komunistycznych? Ba! czy nie może być tak, że przekonań takich sie wyzbył, wyrzucił legitymację przynależności do PZPR - trzyma swoje królestwo żelazną łapą, nie pozwala na jakiekolwiek objawy "sprawiedliwości społecznej" i przemarsze pedałów z lesbijkami?

Ja też...

... mogę chcieć kraść - a nawet zacząć kraść - ale pierwszeństwo mają ci, co już to zrobili.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Nic nie wiem o królach z PZPR.

Skutek tego, że nie ma w Polsce komunizmu, jest m.in. taki, że nie ma kartek na mięso ani na buty, a jest mięso i są buty. Za komuny było odwrotnie.

Dla mnie jednak liczą się przede wszystkim zasady. Nie likwiduje się komunizmu w takim celu, aby zlikwidować kartki na mięso, tylko z takiej przyczyny, że komunizm jest niesłuszny – i to jest podejście zasadnicze. Gdy zabraknie komunizmu, kartki na mięso same znikną, a mięso samo się pojawi.

Były członek PZPR i każdej innej partii komunistycznej jest komunistą, to znaczy człowiekiem zdemoralizowanym i dla tej właśnie przyczyny odmawiam tym ludziom prawa nie tylko do królowania, ale prawa do piastowania wszelkich funkcji publicznych w państwie niekomunistycznym. To też jest podejście zasadnicze.

Aby nie wyrazić zody na demonstrację zboczeńców płciowych, wcale nie trzeba być komunistą.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

@ Prawicowiec!

Dlaczego jest Pan minimalistą? Dlaczego tylko zatrzymuje sie Pan przy kartkach na mięso? Znajdzie Pan dziesiątki tysięcy ludzi w Polsce którzy mięsa nie oglądają mimo, że nie potrzeba kartek z nadrukiem mięso aby mięso kupić! Czym sie różni brak pieniędzy na mięso, lekarstwa, benzynę, Maybacha od braku kartek na te towary? Zawziął się Pan na byłych członków PZPR jak pies na portki listonosza! Czy nie zna Pan setek gnid nie będących nigdy członkami PZPR? Wymrą PZPR-owcy i nastanie pański ład niebiański z Prawicą RP z Prawicy.net przy żłobie??

To jest: Konrad Banachewicz

Roznica miedzy "gnidami" z

Roznica miedzy "gnidami" z PZPR i spoza niej polega na tym, ze w przypadku PZPRowcow jest jasne kryterium, a w przypadku innych - nie. A ze watpliwosci nalezy rozstrzygac na korzysc...

I niech sie Pan troche stopuje z ta furia okazywana publicznie.

Konrad Banachewicz

prawicowość = konserwatyzm + liberalizm + antykomunizm
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Konrad Banachewicz

Jakie ma Pan jasne kryterium?

Jaką ma ono wartość dodaną dla państwa ? Czy jasne kryteria osądzenia człowieka nie powinno określać prawo? I tylko w przypadku braku dowodów rozstrzygać na korzyść? Gnida to gnida, decydują czyny jakich gnida się dopuściła, a nie czy się gdzieś zapisała czy podpisała.

- - - - -
Anna

Myli się Pani

Już samo zapisanie się na kandydata partii komunistycznej lub podpisanie zobowiązania agenturalnego jest świadectwem kompletnej demoralizacji (czyli zgnidzienia) człowieka. Człowiek zaś zdemoralizowany nie może reprezentować państwa, stąd postulat dekomunizacji i deagentyzacji struktur państwa polskiego stawiany przez Prawicę RP.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Wie Pan, ja krócej żyję na świecie od Pana, ale

jestem przekonana, że o ludziach świadczą czyny, nie słowa czy zapisanie się gdzieś, podpisanie czegoś, jeśli to nikomu nie zaszkodziło.
I tylko dlatego Pana wypowiedzi bardzo mnie nie martwią, bo wierzę, że czytają to forum ludzie inteligentni i nie będę mieli problemu z odróżnieniem plew od ziarna.

- - - - -
Anna

Cóż to jest czyn?

Czy podpisanie komunistycznej deklaracji nie jest czynem? Nie wiem, co się kryje za Pani wypowiedziami, ale nie bardzo mi się ich wydźwięk podoba.

Wpisuje się Pani w etos obrońców komuny i jej agentów. Czy ma Pani do tego jakieś powody?
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

I słusznie, bo Pana wypowiedzi od dawna

mi się nie podobają. To powód mojego wystąpienia z PrawicyRP i dalszego udziału w dyskusji z Panem.
Czyn, to skutek podjętych decyzji i działań. Jeśli na skutek podpisu, zapisania się etc., został skrzywdzony drugi człowiek, doszło do zdrady państwa, to możemy mówić o gnidzie conajmniej.
Chociaz ja bym użyła określeń bandyta, zdrajca etc.
Gnida to dla mnie tchórzliwa szuja, która może napsuć krwi, ale nie zaszkodzić trwale.

- - - - -
Anna

Zastępy obrońców komuny

i jej agentów zwiększają się dzięki Pani o jedną osobę. Z punktu widzenia salonu to nie jest dużo, ale zawsze coś .
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Największym obrońca komuny,

okazał się na tym forum Pan, zaciekle broniąc twierdzenia, że komuna upadła. Dlaczego? Dlaczego boi się Pan przyznać i powiedzieć narodowi, że komuna żyje, że do prawdziwej demokracji potrzeba nam lustracji, zmiany ordynacji i rozliczenia prawnego dotychczasowych rządów. Że media kłamią i manipulują społeczeństwem, wmawiając że mamy demokrację i wolny rynek.
Ja jestem za otwarciem archiwum IPN, w mojej najbliższej rodzinie nie było nawet członka PZPR, a co dopiero agenta SB.

- - - - -
Anna

Ja z narodem rzadko

rozmawiam, więc niewiele miałem okazji, żeby mu coś powiedzieć. Próbowałem rozmawiać z Panią, nawet chciałem przekazać jakieś myśli, ale niestety nic z tego nie wyszło. Przepraszam, już nie będę.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Nie musi Pan przepraszać,

proszę mniej czasu siedzieć na forum i wyjść na ulicę porozmawiać ze zwykłymi ludźmi, z narodem właśnie.

- - - - -
Anna

@ Prawicowiec

Zastanawiając się nad okazywaną przez Pana zajadłością w zwalczaniu "komunistów z PZPR-u" bez przerwy odpycham myśli o mimikrze.

Ja nikogo nie zwalczam.

Twierdzę jedynie, że komuniści powinni zostać odcięci, odsunięci i na stałe odgrodzeni od roboty na państwowym. Wcale nie mówię, że komunistami są jedynie byli członkowie PZPR. Są nimi również byli członkowie ZSL i SD, a także byli kandydaci tych partii.

Jeśli chodzi o mnie, to nie byłem kandydatem ani członkiem żadnej z wymienionych organizacji. Nie każdy jest zdolny do podpisania komunistycznych papierów, na przykład ja nie jestem.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

GW donosi...

cytuję antares:
Zastanawiając się nad okazywaną przez Pana zajadłością w zwalczaniu "komunistów z PZPR-u" bez przerwy odpycham myśli o mimikrze.

A ja z kolei podziwiam zdolności Adama Michnika i skłaniam się do przyznania racji p. Annie w kwestii zmanipulowania.

Obecnie nawet KZM - czyli konserwatywni monarchiści podzielają poglądy Adamia Michnika co do transformacji gospodarczej i konieczności istnienia socjalizmu - bismarckowskiego, czy z ludzką twarzą - a Pan, jak widzę podziela michnikowski pogląd, że dekomunizacja to polowanie na czarownice.

Gratuluję zmanipulowanym.

I to niby ja się poddałem - a wychodzi na to, że to Pan, gremialnie z innymi "prawicowcami" poddał się historycznym przemianom - bo to takie konserwatywne, prawie jak stan wojenny.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Janusz Korwin Mikke napisał kiedyś, że

"w PRL-u nauczyli pisać tych którzy do napisania nic nie mają. Czytać zaś tych którzy pisanego nie rozumieją!". Jeśli pobierał Pan nauki w III RP - definicję JKM-a można poszerzyć.
Ja delikatnie wysmiewam "definicję" komunisty stworzoną przez p. Prawicowca. Wyśmiewam także Jego pomysł na "prawicowe państwo w którym będzie płynęło mleko i miód, bo komunista czyli członek PZPR nie dostanie roboty w państwowym przedsiębiorstwie!" . Naiwne przekonanie że komunista to koniecznie z legitymacją. Nadzieja, że wymrą pezetpeerowcy i dla jednego z drugim "prawicowego filozofa" powstanie Państwo Prawicowe jest śmieszna. Od razu zgłaszam że przy rozwoju TAKIEJ PRAWICY nasze państwo zdechnie z głupoty.

Pisz Pan szybko...

... do Michalkiewicza, by zmienił treść swojego projektu konstytucji - bo do tego, czasu (doczytałem się w końcu, że tekst ten powstał w wyniku komunistycznej manipulacji, której prawdopodobnie uległ Michalkiewicz) będę uważał, że został zmanipulowany przez komunistów przy jego pisaniu - a nie da się wykluczyć, że i JKM - i wszystko co napisał, też jest wynikiem komunistycznej manipulacji.

Dwóch członków-założycieli jest już "gdzie trzeba" - jeden u "demokratów.pl" - a drugi przewinął się przez Samoobronę - czas na pozostałych. Szkoda, że śp. Kisielewski przewróci się w grobie, jak spojrzy na ten łez padół.

Ponieważ Pani AnnaP też twierdzi, że ja manipuluję - wychodzi na to, że wszyscy wszystkimi manipulują i wszyscy są komunistami - a ich szefem i kierownikiem komunistycznego spisku p. Jakub.

Idę zbierać stonkę, kontemplując opinię Jarosława Kaczyńskiego na temat internautów - czy czasem nie ma on odrobiny racji.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Jaka furia p. Banachiewicz?

Pan w budyniu chowany? A nawet jeśli jest, to czy należy ją okazywać pod łóżkiem a nie publicznie? Postępować jak z bąkiem? Pan oraz Prawicowiec stosujecie dziecinnie proste kryteria. Pezetpeerowiec to komunista. Gnida, szkodnik i zakała. Nie damy mu państwowej posady i załatwimy komunizm. Jak prosta recepta tak głupia. Prawica to państwo bez posad państwowych. Swoją drogą pańska młoda twarz pozwala sądzić iż zna pan komunistów tylko z obrazków. Czterech brodatych plus Ciosek, Jaruzel, Urban i Cimoszko z Millerem. Anita Błochowiak, z Olejniczakiem i Napierniczakiem już nie komuniści bo nie byli w PZPR. Przed Marksem nie było PZPR-u a szubienice stały przy każdym mieście i na każdej jakiś porządny nie komunista dyndał! Za jakiś czas trafi się mędrek i każdego kto przez rok żył w Holandii będzie chciał za pedalstwo czy narkotyki wieszać za żebro. Będzie się Pan musiał pilnować.

Setki gnid

No nie, ja nie znam setek gnid. Uważam, że na posady państwowe nie można brać ludzi zdemoralizowanych, a do takich niewątpliwie należą skazańcy, komuniści i komunistyczni agenci. Tej wykładni się trzymam. Nasz ład nie jest planowany jako niebiański. Uważamy jednakże, że jeśli w stosunku do kogoś jest pewność, że ten ktoś jest świnią, to należy go trzymać z daleka od funkcji państwowych.

Ludzie ubodzy byli, są i będą, i ani ja, ani nikt, ani nawet Prawica RP nic na to nigdy nie poradzi. Kiedyś się umierało z głodu, teraz raczej nie, ale całkowite wyeliminowanie ubóstwa chyba nie leży w granicach ludzkich możliwości.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

@ Prawicowiec!

Jeszcze przy okazji - buty dostępne w naszych sklepach w przeważającej masie pochodzą z komunistycznych Chin.

Polskie towary

też sprzedawano za granicę po cenach dumpingowych, gdy u nas, jak dziś w ChRL, był komunizm. Akurat ja noszę buty krajowe.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

@ Prawicowiec Niechże Pan nie mówi głupstw!

Jaki dumping chiński? Czy przeczytał Pan cokolwiek z ekonomii poza Langem? Nawet jeśli się Pan na podstawach nie zna - proszę sobie odpowiedzieć na pytanie z czego, z jakich środków finansowane są w Chinach najpotężniejsze na świecie inwestycje. Pańska uwaga o noszeniu butów krajowych świadczy iż jest Pan zwolennikiem "wspierania" krajowego przemysłu. Czysta Wieża Babel z tą Prawicą RP.

Dumping jest wtedy,

gdy możemy sobie pozwolić na sprzedawanie taniej niż inni. Ponieważ Chiny komunistyczne manipulują swoją niewymienialną walutą, to chińskie wyroby zawsze mogą być tańsze. Poza tym wydaje mi się, że koszt chińskiej robocizny jest niewygórowany.

Sprawa butów: kupuję takie buty, jakich fason, kolor i numer są dla mnie odpowiednie. Nie widzę powodów, aby nie kupować polskich butów, jeśli spełniają te kryteria.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Dumping

cyt. z Wikipedii :"Dumping to polityka polegająca na sprzedaży swoich produktów za granicę po cenach niższych niż na rynku krajowym lub po cenach niższych od kosztów ich wytworzenia".

Opowiem krótko,

a właściwie odpowiedział Pan sobie sam w punkcie 5
Czy w dobie internetu dałoby się utrzymać PRL-owskie pkt. 1,2,3,4?
NIE
Komuna to decydowanie za ludzi, centralne zarządzanie gospodarką i obronnością. Tym jest UE i NATO, a że otworzono granice, by mieć siłę roboczą z Polski, to faktycznie mamy "raj".

- - - - -
Anna

Nie chcę się rozpisywać na temat NATO,

ale weźmy ten Internet. W Chinach Ludowych jest Internet i komuna, nie ma natomiast waluty wymienialnej, demokracji, łatwości podróżowania. Nie wiem, jak tam w ChRL z dostępnością dóbr i poziomem cywilizacji technicznej, ale podejrzewam, że dla miliarda Chińczyków jest z tym gorzej niż u nas za PRL.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Z Chinczykami

to nie jest porównanie wprost, to inna kultura, ogromny kraj. Ale spróbujmy porównać.
Waluta wymienialna jest, co już tu Panu udowadniano. Jest tylko sztucznie utrzymywany kurs jena, ale to mądre Chinczyki wiedzą po co robią i wychodzą na tym nieźle.
Demokracja...czy jej obecna forma w Polsce jest dla Pana zadowalająca? Nazwijmy to mediokracją, czyli taką demokracją komunistyczną, ale delikatniejszą przez użyte środki perswazji.
Łatwość podróżowania, Chinczykom blokuje się podróżowanie?
Dostępność dóbr..., no przecież Chiny są producentem większości dóbr. Aż boję sie pomyśleć, jak by wyglądał nasz kraj dzisiaj, wyzwolony w ten sam sposób z komuny, z taką populacją jak Chiny. No granic to by nam nie otworzono.

- - - - -
Anna

Widzę, że komunizm chiński

też ma swoje zwolenniczki (wiadomo, inna kultura, ogromny kraj). Dziękuję za wymianę zdań, która nic nie dała żadnej ze stron. Jeśli Pani zdaniem Juany są wymienialne...
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: R1a1

Juan jest "wynienialny" w podobnym stopniu jak złoty w latach

1990-1995.

cytat:

Pełna wymienialność złotego w obrotach bieżących została wprowadzona dopiero w 1995 r.

Chiński rząd co jakiś czas ogłasza chęć stopniowego wprowadzenia pełnej wymienialności juana:
cytat:

Central Bank to speed up yuan convertibility
27 Feb 2006

The government will speed up the process of making the yuan fully convertible under the capital account and improve the exchange rate mechanism, the central bank's Shanghai headquarters said.

The Shanghai office of the People's Bank of China, set up last year to improve financial market operations and financial services, said in a statement that it will regulate capital inflows and relax restrictions on outbound investment.

The statement said China will 'accelerate the convertibility of the yuan under the capital account.'

The yuan is convertible on the current account for trade in goods and services, but not on the capital account, which makes exchanging yuan for purposes such as stock investment is more cumbersome.
(...)
China strictly controls its capital account to limit hot money inflows as well as outflows of domestic savings in search of higher yields.

W Chinach internet jest pod

W Chinach internet jest pod kontrola wladz.

Krzysztof Kalebasiak

Krzysztof Kalebasiak

@ Prawicowiec - Jaki Pan delikatny!

Nie musi Pan podejrzewać, bo jest nieporównywalnie gorzej niż było u nas za PRL. Mam na myśli wyrko i jedzenie. Ale teraz w Chinach jest nieporównywalnie lepiej niż za czasów rewolucji kulturalnej Mao. A biorąc pod uwagę ich 10 % wzrost PKB przy 2% w USA można się spodziewać że przyjdzie czas emigracji Amerykanów do Chin za "chlebem". Ludzie są szczęśliwi z różnych powodów. Jeden wtedy gdy zrealizował obsesję swojego życia czyli gdy się "nażarł do rozpuku" inny gdy wreszcie wylazł na Mount Everesti tylko jedną stopę odmroził. Trudno zmierzyć te poziomy szczęścia.

To jest: Zdzislaw

AnnaP

"Czy w dobie internetu dałoby się utrzymać PRL-owskie pkt. 1,2,3,4?
NIE"

Chyba nie sądzi Pani, że gdyby za PRL był internet, to moglibyśmy sobie tak porozmawiać.
Nie każdą stronę można byłoby obejrzeć.

Internet to nie tylko narzędzie do rozmowy.

Jasne żeby blokowali, ale ja wierzę w kapitał i determinację Polaków, którzy wyjechali. Wszystkiego nie dali by rady poblokować, co z bankowością internetową? Blokowanie stron mogłoby być zaskarżane przez właścicieli z innych państw.
Zresztą, to tylko gdybanie, jaką siłę ma internet wszyscy wiemy.
Co oznacza kontrola internetu w Chinach? Czy blokują niechińskie zasoby internetu? Jest to w ogóle możliwe w dobie dostępu bezprzewodowego?

- - - - -
Anna

@ Zdzisław

Czy nie zauważył Pan dzisiejszej wypowiedzi "Prawicowca" J. Kaczyńskiego który powiedział iż na internecie siedzi manipulowany element, oglądający pornografię? Czy nie zauważył Pan wcześniejszych słów jakiejś małpy z "prawicowej" PO zapowiadających potrzebę nałożenia cenzury na internet.

Dziękuję

Pani Tereso za ten artykuł. Warto go przeczytać. Właściwego dystansu do zdarzen historycznych zyskuje się czytając takie wspomnienia.

Ponadto mam ogromną prośbę do Admina: niech Pan wreszcie zbanuje Abrahama, bo gołym okiem widać, że ten człowiek już swoją rolę spełnił. Zasadniczą jest spłycanie tematu i sprowadzanie na "właściwe" tory dyskursu, poprzez sprowadzenie go do poziomu zwykłej pyskówki. To jego kolejny temat.

Europa i komuna: podsumowanie

W komentarzu (http://www.prawica.net/node/2873#comment-235194) postawiłem oczywistą tezę, że ani w Unii Europejskiej, ani we współczesnej Polsce nie ma komunizmu (czyli tzw. komuny), był natomiast komunizm w PRL. To tak oczywiste, że aż trywialne stwierdzenie sformułowałem dla przeciwstawienia się sloganowi mówiącemu, że Polska przechodząc od PRL do RP, a następnie wstępując do Unii Europejskiej „idzie z jednej komuny w drugą”.

Mimo swej oczywistości teza, że w RP ani w UE żadnej komuny nie ma, nie została uznana za słuszną. Przeciwnie, w dyskusji wskazywano, że w Polsce jest obecnie komunizm, bo nasz kraj jest „rządzony cały czas przez komunistów”. Padł również argument, że komuna to „decydowanie za ludzi” i „centralne zarządzanie gospodarką i obronnością” i że zjawiska te mają miejsce w UE i NATO, z czego ma wynikać, że UE (a może i NATO) to organizacje o charakterze komunistycznym.

Chciałbym na to odpowiedzieć, że ani w Unii Europejskiej, ani w dzisiejszej Polsce gospodarka nie jest zarządzana centralnie. Mamy oczywiście do czynienia z nadmiernymi regulacjami dotyczącymi gospodarki, ale zrównywanie tego z gospodarką typu komunistycznego nie jest oparte na żadnych podstawach.

Nie widzę również podstaw do stwierdzenia, że w UE lub w Polsce ktoś „decyduje za ludzi”. Jeśli chodzi o Polskę, to swoboda indywidualnych decyzji jest bez porównania większa niż była za komuny w latach 1944-1989.

Aby poprzeć swoją tezę o tym, że ani w Europie, ani w dzisiejszej Polsce nie ma komunizmu wysuwałem na przykład taki argument, że waluta w UE i RP jest wymienialna w odróżnieniu od waluty w krajach komunistycznych, w których jest ona niewymienialna. Argument ten nie spotkał się niestety ze zrozumieniem.

Dyskusja, częściowo z mojej winy, zeszła na ChRL i okazało się wtedy, że w odróżnieniu od Polski i UE, w Chinach Ludowych mamy do czynienia z mądrością rządzących i wielością swobód dla rządzonych, a waluta chińska jest w zasadzie jakby do pewnego stopnia wymienialna, toteż przypisywanie Chinom Ludowym ustroju komunistycznego jest wątpliwe. To, że rządzi tam KC Komunistycznej Partii Chin, nie jest dla niektórych dyskutantów poważnym argumentem.

Mimo, że nie udało mi się przekonać dyskutantów, chciałbym niniejszym krótko podsumować tę dyskusję o „przechodzeniu z jednej komuny do drugiej”. Swoje podsumowanie przedstawiam niżej w sześciu punktach.

1. Systemem politycznym PRL był komunizm.

2. Systemem politycznym obecnej RP nie jest komunizm.

3. Systemem politycznym UE nie jest komunizm.

4. Przejście z PRL do RP nie było przejściem z jednej komuny do drugiej, tylko przejściem z państwa komunistycznego do państwa demokratycznego.

5. Wejście Polski do Unii Europejskiej nie było przejściem z jednej komuny do drugiej ani z drugiej do trzeciej, tylko przystąpieniem do organizacji ponadpaństwowej, w której usunięto bariery wymiany handlowej i poruszania się ludzi. Współpraca Polski z krajami europejskimi na tym poziomie integracji jest dla Polski korzystna. Są też i minusy (np. wspólna polityka rolna, lekki obłęd ekologiczny), ale plusy przeważają.

6. Przyjęcie przez Polskę Traktatu Lizbońskiego również nie będzie przejściem między kolejnymi komunami, będzie natomiast zaakceptowaniem przez Polskę dokumentu, który stanie się konstytucją europejskiego superpaństwa. Spowoduje to utratę przez Polskę znacznej części suwerenności państwowej, co jest niekorzystne, ale nie ma nic wspólnego z komunizmem.

Na koniec pragnę stwierdzić, że nadużywanie słów „komunizm”, „komuna” w odniesieniu do krajów i systemów nie mających z komunizmem nic wspólnego może powodować sytuację, w której termin „komunizm” utraci swoje złowrogie znaczenie systemu odbierającego ludziom wolność i własność, a zacznie być utożsamiany z systemem demokratycznym podobnym do funkcjonującego w dzisiejszej Polsce, który nie jest rajem na ziemi, ale który różni się od komunizmu w sposób zasadniczy, czyli jakościowo. Uważam, że takie utożsamianie jest nieuprawnione, a wprowadzanie takiego pomieszania pojęć jest szkodliwe.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Przeciwnie.....PRL i RP to państwo komunistyczne.

cytat:
1. Systemem politycznym PRL był komunizm.
2. Systemem politycznym obecnej RP nie jest komunizm.

"Państwo komunistyczne" - "państwo" rzeczownik - "komunistyczne" przymiotnik klasyfikujący(wydzielający).
Więc gdyby szanowny p.Prawicowiec, ustalił sobie prawidłową definicję rzeczownika "państwo", to wiedziałby że państwa można klasyfikować pod względem obowiązującego systemy prawnego (zespołu obowiązujących praw na terytorium państwa).
I wtedy zadałby sobie pytanie .... czy dziś obowiązujące prawo , aż tak radykalnie różni się od prawa obowiązującego w PRL-u (np. za Gierka) że dzisiejsze państwo nie należy nazywać państwem komunistycznym ?
Ponadto.... myślę że powinien się Pan zastanowić, co wyróżnia system prawny państwa komunistycznego, że określa się go krótko "komuna" ???

Pozdrawiam
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

RP = ?

cytuję adam_54:

I wtedy zadałby sobie pytanie .... czy dziś obowiązujące prawo , aż tak radykalnie różni się od prawa obowiązującego w PRL-u (np. za Gierka) że dzisiejsze państwo nie należy nazywać państwem komunistycznym ?

Różnice sa na tyle istotne, że obecnego państwa nie można nazwać komunistycznym.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Przeciwnie.....

Największym wyróżnikiem.... tym co odróżnia państwo komunistyczne od niekomunistycznego, jest to że państwo komunistyczne stawia siebie "ponad wszystkim".
W polskim systemie prawnym , tym wyróżnikiem jest art 174 konstytucji - ustalający że "państwo" jest jedynym sędzią we wszystkich spornych sprawach!!! ( w PRL-u także)
W tym miejscu , raczę zauważyć że.... nawet gdyby "państwo" zrobiło komukolwiek , nawet największą krzywdę..... "państwa" pozwać nie można, bo "państwo" jest zawsze sędzią !!(sądy w Polsce działają "w imieniu" państwa)
Gdyby się Pan przyjrzał różnym systemom prawnym, zauważyłby Pan że dla systemów prawa komunistycznego , wyłączenie (w ten czy inny sposób) odpowiedzialności państwa za cokolwiek, jest szczegulnym wyróżnikiem. Wyróżnikiem, pozwalającym w sposób jednoznaczny odróżnić prawo państwa komunistycznego od jakiegokolwiek innego.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Cóż...

...może Pan tak uważać - niemniej nie sądzę, by miał Pan rację - tj. że zmiana konstytucji w wymienionym zakresie doprowadziłaby do istotnych zmian jakościowych.

Przecenia Pan rolę prawa - podobnie, jak nasz ustawodawca - któremu rozwiązanie każdego problemu kojarzy się z koniecznością napisania kolejnej ustawy.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Podobno,

prawica dąży do minimalizacji zakresu oddziaływania państwa, zmiana kontytucji w takim zakresie jest więc pożądana, zresztą nie tylko w tym zakresie.
Prawo, tak jak Pan Adam napisał decyduje o jakości państwa, o jego ustroju.

- - - - -
Anna

Konstytucja

Art. 174.

Sądy i Trybunały wydają wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

Sądz Pani, że zniesienie tego art. czy zapisanie w inny sposób coś zmieni?

Wbrew pozorom to nie prawo decyduje o jakości państwa, a to, jacy są obywatele.
Prawo w Polsce stanowią nie kosmici, a wybrańcy narodu - wybieramy takich, jacy sami jesteśmy.

Wystarczy pojechać na Bornholm - by zobaczyć stojący przy drodze słoik z pieniędzmi i produkty, które można sobie wziąć, wrzucając do słoika nieco dorobnych.
Tego słoika, podobnie jak produktów nikt nie kradnie - podobnie jak nikt nie wypisuje recept, że to wynika z prawidłowej redakcji art. 174. - z tej prostej przyczyny, że normalnemu obywatelowi sądy są potrzebne jedynie w sytuacjach nadzwyczajnych i wyjątkowych - a nie codziennie.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Komu Pan chce to wmówić?

cytuję Catbert:

Wbrew pozorom to nie prawo decyduje o jakości państwa, a to, jacy są obywatele.
Prawo w Polsce stanowią nie kosmici, a wybrańcy narodu - wybieramy takich, jacy sami jesteśmy.

Czy prawo to spisanie obowiązujących zasad czy utworzenie i wprowadzenie zasad?
Dekalog Bóg podyktował widząc jak sobie dobrze ludzie na Ziemi radzą czy po to by zaczęli sobie radzić?
A naród wybiera tak w jakim stopniu ulega manipulacji, a ta jest ogromna. Może Pan jest taki jak wybierane od lat rządy, ale proszę nie wypowiadać się za naród.

- - - - -
Anna

Dla Pani prawo to "enigma" - bełkot "fahofcuff"...

Rozumiem, że jak zniesiemy art. 174 naszej konstytucji, to stanie się cud.

Naród ulega manilupacji - czyli Pani zdaniem naród to stado baranów.

Moje wytłumaczenie jest o wiele prostsze - i co więcej wymierne - samych komunistów było kilka milionów, a agentów dwa razy wiecej niż obecnie pracowników ma ZUS - więc cześć tego narodu nie zasługuje na szczególną atencję, by pozostać tylko przy tych grupach.

Pani, jak rozumiem uważa, że komunizm to kosmici, a członkowie PZPR czekają w Watykanie na liście kandydatów na świętych?

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Panie Catbert

"S pierwa, s naczała" w Konstytucji RP stoi jak byk :
"Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej".
Taka to głupota, że po resztę szkoda sięgać. Czysty KOMUNIZM! Sam Palikot nie ośmielił się zaatakować bo go ten bełkot zapewne obezwładnił.
Niekoniecznie to co jest dla nas niezrozumiałe - jest mądre!

Przypominam, że ....

... generatorem "komunizmu" jest inny artykuł konstytucji - a podany przez Pana nie wynika z tamtego, a tamten z podanego.
Dyskutuje Pan o ogólnikach, a nie konkretach.

W przypadku niewadliwej postawy aksjologicznej większości sędziów, ustawodawcy i obywateli zapis o państwie prawnym i sprawiedliwości społecznej zamieniłby się w pustą formułkę.

Są kraje, gdzie kradnie się mniej - ale nie dlatego, że mają tam jakiś odmienny kodeks karny czy konstytucję - tylko dlatego, że większość obywsteli tak uważa - i prawo im w tym nie przeszkadza.

Nasza konstytucja nie jest dobra i wiele rzeczy psuje bezpośrednio - niemniej wiara w to, że zmiany prawne załatwią wszystko - to objaw tzw. biegunki legislacyjnej - tj. każdy problem wymaga zmiany prawa i/lub nowej ustawy.

Przeciętny obywatel wie np., że za towar się płaci i nie wyciąga ręki po cudze - i wie to bez czytania konstytucji czy kodeksu karnego/cywilnego - istotne jest, czy zamierza tak postępować, a nie czy mu jakiś paragraf dobrze tego zakazuje.

Ja rozumiem, że bałwochwalczy stosunek do prawa może powodować taki skutek, że jak będzie napisane, że wolno kraść, ale nie wolno dać się złapać - to część populacji zacznie sie rozglądać, gdzie by tu można coś ukraść - a zamiast excel'a zacznie ćwiczyć biegi bo "prawo tak nakazuje".

To identycznie, jak z partią komunistyczną - była ponoć legalna, przynajmniej "w rozumieniu ustawy" i obecnie kilka milionów członków PZPR uważa, że nie tylko postępowali zgodnie z prawem - ale że wręcz są wzorem uczciwości, mądrości życiowej i krynicą cnót wszelakich - a jak kto źle postępował to jego indywidualna rola, nie mająca nic wspólnego z PZPR.

Niemniej - pozostałe miliony wiedziały, że mimo formalnego zapisu ustawowego PZPR to zwykłe draństwo i się do niej nie zapisały.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Prowadzi Pan rozmowę jak

przy darciu pierza.
"Niemniej - pozostałe miliony wiedziały, że mimo formalnego zapisu ustawowego PZPR to zwykłe draństwo i się do niej nie zapisały". Co za myśl głęboka! Tak samo głęboka jak nazwanie umieszczonej na samym początku Konstytucji "sprawiedliwości społecznej" ogólnikiem a nie symbolem komunizmu.

No, ja....

... rozumiem, że trzeba jakoś wyjasnić jak można być prawym członkiem partii komunistycznej - a potem sprawiedliwym i bogobojnym kapitalistą...

Niemniej ta "sprawiedliwość społeczna" ma zupełnie inne znaczenie - służy wystawieniu rachunku niekomunistom przez komunistów za okres komunizmu - wynika z ciągłości państwa, a nie z ciągłości ustroju.

Wspólcześni komuniści chcą szacunku dla prawa i nie chcą komunizmu - od kiedy stali się kapitalistami. Nie wynika z tego, że mamy komunizm - lecz kapitalizm z obciążeniami za komunizm - a to co innego.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Rzeczywiście darcie pierza!

Do czego się odnosi uwaga pierwsza? A przy okazji niekoniecznie każdy z legitymacją PZPR był jej prawym członkiem tak jak nie każdy kapitalista jest sprawiedliwy i bogobojny. Odnoszę wrażenie, że za kapitalistę uważa Pan Krauzego ale już nie Józka Kalfasa który prowadzi jednoosobową firmę murarską.
Pańska druga uwaga jest równie swobodna jak Emma. Chodzi o umieszczenie bełkotu o "sprawiedliwości społecznej" w konstytucji III RP państwa rzekomo nie komunistycznego.
Jeśli Pan taki prawicowiec to skąd zna Pan chęci "współczesnych komunistów". "Kapitalizm z obciążeniami za komunizm" - tworzy Pan nowe pojęcia? Jako Trocki (Lejba Bronsztein) czy jako Dżilas?

Przekonał mnie Pan...

... obecnie mamy komunizm, a w PRL była monarchia, czy demokracja - wszystko jedno.

Myślałem, że Panu będzie przeszkadzało - że Michalkiewicz napisał komunistyczną konstytucję - jak widać nie.

Komunizm to przed wszystkim państwo rażacej niesprawiedliwości - a nie sprawiedliwości społecznej czy innej, z przymiotnikami czy bez - to tak tytułem wyjaśnienia, bo widzę, że Pan nie wie.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Jednak nie rozumie Pan pisanego!

Michalkiewicz i komunistyczna konstytucja? czy mógłby mi Pan podesłać egzemplarz lub podać link?

Mysle, ze panu "C" troche

Mysle, ze panu "C" troche sie pokrecilo.
To adres do projektu konstytucji napisanego przez S. Michalkiewicza.
http://www.ilk.lublin.pl/michalk/mich00t.htm
Krzysztof Kalebasiak

Krzysztof Kalebasiak

Absolutnie nic mi się nie pokręciło...

... Panowie po prostu nieuważnie czytają.

Podany przez Sz.P. link jest tym samym, który ja podałem, cytuję:

Sądy wymierzają sprawiedliwość w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

Autor: Stanisław Michalkiewicz.

Obecna Konstytucja, Art. 174:

Sądy i Trybunały wydają wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

Rozumiem, że słowo "trybunały" lub też inny, nieznany powód pozwalają Panom twierdzić, że są to całkiwicie odmienne zapisy.

Pan Adam_54 twierdzi, że zapis ten, by nie był komunistyczny powinien brzmieć, że nie " w imieniu Rzeczypospolitej" - ale tak, jak to jest w Albanii - "w imieniu narodu".

Dokładniej opisał to tak:

Największym wyróżnikiem.... tym co odróżnia państwo komunistyczne od niekomunistycznego, jest to że państwo komunistyczne stawia siebie "ponad wszystkim".
W polskim systemie prawnym , tym wyróżnikiem jest art 174 konstytucji - ustalający że "państwo" jest jedynym sędzią we wszystkich spornych sprawach!!! ( w PRL-u także)

Rozumiem, że albo p. Adam_54 napisał bzdurę - albo Michalkiewicz komunistyczną konstytucję - i że skoro Panowie zgadzają się z p. Adamem_54, to zgadzają się również, że konstytucja Michalkiewicza jest komunistyczna.

Ja nie uważam, by Michalkiewicz napisał komunistyczną konstytucję - ale Panowie z niewiadomych przyczyn trzymaja stronę piszącego, który tak twierdzi.

Zanim Panowie coś napiszą - proszę uważnie przeczytać, chociażby art. z projektu konstytucji Michalkiewicza i obecnej.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

No i widzi Pani - Pani Anno

że argumentami "Prawicowców" z Prawicy.net są ich wewnętrzne przekonania i mocne zagraniczne dowody "jak widok puszki z "pieniążkami" na Bornholmie, której nikt nie ukradnie bo tam nie ma komunizmu". Mnie w roku 1991, nie komuniści holenderscy, obrobili w Amsterdamie, tuż przy komendzie policji zostawionego na dwie godziny Peugeota - do czysta. Łącznie z radiem, starym namiotem i śpiworami. Nawet mapa Polski poszła. Komuna się rozlała po całej Europie i nie ma się co dziwić że jest i tutaj. Wszak weszliśmy do Europy.
Dzielnie Pani staje!

Proszę nie mieszać.

Komunizm nie przyszedł do Polski z Zachodu, tylko ze Związku Radzieckiego. Jeśli ktoś okrada samochód, to jest złodziejem, nie musi to jednak znaczyć, że jest komunistą. Nawet bym się dziwił, gdyby taki uliczny złodziej był członkiem partii komunistycznej, czy w ogóle jakiejkolwiek partii politycznej.

Widzę, że sens pojęcia komunizmu wymyka się niektórym dyskutantom. Z jakichś przyczyn, których nie pojmuję, próbuje się utożsamiać komunizm z przestępstwami pospolitymi takimi na przykład, jak kradzieże, a komunistów ze złodziejami. Utożsamianie takie jest oczywiście niesłuszne.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Ale.....

cytat:
Komunizm nie przyszedł do Polski z Zachodu, tylko ze Związku Radzieckiego.
...do Związku Radzieckiego... przyszedł z zachodu. Przecie , sami Rosjanie rewolucji nie sfinansowali :-)
To tylko, taka okrężna droga.
A tak na marginesie.... czy nie przypadkiem tzw. "konstytucja marcowa" , nie była "zerżnięta" od "żabojadów" , i nie wzorowała się na rozwiązaniach tzw. "komuny paryskiej"?
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Nie wiem, po co....

... Pan pisze takie oczywistości.

Każdy wie, że II RP to komuna, niemal na wzór pólnocnokoreański - a PRL to monarchia elekcyjna - zaś członkowie PZPR to ktoś taki jak samuraje.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Ale faktem jest że..

konstytucja marcowa była zerżnięta z rozwiązań komuny paryskiej. Bo gdyby nie była "zerżnięta" , Piłsudski nie musiałby ją obalać.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Rozumiem, że...

... gdyby gen. Jaruzelski koronował się po wprowadzeniu stanu wojennego, to byłby Pan usatysfakcjonowany.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Aluzju nie poniał...

Siebie uważam za republikanina. A za Jaruzelskiego to zaliczyłem dwa wyroki.
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Skoro Pan uważa, że komunizm jest był i będzie...

... wszędzie, łącznie z II RP - jedynie Albania znalazła drogę do ocalenia - to też i ja pozwoliłem sobie na odrobinę absurdu nazywając PRL monarchią - a za jedyną wadę wskazałem brak formalnej koronacji Jaruzelskiego.

Jak Pan widzi jestem dosyć odporny - nawet na takie absurdy, jak nazywanie p. Jakuba komunistą, bo chce, by członkowie partii komunistycznych nie sprawowali funkcji publicznych - z którymi to komentarzami pewnie się Pan zetknął.

W USA pewnie też jest komunizm i w Anglii też - bo mimo właściwych zapisów o tym, kto i w czyim imieniu wydaje wyroki - jakoś nie zapobiegli rozprzestrzenianiu się komunistycznej zarazy w postaci osobowości prawnej firm, a byc może i innych bytów.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Wie Pan - Adamie_54

Nie wszyscy słyszeli o Saint Simonie, Fourierze, Proudhonie i ich następcach Marksie, Engelsie którzy dokonali przeróbki socjalizmu z utopijnego na naukowy!

Ale każdy może sobie...

... poczytać w internecie komunistyczną konstytucję III RP z jej sławnym Atr. 174, przepisanym z innnej komunistycznej konstytucji - i znaleźć ten sam artykuł wpisany do projektu konstytucji autorstwa Stanisława Michalkiewicza.

Do czasu, kiedy Panowie nie wyjaśnią sobie (mnie nie trzeba) czym się różnią słowa " w imieniu Rzeczypospolitej" od słów "w imieniu Rzeczypospolitej" będę tytułował p. Michalkiewicza autorem komunistycznego projektu komunistycznej konstytucji, z dopiskiem "tak twierdzą jego zwolennicy".

Materiały pomocnicze do zadania:

Sądy wymierzają sprawiedliwość w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

Autor: Stanisław Michalkiewicz.

Obecna Konstytucja, Art. 174:

Sądy i Trybunały wydają wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

Zadanie: w oparciu o twierdzenia Banacha o punkcie stałym wykaż, że da się zrozumieć w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej jako równoważne językowo i systemowo: w imieniu Narodu.

Zadanie dla chętnych:

Wykaż, że na podstawie Art. 174 komuniści sprawują władzę w III RP, a CBA to jakobini.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Że, się wtrącę......

cytat:
Sądzi Pani, że zniesienie tego art. czy zapisanie w inny sposób coś zmieni?
A zmieni wszystko i to w sposób radykalny. Przedewszystkim , zmieni styl myślenia ludzi o państwie, przestaną biadolić o jakimś "dobrze wspólnym", przestaną biadolić..."Państwo to MY". "Państwo" stanie się wtedy "stroną procesową". "Państwo" , jeśli coś narozrabia będzie musiało się tłumaczyć przed niezależnym od państwa sądem, podobnie jak w USA. Mało?? Równość człowiek - państwo to by spowodowało. Koniec dominacji państwa nad człowiekiem.
A tak na marginesie.... nie zastanowiło Pana nigdy, że jeśli coś zostało z konstytucji PRL-u, w dzisiejszej konstytucji , to właśnie art 174(zmieniono numer i "obcięto" słówko "ludowej") ???
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Cóż....

... wynika z tego, że Stanisław Michalkiewicz to też komunista - a pewnie i JKM, skoro:

Art. 43
Sądy wymierzają sprawiedliwość w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

Za:

http://www.ilk.lublin.pl/michalk/mich00t.htm

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Powoli....Szanowny Catbert.

"komunista" - to ten co sieje i zbiera plony zasiewu.
W tym wypadku p.Michalkiewicza do "siewców" tej zarazy zaliczyć nie można. Jednakże nie widzę przeszkód aby zaliczyć szanownego p.Michalkiewicza do grupy "plonów" które "siewca" zebrał. I myślę, że takie określenie powinno być poprawne, bo gdybyś mi Pan powiedział - jeszcze na początku lat 90-tych - że cały ten komunizm to nic innego, tylko niewłaściwe stosunki na lini państwo-człowiek, to też kazałbym sie Panu delikatnie w czułko puknąć. Niestety, komunizmowi ulegliśmy jako Polacy praktycznie w bardzo dużej części i mnie z tego nie wyłączajac. Dlatego nie dziwię się zdaniu głoszomemu przez p.Michalkiewicza.
Natomiast co mnie dziwi, dziwi mnie że grupa ludzi którzy zawodowo zajmują się prawem, czyli prawnicy. Że właśnie oni - prawnicy nie potrafią dostrzec niewłaściwych stosunków na lini państwo-człowiek. A głoszą coś wręcz przeciwnego - wszystko jest OK.
To już jest wyjątkowo ciekawe zjawisko.

Pozdrawiam

ps. tak dla ciekawości.... taki mały naród, wręcz prymitywny... Albańczycy - w taki oto sposób zapisali w swojej konstytucji...
"Sądy i trybunały wydają wyroki w imieniu narodu Albańskiego".
Niby podobne, a jakże różne.

ps2. Gdyby Pan był łaskaw zwrócić małą uwagę p.Michalkiewiczowi ....Sądy są po to , aby rozstrzygać spory pomiędzy stronami, a nie od wymierzania tzw. "sprawiedliwości".
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

To jest: samograf

Gwoli ścisłości

Komunista to taki, który sieje na Kubaniu, zaś zbiera w Kanadzie albo w Argentynie.

Moim zdaniem...

Michalkiewicz napisał komunistyczną konstytucję - jeżeli trzymać się wiernie Pańskiej interpretacji i wagi słów. Albo słowa znaczą, albo nie znaczą.

Jestem przekonany, że ustawodawca nie kieruje się podaną przez Pana różnicą i nie wywodzi z niej treści ustaw - a wynikają z jego intencji.
Te intencje są zbieżne z zapisem pierwotnym - ale sam zapis jest wtórny względem tego, co ustawodawca uznaje za stosowne - gdyby zmienić ten punkt, tj. że wyroki wydaje się w imieniu narodu, a nie państwa - to nie zmieniono by nic, poza nagłówkami w wyrokach.

Może Pan uważać inaczej - moim zdaniem o wiele istotniejsze są zapisy o Trybunale Konstytucyjnym, do którego Pan nie może się odwołać, o ile nie wyczerpał Pan drogi prawnej - tj. bez osobistego pokrzywdzenia nie jest Pan uprawniony - zaś prawo może być niekonstytucyjne w sposób trwały i nieusuwalny, o ile Trybunał się nie wypowie - lub też, gdy na przywrócenie konstytucyjności miałyby być wydane pieniądze.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

W tym miejscu zgoda!!

cytat:
Michalkiewicz napisał komunistyczną konstytucję
Można tak twierdzić, że do swojego projektu wprowadził podstawowy element państwa komunistycznego , tj bezwzględną dominację państwa nad człowiekiem. Co jednakże nie znaczy że p.Michalkiewiczowi należy przypiąć etykietkę komunisty.
Człowiek "zarażony chorobą" może też "prądkować", roznosić chorobę, nawet mimowolnie (nie zdając sobie z tego sprawy). Myślę , że "chorego" nie nalerzy winic za to , że jest chory, nawet gdy "prądkuje", nie zdając sobie z tego sprawy.
cytat:
gdyby zmienić ten punkt, tj. że wyroki wydaje się w imieniu narodu, a nie państwa - to nie zmieniono by nic, poza nagłówkami w wyrokach.
Przeciwnie, zmieniło by to dużo, w stosunkach państwo-człowiek.
A co by zmieniło , spróbuję wytłumaczyć przyrównując do relacji występujących w rodzinie.
Przypadek pierwszy - czyli "w imieniu narodu"....
Czy "ojciec" który wyrządzi dzieciom jakąkolwiek krzywdę może uniknąć "kary" za swoje niewłaściwe postępowanie ??? Nie! - ponieważ tymi co osądzają postępowanie jest cała "rodzina". W tym przypadku , postępowanie ojca podlega osądowi całej rodziny. Nawet jeśli ojca nie można nałożyć kary za jego niewłaściwe postępowanie, to sama możliwość publicznego zbesztania ojca, powoduje że ojciec powatrzyma się od niewłaściwego zachowania w stosunku do dzieci.
"Ojciec" podlegający osądowi nigdy nie będzie tyranem.
Przypadek drugi - czyli "w imieniu państwa"....
Czy "ojciec" który wyrządzi dzieciom jakąkolwiek krzywdę może uniknąć "kary" za swoje niewłaściwe postępowanie ??? Tak może !!! Ponieważ tym który "osądza" swoje postępowanie jest właśnie , on sam , czyli "ojciec". Tu "ojciec" jest jedynym, który może osądzać.... rodzina ?? Cóż "rodzina" ma wtedy do gadania , gdy rodzina podlega zdaniu jedynego sędziego - ojca ??
"Ojciec" - nie podlegający osądowi "rodziny" zawsze przeistoczy się w tyrana.
Mówi Pan...
cytat:
moim zdaniem o wiele istotniejsze są zapisy o Trybunale Konstytucyjnym, do którego Pan nie może się odwołać, o ile nie wyczerpał Pan drogi prawnej - tj. bez osobistego pokrzywdzenia nie jest Pan uprawniony - zaś prawo może być niekonstytucyjne w sposób trwały i nieusuwalny, o ile Trybunał się nie wypowie - lub też, gdy na przywrócenie konstytucyjności miałyby być wydane pieniądze.
To przecież "normalność"!! Wyobraża Pan sobie , aby w sytuacji , gdy jedynym sędzią jest "ojciec", na postępowanie rodziny nie nakładać ograniczeń ?? A cóż by to było , gdyby w sytuacji, gdy jedynym sędzią jest "ojciec" np. matce, dzieciom zachciało by się krytykować postępowanie "ojca" ??? Litości! - "ojca" - jedynego sędziego krytykować nie można. A "rodzina"???, "rodzina" może.....
cytuję art37 konstytucji:
Kto znajduje się pod władzą Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności i praw zapewnionych w Konstytucji.
Czyli na co "ojciec" pozwolił , "rodzina" może.... na osądzanie postępowania "ojca".... "ojciec" nie pozwolił, więc rodzina tego robić nie może.
Wszelkie ograniczenia, jeśli z czegoś wynikają ... wynikają właśnie z art. 174.
Czyli... ojciec, ojciec ponad wszystko.....(Mussolini??)
"Rodzina" ? - nieważna.

Pozdrawiam
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Trzymając się ścisle Pańskiego rozumowania...

... mamy więcej problemów, niż rozwiązań.

Skoro sądy nie działają w imieniu Rzeczypospolitej - to urzędnicy też.
Mozna więc skarzyć tylko urzędników, a nie państwo. Jeżeli dziłaliby "w imieniu narodu" to też nie wiadomo, jak skarzyć ów naród - skoro nie istnieje nikt, poza fizycznie reprezentującym (brak osobowości prawnej).

Skoro podatki nakłada nie państwo, lecz bezosobowy naród - to wpadaja one do bliżej nieokreślonego kosza. W praktyce nie ma to większego znaczenia, czy poborcą podatków jest państwo, czy naród.

Konstytucja Amerykańska, czy kilka innych opisuje, jak działaja sądy, jak są powoływane - a temat, w czyim imieniu taktownie zmilcza - niemniej, jeżeli ktoś skarży np. stan Delavare czy Colorado - to kto go pokrzywdził, skoro status tego stanu jest niedookreślony?

W praktyce nadwładza państwa znajduje swój wyraz w ustawach szczegółowych - a pojęcie państwa jest tożsame z narodem - być może słowo "naród" nie jest chętnie widziane - bo czy członkiem narodu jest np. Włoch, obywatelstwa polskiego?

Jeżeli w Pańskim przypadku ojciec działa w imieniu rodziny, a nie własnym - to ta rodzina może wymagać w określonych okolicznościach dookreślenia prawnego - jakim jest nadanie osobowości prawnej.
Pojęcia - które wystepuje także tam, gdzie konstytucja nie precyzuje, w czyim imieniu wydawane są wyroki - albo precyzuje, że "w imieniu narodu".

Istotą trójpodziału jest nieżależność sądów - niemniej ta niezależność ma wymiar praktyczny - bo sędziami są zawsze byty fizyczne, mianowane przez byty fizyczne - więc też, na dobrą sprawę może Pan uznać, że niezależność sędziów i trójpodział jest ogólnie rzecz biorąc iluzoryczny i fikcyjny - i stanowi podstawę komunizmu.

Również pozdrawiam.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Przeciwnie....

cytat:
Skoro sądy nie działają w imieniu Rzeczypospolitej - to urzędnicy też
Każdy urzędnik państwowy działa w imieniu państwa, bo reprezentyje urząd państwowy, czyli jest organem państwa. I tak np.urzędnik państwowy - prokurator, to organ państwa, działający w imieniu państwa.
Teraz proszę zauważyć polską anomalię prawną .....Jeśli ustala się że państwo jest wyłącznym sędzią, to w takim przypadku nie może być stroną procesową żaden organ państwa. Co w tym przypadku wymyślono ..??? A wymyślono fikcję..... prokurator to przed sądami ...nie urzędnik państwowy, ale "oskarżyciel publiczny"(jako strona procesowa, czyje interesy procesowe taki "oskarżyciel publiczny" reprezentuje?), wymyślono fikcyjne tzw. "państwowe osoby prawne" - "skarb państwa"...to już nie "kieszeń" państwa, ale niezależna "osoba prawna" (bo osoby to takie byty niezależne od siebie ?). "ZUS - państwowa jednostka organizacyjna" - to też nie część państwa ?? Fikcja goni fikcję ... tylko po to aby chronić państwo przed odpowiedzialnością i osądem.
I Pan mówi że "... mamy więcej problemów, niż rozwiązań." ??

Natomiast znakomicie Pan zauważa...

cytat:
Konstytucja Amerykańska, czy kilka innych opisuje, jak działaja sądy, jak są powoływane - a temat, w czyim imieniu taktownie zmilcza ...
Bo tam sądy są rozjemcami, "mędrcami" którzy rozstrzygają spory pomiędzy zwaśnionymi stronami. A nie zajmują się "wymierzaniem sprawiedliwości" wobec skruszonych podsądnych. Tam (usa) zawsze przed sądami występują "strony", a sędzia, to taki "mędrzec" godzący zwaśnionych, wyrokujący we własnym imieniu.
cytat:
niemniej, jeżeli ktoś skarży np. stan Delavare czy Colorado - to kto go pokrzywdził, skoro status tego stanu jest niedookreślony?
"Niedookreślony"?? - a zna Pan taki termin "szczególna osoba prawna" ? - z języka polskiego dziś usunięty chyba całkowicie.
cytat:
Istotą trójpodziału jest nieżależność sądów
....od kogokolwiek . A każdy sąd "uzależniony" od kogokolwiek, zawsze będzie chronił interesy tego od kogo jest "uzależniony".
A uzależnienie sądów od państwa, to zdjęcie odpowiedzialności za cokolwiek złego, zrobionego przez państwo i jego organy(urzędnicy) - jednym słowem komuna!!
Widzi Pan... dla mnie "komuna" przestanie istnieć wtedy, gdy będę mógł napisać pozew "Adam przeciwko Rzeczpospolita Polska" i przestać żyć w "matriksie" otoczony fikcjami w rodzaju "oskarżycieli publicznych", czy "państwowych osób prawnych".
Jak szanowna Rzeczopospolita zechce poddać swoje postępowanie osądowi innych osób, wtedy powiem że "komuna" się skończyła. Na dziś.... Rzeczpospolita Polska to państwo komunistyczne, chroniąca siebie i swoje organy za parawanem art 174.

Pozdrawiam
--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Sędziów ktoś musi powołać

... byliby niezależni, gdyby wybierano ich w wyborach powszechnych i byli nieusuwalni i nie podlegali nikomu - ale jakoś tak się dziwnie składa, że tak nie jest. Ewentualna dziedziczność może rozwiązałaby problem.

Jeżeli np. prezydent USA powołuje sędziego - to istnieje domniemanie zależności od wadzy wykonawczej.

Pozostaniemy pewnie przy swoich zdaniach.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.