Jeden z niewielu jasnych punktów na polskim niebie

Mszę św. za zmarłego pułkownika Kuklińskiego sprawujemy w tym samym czasie, kiedy w Waszyngtonie modlą się za niego Polacy i Amerykanie. Dziękuję Polskiemu Towarzystwu Ziemiańskiemu za pamięć o pułkowniku i zamówienie tej Mszy św.

Mszę św. za duszę ś.p. pułkownika Armii Polskiej i Armii Amerykańskiej, Ryszarda Kuklińskiego, sprawujemy w okresie Męki Pańskiej. Mękę Zbawiciela rozważamy w sposób najbardziej intensywny podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej. Proszę zwrócić uwagę, że zaczyna się ona Stacją Wyroku Piłata, stacją, która jak nic innego oddaje prawdę o tym, jak skomplikowane może być uwikłanie sytuacyjne człowieka.

Nieustannym tłem tej stacji jest wyrok Sanhedrynu; sąd, który był parodią procesu; dramat, którego istotą było nierozpoznani e oczekiwanego Mesjasza. Istotnym wątkiem - zdystansowanie się "od tej sprawy" władzy świeckiej w osobie Heroda.

Ważnym momentem - zdrada narodowa: "nie mamy króla, jeno cesarza", okolicznością, której interpretację zaczęto i przerwano w okresie Ojców Kościoła: co znaczy "uwolnić Barabasza" w relacji do zasad Przymierza Boga z Izraelem, w którym to Przymierzu "Dekalog" jest jego nienaruszalną częścią. I wyrok Piłata, umożliwiający spełnienie celu wejścia Jezusa Chrystusa w historię świata i życie ludzi, wyrok, któremu towarzyszy obmycie rąk: "nie jestem winien krwi tego Sprawiedliwego".

Sytuacyjne uwikłanie pułkownika Kuklińskiego też posiada intensywność wielkiego ludzkiego dramatu. Pułkownik Ryszard Kukliński wszedł w długi pochód tych oficerów polskich, którzy nie splamili honoru oficerskiego a łamiąc zobowiązania wobec zaborców czy okupantów, przysłużyli się Polsce włączając się w realizację sprawiedliwych dążeń Narodu Polskiego.

Nie splamił honoru oficerskiego gen. Dwernicki i ci, którzy poszli z nim później na emigrację, gdy walczyli z carem Rosji, któremu wcześniej przyrzekali lojalność.

Nie splamił honoru oficerskiego gen. Langiewicz i ci, którzy pod jego komendą walczyli z carem Rosji, któremu wcześniei przyrzekali lojalność, a katorgę, jąkałem przeszli, uważamy za tytuł do chwały a nie hańby.

Nie splamił honoru oficerskiego Dowbór-Muśnicki, Józef Haller i im podobni, którzy wyszli z armii rosyjskiej, austriackiej czy pruskiej, stworzyli korpus ofUerski Niepodległej Polski i ostrze broni skierowali przeciw tym, którym wcześniej przyrzekali lojalność.

Nie splamili honoru górale polscy, którzy przyrzekali lojalność Krzeptowskiemu, a później go zgładzili dając sprawiedliwą zapłatę temu, który z polecenia okupanta niemieckiego tworzył "Guralenvolk".

Nie splamił honoru oficerskiego pułkownik Ryszard Kukliński, który przyrzekał lojalność w formacji wojskowej podległej Związkowi Radzieckiemu, a później przez swą pracę wywiadowczą walnie przyczynił się do odzyskania niepodległości przez Polskę i bohatersko wybronił Polskę przed skutkami ataku atomowego.

Nikt z nich nie tylko nie splamił honoru oficerskiego, ale ocalił godność własną włączając się w dzieło odzyskiwania przez Polaków należnych im praw ludzkich i norodowych.

Nie splamili honoru, ponieważ niegodziwością jest samo żądanie przysięgi człowieka, którego zniewalają ci sami, którzy takiej przysięgi od niego żądają. Mówię to w odniesieniu do spraw moralnych, spraw sumienia, nie wchodzę w problematykę prawną państw i armii. Jestem do końca przekonany, że dzieło, postawa i postać pułkownika Ryszarda Kuklińskiego jest jednym z niewielu jasnych punktów na polskim niebie w okresie wychodzenia przez Polskę z okresu etatyzmu komunistycznego.

Może on jako swoje własne wziąć słowa Józefa Piłsudskiego, wypowiedziane przezeń z trybuny sejmowej, gdy zarzucano mu, że był szpiegiem austriackim. Powiedział wówczas "wolałem być szpiegiem niż nikczemnikiem". Pozwól, że powiem za Ciebie, pułkowniku, nie z trybuny sejmowej, ale w tym parafialnym kościele, powiem przed Bogiem i ludźmi "wolałem być szpiegiem niż nikczemnikiem".

Polacy wciąż czekają na rzetelną pracę swoich historyków. Między innymi czekają na opracowanie dziejów legalizmu w Polsce.

Na spotkaniu 26 marca br. w Ambasadzie Szwecji, po opisaniu przeze mnie charakteru mojego zaangażowania w prace działającego podczas stanu wojennego Prymasowskiego Komitetu Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i Ich Rodzinom, jeden z obecnych tam przedstawicieli strony szwedzkiej zapytał: "a co z zasadą legalizmu w życiu księdza jako kapłana katolickiego", odpowiedziałem: "Kościół Katolicki w Polsce ma kłopoty z zasadą legalizmu już ponad dwieście lat".

Dziś mogę dopowiedzieć: "bo Polacy mają kłopoty z zasadą legalizmu już ponad dwieście lat".

Życzę dziś, z tego miejsca, z całego serca mojemu Narodowi, by nie miał kłopotów z zasadą legalizmu, gdy przyjdzie nań czas Unii Europejskiej. Daj to Boże. Amen.

Ks. Józef Maj

Kazanie na Mszy św. za duszę ś.p. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w Kościele św. Katarzyny 30 marca 2004

Przytul Panie

Do Swojego Milosiernego Serca dusze plk. R. Kuklinskiego.
A tu na ziemi: Czesc Jego Pamieci.

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.