Zyta bul, bul, zatopiona, a kto następny?

"W miarę postępów socjalizmu walka klasowa zaostrza się". Spiżowe słowa Józefa Wissiarionowicza, niczym prawa Maxwella w fizyce, nic nie straciły na aktualności. W ostatnich tygodniach scena polityczna w Polsce rozgrzała się do białości. Czy to upał za oknem to spowodował, czy serca nam tak pałały po wizycie Benedykta XVI, dość że obserwujemy zapowiedziane przez prezesa Kaczyńskiego przyśpieszenie.

Za wystrzał z Aurory robił w tym przypadku Kongres PiS, a w szczególności piątkowy prezent na Kongres, czyli odwołanie Cezarego Stypułkowskiego z prezesury PZU. Tego samego Stypułkowskiego, który jeszcze niedawno chwalił się listem żelaznym od samego premiera Marcinkiewicza. Jak widać, wiceminister Szałamacha nie honoruje żadnych listów żelaznych, a w szczególności wystawionych w Małym Pałacu. W tej sytuacji wystąpienie prezesa Kaczyńskiego na Kongresie zostało słusznie zakwalifikowane przez "Układ" do tej samej kategorii, co historyczne wystąpienie innego niskiego wzrostu mówcy w Berliner Sportpalast 18 lutego 1943 roku.

Pierwszą salwę w tej wojnie wystrzeliła Rzeczpospolita, która znalazła kwity na nowego prezesa PZU, Jaromira Netzla. Nic wielkiego, jakieś tam głupie 200 tys, które prezes wziął. Nawet nie wiadomo do końca, czy wziął, czy oddał, zupełnie nieistotne. Jak pamiętamy, kiedyś Zbigniew Siemiątkowski się chwalił, że on 200 tys. dolarów to trzyma w kieszeni, więc kto by się tam przejął jakimś czekiem prezesa Netzla.

Okazało się, że to tylko przygrywka, appetizer jak to mówią Anglosasi. Główna potrawa się jeszcze warzyła i Główny Kucharz przyprawiał ją na pikantnie. Bardzo pikantnie.

Tego samego dnia późnym wieczorem Jacek "Bulterier" Kurski w programie Teraz My ogłosił, że Tusk finansował swoją kampanię billboardową z pieniędzy PZU. Przedstawił cały schemat mechanizmu i zapewnił, że ma mocne dowody. Po bliższym przyjrzeniu się sprawie okazało się, że dowody na pewno zostały zniszczone a za świadka robi poseł Zbigniew Nowak oraz pewien tajemniczy, wysoko postawiony informator z PZU, co kiedyś współpracował z prezesem Montkiewiczem. Wszystko bardzo pięknie, gdyby nie pewien problem: PZU realizowała kampanię na nośnikach AMS i Stroer, a "tuski" wisiały na News Outdoor i ClearChannelu. Czyżby bulterier ugryzł własną łapę? Albo może, ktoś mu tę łapę do gęby wcisnął? Sprawa śliska, lepiej się nie wdawajmy w dywagacje.

Kolejna odsłona dramatu nastąpiła po kilku dniach. Andrzej Lepper sobie przypomniał, po co jest w koalicji i zażądał stanowisk. Pal licho jakiś Orlen czy KGHM, on sobie wymyślił ustawiać stanowiska w TVP. Co prawda w trakcie rozmów koalicyjnych była mowa o podziale stanowisk w telewizji publicznej, co wyjawił w programie Warto rozmawiać Piotr Zaremba, powołując się na nieoficjalne informacje od negocjatorów, ale wszyscy myśleli, że Andrzej "Chłopek-roztropek" Lepper żartuje. A tu się okazało, że ani chłopek-roztropek ani nie żartuje. Na nic zdały się obłudne żale p. przewodniczącej Kruk, że niby "niezależność" i "wolne media", bo wszyscy wiedzą jak to było z nocnym głosowaniem nad składem KRRiTV, co Jarosławowi Sellinowi "ręka drżała". Wildstein, symbol tego co najlepsze w IV RP, może się okazać najkrócej rządzącym prezesem TVP. No, może nie licząc Zbigniewa Romaszewskiego, ale to nie są miłe wspomnienia.

Finis coronat opus, jak mawiają starożytni, i dopiero wtedy można ocenić perfekcyjność wykonania całości. A było co podziwiać. Nieruchawy sędzia Olszewski, niczym rasowy krokodyl, co poluje wyłącznie na grubego zwierza, rzucił się i jednym ruchem zagryzł chodzący fundament wiarygodności finansowej IV RP, czyli panią premier Zytę Gilowską. Akcja była przeprowadzona zaiste perfekcyjnie. Co prawda sędzia Olszewski ujawnił, "że w całej sprawie pojawiły się nowe dowody - w wyniku poszukiwań pracowników RIP w archiwach IPN oraz przesłuchań u RIP świadków, m.in. oficerów SB", ale nawet bez tego miał wszystkie atuty w swoich rękach. Zyta była na liście Nizieńskiego, co wszyscy wiedzieli od dawna. Spekulowano nawet, że to był prawdziwy powód jej odejścia z PO, a nie jakiś wydumany nepotyzm. Skierowanie sprawy do sądu lustracyjnego było więc czymś naturalnym i nie wzbudzającym podejrzeń. W momencie skierowania wniosku o lustrację, PiS został ustawiony w przymusie - musiał zdymisjonować Panią Premier, aby nie skompromitować się doszczętnie w oczach swojego elektoratu. A w momencie kiedy przestała ona zajmować swoje stanowisko, jej lustracja stała się bezprzedmiotowa, bo ustawa nie przewiduje lustracji osób prywatnych. Może oczywiście złożyć wniosek o autolustrację, sprawa się będzie przeciągać a międzyczasie Sejm zlikwiduje sąd lustracyjny. Prawdziwy majstersztyk.

Oj, niewesołą miał minę dzisiaj nasz mały Napoleon Jarosław Kaczyński. Pewnie miał świadomość, że popełnił poważny błąd powołując Zytę Gilowską do rządu. Może się łudził, że poza jakimiś niszowymi portalami typu Prawica.Net nikt nie będzie pytał o jej lustrację? Albo może był pewny, że kwity się nie znajdą? Albo że "Układ" ma taki wstręt do lustracji, że tego wątku nie poruszy? Oj, naiwny, naiwny. "Układ" nie ma żadnych problemów z lustracją, ba, uwielbia lustrację. Szczególnie prawicowych polityków, no może jeszcze księżmi nie pogardzą. Kaczyński zachował się jak nieudolny szachista, co podstawił królową pod bicie licząc, że przeciwnik tego nie zauważy. Niestety, przeciwnik nie jest gapa.

Czy w związku z tym, trzymając się analogii napoleońskich, "będziemy wracać spod Moskwy, smagani deszczem ze śniegiem, nękani przez Kozaków"? Czy czeka nas nieubłagany scenariusz nakreślony w Dzienniku przez panią prof. Barbarę Fedyszak-Radziejowską, która napisała, że Lepper na jesieni rozbije koalicję, bo mu się bardziej opłaca mieć rząd liberałów do krytykowania niż współrządzić z PiS-em? Czy jest sens "wierzgać przeciw ościeniowi"?

Zanim pogrążymy się w czarnej rozpaczy i udamy na emigrację wewnętrzną, popatrzmy jakie zostały atuty. Pewną wskazówką może być ostatni sondaż PGB, jedynej wiarygodnej firmy tego typu w Polsce. Sondaż pokazuje kilka interesujących faktów. Widać, że PiS utrzymuje swój wierny elektorat. To już pewna pociecha. Ale dużo ciekawszy jest spadek poparcia dla lewicy i wzrost notowań LPR. 6% tej partii to blisko wyniku z ostatnich wyborów, chyba najlepszy rezultat w ciągu ostatniego półrocza. Teraz pytanie dla czytelników? Co takiego się stało, że LPR tak poszło w górę? Oczywiście, wszyscy Państwo zgadliście. Roman Giertych wszedł do rządu i poseł Wierzejski zaczął ostrą kampanię przeciw lobby homoseksualnemu w Polsce. Widać, to się ludziom podoba. Jak mawia Pismo św. ?bądź zimny, albo gorący, letnich wypluję z moich ust?. Giertych i Wierzejski może i są narwani, ale przynajmniej nie są letni.

Idąc dalej tym tropem można spróbować nakreślić jakiś optymistyczny scenariusz dla rządow prawicy w Polsce. Niestety scenariusz ten wymaga odwagi. I nie chodzi mi bynajmniej o odwagę kłapania jęzorem i wyzywania wszystkich od lumpen-inteligencji czy łże-elit. Chodzi o odwagę zerwania z dotychczasową polityką i częściowo z własnymi przekonaniami.

PiS wraz z LPR zagospodarował już 100% elektoratu prawicy religijnej w Polsce. Więcej nie da się już wycisnąć. Pójście po lewicowo-ludowy elektorat Samoobrony jest czystym samobójstwem, chyba że chcemy mieć z powrotem Andrzeja Kwiatkowskiego w TVP. Jedyny polem jeszcze nie obrobionym jest elektorat Platformy. Celowo mówię elektorat a nie przywódcy, bo z przywódcami PiS się na pewno nie dogada. Platformę w większości popierają ludzie młodzi, którzy mają poglądy liberalne, ale w dużej mierze w znaczeniu konserwatywno-liberalnym. Przekładając z polskiego na nasze, są to dawni zwolennicy Korwina Mikke, którzy zrażeni odlotami tego wspaniałego publicysty ale beznadziejnego polityka, oddali głos na partię, która ma choć trochę liberalizmu w swoim programie. Ludzie ci wcale nie chcą mieć gejów na ulicach ani Biedronia w szkołach, ale chcą mieć wolny rynek i równe szanse dla wszystkich. Ich ideałem nie jest Holandia ale Estonia. Oni domagają się przyśpieszenia, ale nie w sensie jałowego gadulstwa i wzajemnego obrzucania się błotem, tylko reform gospodarczych, które uczynią z powrotem Polskę tygrysem Europy.

Czy PiS może w ogóle do tych ludzi dotrzeć? Może. Niewykluczone, że mianowanie Pawła Wojciechowskiego jest krokiem w tym kierunku. Ale Wojciechowski to za mało. Potrzebne są znane nazwiska. Przychodzą mi dwa do głowy: Robert Gwiazdowski i Roman Kluska.

Jeżeli Jarosław Kaczyński zdobędzie się na odwagę wysiąść z pociągu Sanacja na przystanku Gospodarka, to jesteśmy uratowani. Jeżeli byłby w stanie poprzeć radykalny plan zniesienia ubezpieczenia ZUS autorstwa p. Gwiazdowskiego oraz likwidację podatku dochodowego sygnowany przez p. Kluskę, to połowę elektoratu Platformy ma jak w banku. Tylko to, a nie jakieś "kliny" premier Gilowskiej mogą zatrzymać emigrację młodych Polaków. A wtedy można pokazać Lepperowi, gdzie jego miejsce, zrobić nowe wybory i zacząć naprawdę reformować Polskę.


Lesław Dietrich
inne teksty autora... oraz jego blog...

0

Widac ze ma Pan wielki BOL

Prawie jak u Artura Lobody, - zaprasza.net - tam tez prowokacja goni prowokacje, nie wspomne o ujadaniu("Bulterier" to amatorszczyzna).
Jesli chodzi o panski tekst, prosze miec sie na uwadze, Loboda moze oskarzyc Pana o PLAGIAT.
A moze pomylil Pan portale - Panie Leslawie???
Z taka choroba nie jest latwo zyc, a szczegolnie kiedy uklady salonowe PO,SLD,i s-ka, - ostatniej jesieni - rozprysly sie jak mydlana banka.
Panie Leslawie, wszystkich przeciwnikow wymienia Pan w swoim tekscie z pseudonimow, a czy moze nam Pan zdradzic wlasny pseudonim(?).
O jedno tylko Pana prosze, jesli jeszce nie ma Pan swego pseudo,niech Pan chociaz nie odbiera go Jackowi Kurskiemu, znajdziemy cos wspolnie dla Pana.
Moja propozycja to; CANAAN DOG
Co Pan na to?????
Jak czasami warto jest odwiedzic prawicowa strone, mozna dowiedziec sie, co dzieje sie na lewicy.

To jest: Lesław

TW Marlena

Ja już pisałem, panie Tadeuszu, że jestem agentem Mossadu. Mam pseudonim Marlena.

Pozdrawiam.

PS. Winston Churchill rzekł: ?Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał?.

Re: TW Marlena

cytuję Lesław:
Ja już pisałem, panie Tadeuszu, że jestem agentem Mossadu. Mam pseudonim Marlena.

Pozdrawiam.

PS. Winston Churchill rzekł: ?Człowiek, który zgadza się ze wszystkimi, nie zasługuje na to, by ktokolwiek się z nim zgadzał?.

Wiec dlatego sie z Panem nie zgadzam - Panie Leslawie

cytat: Jeżeli byłby w

cytat:
Jeżeli byłby w stanie poprzeć radykalny plan zniesienia ubezpieczenia ZUS autorstwa p. Gwiazdowskiego oraz likwidację podatku dochodowego sygnowany przez p. Kluskę, to połowę elektoratu Platformy ma jak w banku.

Mnie np. mógłby PiS tym zachęcić.
Ale nie za bardzo wierzę, że socjalisći z PiS mogliby się zdecydować na taki krok.

To jest: Tomasz Dec

Niby wszystko pięknie...

...ale co z obecnymi emerytami i rencistami, którzy straciliby, jak rozumiem swoje głodowe emerytury i renty po zlikwidowaniu ubezpieczenia ZUS? Jeśli nie obecni pracownicy (nasz beznadziejny system ubezpieczeń emerytalnych opiera się wszak na systemie redystrybucyjnym), to kto ich utrzyma? Nie znam co prawda planu p. Gwiazdowskiego, ale radykalne rozwiązania w tej materii mogą być nie możliwe do zastosowania. Raczej czeka nas powolne - obliczone na kilkadziesiąt lat - wygaszanie ZUS.
T.Dec

T.Dec

Emerytom panstwo nie robi łaski

Likwidacja ZUS-u nie oznacza likwidacji wypłat emerytur.
To dwie rózne sprawy.
Państwo nie moze powiedzieć,że przestaje się wywiązywać ze swoich zobowiązań w stosunku do obywteli. Dalsze utrzymywanie obecnego systemu ZUS prowadzi natomiast własnie do tego,że panstwu zabraknie po prostu pieniedzy na wypłaty emerytur. Objawy tego były np.w Rosji gdzie emeryci czekali po kilka miesiecy na emerytury.
Dlatego im szybciej zlikwidujemy ZUS i państwo przestanie zmuszać obywateli do ubezpieczania tym szybciej i łagodniej rozwiazemy problem.

Leonard

Re: Niby wszystko pięknie...

cytuję Tomasz Dec:
...ale co z obecnymi emerytami i rencistami, którzy straciliby, jak rozumiem swoje głodowe emerytury i renty po zlikwidowaniu ubezpieczenia ZUS?

Czy mógłby Pan to uzasadnić bo nie bardzo rozumiem... Czy wg Pana to ZUS wytwarza pieniądze na emerytury? Czy ZUS to instytycja, która w pocie czoła produkuje dobra, aby dzielić je między potrzebujacych?

Re: Niby wszystko pięknie...

Panie Tomaszu - pański post utwierdza mnie w przekonaniu, że kara śmierci powinna być przywrócona - i wykonywana.
Na pewno powinni być skazani na nią ci, którzy postulowali zniesienie matematyki na maturze.

Ad rem.
Program zniesienia ZUS proponowany przez Centrum im. A. Smitha zakłada wpływy do budżetu na niezmienionym poziomie, uwzględnia fakt, że ZUS nie jest żadnym ubezpieczeniem, lecz podatkiem - oraz fakt, że ZUS i tak jest zasilany podatkiem ZUS i innymi - z budżetu - więc nie ma żadnej róznicy, z których podatków pochodzą środki na wypłatę emerytur.
Do wypłaty emerytur potrzebne są:
- wyskość emerytury konkretnego emeryta na dzień dzisiejszy
- algorytm wyliczania emerytury na przyszłość
- środki

Wymiar podatku ZUS proponowanego przez P. Gwiazdowskiego&Co. od wynagrodzeń miał wynosić 25% kwoty wynagrodzenia. To już koniec algorytmu wyliczania tego podatku, przepraszam, ubezpieczenia.

Jak wygląda to wyliczenie dzisiaj:
http://www.infor.pl/kalkulatory/skladki_zus.html

Jeżeli doda Pan do tego zbiegi ubezpieczeń i inne fiki miki, które ustawodawca wprowadził celem maksymalizacji kwoty pobieranej - to stanie się jasne, dlaczego komputer do tych wyliczeń w skali kraju kosztował miliard dolarów, a "maszynka" kosztuje miliard dolarów rocznie.

Reszta pieniędzy, co ich ZUS nie ma na emerytury - pochodzi z budżetu - ZUS mówi "daj" i rząd "daje".

ZUS nie powoduje, że ilość pieniędzy rośnie - lecz maleje.

Równie dobrze, zamiast nazywać ZUS ubezpieczeniem: emetytalnym czy innym możnaby je nazwać podatkiem rolnym a do wyliczenia korzystać z numeru buta, wagi i wzrostu zainteresowanego nazywając to "potencjałem pracowniczym".

Warto rozważyć, czy nie należałoby penalizować nazywania ZUS ubezpieczeniem - byłoby to tzw. "kłamstwo ZUSowskie".

Pzdr: Witek

To nie trzeba żadnej

To nie trzeba żadnej matematyki. Do podobnych wniosków można dojść kierując się zdrowym rozsądkiem czy nawet intuicją.

To jest: triarius

tylu tu hurra-liberałów...

Tylu wszędzie hurra-liberałów (w sensie hurra-ekonomicznym), wyzywających wszystkich od "socjalistów", a UPR cały czas ledwo zipie...

Kto mi to przystępnie wyjaśni? :-)

triarius
http://bez-owijania.blogspot.com

A ilu Pan ich naliczył - w

A ilu Pan ich naliczył - w relacji do uprawnionych do głosowania i korzystających z tego uprawnienia - to niedobitki.

Pzdr: Witek

To jest: Lesław

Zapowiada się czarny tydzień dla złotego

W "Rzeczpospolitej" czytamy, że prognozy dla złotego i obligacji nie są optymistyczne. Obawy przed podwyżką stóp procentowych w Polsce i USA mogą osłabić naszą walutę.
Złe nastroje inwestorów pogorszyła jeszcze dymisja minister finansów Zyty Gilowskiej. Nominacja na szefa resortu finansów Pawła Wojciechowskiego zwiększyła obawy inwestorów - czytamy w gazecie.

Inwestorzy sprzedają złotego i obligacje, co powoduje spadek cen naszej waluty i papierów skarbowych. Ci, którzy jeszcze nie kończyli inwestycji w Polsce, zmienili zdanie po przeczytaniu raportu agencji Standard & Poor's. Uważa ona, że rosnący deficyt budżetowy i zawirowania polityczne mogą jeszcze bardziej opóźnić wejście do strefy euro takich krajów jak Polska i Węgry - informuje "Rzeczpospolita".

I to jest właśnie przyczyna, dla której sędzia Olszewski "przypomniał sobie" o TW Beata.

To jest: samograf

Kaczydła mają dwie lewe ręce lub jakiś szczególny niefart

Cytat z onetowego portalu:
http://wiadomosci.onet.pl/1345144,11,item.html

PAP, ML /06:00
"ŻW" o sprawie Gilowskiej:

Są dokumenty, nie ma podpisu

"Życie Warszawy": Gazeta dotarła do dokumentów zgromadzonych przez rzecznika interesu publicznego na temat Zyty Gilowskiej. Na żadnym z nich nie figuruje jej podpis.
Rzecznik interesu publicznego (RIP) Włodzimierz Olszewski skierował sprawę do Sądu Lustracyjnego. Jego zdaniem, zachodzi podejrzenie, że Gilowska złożyła niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne. W odpowiedzi minister finansów oddała się do dyspozycji premiera, a ten ogłosił dymisję Gilowskiej - przypomina sprawę dziennik.

Jak się dowiedziała gazeta, 13 czerwca, minister koordynator ds. służb specjalnych Zbigniew Wassermann, poinformował premiera, że sędzia Olszewski chce wszcząć proces lustracyjny Zyty Gilowskiej. A cztery dni wcześniej Gilowska złożyła dymisję, której premier nie przyjął. Co więcej, zachował tę informację w tajemnicy. Sprawa wróciła jednak bardzo szybko.

"Ze strony biura rzecznika sugestia była jasna: wicepremier ma tydzień na podanie się do dymisji. Jeśli nie, zostanie oskarżona o kłamstwo lustracyjne" - mówi bliski współpracownik Gilowskiej.

Z dokumentów, którymi dysponuje RIP, wynika, że Gilowska została zarejestrowana w II połowie lat 80. jako TW Beata. Taki zapis figuruje w dzienniku rejestrowym lubelskiej SB. Oficerem prowadzącym był mąż jej koleżanki. Zachowały się spisywane przez niego raporty z rozmów z Gilowską. Opowiadała w nich o środowisku lubelskich naukowców. Sprawą Zyty Gilowskiej zajmował się poprzedni rzecznik interesu publicznego sędzia Bogusław Nizieński.

"Obowiązuje mnie tajemnica, dlatego nie będę się w tej sprawie wypowiadał" - mówi gazecie sędzia Nizieński. Nie chciał odpowiedzieć na pytanie, dlaczego już wcześniej sprawa nie trafiła do Sądu Lustracyjnego.

Dziennik dowiedział się jednak, że do obecnego RIP dotarły cztery dokumenty SB dotyczące Zyty Gilowskiej. Są to raporty oficera SB spisane z rozmów z Gilowską. W archiwach nie znaleziono zaś podpisanej przez nią zgody na współpracę - czytamy w "Życiu Warszawy".

To jest: triarius

kobietka wydaje się...

Kobietka wydaje się niegłupia i sympatyczna. Wierzę, że w podziemiu nie działała (co samo w sobie nie jest powodem do chwały, ale tutaj pomaga), tylko...

PO KIEGO GRZYBA ONA TAK CHęTNIE ROZMAWIAłA Z TYM "MILICJANETM ZAJMUJąCYM SIę PRZESTęPSTWAMI GOSPODARCZYMI"???

Przecież to było w stanie wojennym! A do tego ona się tylko "domyślała", czym on się zajmuje. Wyglądała na dość rozumu, by jej przyszło do głowy, iż może nie wiedzieć wszystkiego.

Jezu! Co za kraj ta III RP! (Aleksander Zinowiew się kłania, a kiedyś naiwnie myślalem, że to tylko, albo prawie tylko, intelektualne figle.)

triarius
http://bez-owijania.blogspot.com

Bardzo błyskotliwy tekst.

Bardzo błyskotliwy tekst. Sposob na inny debiut - zamiast obrony sycylijskiej, gambit hetmański. Szachy, szachy, szachy...

To jest: AdamP

gambit - czyli rozpierducha na szachownicy

Jeśli tak, to następny ruch po tąpnięciu na parkietach zrobi chyba zgodnie z przepowiednią naszej Kasandry z Mosadu Andrzej L. Wygląda to na mocną grę na destabilizację: rynek, Wałęsa, Zyta, ataki na PO. Czyżby ktoś zgrywał w tym wszystkim swoje wysokie atuty? Czy to va banque gracza, który nie panuje już nad rozgrywką? A może kolejny atak Sorosa lub innych Bułgarów. CZy mamy rzeczywiście wystarczająco silną strukturę gospodarki i polityki by to przetrzymać? Kto tym się bawi?

AdamP

To jest: PiotrekL

Re: Zyta bul, bul, zatopiona, a kto następny?

cytuję Lesław:

Czy PiS może w ogóle do tych ludzi dotrzeć? Może. Niewykluczone, że mianowanie Pawła Wojciechowskiego jest krokiem w tym kierunku. Ale Wojciechowski to za mało.

PiS szybciej połnie swój język niż przyzna rację liberałom gospodarczym. Tak jak wszyscy socjaliści, tak jak towarzysz Lepper i redaktor Rydzyk.

Re: Zyta bul, bul, zatopiona, a kto następny?

cytuję PiotrekL:
... redaktor Rydzyk.

http://tinyurl.com/p69kl

To jest: Lesław

Ciekawe o jakich aferach

Ciekawe o jakich aferach prasowych mówił arcybiskup?

Jesli łaska...

o.Rydzyk ... do PiotrekL

To jest: PiotrekL

Nie- łaska

cytuję Ono Zielone:
o.Rydzyk ... do PiotrekL

Wspominam tu o Rydzyku nie jako o księdzu, duchownym, katechecie, ale redaktorze radia. Roli, która wyniosła go do wielu przywilejów, w tym między innymi obrotu na giełdzie akcjami ESPEBEPE czy konstruowania pożal się Boże koalicji IV i pół RP. Bez odbioru.

Jest dokładnie tak. PiS

Jest dokładnie tak. PiS cały swój "imidż" zbudował na walce ze "złym liberalizmem" i nigdy się tego nie wyrzeknie, nie tylko dlatego, że to oznaczałoby przyznanie się do błędu i sukcesywną porażkę wyborczą, ale przede wszystkim z tego względu, że "oni" (twórcy PiSu) naprawdę wierzą w socjalizm-etatyzm!
Problmem Ministerstwa Finansów polega na tym, że musi nim zarządzać ktoś, kto jest w stanie zrozumieć, co się tam dzieje i jak to wyzyskać, aby osiągnąć konkretne cele.
Zapewniam, że bulterier Kurski tam się nie przyda...

Z faktu, że ten resort to "terra incognita" Kaczyński zdawał sobie sprawę już przed wyborami, dlatego właśnie jego szefami zostawał tak różne dziwne osoby (Lubińska, Gilowska). Ważne było jedynie, aby były sterowalne.
Nowy minister ma sprawę pociągnąć dalej, tzn. robić takie fiku-miku ("wiedza" ekonomiczna Jarosława i spółki jest dość powszechnie znana), aby wyszło to, czego oczekuje wódz.

No, a teraz jest poważny orzech do zgryzienia, znaczy się, trzeba by "jakoś" "podrasować" wskaźniki, gdyż...prawdziwym powodem całego zamieszania jest prosty fakt, że EU postanowiło, że nie pozwoli się Polsce dalej zadłużać.

Wiadomo, że chodzi tu przede wszystkim, jeśli nie jedynie, o względy polityczne (Niemcy i Francja mogą się zadłużać, ile dusza zapragnie).
Mechanizmem, jaki zastosowano tutaj, jest zakaz wliczania do finansów publicznych aktywów, które mają OFE (powoduje to, że Polska ma wtedy deficyt 5% PKB). Zakaz ten OCZYWIŚCIE nie dotyczy krajów tzw. "Starej Unii".
Argumentem zaś, niedoodparcia, jest groźba, że jeżeli Polska nie zmniejszy poziomu deficytu wobec PKB, to zostanie wstrzymane przekazywanie środków z funduszu spójności (a wtedy PiS by popłynął, oj popłynął).

I jedyna refleksja, jaka się nasuwa, to pytanie, czy już zawsze tak będzie, że Polacy nie będą się potrafili sami rządzić i nawet ograniczanie zadłużenia będzie wymuszała na nas zagranica?

Bartolomé

Bartolomé

To jest: Lesław

Czy ktoś słuchał orędzia Premiera?

"Nie zadowala nas to jednak - dziś problemem nie jest tylko tworzenie nowych miejsc pracy. Dziś musimy tworzyć nowe, lepiej płatne miejsca pracy, tak by młodzi, świetnie wykształceni Polacy nie musieli pracować za granicą" - dodał."

Premier Marcinkiewicz zwrócił się do opozycji z prośbą o konstruktywną krytykę oraz zaprosił do współpracy w najważniejszych dla Polski sprawach.

"Aby nasze ambitne działania były skuteczne i szybciej przynosiły efekty, potrzebny jest większy spokój społeczny i polityczny" - podkreślił. "Jednocześnie apeluję do wszystkich o solidarne spojrzenie na nasze wspólne problemy, ale przecież także na nasze wspólne szanse" - dodał.


http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,343...

Nieźle panie Premierze. Czekamy na konkrety.

Nawijać to Premier potrafi.

Nawijać to Premier potrafi. Szczególnie posiadł umiejętność długiego mówienia o niczym.

A ja wrzuciłem to

A ja wrzuciłem to przemówienie do Googla i wyskoczyła mi cała masa podobnych przemówien, no nie mówię, że takich samych.
Ale troska o spokój społeczny i nadzieja na pokonamie problemów oraz wykorzystanie szans była we wszystkich, niezaleznie od tego, kto i kedy stał przy mównicy:)

Cel gospodarki

No coz ... Wiara, ze celem gospodarki jest tworzenie dobrze platnych miejsc pracy to standardowy zabobon lewicy. Premier nie wychylil sie, jednym slowem, poza etatystyczne ramy IV-tej RP, wiec nie ma sie czym szczegolnie ekscytowac.

"Świat współczesny nie będzie ukarany. On sam jest karą." - Nicolás Gómez Dávila.

To jest: Artur K.ewski

Zreforomować reformowaną reformę

to nie jest dobry dzień na dyskusje

To jest: Lesław

Wywiad Kaczyńskiego w Rzepie

Polecam niezmiernie interesujący wywiad Jarosława Kaczyńskiego dla dzisiejszej Rzeczpospolitej. Dowiadujemy się z niego mnóstwo ciekawych rzeczy:

1. Kaczyński wiedział o lustracyjnych kłopotach Zyty Gilowskiej, a mimo to wziął ją do rządu:

Zdziwiło, bo informacje na temat lustracji pani Gilowskiej pojawiły się dobrych kilka lat temu. Miałem informacje, że nie ma podstaw do procesu.

Myślał biedak, że się nic nie znajdzie. Cóż, przeliczył się.

2. Kategorycznie odcina się od twierdzenia, jako on sam stał za obaleniem Zyty:

PO oskarża PiS o wyciągnięcie lustracji Gilowskiej. Mówi, że to efekt walk wewnętrznych w waszej partii.

Donald Tusk będzie miał za to proces, bo to zupełna nieprawda, jakieś opętanie.


Ja mu akurat wierzę w tym miejscu. Nie wyobrażam sobie, aby ludzie "Wasserwanny" jeździli do Świdnika i namawiali byłego ubeka do zeznań przeciw pani Premier. Można ją było po prostu zmusić do dymisji (sama wielokrotnie nią groziła).

3. Przyzał, że zarzuty Kurskiego wobec Tuska są dęte

Otóż oświadczam - jeżeli doniesienia Kurskiego okażą się nieprawdą, i tak nie poniesie on z tego powodu żadnych konsekwencji.

4. W kolejnej wypowiedzi przyznał, że "Układ" ostatnio odnosi sukcesy:

Ufa pan Netzelowi i wierzy w jego uczciwość?

Pogłoski o mej wszechwładzy są mocno przesadzone. Ja o Netzelu usłyszałem, kiedy został szefem PZU. Nigdy w życiu go nie widziałem. Powodem jego nominacji jest to, że energicznie, kompetentnie i odważnie pomagał komisji śledczej ds. PZU, która działała w poprzedniej kadencji Sejmu. Duża część tego, co zrobiła komisja, to jego zasługa.

Ale Netzel nie ma żadnego doświadczenia na tak poważnym stanowisku.

Ci, którzy mają doświadczenie, niestety są z układu. Jeżeli nie ma wobec niego żadnych zarzutów, nie widzę powodu, aby odchodził ze stanowiska. Netzel ma wolę i odwagę, żeby tę instytucję zmienić.

Skąd to zaufanie?

Raczej skąd ta nadzieja. Otóż z dokonań pana Netzela w sferze PZU, niewielkich, ale konkretnych.

Kto go polecił? Szef Klubu PiS Przemysław Gosiewski?

Nie chcę wchodzić w to, kto go polecił. Wcześniej nie miał żadnych związków z naszym środowiskiem. Jego ewentualna dymisja byłaby kolejnym w ostatnim czasie sukcesem układu.

Kolejnym?

Tak, bo sukcesem układu jest dymisja szefa PGNiG Bogusława Marca.


Na marginesie mam takie skojarzenie, że pan Netzel jest z drużyny Millera i Siemiątkowskiego (ci, od "śledztwa dziennikarskiego" w TVN)

5. Na koniec najciekawsze. Prezes zapowiedział, że nie wpuści Samoobrony do resortów siłowych ani do TVP. Oznacza to ni mniej ni wiecej tylko nowe wybory na wiosnę przyszłego roku. To bardzo ładnie koresponduje z apelem premiera Marcinkiewicza do PO o poparcie ustaw finansowych. Niewykluczone, że Platforma poprze rząd, aby ostatecznie rozbić koalicję.

Plan jest następujący: jesienią PiS wraz PO przepychają ustawy finansowe, Kaczyński blokuje wejście SO do WSI i do TVP. Lepper wychodzi z koalicji, motywując to nielojalnością PiS (pokazuje pisemne obietnice Lipińskiego na temat podziału stanowisk). Rząd staje się mniejszościowy, budżet nie przechodzi, prezydent rozwiązuje Sejm.

Ma nieprzeparte wrażenie, że szefostwo PiS ma już świadomość, że możliwości aktualnego układu rządowego się już wyczerpały. Ostatni tydzień ich dużo kosztował.

Raczej jeszcze nie...

Cytat z Lesława:

(...)Plan jest następujący: jesienią PiS wraz PO przepychają ustawy finansowe, Kaczyński blokuje wejście SO do WSI i do TVP. Lepper wychodzi z koalicji, motywując to nielojalnością PiS (pokazuje pisemne obietnice Lipińskiego na temat podziału stanowisk). Rząd staje się mniejszościowy, budżet nie przechodzi, prezydent rozwiązuje Sejm.

Ma nieprzeparte wrażenie, że szefostwo PiS ma już świadomość, że możliwości aktualnego układu rządowego się już wyczerpały. Ostatni tydzień ich dużo kosztował(...).

Zobaczymy jeszcze bardzo ciekawe akcje, jak JK będzie "naginał" AL , aż go wreszcie złamie. Dostał rolinictwo i vice, jak widać jeszcze za mało. PiS zapewne nie zgodzi się na nowe i dalsze ustepstwa w stosunku do SO. Żądania L. to czysty absurd! Ale z rolnictwem Andrzej radzi sobie lepiej, niż dobrze!

Dariusz Adamczewski
******************
Na pohybel czerwonym !!!

To jest: Marek Olżyński

a Zyta cóż? - okazało

a Zyta cóż? - okazało się iż to nie kanonierka a łódź podwodna -już zaczyna się wynurzać..
_______________________
nie wszystko jest takie oczywiste

nie wszystko jest takie oczywiste
www.platformakociewie.pl

To jest: Lesław

Rzecznik czuwa

Rzecznik czuwa, rzecznik radzi, rzecznik nigdy cię nie zdradzi
http://wiadomosci.onet.pl/1346685,11,item.html

Fajny ten Lesio, tyle się

Wywiad Kaczyńskiego w Rzepie
Napisał(a) Lesław w wt, 27/06/2006 - 11:57
=======

Fajny ten Lesio, tyle się napisał/przepisał zamiast krótko po męsku:
"Mówię wam Polacy, k..., może nie ja osobiście postawię na swoim, ale moi czerwoni postawią za mnie, na moim, i będziecie się mieć z pyszna, wy kołtuny, oszołomy, popaprańcy, czarni w te i nazad."

Ileż tam u Niego emocji skrywanej głęboko.

[Po co tu się w ogóle człowieka pt. Lesio - gnębi; nie można się umówić i spokojnie edukować. Panie Sławku, podejmij się Pan!]

Pozdrawiam Lesia.

Czyżby pan nie umiał czytać?

ze zrozumieniem
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.