Szukaj na PNWydarzeniaGorące tematyZaloguj sięnowedyskutowane 2008
Ile? |
Wolność całkowita według platformersaPlatforma Obywatelska określa siebie dumnie partią konserwatywno -liberalną. PO nie chce rządzić w koalicji z PiSem .PO ostro krytykuje i zwalcza rząd stworzony przez PiS twierdząc, że rząd ten jest zły dla Polski. Jednocześnie, tak bardzo kochająca demokrację Platforma Obywatelska nie chce nowych wyborów, które przecież zaproponował sam PiS. Czyli PO nie jest zainteresowana zmiana stanu rzeczy który w jej opinii jest zły dla Polski! To zdumiewa i zaciekawia. Czego wiec chce ta tak hołubiona przez większość massmediów partia polityczna nazywająca siebie konserwatywno ? liberalną ? Co reprezentuje ta partia, która wbrew politycznym definicjom nie chce ani rządzić ani stanąć do konfrontacji wyborczej. Jacy politycy tworzą ten dziwny twór polityczny i co oni sobą reprezentują? Szukając odpowiedzi na te pytania postanowiłem przyjrzeć się nieco jednemu z czołowych przedstawicieli PO, posłowi Adamowi Szejnfeldowi. Jest on nie byle kim, bo oficjalnym kandydatem PO na stanowisko ministra gospodarki, a obecnie w tzw. gabinecie cieni stworzonym przez PO monitoruje poczynania rządu polskiego. Poza tym Poseł Szejnfeld nazywa sam siebie najlepszym ekspertem gospodarczym PO ,co dodatkowo wzmacnia zainteresowanie jego osobą. Postanowiłem zabawić się w cienia cienia i nieco pomonitorować tego potencjalnego, przyszłego ministra gospodarki. Odwiedzając wielkopolską Chodzież, z okolicy której pan poseł pochodzi mam niekiedy możliwość oglądać go w lokalnej telewizji oraz czytać jego cotygodniowe felietony w gazecie lokalnej. Akurat felietony wydają mi się dobrym i wygodnym źródłem wiedzy na temat poglądów tego czołowego polityka PO. Felieton jak wiadomo, pozwala wypowiadać się w sposób mniej oficjalny, bardziej nieskrępowany i szczery niż oficjalne wypowiedzi czy przemowy . Poniżej kilka przykładów twórczości felietonowej Adama Szejnfelda wraz z moimi komentarzami:
Komentarz: Jest to porażające stwierdzenie. Przecież przed 17 laty w Polsce zawarty został zaledwie mocno nadgniły kompromis miedzy PZPR-em i ugodową opozycją, opozycją w dużej części wyselekcjonowaną i kontrolowaną przez esbecję Czesława Kiszczaka .W żadnym przypadku nie można tu mówić o całkowitym odzyskaniu wolności i suwerenności?! ( Co więcej, takiej całkowitej wolności i suwerenności Polska nigdy nie osiągnęła a obecnie w ramach EU coraz bardziej się od niej oddala ) Dla przypomnienia, przed 17 laty Polska była jeszcze członkiem Układu Warszawskiego i RWPG. W Polsce stacjonowała sowiecka armia. Prezydentem był Wojciech Jaruzelski. Sejm był kontraktowy, połowa posłów była obsadzona administracyjnie przez komunistów, druga połowa w sporej części kontrolowana przez esbecję (Skutki tego komunistyczno- esbeckiego układu odczuwamy boleśnie do dzisiaj ). Samorządność lokalna prawie nie istniała. Społeczeństwo polskie było ogłupione 60-oma laty zamordyzmu i indoktrynacji nazistowsko-komunistycznej. Gospodarka polska prawie w całości państwowa, etatystyczna i zacofana, własność prywatna szczątkowa. I to wszystko ten samozwańczy ekspert , czołowy przedstawiciel tzw. liberalno-konserwatywnej PO nazywa całkowitą wolnością i suwerennością. Trudno uwierzyć aby nasz cień- ekspert o sytuacji sprzed 17 lat tak mało wiedział. A wiec dlaczego Adam Szejnfeld świadomie wprowadza czytelnika w błąd ? Czyżby nasz poseł, na poziomie powiatowo - gminnym, zaczął na nowo definiować najnowszą historię Polski? Historię, w której przynależność Polski do bloku sowieckiego, sowiecka armia w Polsce, Sejm zdominowany przez komunistów czy upaństwowiona gospodarka byłyby synonimem całkowitej wolności i suwerenności? Czytając treść felietonu trudno się pozbyć tego niezwykłego podejrzenia. Felieton jest mianowicie poświecony tak istotnej dla Adama Szejnfelda sprawie jak szmatka na patyku czyli sztandar? Nasz poseł namawia swoich czytelników do ufundowania sztandaru dla organizacji Internowanych i Represjonowanych przez PRL .Sam siebie pochwalił, że dał już nieco pieniędzy na ten jakżeż priorytetowy dla Polski cel. Czyli na patyk już starczy, teraz trzeba już tylko zebrać na szmatkę. No cóż, sprawa chorągiewki jest błaha i co najwyżej można by się trochę ponabijać z tego czym zajmuje się ten na pozór poważny poseł i ekspert. Tyle, że po tytułowym wyjawieniu przez niego swojej definicji całkowitej wolności i suwerenności nie można być pewnym czy następnym sztandarem jaki będzie on chciał ufundować nie będzie ersatzem tego, który przed kilkunastu laty został już uroczyście wyprowadzony. ( odprowadzany smutnym i zapłakanym wzrokiem niejakiego Mieczysława Rakowskiego, Aleksandra Kwaśniewskiego, Leszka Millera i innych czołowych krzewicieli szejnfeldowskiej całkowitej wolności i suwerenności ) Swoja drogą, ciekaw jestem czy represjonowani i internowani przez PRL podzielają pogląd fundatora chorągiewki na kwestię wolności i suwerenności Polski przed 17 laty. Oby nie użyli oni drzewca tejże dla dobitniejszego wyjaśnienia darczyńcy różnicy w rozumieniu tych doniosłych pojęć. Istnieje też bardziej trywialna interpretacja powyższego. Być może pan poseł, jak wielu polskich posłów i ekspertów, po prostu nie ma nic ważnego i ciekawego do napisania i pisze rzeczy przypadkowe i nieprzemyślane, byle tylko zapełnić zarezerwowane dla niego w lokalnej gazetce miejsce. A czuje się on w pisaniu byle czego niezagrożony jako ze czasopismo to nie dopuszcza do jakiejkolwiek polemiki z jego wypocinami, o czym wiem z autopsji. Tekst Adama Szejnfelda można by potraktować tylko jako dziwaczny i śmieszny, ale chodzi tu przecież o czołowego polityka Platformy Obywatelskiej, kandydata na ministra gospodarki , który być może wkrótce będzie miał możliwość realizacji swojej idei całkowitej wolności i suwerenności. Dlatego zamiast śmiesznie robi sie strasznie.
Komentarz: Poseł Szejnfeld przewrotnie przemilczał, że Prawo i Sprawiedliwość dopiero niedawno stworzyła stabilną większość rządową , która daje szanse na realizacje obietnic wyborczych, wraz ze wszystkimi koalicyjnymi ograniczeniami. Poseł Szejnfeld sprytnie przemilczał, że to właśnie jego partia- Platforma Obywatelska- była głównym powodem opóźnień w tworzeniu koalicji i w urzeczywistnianiu jakichkolwiek zobowiązań wyborczych. PO ani nie chciała wejść w koalicje rządową z PIS ani nie chciała nowych wyborów parlamentarnych, w których mogłaby przecież wykazać swoja wyższość nad PiS-em. PO obawiała się zarówno jednego jak i drugiego. Tak strachliwa partia nie zasługuje na rządzenie w poważnym Państwie. A za takie chcemy przecież Polskę uważać. PO swoim niepoważnym, defensywnym działaniem praktycznie odebrała sobie jakąkolwiek wiarygodność w krytyce rządu. Tym bardziej, że krytyka ta przekroczyła już legalno-demokratyczny wymiar. Od momentu kiedy Donald Tusk zaczął nawoływać społeczeństwo do nieposłuszeństwa obywatelskiego przeciwko legalnie wybranemu polskiemu rządowi PO ( wraz z Posłem Adamem Szejnfeldem ) postawiła się w roli legalistycznego rozrabiacza i quasi-sabotażysty legalnych władz polskich. Rola ta została potwierdzona w momencie kiedy na niedawnym zjeździe PO tenże Donald Tusk został zdecydowaną większością głosów ponownie wybrany na przewodniczącego PO. Swoim egoistycznym, kunktatorskim działaniem w stosunku do legalnie wybranych władz polskich PO prowokuje wręcz przypuszczenia, że nie kieruje się w swoich motywacjach polską racją stanu. W tym kontekście utyskiwania Szejnfelda na działania rządu brzmią bardzo dwulicowo i wątpliwie.
Komentarz: No cóż, biedny poseł - cień Szejnfeld czuje się już chyba tak niedowartościowany, że sam musi sobie publicznie przypisywać takie wiekopomne osiągnięcia jak skłonienie premiera do udzielenia informacjiTo chyba jedyne osiągniecie posła w tej kadencji. Gratuluję Następnie cień Szejnfeld pisze o sobie skromnie, że demokracja zadziałała. Policjant rządu zganił władzę a władza powiedziała, że się poprawi. Komentarz: Zadrżałem. Dopiero teraz dowiedziałem się z kim mamy naprawdę do czynienia. Poseł Szejnfeld jest policjantem rządu! Od teraz wiemy, że Szejnfeld ze swoja PO nie jest od tego, aby rządzić Polską tylko, aby pilnować porządku i niekiedy walnąć pałką albo wystrzelić z gnata. Mój komentarz mówiący o PO jako o legalistycznym rozrabiaczu zdaje się nabierać dodatkowego kolorytu. Trzeba będzie się bardziej pilnować, aby nie dostać pałką od samozwańczego policjanta.
- działania powinny iść w kierunku oczekiwanym przez społeczeństwo ; nie wiadomo w jakim kierunku pójdą zmiany i czy spełnią oczekiwania ; niepokoi propozycja ? czegoś tam ; centralny rejestr działalności gospodarczej wydaje się nie spełniać ? czegoś tam; brak jest projektu ?czegoś tam ; to nie może cieszyć? projektowi trzeba się będzie dobrze przyjrzeć. Komentarz: Gdyby to pisał polityk SLD albo Unii Pracy nie miałbym uwag. Byłyby to właściwe słowa wypowiadane przez właściwego człowieka. Ale przecież poseł Szejnfeld jest czołowym przedstawicielem Platformy Obywatelskiej, nazywającej samą siebie partią liberalno- konserwatywną. W kraju takim jak Polska, kraju biednym, zalanym socjalizmem, etatyzmem i biurokracją, gnącym sie pod nawałem obciążeń podatkowych, złego prawa, kraju o bankrutującym systemie ubezpieczeń i lecznictwa, kraju z którego masowo ucieka najlepsza młodzież, prawdziwy konserwatywny ? liberał powinien grzmieć i krzyczeć. Ale nasz niby liberał i niby konserwatysta poseł-cień Adam Szejnfeld troszkę się niepokoi, coś mu się tam wydaje i delikatnie przyjrzy się jakimś tam propozycjom. I to wszystko co nam w luźnej, felietonowej formie proponuje nasz poczciwy ?liberalno- konserwatywny? kandydat na ministra gospodarki z ramienia PO ! Myślę, że z tego typu ministrów możemy bez żalu zrezygnować.
|
Tekst pozostawia pewien niedosyt
Nie napisał Pan, że posłowi Szejnfeldowi brzydko pachnie z buzi.
Jest szansa, że o tym
Jest szansa, że o tym będzie następny tekst, gdy autor jeszcze bliżej zapozna się z posłem Szejnfeldem.
Bartolomé
Bartolomé
Toż to był cały cykl o tym nieszczęsnym pośle. Przykry nał
Jacek Jarecki
Oj, ale to całe PO, to bełkot straszliwy. Właściwie, to chyba nie do końca wiadomo, o co im chodzi? O władzę? O pieniądze?
Że nie są to rycerze wolnego rynku, to chyba wiadomo. W takim razie czego? Ani to lewica ani prawica. Ten Tusk, jak toporek indiański, fatalny Wacuś z Krakowa, parę typków w nieustannej pogoni za zajączkiem? Strasznie to nudne i przykre w oglądzie!
http://amazoniawweekend.blogs...
Wybaczy Pan, ale trochę faktów
Ani Pana komentarz ani wynurzenia Autora nie wnoszą niczego do dyskusji. Cały ten artykuł przypomina raczej jak to Pan malowniczo określił bełkot straszliwy. Ot kalka propagandzistów PiSu pisana o dziwo z Austrii.
Ja nie wiem na co stać PO bo to coś nie miało szans jeszcze porządzić. Jeśli mieliby szansę zrealizować choć część z tego o czym piszą to Bogu dziękować. Jeśli zaś będą realizować swój program modo PiS moje stanowisko do tego czegoś będzie równie wstrzemięźliwe jak wobec tych, którzy właśnie pokazują co potrafią.
A już ocena sprawności cienia min gospodarki ze "sztandarowej" ni stąd ni zowąd perspektywy jest po prostu ordynarnym naciągactwem. Liczyłem na coś bardziej konstruktywnego.
W programie tej partii (PO) o niebo więcej wolnego rynku niż realnie gdziekolwiek indziej. Wśród zwolenników tego czegoś niemal sami rynkowcy. Tym przecież ta partia najbardziej różniła się od "neogomułkowszczyzny". Jeśli miałbym budować drugą Estonię z tym co tu mamy w zanadrzu, to bez dwóch zdań z PO. PiS nie ma do tego ani serca ani umiejętności, UPR nie istnieje, a o utworzeniu "prawdziwej" partii to na prawicy się jedynie Panie Dzieju rozprawia.
Byłbym wdzięczny za nieco więcej faktów, a mniej wyładowań.
Pozdrawiam
AdamP
AdamP
jedno pytanie
a jakie to niby miałyby być te "fakty".?
Czy aby nie będą to slogany propagandowe przebrane za "fakty"?
Re: Wybaczy Pan, ale trochę faktów
Pan AdamPY ma rację, nic nie wnoszą.
Pewnie to jeden z ostanich co chciał poloneza wodzić za nos, ten S.
Pamiętam wielu z tych gwiazdorów lokalnych, komentatorów wiejskich - jakie to mądre byli. Do czasu. Lista Bronka... i, makiem zasiał.
[Panie Janicki, dawaj Pan więcej czadu. Biedulki tutejsze mają nas bawić, i o to chodzi)
Re: Toż to był cały cykl o tym nieszczęsnym pośle. Przykry
POGRZEBACZ, Panie Jarecki, POGRZEBACZ - a nie tam toporek.
Wziął nagrodę za pogrzebacz to się trzeba tego trzymać, a nie obrażać za toporny pyszczek.
Toś się Pan rozpisał...
Same blotki i nic konkretnego... Zupełnie nie rozumiem które z cytowanych fragmentów wypowiedzi mają dyskwalifikować pana Szejnfelda... Generalnie czuję niesmak. Zdaje się pan czepiać człowieka tylko za to, że z PO.
Nie ma odpowiedzialności bez wolności.
zdaje się pan czepiać...
To było naprawdę DOBRE! Czepiać się można, jeśli ktoś jest z NSDAP, jakiejś tam brzydkiej Falangi, w ostateczności (choć to znacznie mniej pewne) WKPB. Prawda?
Jeśli ktoś natomiast zdecydował się dobrowolnie zostać aparatczykiem PO, to przecież to o niczym nie świadczy!
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
Z tego co wiem, bycie
Z tego co wiem, bycie członkiem PO nie jest karalne a PO nie jest organizacją zbrodniczą. Nie nawiązuje także do ideologii totalitarnej, nie głosi nienawiści itp.
Albo będą konkretne wypowiedzi albo będziemy traktować takie paplanie jako spam polityczny.
acha...
I co z tego miałoby wyniknąć? To, że jak Pan Szanowny nawija bez sensu, to jest dobrze, bo Pan jest blisko naczalstwa, a jak ja z sensem, ale nie po linii, to jest źle?
Nie mówiłem nic o żadnych "zbrodniczych" organizacjach, ani o idiotyzmach w rodzaju "wzywania do nienawiści". Nie zajmuję się takimi rzeczami i mało mnie one obchodzą.
Poza tym nie zauważyłem, by sama przynależność do WKPB była karana. Zresztą przynależność do NSDAP w randze szeregowego członka też chyba nie.
Jeśli ktoś decyduje się zostać aparatczykiem, to sorry, ale mam go prawo z tego powodu oceniać, to jest wybór, i żadne mało sensowne porykiwanie na temat "spamu" nic tu nie zmienią.
Oczywiście, należało nazwać to forum "Forum Różowych Proeuropejskich Liberałów" i na pewno bym sobie Wami głowy nie zawracał. (Może zresztą jeszcze jest czas na taką zmianę?)
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
Panie, skończ już Pan
Panie, skończ już Pan przunudzać....
Re: Panie, skończ już Pan
Dzisiaj jak widzę Pan tocque jest znakomity.
Krótko, a ile treści.
[Przepraszam p. tocque... ćwiczy Pan długo? Pytam, gdyż pamiętam jak Herbert opowiadał o koszu na śmieci.
Mówił o tym, że zanim dwa wersy spłodził to kosz był pełny kulek ze zmiętoszonych zatłuszczonych kartek papieru. Skromnie zapytam: dużo w koszu kulek, Panie tocque?]
Re: Panie, skończ już Pan
pozdrawiam
TBM
Nie znam!!!!!!!
+
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Re: Nie znam!!!!!!!
Aż dziwne, bo stary (choc wyśmienity ;-))
Otóż pewnego razu Diabel złapał Polaka, Ruska i Niemca. Każdemu dał dwie kulki z litego metalu, zamknął w izolowanej celi bez okien i powiedział, że żadnego nie wypuści póki z tymi kulkami nie zrobi czegoś co Diabła zadziwi. A jak nie - to do kotła!
Gdy nadszedł czas egzaminu wszedł do celi Niemca. Ten w typową pedanterią ustawił jedną kulkę pośrodku celi a drugą tak sprytnie rzucił, że odbiła się czterokrotnie od kazdej sciany i trafiła w pierwszą.
"EEEEE tam w bilarda to kazdy diablik umie grać... DO KOTŁA!"
Rusek, proszę szanownego pana odstawił pantomimę ukazującą picie wódki przy czym każdy stakan zagryzał kulką rozgryzając ja na drobny miał.
"NO, no.. powiedział diabeł.. ale zdrowe zęby to nic dziwnego... DO KOTŁA!!!!"
Wszedł diabeł do celi Polaka. Nie ma go godzinę, dwie.. wreszcie wychodzi i z ponurą miną mówi do pomocnika: "wypuścić go!".. "Ale co on zrobił... Wasza diabelskość?????" dopytuje się diablik "WYPUŚCIĆ GO I NIGDY O NIM NIE WSPOMINAĆ!!!!!"
"Ależ... Wasza Szatańskość.. co on takiego zrobił, co aż Diabła samego zadziwiło?????"
" A bo on.. kurza jego twarz.. jedną popsuł a drugą zgubił" ryknął zawiedziony diabeł.....
pozdrawiam zdziwiony
TBM
No tak, co by tu jeszcze dało się..
naprawic?
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Re: acha...
Do tej pory dowiedzieliśmy się na sto stosobów, że Pan nie lubi Platformy. Ponieważ żyjemy w wolnym kraju, ma Pan pełne prawo tak uważać. Czy ma Pan jeszcze jakieś przemyślenia?
PS. Pomysł o zmianie nazwy wydaje mi się ciekawy. Proponuje jednak coś radykalniejszego, np. różowe-hieny.net, albo lże-liberałowie.net.
a kto lubi?
Sądząc po wynikach ostatnich wyborów, to niewielu ją lubi.
(Chyba że mówimy o światłych stachanowcach w mediach, nad czym też można by zresztą z pożytkiem podyskutować.)
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
Po co się Pan tak podkręca? -:)
Toźle wpływa na homeostaze....
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Fascynuje mnie Pana świat
Fascynuje mnie Pana świat alternatywny, panie triarius. Według Pana ile osób głosowało na Tuska, ile na Kaczyńskiego a ile na Leppera?
starczyło Wam?
Starczyło Wam tych głosów? Trochę tego nie widać, sądząc po histerii, którą Platforma od miesięcy światu przedstawia.
Przyznam, że nie miałem nic specjalnie przeciw Platformie, bardzo zgrabnie wyeliminowała Cimoszkę, co całkiem mi się podobało, choć przecież świadczy o... Różnych dziwnych rzeczach, zgoda?
Oczywiście, spośród tych, którzy mieli szansę, sto razy wolałem PiS. Jak większość ludzi w Polsce zresztą, co było widać w wyborach.
Ale to, co te cieniasy teraz wyprawiają, to naprawdę przekracza wszelkie granice! Całkiem, jakby Polska leżała gdzieś między Dominikaną a Monako. (No, ale to nie o pro-dominikańskie sympatie oskarża się p. Tuska. ;-)
Rozumiem urażoną ambicję, rozumiem w pewnym stopniu te usilne próby przekonywania swoich zwolenników, że za 3,5 lata będzie znowu szansa, a Platforma dotrwa... Ale wydawałoby się, że są pewne granice histerii, skłonności kolaboranckich i propagowania anarchizmu.
Pan tego wszystkiego nie dostrzega?
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
większość
Na PiS oddało głos 27% GŁOSUJĄCYCH przy 40% frekwencji, co daje poparcie ok. 12% populacji.
To wg Pana "większość" ludzi w Polsce?
Jak Pan to zmierzył?
Re: większość
Wystarczy przyjąć, że ci, co nie głosowali na PiS to nie ludzie - i nawet liczyć wtedy niczego nie trzeba.
Pzdr: Witek
nie ludzie
...to nie ludzie - to wilki
Wystarczy przyjąć, że ci, co nie głosowali
w ogóle, to nie obywatele i nawet liczyć wtedy niczego nie trzeba.
Teraz zgoda.
a na Platformę?
A na Platformę ile w takim razie? Z pewnością powyżej 80% populacji, ale ile dokładnie?
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
Donald Tusk - 5.429.666 osób
Donald Tusk - 5.429.666 osób
Lech Kaczyński - 4.947.927 głosów
Andrzej Lepper - 2. 259.094 głosów
Marek Borowski - 1.544.642 głosów
Taki jest realny układ sił w społeczeństwie.
a wkoalicji
kto jest górą?
Oczywiście Kaczyński +
Oczywiście Kaczyński + Lepper, co widać, słychać i czuć.
nie każdy
jest przecież takim estetą jak Pan ( żeby nie napisać: snobem ).
Musi się Pan pogodzić z tym, iz esteci są raczej skazani na bytowanie ( takze polityczne ) w mniejszości. Nawet znaczącej.
Gdyby ich jednak była znacząca większość , to cóż to byłby za "honor" z bycia takim estetą.
W poszukiwaniu aparatczyków...
Jakby tak dobrze poszukać, to aparatczyków, czyli osobników budujących strukturę aparatu, po stronie PiS-u PO-su SaMo-su znajdziesz Pan całe tabuny. Bycie aparatczykiem to najszybsza droga awansu dla wszelkiej maści miernot...
Nie ma odpowiedzialności bez wolności.
tyle że to nie to samo...
Aparatczyk aparatczykowi nie równy. W każdym razie aparatczyk PiS'u, to nie to co aparatczyk Platformy.
Choćby dlatego, że ten pierwszy umiał wygrać i rządzi, a ten drugi nie umiał i tylko się pieniaczy. Choć są i inne istotne różnice.
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
A ten trzeci?
Dogadał się z tym pierwszym i zaczyna go powoli, subtelnie oplatać siateczką swojej aparatury... Aż wkońcu zdusi na amen...
Swoją drogą w moim małym rankingu aparatczyków od czasów świetlistych zjazdów PZPR transmitowanych zaciekle przez tvp w latach 70, nie widziałem nikogo tak przypominając tamte postaci z ich kwiecistymi przemówieniami, wychwalającymi partię jej członków i jej dokonania, jak Jacek Kurski...
Nie ma odpowiedzialności bez wolności.
Mnie również ten tekst
Mnie również ten tekst nie zainteresował. Trochę w stylu propagandy peerelowskiej.
Ale dlaczego?
Jak radny warszawski Maciej B. nadaje na PiS, to jakos wtedy Panu styl propagandowy nie przeszkadzal... Albo-albo, panie Tomaszu. Jako liberal nie popiera Pan chyba racjonowania prawa do krytyki :)
Konrad Banachewicz
Szejnfeld be, PO be!
Ma Pan rację, wygląda że zlokalizował Pan te miejsca "dorobku intelektualnym" PO, gdzie wyłażą z niego wszystkie te ich różowe, okrągłostołowe tendencje, na których ta partia jest w istocie zbudowana i dla których żyje.
Gdybym miał koniecznie zaryzykować hipotezę dlaczego Szejnfeld tak się wychyla z wyrażaniem tych poglądów, byłaby ona taka: postanowił wykorzystać dla kariery swoje nazwisko, ma je przecież tego rodzaju, że niekorzystanie to po prostu grzech! A jaka jest najpewniejsza trampolina do kariery w dzisiejszej Polsce? No przecież, że wrzask "biją Żyda!". Może Szczuka, to może chyba i Szejfeld?
Co do zaś "konserwatywno-liberalnej" partii PO, to zawiadamiam przy okazji, iż wymyśliłem właśnie dla nich genialne hasło wyborcze na zbliżające się wybory samorządowe. Hasło, które zapewnią ten partii wysoką pozycję także poza wielkimi miastami.
Oto ono: PO - wszystko dla WSI!
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
Spóźnił się Pan z tym
Spóźnił się Pan z tym hasłem. Miejsce jest już zajęte przez Leppera.
Zmień nazwę swojego blogu
Zmień nazwę swojego blogu na bez-sensu.blogspot.com, bo tylko do tego pasują twoje wynurzenia.
Głosowała PO za rozwiązaniem WSI? Głosowała.
To jak nie masz się czego czepić, to czep się tramwaju albo pociągu.
Bartolomé
Bartolomé
Re: Zmień nazwę swojego blogu
Głosowała PO za rozwiązaniem WSI? Głosowała.
To jak nie masz się czego czepić, to czep się tramwaju albo pociągu.Bartolomé
Najwyższy już czas "it is me", do zapoznania się z teczką R. Sikorskiego; klikasz w baner zamieszczony na stronie główniej "autolustracja - dokumenty do pobrania" i czytasz, i przestajesz z siebie pośmiewisko robić.
Jak Twoja kobita zobaczy co Ty tu wypisujesz, ze wstydu nie wyjdzie do sklepu po mleko, a Rokita jak się dowie to wypieprzy z drużyny młodszych janczarów - i na tym się skończy.
http://tinyurl.com/qtefl
Możesz też kupić dzisiejszy GŁOS. Wszystko jedno.
Sowo honoru nie rozumiem tych ludzi - to o pisoludkach
Pewnie to kwestia mentalności. CO ma wspólnego Szenfeld, z biciem Żyda, Szczuką i WSI. Czy istnieje szansa nawiązania jakiejkolwiek nici porozumienia z kimś o tak abstrakcyjnym intelekcie?
To chyba nadaje się na oddzielną debatę. Czy da się dogadać z pisem?
AdamP
A co Pan chce dogadywać?
A co Pan chce dogadywać? żeby dali spokój układowi?
Żeby zaczęli z nim
Żeby zaczęli z nim skutecznie walczyć. Bo na razie dostają łomot.
To smutna, ale racja.
-
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
PiS chce chyba bardzo
PiS chce chyba bardzo wylecieć w powietrze przed 30 września, więc proponuje Powszechny pobór do wojska.
Źli i złośliwi łże-liberałowie odpowiedzieli wierszykiem Lecha Janerki:
Trudno na razie się dowiedzieć,..
kto ukuł nazwę.
Czteromiesięczne oswojenie z bronią dla wszystkich dorosłych mężczyzn, wydaje się być dobrym pomysłem.
Czy złym, PiSowskim?
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Ma Pan na myśli oswajanie
Ma Pan na myśli oswajanie się z tym?
http://tinyurl.com/rt629
Też -:)
Ale najpierw z czymś w rodzaju noza, kałacha...
A to, to dla ochotników.
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Re: Też -:)
Na jednym forum ktoś napisał, że następna wojna będzie trwała pół godziny, na to inny mu odpowiedział, że my się już przygotowujemy do tej następnej: na kije i maczugi :)
PPK SPIKE
Szkolenie trwa bodaj 4 tygodnie.
Re: PPK SPIKE
Dla świeżych rekrutów?
Jestem pewien, że było 4 miesiące
Co ciekawe na tej stronie, gdzie to wyczytałem, właśnie te cztery miesiące zostały wycięte.
Pozostał slad, bo w komentarzach ludzie o tym piszą.TUTAJ
Tym bardziej jest uzasadniune moje pytanie:
"kto spreparował tytuł?".
I po co.
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Szkolenie - czemu nie
byle by nie było podobne, do służby znajomego w nieistniejącej już chyba jednostce w Strzegomiu. W ciągu 12 miesięcy 4 strzelania i raz rzut atrapą granatu ;)
Re: Szkolenie - czemu nie
Otóż jedne z zajęć przewidywały wyskoczenie z okopu i z groźnym okrzykiem przebiegnięcie ze sto metrów do okopu wroga ostrzeliwujac się przy tym z kałacha.
Ale to była końcówka lat osiemdziesiątych, wszystkiego brakowało, więc zabrakło też amunicji. Rozkaz brzmiał: "Wyskoczyć mnie podchorąże z okopu i biec do tamtego lasu krzycząc głośno 'tatatata'".
Tośmy i krzyczeli....
pozdrawiam
TBM
Re: Szkolenie - czemu nie
Tośmy i krzyczeli...pozdrawiam TBM
A już prawie myślałem żeś służył za Czesława Mankiewicza co to go wyrzucał Jaruzelski za balowanie podczas wojny 6. dniowej.
To co?
W dychotomii Pietrzaka, jednak idioci of frontu i sabotazysci w otoczeniu premiera?
Konrad Banachewicz
Nic z tych rzeczy
"A co Pan chce dogadywać? żeby dali spokój układowi?"
Z układem niech sobie się kotłują, byleby o Bożym Świecie przy tym nie zapominali. PiS fascynuje mnie podobnie jak Pan Git Pana Lesława, coś w sobie macie ale strasznie głęboko.
AdamP
"Wspaniała" krytyka,
"Wspaniała" krytyka, polecam samemu założyć partię w Polsce i uzyskać drugi wynika w kraju, gdzie tendencje redystrybucyjne i postawa roszczeniowa są przemożne.
Ja już wiem, że UPR może być super-, hiper- , ultraprawicowo-konserwatywno-liberalna na swojej kanapie.
Gorzej jest z realizacją postulatów w tzw. realu.
A to właśnie jest celem partii politycznej, jaką jest PO, w odróżnieniu do partii wirtualnej, jaką jest URP.
Bartolomé
Bartolomé
'Prawicowość' PO objawiła
'Prawicowość' i 'konserwatyzm' PO objawiły się doskonale wczoraj kiedy Platfusy oburzyły się na wystąpienie Giertycha seniora broniącego w PE generała Franco.
.
"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."
.
"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."
Niezbyt mądre było to
Niezbyt mądre było to wystąpienie, szczególnie w ustach kogoś, kto popierał Ślepowrona. Libicki z PiS też uważa, że nie było zbyt fortunne.
Może i Franco nie był takim rzeźnikiem jak Pinochet, a na pewno nie był ludobójcą i tyranem jak Stalin czy Hitler, ale do ideału chrześcijańskiego władcy sporo mu brakuje i stawianie go jako wzór męża stanu uważam za nieporozumienie.
gen. Pinochet nie był żadnym "rzeźnikiem"
Gen. Pinochet też był zbawcą swojej ojczyzny i ogólnie śwetnym facetem.
A to, że ktoś z PiS'u był przeciw, to nic specjalnie dziwnego po skwapliwych atakach Marszałka Jurka na Stanisława Michalkiewicza.
PiS nie jest aż tak bardzo prawicowy - choć bez porównania bardziej od PO, a poza tym robi w tej chwili konieczną dla Polski robotę, w której szemrane i histeryczne PO z zapałem przeszkadza. N i w końcu PiS, jak niemal każdy, wie, jak się trzeba teraz w tej "naszej Europie" ustawiać rufą do wiatru. (Żeby uniknąć bratniej interwencji.)
Za wszelkie błyskotliwe propozycje hurtem dziękuję, ale nadal uważam, że bardziej obrzydliwej partii niż PO trudno byłoby szukać (gdyby oczywiście nie nasza rodzima komusza i kolaborancka lewica).
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
?Gen. Pinochet też był
?Gen. Pinochet też był zbawcą swojej ojczyzny i ogólnie śwetnym facetem.?
I takim samym człowiekiem jak my wszyscy ? dlatego przy okazji buchnął parę ?dużych baniek? $. Jakoś trzeba żyć!
Pozdrawiam
-------------------------
"...wybieraj póki czas, wybieraj na co czekasz, wybieraj. I aby ci pomóc nieznacznie popychamy języczek wagi."
Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"
Czcigodny staruszek i tak do
Czcigodny staruszek i tak do grobu ich ze sobą nie weźmie.
Ale dzieci też chcą
Ale dzieci też chcą żyć!
Pozdrawiam
-------------------------
"...wybieraj póki czas, wybieraj na co czekasz, wybieraj. I aby ci pomóc nieznacznie popychamy języczek wagi."
Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"
I wnuki też
Z tego, co słyszałem, pan generał i jednocześnie Ojciec Ojczyzny z nieskazitelnym życiorysem i dobrotliwym charakterem przezornie poustawawiał rodzinkę na intratnych stanowiskach. A te klepto-dolary są tylko dodatkową bonifikatą.
Re: gen. Pinoechet nie był "rzeźnikiem"
Na temat Pinocheta jest wiele świadectw:
Oczywiście, może Pan uważać że słońce świeci na zielono, ziemia jest płaska a Żydzi wymordowali się sami, ale na szczęście nic to nie zmienia w ogólnej sytuacji.
nie, po prostu
Nie uważam że słońce świeci na zielono, skoro przecież gołym okiem widać, że świeci na fioletowo.
Tyle, że jak słyszę "Human Rights"... to od razu wiem, z kim mam do czynienia. Lewicowość w USA, nie mówiąc już o tamtejszej postępowej, wynikającej z przeżarcia, głupocie, jest po prostu nie do wyobrażenia, i to że coś jest amerykańskie, wcale nie skłania mnie do poważnego traktowania tego czegoś.
Byłbym sparafrazował słynne powiedzonko Baldura von Schiracha, ale zaraz mi ktoś zarzuci, że czytuję jego pisma do poduszki, taki bowiem jest obecnie u nas poziom "prawicowej" dyskusji - DONOS stał się ostatecznym argumentem (nie mówię już o żenującym poziomie argumentacji, bo to w końcu tylko dymna zasłona, a zresztą czego oczekiwać po miłośnikach rapu i publicystyki "GW").
Wracając na chwilę do PO... Oczywiście, że ich oficjalna ideologia, a także niektóre oficjalne (i w praktyce mało znaczące) działania (głosowania itp.) dałyby się zaakceptować. Jednak ta partia wydaje się być marionetką razwiedki, a ANARCHISTYCZNE pokrzykiwania Tuska, wezwania do "obywatelskiego nieposłuszeństwa", i próby sabotowania działania państwa oraz koniecznych zmian, w normalnym państwie byłyby uznane za zdradę i potraktowane z niezbędną surowością. (Czemu nie są zatem? Oczekuję na sugestie.)
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
Partia razwiedki głosowała
Partia razwiedki głosowała za rozwiązaniem razwiedki. Ma Pan kłopoty z logiką.
Ile jeszcze razy wałkować
Ile jeszcze razy wałkować mamy fakt głosowania PO za rozwiązaniem WSI? - przecież już to wyjaśniliśmy.
Proszę dać link, który
Proszę dać link, który świadczy o tym, że w którymkolwiek momencie PO było przeciw rozwiązaniu WSI.
Panie Lesławie... i po co
Panie Lesławie... i po co Pan dyskutuje z p. Gitem. Strata czasu. On i tak ma teorię, że wszelkie działania PO są pozorowane i mają na celu zdezorientowanie wyborców. Głosują przeciw WSI - wg p. Gita "tylko dlatego, że chcą ukryć swoje poparcie dla WSI". Występują z inicjatywą o poparciu invocatio Dei w konstytucji, też wg p. Gita, robią to tylko dlatego, aby ukryć swoją niechęć do "iD". I tak dalej.
W ten sposób można wszystko wytumaczyć.
Sposób interpretowania świata wg p. Gita i innych z PPPPP jest prosty: "jeśli działanie A podejmuje PiS to ok, jeśli identyczne działanie A podejmuje PO - to źle" :)
Bardzo to przypomina sposób myślenia pezetperowców, którzy wszelkie działania oceniali wg tego, ktosię ich podejmował.
Wartość, "słuszność" czynu była zależna od autora. Czyn x podjęty przez kapitalistę był "niesłuszny", "niewłaściwy", "niemoralny". Taki sam czyn podjęty przez komunistę był już "słuszny", "właściwy", "moralny" - po prostu dlatego, że wykonywał go komunista.
Działania zyskiwały na wartości przez sam fakt podejmowania ich przez komunistów. Kopanie rowu przez komunistę było z założenia lepsze niz kopanie rowu przez burzuja.
Re: Panie Lesławie... i po co
Bo ja lubię dyskutować z Gitem. Nie jest chamem, stara się racjonalnie argumentować i czasami nawet przyznaje mi rację :). A czasami ja jemu.
Pan Git jest przykładem wyborcy PiS, który nie ma złudzeń. Tzn. wie, że Samoobrona to esbecja, ale uważa, że to konieczne dla ratowania Polski. Jakoś stara się to udowodnić. Wielu ludzi tak myśli.
Ostatnio nam się pojawiły na forum jakieś krwiożercze osobniki przy których pan Git jest oazą liberalizmu :)
To też już
To też już przerabialiśmy, odpowiedziałem że nie mam składu linków a zresztą to tak jak z JOW-ami tylko na odwrót.
a co to ma wspólnego z logiką?
Nie rozumiem, co to miałoby mieć wspólnego z LOGIKĄ? Nie jest aż tak ważne, czy PO taką ustawę poprze, bez porównania istotniejsze jest to, czy sprawi, że TEN RZĄD NIE PRZETRWA DO PAŹDZIERNIKA.
Zaś PO, razem z homo Biedroniem i resztą, stara się o jakiś przewrót, który na 90% zresztą zakończy się BRATNIĄ POMOCĄ "przyjaciół zza Odry". Bolek znowu podnosi wąsaty łepek, jak fajnie się składa, że ktoś z "międzynarodowym autorytetem" będzie mógł o nią ślicznie poprosić. Prawda? To się nazywa POLITYKA! Finezja godna prawdziwych inteligentów!
O ile lewica jest po prostu z założenia obrzydliwa i walczy o swoje oczywiste brudne interesy, to PO jest czymś gorszym... Z pewnością większość jej zwolenników to porządni ludzie, tyle że czytający "GW" i "TP" (znam takich osobiście, kiedyś zresztą działali podziemiu i niczego im nie sposób zarzucić, poza skrajną polityczną głupotą).
PO to partia "europejskiej" kolaboracji, to partia realizująca inne cele od deklarowanych. (O aferalności nawet nie wspomnę w tym kontekście, bo to tutaj sprawa mniej istotna.) Dla mnie jest to sprawa bardziej obrzydliwa nawet od partii dawnych aparatczyków, którzy i tak nie mają wielkiego wyboru, bo swojego CV nie zmienią.
Zdrada jest po prostu obrzydliwsza od zwykłej obrzydliwości, mimo wszelkich "Ewangielii Judasza".
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
Właśnie
Git
Ciężko z Panem
Ciężko z Panem polemizować. Nawet nie ma się czego przyczepić. Elegacja rozumowania, solidne podbudowanie w faktach, staranny dobór słów. Po prostu kładzie Pan dyskutantów na deskach.
Tak trzymać!
Panie Lesławie, stosunek do
Panie Lesławie, stosunek do pewnych wydarzeń historycznych, do pewnych postaci historycznych, jest papierkiem lakmusowym, na rzeczywiste poglądy polityczne. "Obnaża" się Pan na każdym kroku, a potem jest Pan zdziwiony, że ktoś Panu przypisuje lewicowość.
Może się Pan oczywiście uważać, za człowieka o poglądach prawicowych. Wolno Panu.
Weryfikacja rulez!
Jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia w środowiskach postępowych papierkiem lakmusowym światopoglądu człowieka na zachodzie Europy był jego stosunek do Związku Radzieckiego. Nie chce się wierzyć, że ten sam mechanizm znajdzie zastosowanie na prawicy 16 lat po obaleniu berlińskiego muru.
A to ciekawe?
Bardzo bym chciał wiedzieć na jakiej to zasadzie? Coś jak ogon machającym psem, tak?
Nie wydaje mi się, aby jakikolwiek stosunek do jakichkolwiek wydarzeń politycznych mógł definiować prawicowość bądź lewicowość poglądów. Jest dokładnie odwrotnie. To zespół przekonań i aksjomatów etyczno-ontologiczno-epistemologicznych decyduje o naszej prawicowości bądź lewicowości, a co za tym idzie także o ocenie wydarzeń. I tak będąc prawicowcem z dominium etycznym można sobie potępiać Pinocheta jak i Franco... Zastosowany przez Pana skrót jest niedopuszczalny ze względów formalnych...
Nie ma odpowiedzialności bez wolności.
Nie kto inny
jak Pan osobiscie zwracal kiedys uwage na trzy miesiace, ktore ustawa daje wesolym chlokom z WSI - wiec to nie jest wbrew pozorom kompletnie sprzeczne.
Konrad Banachewicz
Ale trzech miesięcy nie
Ale trzech miesięcy nie wymyśliła Platforma. W ogóle w ostatnich wojnach służb PO jest na uboczu.
Adwokat diabla
Ale jesli poprzez odpowiednie sznurki na ten termin wplynely same WSI (czego wykluczyc sie nie da - te ustawe pisali albo durnie, albo sabotazysci), to PO mogla spokojnie glosowac "za" i utrzymac image. Nie twierdze, ze sa umoczeni jako jedyni w kontakty - po prostu dalej nie widze wyraznych przeslanek, zeby uznac tezy o "razwiedce" za niedorzeczne. Poza forma, ma sie rozumiec - bo taki np SM przegina.
Konrad Banachewicz
Niewiele wiemy o kulisach
Niewiele wiemy o kulisach sprawy. Ale pewne rzeczy dają do myślenia. Np. taka wypowiedź byłego prezydenckiego ministra Andrzeja Urbańskiego:
http://tinyurl.com/qrud9
No i co, szok?
Nie, dlaczego szok?
Toz napisalem jeden post wyzej: durnie albo sabotazysci. Sklanialem sie bardziej ku pierwszej opcji, ale druga zaczyna nabierac rumiencow.
Konrad Banachewicz
Re: Niewiele wiemy o kulisach
http://tinyurl.com/qrud9
No i co, szok?
E tam..., jaki szok? Każde dziecko w tym kraju wie, że wszystkim niepowodzeniom PIS winna jest obrzydliwa PO. Temu też. Co daje się prosto i łatwo udowodnić:
1. PO wstawiła do rządu p. Gilowską, pozbywszy się jej sprytnie kilka miesięcy wcześniej.
2. Gilowska stała się najbliższym współpracownikiem Premiera, co sam stwierdził wywalając ją na zbity...
3. Czujny Minister Urbański po wnikliwym śledztwie donosi Prezydentowi, że najbliższe otoczenie Premiera jest przeciwne tej ustawie.
4. Prezydent postanawia przejąć prace legislacyjne, ale ponieważ PO podstawiła wcześniej wywrotowe elementy do Jego kancelarii, prezydentcy prawnicy dokonują tylko "kosmetycznych" zmian w tekście ustawy (vide "lub czasopisma").
5. Dzięki temu PO mogła zagłosować za tekstem ustawy, który wcześniej napisała .... Minister Gilowska!
Pstryk... i wszystko jasne! :)
Taki oto obraz wyłonił mi się po przeanalizowaniu wypowiedzi niektórych z Panów. Oczekuję, że wielu będzie mogło ten krótki scenariusz wydarzeń "twórczo" rozwinąć. :)
Bajkopisarze wszystkich krajów łączcie się!! :)
----------
"No one appreciates the very special genius of your conversation as a dog does" - Christopher Morley
Nie wiem, czy pan triarus ma
Nie wiem, czy pan triarus ma taką krótką pamięć, czy tylko bielmo na oku? Prawa człowieka służyły przynajmniej dwóm amerykańskim prezydentom do bicia kremlowskiej wierchuszki po głowie. Zresztą wprowadził je do Helsińskiego Układu stary intrygant Henry Kissinger w charakterze "alibi". W czasie stanu wojennego zachodnia prawica pospołu z tą częścią lewicy, która nie była promoskiewska, właśnie żądaniem przestrzegania praw człowieka bardzo utrudniały generałowi Jaruzelskiemu i jego ekipie życie. Stara broń jeszcze może się przydać, a swoją drogą proszę o trochę więcej szacunku dla własnej historii.
myślę że jednak nie
Ta idea służyła faktycznie jako pałka na czerwonego, zgoda. Jednak to nie ona rozwaliła Imperium Zła, tylko Stingery, Tarcza Przeciwrakietowa prez. Reagana... Kiedy w malutkim, dostępnym dla każdego amerykańskim komputerku (zagadka - w jakim?) znajdowała się znacznie bardziej zaawansowana technologia, niż Rosjanie byli w stanie osiągnąć niezależnie od nakładów, to przy pewnej woli walki ze strony Zachodu sprawa była przesądzona.
Nie byłaby natomiast przesądzona, gdyby nie tacy, niestety bardzo nieliczni, ludzie, jak gen. Pinochet.
"Prawa Człowieka" to był wytrych, który teraz powoduje znacznie więcej szkód, niż możliwych pożytków. Poza tym JEST TO IDEA PO PROSTU KłAMLIWA. (Czytał ktoś tutaj Burke'a, Panowie Prawicowcy?)
No i ostatnia sprawa... Nawet gdyby nie była to idea kłamliwa i szkodliwa, to i tak przyciąga tego typu ludzi, że zawsze prędzej czy później stanie się orężem wrogów zachodu (oraz kapitalizmu, demokracji itd.).
Taka jest odwieczna strategia różnych bolszewików i al-kaid - opanowywanie "niewinnych" (a szczególnie właśnie "humanitarnych") organizacji, i wykorzystywanie ich jako taranów. Przykład? Czym zajmuje się teraz w praktyce taka "Amnesty International" i jak ma się to do jej początkowych założeń?
Prawa człowieka stały się, albo są w trakcie stawania, nową quasi-religią, a takie coś jest mi z samej natury wstrętne. Nieważne, czy chodzi o "Istotę Najwyższą" Robespierre'a, czy o "Prawa Człowieka".
Oczywiście zaraz mi ktoś zarzuci, że jestem zwolennikiem, ba - miłośnikiem, tortur i masowych mordów. Ale dlatego też jestem za autentyczną prawicowością... Żeby poziom dyskusji choć trochę się w końcu podniósł.
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
Proszę pana!
Per analogiam przypomnę, że w inkryminowanym przeze mnie okresie na szczycie hierarchii wartości i tematów był tzw. ruch pokojowy, a raczej ruchy pokojowe, z których ogromna część przechodziła w histerię. Na sam dźwięk określenia "prawa człowieka" co bardziej nawiedzeni, tfu! zaangażowani, pokojowcy-postępowcy dostawali natychmiast białej gorączki i piany na ustach. NB! Podobnie jak dziś Giertych proponuje wprowadzenie nauki patriotyzmu, tak oni wtedy całkiem poważnie żądali wprowadzenia pokoju jako obowiązkowego przedmiotu już w pierwszych klasach szkoły podstawowej. Nie powie pan chyba teraz, że z powodu nadużycia i szkodliwych wówczas efektów działalności pacyfistów różnej maści, bo również niektórzy - ciężko przestraszeni wizją totalnej destrukcji nuklearnej - ludzie prawicy dali się złapać na to badzewie, należy przeciwdziałać, z zakazem włącznie, ludzkiemu dążeniu do życia w bezpieczeństwie i pokoju, jako że takie tendencje już kilka razy były wykorzystane przez nieodpowiedzialne elementy z niszczycielskim skutkiem?
PS. Młotek służy w założeniu do wbijania gwoździ, ale można nim też rozbić głowę.
"prawa człowieka" to nie młotek
Tu nie chodzi o żadne "nadużycia"! Tu chodzi o to, że sama idea "praw człowieka" jest kłamliwa, i choćby dlatego szkodliwa.
Nie chodzi mi o przygważdżanie oponentów autorytetami, nawet tak wielkimi, jak Edmund Burke... Bo to nie jest argument, zgoda. Ale do @#%^& nędzy, czy nikt tutaj nie wie, co ten facet na ten temat miał do powiedzenia?
Można się z tym nie zgadzać, to prawo każdego. Można się nie zgadzac, i jeszcze podawać się za "prawicowca" - to w końcu kwestia definicji. Ale naprawdę istnieją bardzo dobre konserwatywne arugumenty przeciw "prawom człowieka", przeciw samej tej idei, i warto by było do nich się odnieść.
"Prawa człowieka" są po prostu absolutnie niekompatybilne zarówno z konserwatyzmem, jak i z (autentycznym) liberalizmem (a już szczególnie ekonomicznym). Czy nie jest to teza, nad którą warto by się było przynajmniej zastanowić?
PROPAGANDA polegająca na wytykaniu komuchom łamania "praw człowieka" to jedno, ale stosowanie tego pojęcia jako filaru własnych poglądów, to całkiem co innego.
Święty Franciszek nic nie wiedział o "żadnych prawach człowieka", więc wrzask, jaki się za chwilę rozlegnie, że podniecają mnie masowe mordy, tortury, katowanie zon "bo zupa była za słona", i ogromne bezrobocie, będą, jak niestety duża część tej i innych dyskusji na tym forum, kolejnym strzałem kulą w płot. (Chyba, że nie chodzi o prawdę, czy dochodzenie do niej, tylko o donosy.)
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
Jeżeli prawicowość ma
Jeżeli prawicowość ma polegać na wyrzucaniu ludzi z helikopterów to chyba jesteśmy z innej bajki.
Czy Pan, panie triarius, w ogóle jest chrześcijaninem?
Abstrahujac ...
Czy gdyby polskich komunistow, walczacych po stronie czerwonych w 1920, rozstrzelac a nie wsadzac do wiezien - to bylby az taki zly pomysl? Pelne i doslowne stosowanie Dekalogu w polityce to, moim zdaniem, prosta droga do samobojstwa - toz na dzien dobry trzeba by wtedy rozgonic wywiad ...
Poza tym, o ile mnie pamiec nie myli, co poniektore kawalki ze Starego Testamentu (w rodzaju wojen prowadzonych przez Dawida) tez nie sa specjalnie dla dzieci - a jednak nie jest rzeczony krol potepiany a priori.
Konrad Banachewicz
Nie wiem jaki jest sens
Nie wiem jaki jest sens rozstrzeliwać ludzi, którzy walczyli u przeciwnika. Jeżeli popełnili jakąś zbrodnię wojenną, roztrzelał bym bez wahania, ale z samego faktu walki - nie.
Polscy komuniści nie akceptowali państwa polskiego ale czy za to należy zabijać ludzi?
Primo: wielu z nich nie
Primo: wielu z nich nie walczylo, tylko wkraczali jako komisarze polityczni. Dlatego, w scislym sensie, Swierczewskiego mozna by oszczedzic (byl zolnierzem A.Cz., o ile pamietam), ale juz Marchlewski - pod sciane. On i jemu podobni nie tylko nie akceptowali panstwa czy ustroju, oni chcieli to panstwo zniszczyc i poniesc plomien rewolucji "po trupie panskiej Polski". Moim zdaniem to byla zdrada stanu, ktora - ukarana - wyslalaby sygnal do ich nastepcow i mlodszych kolegow, jak sie konczy podnoszenie reki na panstwo polskie.
Jak pisalem juz parokrotnie, dla obrony Ojczyzny trzeba sobie niestety czasem uwalac rece - raz krwia, raz g#$%. Taki swiat parszywy.
Konrad Banachewicz
Marchlewskiego rzeczywiście
Marchlewskiego rzeczywiście można by rozstrzelać, ale z tego co wiem, nigdy nie wpadł w polskie ręcę.
Poza tym polscy komuniści nie uważali się za Polaków więc ciężko im zarzucić że coś zdradzili. Po prostu uważali, że istnieje tylko jedna ojczyzna, "ojczyzna proletariatu".
A sama walka z komunizmem niejedno ma oblicze. Weźmy np. takiego barona Romana Fiodorowicza von Ungerna-Sternberga, o którym niedawno pisał Wprost:
triariusowi by się pewnie spodobał. Może i był psychopata, ale nieźle czerwonych rżnął, a to najważniejsze.
Re: Marchlewskiego rzeczywiście
Niestety.
Poza tym polscy komuniści nie uważali się za Polaków więc ciężko im zarzucić że coś zdradzili. Po prostu uważali, że istnieje tylko jedna ojczyzna, "ojczyzna proletariatu".
Panie Leslawie, a jaki zdrajca powie: tak zdradzilem? Zawsze jest jakies usprawiedliwienie - ojczyzna proletariatu, walka z imperializmem albo z odwiecznym polskim antysemityzmem. To, za kogo oni sie uwazali, nie ma znaczenia.
A sama walka z komunizmem niejedno ma oblicze. triariusowi by się pewnie spodobał. Może i był psychopata, ale nieźle czerwonych rżnął, a to najważniejsze.
"Sukinsyn, ale nasz sukinsyn" - pamieta Pan taka doktryne? Czy nam sie to podoba, czy nie - realpolitik wygrywa na dluzsza metode. A czerwonych faktycznie rznal, co bylo w tamtym czasie (i zawsze :) zbiezne z interesem Polski.
Konrad Banachewicz
Re: Marchlewskiego rzeczywiście
Panie Leslawie, a jaki zdrajca powie: tak zdradzilem? Zawsze jest jakies usprawiedliwienie - ojczyzna proletariatu, walka z imperializmem albo z odwiecznym polskim antysemityzmem. To, za kogo oni sie uwazali, nie ma znaczenia.
Nie bardzo rozumiem. Jeśli Marchlewski nie czuł się Polakiem, albo nie utożsamiał się z państwem polskim to na jakiej podstawie chce mu Pan zarzucić zdradę? Czy składał jakąś przysięgę na wierność państwu polskiemu?
Patrz post ponizej
czlowiek ten byl polskim obywatelem, nie bedac zolnierzem dzialal podczas wojny na szkode panstwa polskiego, pewnie i pare mordow sie znajdzie jak poszukac w dokumentach - malo Panu powodow, zeby go poslal przed pluton? Poza tym dochodzi stan wyzszej koniecznosci pt. obrona przed czerwonymi. I co tu dzielic wlos na czworo ...
Konrad Banachewicz
Marchlewski nigdy nie był
Marchlewski nigdy nie był polskim obywatelem. Był carskim poddanym.
Romuald Traugutt też
Właśnie skazanie i stracenie go spowodowało, że dla mnie pojęcie zdrady traci prawie całkowicie jakikolwiek sens.
Uwagi nt RT nie rozumiem -
Uwagi nt RT nie rozumiem - co to ma do rzeczy? I odpowiadajac tez na drugi Panski post: oczywiscie, ze to co napisalem jest uproszczone. W jednym zdaniu mozna to strescic tak: fizyczna eliminacja wrogow zagrazajacych integralnosci kraju, choc sprzeczna z nauka Kosciola, moze byc czasami rozwiazaniem koniecznym i mniejszym zlem. Dlatego niezaleznie od kazuistyki prawnej (polski obywatel / carski poddany), Polakow-komunistow wkraczajacych razem z konnica Budionnego nalezalo poslac przed pluton jak leci. Niestety, od czasow Rzeczpospolitej Szlacheckiej, jestesmy narodem zbyt milosiernym w kwestiach politycznych.
Konrad Banachewicz
Parafrazując poetę:
"A na drzewach, zamiast liści..."
Tak tak, zupełnie bez ironii z mojej strony.
Ta przypadłość jest nieuleczalna, a chcą się wozić na naszych podatkach. Wcale nie biegają z komunistyczną tacą.
Nie chcą naprawiać świata za zarobione, czy choćby wyżebrane. Chcą to czynić za nasze, za ukradzione nam pieniądze.
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Porządna dekomunizacja by
Porządna dekomunizacja by się Polsce przydała. Tylko skąd by wtedy PiS brał kadry?
Uogolnie :
skad by ktokolwiek bral kadry? A wiadomo, ze one decyduja o wszystkim.
Mnie sie w kazdym razie bedzie dzisiaj gorzej spalo po wrzuconej przez Pana informacji, ze to otoczenie Marcinkiewicza blokowalo ustawe o WSI.
Konrad Banachewicz
Panie Konradzie...
A nie obudziła pana ciekawość? Bo mnie niemal codziennie budzi to właśnie uczucie... ;>
Nie ma odpowiedzialności bez wolności.
Pańska konkluzja pachnie uproszczeniem
W 1919 roku marszałek Piłsudski miał możliwość wykończenia Czerwonych. Jednak odczekał i pozwolił im zrobić porządek z Białymi. Byłem kiedyś świadkiem kawiarnianej rozmowy rosyjskich emigrantów na właśnie ten temat. Oczywiście prześcigali się w potępianiu marszałka i polskiej perfidii. W pewnej chwili głos zabrała pani Bella J. - patriotka w każdym calu, która codziennie i nieustannie odmieniała Rosję i rosyjskość przez wszystkie przypadki, wychwalała carów pod niebiosa, odwiedzała cerkiew przynajmniej raz w tygodniu i co jakiś czas dostawała ataku pochlipywania z tęsknoty za Ojczyzną. Tym razem zadziwiła mnie nie na żarty. Powiedziała bowiem: "Przecież Piłsudski musiał wiedzieć, że taka operacja wykrwawiłaby wydatnie polską armię, i byłby potem zdany na naszą łaskę i niełaskę. Nikt nie powiniem mieć wątpliwości, że Biali urządziliby Polakom krwawą łaźnię za afront odłączenia się od Imperium. I nikt nie ma prawa żądać od Piłsudskiego i Polaków poświecenia swojej substancji biologicznej dla obrony naszych interesów!"
święte słowa!
Święte słowa! Białych Polacy mieli powód obawiać się wcale nie mniej od komuchów.
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
brawo, zaczynają mnie tu wyczuwać!
Intuicja poniekąd Pana tym razem nie zawiodła. Ale znowu ten brak precyzji... Chciałoby się niemal powiedzieć "lewacki brak precyzji".
No bo co to w końcu znaczy "by się podobał"? Do łóżka? Do towarzyskiej rozmowy o wszystkim i niczym? Do malowania jego aktu akwarelkami, aby go podarować cioci na imieniny? Czy do tępienia komucha?
Oczywiste jest przecież, że ludzie słodcy i całkiem pozbawieni brutalności po prostu się niemal z definicji nie nadają na żołnierzy, a co dopiero kontr-rewolucyjnych wodzów!
Oczywiste też jest dla mnie, choć to już znacznie bardziej subiektywna sprawa, że dobroć, zdolność wybaczania, umiarkowanie, niechęć do popełniania okrucieństwa - to są wszystko piękne i cenne cechy. Bez cienia ironii, to jest po prostu prawda!
Tylko że zdolność uratowania własnego kraju przed czymś tak koszmarnym, jak komunizm, także jest rzeczą cenną, a o wiele żadszą. No więc, jak zawsze, trzeba ustalić własną hierarchię wartości, i żadne tam ukochane przez oświeceniowych mędrków i ich późnych pociotków, prawne czy inne, automatyzmy tu nie wystarczą. A zaklinanie rzeczywistości przy pomocy słów jest po prostu infantylne.
Kiedy mi ktoś wykaże, że jałowe ujadanie w stylu Rokity i Tuska faktycznie kiedykolwiek obroniło kraj przed jakąkolwiek agresją, to się zastanowię nad Waszymi POlitycznie POprawnymi POglądami.
Ale uprzedzam, że w historii jestem dość mocny i nic tam nigdy takiego nie znalazłem.
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
Regulamin mówi co następuje
http://prawica.net/node/88
Wzywam obywatela do opamiętania.
Po co zaraz rozstrzeliwać?
Wystarczy nie brać do niewoli...
Czym innym jest bójka o miedzę, czym innym walka o przetrwanie cywilizacji.
Wollen wir den totalen Krieg?
Zawodowe wywiady i im pokrewne służby domagają się brania jeńców w różnych celach. Od nich można się wiele dowiedzieć. Można werbować wśród nich agentów. Można nimi handlować, np. w formie wymiany na sprzęt. Przy pomocy wziętych do niewoli można również pertraktować, bo, kiedy zawodzą kanały dyplomatyczne, strony przekazują sobie informacje razem z wypuszczonymi z niewoli więźniami.
Tylko Stalin mógł sobie pozwolić na niewydostawanie z niewoli swoich jeńców, bo "ludiej u nas mnogo, a żizn' cziełowieka kopiejku stoit", i agentów tak długo, jak miał na składzie zastępy oddanych mu naiwnych idealistów.
Brać jeńców
żeby później przez różne human rigts watch'e i inne komisje europejskie być z tego powodu szkalowanym w mediach, kto wie, czy nie ciąganym po sądach? ;)
Racjonalista
Odnoszę wrażenie, że pan triarus jest człowiekiem starej daty i w istnienie żadnych helikopterów ani w inne podobne przesądy nie wierzy.
nie "chrześcijaninem"...
Nie, nie "chrześcijaninem". Jestem katolikiem. Trydenckim zresztą.
Odpowiadam bez oporów, bo nie mam powodu mojej postawy i moich przekonań ukrywać. (Przynajmniej tych, za które jeszcze w Światłej Europie nie grozi wprost więzienie.)
Co do wyrzucania ludzi z helikopterów... Terror, jak uczy historia, jest takim samym narzędziem polityki i militarnej strategii, jak wiele innych. Dość to smutne, ale życie to nie jest taniec po różach. Chorym byłoby ekscytować się tym, sadystycznie podniecać, ale uznanie faktu, że napędzenie przeciwnikom stracha bywa skuteczną, a nawet niezbędną, metodą walki, jest po prostu uznaniem faktów.
Poza gen. Franco czy Pinochetem, było wielu innych stosujących terror nie dla przyjemności, ale z konieczności, choćby gen. Mannerheim w Filandii, wcześniej zaś pogromcy Komuny Paryskiej, a w starożytności choćby Sulla). Macchiavelli to nie był taki głupi facet i wcale nie taki potwór, jak się to półinteligentom wmawia.
Teraz czekam na pełne oburzenia okrzyki, jaki to triarius krwiożerczy i jak się naczytał Nietschego, oraz na donosy. Jednak amicus Plato, moi Panowie - prawda jest prawdą i polityczna poprawność nie ma u mnie aż tak wysokiego priorytetu.
======================
Korzystając z okazji wklejam tekst Jacka Bartyzela na temat apologii gen. Franco i Światłej PO. Poza "judeochrześcijaństwem", nad czym można by podyskutować, zgadzam się z nim niemal bez zastrzeżeń.
======================
To, że europarlament po raz kolejny płonie z oburzenia na nas, a konkretnie na europosła z LPR, p. prof. Macieja Giertycha, za złożenie hołdu Generałowi Franco (chwała mu za to, oczywiście) ? to rzecz zwyczajna. To, że do tego antyfaszystowskiego wycia przyłącza się nasza rodzima eurotargowica ? lewica, też nikogo zdziwić nie może. Ale to, że tak jawnie w koalicji z czerwono-różowymi występują europosłowie z Platformy Obywatelskiej ? to już jest pewne novum. I z pewnością nie ma w tym przypadku, skoro swoich kolegów natychmiast uznał za stosowne wesprzeć, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, WCz poseł Jan Maria Władysław Rokita.
Wynurzenia WCz Pana Posła w tej kwestii zawierały zasadniczo dwa elementy. Po pierwsze, przybierając bardzo marsową minę, raczył on oświadczyć, że w demokratycznej Europie niedopuszczalne jest pochwalanie jakichkolwiek dyktatorów. Po drugie, był łaskaw poinformować nas, że jego partyjna euromacierz, czyli chadecka Europejska Partia Ludowa, nie życzy sobie takich obrońców chrześcijaństwa, jak Generał Franco.
Oba te stwierdzenia są godne najwyższej uwagi, i nie należy ich lekceważyć, jak by nie rozśmieszał nas niedoszły ?premier z Krakowa? ? dokładnie proporcjonalnie do stopnia, w jakim pozuje na groźnego Bonaparstka. Oto przecież, za wypłowiałym parawanikiem frazesów o demokracji bez trudu dostrzec można twarz Hobbesowskiego suwerena, który w arbitralny i niczym nie skrępowany sposób decyduje o tym, co w demokratycznym Lewiatanie wolno myśleć i mówić, kogo wolno czcić, a kogo należy potępiać. Jeszcze tylko rodzaju i wysokości kar za niedozwolone pochwały nie podano do wiadomości, ale to przecież także dyskrecjonalna kompetencja suwerena.
Nie mniej ciekawa jest informacja o tym, jak wolno bronić chrześcijaństwa. Nie jest ona wprawdzie zbyt precyzyjna, bo dokładnie wiadomo tylko czego robić nie wolno, a więc na przykład strzelać do czerwonych bandytów, którzy mordują księży, gwałcą zakonnice, palą kościoly i rozstrzeliwują krzyże. Część pozytywną możemy jednak jakoś wydedukować, gdy przyjrzymy się historii chadeckich tchórzofretek z partii zrzeszonych dziś w Europejskiej Partii Ludowej. Wtedy przekonamy się, że wolno, na przykład, zaprzeczać zbrodniom hiszpańskich republikanów, jak to czynili francuscy chadecy podczas wojny domowej. Wolno pisać, jak chadecki burmistrz Florencji, Giorgio La Pira, przyjacielskie listy do towarzysza Chruszczowa z zapewnieniami o bliskości społecznych ideałów chrześcijaństwa i komunizmu okraszone uprzejmymi pytaniami, czy w Związku Radzieckim w zupełności przestrzegane są prawa wierzących, a następnie zachwycać się równie uprzejmym wyjaśnieniem, że Związek Radziecki zapewnia swoim szczęśliwym obywatelom w równym stopniu prawo do wiary, jak do ateizmu. Wolno, jak chadekom w NRD, włączać się do budowy społeczeństwa socjalistycznego pod przewodem SED. Wolno wreszcie, jak Tadeuszowi Mazowieckiemu w 1951 roku, pisać artykuły potępiające reakcyjnego agenta Watykanu, torturowanego i skazanego na wieloletnie więzienie biskupa Czesława Kaczmarka, albo pisać ? jak posłowie koła ?Znak? donosy do Kurii Rzymskiej, informujące, że najważniejszą przeszkodą na drodze do pełnej harmonii państwa z Kościołem jest Prymas Wyszyński.
Jest znane powiedzenie o ?ciekawych czasach?. Nasze czasy być może nie są aż tak ciekawe, ale na pewno pouczające. W czasie nie dłuższym niż dwa tygodnie mogliśmy skonstatować, że jedna siła ?prawicowa? w Polsce ? Prawo i Sprawiedliwość, broni moralnego dziedzictwa judeochrześcijańskiego, a druga siła ?prawicowa? ? Platforma Obywatelska, ramię w ramię z europosłem Schulzem i z premierem Zapatero, walczy z faszystą Franco. Bo zapomniałem zacząć od informacji najzabawniejszej, co niniejszym uzupełniam: WCz Pan Poseł Trojga Imion Rokita uważa się za konserwatystę.
Jacek Bartyzel
======================
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
Triarius, katolik jak skurczybyk
Triarius napisał: "Jestem katolikiem.Trydenckim zresztą. Odpowiadam bez oporów,bo nie mam powodu mojej postawy i moich przekonań ukrywać."
Pan to jesteś "katolik".I postawę pan masz wyprostowaną.
Bo nie ma powodu jej zginać. Jak powody się pojawią to się pan skurczysz. Teraz jesteś pan tygrysem (papierowym czy raczej internetowym), a jak pojawiłyby się powody to zostaniesz pan skurczy-bykiem. Czemu nie? To też postawa tyle, że na czworakach.
"...Terror, jak uczy historia, jest takim samym narzędziem polityki..."
Nie wiem jak inni czytelnicy "Prawicy.net" ale ja zawsze gdy słyszę takie deklaracje jak wszystkie zacytowane powyżej i zestawię je sobie razem to jakoś mimowolnie oglądam się kto mnie zachodzi od tyłu i gdzie pracował kilkanaście lat temu.
Ale może to tylko moje upiory wracają?
Leonard
Re: Triarius, katolik jak skurczybyk
Mnie to próbowali w wojsku wytłumaczyć, że kiedyś terror był dobry, teraz nie jest dobry, bo kiedyś był potrzebny, teraz nie. Mówili, że każde czasy mają swoje metody. Wszyscy, co tak mówili byli członkami partii komunistycznej.
Pzdr: Witek
Re: Triarius, katolik jak skurczybyk
Ale może to tylko moje upiory wracają?
A ja, nie pracowałem, ale jakby się dało to po cichutku za łeb od tyłu, i zawlókłbym na rynek pierwszy z rzędu, i pod pręgierz, i bez litości, i publicznie, kretynizm ze łba bym wybił i barbarię.
Szanowny Pan
Wydaje się być zbyt dobrym erudytą w sprawach historycznych, aby Go podejrzewać o wodę w mózgu.
Ale mniej wyrobionym czytelnikom może się takie rozwodnienie przytrafic.
Więc prostuję:
"Zachód" tłukł komunistów "prawami człowieka" nie dlatego,że takie ładne i wartościowe, lecz dlatego, że takie skuteczne. A dlaczego skuteczne? Bo to broń właśnie komunistów. Werbalna.
Bo prawa człowieka to zwykła świecka religia.
Jedyna religia, w którą komuniści zdają się wierzyć.
To dogmat.
A z dogmatem i to własnym cholernie ciężko walczyć.
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Re: Szanowny Pan
Pozwoli pan, że odwrócę kota ogonem i zapytam: Dlaczego było tak trudno walczyć z komunizmem? Dlaczego tak stosunkowo prędko uporano się z faszyzmem i jego odpryskami?
Weźmy najpierw pod rozwagę to, co napisał pewien już nieżyjący weteran walki z komunizmem:
Albowiem każdy, kto żył 20 lat tam, od Janka-Muzykanta do profesora Infelda, ma raz na zawsze wmurowane w świadomości, że:
- to SYSTEM jest zły, zgniły i deprawuje ludzi, którzy w NIM stają się źli, że zaraża złem każdego, kto go dotknie, zaś dobrzy muszą zginąć w jego trybach;
- komunizm to ludzkość oszukana i to, co głosiły o nim pokolenia marzycieli, ideologów i pisarzy, zanim nie przyoblekł się w kształt, jest nadużyciem dobrej wiary publiczności, a mianowicie:
1. że będzie prawdą (przyniósł uświęcenie kłamstwa w niespotykanym dotąd wymiarze);
2. że będzie sprawiedliwością (stał się gigantycznym inkubatorem wielkich i małych krzywd);
3. że przyniesie prawdziwą wolność (przyniósł najlepiej skonstruowaną niewolę każdego przejawu życia i każdej komórki społecznej w stopniu nieznanym najstarszym tyraniom);
4. że uszlachetni wyzwolonego z więzów eksploatacji człowieka (upodlił go i uwikłał we władztwo głupoty, niskich instynktów, płaskości, przyziemności i we wzajemne wyniszczanie o nieznanych przedtem cechach wyrafinowania).
(Leopold Tyrmand, "Fryzury Mieczysława Rakowskiego", Kultura nr 10/240, 1967, Paryż)
No właśnie dlatego, że bolszewicy w przeciwieństwie do faszystów i nazistów, którzy wszelkie przejawy tolerancji i osobistej wolności odrzucali w czambuł jako myślowe barachło i biologiczną niewygodę, nigdy nie wyparli się szczytnych ideałów humanizmu i deklarowali przywiązanie do zasad demokracji. Stalin nadał Sowietom piękną konstytucję. Od fasady wszystko wyglądało na wysoki połysk. Od strony formalnej nie było się do czego przyczepić.
W rzeczywistości komuniści nie zamierzali żadnych deklaracji przestrzegać, a komunizm, który w jego początkowej fazie należy nazywać leninizmem, jak wiadomo, jest tylko technologicznym przepisem na zdobycie i utrzymanie władzy przy zastosowaniu odpowiedniej socjotechniki, np. terroru w stosunku własnych obywateli w celu złamania antycypowanego oporu lub nieposłuszeństwa wobec nowej władzy.
Komuniści niczego sami nie wymyślili. Powtarzam: Skompilowali tylko z różnych wzorów metodę zdobycia władzy i doktrynę jej trwałego utrzymania. Wszystkie elementy owej "ideologii" były plagiatami, ale doprowadzonymi nie tyle do perfekcji, co do perfidii.
Komuniści, podobnie zresztą jak faszyści, niczego sami nie wymyślili. Ani związków zawodowych, ani czerownej flagi, która była symbolem ruchu robotniczego jeszcze przed narodzinami marksizmu, ani obchodów 1 maja, ani tym bardziej idei praw człowieka, którą datuje się od ogłoszenia Magna Charta Libertatum w 1215 roku.
To, że prawa człowieka dzisiaj są kulą u nogi i cierniem w oku nacjonalistów, nie znaczy, że można sobie pozwolić na zmianę ustalania kolejności wydarzeń, tylko dlatego że tak byłoby im wygodniej. Ale jak niegdyś powiedział znany myśliciel S?ren Aaby Kierkegaard: "Życie można zrozumieć, patrząc nań tylko wstecz. Żyć jednak trzeba naprzód".
Szanowny Pan...(samograf)
Wcale nie odwraca kota ogonem, lecz dowodzi mojej tezy.
Komuniści stworzyli fałszywą religię w której jednym z dogmatów były "prawa człowieka" (z drobnymi uwagami interpretacyjnymi).
Zachód "prawa człowieka" "stosował" już dawniej, wyłapał w ich radzieckiej interpretacji niekonsekwencje, absurdy interpretacyjne uczynił spektakularnymi zarzutami i konsekwentnie bił w te obite miejsca.
Aby tej sztuki dokonać nie musiał być ("zachód") prawicowy. Zachód miał własną wizję panowania nad motłochem, znacznie mniej radykalną w formie. "Prawa człowieka" odległe od dekalogu zaledwie na tyle, aby pozbyć się słowa "Bóg".
Jak to brzmi?
Ano "konstytucja Uuropejska" - w skrócie.
Dlaczego walka z komunizmem była trudna?
Bo komunizm był w jednym szczególe blizszy dekalogowi. Nawet go "przwyzszał".
Gdzie?
W obietnicy sprawiedliwości i szczęścia na ziemi. Choć, trzeba przyznać zdrobnym mankamentem, - "w nieodległej przyszłości".
Wersja "zachodnia" praw człowieka tego nie przewidywała. Proponowała ewolucję. "Co bóg (=ewolucja) da, to będzie".
I gdyby Reagana nerwy nie poniosły, i nie zmusiłbył, tego "supersystemu" do (ekonomicznego=zbrojeniowego) galopu , to supersystem nie dostałby zadyszki i "walka" trwałaby nadal.
Dlaczego "walka", a nie walka?, ano dlatego, że "Zachód" wcale nie miał interesu, aby komunizm zlikwidować. Miał interes, aby go KONTROLOWAĆ. Ale ta kontrola chwilami była cienka, stabilność, chwilami, wątpliwa. I Reagana poniosły nerwy. Może nie przypuszczał, że "komunistom" zbrzydło robić za manekina treningowego?
Nie wiem.
==================
Ostatnio "prawa człowieka" "Zachód" rozszerza na "prawa naczelnych".
Słyszał Pan?
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Nic na to nie poradzę, że
Nic na to nie poradzę, że odpowiedzialni politycy Zachodu są mniej bojowi niż przeciętny polski forumowy patriota w momencie, kiedy już odwaga staniała. Długofalową strategia Zachodu pod przywództwem amerykańskim było od samego początku, czyli od 1945 roku, oswojenie i pokojowe wchłonięcię Wschodniego Imperium. Była to akcja obliczona na dziesięciolecia. Fakt, że niektórzy "mężowie stanu" znajdowali urodę w zaistniałej sytuacji i nie mieli odwagi do podjęcia odpowiednich kroków, nie znaczy, że tzw. "zimna wojna" mogła trwać wiecznie lub ktokolwiek, będący w posiadaniu piątej klepki, mógłby w to uwierzyć.
Ręczę panu, że Reagan się nie zdenerwował i nie zadrżała mu nawet rączka. Został właśnie przez Amerykanów wybrany z zadaniem doprowadzenia dzieła do końca. Był świetnie do tego przygotowany i świetnie się z tego wywiązał. To, że się Związek Sowiecki bardziej przy tym rozleciał, niż było przewidziane, bo się okazał gigantyczną potiomkinowską wioską, jest tematem na zupełnie inną dyskusję.
Tym niemniej zgodzi się Pan
...że "prawa człowieka", czy "prawa hominidów", to hasło propagandowe.
To, mówiąc inaczej, sezonowy krój uniformu, który trzeba nosić, aby "być w polityce". Bo z autentyczną moralnością (dekalog) maja związek UMOWNY. (na czas określony).
Powoływanie się na nie w momentach znaczących historycznie pozostaje bardzo ryzykowne. (dla demiurgów zmian).
Przypominam, że ofiar śmiertelnych w Chile było nieco ponad 2000. I to jest istotne, aby nie wpaść w definicję "statystyki" wg Stalina.
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Maleńka uwaga
"To, że się Związek Sowiecki bardziej przy tym rozleciał, niż było przewidziane, bo się okazał gigantyczną potiomkinowską wioską, jest tematem na zupełnie inną dyskusję."
Jeszcze nie tak całkiem dawno wielu twierdziło, że PRL się rozpadł i komuniści utracili władzę...
A który jest niby komunistą?
prezydent czy premier?
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Czy w Polsce
cała realna władza skupia się w tych dwu stanowiskach?
A od jakiego szczebla
licząc od premiera do sprzątaczki, zaczyna się władza komunistów? I proszę z jakimiś przykładami, bo inaczej to czysto teoretyczna dyskusja.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Wojskowa Siatka Interesów
http://tinyurl.com/lgvg5
http://tinyurl.com/p3g67
http://tinyurl.com/qsrv9
To stare informacje, prawda. Ale czy uważa Pan, że wraz z nadejściem Dorna i Sikorskiego wszyscy z owych ludzi zostali automatycznie zdymisjonowani?
Toż Hamerykanie potrafią twierdzić, że ich rząd i prezydent są sterowani przez fałszywe informacje CIA (vide "weapon of mass destruction"), abstrahując od tego, czy to prawda, czy nie - u nas służby mają krótszy, czy dłuższy łańcuch i czy w ogóle mają jakiś?
TinyURL się kłania i proszę bez linków w tytułach. Admin
Re: Maleńka uwaga
Komuniści stracili nie tyle władzę, bo zachowali obszerne jej enklawy, jak na nią absolutny monopol, który jeszcze niedawno był po wsze czasy gwarantowany zapisem w konstytucji. Mają prawo się starać o jej uzyskanie, ale muszą konkurować z innymi partiami i koncepcjami politycznymi. Twierdzenie, że komuniści nadal niepodzielnie rządzą i mogą robić, co chcą, można najlepiej określić nonszalanckim obchodzeniem się z prawdą.
Kilka lat temu wśród uwłaszczonych i nieprzyzwoicie wzbogaconych przedstawicieli byłej nomenkalatury na Węgrzech przeprowadzono badania socjologiczne. Badających uderzało szczególnie jedno zjawisko, a mianowie, że bardzo często byłe żubry partyjne mimo wszystko tęskniły za Ancien Régime, ponieważ nad nowo osiągnęty dostatek i inne luksusy przekładają przywilej podejmowania arbitralnych decyzji.
A Amerykanie bombardowali Drezno
a MacArthur to nawet chciał niuknąć Kitajców.
cliches
"Lesław" zbytnio maleszkuje, ale może inaczej nie potrafi,
natomiast u "bartolome" widać wyraźne oznaki schetynienia.
Re: cliches
Dobrze, że nie skretynienia jak u niektórych innych dyskutantów.
co gorsze
a jesteś pewien, która opcja na pewno jest gorsza?
ale to było a propos "bartolome", jednak czemu nie skomentowałeś tego, co było a propos "Lesława"
Po pierwsze, już o tym
Po pierwsze, już o tym pisałem, a po drugie nie życzę sobie żadnego "tykania". Nie interesują mnie informacje, że na innych forach taki jest zwyczaj, u nas mówi się Pan/Pani i najlepiej jak się występuję pod własnym imieniem i zdjęciem. Takie są zasady i proszę ich przestrzegać.
ale za to po drugie ...
To może powtórz, co pisałeś, bo ja tu od niedawna.
Chyba że się wstydzisz swoich wpisów.
Nie twierdzę, ze na innych forach jest taki zwyczaj. Napisałem natomiast na tym forum ( w innym wątku ), że to ja mam taki zwyczaj.
I czy sobie tego życzysz, czy nie, po prostu go mam. Jakbym napisał , czego to ja sobie nie zyczę. Ale kogo to obchodzi.
Przyzwyczajenie jest ponoć drugą naturą. Tyle w kwestii "tykania".
Możesz wymóc, że Admin usunie moje wpisy, albo zablokuje mi możliwość pisywania. Wszak w demokracji nic nie jest wykluczone.
Nawet zmiany na lepsze.
Nawet gdyby tak się stało ( Admin, Admin ! ), to na pewno się z tego powodu nie popłaczę.
I jeszcze odnośnie ostatniej kwestii.
Skąd mogę mieć pewność, ze imię i zdjęcie dotyczyć mają "oryginału"?
Panie Lesławie
I chyba nie na długo....
Klijent się prosi o inne fora.
Żydzi przez 800 lat nie zrozumieli, że w Polsce są gośćmi i nie będą narzucać obyczaju.
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Jam nie tygrys, mam
Jam nie tygrys, mam miłosierne serce :)
A co ma krew do słomy w butach?
Ale prosba do Pana.
Proszę nie rozbijać strony brakiem spacji.
Zrobił to Pan we wpisie o rzymskim katolicyzmie.
Należy raczej wprowadzić "linka" - i zacząć pisać od nowej strony, jak gdyby ripostę na główny tekst artykułu.
Teraz strona wyłazi za okno przeglądarki.
Może Pan to poprawić, póki nikt nie napisze bezpośredniej riposty na tamten tekst.
Musiałby Pan "połamać" kreski zaznaczające akapity.
Pozdrawiam
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Już załatwione
Poplątałem -:)
Ale skutecznie.
(+)
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
przynajmniej
stać mnie na buty.
Mała dygresyjka, chyba nawet a propos.
Onegdaj jeden z, powiedzmy, interlokutorów forumowych, również nie życzył sobie "tykania", mimo iż jego nick niczego nie zdradzał, ani płci, ani wieku ani innej rzeczy, która jego jest.
A jako argument podał, iż przecież ze mną świń nie pasał, więc wyprasza sobie "tykanie".
Odpisałem, że i owszem nie pasał, gdyż się do tego najzwyczajniej nie nadawał.I ponadto uzasadniłem, że to z takiego powodu, iż był za mało rozgarnięty do tak odpowiedzialnego zajęcia.
No, ale tamto forum to z pewnością byli tylko jacyś populiści, bez stosownych dyplomów. Bo nawet nie znali terminu "bruderszaft".
Nie to co tutaj.
Z tamtego forum
G.R. odsyłał "tykających" bodaj na onet ;)
Pzdr;
djans
No i doprowadziliście
zgodą na chamstwo do takiego zaniżenia poziomu, że się "rypło".
Nawet Władysławie nie udało się poziomu uratować.
Czy u nas nie jest przyjemniej?
Prawda? Panie Djans?
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Przeca
ja właśnie w ten deseń, że tam wcale samowolki zbytniej nie tolerowano.
Grzegorz Rossa?
Jeśli Pamiętam?
Tak , trzymał fason.
A ja kiedyś podszywając się pod Władysławę, tak, że ona sama zwątpiła, "sprowadziłem" z wrogiego desantu (- tu -na P.N) dwu członków "brygady rewolucyjnej", Lanceta i kogoś jeszcze.
Ale było w sumie mało refleksyjnie i się wycofałem.
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Re: Grzegorz Rossa?
Tak , trzymał fason.
A ja kiedyś podszywając się pod Władysławę, tak, że ona sama zwątpiła, "sprowadziłem" z wrogiego desantu (- tu -na P.N) dwu członków "brygady rewolucyjnej", Lanceta i kogoś jeszcze.
Ale było w sumie mało refleksyjnie i się wycofałem.
O czym mowa-trawa? O tym nalocie z P-N na nczas?
I pod Władysławę? się wchodziło?
Co za ludzie...
BT, wypluj to. Lancet nie był w KR.
eksperyment
tak własnie w "wolności" i "demokracji" skonczył się eksperyment forum, które z załozenia nie miało Admina, "moderowali" je sami forumowicze.
Analogicznie skończyłby się mecz hokejowy, gdyby zamiast sędziego o wykluczeniach z gry decydowali sami gracze ( ci z lodowiska, no i ci z ławki rezerwowych ).
Nie ma co wartościować w
Nie ma co wartościować w ten sposób, tamto miało swą niepowtarzalną(naprawdę!) specyfikę, i pamięć o nim czułą zachowam w sercu na zawsze. Mogę się przyznać do odgrywania roli samozwańczego wulgarnego Admina:-) Prócz kilku innych:)
Re: Nie ma co wartościować w
Przyznaj no się Git i do tego, że uwierzyłeś w to co kiedyś tam pisałem, o ewenemencie pt. Władysława - jest to jedyny sposób, niepowtarzalny zresztą - na odkrywanie Lesławów, tocków i innych różowych.
Tamten pomysł był najznakomitszym.
Każdy dzień dostarcza tylu skrzywień, a Władysławy tu, jak nie ma tak nie ma. Ale Hubble się pojawił, a to już jest coś.
Przyznaję
A Hubble może jaskółką nadziei że i Władysława tu dotrze, błąkał się chłopak po obcych forach dwa lata niemal zanim trafił.
ja też
Nie bardzo wypada mówić o sobie, ale skoro zostaję zaczepiony... Choćby w taki łagodny sposób... To powiem - ja mam może nie "miłosierne", ale dość miękkie w sumie serce. Wcale nie upaja mnie na przykład myśl o katrupienia wrogów, choćby przed chwilą zbrodniczych i groźnych, kiedy już są całkowicie bezbronni.
Tyle że świat tak nie działa i niezależnie od braku własnego upodobania, niektóre rzeczy są po prostu do zrobienia. Człowiek może się cieszyć, że nie jest rzeźnikiem, katem, strażnikiem więziennym, europejskim dyplomatą, weterynarzem kastrującym koty, hyclem... Nawet chirurgiem. Jednak tylko niektóre z tych zajęć należałoby uznać za całkiem zbędne, w przypadku innych człowiek się po prostu cieszy, że sam tego nie musi robić, albo chociaż nie za często.
I tak samo jest z żołnierzami i przywódcami prawicowych kontrrewolucji. Darują Panowie, ale wolę w tej roli sprawnego i skutecznego Mannerheima czy Sullę, od jakiegoś nowego prezydenta Cartera, czy sprawnie operującego gębą i traktatami Chamberlaine'a.
Są ludzie, którzy chcą to robić, a my ich tępimy jako "pseudokibiców", do armii przyjmując żądne kariery kobietki. Potem się dziwimy, że czekają na nas już posady haremowych eunuchów. Jeśli nie dla nas osobiście, to na nasze dzieci - tych, których wyjazdu do "Europy" tak się podobno boję.
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
Słusznie!!!
Ale jednak niezdyscyplinowani nie powinni tego wiedzieć.
Tak na wszelki wypadek.
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
ormowcze od właściwych obyczajów
czy bez twojej pomocy Lesław sobie nie da rady?
Ze mną ?
Pozdrowienia ( chłodne ) dla wszystkich członków i sympatyków Kółka Wzajemnej Adoracji, zwłaszcza pozujących na gentleman's
wg wiktoriańskiego sznytu ( na tutejszym forum, ma sie rozumieć ).
Nawet nie podejrzewałem, że w kwestii nadęcia i zadęcia są u was jeszcze tak znaczne rezerwy.
Są
.
AdamP
Panie asmidiske - poważnie
Prawica Net to nie jest pl.soc.polityka albo inne szambo, do którego każdy może napluć. Tu obowiązują inne zasady. Wiele osób publikuje tu artykuły przedstawiając się z imienia, nazwiska oraz zdjęcia. Zdjęcia są prawdziwe, może mi Pan zaufać. Zależy nam aby taki poziom utrzymać. Dlatego nie będziemy płakać jak będzie jednego dyskutanta mniej.
W regulaminie dyskusji jest napisane, że obowiązuje kultura wypowiedzi. Nie wiem jak jest w kraju gdzie Pan mieszka, ale w Polsce, jeżeli nie wypiło się z kimś bruderszaftu, mówi się Pan/Pani. Ja z Panem bruderszaftu nie piłem i pić nie zamierzam. Dlatego informuje Pana, że jeżeli nie zmieni Pan charakteru swoich wypowiedzi i nie dostosuje się do ogólnego stylu akceptowanego przez wszystkich pozostałych uczestników dyskusji na PN to będę wnioskował do Admina o zawieszenie.
Pozdrawiam i bez odbioru.
ale, mimo wszystko,
Ja zawsze piszę poważnie.
Gdzieżbym śmiał inaczej pisać wśód tutejszych bywalców forumowych, którzy posiadają ( niczym tytuł herbowy ) tak szaleńczo wybujałe EGO.
A podejrzewam, że i niewiele więcej ponad to.
kompleksy
mnóstwo kompleksów
Życzę zdrowia
AdamP
AdamP
mnóstwo to jednak nie
Moja żona np. twierdzi, ze mam ich raczej zbyt mało.
Ja, zaś, Panie Adamie, w tym względzie ( ale nie tylko w tym ) podzielam zdanie mojej żony.
Życzę wzajemnie.
Re: ale, mimo wszystko,
Jeśli można, Panie asmidiske, z czystej ciekawości spytam. Czemu właściwie przeszkadza Panu forma "Pan/Pani". Naprawdę Pan uważa, że to wybujałe ego każe tak się zwracać? Nie wiem jakie powody kieruja innymi, ale ja używam tej formy, gdy chcę zaznaczyć, że rozmówca nie jest z kręgu moich bliskich znajomych.
Dla tego zewnetrznego kręgu rezerwuję formę "Pan/Pani", dla wewnetrznego "Ty". Gdy i inni stosują takie rozróżnienia sprawa jest lekka, łatwa i przyjemna. Z niektórymi ludźmi nigdy nie przejdę na "TY", inni nigdy się na to nie zgodzą wobec mnie. Wobec wielu bedzie dla mnie zaszczytem, gdy zechcą mnie zaliczyć do swojego "wewnętrznego kręgu".
Jak właściwie Pan rozróżnia w rozmowie ludzi sobie bliskich i dalekich? Skoro nawet ze mną jest Pan na "Ty" to jak właściwie się zwracasz do swoich bliskich? Te formy to niezły wynalazek - dają większe możliwości wypowiedzi...
pozdrawiam Pana, Panie asmidiskie
TBM
ps
forma "Pan/Pani" oczywiście zawiera też ładunek szacunku, należnego komuś, kto w moich oczach sie nie shańbił żadnym czynem więc z założenia jest człowiekiem porządnym
Dobra, poddaję się,
trochę poprowokowałem, ale jest oczywiste, że dalej "przeginać" nie ma sensu. No i cel tego przeginania co najmniej wątpliwy.
Tym bardziej , że djans słusznie coś mi przypomniał.
Obiecując poprawę przepraszam zatem wszystkie Panie i Panów
z tutejszego grona Szanownych Forumowiczów.
Witamy na Prawicy
Pozdrawiam!
A poza tym.
Nie czuł Pan zażenowania, moze niesmaku, kiedy pani Pieńkowska do ~50-cioletniego Kazimierza w trakcie "dziennika" zwracała się: "powiedz, Kaziu..."?
Cechą prawicy jest wierność tradycji i , co równie ważne, szacunek dla formy. Liczy się styl, smak, a nie tylko ilość mięsiwa.
Ta, zgodzi się Pan, elegancka, wobec tradycji innych narodów, forma, jest nam, często złośliwie, wytykana.
Takie srmackie widzimisię.
Jak całowanie kobiety w rękę.
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
być może
sprawa konwencji to coś wiecej jak sprawa gustu i mozna o niej dyskutować.
Spróbowałem, ale okazało się, że zarówno do Pana jak i innych forumowiczów, nie przemawia róznica, moim zdaniem dosyć istotna, między rozmową bezpośrednią osób, ktore są sobie przynajmniej przedstawione z imienia i nazwiska, a wymianą zapisów w wersji elektronicznej pomiędzy anonimowymi ( dla siebie )najczęściej "nickami".
Błąd w mojej optyce najpewniej wynika z tego, ze część forumowiczów Prawicy.net zna siebie z tzw. realu, dlatego ta konwencja jest dla nich istotna, gdyz przenoszą ją równiez na forum.
Ja nikogo nie tu znam z "realu", więc tylko podaję pewien hipotetyczny przykład , gwoli wyjaśnienia swojego poglądu w tej kwestii. Mianowicie, ktoś np. podpisuje się nickiem o brzmieniu, za przeproszeniem, "dupomaryś". To jak mam się zwracać do takiego nicka? Per Pan czy per Pani? A jeśli kryje się pod nickiem inteligentna i złośliwa gimnazjalistka?
Jasne, ze licealistki nic nie mają "do roboty" na tym portalu, ale zastrzegłem, ze przykład jest hipotetyczny.
Ja aż tak bardzo nie jestem uparty, trochę Was "próbowałem" jak zareagujecie. Jako były zawodowy gracz w karty mogę przyjmować dowolne konwencje , takze w dyskusji na forum. No problem.
A co do red. Pieńkowskiej - jest ona jednym z oficerów frontu ideologicznego tego rodzaju skalkulowane na zimno i z premedytacją prowokacje przygotowuje cały sztab. A ona robi głównie za "tubę propagandową".
Więc do niej trudno mieć pretensję, tak jak do skorpiona, ze korzysta
z żądła, które posiada. Raczej nalezy zastanowić się nad postawą premiera, który wchodzi do klatki z takim skorpionem.
Musi wchodzić, czy tez uważa, ze powinien ?
Ja jestem zdania, ze nie musi i również nie powinien.
Bo scenariusz takiego spotkania nie zależy przecież od premiera i nie ma on na niego wpływu. A ocena, ze samą inteligencją i rutyną z pewnością sobie poradzi z każdym redaktorem i w kazdej audycji, moze być zawodne. W takich sytuacjach redaktora prowadzącego spotkanie zupełnie nie interesuje, co premier ma do powiedzenia. Redaktor ma puścić w "eter" określone kwestie i pytania, sformułowane tak, ze zawierają sugestie "właściwych" nań odpowiedzi. Chodzi tylko i wyłącznie o zadanie właśnie takich pytań.
Natomiast na odpowiedzi na nie zazwyczaj w takich spektaklach "nie ma czasu".
pozdr.
Dla Pana Informacji
Tadeusz Bieńkowski
Gdańsk
Używam nicka, bo żona moja jest w "gov".
I rózni tacy, przelotni, czasem pytają, czy to ktos z rodziny....
Bo czytują nas. (niestety(?))
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
dziękuję,
Stanisław Dawidowicz z Otwocka.
używałem przez ostatnie kilka lat nicka "hubble", w zasadzie wyłacznie na b. forum on-line "NCz!" ( od połowy 2004 r. do zamkniecia forum w styczniu br. ).
Wczesniej sporadycznie gdzieś przypadkowo coś na forach pisywałem.
Pochlebiam sobie, że
Pochlebiam sobie, że niejaki asmidiske nie znalazł żadnych konkretów, więc postanowił pojechać ad personam. Sam sobie wystawił świadectwo. A może wystawił mu je Jacek Kurski?
Bartolomé
Bartolomé
Ja wystawiłem
TUTAJ
Już drugi raz biorą mnie za Kurskiego.
Może dlatego, że niedaleko od siebie braliśmy komunię w przedostatnią niedzielę?
Muszę zajrzeć do lustra...
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
?
Ty?
Mnie?
Rzeczywiście, popatrz w lustro.
to smutne,
czyzby brakowało tutaj chętnych, żeby ci choć trochę popochlebiać?
A moze już tak to robisz nawykowo, że sam sobie pochlebiasz?
Re: to smutne,
A moze już tak to robisz nawykowo, że sam sobie pochlebiasz?
Bierz dystans, asmi.
Nie widzę nic niemądrego w
Nie widzę nic niemądrego w tym wystąpieniu i nie chodzi o Giertycha bo jego mam gdzieś. Chodzi o prawdę i choć Franco aniołem i ideałem nie był ale też za przeciwników miał krwiożerczą dzicz bolszewicką, z całą pewnością nie był też faszystą jak to teraz próbują wciskać ciemnotę czerwoni, różowi i inni niebiescy. Wobec takiej nagonki na niego należy odkłamać historię i dobrze, że ktoś to zrobił jedyną wadą jego wystąpienia jest to, że lewicowa hołota zachodnioeuropejska znowu będzie miała powód do zrobienia z nas kraju faszystowskiego. Ale przecież według nich Piłsudski też był faszystą... więc to chyba jednak wiele nie zmieni.
.
"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."
.
"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."
Pytanie do p.Leslawa:
Co Pan rozumie pod definicja "ideal chrzescijanskiego wladcy"?
Czy "chrzescijanski wladca" powinien po chrzescijansku przebaczyc np. komunistycznym zapedom do wladzy i w duchu ekumenizmu pogodzic sie z przeciwnikiem.
Dla mnie dzialania majace na celu ochrone przed komunistyczna zaraza powinny byc priorytetem "wladcy". A tego nie da sie zrobic przy pomocy wody swieconej.
a może
ten ideał to wódz Franków, Karol Młot?
ach...
ten ideał to wódz Franków, Karol Młot?
Oczywiście, to całkiem niezły wzorzec.
Ach, wypuścić by takiego już jutro na przedmieścia Tuluzy...
(Na razie jednak niech Bozia po prostu pozwoli Luzytanom dać żabojadom w dupę w głupim kopaniu piłki. Jeśli tak się stanie, to może zacznę wierzyć w jakieś krótkotrwałe odrodzenie prawdziwej Europy. W końcu już wczoraj było dobrze. ;-)
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
wszystko w gwizdku sędziego
ja, co prawda, kibicuję w czasie MŚ "squadra azzura", ale daj Boże
Luzytanom. Chyba , ze sędzia będzie jakis luteranin, albo i co gorszego.
Tak przy okazji.
Bardzo istotne, ale za to gruntownie przemilczywane, jest zjawisko narastającego rasizmu ideologicznego ( wyrosłego na tzw. Zachodzie na podglebiu antypapizmu, czyli antykatolicyzmu ).
Niebawem wyznawanie katolicyzmu zostanie uznane w ramach UE za powód do przymusowej terapii psychiatrycznej.
To, oczywiście,takze w ramach HR i innych wynalazków z arsenału demosoc.
Oczywiście, że obrona
Oczywiście, że obrona przed komunistyczną zarazą jest "priorytetem władcy". Ale środki powinny mieścić się w ogólnie przyjętych przez naszą cywilizację. Przykładem są tutaj przywódcy USA tacy jak Truman czy Reagan.
Żeby była jasność, ja nie potępiam Pinocheta za obalenie i zabicie Allende, do czego miał prawo, ale za skrytobójcze mordy. Tak samo uważam, że w ocenie Franco jest więcej plusów niż minusów. Nie są to jednak dla mnie ideały chrześcijańskiego władcy.
Ekumenizm oznacza "ruch na rzecz jedności Kościoła", z grecka oikumene. Co to ma wspólnego z walką z komunizmem a nawet z chrześcijańskim miłosierdziem.
Truman czy Reagan... bloody hell!
Jasne! Wypada tylko modlić się ostro, by zawsze mieć nad wrogiem tak ogromną technologiczną, ekonomiczną i także w końcu militarną przewagę jak Truman (bomba atomowa i nie tylko), albo Reagan... Potem można się z wrogiem bawić w kosi-kosi-łapki.
Cała trudność i wyzwanie polega na tym, że sytuacje są często całkiem wyrównane, albo nawet wróg ma znaczną przewagę. I co wtedy robimy?
Nie wypowiadam się na temat "chrześcijańskiego miłosierdzia". Całkiem mi się ten pomysł podoba, oczywiście w swoich właściwych granicach. A Św. Franciszek to był fantastyczny facet.
Ale ja się tym po prostu nie zajmuję, mało mnie to w gruncie rzeczy obchodzi, nie mam w takich sprawach cienia autorytetu...
Interesuje mnie zwalczanie lewactwa, barbarzyństwa, komuszyzmu. Interesują mnie pewne naturalne wnioski z historii, które są całkiem jednoznaczne i nie aż tak trudne do odkrycia.
Wiem też co nieco na temat ludzkiej natury i można mi latami wmawiać, że w okrutnej wojnie domowej można długo walczyć ryzykując okrutną śmierć albo kalectwo, a przedtem stracić bliskich itp. itd., a potem, dorwawszy wroga w swoje ręce, pogłaskać go po główce i puścić wolno. PO CZYM WALCZYć ZNOWU, RYZYKUJąC... itd.
Ludzie to nie są anioły i nie będą, zaś w niektórych przypadkach to nawet nie jest wcale źle. Szkoda że w tym naszym kraju nikt np. nie wydaje political fiction Allena Drury, na przykład jego książki na temat Echnatona. Całkiem inaczej by się rozmawiało. Ale kiedy chcialem to przetłumaczyć wydać w podziemiu, to mnie wyśmiano, no bo przecież jeszcze na gwałt potrzebowaliśmy taki czy inny tomik wierszy takiego czy innego młodego awangardowego poety, więc jak marnować papier i moce przerobowe na political fiction.
Nic nie poradzę, ale rozróżnienie zrobione przez Macchiavela pomiędzy miłą codzienną moralnością a tym, co można i należy robić w polityce, wciąż jest dla mnie obowiązujące I SERDECZNIE WąTPIę BY KIEDYś PRZESTAłO.
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
Jeszcze raz do p.Leslawa
Prosze Pana, po pierwsze Pinochet nie zabil Allende. X Poradowski dosc szczegolowo podal historie przewrotu. Byl naocznym swiadkiem.
Cytuje Pana wypowiedz:"Ale środki powinny mieścić się w ogólnie przyjętych przez naszą cywilizację. Przykładem są tutaj przywódcy USA tacy jak Truman czy Reagan." Otoz srodki przyjete przez nasza "cywilizacje" jeza wlosy na glowie.
Srodki zastosowane przez gen.Franco byly adekwatne do srodkow stosowanych przez komunistow w Hiszpanii. To samo dotyczy gen.Pinocheta.
Obaj, po ustabilizowaniu sytuacji w panstwie dali narodowi mozliwosc demokratycznego wyboru.
Jesli chodzi o wspomnianych przez Pana prezydentow, to nie mieli przewrotu komunistycznego na swoim terenie, wiec metody byly inne.
Wprawdzie "spadek" pozostawiony przez Roosevelta byl grozny i w skutkach b. dlugo-falowy, jednak rewolty komunistycznej nie bylo.
Ekumenizm, wg Kopalinskiego:gr.oikoumene-swiat zamieszkaly, "przykleil sie" do chrzescijanstwa ale w szerszym znaczeniu oznacza porozumienie i wspolprace.
Pozdrawiam Radoslaw Kuncewicz
oikoumene
Jednośc Kościoła Chrystusowego.
I bez żadnych innych kumpli do takiej jedności.
Oczywiście, Pinochet nie
Oczywiście, Pinochet nie zabił Allende osobiście. Zapewnie popełnił samobójstwo, ale rozumiemy że na skutek działań Pinocheta.
Jeśli zaś chodzi o środki, to posłuchajmy co mówi Wikipedia:
Uprzedzając argument, że Wikipedia kłamie, zapewniam, że w sieci jest mnóstwo świadectw naocznych świadków na temat tortur i skrytobójstwa (łącznie z zeznaniami skruszonych funkcjonariuszy państwowych). Zaprzeczanie oczywistości naprawdę nie ma sensu.
A jeśli chodzi o ks. Poradowskiego, to ten świątobliwy mąż był lekko stuknięty, więc zalecam wstrzemięźliwość w powoływaniu się na niego jako na wiarygodne źródło.
2 tys to są ofiary walk po obu stronach.
1 tysiąc zaginionych, gdzie duża część była zawodowymi rewolucjonistami z krajów hiszpańskojęzycznych i mogła zniknąć w sąsiednich krajach lub pojechać na Kubę to jest żadna liczba. Poza tym w krajach tej wielkości co Chile jest kilka tysięcy zaginięć rocznie bez żadnych działań wojskowych i policyjnych. Szczególnie gdy można uciec przed okropną żoną do Argentyny i tam zacząć nowe życie.
Kupa śmiechu z tym raportem.
Dla czego "stukniety"?
To z czym zapoznalem sie dzieki p. A.Orkowskiemu na tym portalu nie swiadczyloby o "stuknieciu".
właśnie!
Ich walka, bezkrwawa zresztą, toczyła się w zasadzie z własnymi rodakami, tymi słodkimi duszyczkami, które wolały się z Sowietami układać, nie wydawać forsy na zbrojenia i niczego nie ryzykować.
Kiedy tylko udało się to w miarę przezwyciężyć, ogromna przewaga USA stała się ewidentna. W tych akurat dwóch okresach tak było, bo powiedzmy w latach 1955 - 1980, nie całkiem.
To, że Ronald Reagan zmobilizował siły swojego kraju do walki z komunizmem było wielką i trudną sprawą, ale zadanie gen. gen. Franco i Pinocheta było pod wieloma względami o wiele trudniejsze, i naprawdę nie dało by się tego robić w rękawiczkach. Choćby dlatego, że Marokańczycy gen. Franco nie tak sobie wyobrażali wojnę i nie byliby raczej zainteresowani takimi masochistyczno-prawniczymi cyrkami, jakie np. Amerykanie wyprawiają teraz w Iraku.
Co nie zmienia sprawy, że wszelkie takie brutalności sa sprawą smutną, ale i samo życie nie jest przeważnie zbyt wesołe.
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
Może być w tych
"pracach naukowych" o udziale Pinocheta w tych "sztukach spadania" sama grossprawda.
Nie pisali o tym prawicowcy raczej. A rzetelność lewicowców znamy nie od dziś.
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Dwa rózne oblicza konserwatyzmu.
Jesteśmy ewenementem na politycznej mapie świata, gdzie dwie partie uznające siebie za konserwatywne zaciekle zwalczają się nawzajem! PO - konserwatywna? Smieszne! Umiarkowany liberalizm z posmakiem lewicy ? z tym się zgodzę! Platforma łapie wszelkie hasła, jak żeglarz wiatr na bezwietrznym morzu. Dobry, choć maleńki zefirek, nie ważne gdzie wieje, tylko, aby wyłącznie powiał! Gdy w wyborach padały słowa o Solidarności, hasła o - IV RP, PO natychmiast się pod nie ?podpinała?, chcąc zmniejszyć dystans dzielący oba prawicowo ?rózne? ugrupowania. Nieudane i nieudolne wbicie PiS-u przez PO w socjalizm, pogłębiło i podzieliło jeszcze bardziej ?jedną jak i drugą? konserwatywną prawicę.
Jeśli PO uważa się za konserwatywną, to na Boga wytłumaczcie mi, dlaczego się tak dystansuje od zagranicznych partii konserwatywnych i ciągnie w kierunku lewicowym?! Jak były działacz UD następnie UW i KLD może być konserwatystą? Czy zagraniczne partie konserwatywne są tak liberalnie przychylne homoseksualistom, jak nasza ?konserwatywna? - PO?!
Dariusz Adamczewski
******************
Na pohybel czerwonym !!!
Upał straszny i powietrze
Upał straszny i powietrze duszne, więc i Panu chyba trochę zaszkodziło, panie Dariuszu.
1. Hasło IV wymyślili i użyli jednocześnie politolog Rafał Matyja, człowiek związany początkowo z Unią Demokratyczną (działał w kampanii prezydenckiej Tadeusza Mazowieckiego), a potem będący w Koalicji Konserwatywnej Kazimierza Michała Ujazdowskiego, oraz Paweł Śpiewak (którego przedstawiać chyba nie muszę). Jeżeli ktoś zawłaszcza, to na pewno nie PO.
2. Platforma nigdy nie wbijała PiS w socjalizm. To PiS wymyślił podział (kretyński) na Polskę liberalną i Polskę solidarną. Hasło do ukuli wunderkids Bielan & Kamiński, a celem było przejęcie od LPR elektoratu Radia Maryja i wyprzedzenie Platformy. Plan zresztą się udał w 100%, o. Dyrektor przerzucił 7%, które spowodowało, że wesoły Romek i jego kompania dostała tylko 7% (zamiast 14% jak w wyborach do Eurosojuzu) a PiS zwyżkował z 20% do 27%.
3. Od jakich zagranicznych partii konserwatywnych PO się dystansuje? Frontu Narodowego LePena?
4. Były działacz UD może być konserwatystą. Przykład? Proszę bardzo: minister kultury Kazimierz Michał Ujazdowski (1991-1993 poseł UD).
5. Przy zagranicznych partiach Platforma to zgraja homofobów. PO w tej materii jest także dużo bardziej konserwatywna od amerykańskich republikanów.
Jak mawial s.p. K.Gorski
Jesli jest tak dobrze, to dlaczego jest tak zle?
Konrad Banachewicz
Niech Pan przeczyta
Niech Pan przeczyta paręnaście postów wyżej dowcip o kulkach.
Pan tez ?
Zaczyna wierzyc w te stereotypy, co to je wszyscy postepowi w nas wmawiaja jak w zdrowego chorobe? No nie, panie Leslawie, nie Pan ...
Konrad Banachewicz
Nie wiem jakie stereotypy
Nie wiem jakie stereotypy, dowcip jest jest o nieudolności. Chyba Pan się zgodzi ze mną, że polityka braci Kaczyńskich to nie jest szczyt wyrafinowania i skuteczności?
Nadam chyba Panu tytuł
Nadam chyba Panu tytuł "mistrza eufemizmu" :)
Ano nie jest. Jedno co mnie
Ano nie jest. Jedno co mnie zastanawia: jak on zarobil na opinie wybitnego taktyka, ktora cieszyl sie do wyborow?
Konrad Banachewicz
Hasła o IV RP - przerabiałem już w 2004 roku!
Panie Lesławie!
Czyli, co najmniej dwa lata wstecz. Wiem, że przypisuje się je Śpiewakowi i datuje gdzieś na wiosnę 2005. Niesłusznie! Jak już wspomniałem, dwa lata wstecz na onecie w rozmowie z jednym z działaczy PiS-u z Poznania usłyszałem po raz pierwszy hasło o budowie - IV RP. Podchwyciłem je, i dość często w różnych rozmowach z PO, PIS, LPR, UPR używałem zwrotu ? Do zobaczenia w IV RP?. Nie zapamiętałem dokładnie jak się przedstawił, nazywał, ale to ON wspomniał pierwszy. Chyba, że wtedy moim rozmówcą był właśnie - Śpiewak.
PS; zgadzam się, upały mamy w całym kraju, a zwłaszcza w stolicy...
Dariusz Adamczewski
******************
Na pohybel czerwonym !!!
Koncepcję IV Rzeczypospolitej
http://pl.wikipedia.org/wiki/...
re;Koncepcję IV Rzeczypospolitej
Załóżmy taki wariant, jaki Pan powyżej przedstawił. Zatem, minęło 7 lat (1998 -2005) od koncepcji zapłodnienia, do narodzin i budowy IV RP. Długi okres!
Dariusz Adamczewski
******************
Na pohybel czerwonym !!!
Przepraszam, kiedy były
Przepraszam, kiedy były narodziny? A pępkowe piliśmy?
Owszem, w 2005 roku po wyborach
Co do pępkowego, raczej nic nie stoi na przeszkodzie....
Dariusz Adamczewski
******************
Na pohybel czerwonym !!!
Wydaje sie, ze...
...szczegolnie w Polsce, ale nie tylko, tzw. politycy zmieniaja partie, kiedy zorientuja sie, ze przesiadka do innego "tramwaju" moze sprawic ciekawsza podroz (do wladzy i kochanej kasy)
Coz, polityczna prostytucja..
prawdziwa cnota ...
A fe.. jak można tak ciężko ranić serca członków i symatyków partii, która - trawestując dawne znane powiedzenie - jak partia mówi, że jest "konserwtywno-liberalna" - to mówi.
Można by było powtarzając za Ignacym Krasickim powiedzieć "prwadziwa cnota krytyk się nie boi". Ale cóż - pewnie cnota tak jak prawda ma swoje conajmniej trzy wersje. Cnota w tej ostatniej wersji też jest częstym zjawiskiem. Nie budzą niczyich wątpliwości żarty, szyderstwa, nie zawsze prawdziwe insynuacje dotyczące osób, grup związanych ze zwycięzcami ostatnich wyborów. Można bez żenady wspierać - nawet wymownym brakiem reakcji - wszelkie ataki na Polskę dziennikarzy, pisarzy itp. "działaczy". Nawet solidaryzować się z niekorzystnymi opiniami o Polsce różnych bardziej lub mniej ważnych gremiów. Dlatego zastanowiłem się nad tą wersją cnoty.
A może jednak lepiej by było spierać się MIĘDZY SOBĄ a występować w obronie dobrego imienia Polski RAZEM.
Sceptyk
PiS rzucił ręcznik...
W Sopocie trwa spotkanie premiera Kazimierza Marcinkiewicza i szefa Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska. Rozmowy zaczęli o godzinie 20.00. Przed spotkaniem nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami.
http://wiadomosci.onet.pl/135...