"Dziennik" nie chce prostować nieprawdy

Szanowni Państwo,

W dniu 6 czerwca br. w gazecie ?Dziennik? znalazłem nieprawdziwą informację na mój temat.

Chcąc ją sprostować zadzwoniłem do redakcji i poprosiłem o rozmowę z red. naczelnym p. Robertem Krasowskim. Sekretarka poinformowała mnie, że pan redaktor jest zajęty, ale oddzwoni do mnie, jeżeli podam numer mojego telefonu. Podałem. Oczywiście nie oddzwonił.

W dniu 13 czerwca br. wysłałem więc do p. Krasowskiego list następującej treści:

cytat:
Dotyczy: sprostowania fragmentu artykułu ?Tajemniczy biznesmen na celowniku śledczych? (?Dziennik? nr 41/2006)

Panie Redaktorze,

W artykule ?Tajemniczy biznesmen na celowniku śledczych? (?Dziennik? nr 41/2006) pojawiła się w trzeciej szpalcie informacja, zgodnie z którą byłem udziałowcem spółki Polska Korporacja Handlowa S.A. Informacja ta nie jest zgodna z prawdą.

Po pierwsze, tzw. właścicielem spółki akcyjnej (Polska Korporacja Handlowa była spółką akcyjną jak wynika ze skrótu ?S.A.?) są jej akcjonariusze, a nie ? udziałowcy. Tym różni się spółka akcyjna od spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Tę informację może Pan potwierdzić chociażby pobieżnie przeglądając kodeks spółek handlowych lub wykonując jeden telefon do obsługującego ?Dziennik? prawnika.

Po drugie, nigdy nie byłem akcjonariuszem tej spółki, co istotnie ? zgodnie z treścią artykułu można sprawdzić w jej aktach rejestrowych.

Najwidoczniej panowie Daniel Walczak i Robert Zieliński tylko pobieżnie je przejrzeli, bo inaczej musieliby dojść do wniosku, że nigdy nie byłem akcjonariuszem spółki. Ja ze swojej strony przejrzałem te akta bardzo uważnie i okazało się, że jestem na jakiejś sporządzonej przez właścicieli tej spółki liście subskrybentów na akcje, z której miałoby wynikać, jakobym zamierzał kupić jedną jej akcję o wartości dzisiejszych 100 zł. Jak trafiłem na tę listę ? nie wiem, bo nigdy takiego zamiaru nie miałem. Żadnej akcji tej spółki nigdy nie kupiłem, ani nie brałem udziału w zapisach na akcje.

W związku z tym domagam się opublikowania sprostowania następującej treści:

?W opublikowanym przez nas w ?Dzienniku? nr 41/2006 artykule ?Tajemniczy biznesmen na celowniku śledczych? autorstwa redaktorów Daniela Walczaka i Roberta Zielińskiego podaliśmy nieprawdziwą informację jakoby Pan Romuald Szeremietiew był udziałowcem spółki Polska Korporacja Handlowa S.A. stanowiącej własność Pana Rudolfa Skowrońskiego i Pana Grzegorza Żemka. Pan Romuald Szeremietiew nigdy nie był udziałowcem, ani akcjonariuszem tej spółki. Za podanie nieprawdziwej informacji przepraszamy.?

W razie nie opublikowania sprostowania w terminie prawem przewidzianym podejmę stosowne kroki prawne, co narazi Państwo na poniesienie kosztów postępowania sądowego.

dr hab. Romuald Szeremietiew

W ub. tygodniu dotarło do mnie pismo z 26 czerwca br. pełnomocnika prawnego red. Krasowskiego adwokata Piotra Banasika, który informuje mnie, że gazeta nie ma obowiązku drukowania przeprosin za podanie nieprawdziwej informacji (nie chce przeprosić swoich czytelników za podanie fałszywej informacji?) a więc nie wydrukuje też mojego sprostowania.

Odpowiedź przypomina stary dowcip o przemówieniu Władysława Gomułki: Towarzysze, będziemy produkować konserwy mięsne, ale ponieważ nie mamy blachy wobec tego nie będzie mięsa.


Romuald Szeremietiew

To jest: PiotrekL

to faktycznie

skandal! A ponieważ zdaję sobie sprawę jak długie i żmudne są procesy w oparciu o prawo prasowe, sam to przerabiałem, to doradzałbym wysłać i informacje i sprostowanie do gazet o dużym nakładzie, ale konkurencyjnych. Może nie z powodów ideowych i moralnych, ale typowo komercyjnych, zamieszczą informację dyskredytującą rzetelność konkurencji.
życzę powodzenia

To jest: Andrzej Grabowski

Konkurencja mediów w Polsce... to żart.

Pielgrzymujący ze stacji do stacji Durczok, albo Lis biegający po kurnikach wiadomości, faktów czy wydarzeń. To ma być konkurencja w mediach? Media w Polsce częściej ze sobą współpracują niż konkurują. Pańska rada okazuje się nietrafiona, gdy się zastanowić, jaka z gazet o dużym nakładzie miałaby wydrukować takie sprostowanie? Fakt? Wydawca ten sam, co Dziennik. A może Rzepa i p. Marszałek?

Czytałem artykuł "Tajemniczy biznesmen na celowniku śledczych". Pan Romuald nie jest głównym bohaterem tego artykułu, a jego nazwisko pada jakby na marginesie.

Panie Romualdzie, co prawda zapowiedział Pan, że skieruje sprawę do sądu. Lecz, czy nie warto zarezerwować czas i energię na sprostowania grubszego kalibru? W końcu samo bycie udziałowcem jakiejkolwiek firmy nie jest w Polsce naganne.

Pozdrawiam
GRABO

To jest: RSz

cytat:Czytałem artykuł

cytat:
Czytałem artykuł "Tajemniczy biznesmen na celowniku śledczych". Pan Romuald nie jest głównym bohaterem tego artykułu, a jego nazwisko pada jakby na marginesie.

Panie Romualdzie, co prawda zapowiedział Pan, że skieruje sprawę do sądu. Lecz, czy nie warto zarezerwować czas i energię na sprostowania grubszego kalibru? W końcu samo bycie udziałowcem jakiejkolwiek firmy nie jest w Polsce naganne.


Zgoda tzw. częściowa. W "grubej" sprawie mogę wystąpić dopiero, gdy "młyny sprawiedliwości" przemielą, a mielą wolno... Już sprawdzałem, a "fachowcy" twierdzą, że sąd cywilny na mój pozew odpowie, że do czasu zakończenia "sprawy" karnej trudno mu będzie stwierdzić, czy "Rzepka" kłamała, czy nie - skoro mnie sądzą, to może i miała ona rację. Czyli trzeba czekać na wyrok w sprawie karnej, aby móc skutecznie zaskarżyć kłamstwa "Rzeczp."
Natomiast w tej "mniejszej" sprawie? To prawda, że nie jestem bohaterem tekstu w "Dzienniku", ale wymieniono mnie tam jako wspólnika w interesach z niejakim Żemkiem. To zdaje się mało zaszczytne towarzystwo. I sądzę, że wymienienie mojego nazwiska to nie był przypadek. W aktach spółki jest bowiem lista kilkuset nazwisk osób, które wg. właścicieli spółki zgłosiły chęć kupna akcji, np. Beata Tyszkiewicz, Mieczysław F. Rakowski, znani adwokaci, itp. itd. Przy czym na tej liście, wydrukowanej na komputerze, poza nazwiskami nie ma nic więcej, np. nie ma adresów, nr dowdów osobistych, nie wspominając już o jakichś podpisach tych "subskrybentów". Kto i dlaczego mnie na tę listę wpisał nie wiem.
Powstaje jednak pytanie czym sobie zasłużyłem, że to mnie wymieniono jako działacza "prawicy" robiącego interesy z Żemkiem i Skworońskim, który jest już "na celowniku" organów ścigania ? No i czemu teraz nie chcą tego sprostować?
R.Szeremietiew

Ma Pan rację, to jest takie

Ma Pan rację, to jest takie urabianie świadomości czytelników poprzez systematyczne klejenie fałszywych skojarzeń.

Pozdrawiam

Nieustanny ostrzał Szeremietiewa...

Niestety czas biegnie nieubłaganie, a końca problemów Pana Szeremietiewa jak nie widać, tak nie widać. Mijają kolejne miesiące, oby nie następne lata, by ktoś stwierdził, że sprawa się przedawniła i zostanie automatycznie umorzona. Jak sądzisz, dlaczego przez tyle czasu nic nie wyjaśniono? Dlaczego, nic nie robi się w tej sprawie? Gdy pisałem o offsecie na Fantoma 16 dołączyłem listę z 2002 roku, jakie firmy zostały nią objęte. Tu na PN jest ona dostępna. Uawżam, że właśnie tam, jest jeden z głownych "kluczy" do rozwiązania "Sprawy Szeremietiewa".

Obronność, przemysł zbrojeniowy, zamówienia na broń, czyli kolosalne sumy i kokosowe interesy. Wystarczy tylko się zagłębić, jakie firmy zostały wtedy zakwalifikowane do realizacji offsetu. Cała ta impreza z Amerykanami ma nas kosztować, bodajże 13 ?14 miliardów dolarów! Nie mam nic do F-16, to dobry samolot, ale stanowczo za drogi jak na Polskę! Uważałem, że Gripen JAS-39 to idealna maszyna dla naszego lotnictwa, ale... Było również inne, o wiele tańsze wyjście (darmo F ?16 z Belgii ? 35 sztuk z całym technicznym zapleczem), ale nikt w MON nie chciał o tym słyszeć?!

Obawiam się, że w MON jak i instytucjach związanych z obronnością oraz w sądach, gdy pada nazwisko Szeremietiew, wielu dostaje poważnej ? czasowej migreny?. Nikt nie potrafi przeciąć i zakończyć raz na zawsze tej śmierdzącej zgnilizny, która przez cały czas cuchnie w MON-ie i przypuszczam również, że być może za oceanem.

Odbiegłem od tematu artykułu, o którym toczy się rozmowa, ponieważ absolutnie go nie czytałem,. Zamierzam w najbliższym czasie dokładnie go ?przerobić?. Jak widać, padają kolejne ?salwy? w stronę Pana Romualda - kto strzela? Zastanawiam się również, kto nieustannie dostarcza ?amunicję? do gazet, i komu tak bardzo zależy by, Szeremietiew wreszcie poległ? W jego kierunku jak sie można zorientować pomimo zmiany władzy, mamy ciągły i nieustanny ostrzał! Najbardziej zastanawiające w tym wszystkim jest to, z której strony jest prowadzony, chyba nie z prawej?!

Dariusz Adamczewski
******************
Na pohybel czerwonym !!!Witaj Andrzeju!

Re: Nieustanny ostrzał Szeremietiewa...

Panie Dariuszu - podejrzewam, że dziennikarz posłużył się p. Szeremietiewem, jak za przeproszeniem solniczką - by nadać artykułowi smaku. Rakowski nie pasował, bo już wiekowy, p. Tyszkiewicz - wprawdzie szlachetnie urodzona, jednak aktorka (synonim lekkoduchostwa w biznesie).

Groźne jest to, że jak prokurator weźmie sprawy w swoje ręce, to z wymienionej listy wezwie wszystkich na świadków - zaciemniając sprawę - a gdy wpisze, że ten i ten uczestniczył w zakładaniu firmy mającej na celu ... - to z akt nie "wyreza się" tego przez najbliższe 10 lat.

Chcąc kogoś udydłać można wrzucić do rejestru np. uchwałę z listą osób publicznie znanych - proponując im cokolwiek - np. przewodniczenie radzie nadzorczej - można nawet przesłać przekazem pieniądze - co z tego, że wrócą - przekaz jest. A jak się ma zaprzyjaźnionego notariusza - to można wszystko.

Czytając Gazetę Polską można było dowiedzieć się, że pewien prokurator działający przeciw mafii paliwowej myśli o Strassbourgu, a nie o naszym wymiarze - podobnie, jak o tym, że p. Wieczerzak zmienia swój status z oskarżonego na pokrzywdzonego.
Sprawy nie biegną więc w każdym przypadku (akurat, w mojej opinii w sprawie p. Wieczerzaka zaczęły biec właściwie) w kierunku sprawiedliwości - i pytanie dlaczego tak jest, jest jak najbardziej zasadne. Ogólna odpowiedź jest znana - opór materii jest wielki - a prokuratorzy nie są pewni, czy obecna konstelacja polityczna będzie trwała.

Pzdr: Witek

Konstelacje i gwaizdozbiór...

Panie Witku!

Chciałbym, aby ta "konstelacja" była inna, ale jeśli nie może nią być, to trudno. Ważne, by "gwiazdy" nie zmieniły za jakiś czas trajektorii lotu. Wtedy mogłoby się okazać, że są na kolizyjnym kursie, który grozi katastrofą. Różnie już bywało w tym naszym "polskim" gwiazdozbiorze. No i oczywiście musimy uważać na ? asteroidy, które mogą więcej wyrządzić szkody, gdy dotrą za blisko ziemi. Dlatego trzeba je likwidować daleko w przestrzeni....

Pozdrawiam

Dariusz Adamczewski
******************
Na pohybel czerwonym !!!

Nie mam dostepu do DZIENNIKA

Czy DZIENNIK jest na internecie? Jesli tak, to czy ktos moze podac link? Nie smiem pisac swojej opinii nie znajac artykulu. Pozdrowienia dla p. Szeremietiewa.

Nie

Git

Wszystkie tego rodzaju

Wszystkie tego rodzaju sprawy wynikają z ułomnego prawa prasowego.Niestety, tak długo, jak długo nasi posłowie będą głosować za jego zmianą wg. ustaleń dziennikarzy, tak długo nie doczekamy się normalnych rozwiązań.W naszym kraju dziennikarze bezkarnie pozwalają sobie na wybiórcze traktowanie innych,niezależnie od intencji jakie im w danym wypadku przyświecają.
Przecież całą tę hecę z RSz na użytek polityków wysmażyli dziennikarze.Kto więc ma to zmienić.Zainteresowanemu pozostała PN i duże pokłady cierpliwości.
Znam też bowiem takie portale dyskusyjne, z którego zbyt dociekliwi są po prostu wyrzucani.
Tutaj Szanowny Panie RSz, możesz pisać i otrzymujesz wsparcie, a sprawa będzie załatwiona, gdy przy kolejnym rozdaniu na stanowisku m8inistra sprawiedliwości będzie nasz człowiek.

Re: to faktycznie

cytuję PiotrekL:
skandal! A ponieważ zdaję sobie sprawę jak długie i żmudne są procesy w oparciu o prawo prasowe, sam to przerabiałem, to doradzałbym wysłać i informacje i sprostowanie do gazet o dużym nakładzie, ale konkurencyjnych. Może nie z powodów ideowych i moralnych, ale typowo komercyjnych, zamieszczą informację dyskredytującą rzetelność konkurencji.
życzę powodzenia

Panie Piotrku, wierzy Pan w konkurencyjnosc mediow.
Toz to legalnie dzialajaca MAFIA, i to o zasiegu swiatowym, a Pan podsowa im oferte na samobiczowanie.

To jest: RSz

Re: to faktycznie

cytuję tadeusz stanislawski:
cytuję PiotrekL:
skandal! A ponieważ zdaję sobie sprawę jak długie i żmudne są procesy w oparciu o prawo prasowe, sam to przerabiałem, to doradzałbym wysłać i informacje i sprostowanie do gazet o dużym nakładzie, ale konkurencyjnych. Może nie z powodów ideowych i moralnych, ale typowo komercyjnych, zamieszczą informację dyskredytującą rzetelność konkurencji.
życzę powodzenia

Panie Piotrku, wierzy Pan w konkurencyjnosc mediow.
Toz to legalnie dzialajaca MAFIA, i to o zasiegu swiatowym, a Pan podsowa im oferte na samobiczowanie.


He, he, życie dopisało epilog. Znajomy, podobnie jak jeden z dyskutantów, poradził mi wysłanie informacji o wyczynie "Dziennika" do jego konkurencji pt. "Gzeta Wyborcza". Wysłałem tam i "kamień w wodę".
Nie ma to jak niezależne i konkurujące ze sobą media - toż to gwarancja rzetelnej informacji, a nawet demokracji!!!
Hi, hi, co ja gadam, co ja gadam? To wszystko z tych upałów. Moje koty leżą nie ruszjąc jedną łapą, a ja tu jakieś brednie opowiadam.
"Wolna prasa" - ha, ha, ha!!!???
RSz

To jest: RSz

Gadał dziad (RSz) do obrazu (GW), a obraz...!

Ostatnio pojawiły się wiadomości, że politycy bezspornie słusznie krytykowani przez media chcą tymże buzię medialną zamknąć i kosztem likwidacji "wolności słowa" zapewnić sobie komfort w rządzeniu. W Radio Tok-FM usłyszałem nawet jak redaktor rozmawiając z p. Senyszyn z SLD gratulował jej odwagi w krytykowaniu kaczyzmu w sytuacji powszechnego zastraszenia opozycji i niezależnej myśli przez strasznych Kaczorów. A p. Senyszyn przyznała, że co prawda, to prawda, ostatnio w Polsce odwaga bardzo zdrożała.

A w "publicznej"(cokolwiek to dziś znaczy) TV obejrzałem dyskusję jak to przedstawiciele 4-tej władzy prześcigali się w zapewnieniach, że nawet jeżeli są jakieś przegięcia, to osoba czująca się pokrzywdzoną ma prawo wypowiedzieć się w medium, które ją skrytykowało. Pamiętam, że ten motyw sprostowania podnosił zwłaszcza wielce elokwentny redaktor z GW. Otóż tak się złozyło, że przed kilku dniami w stołecznym dodatku do GW wydrukowano tekst pomawiający mnie o co najmniej tolerowanie nierządu (rozporek to teraz główny motyw przewodni w publicystyce GW). W zw. z tym zachęcony opowieściami panów redaktorów napisałem grzeczne sprostowanie i wysłałem e-mailem do GW. I co? Ano nic, jak mawiał znany klasyk języka polskiego L.W. ani be, ani me, ani kukuryku.

W moim pierwszym post'cie w tym temacie wyżej pisałem jak to "Dziennik", nie chciał drukować mojego sprostowania. Teraz tak samo postąpiła GW. Tym razem nie wysyłam mojego sprostowania do "konkurencji" GW, czyli do "Dziennika". Skoro wyszło, że: Wart pałac ("Dziennik") Paca (GW), wart Pac (GW) pałaca("Dziennik") to chyba nie warto się trudzić.

Poniżej tekst mojego sprostowania.

cytat:
Sprostowanie
Informuję czytelników ?Gazety Wyborczej?, że w jej dodatku stołecznym (30.10.br.)., ukazał się nieprawdziwy tekst red. Małgorzaty Zubik ?Wanna Szeremietiewa?.
W końcu 1996 r. Ruch dla Rzeczpospolitej (RdR) i Fundacja Niepodległości Polski (FNP) na mocy decyzji prezydenta Warszawy Marcina Święcickiego utraciły lokale zajmowane w tzw. pałacyku Sobańskich, al. Ujazdowskie 13. W zw. z tym Urząd Śródmieścia przyznał tym najemcom nowe pomieszczenia na ul. Lwowskiej. Uwzględniając nakłady na remonty poniesione przez RdR i FNP w poprzednio zajmowanych lokalach na pewien czas zrezygnował też z czynszu. Przekazane pomieszczenia były całkowicie zrujnowane (istnieje dokumentacja fotograficzna pierwotnego stanu pomieszczeń). FNP zobowiązała się do ich wyremontowania na własny koszt. Stan lokalu i koszty przyszłego remontu sprawiły, że Urząd Śródmieścia stosownie do tego ustanowił wysokość czynszu.
W 1997 r. RdR, po wejściu w skład AWS, został rozwiązany. Jedynym najemcą pomieszczeń postała Fundacja. W tym samy roku zarząd FNP podpisał z prywatną spółką ?Aspen? S.A. umowę przewidującą podjęcie w przyszłości wspólnej działalności gospodarczej, co umożliwiał statut Fundacji. (Uwaga: wspomniana spółka nie prowadziła i nie prowadzi działalności związanej z MON.)
W ramach porozumienia spółka ?Aspen? przyjęła obowiązek regulowania czynszu i sfinansowania remontu wynajmowanych pomieszczeń. Ze swej strony zarząd Fundacji zgodził się, aby spółka, ponosząca ciężar wydatków FNP, czasowo wykorzystała na swoje potrzeby cześć wyremontowanej powierzchni. Urządziła ona tam lokal mieszkalny, który był wykorzystywany przez spółkę dla własnych jej potrzeb.
Do 1999 r. wyremontowano połowę zajmowanej powierzchni i zamontowano nową kabinę windy, służącą do dziś wszystkim mieszkańcom kamienicy.
W 2000 r. spółka z przyczyn od niej niezależnych popadła w trudności finansowe i z tego powodu zaczęły występować opóźnienia w należnych opłatach. Ustały też prace remontowe. W lipcu 2001 r. miały miejsce zdarzenia w MON (?afera korupcyjna?) w rezultacie czego w końcu roku wszczęto przeciwko mnie postępowanie karne. Biorąc wszystkie niekorzystne okoliczności pod uwagę założyciele Fundacji podjęli decyzję o jej likwidacji. Ustanowiono likwidatora i Fundacja została wyrejestrowana. O powyższym zarząd Fundacji powiadomił Urząd Śródmieścia.
Od lipca 2001 r. media przedstawiały mnie w najgorszym świetle. W roku ubiegłym, gdy pojawiły się informacje, że mogę być osobą niewinną, która z racji zajmowanego w MON stanowiska prawdopodobnie jest ofiarą prowokacji tajnych służb dziennikarze zaczęli relacjonować zdarzenia związane z moją osobą z większą ostrożnością. Tym bardziej zdziwił mnie tekst red. Zubik. Nie wiem też dlaczego red. Zubik nie mogła skontaktować się ze mną i ustalić fakty? Dzwonią do mnie liczni dziennikarze, a i w redakcji ?Gazety Wyborczej? są co najmniej trzy osoby, które mają numer mojego prywatnego telefonu.

Informuję, że nie byłem członkiem zarządu Fundacji, nie podpisywałem porozumienia ze spółką ?Aspen?, a jeżeli idzie o lokal przy ul. Lwowskiej, to w czasie opisywanym przez GW wynajmowałem tam jeden pokój na potrzeby mojego biura poselskiego. Biorąc powyższe pod uwagę, wymienianie mojego nazwiska, zwłaszcza w kontekście ?niepotwierdzonego? ? jak czytam ? zarzutu wykorzystywania wspomnianego lokalu ?przez agencję towarzyską?, jest nadużyciem.

Dr hab. Romuald Szeremietiew

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.