Seksolatki pokolenia JPII

?Latem niejeden gość próbuje cię wyrwać. Opanuj koniecznie sztukę spławiania dennych facetów i... przyciągania tych sexownych?.

Gdyby ten cytat pochodził z ?Cosmopolitan?, ?Glamour? czy z równie interesującego pisma dla kobiet, moglibyśmy co najwyżej poironizować na temat horyzontow intelektualnych kobiety ?cosmo?. Gdyby jednak zacytowany fragment pochodził z gazetki skierowanej do nastolatek? Sierpniowy numer ?Twista? - magazynu popularnego wśród trzynasto-, czternastolatek - pełen jest porad ?jak wyrwać faceta? i ?co robić, żeby wydawać mu się sexy? - by jak najdłużej nieznudzony pozostał przy swojej ?lasce?.

Mamy tu wszystko, czego młoda dusza może zapragnąć (bądź czego pragnąć powinna): ?mania kupowania?, ?narzeczona supermena?, ?sprawdź, czy on da się złapać?, ?śmiej się, chichocz i brechtaj na maksa?, ?ty i kolesie?, ?faceci miesiąca?, ?żenada - poczytaj o najbardziej obciachowych wpadkach naszych czytelniczek?, ?złap megagłupawkę?, ?zemsta jest słodka?...

Jeszcze niedawno cały świat obserwował młode pokolenie Polaków, które wyległo na ulice, by zamanifestować swoją miłość do Jana Pawła II, swoje przywiązanie do Ojca Świętego, swoją wiarę. Jeszcze niedawno byliśmy świadkami zbiorowego nawrócenia się na prawdziwe wartości. W tej podniosłej atmosferze miłości i pojednania z Bogiem wśród społeczeństwa wykiełkowała uszczęśliwiająca wizja pokolenia JPII, mającego zmieniać, ulepszać czy wręcz budować nową rzeczywistość. Dziś jednak należy zadać sobie pytanie: jakie jest pokolenie JPII i czyim tak naprawdę było tworem?

?Poderwij mnie! W tłumie opalonych panieniek niełatwo zwrócisz na siebie uwagę faceta. Szczególnie trudno ruszyć przystojniaka: cały czas wyrywają go jakieś dziewczyny, już milion razy słyszał tekst: ?Czy my się przypadkiem nie znamy??. Dlatego wyróżnij się z tłumu: jeśli otaczają cię rozchichotane piękności, ty zamknij oczy i zagap się w dal z rozmarzonym wyrazem twarzy. Jeśli dookoła ciebie są harcerki, załóż mini i walnij jakimś wyczesanym tekściorem.?

Wydaje się, że pokolenie, o którym rozpisywały się gazety i które przez długi czas mogliśmy oglądać na ekranach telewizorów, nigdy nie istniało. Było tylko dobrze sprzedającym się towarem, stworzonym dla większej oglądalności. Towarem, rozprowadzanym w pełnej patosu, wzruszeń i uniesień formie, którego sama nazwa wskazywała na populizm i w gruncie rzeczy brak szacunku dla tego, którego tak (po śmierci) ukochano.

Czym miało być pokolenie JPII? Pokoleniem wracającym do chrześcijańskich wartości, pokoleniem mogącym ewangelizować Europę. Czym jest? Zagubionym w wewnętrznej pustce i jałowości pokoleniem seksolatek, dla którego wcale nie jest istotny ani Bóg, ani wyższe idee.

Większość pisemek kształtujących osobowości dzieciaków - spłycane coraz bardziej ? wypełniają nowinki o gwiazdach, seksie, ciuszkach, czyichś niepowodzeniach. W gazetkach typu ?Popcorn?, ?Twist? czy ?Bravo Girl? na próżno szukać czegokolwiek wartościowego, nie wspominając nawet o fakcie, że nie ma w nich wzmanki o chociażby namarniejszej ale jednak książce. Nic. Absolutna intelektualna pustka.

Możemy natomiast poczytać o pierwszych razach, o tym, jak powinnaś całować, żeby jemu się podobało, o wakacyjnych zemstach. Przykładowo: relacja o zemście napisana przez niejaką Kicię ? tytuł: ?Pokaz na moście?:

?Mieszkam nad morzem i w lipcu często zabierałam na plażę swoją kuzynkę, Agatę. Pewnego dnie pękała mi głowa, a Agata mimo moich próśb, by tego nie robiła, wrzuciła mnie do wody! Postanowiłam się na niej odegrać. Kilka dni później wcieliłam w życie genialny pomysł. Moja kuzyneczka miała wiązany strój kąpielowy. Zatem idąc kiedyś plażą, przyczaiłam się za nią i w pewnym momencie: ciach! ? pociągnęłam za kokardki od kostiumu. Po chwili cała plaża gapiła się na moją ofiarę, która stała, trzymając majtki i stanik tak, by do końca jej nie spadły. Miałm niezły polew! Od tamtej pory Agatka już nie robi mi na złość!? - a do tego komentarz: ?Brawo dla Kici. Świetnie zemściła się na Agacie!!!?.

Czy dzieciaki karmione podobną szmirą mogą wyrosnąć na inteligentnych i pełnowartościowych ludzi? I gdzie tu można znaleźć chrześcijańską miłość do bliźniego, nadstawianie drugiego policzka?

Dalej:

?W czasie pocałunku porozumiewasz się ze swoim partnerem za pomocą ust i języka. To was do siebie bardzo zbnliża. Co możesz zrobić, żeby było jeszcze fajniej? Lekko muskaj jego wargi albo przesuwaj koniec swojego języka po ich brzegach. Usta są bardzo unerwione i reagują nawet na najsubtelniejsze bodźce. Dlatego obejmij swoimi ustami usta chłopaka i łaskocz jego wargi końcem języka. W ten sposób może również całować cię chłopak?.

Nie jest to wybiórcze cytowanie tekstów - tak właśnie wygląda ?Bravo Girl?. Nawet reklamy nie odbiegają od całości: ?Patentex ? w gorących sytuacjach pamiętaj o antykoncepcji...? Gdy dodamy do tego neopogaństwo w wydaniu nastolatkowym... ?Przyjrzyj się uważnie wizerunkom bogiń. Intuicyjnie wybierz jedną z nich. W ten sposób poznasz swoją boginię opiekunkę, która dba o twoje powodzenie w sprawach miłosnych. Przeczytaj jaki ma dla ciebie przekaz i jak możesz wykorzystać jej energię. Pamiętaj, że tylko od ciebie zależy, czy będziesz umiała użyć jej mocy?. Afrodyta, Freja, Diana, Hathor, Isztar, Kali ? jeśli młode osoby sięgają po coś pseudoideowego ? będzie to jedynie magia, ezoteryka, pogańskie kulty.

JPII, BXVI to dla nich wyłącznie komercyjne twory, których nauczanie pozostaje zbędnym dodatkiem, katolickie odpowiedniki współczesnych gwiazd popkultury... Ilu młodych ludzi wie, jaką naukę głosił Jan Paweł II? Że Bóg jest miłością? Fundamentalne niezrozumienie istoty samej wiary przejawiło się także w braku wiedzy dotyczącej samego papieskiego nauczania. I we łzach rozpaczy po śmierci ?naszego papieża?, gdy stanowcza większość potraktowała odejście sługi Bożego do domu Ojca jako największą z możliwych stratę. Gdzie tu miejsce na wiarę, a gdzie miejsce na świetnie sprzedający się pokoleniu seksolatek ?boski towar??


Magdalena Żuraw
inne teksty autorki...
Debiutująca na Prawicy.net autorka jest studentką piątego roku wydziału filozofii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

To jest: Bartek

Więcej optymizmu !!!

Czytając Pani artykuł przypomniała mi się sprawa słynnego pojednania kibiców, którzy tłumnie wyszli na ulice miast manifestować solidarność w obliczu śmierci JPII. Kilka tyg. później media z pewną satysfakcją doniosły iż z szumnego pojednania nic nie wyszło. Zapomniano o jednej kwestii. Otóż jednali się Ci, w których nigdy nie było nienawiści, którzy nigdy ze sobą nie walczyli. Tak samo można mówić o pokoleniu JPII. Nocne czuwania, modlitwy nie przyciągały czytelniczek w/w pisemek. Pokolenie JPII w moim przekonaniu istnieje, lecz jest to całkiem inna grupa niż czytelnicy Bravo Girl. Mam nadzieję, że równie liczna.
Pozdrawiam
Bartek.P

To jest: jacek jarecki

Czym tu się podniecać? program TV w łapki...

Jacek Jarecki
... w nosie z podziałem wiekowym. Proszę obejrzeć po jednym odcinku kazdego serialu w TVP, Polsacie i TVN, a łatwo zrozumie Pani, że to co się przedstawia małolatom, na zasadzie hmm.na zasadzie jakiejs dziwnej regresji podaje się też starszym.
Przeglądałem ten numer Twista. Mojej córce przyniosła koleżanka( obie 13lat) do...ppczytania. Dziecko mam cwane do tego stopnia, że chodziła za mną i czytała na głos co celniejsze "kawałki".

" 10 tekstów, którymi spławiasz freaka! " To zapamiętałem!
Pozdrawiam
To całe gadanie o pokoleniu JPII, no to już chciejstwo zidiociałych redaktorów gazet, które nieźle sie sprzedają. To głupie!

To jest: Wojciech-Maltan

Ależ to było oczywiste,

Ależ to było oczywiste, że waśnie i spory dalej będą. Pewne drużyny nie "trawią się", z bardzo różnych powodów, i tak będzie. I nie jest to tylko "wina" kibiców, czy raczej kiboli albo szalikowców. Pośród nich są różne grupy, a dziennikarze często nie mają pojęcia o czym piszą. Wrzucają wszystko do jednego wora. I wychodzą raz zabawne, raz żenujące wpadki. Na ten przykład kibice pewnej stołecznej drużyny bardzo ładnie upamiętnili rocznicę Powstania Warszawskiego.

A z tym się zgadzam: Pokolenie JPII w moim przekonaniu istnieje, lecz jest to całkiem inna grupa niż czytelnicy Bravo Girl. A zamiast tego pisemka, można wrzucić inne, również te wysokonakładowe.

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

Re: Ależ to było oczywiste,

cytuję Wojciech-Maltan:
A zamiast tego pisemka, można wrzucić inne, również te wysokonakładowe.

Masz pewnie na myśli "Nasz Dziennik"...

To jest: Wojciech-Maltan

Tomku, przejrzałeś mnie!

Tomku, przejrzałeś mnie! ;-)

A poważnie, myślę o promotorach: "Szukałem Was, a teraz Wy przyszliście do mnie. Spotkania Jana Pawła II w obiektywie Arturo Mariego", a codziennej praktyce tej gazety, która bardzo dużo czerpie z nauczania JP II.

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

Coś mi się zdaje, że może Pan nie mieć racji...

Inni kibice obiecywali pojednanie, a inni potem rozrabiali... To różnica.

To jest: Wojciech-Maltan

Jasne (ironia)

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

Widziałem w TV, jak dwóch obiecywało...

czyżby mieli na myśli wszystkich? A może odpowiadają za wszystkich?

To jest: Wojciech-Maltan

Za dużo telewizji

Msza pojednania (Cracovia - Wisła).

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

To jest: rosomak

No to radzę się może by

No to radzę się może by tak zastanowić, czy oby przypadkiem właśnie nauczanie tego Papierza może nie było tak mądre jak się powszechnie sądzi... Ja odpowiedzi nie znam. Ale uważam, że warto się zastanowić. Gdyż jeśli ktoś zachowuje się właśnie dokładnie tak jak gwiazda pop-kultury, to w czym dziw że zostanie jako taka właśnie przyjęta? Podpowiem: nie każdy lubi przepraszać wszystkich za wszystko, a co nie jeden chciał by choć raz na jakiś czas usłyszeć jakieś jasne słowa z pewnej strony, nie ograniczające się jedynie do propozycji narażania drugiego policzka lub alternatywnie wezwania do uiszczenia jakichś datków. "Grube krechy" wybaczenia tak jak z maszynki też nie zawsze są najlepszym rozwiązaniem. Nie każdy nam nowo zaoferowany starszy brat tak faktycznie poczuł się natychmiast naszym ziomalem itd.. Z kościołem jest źle. Jest bardzo źle. Tylko to nie ludzie się oddalili od kościoła, lecz na odwrót.

To jest: Magdalena Żuraw

Ja znam odpowiedź.

Nauczanie tego papieża jest tak mądre, jak się powszechnie nie sądzi...

Jeśli ktoś się zachowuje jak gwiazda pop-kultury? Ten papież był bardzo dobrym i otwartym człowiekiem i chciał dotrzeć do jak największej liczby swoich owiec. Wykorzystał to, co obróciło się przeciwko niemu - telewizję - która to właśnie robiła z niego 'niegroźnego i zabawnego tatusia, głaszczącego za wszystko po główce', pokazując to tylko, co pasowało do owego wizerunku.

Jak wielu wie (przykładowo) o tak małym (a jak dużo mówiącym) fakcie, że Wojtyła po objęciu 'stanowiska' biskupa, całą swoją comiesięczną pensję przeznaczał na stypendia dla studentów?

Jeśli z kogoś się robi gwiazdę pop-kultury - pokazując go żartującego, w sombrero na głowie (co wcale nie jest niczym złym..) a wiarę i całe właściwe nauczanie pozostawia gdzieś obok - nie dziwne, że rodzą się takie głosy, jak ten Pana..

Ludzie tworzą Kościół - Kościół nie mógł się odwrócić od ludzi..Ludzie odwrócili się od Boga..
Kościół jest domem bożym, nie zaś instytucją.

To jest: Lesław

Re: Ja znam odpowiedź.

cytuję Magdalena Żuraw:
Jeśli z kogoś się robi gwiazdę pop-kultury - pokazując go żartującego, w sombrero na głowie (co wcale nie jest niczym złym..) a wiarę i całe właściwe nauczanie pozostawia gdzieś obok - nie dziwne, że rodzą się takie głosy, jak ten Pana..

Gwiazdą pop-kultury Ojciec Święty był wyłącznie dla ludzi znajdujących się bardzo daleko od Boga. Dla takich ludzi Papież rezydujący w Watykanie i wygłaszający swoje anathema z pozycji papieskiej lektyki byłby wyłącznie kompletnie anachronicznym staruszkiem. JPII dostał od mediów szansę, aby zaistnieć w umysłał ludzi letnich i objętnych, i tę szansę wykorzystał.

Sympatia lub nawet miłość do Ojca Świętego a zrozumienie i przyjęcie nauki Kościoła, to dwie zupełnie inne sprawy. W Polsce regularnie praktykuje (chodzi do spowiedzi i Komunii Św.) około 15% społeczeństwa. Reszta czyta Fakt, SuperExpress, mamusie Twój Styl czy Cosmo, tatusiowie Playboya i CKM, a ich dzieci Bravo Girl czy Twista. Niektórzy nic nie czytają, tylko się bezrozumnie gapią w MTV czy Vivę, czasami dobierając "coś mocniejszego" z internetu albo z wypożyczalni. Ale wymienione 15% i tak jest kolosalną wartością jak na warunki światowe, a w skali kraju to jest ładnych parę milionów ludzi, z czego kilkaset tysięcy młodzieży. Zjawisko zupełnie nieznane w innych częściach świata. Dlatego twierdzenie o istnieniu pokolenia JPII jest jak najbardziej uprawnione.

To jest: Magdalena Żuraw

Pokolenie Pawła VI?

"Ale wymienione 15% i tak jest kolosalną wartością jak na warunki światowe, a w skali kraju to jest ładnych parę milionów ludzi, z czego kilkaset tysięcy młodzieży. Zjawisko zupełnie nieznane w innych częściach świata. Dlatego twierdzenie o istnieniu pokolenia JPII jest jak najbardziej uprawnione."

W 1970 r. praktykowało w Polsce dużo więcej niż 15% społeczeństwa.(Co było również kolosalną wartością jak na warunki światowe..) Czy w tym przypadku może być mowa o pokoleniu Pawła VI?

To jest: Lesław

Re: Pokolenie Pawła VI?

Nie wiem skąd Pani teza o praktykowaniu. Ja nie mam na myśli uczestnictwa w niedzielnej Mszy św., tylko o świadomą akceptację nauki KK w kwestii moralności. W tamtych czasach społeczne przywolenie na aborcję było niemal powszechne. Nie mówiąc już o takich drobiazgach jak pijaństwo czy złodziejstwo.

To jest: Magdalena Żuraw

W tamtych czasach.. A dziś

W tamtych czasach.. A dziś nie jest powszechne? Dziś nie ma pijaństwa czy złodziejstwa? Dodajmy jescze do tego skandujących i manifestujących tęczowców, możliwość adopcji przez homosiów dzieci, walkę pedofilów o legalizację związków z nieletnimi, eutanazję.. Relaztywizm i sekularyzacja. I niech Pan nie mówi, że dziś jest lepiej. Lepiej będzie za ładnych parę lat (jeśli człowiek upadnie tak nisko, żeby zobaczyć swój upadek - na zasadzie kontrastu..).
Świadoma akceptacja nauki Kościoła? W kwestii moralności? Trwajmy w nadzieji..

To jest: Lesław

Re: W tamtych czasach.. A dziś

cytuję Magdalena Żuraw:
W tamtych czasach.. A dziś nie jest powszechne? Dziś nie ma pijaństwa czy złodziejstwa? Dodajmy jescze do tego skandujących i manifestujących tęczowców, możliwość adopcji przez homosiów dzieci, walkę pedofilów o legalizację związków z nieletnimi, eutanazję.. Relaztywizm i sekularyzacja.

Widzę, że Pani też wzięła nieliczne i agresywne grupy gejmachtu za wyraz świadomości szerszej grupy ludzi?

Proszę powiedzieć temu milionowi ludzi, którzy współpracowało z SB jako tajni współpracownicy co to znaczy "zobaczyć swój upadek". Chyba, że Pani uważa, że od donoszenia gorsze jest np. czytanie Bravo Girl.

Lata komunizmu to były czasy planowego zniekształcania sumień na olbrzymią skalę. Niestety wielu ludzi temu uległo. W wielu przypadkach nie było innej możliwości niż się zeszmacić; z powodów osobistych, zawodowych, rodzinnych. Teraz mamy błogosławiony, wymodlony, wywalczony czas, jak mawia abp. Głódź. Czas kiedy każdy zdaje egzamin z wolności (jak to egzamin, niektórzy go oblewają). Po prostu jest normalnie. I do tego ta wiosna Kościoła... Żyć, nie umierać.

PS. Proszę sprawdzić, ile w internecie jest pytań i dyskusji na temat Naturalnego Planowania Rodziny. Ktoś jednak poważnie traktuje wskazania Kościoła w zakresie moralności.

To jest: BTadeusz

Tak...

Teraz wystarczy się pomodlić..... i poczekać.
Tu i ówdzie rzucić klątwą...
nnn.....no, przynajmniej zakląć.
Jest dobrze.

To jest: Lesław

Re: Tak...

cytuję BTadeusz:
Teraz wystarczy się pomodlić..... i poczekać.
Tu i ówdzie rzucić klątwą...
nnn.....no, przynajmniej zakląć.
Jest dobrze.

Nie pamięta już Pan słów Pisma: "Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym" M5 15, 10?

Nawet jeśli by nas zamknięto w pustelniach na środku pustynii egipskiej, gołe baby (lub goli faceci - zależnie od upodobań) będą kusić.

To jest: BTadeusz

Jeden normalny inaczej:(po terapii)

"Ja panie doktorze wiem, że nie jestem myszą, ale czy ten kot to wie?" Po czym : chodu do komórki!

To jest: Grzegorz Wierzchołowski

Dwie strony medalu

Co do aborcji: zgoda. Choć przypomnę, że prawo komunistyczne zezwalało na aborcję, co miało bardzo duże znaczenie.
Podobnie jest w przypadku złodziejstwa - aczkolwiek głowy bym nie dał, czy kradnie się teraz mniej...

Ale stosunek do propagandy homoseksualizmu? Stosunek do środków antykoncepcyjnych i seksu przedmałżeńskiego? Rosnąca liczba rozwodów i spadająca liczba małżeństw? Tutaj wyraźnie odchodzi się od KKK...

Mój ojciec do kościoła

Mój ojciec do kościoła nie chodzi. Za komuny był jednak obecny na procesjach na Boże Ciało. Pytali go spotkani przypadkowo znajomi - "Ty tutaj?" A on na to: "Aby pokazać komuchom, ilu jest przeciw".

Ludzie w pewnym sensie lubią być gnębieni. Nacisk wywołuje większy opór. Nie zmiotły Chrześcijaństwa prześladowania w Rzymie, hugenotów noc św. Bartłomieja itd. itp.. Komuna była znienawidzona, a Kościół był przeciw komunie - toteż wielu ludzi wiązało się z Kościołem choćby po to, by zrobić komuchom na złość. Obecnie sytuacja jest inna, kościoły, pomniki duchownych, politycy na uroczystych mszach, spotkania tychże z biskupami. Kościół nie jest już opozycją, przestał przyciągać buntowników. Teraz buntownicy krzyczą o usunięcie religii ze szkół - i tak już to wygląda z tym wahadełkiem, raz w prawo, raz w lewo =)

To jest: BTadeusz

Tożsamościowa tragedia

prawicy laickiej.
A wahadełko leci do komunizmu chrześcijańskiego...
Co jo godom, co jo godom....
?

No i co w związku z tym? W

No i co w związku z tym?
W podobny nastrój co Pani tekst wprawia mnie ?Decades? Joy Division plus piwo. Mam wrażenie jakbym czytał narzekania, proszę wybaczyć, ?Moherowego Bereta?.
Ja tam wolę, podobnie jak Rocco Butiglionne, ?spóźnić? się na mszę św., i zauważyć jak bardzo dużo jest w naszym parafialnym kościółku młodych małżeństw razem z swoimi dziećmi.
Ja, stary pierdoła, jestem tym (naiwnie) wzruszony.
Pozdrawiam

-------------------------
"...wybieraj póki czas, wybieraj na co czekasz, wybieraj. I aby ci pomóc nieznacznie popychamy języczek wagi."

Wszystko mozna naprawić.

Wszystko mozna naprawić. Wystarczy reglamentowac papier, zatwierdzać odgórnie wykaz publikatorów, objąc media cenzurą ...

Ale mam pytanie, czy po zakończeniu studiów filozoficznych wybiera sie pani do pracy w warzywniaku? Pewnie nie...
Ale ktoś - miliony - muszą podjąc pracę nie wymagającą filozofowania. W sklepie, zakładzie pracy, w biurze, w polu...
To bardzo dobrze, że więcej ludzi woli być ładnie opalona, niż oczytana. Że dziewczyny, teraz, jak i dawniej, szybko zaczynają myśleć o chłopakach i odwrotnie, państwo też nie dyskryminuje wczesnych urodzeń, własciwie wspiera je na równi z innymi. Brava, popcorny, seriale, talkshowy, czyli jednym słowem i w sumie Ignorancja - co miała pani okazję w innym wątku stwierdzic na moim przykładzie - nikogo nie unieszczęsliwia. Unieszczęsliwia ciężka choroba, zły człowiek, samotność....
I to się nie kłóci z wiarą. W kazdym razie tak, jak ja ją rozumiem, że ma byc jakimś drogowskazem, a nie jakimś misterium. I nie ma być wyróznikiem ( jakieś tam pokolenie JP II), tylko czymś zwykłym, wręcz banalnym.

Pisma

Tego typu pisma mogą unieszczęśliwiać. Przedstawiają bowiem świat niezwykle uproszczony. Lansują dość prymitywne hasła w stylu: "róbta co chceta i nie myślta o konsekwencjach". Nie uczą odpowiedzialności. Prowokują do zachowań nieprzemyślanych.
Fetyszyzują ludyczność ("all we need is fun") i prostacki seksualizm.

Pisma te promują pseudoartystów i pseudoliteraturę. Trudno znaleźć tam wzmianki o kulturze już nawet nie wysokiej, ale chociażby średniej.

Pisma te przedstawiają szkołę nie jako miejsce doskonalenia moralnego i intelektualnego, ale jako miejsce dobre dla inicjacji seksualnej czy zaimponowania nowym ciuchem czy fryzurą. Deprecjonują nauczycieli, którzy przedstawiani są z lekceważeniem ("pryki, które się czepiają"). Usprawiedliwiają lenistwo, niesubordynację, ignorancję. Hodłują luzactwu i olewactwu.

Produkują ludzi zuniformizowanych, o umysłach odbitych na powielaczu.

Odpowiedzią nie może być oczywiście reglamentacja papieru i cenzura.
Odpowiedzią powinny być natomiast pisma prezentujące alternatywne wartości.

To jest: Grzegorz Wierzchołowski

Panie Tocqu!

Pierwszy raz zgadzam się z panem!

Natomiast co do wyjątkowo inteligentnych (jak zawsze) wynurzeń pana Sławka:
1. Pani Magda nie postuluje reglamentacji papieru... I nie wiem, skąd ta pana Sławka ironia...
2. Pan Sławek poniewiera panią Magdę jako filozoficznego pięknoducha, który gardzi prostym ludem. I słusznie - bo jest demokratą, w przeciwieństwie do pani Magdy... Natomiast ten artykuł nie jest wyrazem pogardy do motłochu, a jedynie próbą dyskredytacji pojęcia 'pokolenie JPII'.
3. Ignorancja uszczęśliwia, tak jak uszczęśliwiać powinna wiara - pisze pan Sławek. Unieszczęśliwię więc pana Sławka cytatem z Pisma Świętego: 'Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni'...

cytat:Odpowiedzią nie może

cytat:
Odpowiedzią nie może być oczywiście reglamentacja papieru i cenzura.
Odpowiedzią powinny być natomiast pisma prezentujące alternatywne wartości.

A te alternatywne pisma - państwowe? Niestety, bez mądrych i silnych ludzi, takiej prasy nie będzie, a jeśli nawet, nie znajdzie nabywców. Sęk w tym, jak uczynić ludzi mądrymi i silnymi - ja nie wiem.

Z drugiej strony, pisma przeciw którym teraz pomstujemy, należą do branży, hm, rozrywkowej. Ciężko w piśmie rozrywkowym szukać promocji wartości czy czegoś podobnego. A jeśli komuś rozrywka w stylu Twist czy Bravo Girl nie odpowiada, to nie kupuje. Ot wolny rynek.

Poniżej link do "fotostory" z jednego z popularnych czasopism dla młodych dam. Ja sam ubawiłem się świetnie =)

http://klub.chip.pl/arendt/szatanowcy.html

To jest: BTadeusz

Może tak? Po plasterku?

TUTAJ
Ale na najwyższym poziomie jakościowym.

Wie Pan, w gospodarce

Wie Pan, w gospodarce wolnorynkowej można wszystko - byleby się sprzedało. Może zaproponuje Pan redakcji Bravo Girl prowadzenie jakiejś drobnej rubryki w ich piśmie?

To jest: BTadeusz

Nie jestem publicystą

Nie utrzymałbym się z pisania przy życiu.
Ale są tacy.
Są wśród wierzących, są wśród wychowawców, księzy...

Przesiąknięci zapalczywością i wolą walki chcemy Mieć SWOJĄ! "Agorę", w dodatku pełną słuchaczy.
Zabiegamy, aby prawo państwowe nakłaniało obywateli do tej cnoty.

Nie udaje nam się spopularyzować dobra wśród ludzi, to chcemy dobro wprowadzić siłą.
Religia w szkole, obowiązkowa nauka, ZUS, zamykamy sklepy w niedzielę.

I uważamy się za dobrych.
Jestesmy partaczami, i jako tacy - wystawiamy dobru głoszonemu jak najgorsze świadectwo.
Zniechęcamy do niego.

Miotamy się między "kropkową" "inkwizycją" i "ojco Władkowym" - "nie lękajcie się niczego - Bóg wszystkim wybaczy".

Nie uświadamiamy (z moim skromnym wyjątkiem, i nielicznych sprzymierzeńców) ludziom, że dobro jest w ICH interesie. Lecz także, że nie zawsze jest słodkie.

Przemawiamy mentorsko "ex catedra". Popieramy własne wizje naszymi "wysokimi" przemyśleniami, których maluczki nie rozumie.( Więc bierze do ręki to, co rozumie - Bravo....)

A przecież własny błąd rozumie doskonale dwudziestoletnia laska, ciągnąca za ręke niesfornego syna do napranego męża, który całkiem niedawno uczestniczył z nią (jakże wówczas chętną) w zbiorowych "imprezach".
Nie mogła przewidzieć?
Jakie dobro w nim widziała?
Warto było?
A to życie jeszcze taaaakie dłuuuuugie.
A pamięć jeszcze taaaak wyraźna...

Refleksja taka na stronie sąsiadującej z tą o "technice namiętnego pocałunku", czy nawet o "języku nastolatek" w redakcji "triariusa", nieco "zmoderowałaby" ich emocjonalność.
Nie sądzi Pan?

Nie jestem publicystą

Drogi Tadku, znów aluzje. Moim zdaniem niesłuszne. Postrzegasz sprawy według Twego końca nosa. A na dodatek sam nic nie robisz by zmienić co kolwiek.

Co do wybaczenia, to właśnie jest tak, ze jeśli jesteśmy w błędzie i jesteśmy świadomi tego błędu, czujemy winę i skruchę Bóg nam może wybaczyć, jeśli zaprawdę chcemy naprawić ten błąd.

Co do polityki, do której robisz ta aluzje, kościół nie ma nic do tego. Są ludzie, którzy w swoim interesie wypaczają, ale to są tylko ludzie. Wiec nie obwiniaj całego kościoła!

To jest: BTadeusz

Pan rozumie co ja napisałem?

Nie widzę żadnej korespondencji z moim tekstem.
Nie wiem o czym Pan pisze.
Żadnych aluzji. Nie rozumie Pan otwartego tekstu?
Żadnego nosa. Ani końca nosa.
Walczę z zakłamaniem, to jedyny powód ze do Pana piszę.
Nic o wybaczaniu nie pisałem?!?!?! oco chodzi?
Akceptuję kościół moralizujący, nie polityczny.
Ale bez żadnych aluzji.

Politykę robia "tacy różni", którzy sie na KK powołują.

Nie czuję się na spowiedzi i forma bezpośrednia mnie razi. Prosze nie skracać dystansu bez mojej zgody.

Nadal nie wskazał Pan

Nadal nie wskazał Pan kierunku, którym mamy podążać. Sam do kościoła nie chodzę, ale większość głoszonych przezeń poglądów na etykę to także moje poglądy.

Co zrobić, aby ludzie byli lepsi? Ha. Na pewno dobrze byłoby usunąć jedno z głównych źródeł frustracji (a w następstwie agresji, bo z nią też jest duży problem) - biedę. Jak usunąć biedę? Ha.

Co robię ja? Żyję jak żyję, jeśli będzie mi się dalej dobrze powodziło, będę stanowił dobry przykład - jemu jest dobrze, to może zacznę postępować tak jak on - coś w tym musi być.

Ciężko jest zmienić prawo (konstytucję, ustawy, rozporządzenia, itd.). Ale zmienić ludzi - przy tym zmiana konstytucji wydaje się łatwa...

PS: A co do "moderacji" - jasne, że to zmienia postać rzeczy. Ale to wtedy traci walory rozrywkowe --> mniej osób to kupuje --> wydawca rezygnuje z takiego pomysłu (czy raczej nawet go nie sprawdza). Pomysł szczytny acz niewykonalny. Chociaż kiedyś jak byłem na kolonii to dorwałem pismo z gat. Bravo Girl i była tam historia dziewuchy, której dzieciaka zrobił 14-latek i teraz ona sama wychowuje dziecko. Widziałem też tam artykuł o narkotykach wrzucanych do drinków młodych panien i o konsekwencjach tego - gwałt, kradzież rzeczy z mieszkania, te sprawy. Nie monitoruję tej prasy, więc nie wypowiadam się ostatecznie, ale nie są to chyba tylko porady dot. seksu.

cytat z: Łukasz

cytuję Łukasz Klonowski:
...w gospodarce wolnorynkowej można wszystko - byleby się sprzedało.

No, z ust mi Pan to wyjął!!!!!
Szczerość intencji to jest to co lubię :))))

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Ho ho, Panie Tocqu!

Pozdrawiam

To jest: Tomasz Dec

znów trochę ironii - ale nie złośliwie...

"Polska Partia Protestujących protestuje zawsze do końca..." - jak czytam Pana komentarze to często przypomina mi się powyższy tekst z jakiejś kabaretowej piosenki.

Nie chodzi o jakąś cenzurę, czy reglamentację - skąd takie pomysły? Chodzi o to, aby nie było pomieszania pojęć: zło trzeba nazywać złem, a dobro dobrem. Jeśli trzynasto czy piętnastolatkę "profesor" gorąco namawia do "wakacyjnych przygód" to powinno to być tak samo napiętnowane jak wynurzenia Bubla i im podobnych w stosownych "publikacjach" - to powinno być oczywiste dla każdego dziennikarza, polityka, komentatora i innych "opiniotwórców". Na bublowskie publikacje też nie ma reglamentacji papieru, a wiemy wszyscy co nich sądzić. Chodzi o codzienne mozolne zmienianie powszechnej opinii na pewne tematy - opierając się na prawdzie, a nie na czyimś interesie finansowym. Po drugie: oparcie polityki społecznej na wratości, jaką jest rodzina - i nie chodzi wcale o jakieś becikowe - wystarczy dobre prawo (nie takie na przykład, które preferuje niepełne rodziny). To rodzice mają najważniejszy wpływ na wychowanie dzieci (szkoła powinna im w tym pomagać). Dzisiaj wiemy jaką pozycję ma rodzina i jaką pozycję ma szkoła i nauczyciel.

Z drugiej strony już teraz są możliwości do ścigania z mocy prawa pewnych "zjawisk" i nie wolno się tego bać: bo jakiś kontestator nazwie to cenzurą, totalitaryzmem itd.

Co do reszty postu: nie bardzo wiem z której strony ugryźć. To prawda - nie wszyscy ludzie muszą (mogą) być filozofami, ale czy to znaczy że tych mniej świadomych można bez komentarza karmić papką ignorancji?
T.Dec

Z tą reglamentacją to

Z tą reglamentacją to tylko dość łopatologiczna aluzja do czasów, kiedy zaden tytuł nie miał prawa sie ukazać, nie tylko bez odpowiedniej zgody, ale i bez przypieczetowanego przydziału papieru....A było i tak, że zgodza była, a papieru jakoś niet...tak jakos sie działo.

Nie ma nic zdrożnego ( nigdy nie było) w miłości nastolatków, sam przechodziłem rozmaite napięcia, nie ma nic psujacego tę miłośc w -obliczonych na kupno - podpowiedziach młodym, jak to się robi i co się w człowieku robi duchowo, forteloewo, fizycznie. Kiedyś byli starsi koledzy (koleżanki) i z ich doświadczeń się korzystało albo i nie...
Dziś koncerny weszły i w tę rolę, przy okazji ( uwaga: ironia!) wyręczając chyba dość sporą liczbę rodziców z z kłopotu, a moze i spisujac sie lepiej od nich.

Jeszcze nikt nikogo nie nakarmił tym, co byłoby nie do strawienia dla karmionego. Jest przeciwnie - ludzie bardzo lubią tańce z gwiazdami i jeszcze nizej, nizej, nizej. Jest to zdrowy objaw ignorackiego, a więc uszczęśliwiajacego dystansu do męczliwego i w gruncie rzeczy zupełnie nieważnego pytania o sens życia i wielu jeszcze innnych pytań, które zupełnie nie przekładaja się na codzienność.
Jest wielkim szcęściem społeczeństw, że mogą one zawsze liczyc na zdrową wiekszość, która nie ma przesadnych aspiracji intelektualnych i artystowskich, a czas dzieli pomiędzy konieczny trud i kanikułę, nie wygrazajac, ani nie wydziwiając, jakie to przyziemne...

To jest: Tomasz Dec

Czyżby?

"nie ma nic psujacego tę miłośc w -obliczonych na kupno - podpowiedziach młodym, jak to się robi i co się w człowieku robi duchowo, forteloewo, fizycznie" - i myśli Pan, że taka 15-latka z postu TBM (oczywiście pewnie żadnej 15-latki z problemami nie było, ale to rzuca jeszcze gorsze światło na sytuację w jakiej jesteśmy) po "dotarciu" do odpowiedniego pe..., pardon, tzn. chłopaka - po spróbowaniu kilkunastu wcześniej nie będzie się czuła unieszczęśliwiona? Jestem przekonany że te doświadczenie zostawią w niej niezatarte znamię, które będzie rodziło kolejne, znacznie większe, problemy w bliższej lub dalszej przyszłości.

Na wszelki wypadek swoją córkę (która ma roczek) będę starał się przekonać, ze takie przygody i takie pisemka nieczemu dobremu nie służą.
I proszę nie łączyć koniecznie miłości wieku nastoletniego z takimi historiami.
T.Dec

To jest: Marek Wilczak

droga PIĘKNA i MŁODA Magdo

czytam z zapartym (bynajmniej nie ze starości) tchem Twoje wypowiedzi na tym forumnie
i to co chcę powiedzieć najbardziej to DZIĘKUJĘ - wracasz mi życie

moja przygoda z kulturą zaczęła sie w wieku lat 15tu (w r.75) kiedy przymierzając cholewy do jednej takiej Izy (mam nadzieję że Ona to pmięta) usłyszałem - różne sa kólka zainterosowan - Jedni lubią Malczewskiego

kto to je Malczwski :(
dla mnie w temacie kólek to NIC wtedy nie było wiadomo
wprawdzie z majmy i fizy NIKT mnie nie wygiął, ale wyszło że to było za mało. By wyhaczyć Izę (niestety nie udało się) cza było się wziąc do roboty. Przeczytać Wojaczki Różewicze Camusy Sartry Grochowiaki Eksipiery i inne takie. Całki i rózniczki okazały się mało ważne. Cza było zobaczyć Matisy Gogeny Gogi Brojgle. Cza było wziąć gitarę i zacząć grać.
Wiadomo było o CO CHODZI
ale drogi do tego celu były INNE,

intelektulne.

W końcu moja piękną wziąłem na Syna Marnotrawnego Różewicza granego na gitarze.
Kiedyś starzy mieli lepiej. Oni tyrali a wychowaniem zajmowała się buda. Tak było w moim przypadku i jak sądzę wyszło nieźle.
Teraz BUDA wychowanie ma w d...
starzy w/w mają równierz tam
a młodzi oglądają "Frytki" w TV i czytają gazety (ja zacząłem czytać gazety w wieku lat 42)

Jeśli do tego dodać wymysły MEN
to renki opadajom

Marek Wilczak
" zamyśliłem się
a to rzadkość w naszej okolicy"

To jest: Grzegorz Wierzchołowski

Pani Magdo

Gratuluję kolejnego, zupełnie innego niż poprzedni tekst!

Uwagi co poniektórych, że czytelniczki 'Twista' nie należą do 'pokolenia JPII', mijają się z prawdą.
Skoro 'Bravo Girl', 'Popcorn', 'Dziewczyna' czy 'Twist' są najpopularniejszymi pismami dla nastolatek, a media twierdziły, że 'pokolenie JPII' to masowy ruch młodzieży...

Podstawowy błąd to próba zaszufladkowania

wszstkich do jednego wora. W dużym skrócie: to nie czytelniczniki Bravo Girl, czuwały przed pogrzebem JPII przed kościołem św. Anny.
Mam w Polsce pare milionów dzieciaków. I naprawdę KAŻDY jest inny. Są tacy, chowani przez ulicę bo rodzice mają ich gdzieś, są tacy którym rodzice prezentami zastępują miłość i są tacy, którym rodzice poświęcają cały wolny czas. Każda z tych grup jest całkiem inna.
Zresztą każda z takich grup, może być wewnętrznie podzielona i poszatkowana wg. całego mnóstwa innych podziałów.
W ezoterykę, numerologię i horoskopy, wierzą też ludzie, chodzący do kościoła i święcie przekonani o swojej bogobojności. I jak tu takich zaszufladkować ?

To jest: Magdalena Żuraw

Szufladkowanie?

Nie wrzucam wszystkich do jednego wora.. Przeczyłabym wtedy sama sobie. I nie szufladkuję. I nie mówię, że wszystkie dzieciaki są stracone..

Tak - każdy jest inny.

Ja piszę o zjawisku, które nie istniało.. Pokolenie JPII? Ci, których można by 'wskazać palcem', że do niego należą - sami to Panu powiedzą. Dla nich nie istnieje chwilowe zjawisko. Nie nazwą siebie 'członkiem pokolenia JPII'. Powiedzą - wierzę w Boga. Albo się do Pana uśmiechną. Piszę o zjawisku, które było tworem czysto medialnym, podnoszącym oglądalność i nabijającym wystarczająco już nabite kiesy.

Pisze Pan: "W ezoterykę, numerologię i horoskopy, wierzą też ludzie, chodzący do kościoła i święcie przekonani o swojej bogobojności." - i to właśnie jest dowodem na upadek świadomości religijnej, na relatywizację. Ci ludzie nie wiedzą w co wierzą.. Jeśli to jest szufladkowanie z mojej strony..

To jest: Lesław

Re: Szufladkowanie?

Najlepiej by Pani zrobiła, jakby każdy swój artykuł zaczynała od zestawienia definicji pojęć, którymi się będzie Pani posługiwać. Bardzo bym był wdzięczny za definicję pojęcia "pokolenie", bo odniosłem (pewnie mylne) przekonanie, że "pokolenie" to 100% ludzi danej generacji.

To jest: Magdalena Żuraw

definicja

Tu chodzi o nazwę - pokolenie JPII - rozumie Pan - zjawisko..

A jeśli chodzi o 100% ludzi danej generacji - 100% ludzi danej generacji nie tworzy jeszcze pokolenia..

Pokolenie 1921 roku nazwane było 'pokoleniem Kolumbów'. Czy każdy Polak urodzony w tym roku był 'Kolumbem'???

To jest: Lesław

Re: definicja

cytuję Magdalena Żuraw:
Pokolenie 1921 roku nazwane było 'pokoleniem Kolumbów'. Czy każdy Polak urodzony w tym roku był 'Kolumbem'???

Dobrze Pani mówi. Nie każdy Polak urodzony w 1921 roku był Kolumbem, ale pewna grupa Polaków utworzyła przez swoją drogę życiową i wybory moralne pewne charakterystyczne zjawisko, które właśnie nazywamy pokoleniem Kolumbów.

Dokładnie tak samo jest dzisiaj. W masie bezideowej i areligijnej młodzieży, jaką obserwujemy na przykład u naszych sąsiadów, pojawienie się w Polsce stosunkowo licznej grupy młodych ludzi, którzy akceptują nauczanie moralne Kościoła katolickiego jest zjawiskiem bez precedensu w dzisiejszym świecie. Grupa, o której mówię, jest mniejszością, ale mniejszością na tyle liczną, że daje się zauważyć na tle większości, która myśli tylko o forsie, urządzeniu się i seksie z zabezpieczeniami.

Błąd myślowy jaki Pani popełniła polegał na założeniu, że wystarczy jeden przypadek negatywny, aby sfalsyfikować tezę. A przecież nikt nie mówi, że Polsce większość ludzi kiedykolwiek (w praktyce) akceptowała nauczanie Kościoła!

Pojawienie się grupy świadomych chrześcijan jest, w moim przekonaniu, wyłączną zasługą JPII (mówię o apektach ludzkich, bo rola Ducha Świętego jest nie do przecenienia). Dlatego oddajemy mu cześć, honorując go patronem tego pokolenia.

Ma Pan rację, istnienie

Ma Pan rację, istnienie takiej młodzieży to sukces, jednak sukces ten będzie prawdziwy dopiero wtedy kiedy nasiąknięci wiarą staną się oni częścią elity opiniotwórczej i politycznej mającej wpływ na kształt naszej kultury i na to jak losy naszej ojczyzny się potoczą. Wtedy będzie można mówić, że coś takiego naprawdę miało znaczenie w przeciwnym razie będzie to jedynie pewna chwilowa "moda" niszowej grupy społecznej. I właśnie tego sie obawiam, że jako pokolenie JP2 TAM nie zaistnieją :(((

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: Lesław

Wzywam na pomoc p. Grzegorza Pustkowiaka

cytuję kropka:
Ma Pan rację, istnienie takiej młodzieży to sukces, jednak sukces ten będzie prawdziwy dopiero wtedy kiedy nasiąknięci wiarą staną się oni częścią elity opiniotwórczej i politycznej mającej wpływ na kształt naszej kultury i na to jak losy naszej ojczyzny się potoczą. Wtedy będzie można mówić, że coś takiego naprawdę miało znaczenie w przeciwnym razie będzie to jedynie pewna chwilowa "moda" niszowej grupy społecznej. I właśnie tego sie obawiam, że jako pokolenie JP2 TAM nie zaistnieją :(((

Strasznym pesymizmem Pan strzyka. Proszę posłuchać Radia Maryja, tam się twierdzi (nie bez szczypty racji), że dzięki pokoleniu JPII, a dokładnie emocjom związanym ze śmiercią Ojca Świętego, PiS wygrał wybory.

Wygrał, nie wygrał, faktem jest, że mamy najbardziej konserwatywnie myślący Sejm od 17 lat. Dwie główne partie mają w sprawach obyczajowych prawie identyczne, konserwatywne poglądy. Czy to nie jest cud?

Jeżeli jest tu gdzieś w pobliżu p. Grzegorz Pustkowiak, niech da świadectwo o postawie młodzieży uczestniczącej w pielgrzymkach i spotkaniach RM.

Pan Grzegorz nie musi dawać

Pan Grzegorz nie musi dawać świadectwa, zdaję sobie z tego sprawę tak samo jak ze wszystkich faktów, które Pan przedstawił. Problem polega na tym, że moim zdaniem, ja mówię o trendzie a Pan o jego korekcie.

Nie każdy kto spodziewa się nieciekawej przyszłości jest pestymistą dlatego nie sądzę żeby to był pesymizm. Staram się realnie ocenić sytuację bez triumfalizmu czy pesymizmu. Doświadczenie państw zachodnich pokazuje, że chwilowe wahnięcia w kierunku konserwatywnym jak do tej pory nigdy nie były w stanie naprawić wyrządzonych szkód. Oczekiwanie, że w naszym przypadku będzie inaczej byłoby naiwne choć nadzieję zawsze mieć warto.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

Konserwatyzm socjalistyczny?

Panie Lesławie, w Sejmie mamy nie konserwatystów, ale wierzacych socjalistów, a nawet w zasadzie bolszewików.

To jest: Lesław

Re: Konserwatyzm socjalistyczny?

cytuję velko:
Panie Lesławie, w Sejmie mamy nie konserwatystów, ale wierzacych socjalistów, a nawet w zasadzie bolszewików.

Po pierwsze, mówimy o konserwatyźmie w kwestii wartości a nie sprawach gospodarczych. Po drugie, ciekawy jestem kto według Pana w Sejmie wyczerpuje znamiona bolszewika. Po nazwisku proszę.

To jest: Konrad Banachewicz

Tak przekornie powiem

Ze z racji elastycznosci swiatopogladu, emanowania miloscia blizniego tudziez pogladow niegdysiejszych (z domu / mlodziencze fascynacje), mnie osobiscie pasuja do tego profilu osobowosci Macierewicz i Dorn. Nie zebym mial cos przeciw: biorac poprawke na to, co sie dzieje w WSI, czas dyplomacji sie skonczyli - i powinny poleciec glowy. A na operatora takiej gilotyny sie AM nadaje jak malo kto.

To jest: Lesław

To jest prawdziwy bolszewik

Dorn i Macierewicz to cieniasy :)

To jest: Konrad Banachewicz

Wie Pan, to jak w tym

Wie Pan, to jak w tym kawale:

Rozwalil sie lotniarz o sciane Palacu Kultury, siedzi na Pl. Defilad dwoch pijaczkow i jeden mowi do drugiego:
- Co chcesz, stary, jaki kraj tacy terrorysci.

Choc w tej konkretnej kwestii (bolszewizmu D. i M.) moze to i dobrze ...

To jest: Magdalena Żuraw

Pojawienie się świadomych

Pojawienie się świadomych chrześcijan??? Przecież to absurd!
Jak mogli się nagle - po śmierci papieża - pojawić świadomi chrześcijanie? Świadomi czego? Swojego chrześcijaństwa? Świadomi chrześcijanie istnieli zanim ktokolwiek zaczął ich okrzykiwać pokoleniem JPII.

I jaki jeden przypadek negatywny żeby sfalsyfikować tezę?? Niech się Pan trochę porozgląda..

Mi naprawdę nie chodzi o to, żeby dopatrywać się wszędzie dewiacji, patologii i nieprawości. Raczej o to, żeby uświadamiać, że nie jest tak idyllicznie jak się często mniema, że jest. Przecież coś, co nie jest uświadomione a niszczące człowieka - staje się potężną przeciw niemu bronią. Zło niedostrzeżone w porę i nie zwalczane nie zaowocuje dobrem. I - powtarzam dla jasności - tego nie można nazwać szufladkowaniem, czy pesymizmem..

To jest: Lesław

Re: Pojawienie się świadomych

cytuję Magdalena Żuraw:
Pojawienie się świadomych chrześcijan??? Przecież to absurd!
Jak mogli się nagle - po śmierci papieża - pojawić świadomi chrześcijanie? Świadomi czego? Swojego chrześcijaństwa? Świadomi chrześcijanie istnieli zanim ktokolwiek zaczął ich okrzykiwać pokoleniem JPII.

Oczywiście, że świadomi swojego chrześcijaństwa, a czegoź by mieli być innego świadomi? Świadomi istnieli zawsze, tylko ich było mało. Teraz pokazali, że ich jest więcej, więc okrzyknięto ich pokoleniem.

Pani ma chyba włączony tzw. "filtr prawicowy": wszędzie widzimy tylko zło, nędzę, deprawację, zdziczenie. Kiedyś było super, teraz jest tylko dno materialne i moralne. A ja Pani powiem, że moja ciotka sobie dom zbudowała z aborcji a teraz musi, biedaczynka, normalne kobiety leczyć.

Nie musi Pani ostrzegać przed złem. Wszyscy go widzą wszędzie. Lepiej pisać jak zło dobrem zwyciężać. Może czas jakieś dobre pismo dla młodzieży założyć?

Potrzeba nam więcej wiary i optymizmu. Specjalistom od szklanki w połowie pustej dziękujemy. W końcu jesteśmy solą świata...

To jest: BTadeusz

Dobry pomysł! Kto kupi to dobre pismo?

Ale moznaby wykupić szpaltę.
Na kolumnę cyklu "z życia", "z konfesjonału".
Pisana z nerwem, bez popadania w mentorstwo i religianctwo, mogłaby przemycać świadomość potrzeby moralności.

To jest: Magdalena Żuraw

Potrzeba nam więcej wiary i

Potrzeba nam więcej wiary i optymizmu. Ale w takim wydaniu jakie Pan proponuje.. "Tylko głupiec się nieustannie cieszy" i nawet nie zauważy jak jego (w złym kierunku - bo zagłuszania a nie walki idący)optymizm go zgubi. Widzieć szklankę pustą do połowy (jeśli się nie jest pesymistą - a nie jestem) znaczy widzieć potrzebę jej napełnienia. Widzieć szklankę do połowy pełną i cieszyć się, że jest do połowy, znaczy nie widzieć potrzeby jej wypełniania. Bo i po co?

Specjalistom od szklanki w połowie pełnej - dziękujemy. Bo w końcu jesteśmy SOLĄ ŚWIATA.

To jest: Lesław

Re: Potrzeba nam więcej wiary i

Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie - obiecał Bóg i słowa dotrzymuje. Bóg nie przegrywa bitew, non est abbreviata manus Domini (Iz 59, 1). Smutek to często oznaka braku męstwa, braku chęci podjęcia walki jako dobry żołnierz Jezusa Chrystusa.

To jest: BTadeusz

Ostra jazda, Panie Lesławie

Ale tu nie o Boga chodzi. On sobie poradzi.
To z nami jakoś cieniutko...

To jest: Magdalena Żuraw

A kto Panu powiedział, że

A kto Panu powiedział, że się smucę? Skąd mnie Pan tak dobrze zna?

Bóg nie przegrywa bitew. Ale człowiek?

"Jezus powiedział do swoich apostałów: nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju ale miecz" (Mat 10,34)

To jest: Lesław

Nie wiem czy Pani się

Nie wiem czy Pani się smuci. Sądzę po tym co Pani pisze.

Dobry cytat Pani dobrała. Może czas zanieść ten ogień miłości np. do swoich znajomych i przyjaciół? Wyrwać ich z letniej gnuśności, wskazać piękno chrześcijańskiego ideału? To dopiero byłaby niezła akcja, godna pokolenia JPII.

To jest: Magdalena Żuraw

Moi znajomi i przyjaciele

Moi znajomi i przyjaciele noszą ogień miłości i nie tyka ich letnia gnuśność. Wiedzą, czym jest piękno chrześcijańskich ideałów.. I nie nazywają się pokoleniem JPII a ludźmi wierzącymi.

To jest: BTadeusz

Wesołek się znalazł...

Dobrze że nie gej....
-:)

To jest: rosomak

Co do filtru prawicowego to

Co do filtru prawicowego to powiem panu, że to kiedyś o którym pan wspomina dla nas ludzi nieco młodszych wygląda zupełnie inaczej. Jest to komuna z całym jej zakłamaniem. Są to nasze matki rozwódki, oraz ojcowie praktykujący wolną miłość itd. w 1968. A żeby było śmieszniej to wciąż nadal w mediach widzimy monopol tych ludzi na "moralność" i szczycenie się załugami dla "postępu". Może właśnie dlatego wolimy identyfikować się z tym kiedyś jakie reprezentują nasi dziadkowie, których pamiętamy jeszcze z wczesnego dzieciństwa? Po prostu znacznie łatwiej brać z nich przykład. Nie jest to bynajmniej jakiś nurt "rewizjonistyczny". Przyszłość trzeba będzie dopiero zbudować. Ale z pewnością nie na postawie naszego "kiedyś".

To jest: Grzegorz Wierzchołowski

Re: definicja

cytuję Lesław:

Pojawienie się grupy świadomych chrześcijan jest, w moim przekonaniu, wyłączną zasługą JPII (mówię o apektach ludzkich, bo rola Ducha Świętego jest nie do przecenienia). Dlatego oddajemy mu cześć, honorując go patronem tego pokolenia.

To Pan robi błąd, pisząc 'pojawienie się'. Czy wcześniej taka grupa świadomych chrześcijan w Polsce nie istniała???
Pani Magdzie chodzi o to, że tak naprawdę NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO, a nie, że w Polsce nie istnieje dziś spora grupa młodzieży, żyjącej zgodnie z nauczaniem moralnym Kościoła...

Pan Lesław nie robi błędu

Pan Lesław nie robi błędu tylko stwierdza fakty, które ja sam również obserwuję. Czy wcześniej taka grupa nie istniała? Może i istniała ale śmierć papieża sprawiła, że ludzie zobaczyli się, bardzo wielu przestało się wstydzić okazywać swoją wiarę, nabrali nowej energii, zaczęli pogłębiać swoją wiarę, to są obserwowalne fakty. Podobne zjawisko miało miejsce w 1979 r. w czasie pielgrzymki papieża, wprawdzie niechęć do komuny była powszechna to dopiero gdy ludzie zobaczyli jaką siłę stanowią nabrali siły żeby się obudzić czego rezultatem była Solidarność. Czy w tym wypadku coś z tego wyniknie to już całkiem inna bajka.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: Szumik

W sprawie formalnej...

Pokoleniem, w drugim znaczeniu słownikowym, określa się grupę ludzi w podobnym wieku, żyjącą w tym samym okresie, których łączy pewne doświadczenie (historyczne)... Wobec czego pokolenie JPII to grupa młodych ludzi, która w sposób szczególny doświadczyła kontaktu z JPII. Co do natury samego doświadczenie się nie wypowiem...

W konfrontacji gówna z

W konfrontacji gówna z wartościami, grzechu z cnotą, w sytuacji gdy jedno i drugie jest traktowane jako równoprawne, gówno musi wygrać, tak już niestety jest dlatego liberalizm, który w imię wolności pozwala a wręcz gwarantuje prawo do istnienia gówna i przyzwala na nakłanianie do grzechu musi doprowadzić do całkowitego rozpadu kultury. Gdy kłamstwo i prawda, zło i dobro, gówno i wartości mają zagwarantowany status równoprawny u ludzi pojawia konsternacja, nie wiedzą już co jest dobre a co jest złe, najpierw pojawia się odczucie relatywności prawdy, z czasem jednak zamienia się ono w zakwestionowanie istnienia jakiejkolwiek prawdy i mamy powrót do barbarzyństwa.
Liberalizm ma już to do siebie, że prowadzi do totalnej destrukcji wszystkiego co zastał, wiary, kultury, obyczajów, następuje lawinowy wzrost entropii. Liberalizm niczego nie tworzy a jedynie pasożytuje, to największy niszczyciel w dziejach ludzkości.

Wniosek: nawet jeśli coś takiego jak pokolenie JP2 istnieje (uważam, że istnieje bo sam znam jego przestawicieli) to żywot jego nie będzie długi, niestety... "w takich okolicznościach przyrody" przetrwanie po prostu wymaga nie lada męczeństwa, które przecież przez tę pseudokulturę zostało już uznane za obciach.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To, że może Pan sobie

To, że może Pan sobie tutaj pisać, co chce to także efekt liberalizmu, zatem proponowałbym mniejsze zacietrzewienie.
No chyba, że Pan po prostu nie rozumie słowa liberalizm.

Obawiam się, że raczej

Obawiam się, że raczej fakt, że Pan może 'tu' pisać jest efektem liberalizmu ;DDDDDDDDDDDDDD

... i to niestety Pan nie rozumie czym jest liberalizm i jakie są jego konsekwnecje.

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: Prawicowiec

Gówno

Kropka: "gówno musi wygrać". Nie widzę powodu, dla którego g... miałoby zawsze wygrywać. Taki wniosek nie wynika z mojego życiowego doświadczenia.

Bo taka już jest

Bo taka już jest właściwość tego systemu, że tam właśnie ludzi prowadzi? oczywiście, mówię ogólnie a nie o każdym człowieku, bo to, że jednostki wartościowe przetrwają to nie mam wątpliwości ale miejsce ich będzie w "gettach".

.

"Wolność polega na świadomym i dobrowolnym wyborze dobra."

To jest: Marek Wilczak

Ja nie mam wniosków

Zajrzałem na ten portal po kilkumisięcznej przerwie. Trochę się na nim kiedyś żoładkowałem i gówno z tego wyszło.
Ale to co mnie przyciągło i zainspirowało to p.Magda i p.Lukasz.
Ludzie młodzi a mądrzy, i mądrzy młodością
nie to bym się z nimi zgadzał ale jakże chętnie ich słucham
Jakże chętnie ich podpuszczę - rozp.cie tą nasza rzeczywistość

Jak wygląda nasza rzeczywistość wystarczy wziąć gazetę (o tym co jest w TV to głównie słysze albowiem nie posiadam TV) albo posłuchać radia etc.
to że są młodzi (durni) którym się to nie podoba TO CUD. i za ten cud dziękuję IM WŁAŚNIE

kiedy czytam p.Magę p.Łukasza przypomina mi się Cyprian
"nasz naród jak lawa
w środku zimna i twarda
(cuś tam) i chropawa
.............
...i sto lat nie wyziębi
plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi"

przepraszam, bliskie kontakty z Niemcem (alzhajmerem) powodują wykropkowania ale młody bystry se sam znajdzie źródło

Marek Wilczak
" zamyśliłem się
a to rzadkość w naszej okolicy"

To jest: Magdalena Żuraw

:)

Zmienimy ten świat Panie Marku i rozp. tę rzeczywistość :) Inaczej być nie może!!

Dziękuję za motywację - jeśli kogoś jeszcze ta walka naprawdę obchodzi - lżej na duchu :)

To jest: Marek Wilczak

jeszcze raz dziękuję

mam piękne panie
MOJE
można zobaczyć
http://www.wilczak.zg.pl/obraski/panie.jpg
włożyłem całego siebie, KAŻDĄ wolną chwilę by je omamić
Bieszczadami
gitarą
jeziorem
etc
i myślałem że jestem durny, ten co widzi to co inni nie widzą,
ale wychodzi na to że potrzeba myślenia wynika z wewnątrz a nie z opozycji.
po prostu są ludzie (np. młodzi) którzy chca wiedzieć jak i czemu coś działa.
dla niech nie wystarczy że (jakoś) działa
tak się staraliśmy, takie wihajstry wymyślamy, nawet mature im za frajer dajemy a takim jednym jak na złośc myśleć się chce
do kościoła ich

Marek Wilczak
" zamyśliłem się
a to rzadkość w naszej okolicy"