Premier Jarosław Kaczyński zapowiedział, że dopóki Platforma Obywatelska nie ukarze polityków bezpodstawnie oskarżających PiS, jego partia nie wyciągnie konsekwencji wobec Jacka Kurskiego, nawet jeśli "pomylił się" on w sprawie tzw. afery billboardowej.
(...)
Premier "nie ma żadnych wątpliwości", że jeśli rzeczywiście nie było podstaw dla oskarżeń wobec PO, to Jacek Kurski po prostu się pomylił i z pewnością nie chciał nikogo pomówić.
http://wiadomosci.onet.pl/1366733,11,item.html
Wygląda na to, że PiS dał się okrutnie podpuścić WSI w osobie pana Soińskiego:
Co potwierdziło się z oskarżeń Kurskiego? Według naszych źródeł nic.
Nazwa kampanii nie została zmieniona. Firma syna Olechowskiego nie współpracowała przy niej. Plakaty "Stop wariatom..." wisiały na wykupionych billboardach. Dowodów na niszczenie dokumentów nie ma.
Jedynym świadkiem wspierającym wersję Kurskiego (choć nie w szczegółach) jest Włodzimierz Soiński, b. pracownik PZU, który z tymi rewelacjami zgłaszał się wcześniej do PiS.
Zawiadomienie Kurskiego zbiegło się w czasie ze zmianą na stanowisku szefa PZU - Cezarego Stypułkowskiego zastąpił związany z PiS Jaromir Netzel. Media ujawniły, że Netzel współpracował z firmą Drob-Kartel podejrzewaną o pranie brudnych pieniędzy. Według PO rewelacje Kurskiego miały "przykryć" tę sprawę.
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3527179.html
Jak mówi dzisiejszy Psalm responsoryjny:
Liczniejsi od włosów na mej głowie
są ci, którzy mnie nienawidzą bez powodu.
Silni są moi prześladowcy, wrogowie zakłamani,
czy mam oddać to, czego nie zabrałem?
Na szczęście wiara w narodzie nie gaśnie i wszyscy wiemy, że PO to "układ" i razwiedka.
Kurski to łgarz.
Kurski się nie pomylił, ale łgał z pełną premedytacją od samego początku. Podobnie jak w sprawie ciemnego ludu, audycji radiowych i innych.To bezideowa, publicystyczna hiena, zdolna do największych łajdactw za odpowiednią cenę. Co jest przerżające - premier i prezes partii, która w nazwie ma "prawo" cynicznie tłumaczy metody swojego "kapciowego". To bezczelna metoda legalizowania politycznego chamstwa.
Jak sobie przypominam, to na tym forum paru wielbicieli hieny też się znalazło...
Jeśli Kurski łże, to kim jest ten, który łgarstwa usprawiedliwia?
Kurski
Łgarstw nie usprawiedliwiam, ale nie jest prawdą, że Kurski łże.
Jakoś powiązania dziadka Tuska z wermahtem okazały się prawdą. Czy to możliwe żeby człowiek wykształcony, historyk, polityk - nie znał własnej historii?! Więc łgał Tusk! Na tle ciągle łgających cieniasów z PO, PiS jawi się jak oaza uczciwości i łagodności!
Pana komentarz też o tym świadczy. Ja już tyle się napatrzyłem na wybielanie czarnego, że jeśli idzie o aferę bilbordową to nie wiem gdzie jest prawda. Więc kim jest ten kto łgarstwa pogłębia?!
Kurski i Lewa Kasa
Dyskusja na temat tego czy Kurski łgał czy nie łgał jest chowaniem głowy w piasek i tematem zastępczym. W swoim czasie AWS i SLD ujawniły, że kampania wyborcza kosztowała te partie po ok.200 mln złotych. Od tej pory koszty kampanii wyborczej nie zmalały, tylko raczej wzrosły. Pojawił się jedynie zapis, ktory zezwala partiom na wydanie nie więcej niż ok. 30 mln. Ten zapis wszystkie partie omijają, a przynajmniej te, ktore mają ambicję wejścia do Sejmu.Jednakże żadna z nich nie jest zainteresowa ujawnieniem tego procederu. Mogłaby to zrobić niezależna prokuratura, gdyby taka była. Tak jednak nie jest. Zresztą "gromadzenie funduszy" odbywa się na tyle szyto-kryto, że dojście do prawdy udokumentowanej sądowo jest praktycznie niemożliwe. Kurski to człowiek porywczy, może mu się po prostu "wyrwało", zresztą, jak widzimy, skończyło się tylko na gadaniu. A gadać można ile się chce, bo tak sie porobiło, że już nikt nikomu w nic nie wierzy. O "salonie kłamców" pisał Waldemar Łysiak. Ale to było ładnych kilka lat temu i głównym bohaterem był Michnik i jego kompani. Z całą pewnością Łysiak nie miał na myśli dzisiejszych bohaterów mediów. Nie należy więc pisać, że Kurski "łże", bo można za to trafić do kryminału. I na tym, między innymi, polega prawo i sprawiedliwość w aktualnym wydaniu.
Jerzy Przystawa
Re: Kurski i Lewa Kasa
Jerzy Przystawa
Wydaje mi sie, że w tym miejscu dołącza Pan do Salonu Kłamców pozostając przy języku Łysiaka
Bez sympatii do Salonu
AnD
Salon Kłamców
Być może nie starcza mi inteligencji, ale wydawało mi się, ze codziennie dzisiaj mówi się w dziennikach o śledztwie prokuratorskim w sprawie publicznej wypowiedzi "Babsztyl łże" w odniesieniu do koalicyjnej posłanki? I to tylko miałem na myśli.
Jerzy Przystawa
Re: Re: Kurski i Lewa Kasa
Szanowny Panie Andrzeju - jedynie kompletny brak orientacji w otaczającej rzeczywistości może Pański komentarz usprawiedliwić.
Pzdr: Witek
Re: Re: Kurski i Lewa Kasa
Pzdr: Witek
Panie Witku Czy to o mnie chodzi?
Bardzo nie podoba mi się stwierdzenie, że "nie należy więc pisać, że Kurski "łże", bo można za to trafić do kryminału. I na tym, między innymi, polega prawo i sprawiedliwość w aktualnym wydaniu."
To są KŁAMSTWA!
Jeżeli Pan zna takie przypadki to proszę ustawić w oknie (wstawić do posta) czerwoną pelargonię.
To był żart.
A jak wyglądało prawo i sprawiedliwość rok temu przypomniałem sobie przeglądając starego Wprosta. Historyjka jak to marszałek Sejmu Cimoszewicz zdyskwalifikował prawie całą komisję sejmową (nie negował tylko kompetencji posła Witaszka), wyszedł i trzasnął drzwiami, tak sie pożegnał z ...posłami.
Proszę sobie przypomnieć jak było jeszcze rok temu a potem pisć o faszyźmie w Polsce, braku demokracji, wyrywaniu przeciwników politycznych z łóżek o 5 tej rano przez służby specjalne i temu podobne majaczenia.
Re: Re: Re: Kurski i Lewa Kasa
Tak, to do Pana.
Prof. Przystawa, jak mniemam, chce Panu powiedzieć - że jeżeli Pan kogoś pomówi (lub "pomówi") to prokuratura zajmie się tym natychmiast.
Natomiast - jeżeli zawiadomi Pan organa o prawdziwym przestępstwie - to zacznie analizowac kto za tym stoi i komu to służy - skutek może być odwrotny, od tego jakiego Pan oczekuje.
Takie jest doświadczenie p. Profesora - i moje również.
Dokładniej: jest - jak było - widać pewne jaskółki - ale oczekujemy wytępienia nosorożców, a nie dziobiącego ptactwa.
W związku z powyższym - proszę nie dziwić się goryczy Profesora - i temu, że nie popada w euforię.
Co do Kurskiego - nie oceniam, to polityk. Kwestie dziadka Tuska - czy podobne są jedynie tematami zastępczymi - elementami politycznego marketingu.
Istotne jest - to, co tu i teraz. No - i kto z czego ile ma.
Życzę dystansu w ocenie - mniej będzie bolało, jak się Pan dowie, że nie wszystko da się rozwiązać.
Życzę też tego - żeby sie Pan nie dowiedział, dlaczego - bo jak się Pan dowie, to będzie Pan, pardon, rzygał jak kot - ale z pewnością doceni Pan wtedy, że Profesor, to gentleman.
Z koncepcją/ideą JOW może się Pan nie zgadzać.
Nie chodzi o to, że jedna ordynacja lepsza z technicznego punktu widzenia od drugiej.
Chodzi o coś więcej - p. Przystawa dosyć przystępnie to wyjaśnia.
Czy ma rację?
Każdy sam to ocenia.
Pzdr: Witek
Panie Witku
Panie Witku,
Pan Przystawa pisze, że TERAZ takie jest prawo i sprawiedliwość w naszym kraju. Znaczy do tej pory było OK a dopiero od czasu Ziobry, Dorna i Kamińskiego wszystko się popsuło.
I to jest zwykłe kłamstwo.
To, że trzeba dużo zmienić w sądownictwie i prokuraturze jest oczywiste (potwierdzają to min. ostatnie afery z karami dla pijanych kierowców). I miejmy nadzieję, że dla naszego dobra uda się tej ekipie. Innej która chciała by to zrobić nie widać.
Proszę mnie oświecić i nie obawiać się namierzenia przez echelona.
Co do JOW to natarczywość z jaką jest lansowana budzi moje zdumienie. Przypomina mi to marketing Amwayu (JOW na lustracje, JOW na gospodarkę, JOW na bezrobocie).
Jestem oporny na taka perswazję. W byle co nie uwierzę
Pozdr
AnD
Re: Panie Witku
Mogę odpowiadać tylko za siebie - ale nie sądzę, żeby prof. Przystawa miał na myśli, że się pogorszyło i to z winy PiS-u.
Jeżeli już - to, że się za mało poprawiło.
Gdyby Pan (może Pan ma?) miał styczność z wymiarem na codzień - i dotyczyło to Pana osobiście byłby Pan pewnie bardziej kategoryczny w osądach.
Poza jądrem PiS w obecnej polityce ma Pan mnóstwo ludzi - powiedzmy, nie najlepiej nadających sie do polityki i nie dających gwarancji dbałości o byt państwa.
Stąd założenie, że generalna zmiana ordynacji i istotna wymiana niemal całej elity politycznej jest założeniem - wbrew pozorom - nie idealistycznym, ale pragmatycznym i jak najbardziej uprawnionym.
Idealizm tego założenia ogranicza się tylko do jednego elementu - takiego, że JOW może wylkuczyć z polityki bardzo wielu jej uczestników i beneficjentów - stąd obecni politycy w przeważającej większości zrobią wszystko, by uzasadnić, że nie ma racji bytu.
Pzdr: Witek
Panie Witku 2
Panie Witku,
Idealizm JOW polega na założeniu, że istnieje jakaś alternatywna do obecnych polityków zorganizowanych w niedobre partyjne partie grupa ludzi bezpartyjnych potrafiąca zająć miejsce obecnych polityków. Grupa ta skupia samych uczciwych fachowców i tylko przez fatalną ordynacje wyborczą bała się ujawnić. Po wprowadzeniu JOW wyjdzie z podziemia i pokaże nam gdzie raki zimują.
Znam te grupę, właśnie Antek Macierewicz dobiera się im do ?
Pozdr
AnD
Do AnrzejaD.
Panie Andrzeju, czy pamieta Pan temat gen.Sikorskiego na tym forum, podjety fragmentarycznie?
Zachecam do portalu wirtualnapolonia.com gdzie nalezy zajrzec do wydania poprzedniego, lub jeszcze poprzedniego. Jest tam artykul p.t. "Wrzesniowy zamach stanu".
Alvis
Dzięki,
Czy coś słychać kiedy sojusznik odtajni akta z 2 wojny?
AnD
Kurski łże.
Przxypominam, że Kurski twierdził, że dzioadek zgłosił się do Wehrmachtu. A został wcielony siłą. To po pierwsze. Po drugie - uciekł. Po trzecie zgłosił się do AP. Więc negatywna konotacja tego faktu była zamierzonym kłamstwem.
Czy to możliwe żeby człowiek wykształcony, historyk, polityk - nie znał własnej historii?!
A ile kochanek miał Pana dziadek? Nie wie Pan? To ciekawe. Też Pan chyba wykształcony... Pytam poważnie. Kto może wykazać się pełną wiedzą o swoich przodkach?? Tym bardziej nieżyjących. Skąd więc pewność, że Tusk kłamał.
Ja już tyle się napatrzyłem na wybielanie czarnego, że jeśli idzie o aferę bilbordową to nie wiem gdzie jest prawda. Więc kim jest ten kto łgarstwa pogłębia?!
Jak Pan nie wie, to lepiej milczeć, a już głupotą jest miotać oszczerstwa tłmacząc się niewiedzą.
Re: Piotrekl.
Co Pan tu sugeruje, czy Pan chce obrazić matkę Tuska?
Zapędził się Pan za daleko, do jakiego poziomu sprowadza Pan dyskusję?
Czy w/g Pana dziadek to tak odległy przodek? Przecież dziadek żył wiele lat razem z wnukiem i pewnie były prowadzone w domu jakieś wspominki? Co się tyczy Pana ostatniego zdania to widzę, że przeszedł Pan dobre szkolenie komunistyczne.
Re: Tusk i dziadek w Wehrmacht-cie.
Mieszkam dosc daleko od Kraju, wiec namietnosci dyskusji w sprawie Tuskowego dziadka odbieram byc moze chlodniej. Do armii hitlerowskiej byli przymusowo wcielani Kaszubi, Slazacy, Wielkopolanie i Pomorzanie jesli "przydzielono" im status Volksdeutscha, ktorejs tam kategorii. Gdyby dziadek byl w SS, lub innej organizacji tego typu - to co innego.
Dzisiejszego Tuska obciaza jego wlasna przeszlosc, nie przeszlosc dziadka.
Re "alvis"
Całkowicie się z Panem zgadzam, że Tuska absolutnie nie obciąża dziadek, ani dziadka przeszłość, choć nie jest ona tak do końca jasna jak Pan pisze. Tuska obciąża wyparcie się swojego dziadka!
Tuska obciąża zachowanie po wyborach, zachowanie całego PO. Świadectwem tego komentarze Pana "Piotrekl". I takie wypowiedzi działaczy PO mamy na codzień we wszelkich mediach.
Pozdrawiam.
Re: "Wiki 3"
Chce sprostowac, ze dla mnie sprawa Tuska nie jest jasn, poniewaz znam za malo jego spraw. Chcialem powiedziec, ze facet nie moze odpowiadac za dziadka, ale jesli D.T. wypiera sie dziadka, to znaczy, ze cos chcial ukryc.
Polacy z terenow wymienionych przeze mnie wczesniej, byli - zwlaszcza pod koniec wojny - wcielani do hitlerowskiej armii ( nie mowie o innych formacjach), poniewaz hitlerowska administracja przydzielala im czesto status Niemcow, ktorejs tam kategorii. Np. ojciec podpisl Volksliste a syn szedl do Wehrmachtu.
Takich Polakow w Wehrmacht-cie bylo sporo pod Monte Cassino. Kiedy mogli przekradali sie ci mlodziency do polskich oddzialow II-go Korpusu.
Kaszubi, czy Kaszubowie (pytanie do prof. Prawicowca) byli wcielani do Kriegsmarine, wiem to od Kaszuba z Jastarni, ktorego to doswiadczylo.
D.T. niech odpowiada za siebie, a ma co do powiedzenia. Widzialem tego blondaska w scenerii zamachu na rzad J.Olszewskiego za posrednictwem filmu "Nocna Zmiana".
Re II "alvis"
"że coś chciał ukryć" i w tym rzecz. A jeśli idzie o wcielanie do wermahtu, znane są jeszcze takie jednostki jak pułk dowodzony przez Oskara Dirlewangera, który między innym składał się z kryminalistów którym darowano wyroki (ciekawe dlaczego, pewnie zgłosili się na ochotnika).
Pułk ten odpowiada za ludobójstwo na Woli podczas Powstania Warszawskiego, i pewnie dlatego wiedza o nim jest ogólnie znana. Czy więcej takich jednostek nie było?
Znałem wiele osób z Warmii, Bydgoskiego - byli oni w wermahcie, nie ukrywali tego, była wojna i różnie toczyły się Polskie losy. A "Nocna zmiana" pokazuje mały wycinek "osiągnięć" ludzi tam widocznych. I jeszcze jakoś to jest tak dziwnie, że ludzie prawicy mają jakieś korzenie i się ich nie wstydzą. Inaczej jest z lewakami, ci jeśli przyznają się do przodków to najdalej do rodziców
dalej wstecz - to tylko mgła! Dlaczego?!
Dokładnie, myślę tak
Dokładnie, myślę tak samo. Człowiek wplątany w obalanie rządu Olszewskiego, blokadę lustracji, bliską współpracę z UD znaczy dla mnie tyle samo co Oleksy, czy Jaskiernia.
tak
Pozdrawiam.
myślę, że Tusk woli być obciążony komentarzem moim i "całego PO" niż hieny Kurskiego i wiki, która (który) co dzień pisze z błędem ortograficznym. No cóż - wart Pac pałaca.
A Pan, Piotrku, nie wstydzi
A Pan, Piotrku, nie wstydzi się szyldu PO, jak niektórzy kandydaci samorządowi?
Ja
że tak nieskromnie zacznę, mój drogi Gicie, wstydzę się tego, że czasem zjem obfitą kolację. A nie powienienem. Albo wypiję piwo, co to jest na jutro. I zostawię kapcie w kuchni, choć żona tego nie toleruje.
Od 1983 roku nie wstydzę się moich wyborów ideowych i politycznych. I jestem z nich dumny.Bo jestem im wierny.A Pan?
Nie wstydzi się Pan bo jest
Nie wstydzi się Pan bo jest wierny, no no no, brzmi krowiaście.
A ja owszem, wstydzę się swej niedawnej jeszcze (nie)świadomości politycznej, lokującej mnie w Pańskim obozie, bardzo się wstydzę tej niegdysiejszej słabości umysłu, tego myślenia Wyborczą, tego janczarowania. Wstydzę się bardzo bo wiem czego. Wszystko to jeszcze przed Panem. I tego Mu życzę, by stał się wolnym człowiekiem. Bo wierność nie zawsze jest cnotą.
Wiernosc
Panie Piotrku, bez urazy: Urban tez tak moze powiedziec. I Jaruzel - nawet dluzej niz Pan. Slabe te Pana przekonania, jesli jedyne co je wspiera to czas trwania.
Oscylacja myśli
To nic, że człowiek ze swoimi przekonaniam stoi w miejscu. Sprektrum polityczne się nieustannie przesuwa. W latach siedemdziesiątych, osiemdziesiątych i na początku dziewiędziesiątych nazywano mnie reakcjonistą, militarystą, prawicowym prowokatorem, faszystą (najbardziej to lubiłem), syjonistą, lokajem Nixona (a później Reagana), płatnym pachołkiem Watykanu, sprzedajną bladzią Wspólnego Rynku, zdrajcą klasy robotniczej i jeszcze parę. Dzisiaj dowiaduję się co jakiś czas, że jestem politycznie poprawny, chociaż wyrażane przeze mnie opinie uległy nieznacznym tylko modyfikacjom i uzupełnieniom opartym o nowe doświadzczenia. W końcu chyba miał rację znany rosyjski matematyk i pisarz, kiedy ogłosił taką oto uniwersalną rację:
"Poglądy są oznaką intelektualnego niedorozwoju. Kompensują jedynie niezdolność do szybkiego i trafnego zrozumienia danego zjawiska w konkretnej sytuacji. Są apriorycznymi wskazówkami, jak postępować w konkretnej sytuacji bez zrozumienia jej konkretu. Człowiek posiadający przekonania jest sztywny, dogmatyczny, nudny i z reguły głupi. Najczęściej jednak poglądy nie mają wpływu na postępowanie ludzi. Upiększają jedynie ludzkie ambicje, usprawiedliwiają nieczyste sumienie i maskują głupotę"
(Aleksander Zinowiew, "Homo sovieticus", Polonia, maj 1984, z rosyjskiego przełożył Stanisław Deja)
Opinia o poglądach
Komentarz do postu z 07/08/2006 - 13:30 (samograf)
Opinia nt. poglądów cytowana przez samografa z książki Zinowiewa jest wewnętrznie sprzeczna. Niewykluczone, że Zinowiew chciał w ten sposób zażartować z czytelników.
oczywiście że chciał
Oczywiście że tego właśnie chciał. Facet bardzo ładnie operował ironią.
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
Trafił pan
Ale jest w tym też trochę autoironii, automatycznie odbieranej przez niektórych tu na forum jako przejaw głupoty lub słabości, a to dla nich na jedno wychodzi.
A kto powiedział,
że wspiera je jedynie czas trwania??? Mimo to, czas trwania jest jednak jakąś wartością. Niejedyną, niewystarczającą, ale jedną z wielu. Chyba Pan nie zaprzeczy?
Jaką wartość mają poglądy zmieniane w zależności od koniunktury, wieku, pory roku czy wielkości koryta? A przecież takich znam. Pan też - prawda?
ortografia
Jak brak argumentów to się czepiamy czego się da - może uda się błędów ortograficznych?
Jestem absolutnie pewny, że Pan podczas dyktanda nie popełnił by żadnego! Gratuluję dobrego mniemania o sobie!!!
Skąd ta wiedza, że wcielenie do wojska nastąpiło siłą?
Czytał Pan niemieckie archiwa?
A może konfabuluje Pan, aby pasowało do założonej tezy?
Wtedy zarzucanie głupoty i oszczerstw sugerowałoby histerię spowodowaną brakiem rzeczowych argumentów.
Swoista forma świadomości
- lub może tylko poczucia - prawa (i sprawiedliwości):
"Dopóki inni kłamią, mnie też wolno!"
Proponuję natychmiast rozciągnąć powyższą zasadę na wszystkie obszary moralności zawarte w dekalogu. Np. na złodziejstwo i zabijanie.
Re: Swoista forma świadomości
"Dopóki inni kłamią, mnie też wolno!"
Proponuję natychmiast rozciągnąć powyższą zasadę na wszystkie obszary moralności zawarte w dekalogu. Np. na złodziejstwo i zabijanie.
To jednak jest porażające. Myślałem, że po bezcelnie tłumaczącym wszelkie łajdactwa partyjnych kolesi, przybocznych i pretorian przez Millera, nic gorszego nas już nie spotka. Jak bardzo się myliłem... A przecież nie jest prawdą, że Kaczyński nie odróżnia walki politycznej od obrzucaniem się g....... Chyba, że tak bardzo zdegenerował mu się zmysł powonienia, co przy stanie starokawalerskim nie jest ponoć wykluczone.
Nowa jakość
Rybami zajmuję się hobbystycznie od dwóch lat - mówi o sobie Stanisław Podlewski, do niedawna szef Samoobrony w Ustce. Właśnie został dyrektorem departamentu rybołówstwa w Ministerstwie Rolnictwa.
TUTAJ
Od hotelu na godziny Luna do rady nadzorczej Radia Kraków - tak w skrócie wygląda kariera Bogumiły Rybiałek, która krakowską rozgłośnią opiekuje się z rekomendacji Samoobrony.
TUTAJ
Re: Nowa jakość
Pan chyba na wagarach był, jak wykładowca mówił o "awansie społecznym".
"Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera".
To ja juz wole tych co sie myla
bo mylic sie to ludzka rzecz.(PO)zostalych klamczuchow po prostu nie znosze.Klamia,a klamia perfidnie po zeby dowalic,nie tylko rzadowi,ale kazdemu wyborcy.Zgodnie z dewiza, ze jak sie dobrze dowali to sie zatopi konkurenta do stolka, i to sie tylko liczy. Reszta nie ma znaczenia.Potop tez ustawieni przezyja.
Też mam swoje "wolę"
A ja wolę tych, co milczą odważnie, w przeciwieństwie do tych, co milczą ze strachu.
Argumenty racjonalne się Pani nie imają
To ja juz wole tych co sie myla
Nie wiem co PiS musiałby zrobić, żeby Pani ich przestała ich lubić. Prezentuje Panie podejście skrajnie emocjonalne do polityki: lubię tych, nie lubię tamtych.
Dlatego napisałem, że "wiara w narodzie nie gaśnie".
zmodyfikował bym nieco to stwierdzenie...
Zmodyfikował bym nieco to stwierdzenie:
PiSowcy się mylą (ŻADKO), PO kłamie, bo taka ich natura i bez tego nie mają cienia szansy.
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
oj żadko, zadko
żeby jeszcze ortografię znali
Admin
a nie znają?
A nie znają? Nawet tego?
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
?
Może facet ma jakąś ułomność?? Dysgrafię, dysleksję, dysortografię albo co innego. To niemożliwe, żeby był taki "niekumaty". Mój Boże - jak można tak kaleczyć ten piękny język?
Chyba że to wróg... albo jakieś WSI
co ma...?
Co ma błąd ortograficzny wspólnego z "kaleczeniem języka"?
triarius
http://bez-owijania.blogspot.com
Re: oj ...
Rzadko, bo rzadko, ale jak się mylą, to w jakim stylu.
Choćby w co do osoby prokuratora Kapusty.
Dla przypomnienia:
http://tiny.pl/t3z8
Pzdr: Witek
PO promuje swój program
A to się uśmiałem. PO będzie promować swój program. Ciekawe skąd go weźmie. Jak można promować czegoś czego nie ma? Ot, pytanie...
Ja poprosze w stylu Mleczki
tabliczke "czy to na powaznie, czy na jaja" - bo az mi ciezko uwierzyc, ze z PANSKIEJ strony PO tez zbiera ciegi :) Panie Tomaszu, co sie stalo ze blond Kaszub przestal sie cieszyc Pana wzgledami ?
pozdrawiam,
KPB
Skoro już rozmawiamy o Kaszubie
http://perlyprzedwieprze.blox.pl/2006/08/okolotygo...
Dzisiaj ciekawe pytanie zadał w "Dzienniku" Rafał Matyja: "co będzie się działo, jak Kaczyński już rozbije układ". Sam jestem strasznie ciekaw.
Zacytuję cały fragment z tekstu autora koncepcji Czwartej Rzeczpospolitej, bo jest znakomity:
A skąd Pana teoria, że
A skąd Pana teoria, że jestem fanem PO?
Tak jakoś ...
Po prostu od dłuższego czasu miałem wrażenie, że uważa ich Pan za rozsądną alternatywę dla PiS (co ustawia człowieka na obecnej scenie politycznej, bo tak naprawdę liczą się Lepper, Kaczory i Tusk & Rokita).
Proszę
Proszę bez ataków personalnych p. KB.
By spełnić wymogi dyskusji wystarczy się trzymać tematu, a także linii, po której pomknie Różowy Autobus we wrześniu, i bazy do której dotrze.
Krótko: po linii i na bazie albo odwrotnie: na fazie i po linie.
[Gdyby Putrament żył, ten im by optymalną trasę wyznaczył. A Pan zawiadowca toque? No cóż, nie ma lekko.]