I co dalej językiem polskim?

Zgoda na Europę wraz z KE to zgoda na powolną śmierć naszej kultury i języka.

Europa w takich warunkach jeszcze nie funkcjonowała. Toteż nie mozna twierdzić, że narodowe kultury nie upadły, więc i nam to nie grozi.
Grozi.

Tak, jak kiedyś drugim językiem w Polsce (i demoludach) miał być rosyjski, tak dzisiaj "odpływamy" w kierunku angielskiego. Reszta narodów, mniej lub bardziej świadomie też. Nawet Francja.
Po angielsku dogadamy się w Paryżu, w Tokio, i w Delhi
Dzieje się to w sposób najzwyczajniej naturalny. Językiem wzrostu gospodarczego, postępu technicznego, i sukcesu życiowego, i w świecie, i w Polsce jest język angielski. Otwiera najwięcej drzwi, do największej ilości dziedzin atrakcyjnych życiowo.
Nauka, medycyna, informatyka, showbuisnes, dla osób znajacych angielski są łatwiejsze do zawojowania, i skonsumowania.
Problem, czy sie na to zgodzimy dla naszych wnuków i jakiej tożsamosci przyjdzie im bronić wobec Islamu.

Tożsamość europejska, którą chcą obudzić euroentuzjasci to dekadentyzm, tolerancja i oportunizm moralny. Zanik pojęcia normalności i imperatyw uniformizacji społecznej. Wszelka odrębność jest naganna i skazana na równanie w dół, w imię "humanitaryzmu" dla wszystkich "inaczej".
Ja, My, Europejczycy, to kto?
Homo niewiadomo. -Zhomogenizowani do osoby= kobieta+ mężczyzna/2.
Płeć? nieistotna...
orientacja? nie wolno pytać, wolno wnioskować po udziale w Paradzie.
IQ? -nie wolno badać.(komus może byc przykro)...
dzieci---bez rodziców. ( z pewnymi wyjatkami)...
Krzyzyk? na długim łancuszku, żeby ktoś nie zobaczył....

język? angielski.
W czyim to interesie?
Jaką różnorodność kulturową może taki "naród" wyprodukować?
Co, i komu, w wyniku się polepszy?
Czego przybędzie?

Będziemy w "Polsce" kręcić amerykańskie seriale. Będą lepsze? Od amerykańskich kręconych w "Niemczech"?
Wędlina europejska, euro-dog zamiast hot-doga, potem inter-dog będą smaczniejsze?
Granice dla ludzi i idei już znikają. Ale to ponoć dopiero przedsmak.
Jaki będzie SMAK?
Czy nie można żyć bez dopłat?
Toż to ekonomiczna schzofrenia. Nobliści z ekonomii nie są w stanie wymyśleć systemu bez dopłat dla francuskiego rolnika? -zdolnego wchłonać polskiego hydraulika?
To za co te "Noble"?
Komuś zabieramy, aby wziąć sobie.
Jaka motywacja się za tym kryje?
Urzędnicy dystrybuujacy "eurosprawiedliwość" się nachapią, prawo bankiera.
Ale czy trzeba takich zmian, aby nasycić ich apetyty?
Komu i po co ten wspólny rząd?
Skąd ta biegunka?
Ktoś widzi w tym sens?

Język jest narzędziem oraz

Język jest narzędziem oraz nośnikiem nauki i kultury.
Lecz gdzie są te czasy, gdy wymyślano samochód, koparkę i całkę.
Dziś jeśli nie mówi się wprost przeplatanym angielskim żargonem, mówi się po polsku(?) trochę inaczej : komputer, post lub bajt itd.
Anglicy i Amerykanie twierdzą wprost, że to język kształtuje człowieka i kulturę. Dobrze by było, gdyby i u nas taka świadomość stała się bardziej powszechna.
Język to nie tylko rzewne poezje, piosenki i opowieści, choć i to jest miłe i przyjemne.
Język to także cenne narzędzie i inspiracja dla każdego naukowca lub inżyniera. Nam powierzony został skarb języka polskiego. Powinniśmy o niego dbać w naszym własnym interesie, w interesie naszych dzieci i w interesie całej ludzkości.

Re: Język jest narzędziem oraz

cytuję AW-K:
Język jest narzędziem oraz nośnikiem nauki i kultury.
Lecz gdzie są te czasy, gdy wymyślano samochód, koparkę i całkę.
Dziś jeśli nie mówi się wprost przeplatanym angielskim żargonem, mówi się po polsku(?) trochę inaczej : komputer, post lub bajt itd.
Anglicy i Amerykanie twierdzą wprost, że to język kształtuje człowieka i kulturę. Dobrze by było, gdyby i u nas taka świadomość stała się bardziej powszechna.
Język to nie tylko rzewne poezje, piosenki i opowieści, choć i to jest miłe i przyjemne.
Język to także cenne narzędzie i inspiracja dla każdego naukowca lub inżyniera. Nam powierzony został skarb języka polskiego. Powinniśmy o niego dbać w naszym własnym interesie, w interesie naszych dzieci i w interesie całej ludzkości.

Oczywiscie zanim pojawia sie tu powazni komentatorzy, to ja jak zwykle ironicznie spytam i poprosze o definicję:

A co to jest jezyk ?

Oczywiscie zaraz odpowiem.
Potrawa garmazeryja w galarecie.

Galareta jest oczywiscie zatechła i łatwo sie psuje.
Co trzeba zrobic aby sie nie psuła, odgrzewac czyli ćwiczyc, bez tych bajtli, postów i wynalazków.
Moze wystarczy stosować : ą,ę, ś,ć i inne takie z czym ja sam, i mój komp mamy problem.

Czego innym towarzyszom niedoli również nie życzę.

To jest "ozór", Szanowny Panie.

Ale nie Pan pierwszy, który własnym ozorem własny język zjada. Po czym nie mając języka, miele ozorem.

cytat:
A co to jest jezyk ?
Oczywiscie zaraz odpowiem.
Potrawa garmazeryja w galarecie.

[smakosz]

Język kształtuje świadomość

Był sobie kiedyś taki pan, co powiedział, że byt określa swiadomość. może mial rację, nie rozważałem tego wszechstronnie. Jednak ta teza zaprowadziła go bardzo daleko, a za nim pół Europy. Z katastrofalnymi dla niej skutkami.

Jako że myslimy w języku, to on formuje nasze myślenie. Zachwaszczenie go i sprymitywizowanie, zwulgaryzowanie, ale także zanglicyzowanie i "zeuropeizowanie" (liczne pojęcia euro -nowomowy) podmyje naszą świadomość narodową.
I o to chodzi.!!!
Nadkruszyć, później obśmiać, później wycofać z programów szkolnych. Może jest trochę przesady w tym, co piszę, ale żałosne ekstrementy (przepraszam - eksperymenty) literackie wielu naszych literatów nazywanych na wyrost pisarzami i poetami, chore od politpoprawności podręczniki do języka polskiego i uformowane przez "wyborczą" i "wysokie obcasy" panie nauczycielki, które przez sam ten fakt , że to czytają, wydają się sobie być intelektualistkami, kłamliwi i niechlujni językowo dziennikarze - służą destrukcji języka polskiego.
Warto poczytać Orwella (fragmenty o nowomowie). To już się dokonuje. Redukcja języka. Redukcja świadomości.

JanO

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.