Władza sobie kpi

?W związku z podejmowanymi inicjatywami, których celem jest udzielenie pomocy rodzinom ofiar katastrofy w kopalni ?Halemba?, Ministerstwo Finansów uprzejmie informuje, iż w chwili obecnej pracuje nad przygotowaniem regulacji prawnych umożliwiających zwolnienie z opodatkowania świadczeń otrzymanych przez rodziny osób poszkodowanych.? Komunikat, opublikowany na stronach internetowych ministerstwa 24 listopada 2006 roku, podpisała ?p.o. zastępcy dyrektora biura ministra?.


Co z tego wyjdzie?

Odpowiadam: nic. Gdyby pani ?p.o. zastępcy dyrektora? nie napisała w tej sprawie nic, byłoby to dla mnie mniej ohydne. Może zapomnieli, może w nawale pracy nie mają czasu na komunikaty ? mógłbym to sobie jakoś tłumaczyć. Ale takiej kpiny z ludzkiego nieszczęścia wytłumaczyć sobie nie jestem w stanie.

Nieszczęścia się zdarzają. Czasem nieszczęście jest ciche, gdy dotyka jedną rodzinę, czasem wie o nim cała Polska, gdy wypadek zabiera kolejnych ojców i matki rodzin. Nieszczęścia się zdarzały i zdarzać będą ? co jest testem, czy ?mądry Polak po szkodzie?, czy może jednak, wbrew przysłowiu, zapobiegliwy.

Identyczne komunikaty czytałem w roku 1997, gdy przeżywaliśmy ?powódź tysiąclecia?. Potem jeszcze kilkakrotnie, w blasku dziennikarskich fleszy tragedia zabierała bliskich i domy wielu ludziom. Za każdym razem jakiś urzędnik informował, że w jego resorcie pracują jak mrówki aby ?przygotować regulacje?, ?zwolnić? i ?ułatwić?. W przypadku powodzi regulacje pojawiły się, owszem, ale dopiero wtedy, gdy zasadnicza pula pomocy dotarła już do zainteresowanych, odchudzona o ?działkę? dla fiskusa. W innych wypadkach ? nie było nawet tego.

Gdy raz na jakiś czas media ?odkryją?, jak niesprawiedliwy i zniechęcający do pomocy mamy system podatkowy, znów jakiś urzędnik zapewnia że ?trwają prace? i niedługo ?regulacje? ujrzą światło dzienne. Mijają lata, a nadal pomoc potrzebującym osobom jest obciążona jeśli nie po obu stronach, to przynajmniej po jednej.

Nadal gdy osoby niezamożne wysyłają charytatywne SMS-y dla ?chorego Rafałka? czy ?niewidomej Ani? ? z tego wdowiego grosza kilkadziesiąt procent zgarnia państwo pobierając CIT i VAT. Nadal lepiej wyrzucić chleb do śmieci niż rozdać głodnym. Nadal lepiej spalić niesprzedane ubrania niż ubrać w nie pogorzelców. Dopiero 1 stycznia 2007 roku znika (choć też nie całkiem) podatek od wdów i sierot, nazywany eufemistycznie ?podatkiem spadkowym? ? grzywna dla rodzin, których ojciec zapobiegliwie zostawił coś bliskim, zamiast za życia przepić i roztrwonić.

W tym ostatnim wypadku starałem się nawet zrozumieć logikę ustawodawcy ? gdyby zmarły to rzeczywiście przepił, zapłaciłby akcyzę, więc należało ukarać dzieci za jego niepatriotyczną postawę? Żaden poprzedni sejm nie skasował tej hańby polskiego systemu podatkowego ? chwała więc tym, którzy uczynili to wreszcie po 17 latach od upadku komuny.

Wcale nie uważam, że pomoc charytatywna powinna być jakoś nagradzana. Pomaga ten, kto chce i uważa to za słuszne ? czyniąc to bez nagrody. Właśnie dlatego system fiskalny powinien takim osobom po prostu nie przeszkadzać! Czym innym były osławione ?zakłady pracy chronionej?, wręcz zachęcające do przekrętów, a czym innym proste, bezinteresowne przekazywanie części swego majątku osobom dotkniętym nieszczęściem. Korzystanie z okazji, by na ludzkiej tragedii zarobił państwowy budżet jest po prostu obrzydliwością.

Szanowna Pani Minister Finansów! Znam panią jako osobę mówiącą wiele rzeczy wprost i bez owijania w bawełnę. Proszę więc mówić wprost i teraz: że tragedia tragedią, nie pierwsza i nie ostatnia, więc żadnych zwolnień nie będzie. Wtedy przynajmniej jako obywatel będę miał jasność. Proszę tylko nie mamić ?trwającymi pracami? ? bo to jest po prostu kpina.


Jerzy Rzędowski
inne teksty autora...
Autor: przedsiębiorca, nauczyciel akademicki, historyk i trener grupowy, pasjonuje się teologią i religioznawstwem, wiceprezes fundacji ?Instytut im. Ronalda Reagana?.

To jest: Krystian Dąbek

Dobry tekst

Bardzo dobry tekst, akurat dzisiaj w rozmowie poruszyłem temat słynnego piekarza, co zbankrutował bo rozdawał chleb biednym.
FISKUS się przyczepił - paranoja.

Zlikwidować podatek od darowizn i pomocy dla ubogich w całości.

Nie ma prawicy, bez wolnego rynku !

To jest: jacek jarecki

Panie Stianu, to cos trzeba zlikwidować!

Jacek Jarecki
Czy to jest jakaś gra komputerowa? Film? Chyba sobie zapiszę to zdanie, jako moje motto...
DLACZEGO ODDAJEMY SIĘ TYM ŚWINIOM W NIEWOLĘ?
Ktoś zna odpowiedź? Że Polska? To ma być k...a Polska? Kraj wolności, naszych marzeń Ojczyzna? Jeszcze chwila, a sam to wszystko na kopach wyniosę!
Fajnie się to wszystko komentuje, ale jak bydełko muzołmańskie skoczy nam do gardeł z nozami, do smiechu nikomu juz nie będzie!
http://jacek-jarecki.blog.onet.pl/

To jest: Krystian Dąbek

Otóż to

Tak taki podatek należy zlikwidować, jak esesmana w wojennej grze komputerowej. Raz na zawsze !

Panie Jarecki o "bydełku muzułmańskim", a konkretniej świętych krowach, przed którymi wszyscy klękają w myśl politycznej poprawności pisałem wczoraj - proszę zobaczyć. Niestety smutne, ale obawiam się, że to nas czeka.

Nie ma prawicy, bez wolnego rynku !

Jak dziecko, jak dziecko...

Toż od dawien dawna wiadomo, że ,,jak partia mówi, że nie da, to nie da; jak mówi, że da, to mówi''.

A może warto by było po prostu zapytać w ministerstwie jak idą prace?

w.

To jest: Robert Olbrycht

Tu nie ma sprzeczek, nie ma

Tu nie ma sprzeczek, nie ma kontrowersji. Panowie, niech ktoś przedstawi od strony proceduralnej i praktycznej możliwość przedłożenia do czytania w sejmie wniosku obywatelskiego. Jest przecież coś takiego. Może to mój przedświąteczny, przesadny optymizm, ale pomyślcie sami, gdybyśmy jako wirtualna partia zdołali przepchnąć coś takiego....było by pięknie. Marzenia.
Robert Olbrycht..Żywiec

.................................................
dostępne mailem: Clive Staples Lewis"Listy starego diabła do młodego"+suplement. Dla chcących delektować się potegą myśli ubranej we wspaniałe słowa, polecam.

- - - - - - - -
Robert Olbrycht
Żywiec

Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---

Podatki od darowizn

Prawica RP opowiada się za likwidacją podatków od spadków i darowizn. Mówimy o tym w punkcie 1 deklaracji gospodarczej (link http://prawica.net/node/4571):

1. Stopniowa obniżka podatków (dochodowych, VAT, akcyzy, opłat administracyjnych za wystawianie dokumentów itp.). Dążenie do tzw. liniowej skali opodatkowania. Likwidacja podatków od spadków i darowizn.
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Słowa a czyny

Panu Olbrychtowi chyba nie chodziło o moralne wsparcie takiej koncepcji deklaracją, że "my się zgadzamy", lecz o czyny, które doprowadzą do złożenia wniosku obywatelskiego w Sejmie.

W przypadku stworzenia czegoś takiego warto się postarać o uwagę mediów - ich natura padlinożerców w tym przypadku sprzyja celom Prawicy RP i sympatykom likwidacji tego podatku.

Słowo niesie infromację

Nie napisałem tego na użytek p. Olbrychta, bo on i tak to wie jako członek Prawicy RP. Chodziło mi raczej o zaznajomienie jakiegoś kręgu czytelników ze stanowiskiem Prawicy RP w tej sprawie.

Takie słowo niesie informację, która może dopomóc w zbudowaniu szerszego frontu prawicowego pod postacią prawicowej partii politycznej. Jeśli staniemy się jakąś siłą, to przyjdzie czas i na czyny.
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

Nie skojarzyłem p.

Nie skojarzyłem p. Olbrychta jako członka partii.
Uważam w takim razie jego apel do innych członków partii jako zasadny.

cytat:
Takie słowo niesie informację, która może dopomóc w zbudowaniu szerszego frontu prawicowego pod postacią prawicowej partii politycznej. Jeśli staniemy się jakąś siłą, to przyjdzie czas i na czyny.

Ja jednak proponowałbym zgłaszanie takich projektów i innych inicjatyw jako środek do celu jakim jest zbudowanie szerszego frontu prawicowego. Takie poparcie najszybciej zdobywa się czynami, a inicjatywa o której była mowa nie wymaga jakiejś specjalnej akcji promocyjnej czy zaplecza politycznego, ponieważ (prawdopodobnie) będzie popierana przez większość - nawet niezależnie od orientacji politycznej, tym samym może stać się odskocznią ku takiemu poparciu zbierania.

Problemem jak zawsze jest czas i wiedza potrzebna do realizacji takiej akcji. Ja rozumiem, że wirtualna partia polityczna to w większości manifestacja poglądów, w mniejszym działanie, ale nuż się ktoś znajdzie z chęcią poświęcenia czasu tej sprawie. Moim zdaniem może to być niezłą odskocznia ku realnej polityce.

Panie Robercie poprosze tego

Panie Robercie
poprosze tego diabla
kuba@netactive.co.za
dziekuje

Również poproszę

Poproszę również diabła,
errno(at)wp.pl
Serdecznie dziękuję

To jest: Rafał Poniecki

My i Oni

Narod i wladza, my i oni. Od czasow komuny, gdy ci oni byli mianowani przez Moskwe, ulynelo wiele lat. W miedzyczasie bylo juz kilka wyborow. To kto te wladze wybieral, ze ciagle ta wladza to nie my? Czy moze my, tylko po przejsciu na druga strone biurka stajemy sie, jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki, niewrazliwymi swiniami? Nie wazne, czy zostajemy kierownikiem sklepiku "Biedrona", czy szefem departamentu, cos zmienia nas z wrazliwych na gruboskornych. Szef kaze dac komus w morde, to walimy, kaze napisac gladkie wyjasnienie dla prasy, ze klient nas oszukal, chociaz on uwaza ze zostal oszukany, no to piszemy.
Czy to przypadkiem tak nie wyglada?

Rafal Poniecki

To jest: wiki3

Re My i Oni

Oni (urzędnicy) są z założenia wrogami petentów, władza na szczycie może i chce coś poprawić, niestety tam też są urzędnicy, przygotowują, doradzają. Z nudów i przypodobania się władzy zrobią każde świństwo, żeby dodać sobie władzy - wprowadzą każde utrudnienie.
Jaki byłby świat bez "Onych"?
Naprawdę nie ciekawy, piekarz oddał by chleb, podatki minimalne (wojsko, policja i jeszcze troszkę), przedsiębiorczość kwitnąca.
Tego drodzy Państwo chcecie?!
Najserdeczniejsze życzenia Świąteczne dla PN i czytelników.

To jest: Radek

Kiedy

w I RP był kataklizm, sejm zdejmował podatki, aby kraj się odbudował. Tak było po Potopie, po wojnie północnej. III RP nie korzysta z tych doświadczeń, choć mogłaby. Gdyby np. rodziny zabitych górników zwolnić z podatku dochodowego za ten rok, to mogłaby być to pomoc, może nie wymierna, ale znacząca... Tymczasem u nas jest polityka następująca:
Każdemu zabrać, opłacić tych co rozdają, reszcie dać... złudzenia.

----
W sprawach prywatnych, proszę pisać na Berdyczów

Opus meum: KRAJ.info.pl Czasopismo o Polsce i Polakach

To jest: Michał Tyrpa

Ile jeszcze takich głosów wołającego na puszczy?

Ile jeszcze takich tekstów musi się ukazać i na jakich łamach, żeby tak elementarna, tyle razy omawiana kwestia, dotarła do ustawodawcy?
Pytanie o rozmiar wpływów do budżetu z owych haniebnych tytułów, jak najbardziej zasadne. Ale przecież odpowiedź ma charakter drugorzędny. Jak słusznie zauważył autor tekstu, to jest przede wszystkim problem moralny. To jest kwestia moralności naszej (de nomine - prawicowej przecież) władzy.
Podpisuję się pod wezwaniami do rozwiązań systemowych. I pod wnioskiem p.Roberta Olbrychta.

A może by tak na początek wystosować list do Ministerstwa Finansów?
Na Prawicy.net na pewno każdy go podpisze..

To jest: Radek

Ustawa

Ponieważ część wpływów z podatku dochodowego wpływa do kasy Gminy proponuję treść następującej ustawy!
Oczywiście trzeba to ubrać w język prawniczy:
"W przypadku ogłoszenia stanu klęski żywiołowej, która w sposób znaczny zniszczy dobytek mieszkańców, wojewoda może wydać decyzję o czasowym zaniechaniu poboru podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) oraz od osób prawnych (CIT) w części należącej do gminy.
W przypadku losowym, ze względów społecznych (zła sytuacja materialna pozostałych członków rodziny, po śmierci, lub w wyniku wypadku i całkowitej, lub czasowej niezdolności jedynego żywiciela rodziny do pracy) naczelnik właściwego urzędu skarbowego może na wniosek członków rodziny odstąpić czasowo od pobierania podatku dochodowego od osób fizycznych na czas nie dłuższy niż trzy lata!"
Oczywiście tłumaczenie "waaadzy" jest takie jak Cimoszewicza w 1997 r. Jak żeście się nie ubezpieczyli, to wasza strata, a podatek z was zedrzemy!
To propozycja, ale mam nadzieję, że krok w jakimś tam kierunku
pozdrawiam świątecznie, życząc wszystkim Zdrowych i Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia!

----
W sprawach prywatnych, proszę pisać na Berdyczów

Opus meum: KRAJ.info.pl Czasopismo o Polsce i Polakach

To jest: Qrczak

Zbiorowe wypadki

Czym się różni śmierć w Halembie od śmierci pojedynczego górnika? Albo od śmierci pojedynczej osoby w wypadku samochodowym?

Tylko tym, że w pierwszym przypadku od razu ginie wiele osób. Z punktu widzenia rodziny ofiary nie ma różnicy, czy on zginął sam, czy też razem z nim zginęli inni. Nie ma nic do rzeczy fakt, że zbiorowy wypadek jest bardziej medialny.

Nie widzę powodu, żeby wypadki, w których ginie od razu wiele osób, traktować z punktu widzenia pomocy rodzinom inaczej niż wypadki, w których ginie jedna osoba. Istotna różnica może być tylko wtedy, kiedy jedna rodzina traci wielu członków. Albo kiedy katastrofa jest tak masowa, że odbija się na całym regionie. Ale takie przypadki są na tyle rzadkie, że może nie warto tworzyć dla nich systematycznego prawa.

To jest: Radek

Ależ

Oczywiście!
Przecież nic u mnie nie ma nt. indywidualizmu, czy zbiorowości. Chodzi o to, że np. wielkie pożary, czy susze od których nie można się zabezpieczyć (nie pada przez kwartał)!, czy powodzie (bo Czesi np. zrzucili wodę!), czy skażenia chemiczne, dotyczą dużych obszarów i chodzi o ułatwienie określania terenu i szacowania strat.

----
W sprawach prywatnych, proszę pisać na Berdyczów

Opus meum: KRAJ.info.pl Czasopismo o Polsce i Polakach

To jest: Krystian Dąbek

Jedna rzecz

Pozostaje jedna kwestia: jaka kwota z tych podatków wpływa rokrocznie do budżetu państwa. Ja nie mam pojęcia. Ktoś wie ?

Nie ma prawicy, bez wolnego rynku !

To jest: Robert Olbrycht

Myślę, że nie aż tak

Myślę, że nie aż tak znacząca. Zresztą, gdybyśmy zalegaliaowali, dajmy na to, handel i produkcję narkotyków, wpływy też nie były małe. Nie o to przecież chodzi. Uważam, że prawdziwa prawica nie może traktować moralności jako ozdobnik w kampaniach wyborczych.
Przechodzę więc do moich dalszych dywagacji. Od razu muszę zaprotestować(delikatnie, ma się rozumieć, zważywszy na okoliczności)przeciwko tezie, jakoby najpierw należało okrzepnąć, nabrać siły a dopiero potem przystępować do konkretnych działań. Nie wiem, może to wina mojego temperamentu, ale my tutaj możemy dyskutować "ad mortem osrandam"(to chyba Rafała Ziemkiewicza)i niewiele z tego wyniknie. Owszem, myśl nasza, jako stal w ogniu, wykuwać się będzie, ekrany monitorów snopami iskier zabłysną a klawiatury potem z naszych palców spłyną, ale o tym tytanicznym wysiłku będziemy wiedzieć tylko my.
Z drugiej strony list do Ministerstwa Finansów, jakkolwiek będący czymś ze szczerego serca płynącym, ale o jego przewidywanym oddźwieku wolałbym się raczej nie rozpisywać. Taki będzie, jak o (), jak przestrzeń między tymi nawiasami. Myślałem o czymś innym. Moj pomysł będzie może skażony brakiem kontaktów z "polityką stosowaną", ale co mi tam. Otóż, uważam, że jest sposób na zebranie odpowiedniej ilości głosów, niezbędnych do złożenia obywatelskiego wniosku w sejmie , kto wie, może z pozytywnym rezultatem, jak i jednoczesne zaistnienie w świadomości społecznej(bez którego możemy najwyżej sprzedawać działki na Saturnie). Sposobem takim jest Radio Maryja i Telewizja Trwam. Jedynie te ośrodki, bedąc niezainfekowane "wartościami europejskimi" mają na tyle siły, by dotrzeć do rzeszy ludzi, którzy pod naszym wniosiem zechcą się podpisać. Przepraszam kolegów, że będę stawał się coraz bardziej praktyczny w swych wywodach, ale tak trzeba. Ja, tutaj na prowincji nie mam nestety zbyt wielu możliwości, ale przecież są wśród nas ludzie, którzy z polityką "oko w oko" się spotykają. Należy więc skłonić kogoś mającego dobra prasę u ojca Rydzyka, by przekonał go to pomysłu obywatelskiego zbierania podpisów. Cel przecież zbożny, prawda. Gdyby doszło do porozumienia, proszę sobie wyobrazić, najpierw apel wystosowany w obydwu mediach i zaraz potem z parafialnych ambon. O sile takego apelu chyba nikogo nie muszę przekonywać. Na nasze barki spadłby obowiązek fizycznego zbierania podpisów(kościół po sumie nadaje sie do tego idealnie). Myślę, że w ciągu kilku tygodni, w obrębie Żywca, jestem w stanie zebrać kilkanaście tysięcy podpisów. Rozochociłem się trochę, wiem, ale nie widzę ŻADNEGO INNEGO sposobu na zdziałanie przez nas czegokolwiek.
Robert Olbrycht..Żywiec

.................................................
dostępne mailem: Clive Staples Lewis"Listy starego diabła do młodego"+suplement. Dla chcących delektować się potegą myśli ubranej we wspaniałe słowa, polecam.

- - - - - - - -
Robert Olbrycht
Żywiec

Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---

Jak Swieta, to Święta,

Jak Swieta, to Święta, mogę sie z panem zgodzić. Ale już wiem, co powinien pan znaleźć pod choinką...Akapity...
Wesołych Świąt:)

- - - - - - - - - -
Admin prosi p. Sławka o zmianę hasła

To jest: Robert Olbrycht

No tak, rzeczywiście..hmm

Wesołych Świąt również ode mnie :)
Robert Olbrycht..Żywiec

.................................................
dostępne mailem: Clive Staples Lewis"Listy starego diabła do młodego"+suplement. Dla chcących delektować się potegą myśli ubranej we wspaniałe słowa, polecam.

- - - - - - - -
Robert Olbrycht
Żywiec

Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---

To jest: Michał Tyrpa

Wbrew pozorom zrozumieliśmy się dobrze.

Tyle tylko (mea culpa), żem się do końca nie wyjęzyczył. Oczywiście zgadzam się w pełni, że powinniśmy postarać się o złożenie obywatelskiego projektu ustawy. Tylko i wyłącznie takie rozwiązanie okaże się skuteczne. Jeśli wspominałem o liście do MF, to nie z intencją, żeby ów (jakże krakowski w stylu..) "list otwarty" opatrzony podpisami licznego grona zacnych sygnatariuszy, ZASTĄPIŁ, rzeczony projekt aktu prawnego, jeno aby go W tzw.MIĘDZYCZASIE UPRZEDZIŁ. Zdaję sobie sprawę, że pośród nas znajdzie się sporo świetnych prawników, niemniej ośmielam się spytać, dlaczego by do tworzenia projektu ustawy nie zaprosić specjalistów z ministerstwa? Już na wstępie.
Myślę, że reakcja na ów gest - przejaw szacunku i zaufania - byłaby też dobrym probierzem dla sprawy.

Radosnych Świąt!

To jest: Marcin Bonicki

160 mln plnów

W 2001 albo drugim roku kwota, która z tytułu podatków od spadków i darowizn wpłynęła do samorządów w całym kraju oscylowała wokół 160 milionów złotych.

To jest: Grzegorz Osowski

?zakłady pracy chronionej?

Pan Jerzy Rzędowski napisał cytuję ,,Czym innym były osławione ?zakłady pracy chronionej?, wręcz zachęcające do przekrętów, a czym innym proste, bezinteresowne przekazywanie części swego majątku osobom dotkniętym nieszczęściem.''

Zdziwiło mnie powyższe zdanie ,ponieważ nic nie słyszałem o tym aby sławne ?zakłady pracy chronionej? i niepełnosprawni ,,biznesmeni''będący właścicielami tych firm , mieli się źle.
Grzegorz Osowski

Grzegorz Osowski

To jest: Piotr K.

Komuszę zaprotestować

Znów nie rozumiem ? pan Jerzy pisze ?obywatel?. Otóż informuję pana Jerzego (i innych) że jako obywatele mamy prawo domagać się pewnych rozwiązań, a jeśli one nie są realizowane, tworzyć je ponieważ mamy bierne i czynne prawo wyborcze! Muszę przyznać, że zawsze obrzydliwe były mi wszelkie ?apele? do ?władzy?. Albo jesteśmy niewolnikami apelującymi do pana (właściciela) o lepsze traktowanie, albo jesteśmy depozytariuszami władzy i wpływamy na nią bezpośrednio lub pośrednio tworząc ją.

Istnieją dwa główne systemy prawa w naszym kręgu cywilizacyjnym ? pierwsze to prawo rzymskie, w którym spełniający pewne warunki ma prawo domagać się korzystnych dla siebie rozwiązań, drugie to prawo bizantyńskie, w którym spełniający warunki ma prawo o to prosić. Otóż ja czuję się obligowany przez prawo rzymskie. Dlatego, choć wiem i zgadzam się z przesłaniem powyższego artykułu, to radykalnie nie zgadzam się z jego formą, co więcej odczytuję ją jako pozostałość po komuszym zniewoleniu umysłowym.

Piotr K. z Opoczna

Piotr K. z Opoczna
PRAWICA RP - http://prawica.net/node/5704

Jak za tzw. komuny...

Ale cóż chcieć... Nie zmieniły się podstawy państwa, to i mechanizmy pozostały stare... Nadal to obywatel jest dla państwa, a nie państwo dla obywatela... Był materializm i jest materializm.

To jest: BTadeusz

Oj tak. Ludzie byli grzeszni

są grzeszni i tacy bedą.

Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

Nie to jest przyczyną

braku zmian na lepsze... to nie grzeszność ludzi...

To jest: BTadeusz

No wsparłem Pana

w żalu nad materializmem.-:)

Ale ma Pan rację, to wiara w demokrację, że odpowiednimi przepisami zapewni wszystkim dobrobyt.
(demokracja, to taki ersatz Boga) nawet ulepszony:
Sprawiedliwość już w tym zyciu.

Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.