Sikorski kontra Sikorski

Sprawa dymisji Ministra Obrony Narodowej nie jest tak prosta, jak wydaje się części mediów oraz politykom PO i SLD- to nie jest tylko wybór przez premiera Jarosława Kaczyńskiego „tego strasznego radykała” Macierewicza zamiast „kompetentnego i umiarkowanego” Sikorskiego. Oczywiście- napięcia pomiędzy oboma panami były, podobnie jak pewne różnice pomiędzy wizją MON ministra a prezydenta Kaczyńskiego. Tak naprawdę jednak Sikorski odszedł, bo sam tego chciał. Co więcej- zrobił to kiedy chciał i w sposób, jaki chciał.

Prawda czasu i prawda ekranu

Odejście Radosława Sikorskiego (ostatnio znowu wraca do wersji „Radek”) z funkcji ministra obrony narodowej można by uznać za kolejną samospełniającą się przepowiednię mediów. Wszystkie możliwe tytuły już od kilku miesięcy wieszczyły taki finał sprawy, za główny powód podając konflikt szefa MON z jego zastępcą, obecnie już „tylko” szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego Antonim Macierewiczem.

Taka interpretacja całej sytuacji jest jednak tylko znaną z „Misia” „prawdą ekranu”, wygodną do przyjęcia dla będących w totalnej opozycji polityków Platformy Obywatelskiej i SLD oraz mediów niesprzyjających, delikatnie mówiąc, obecnemu rządowi (czyli większości). Im łatwo przychodzi mówić- patrzcie, oto prawda o Kaczyńskich. Wybierają tego „oszołoma”, prawicowego radykała Macierewicza zamiast kompetentnego, umiarkowanego i światowego Sikorskiego.

Owszem, konflikt pomiędzy oboma panami istniał, choć wbrew temu co pisały media był to bardziej konflikt ambicjonalny (żaden szef nie lubi mieć „wybijającego się na niepodległość” zastępcy), podlany dodatkowo sosem zaszłości z początku lat 90. Gdyby jednak rzeczywiście Sikorski nie mógł znieść Macierewicza, podałby się do dymisji w październiku lub listopadzie, gdy ten drugi był jeszcze wiceszefem MON i mógł „szkodzić” Sikorskiemu w znacznie większym stopniu.

Podobnie sprawa ma się z rywalizacją na linii ministerstwo na Klonowej (siedziba ministra obrony narodowej) – Pałac Prezydencki. Również tu powszechnie mówiło się o różnicy zdań w takich sprawach jak przejście armii na zawodowstwo, szybsze pozbywanie się generalicji z głęboką PRL-owską przeszłością czy niedoszła, zablokowana przez prezydenta dymisja gen. Targosza. To wszystko prawda, jednak gdyby to były rzeczywiście problemy uniemożliwiające współpracę, Sikorskiego w MON nie byłoby już dawno. W każdej z powyższych spraw udało się jednak znaleźć kompromis pomiędzy ministrem Sikorskim, premierem i prezydentem.

Sikorski prezydent czy Sikorski ambasador?

To Radosław Sikorski podjął decyzję, że chce odejść z tego rządu. Nie tylko w sensie formalnym, składając dymisję, ale także realnym. Inaczej pisząc, postawienie przez niego sprawy na ostrzu noża, czyli „Macierewicz albo ja”, nie było tylko ruchem wyprzedzającym jakieś decyzje premiera. Sikorski odszedł świadomie i świadomie zrobił to w taki właśnie sposób- wiedział przecież, że w obecnej sytuacji bracia Kaczyńscy nie mogą zrezygnować z Antoniego Macierewicza. Odchodząc w taki sposób buduje swoją legendę człowieka walczącego ze złym szefem SKW. A z taką legendą łatwo o zbliżenie się np. do kręgów PO, która ostatnio „kusiła” Sikorskiego ciepłymi słowami.

Czy tam rzeczywiście mierzy były szef MON? Z pewnością nie był do końca szczery mówiąc niedawno, że szefowanie ministerstwu obrony to szczyt jego ambicji. Nie wydaja się jednak, by chciał formalniej wiązać się z Platformą, zwłaszcza obecnie, gdy ta ma przed sobą najprawdopodobniej jeszcze blisko 3 lata w opozycji. Zresztą PO nie byłaby w stanie zaoferować mu więcej niż miał jeszcze kilka dni temu- partia Tuska ma już swoich kandydatów, i to kilku, na szefów MON i MSZ, a więc resortów „z kręgów” Sikorskiego.

Prezydentura? Pojawiały się już głosy, że Radosław Sikorski byłby dobrym kandydatem prawicy do Pałacu Prezydenckiego, jednak nawet jeśli niedawny minister uwierzył w te optymistyczne dla siebie analizy części mediów, musiał zdawać sobie sprawę, że to melodia odległej przyszłości i odejście z rządu właśnie teraz niekoniecznie musi te plany wesprzeć.

Sikorski ma podobno jeszcze bardziej ambitne plany- stanowisko sekretarza generalnego NATO, które zwolni się w przyszłym roku. Czy jednak jakikolwiek Polak ma w obecnej sytuacji międzynarodowej jakiekolwiek szanse w takim wyścigu i czy ktoś tak obyty w tym świecie jak właśnie Sikorski nie jest tego świadomy? Spekulacje na temat przyszłości senatora z Bydgoszczy, bo takim Sikorski pozostaje, spotęgował premier Kaczyński, mówiąc, że ma dla swojego byłego ministra bardzo atrakcyjną propozycję, ale aktualną „dopiero za pół roku”.

Czy chodzi o stanowisko ambasadora w jednym z ważniejszych krajów (Waszyngton?) lub przy jakiejś organizacji międzynarodowej? Pamiętajmy, że Radosław Sikorski był już mianowany ambasadorem w Brukseli, jednak jego nominacja została w ostatniej chwili wycofana przez SLD tuż po zdobyciu przez lewicę władzy w wyborach w 2001 roku.

Minister na 4, PR na 5, a rozstanie na 6!

W całej sprawie pomija się jeszcze jeden fakt- jak na polskie warunki było to rozstanie niemalże „aksamitne”. Minister pochwalił przychodzącego na jego miejsce Aleksandra Szczygłę, premier oświadczył, że widzi nadal Sikorskiego „w kręgu” PiS i ma dla niego wspomnianą wyżej propozycję, a Antoniego Macierewicza w całej sprawie jakby w ogóle nie było.

Jakim ministrem obrony narodowej był Radosław Sikorski? Wbrew wykorzystującym okazję do podszczypywania PiS-u politykom PO i SLD wcale nie idealnym. W kwestii polsko-amerykańskiej współpracy wojskowej nie wywalczył dla polskiej armii niczego więcej niż poprzednicy. A więcej niż od poprzedników od niego wymagano, do czego sam się przyczynił, wzmacniając swój wizerunek „człowieka z kontaktami w Waszyngtonie”. To za jego rządów w wojsku wybuchło kilka skandali, związanych m.in. z sepsą oraz skandalicznymi warunkami higienicznymi w wielu jednostkach. Pojawiły się także kłopoty w odbiorze F-16 i szkoleniu polskich pilotów tych maszyn.

Na plus ministrowi Sikorskiemu należy zaliczyć kontynuację na dobrym poziomie misji w Iraku oraz przygotowanie znacznie większego niż obecnie kontyngentu do zupełnie nowej, trudniejszej misji w Afganistanie.

Przede wszystkim jednak Radosław Sikorski był świetnym PR-owcem własnych poczynań. Kto wie, czy w tej materii nie okazał się lepszy nawet od niedoścignionego wydawałoby się wzoru- Kazimierza Marcinkiewicza (żeby było jasne, świetny PR i komunikację z mediami zapisuję obu panom do pozytywów ich działalności)? Bo czegóż to szef MON w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy nie robił?

Gdy wprowadził w wojsku egzaminy sprawnościowe, sam biegał z dziennikarzami po parku w koszulce z orłem na piersi. Skakał na spadochronie wprost przed telewizyjne kamery, latał F-16 z własnym nazwiskiem wymalowanym na samolocie, po czym dawał się polewać kubłem zimnej wody- dosłownie. O takich drobiazgach jak odrywanie z wojskowych obiektów tabliczek z napisem „zakaz fotografowania” nawet nie będę wspominał.

Generalnie jednak Sikorski był ministrem dobrym. Czy PiS i rząd stracą wiele na jego odejściu? Pozornie tak, jednak wydaje się, że kto miał odwrócić się od obecnej ekipy rządzącej z powodu preferowania przez nią, najkrócej pisząc, „radykałów” zamiast „umiarkowanych”, już dawno to zrobił. A w obecnej rzeczywistości Antoni Macierewicz daje premierowi znacznie więcej- „struktury”, pisane w cudzysłowie, bo mam na myśli nie majątek, siedziby, aparat partyjny, itd., lecz znanych w pewnych środowiskach liderów opinii. To dzięki takim grupom poparcie dla PiS utrzymuje się od wyborów na równym poziomie ok. 25%, mimo zmasowanego ataku większości mediów, który z reguły bez problemów „zatapia” każdy rząd (vide AWS, by nie sięgać daleko).

Stąd gdybym był na miejscu premiera Jarosława Kaczyńskiego w styczniu 2007 roku i musiał wybrać między Radosławem Sikorskim a Antonim Macierewiczem, również wybrałbym tego drugiego. Ale jak już stwierdziłem, Sikorski wybrał sam.


Adam Chmielecki
inne publikacje autora...
http://mediokracja.wordpress.com

To jest: leszekzi

Na temat dzisiejszej sytuacji w mediach

Dzisiejszej - czyli 7 lutego, dymisja Dorna itd. Otóż wyłem ze śmiechu (choć moze nalezało się raczej głęboko smucić) nad bezdenną głupotą wiekszości dziennikarzy. NAD DEBILIZMEM po prostu!!!

Otóż miałem wyjatkową możliwość śledzenia rozwoju sytuacji przez kilka godzin ciurkiem. Dziennikarze nakręcali się kolejnymi sensacjami, giełda nazwisk wirowała jak szalona. Medialni mędrcy i autorytety przerzucali się najbardziej karkołomnymi teoriami. TO WSZYSTKO PRZY ABSOLUTNYM MILCZENIU ZARÓWNO PREMIERA JAK I PAŁACU PREZYDENCKIEGO (nie oceniam tu, czy to dobrze, czy źle). No i po paru godzinach takiej obłędnej dziennikarsko-eksperckiej kołomyjki - wszyscy zgodnym chórem orzekli, że MAJĄ JUŻ DOŚĆ TEGO ZAMĘTU TWORZONEGO PRZEZ... KACZYŃSKICH. Mozna bliźniaków nie lubić. Mozna nawet nienawidzić. Ale wszystkie "redaktory" i "profesory" w moich oczach wyszły na durni, nie po raz pierwszy zresztą.

Leszek Zinkow, Kraków
leszekzi@interia.pl

Leszek Zinkow, Kraków
leszekzi@interia.pl

To jest: Junona

:)

Coś w tej samej poetyce:

http://zezem.salon24.pl/index.html

To jest: Qrczak

Kuriozalna jest końcówka tego wpisu

„zaliczony został test szczelności rządu - żadnego przecieku”. Pff, przecież nie przecieku oczekiwałem, tylko oficjalnej informacji.

Podpisuję się za to pod pierwszym komentarzem poniżej wpisu.

To jest: Qrczak

Można zaszkodzić przez zaniechanie

Kołomyja jest pośrednim skutkiem tego, że rząd nie poinformował o powodach dymisji Dorna.

Nie podoba mi się ukrywanie powodów dymisji kogoś tak ważnego jak minister. Kolejny powód, żeby nie popierać PiS. Obroną przed nieprawidłowościami z reguły powinna być większa jawność.

To jest: jarecki r-m

Kołomyja jest skutkiem spadku jakości dziennikarstwwa

oraz tym, że jesteśmy światowym liderem jeśli chodzi o ilość ekspertów na milimetr kwadratowy powierzchni kraju.
Mi nie przeszkadza to, że premier nie wyszedł i się nie tłumaczył, no bo co mógł powiedzieć? Prawdę? Że obydwaj nie sprawdzili się na stanowiskach, które dostali za zasługi? I za te zasługi miałby ich tak upokarzać? Dał im możliwość wyjścia z twarzą, a ważniejsze dla mnie jest to, co będą robić ich następcy. Nie pierwsza i nie ostatnia dymisja w tym i następnych rządach, a znając przywiązanie polityków do PR, obawiam się, że takie stawianie sprawy mogłoby zniechęcić ich do dymisji w ogóle :). Ja tam wolę zdymisjonowanego złego ministra, a przyczyny sam widzę.
Ani Dornowi, ani Sikorskiemu krzywda się ie stała i nie stanie, a Dorn wreszcie będzie mógł błyszczeć na korytarzach sejmowych, czego mu brakowało, patrząc po konferencjach prasowych, na których wyraźnie szukał konfliktu.
Głosowałem na PiS. Nie jest to szczyt ideałów w tym kształcie i tej koalicji, ale po 17 latach można chyba jednak powiedzieć "wreszcie", przynajmniej w kilku sprawach.
Jarek S.

Jarek S.

To jest: leszekzi

Zgadzam się, ale tylko częściowo

cytuję Qrczak:
Kołomyja jest pośrednim skutkiem tego, że rząd nie poinformował o powodach dymisji Dorna.
Nie podoba mi się ukrywanie powodów dymisji kogoś tak ważnego jak minister. Kolejny powód, żeby nie popierać PiS. Obroną przed nieprawidłowościami z reguły powinna być większa jawność.

Czas pomiędzy dymisją a konferencjami prasowymi nie był aż tak długi. Tylko że dziennikarze liczą czas w sekundach (takie ich prawo skądinąd). Wyjaśnienie przyczyn było - przyznaję - enigmatyczne, ale po pierwsze w przypadku "rozstań pokojowych" zazwyczaj takie właśnie jest - ogólnikowe i kurtuazyjne. Po drugie, jakiekolwiek wyjaśnienie by nie było, Tusk, media i reszta i tak by Kaczyńskich zjechali. Więc po co sie wysilać. Najlepszy dowód z Panem Krawczykiem z Kancelarii. Został zdymisjonowany w związku z problemami lustracyjnymi. ponoć nie były bardzo istotne - "coś podpisał szantażowany, a potem nie współpracował". Nie wnikam czy tak było, może nawet "wina" Krawczyka jest symboliczna. Ale przed jakim wyborem została postawiona Kancelaria? Zdymisjonować i słuchać o "linczowaniu człowieka" (jak dzieje się w tej chwili), albo słuchać, że "Kancelaria i obłudny kaczor zatrudnia agentów - oto ich odowa moralna". Ne bronię Kaczyńskich, ale to naprawdę się kupy nie trzyma.

Leszek Zinkow, Kraków
leszekzi@interia.pl

Leszek Zinkow, Kraków
leszekzi@interia.pl

To jest: Qrczak

Nie mówię o czasie przed konferencjami

tylko o tym, że na tych konferencjach nic nie powiedzieli.

Przed konferencją Dorna jakiś komentator w TVN24 powiedział, że pewnie nie dowiemy się powodu dymisji, mając na myśli, że usłyszymy jakiś pretekst zamiast prawdziwego powodu. Nie było nawet pretekstu.

Jestem wobec nich coraz bardziej nieufny. Albo coś knują, albo się miotają. W każdym razie robią to potajemnie.

To jest: R1a1

Niech Pan wyrzuci przez okno telewizor! Zobaczy Pan, że już po

kilku tygodniach bez prania mózgu przez szczekaczkę poczuje się Pan znacznie lepiej.

Takie wyrzucanie propagował o. Rydzyk

Ale po uruchomieniu TV TRWAM jakoś przestał...

To jest: wiki3

Niedostępna wiedza.

cytuję Qrczak:
tylko o tym, że na tych konferencjach nic nie powiedzieli.

Przed konferencją Dorna jakiś komentator w TVN24 powiedział, że pewnie nie dowiemy się powodu dymisji, mając na myśli, że usłyszymy jakiś pretekst zamiast prawdziwego powodu. Nie było nawet pretekstu.

Jestem wobec nich coraz bardziej nieufny. Albo coś knują, albo się miotają. W każdym razie robią to potajemnie.

Ale Pan dociekliwy. Tak Sikorski jak i Dorn pracowali w takich ministerstwach gdzie podstawą dobrej pracy jest zachowanie tajemnicy!
Można mieć takie oczekiwania np od Ujazdowskiego, bo już w ministerstwie zdrowia mogą być tajemnice.

----------------------------------------------
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".

To jest: moniK

To tak jak z tego kabaretu o

To tak jak z tego kabaretu o Marianie: "Ciągle tylko te kłótnie i awantury...", "Marian chciałeś mnie zabić!"
http://kabarety.tworzymyhistorie.pl/329_kon_polski...

To jest: Jan Bodakowski

Igły z wideł

Media robią strasznie dużo szumu wokół zapowiadanych zmian w rządzie. Podobnie opozycja. Jak Sikorski i Dorn byli w rządzie to było źle. Jak odchodzą to jeszcze gorzej (czekam tylko na argumenty w stylu że to antysemityzm bo jeden ożenił się z żydówką a drugi syn żyda komunisty). Opozycja nie ma nic do zaoferowania wyborcom, żadnego odmiennego programu, dziecinnie się czepia i pozuje przy tym na autorytety moralne (działacze PO). Czyje niesmak na taki brak troski o Polskę, niesmak wobec ograniczania polityki do walki o stołki a nie ustrój.

To jest: leszekzi

Jak nie przepadałem za Kaczyńskimi

to coraz bardziej ich szanuję. Przez przekorę :-) Gdyby Kaczyński wyjaśnił dymisję Dorna w sposób NAJOCZYWISTSZY i prosty, zrozumiały i akceptowalny na całym świecie: na przykład "POKŁÓCIŁEM się z moim ministrem, więc zgodnie z moimi kompetencjami skłoniłem go do dymisji" (zresztą do tego sprowadzało się wyjaśnienie Dorna) - wówczas podstawowym komentarzem mediów i opozycji byłoby - "patrzcie, jaki kłótnik z Kaczyńskiego. Do niczego się nie nadaje". Czasami nie można wypracować kompromisu i chyba każdy to wie. Bardziej koncyliacyjnego, cywilizowanego rozstania przecież naprawdę trudno sobie wyobrazić.
Jakakolwiek okazja jest dobra dla klienteli "szkła kontaktowego", żebu poprzypi..dalać Kaczorom. JAKAKOLWIEK. Oni chyba muszą nieustannie napinać uwagę - może budyń im się właśnie w kuchni ścina przez Kaczorów.

Leszek Zinkow, Kraków
leszekzi@interia.pl

Leszek Zinkow, Kraków
leszekzi@interia.pl

To jest: Jan Bodakowski

nieustający atak

na PIS umacnia PIS. PIS teraz może zrobić wszystkie reformy a przeciwnicy nie będą mogli nic zrobić więcej.
Poza tym przeciwnicy PIS (PO i LID) ośmieszają się bo nie krytykują PIS merytorycznie (chociaż nie było by trudne)tylko się czepiają.

To jest: leszekzi

@ dyskutanci w tym wątku

Na początku działania tego rządu (no, powiedzmy od czasu objęcia teki premiera przez J.Kaczyńskiego) mieli mój kredyt zaufania. Później krytycznie zauważałem, że z tym i z owym jednak nie dzieje się dobrze, broniłem, kiedy uważałem, że należy, mocno przyłączałem się do krytyki, kiedy - moim zdaniem - zasługiwali. Ale od pewnego czasu zauważam, ze (podświadomie może) zdarza mi się bronić Kaczyńskiego (Kaczyńskich) nawet wówczas, gdy merytorycznie w istocie się z nimi nie zgadzam. Dlaczego? A no dlatego, że licząc na poważną dyskusję wygłaszam moją negatywną ocenę takiej czy innej decyzji, i wówczas dyskutant poklepuje mnie po plecach i powiada: "widzi pan, zupełnie się zgadzamy! Przecież obaj widzimy, że te kurduple i konusy nic sensownego przy takim wzroście zrobić nie mogą, a żona Kaczyńskiego jest szpetna. Kompromitują nas i cały świat się śmieje!" Odsuwam wówczas z ramienia poklepującą dłoń i mimo wątpliwości czuję sympatię do Kaczyńskich. Macie tak?

Leszek Zinkow, Kraków
leszekzi@interia.pl

Leszek Zinkow, Kraków
leszekzi@interia.pl

To jest: Jan Bodakowski

najbardziej odjechana krytyka Kaczyńskich

Słyszałem plotkę że jeden z poważnych patriotycznych publicystów, tłumacz i eseista twierdził na poważnie że nie dosyć że bliźniacy to sodomici, to żona jednego z nich to łysy transwestyta w perułce. Publicysta był tak przekonujący że rozsądni ludzie (wykładowcy akademiccy)wbrew sobie oglądając relacje z działalności pan prezydenta wpatrywali się czy aby wiatr nie zwieje perułki. Jeżeli tak irracjonalna plotka mogła zawładnąć umysłami elit (o poglądach patriotycznych) to jak skuteczny może być nieustanny atak medialny na PIS adresowany do reszty społeczeństwa.
Natomiast wśród radiosłuchaczy usłyszałem plotkę że że tylko jeden z bliźniaków jest żydem (nie wspomne o tej że obaj są Kalsztejn)

A wypróbował pan to

A wypróbował pan to także na innych przykładach...? Cos mi się wydaje, że w ten sposób, można polubić nawet teściową...

- - - - - - - - - -
Admin prosi p. Sławka o zmianę hasła

świętymi stać się powinny

wszystkie teściowe po ilości dowcipów jakie o nich krążą :)
ale wracając do meritum , mi nie zdarza się zgadzać z kimś nawet podświadomie gdy merytoryka jest niezgodna z moją, choć zdarza mi się ustąpić w udowadnianiu własnej racji, ale w zupełnie innym celu

martwi mnie szacunek naszego społeczeństwa do osób piastujących najwyższe stanowiska w państwie, te wyścigi w wymyślaniu nowych dowcipów, zachłystywanie się kolejnymi aferami, które media nadmuchują, to chyba przekłada się na stosunek do kraju w jakim żyją niestety (:

pozdrawiam
Anna

- - - - -
Anna

To jest: wiki3

Szacunek

cytuję AnnaP:

martwi mnie szacunek naszego społeczeństwa do osób piastujących najwyższe stanowiska w państwie, te wyścigi w wymyślaniu nowych dowcipów, zachłystywanie się kolejnymi aferami, które media nadmuchują, to chyba przekłada się na stosunek do kraju w jakim żyją niestety (:

pozdrawiam
Anna

A nie martwi pani jakość i zachowanie tych polityków?
Na szacunek trzeba sobie zasłużyć.

----------------------------------------------
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".

martiw

a miałam na myśli te afery i dowcpiy, które nie mają nic wspólnego z działaniami politycznymi, nie przypominam sobie takiej sytuacji, za rządów choćby SLD, czy oni zasługiwali na szacunek?
ale ten wątek już jest stary, ludzie ulegają propagandzie, ogólnej nagonce, szkoda czasu na rozstrząsanie, bardziej skupiłabym się na problemie jak rozpropagować idee Prawicy RP na dużo szersze grono
pozdrawiam
Anna
Zakładamy Prawicę RP (partię
polityczną)

- - - - -
Anna

martwi

pozdrawiam
Anna
http://prawica.net/node/6035

- - - - -
Anna

To jest: wiki3

Nieporozumienie

cytuję AnnaP:
a miałam na myśli te afery i dowcpiy, które nie mają nic wspólnego z działaniami politycznymi, nie przypominam sobie takiej sytuacji, za rządów choćby SLD, czy oni zasługiwali na szacunek?
ale ten wątek już jest stary, ludzie ulegają propagandzie, ogólnej nagonce, szkoda czasu na rozstrząsanie, bardziej skupiłabym się na problemie jak rozpropagować idee Prawicy RP na dużo szersze grono
pozdrawiam
Anna
Zakładamy Prawicę RP (partię
polityczną)

Jeśli tak to ma pani rację. Jeśli idzie o SLD, to wymagany jest prokurator, a nie dowcipy.
Pozdrawiam

----------------------------------------------
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".

jeszcze nie takie zmiany w rzadzie zobaczymy zanim nie

ujrzy swiatla dziennego nowa ustawa lustracyjna no i przede wszystkim
raport z likwidacji WSI.

Rozne nerwowe ruchy i przetasowania maja swoje zrodlo w tych wlasnie dokumentach ,na ktore czekamy ; jedni z niecierpliwoscia ,inni ze strachem graniczacym z panika.

Jak pisze u siebie na blogu Korwin MIkke ,na razie nie ma sie czym ekscytowac; to takie sobie poczatki...

abundantia

Dobre dla PiS, a co z nami, niepiśmiennymi?

Zanalizował Pan sytuację z pozycji PiS. Tylko czy dla polskiego wojska lepszy byłby Macierewicz od Sikorskiego? Bo tu chodzi nie o liderów prawicowych środowisk, tylko o siłę militarną kraju.

To jest: moniK

Nie było takiej alternatywy

Nie było takiej alternatywy Sikorski/Maciarewicz. Ośmielę sie zauważyć,że Sikorskiego zastąpił niejaki SZczygło. A czy będzie lepszy - to sie okaże. Analizują to juz mądrzjsi od nas (tzn bardziej znający się na wojsku niż my) np.
http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=4228

To jest: Adchmiel

Dlaczego z pozycji PiS?

Dlaczego z pozycji PiS? A Macierewicz odpowiada tylko za maly (prawda, ze wazny) odcinek w wojsku, wiec nie moze (nie moglo) byc mowy o alternatywie- kto jest lepszy dla polskiej armii. A swoja ocene ministra Sikorskiego zawarlem w tekscie.

Adam Chmielecki
http://mediokracja.wordpress.com

JAKIE "struktury" daje Macierewicz ?

Bo dotychczas dał się poznać z tego, że każdą strukturę, gdzie się znalazł, rozwalał, albo opuszczał.

To jest: Adchmiel

Wyjasnilem to dokladnie w artykule

Co mialem na mysli piszac w artykule o "strukturach", wyjasnilem juz w nastepnej linijce tekstu. Ale moge sie powtorzyc- 97% mediow "jedzie" po Kaczynskich jak tylko moze
(czasami slusznie, czasami bez powodu), a PiS utrzymuje wysokie poparcie. Dlaczego? Wlasnie dlatego, ze potrafi zadbac o swoj bazowy, twardy elektorat, do ktorego zalicza sie takze srodowisko A. Macierewicza. Ale powtarzam- to nie taki wybor (AM lub RS) byl moim zdaniem podstawa dymisji Sikorskiego.

Adam Chmielecki
http://mediokracja.wordpress.com

To jest: moniK

ups

To "własne" nazwisko na samolocie to nazwa firmy amerykańskiej:
http://www.sikorskycareers.com/job_start.asp
Chyba przypadek....

Nie samolot, a helikopter -

Nie samolot, a helikopter - a Sikorski to wybitny konstruktor rosyjski, który wyemigrował do USA.

- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

To jest: rosomak

Rosyjski tylko i wyłącznie

Rosyjski tylko i wyłącznie dlatego, że były to czasy zaborów. Sam Sikorski z tego co mi wiadomo dość jednoznacznie swoje korzenie określał jako Polskie.

= = = =
>to nie jest podpis<

Cieszę się, że zwrócił

Cieszę się, że zwrócił Pan na to uwagę, bo nie wiedziałem.
Czy informacja z Wikipedii jest ścisła?

"Ojciec Igora Sikorskiego był Polakiem. Jego rodzina została wywieziona do Rosji po powstaniu styczniowym. Ojciec Igora poślubił Rosjankę i pozostał w Rosji, gdzie urodził się późniejszy konstruktor helikopterów. Warto dodać, że Igor Sikorski skonstruował jedyny używany do dziś helikopter transportowy z dwoma wirnikami poziomymi."

za:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Igor_Sikorski

- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)

No patrz pan jak to

No patrz pan jak to jest...jednego rosyjskiego Sikorskiego( Igora, urodzonego, w Kijowie) na siłę chcę pan mieć za Polaka, a w tym samym czasie drugiego, polskiego Sikorskiego (Radosława, urodzonego w Bydgoszczy) uważa pan prawie za obcokrajowca... Śmiesznie, nie?

- - - - - - - - - -
Admin prosi p. Sławka o zmianę hasła

To jest: rosomak

1. Chyba dostatecznie

1. Chyba dostatecznie jednoznacznie określiłem stan faktyczny na ile jest to oczywiście w ogłoe możliwe odnośnie określania narodowości w "życiorysie kresowym".
2. Gdzie w tym określeniu jakaś siła?
3. Pan Sikorski nie robił za "Nadpolaka".
4. Czy fakt wieloletniego posiadania obywatelstwa angielskiego nie przemawia jakoś do pana wyobraźni? Nie dostrzega pan jakim tłumaczeniem żywcem z angielskiego jest pamiętne deklarowanie "miłości" do WP?

= = = =
>to nie jest podpis<

Acha, czyli fakt posiadania

Acha, czyli fakt posiadania przez Igora Sikorskiego obywatelstwa rosyjskiego, własciwie czyni z niego Polaka, a fakt drugiego obywatelstwa Radka Sikorskiego własciwie robi z niego obcokrajowca..Piękna logika...:)

Cos w tym jest...że to było jakieś niepodobne do niczego, ale nie sądziłem, że - w afektowany sposób - ujawniając wzruszenie - wszyscy stajemy się Anglikami :)

- - - - - - - - - -
Admin prosi p. Sławka o zmianę hasła

To jest: rosomak

Niech pan proszę literuje

Niech pan proszę literuje za mną K-R-E-S-Y. Czy coś z tego określenia jest dla pana niezrozumiałe?

Natomiast kuriozalnie dziecinne w naszym spojrzeniu wypiewy o "miłości" są dla kogoś władającego językiem angielskim i interesującego się anglosaską polityką jak najbardziej nie zagadką tylko podobne właśnie do tamtejszych obyczajów.

= = = =
>to nie jest podpis<

Toć, panie rosomaku, Igorek

Toć, panie rosomaku, Igorek w Kijowie urodzony, jak daleko pana zdaniem sięgały te nasze K-R-E-S-Y. I z rosyjskiej matki, a Ojczyzny swego ojca na oczy nie widział...no bo akurat jej nie było, to też prawda...Ale mimo to Polak? Bardziej Sikorski od Radka...?

A jeśli chodzi o tego drugiego. Fakt, że to było hollywoodzkie pozegnanie. Rozumiem, że jakby sobie walnął setę na drogę, to lepiej by wskazał na swoje korzenie...Ale z drugiej strony...wie pan, kartofle też do nas kiedyś przywędrowały. A dziś zasłuzenie są bardziej nasze, niz czyjeś...:)

- - - - - - - - - -
Admin prosi p. Sławka o zmianę hasła

To jest: rosomak

Co do tej sety to się pan

Co do tej sety to się pan po prostu myli. Pan Szczygło zaprezentował się w mojej opinii jak najbardziej poprawnie i celowo.

= = = =
>to nie jest podpis<

Bo Szczygło się dopiero

Bo Szczygło się dopiero witał, zobaczymy jak sie bedzie żegnał...Żeby tylko nie powiedział: ten resort eto była cała moja miłość:)

Ale swoją drogą, nie niepokoi pana, że jego nazwisko tak niepokojąco sie urywa...
SZCZYGŁOW był taki Władimir, rosyjski, rozumie pan, rosyjski pisatiel...Napisał m.in coś " NA 1864 r.", ale sam nie wiem czy to o powstaniu, czy o wojnie duńskiej...:)

- - - - - - - - - -
Admin prosi p. Sławka o zmianę hasła

To jest: rosomak

Dobre dobre... aczkolwiek

Dobre dobre... aczkolwiek chyba nieco naciągane. Żeby było weselej to ja sam mam jednego takiego ruskiego pisarza imiennika w rodzie. Jeśli pan zorientowany to napisał on: "Na pagorkach Mandżurii".
Nawiasem mówiąc mam już taki obyczaj, że na bezsensowne pytania w prywatnych rozmowach odpowiadam: "Jeśli ludzie się pytają dlaczego to robię, to powiedz im że robię to dla kasy...".
Albo gdy zamierzam wskazać komuś drobny brak wiedzy merytorycznej to wspominam:
"Co ty tam kur.. wiesz o zabijaniu.". Chyba rozszerzę te przysłówka o zwrot: "Ja kocham wojsko polskie!". Doskonale pasuje do komentowania zwykłego przebiegu projektów w informatyce.

= = = =
>to nie jest podpis<

To jest: wiki3

Obywatelstwo = obywatelstwo?

cytuję Sławek:
Acha, czyli fakt posiadania przez Igora Sikorskiego obywatelstwa rosyjskiego, własciwie czyni z niego Polaka, a fakt drugiego obywatelstwa Radka Sikorskiego własciwie robi z niego obcokrajowca..Piękna logika...:)

Cos w tym jest...że to było jakieś niepodobne do niczego, ale nie sądziłem, że - w afektowany sposób - ujawniając wzruszenie - wszyscy stajemy się Anglikami :)

Jest pewna różnica, jeden Sikorski miał obywatelstwo narzucone, drugi poprosił o nie.

----------------------------------------------
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".

To jest: moniK

Oczywiście. A dokładniej

Oczywiście. A dokładniej chodziło o przetargi na śmigłowce rządowe. Nasz mon też je "testował". Pisałam w nawiązaniu do słów autora artykułu. Mnie też utkwiło to w pamięci podczas testów "Sikorski lata Sikorsky'm". Bynajmniej z mojej strony nie było żadnej insynuacji. Autor pisał o F-16 z własnym nazwiskiem, ale tego to nie pamiętam. Ale forumowicze zawsze idealnie wszystko połączą;)

To jest: Adchmiel

Ups? Nie

Sikorski (minister) latal F-16, a tych nie robi Sikorsky (firma), tylko koncern Lockheed-Martin ;-)
Wiec nie przypadek, tylko profesjonalizm, i nie moj (akurat w tym wypadku ;-) ), tylko Amerykanow.

Adam Chmielecki
http://mediokracja.wordpress.com

To jest: moniK

Ma pan rację. Z tym

Ma pan rację. Z tym profesjonalizmem Amerykanów moznaby trochę polemizować, zwłaszcza, jeśli pamietamy problemy, związane np. z ich przylotem do Polski, czy eksploatacją, ale za to powinniśmy winić także naszą stronę.

To jest: Adchmiel

Profesjonalizm w PR

Mialem na mysli profesjonalizm w PR i organizacji wizyty polskiego ministra, a nie w dostarczeniu Polsce F-16. Choc takie male wpadki jak przy odbieraniu naszych "Jastrzebi" zdarzaja sie chyba zawsze i wszedzie. W koncu to nie sa tramwaje...

Adam Chmielecki
http://mediokracja.wordpress.com

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.