Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Obyczaje polityczne
Autor: Wojciech-Maltan, pon, 19/02/2007 - 20:03
Moja ocena istniejących przepisów, a dotyczących karania za słowa, jest jasna. Wykreślić. Niech zajmują się tym sądy cywilne (podstawa artykuły 23 i 24 KC). Nie widzę powodów, dla których osoba piastująca urząd ma mieć z tego tytułu większą ochronę przed krytyką (wyrażaniem opinii) niż normalny obywatel. Taki polityk nie dość, że ma większe możliwości ( dochody większe od średniej krajowej), a więc pomoc renomowanego prawnika, to jeszcze stwarza niebezpieczne poczucie, że może mieć wpływ na przebieg procesu, jako że jest ogniwem władzy. Nie bez powodu, bowiem tego typu przestępstwa od samego początku ogniskowały się wokół sporów politycznych, zdobywania władzy. Niebezpieczny styk. Jeżeli jest to osoba związana z rządzącym obozem, który sprawuję pieczę na prokuraturą, to nie wygląda to najlepiej. Gdy stroną procesu jest obywatel (a nie polityk rzucający z mównicy ostre słowa czy były prezydent występujący w komercyjnej stacji), sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje. System PRL-owski znał podobną konstrukcję tego przepisu. W rozdziale Przestępstwa przeciwko porządkowi publicznemu.
obecnie obowiązuje art. 133:
oraz interesujący nas:
Przepisy umieszczono w rozdziale Przestępstwa przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej Artykuł 135 paragraf 2 stoi na straży ochrony czci Prezydenta. Wyjaśnić należy, że owe przestępstwo nie jest typem kwalifikowanym znieważenia funkcjonariusza publicznego, a typem kwalifikowanym przestępstwa z artykułu 216 paragraf 1, czyli zniewagi, a więc nie obejmuje czynów zniesławiających. (Z nieznanych sobie przyczyn twórcy prawa nadali mniejszą ochronę Prezydentowi RP niż innym chronionym organom.) Takie zachowanie cechować ma się pogardą dla danej osoby, tu Prezydenta RP. Jak sam przepis mówi, musi być to zrobione publicznie. Niekoniecznie w obecności adresata. Ważne jest zamiar, żeby ta wypowiedź (inne zachowanie) dotarło do odbiorcy. Przestępstwa może dopuścić się każdy. Na marginesie warto odnotować, że Polska (wówczas jeszcze Ludowa) ratyfikowała w 1977 r. Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych oraz - w 1992 - Europejską Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Na tym tle swoją wymowę ma wyrok SN z 1993, który konstatuje, że Prawo do publicznego głoszenia swoich poglądów (bez względu na sposób wyartykułowania np. karykatura, wiersz), to żadna wypowiedź odnosząca się do osób działających publicznie lub organów państwa, a w szczególności ich decyzji, jeżeli nawet opinie te naruszają pewne normy obyczajowe, nie powinna być traktowana jako przestępstwo określone w art. 270 § 1 kk. SN powołuję się na artykuł 19 ustęp 2 MPPiO, mówiący:
W przedmiotowej sprawie z pewnością mieliśmy do czynienia z decyzją publiczną (upublicznieniem raportu z likwidacji WSI) oraz reakcją (Lecha Wałęsy) na tę decyzję. Co prawda orzeczenie wydane przez SN wydane było jeszcze w okresie obwiązywania poprzedniego kodeksu, nie zmienia to faktu, że odnosi się również do obecnie obowiązującego przepisu. Tym bardziej, że podstawą do wyrażania takiej opinii były umowy międzynarodowe. W tym również konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Co w sposób istotny koresponduje artykułem 54 Konstytucji RP: Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji Prokuratura Rejonowa w Częstochowie (w roku 2003) stwierdziła, że umieszczenie wizerunku Hitlera obok wizerunku Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego jest dopuszczalne. Mieści się w ramach dozwolonej krytyki (na podstawie: art. 10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Politycznych i Podstawowych Wolności – patrz niżej). Tym samym potwierdziła prawo obywateli do krytykowania władzy, nawet w takiej formie. Artykuł 10. Wolność wyrażania opinii
Inną ciekawą sprawą, która zakończyła się w Sądzie Apelacyjnym, jest historia pewnego działacza rolniczego, Andrzeja L. Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał m.in., że p. Andrzej podczas konferencji prasowej (...) używając słowa powszechnie uznawanego za obraźliwe, publicznie znieważył Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, tj. popełnienia przestępstwa z art. 135 § 2 kk Zacznijmy od owych obraźliwych terminów. SA:
Zatem nie do końca było tak, jak nas w ostatnich dniach przekonywał p. Andrzej, że wspomniał coś o lenistwie głowy państwa. Było więcej zarzutów, ale ten interesuje nas najbardziej. Sąd w związku – tylko – z tym czynem skazał go na...rok pozbawienia wolności. Łącznie uzbierało się 16 miesięcy pobytu w zakładzie zamkniętym. Oskarżony wniósł apelacje, z czym się nie zgodził prokurator, wnosząc o jej odrzucenie i utrzymanie w mocy wyroku.
Co do stanu faktycznie nie było wątpliwości. Argumentacja obrony, że oskarżony ma wyjątkową pozycję w hierarchii społeczno-politycznej, nie znalazła zrozumienia u składu sędziowskiego, który potwierdził, że system prawa karnego jest dla wszystkich taki sam, bez wyjątków. Również w sferze ochrony, o czym dalej. SA rozważając apelację w zakresie znieważenia Prezydenta RP, pisze tak:
Sąd zauważył, że wolność słowa nie jest nieograniczona i podlega rygorowi ustaw, a także materii konstytucyjnej (art 30) mówiącej o zapewnieniu (obowiązku) poszanowania i ochrony godności człowieka przez władze publiczne. Wreszcie SA potwierdził słuszność decyzji sądu I instancji o wyczerpaniu dyspozycji przestępstwa z 135 § 2 kk . Odrzucił wszystkie zarzuty obrony. A na mocy artykułu 91 paragraf 1 (ciąg przestępstw) zmienił wyrok. Odnośnie wymiaru kary sąd wypowiada się tak:
W związku z powyższym SA uznał, że adekwatną karą wobec takich przestępstw ( przy użyciu słów), będzie kara grzywny w wysokości 100 stawek dziennych, określając wysokość każdej z nich na 200 zł, czyli 20 tysięcy. To nie była pierwsza i ostania sprawa tego działacza. Starożytni mieli ciekawy sposób rozwiązywania pewnych palących kwestii, zgodnie z ustawą Lex Remmia (80 r. p.n.e.) potwarcę, oszczercę bądź fałszywego oskarżyciela naznaczano literą K, którą wypalano na głowie skazańca. Także obecny system nie jest aż tak bardzo represyjny... W każdym razie, wracając do głównego tematu, sąd też będzie musiał zastanowić się, czy owa krytyczna opinia na temat urzędującego prezydenta naruszała normy obyczajowe. Kultura polityczna w Polsce i wypowiedzi prominentnych działaczy wobec siebie – nawet w kręgu koalicyjnym – pozwala mieć uzasadnione wątpliwości wobec podejrzenia popełnienia przestępstwa, mając jeszcze na względzie, że była reakcją na konkretne działanie. Wskazuje się bowiem, że owe zachowanie musi być sprzeczne z regułami przyjętymi w danym środowisku. Wojciech Łapiński |
Pelnienie funkcji urzednika panstwowego
wiaze sie z calym "dobrodziejstwem inwentarza". Wypowiadanie niekorzystnych opnii nie powinno - moim zdaniem - pociagac za soba zadnych skutkow prawnych. Obraza "majestatu" to myslenie pochodzace z czasow monarchii absolutnej, przeniesione do "demokracji ludowej" i odbija sie czkawka.
Mozna ewentualnie karac za publiczne uzywanie slow uznanych za nie cenzuralne, ale "duren" do takich chyba nie nalezy.
Jeśli za lenia dostaje sie
Jeśli za lenia dostaje sie zawiasy to za durnia powinna być odsiadka.
a za "chama"?
---------
"PRECZ Z KOMUNĄ. Nie tylko z tą sprzed 25 lat. Także z tą dzisiejszą. Z biurokracją, progresją podatkową, licencjami, koncesjami i Bóg jeden raczy wiedzieć z czym jeszcze." - R. Gwiazdowski
To staropolskie określenie
To staropolskie określenie ściśle znanej grupy społecznej a nie insynuacja personalna. Podobnie jak i dziad nie koniecznie pierwotnie oznaczało jedynie zaawansowaną w czasie nadzieję na alimentację dozgonną.
Coż warte jest prawo
O którego istnieniu i sankcji dowiadujemy się po popełnieniu czynu?
Dowiadujemy się także po procesie, czy nasz czyn był karalny.
Czy nie jest to dyktatura prawników?
Ja takie prawo oceniam, jako gówno warte.
Czy popełniłem czyn karalny?
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Panie Tadeuszu,
prawa Pan z pewnością nie obraża, ale kto wie, czy nie ustawodawcę, czyli, jakby nie było, koalicję :-)
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Czy można.....
Czy: "obrazić (kogoś- coś) co nie jest "osobą".?
Mozna. Wszystko zalezu od tego KOGO obraza sie, oraz CO jest obrazane. Sprobuj Pan "obrazic" np. pojecie Holocaustu. Szybka sprawa z wyrokiem do odsiedzenia, jak "w banku". To juz w 5-ciu krajach funkcjonuje. Sprobuj Pan obrazic Mahometa, lub jeszcze gorzej Allaha. Zmowimy "wieczny odpoczynek".
Natomiast mozna bez przeszkod obrazac Jezusa, Jego Matke, Krzyz. Smiechu jest wtedy co nie miara i nawet czasem ma to wydzwiek "artystyczny".
w kwestii obyczajow- moge tylko krociutko od strony mechanizmow
uczenia sie. Otoz uczenie sie jest procesem fizycznym. Nie jest wiec prawda iz obrazanie kogos - gdy nie ma uzasadnienia logicznego jest dla owej osoby obojetne. Nie jest - tak dlugo jak dana osoba zyje w spoleczenstwie do ktorego -owo - uzasadniane badz nie obrazanie dociera.
Politycy wiec b. slusznie obawiaja sie obrazania - wyczuwajac iz moze byc ono narzedziem socjotechnicznym. Natomiast dobre imie jest wlasnoscia kazdego czlowieka i moim zdaniem powinno byc jednakowo chronione- np przez adekwatne ustawy prawa cywilnego.
Istotne jest co prawdopodobnie dostrzegli Rzymianie by narzedzia znieslawiania nie stosowano anonimowo - a wiec by osoby niekulturalne, znieslawiajace innych byly tez dostrzezone przez spoleczenstwo.
Jeżeli ktoś uważa, że jego (albo kogoś)
"dobre imię" ucierpi od "durnia", to gratuluję. Z pewnością do tego należy stosować represje karne.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Ni można poczuć się obrażonym
Przez obszczymura.
Ulegając - godząc się na bycie obrazonym - obszczymura nobilitujemy do równego sobie.
Obszczymura winno się rękawicą po pysku wychlastac. Uświadomić mu jego status.
Po co tu sad?
Z Warszawy do Gdańska zadna rekawica nie sięgnie, więc można ewntualnie wysłać telegram - "otwarty", z tekstem "spieprzej Dziadu".
Powinno wystarczyć.
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Właśnie o to chodzi...
Właśnie o to chodzi, obszczymur nie może obrazić prezydenta.
A publiczne obicie pyska miało by o wiele większą wartość wychowawczą niż rok więzienia w zawieszeniu lub grzywna, bo inni pouczeni przykładem nie ważyli by tak lekce słów a i delikwent przez jakiś czas unikał by pokazywania się publicznie.
To jest delikatna sfera gdzie powinny działać obyczaje a nie sądy.
Lech Wałęsa
cokolwiek by o nim nie sądzić, nie posiada niższego statusu społecznego niż Lech Kaczyński. Podobnie jak on był prezydentem państwa. Biorąc pod uwagę, że L.Kaczyński był wasalem L.Wałęsy w okresie do października 1991 roku, a Wałęsa nigdy nie był wasalem L.Kaczyńskiego, jego status jest nawet wyższy.
Z drugiej strony L.Kaczyński jest prezydentem urzędującym, co daje o wiele większą władzę niż były prezydent, ale status tylko trochę wyższy. Łącznie, można powiedzieć, że ich statusy są porównywalne.
W każdym razie, jeśli były prezydent RP w stosunku do Jaśnie Wielmożnego Lecha Aleksandra Kaczyńskiego jest "obszczymurem", to każdy Polak nim jest.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Myli sie Pan i to fundamentalnie
Mówiąc o prezydencie "duren", stawia się siebie w statusie obszczymura.
LW świadomie i dobrowolnie zrezygnował ze statusu wynikłego z awansu społecznego, na który tak wiele osób "pracowało".
Nie jest tak, ż ewszystko co zrobi była głowa państwa staje się standardem dla wszystkich nastepnych.
Ma Pan chyba "zły dzien".
"Ppomrocznosc jasna" takze nie stała sie standardem dla dzieci wszystkich prezydentów.
Tylko dla takich, którym kultura wyniesiona z "etosu" i "statusu" pozwala na zgłoszenie polityczne: "Mam nazwisko. Czekam na propozycje".
A palec serdeczny?
Nie wystarczy?
Nawt rekawiczek brudzić nie trzeba...
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Nie
LW świadomie i dobrowolnie zrezygnował ze statusu wynikłego z awansu społecznego, na który tak wiele osób "pracowało".
Statusu nie traci się w ten sposób. Wartość, którą można utracić z powodu jednego słowa, jest wartością nietrwałą. Jaki status ma prezydent Kaczyński, który nazwał prezydenta Wałęsę przestępcą?
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Poimieniunazywacza.
Poimieniunazywacza.
Prezydent Kaczyński przegrał sprawę w sądzie
w tej sprawie. Został zobowiązany do przeprosin. Jest w związku z tym "obszczymurkiem", czy nie?
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Nie. Powinien przeprosic.
Pan zna chocby jednego obszczymura?
Oni mówia innym językiem.
Rzecz właśnie w imponderabiliach.
W formie. Nie w tresci.
Pan rozróznia słowo "dureń" i "niezrównowazony"?
Czy nie?
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Kończąc
Kaczyński nazwał Wałęsę przestępcą.
Wałęsa nazwał Kaczyńskiego durniem.
Pan nazwał Wałęsę obszczymurkiem.
Z tych trzech obraz, to właśnie trzecia obniża formę.
Pan nazwał byłego prezydenta Polski obszczymurkiem!
Więc teraz niech pan nie próbuje występować w roli arbitra elegancji, bo to aż przykre. Jako znawca dobrego tonu jest pan w tym momencie niewiarygodny.
Żegnam w tym wątku.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Nadinterpretacja
pisałem o sytuacji hipotetycznej w kontekście tego wydarzenia.
Użyłem frazeologii przyjetej przez exprezydenta.
Nie chciałem pisać, bo sie bedę powtarzał, że kiedy spod budki z piwem słyszę " duren", to nie reaguję.
Co doradzałbym prezydentowi bez oglądania się, czy budka z piwem stoi, czy nie.
Jesli odpowiedzieć to "spieprzaj dziadu".
Obszczymur to było uogólnienie i uosobienie żargonu, a nie wskazanie osoby.
Źle Pan interpretuje drogi Moralisto.
To było "expredydent odezwał się po knajacku i po knajacku należy mu się odpowiedź".
Panskie insynuacje są nie na miejscu.
Zlikwidować opodatkowanie indywidualnej (jednoosobowej) działalności gospodarczej!
Przestępca nie mieści się w inpoderabiliach
:)
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Chce pan usłyszeć wyrok -
Chce pan usłyszeć wyrok - to odsyłam do sądów. Ja wyrażam moje opinie według mojego własnego widzimisię.
napisalam ze nie prawo karne
bo zamykanie w wiezieniu w takich wypadkach nic nie daje. Akurat z Panem sie w tej kwestii zgadzam. Natomiast nie chodzi o to co ktos czuje - bo nie jestem psychologiem- wyjasniam tylko mechanizmy. Scisle i logicznie- jak panowie wola. Slowa maja swoja wage i jesli sa powtorzone w ciagu okolo kilku do kilkunastu godzin w zwiazku z nasza osoba- to podlegaja najbardziej naturalnym mechanizmom utrwalenia w naszej pamieci rowniez wtedy gdy nie zwiazane sa z nimi zadne emocje. Emocje i motywacje pomagaja w uczeniu wiec oczywistym jest ze te slowa ktore dotykaja nas emocjonalnie utrwalaja sie bardziej. Ten sam mechanizm - kojarzenie osob z danym slowem - jesli to sie powtarza dotyczy wszystkich mniej wiecej podobnie z drobnymi roznicami osobniczymi.
Pokusilam sie tylko o wyjasnienie DLACZEGO takie ustawy i czemu moga miec uzasadnienie. Natomiast nie widze powodow rozrozniania praw zwyklych ludzi od politykow i zamykania za to w wiezieniu.
Klamcy szkalujący Polskę bez karni
Nie wiedzieć czemu cudzoziemcy szkalujący Polskę wpuszczani są do Polski (np rabin Wais, czy działacze ADL). W Polsce nikt nie ukarał też Grossa i jego kupli za kłamstwa o Jedwabnym. Bezkarni pozostają ludzie szkalujący Polskę i Polaków.
"bez karni"
cymes!
jak cymes
to cymes
czyli na pohybel gojom
Jest to pozostalosc po PRL i III RP
Kaczynski nie ma z tym nic wspolnego. Wymyslone bylo raczej przeciwko takim jak Kaczynscy, czy Macierewicz, aby nie padaly zbyt czesto pod adresem glowy panstwa epitety takie jak "zlodziej" czy "zdrajca".
wooloomooloo@poczta.fm
Jest to relikt z czasów dużo dawniejszych
Prawo o "obrazie majestatu" istniało juz w Cesarstwie Rzymskim, a potem w monarchiach. W II RP pod inna nazwą też. W II RP istniała nawet specjalna ustawa o ochronie imienia marszałka Piłsudskiego. Krakowski POKiN postulował kilka lat temu jej reaktywację
Ale w tym wypadku tworcy tego prawa
wykorzystuja wlasny pomysl w akcji propagandowej przeciwko Kaczynskiemu. Lewizna za swoim mistrzem Gebelsem nie przebiera w srodkach. Tymczasem Prezydent nie zrobil nic aby stac sie obiektem takich atakow propagandowych. Nie bierze udzialu w tej aferce.
wooloomooloo@poczta.fm
Pragnę przypomnieć że
Pragnę przypomnieć że starożytnie to może i mieli jakieś tam sobie sposoby... Raczej proponował bym powrót do dobrych tradycji z naszych rodzimych stron. Po prostu należy przywrócić prawo do pozwu. Ale takiego faktyczne w pierwotnym tego słowa znaczeniu. Czyli na pojedynek... Bo tak szczerze mówiąc to honor ma tylko ten kto go sam bronić może i potrafi.
a jak by miał wyglądać pojedynek Kaczyński - Wałęsa?
Ja bym osobiście proponował walke na pięści na ringu. Ale by naród miał uciechę. Ale można oczywiście też w jakimś lasku pojedynek z pistoletem.
---------
"PRECZ Z KOMUNĄ. Nie tylko z tą sprzed 25 lat. Także z tą dzisiejszą. Z biurokracją, progresją podatkową, licencjami, koncesjami i Bóg jeden raczy wiedzieć z czym jeszcze." - R. Gwiazdowski
Miałem namyśli oczywiście
Miałem namyśli oczywiście w pełni rodzime klimaty czyli szable. Aczkolwiek... Kaczyński może i predyspozycje wrodzone ku godnemu posługiwaniu się tym narzędziem mieć, lecz Wałęsa to już chyba raczej cepem by sobie lepiej zaradził. Pistolety to takie zbyt losowe a nie żaden pojedynek. Aczkolwiek jeśli już jesteśmy w rodzimych klimatach i mówimy o sprawach honoru to jeden by się przydał: dla Dukaczewskiego. Podpowiem: "tzw. samobójstwo honorowe" - gęsto i często praktykowane w latach międzywojennych przez kręgi oficerskie.
Prawo nie jest w stanie ocenić naszej wrażliwości...
Prawo nie jest w stanie ocenić naszej wrażliwości, żądanie satysfakcji(pojedynku lub przeprosin) było zawsze możliwością pokazania że coś nas dotknęło. A w jaki sposób za pomocą przepisów prawa można określić co kogoś obraża lub też nie. Dla jednego słowo drań jest obelgą a po innym słowa dużo cięższego kalibru spływają jak po psie.
Przyłącza się więc do pańskiego postulatu przywrócenia prawa do pozwu, ludzie zaczęli by wreszcie traktować siebie i innych poważnie.
Oczywiscie Panowie broniliby tez honoru Pan
przynajmniej w walce wrecz bo w fechtunku moze byloby lepiej z Paniami :).
Mysle ze calkiem dobrym pomyslem bylby jakis Hyde Park - gdzie oszczerca bylby zmuszony do zatrudnienia swojego umyslu w argumentacji- w przeciwnym razie robionoby mu np swieto pomidora ;).
W szermierce było by lepiej
W szermierce było by lepiej z paniami? Co za bzdura. Mój dziadek miałby niezły ubaw gdyby to usłyszał. Czy wie pani jak daje po nadgarstku parę ćwiczeń z takim "kawałkiem" stali? Niech pani weźmie do ręki jakikolwiek stalowy pręt długości 95cm i pokręci nim NAD GŁOWĄ z samego NADGARSTKA. A jak jakaś kość trzaśnie to proszę się nie dziwić. Siła odśrodkowa robi swoje a niedobór testosteronu niestety nie gwarantuje zbytniej odporności kośćca.
lekka bron, szybkie ciecia, pierwszych kilka sekund i refleks
a niedoborow estrogenu jeszcze nie mam:))))
Pozdrawiam
PS. Z tymi Paniami na uczelniach technicznych to jest tak jak z kucharzeniem. Gotuje wiecej kobiet - ale czy to znaczy ze sa lepszymi kucharkami? ;).
Po prostu- trzeba lubic to co sie robi. Ja z rachunku prawdopodobienstwa bylam zawsze lepsza od meza- zdolnego inzyniera. I nie czuje sie przez to mniej kobieca.
Zapewniam ze wyjatki wsrod kobiet ktore chca sie zajac matematyka sa naprawde dobre w tym co robia. Lepsze od niejednego mezczyzny ktory na swoim kierunku znalazl sie z ´przyzwyczajenia´. Testy IQ to jest narzedzie dla lowcow glow. Niepraktycznie jesli sie chce na tym budowac teorie antropologiczne ;)
Dobra dobra ja rozumiem, że
Dobra dobra ja rozumiem, że Banach, Tarski, Łukasiewicz, Gödel, Gauss, Newton, Craig, Cauchy, Mazurkiewicz, o coś dla statystyków: Baum, Neuman, Kolmogrow, Stark, mam wyliczać dalej? To wszystko były w istocie rzeczy również kobiety... Niestety tylko dwie generacje indoktrynacji równościowej w USA a w Sowjetach nawet i więcej pozwoliły im się dopiero wybić na topa i jest ich teraz więcej niż parę chwalebnych wyjątków raz na jakiś czas które będąc złośliwym można by nazwać wybrykiem natury nic tu nie zmieniły poza psuciem krwi tym którzy tym się serio zajmują. Aż roi się w świecie od inżynierek programistek itd...
Myli sie Pan - stwierdzaniem prawdy nic nie psuje
programistek???? Sadzi Pan ze pisanie algorytmow to takie wielkie halo? ;).
Bez przesady. Nawet moj maz tak nie uwaza.
Wie Pan mozna byc swietnym algorytmista i umiec zrobic interfejs na ktorym jest pusto i jeden guzik ´nacisnij mnie´ jak sie ma reszte swiata za idiotow. Mniej wiecej te same poglady panowaly kiedys w srodowisku genetykow na UW. Pamietali pare metod ktore ktos inny wymyslil i w zwiazku z tym uwazali ze sa lepsi od ornitologow. Aha - jeszcze umawiali sie razem na ´bridza´.
Wie Pan - to ze nie jestem feministka wynika z realnej oceny swiata. Nie interesuja mnie zadne oszustwa ideologiczne i nie zamierzam - jak Pan budowac na tym kontrideologii.
Sa tacy co twierdza ze Einstein byl kiepski z matmy a jego rumunska zona, ktorej rodzina nie uznawala - nieco lepsza. Byc moze nie bezpodstawnie.
Mysli Pan bardziej analitycznie. Jak zwykle. Ale mozg ludzki dopuszcza rozne formy. Czasem - by poleszyc focus w jednej dziedzinie jest bardziej analityczny, czasem musi byc bardziej syntetyczny.
Ideologie nie maja zadnej wartosci praktycznej.
IQ to test praktyczny. Przydaje sie wylacznie do tego do czego go zrobiono. Prosciej- by Pan mogl zrozumiec o czym mowie- jesli wezmie Pan Etiopczyka- bo w pracy potrzebuje by mogl sie z panem kontaktowac na bazie panskich zdobyczy kulturowych to zrobi mu Pan test IQ. To ze Etiopczyk wypadnie zle nie znaczy ze jest ogolnie mniej inteligentny. Znaczy ze gorzej wypadl w tescie przez Pana przygotowanym.
Inaczej - jest faktem naukowo potwierdzonym iz statystycznie kobiety sa bardziej utalentowane w kontaktach spolecznych i lepiej przygotowane biologicznie - leksykalnie. Co robia tu wiec wszyscy Panowie na tym forum? :)
Sam Pan widzi- lekka bron, szybkie ciecia. A i jeszcze pamiec. Jak widze tezy o kucharkach nie probowal nawet Pan tknac. Odbila sie jak groch o sciane... Ciekawe czemu? Czyzby nie pasowala do ideologii?
Nie wszystko co jest ´poprawne´ jest zle. Jesli Pana zdaniem uczenie sie jezykow przeszkadza w nauce innych (nawet jesli do pewnego stopnia sa wyjatki moim zdaniem w przypadku Chinskiego) to prosze udac sie do tych Polakow ktorym odmowiono praw do rozmowy z wlasnymi dziecmi we wlasnym jezyku i powiedziec im - ze biurokracja landow niemieckich ma racje. Niestety nie ma - rowniez naukowo - co jesli Pan chce moge Panu z punktu widzenia naukowca zajmujacego sie tymi sprawami udowodnic. Stosownych artykulow jest masa w necie. Oryginalnych prac.
Jezeli boi sie Pan kobiet w nauce to Pana sprawa, ale nie rozni sie Pan wowczas od feministek skoro musi Pan budowac cienko argumentowane ideologie by uznac ze bzdurne przyznawanie jakimkolwiek grupom specjalnych preferencji. Ja nie musze- jak Pan widzi.
Wie pani co? Niepotrzebnie
Wie pani co? Niepotrzebnie się pani wysilała. Ja bzdur feministek nie czytam. Dość mi już krwi napsuły swym ględzeniem. Od czasu do czasu przypominam im o faktach: Kobiety do matematyki i inżynierii w zasadzie się nie nadają i stąd ich tam nigdzie na świecie po prostu w zasadzie nie ma. Takie są fakty.
Może dwa nazwiska przypomnę
Zofia Kowalewska i Maria Skłodowska-Curie. To powinno wystarczyć, żeby odechciało sie Panu zamulaqć internet kłamstwami. Powyższe wpisałem na użytek młodszych czytelników.
I na tym się ta cała lista
I na tym się ta cała lista już prawie kończy. Zapomniał pan jeszcze o Emili Noether. Przecież powiedziałem że wyjątki ale tylko baaardzo nieliczne są. A pan kłamie wciskając młodym ludziom, że w działach rozwojowych nowoczesnych firm będą poza sekretarkami mieli wielki kontakt z kobietami. Owszem będą im krew psuć podstarzałe sekretarki po przewlekłych studiach niewiadomo czego żądające adoracji za to że potrafią mniej lub bardziej sprawnie przekazać telefon. Taki mini Hanki. Bo takie mamy czasy. I tak to wygląda w realu.
Z feministami i feministkami nie wygrasz
Pan da spokój. Z feministami i feministkami się nie wygra. Jak chcą, niech startują w konkursach na równych prawach - to wszystko.
- - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Taka postawa to
Taka postawa to kryptofeminizm. Poza tym żal mi np. tych kobiet co łykają te im wciskane bzdury marnując czas w życiu o potem w najlepszym razie kończą wydzwaniając do nieznanych im facetów na skajpach itp... no bo biologia nagli...
To ja zazdroszczę Stanom Zjednoczonym
Tam mają Pierwszą Poprawkę i takie idiotyczne procesy w ogóle są niemożliwe. Niestety Kaczory biorą z USA to, co jest w nich najgorsze a nie to co najlepsze.
Zdecyduj się proszę czy
Zdecyduj się proszę czy stany są wcieleniem szatana dla ciebie czy jednak jakimś cywilizowanym państwem na którym się można wzorować - bo tak to twoje ględzenie raz w te raz we wte zaczyna być po prostu powoli drażniące. Jak bym tego pragnął to bym czytał GW. Już jest nie ma potrzeby z własnej inicjatywy tworzyć coś w tym stylu.
Sprawa jest prosta
Stany Zjednoczone są państwem cywilizowanym, z którego pewne rzeczy warto przejąć. NIE są natomiast państwem, na którym należałoby się wzorować, w sensie ślepego kopiowania, takich państw zresztą w ogóle nie ma. To, że w USA jest najlepiej na świecie uregulowana sprawa wolności słowa, czy stosunku Kościołów do państwa, nie zmienia faktu, ze ich polityka zagraniczna jest zwłaszcza za Busha paranoiczna i groźna dla świata.
Grozna dla swiata jest podwojna gra panskiego FR
i wszystkich tych ktorzy po cichu dofinansowuja fundamentalizm islamski. USA do owych nie naleza.
Dopoki ktos szanuje wlasnosc indywidualna i zycie nic z jego strony Panu nie grozi. Niestety nie wszyscy te wartosci uznaja za powszechne.
Groźny dla świata jest imperializm i hegemonizm
A jak narazie to USA a nie FR (wcale NIE "moja") pchają swoje wojska tysiące mil od własnego kraju i zgłaszają swoje życzenia co do składu polskiego rządu. Rosja ma wojnę w Czeczenii, ale to jest jednak w jej granicach i jeżeli można tu mówic o imperializmie, to jeszcze carskim.
Szacunek do życia z agresywnymi wojnami jest trudny do pogodzenia.
Ciekawostka
Z góry przepraszam, za użyte poniżej słowo. Może Państwo już to znają, ale ja byłam szoku. Ktoś ostatnio mi dał "cynk":
Wpiszcie Pństwo w google słowo: "kutas" (jeszcze raz przepraszam, normalnie takich słów nie używam), i wciśnijcie "szczęśliwy traf". Zastrzegam, że na pewno nie wyświetli się pornografia.
To samo dzieje sie z "ch.."
Ciekawe również: "pedał", "idiota"
No to zgłośmy jako Prawica net doniesienie do prokuratury
Ktoś przecież za to odpowiada a internet to przecież nasze poletko.