Niepokorni

Dziennikarze podzielili się na dwie grupy. Na tych, którzy odmawiają składania oświadczeń lustracyjnych i na tych, którzy takie dokumenty złożą. Powstały dwa konkurencyjne listy otwarte. Kto ma rację, kto występuję w interesie społeczeństwa, a kto w interesie partykularnym. Trudno jednoznacznie powiedzieć? Nic podobnego.

Pierwszy wniosek, jaki powinno wyciągnąć społeczeństwo jest taki, że pewna grupa dziennikarzy uważa się za ludzi wyjątkowych, którzy nie muszą cechować się przejrzystością w swoich działaniach. Glejtem zapewniającym im bezkarność ma być fakt pełnienia funkcji przedstawicieli opinii publicznej. Nawet przyjęcie takiej tezy nie jest do utrzymania w obliczu faktu, iż takie relacje z zasady muszą opierać się na elementarnej uczciwości – nie mówiąc już o udzieleniu zgody przez drugą stronę na reprezentowanie jej - której w wyniku bojkotu nałożonego obowiązku będzie brakować.

Niepokorni mówią: Czytelnicy ocenią nas po tym, co piszemy. Dobrze. Weźmy na ten przykład taki tekst:

(...) podzielam obawy, że wiele wystąpień polityków prawicowych podminowuje autorytet prawa i kruszy instytucje demokratycznego państwa. Apele o rozliczenie PRL, z iście inkwizytorską pasją wzywające do dekomunizacji, lustracji, delegalizacji SDRP, zrealizować by można jedynie w warunkach stanu wyjątkowego i zawieszenia swobód obywatelskich.

Dawno napisane, bo w 1995 roku. Artykuł Historia nie lubi kompromisów ukazał się w Gazecie Wyborczej. Jednak zaktualizował się też inny tekst, wcześniejszy ( z 30 listopada 1992, Gazeta Krakowska):

(...) Retoryka dekomunizacji zaś? W istocie jest retoryką apartheidu (...) Dekomunizatorzy wpadli także na pomysł pozbawienia byłych działaczy partyjnych części praw publicznych i obywatelskich. Cóż w końcu oznacza zakaz pełnienia funkcji redaktorskich gazety czy prywatnej stacji radiowej – albo zakaz kandydowania do parlamentu?

Niby nic, za lustracją nigdy nie przepadali, mamy oceniać treść, podpis pod artykułem w końcu nic nie znaczy. Sęk w tym, że gdyby spalono archiwa, to może ten rezolutny autor byłby sumieniem światka dziennikarskiego, okładał po głowach lustracyjnych oszołomów i brylował na salonach, gawędząc o kaczyzmie, łamaniu praw człowieka, zapachu polskiego wychodka.

Niestety, los okazał się okrutny dla koleżki-Maleszki. Wobec tego, czy ja muszę się zastanawiać, ilu takich koleżków-Maleszków pracuje w redakcjach i przygotowuje teksty o lustracji, dekomunizacji, komentuje bieżące wydarzenia polityczne, gospodarcze i inne? Nie muszę a z drugiej strony, czy nie mam podstaw, ażeby zadumać się, skąd ta niechęć do lustracji, oczyszczania własnego środowiska. Choć nie do końca, zaprawdę powiedzieli, że sami mogą się oczyścić, nie wątpię, przecież koleżka-Maleszka pouczał na łamach prasy tylko do roku 2000/2001...

Zapewne czytelnicy Trybuny nie potrzebują takich informacji, jednak dziwi mnie, iż redakcja Gazety Wyborczej w ten sposób traktuje swoich czytelników. Wygląda na to, że ich rola ogranicza się wyłącznie do wchłaniania serwowanych komentarzy przez ulubioną gazetę, bez czasu na refleksję, pogłębioną analizę. Uprzedmiotowienie konsumenta, jako efektu prasowego tłoczenia.

Drugi wniosek, hipokryzja. Czym jest podpisanie kawałka papieru w porównaniu z ingerencją w prywatność jakiej dokonują codziennie dziennikarze. Także Ci, którzy tak brzydzą się w grzebaniu przeszłości, w odpowiednim momencie potrafią przypomnieć, że czyjś tata miał nie do końca jasną kartę historyczną a inny polityk przed kilku laty ekspresywnie wyrażał swoje umiłowanie dla klubu piłkarskiego.

Nie wspominając już o kamerach na ulicach, w miejscach pracy, sądach – i tak popularne interwencje dziennikarskie. Ostatnie wyroki sądowe pokazują, że jest granica prywatności, której nie można przekraczać i za którą redakcje muszą zapłacić. Ten świstek ma być ujmą na honorze gwiazd polskiej sceny prasowej i dogłębną penetracją ich życia prywatnego. Bez żartów. Jałowość tych argumentów poraża, kwiat rodzimego dziennikarstwa stać chyba na więcej.

Nie przypominam sobie, żeby pisano listy w obronie portalu zlotoryja.INFO, jeszcze wcześniej podobna sprawa z Ostrołęki, czy ostatnio sprawa redaktora Leszka Szymczaka, prowadzącego portal GazetaBytowska.pl (powróciła kwestia rejestracji portalu internetowego, sankcji karej za brak rejestracji, także w przypadku prasy tradycyjnej, i odpowiedzialności za cudze słowa).

A przecież te przepisy są rodem z PRL i żadne tam pararele lojalkowe, ale jawne ograniczanie wolności słowa, społeczeństwa obywatelskiego i działanie wbrew interesowi społeczeństwa. Czyżby to nie obchodziło tych zacnych przedstawicieli opinii publicznej? Wyjątkiem była Rada Konsultacyjna Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP ( w tym Stefan Bratkowski, Krzysztof Piesiewicz, Andrzej Rzepliński), które zabrało głos w tej sprawie, przypomniało o konstytucyjnych wartościach wolności słowa i prawa do informacji.

Trzeci wniosek, sygnał wysłany przez media jest jasny. Są redakcje, które powiedziały: nie mamy nic do ukrycia, to my jesteśmy dla Was, dlatego poddamy się lustracji, bo tego wymaga od nas prawo, moralność i szacunek dla Czytelników. Jak nie zastanawiam się na motywami przeciwników lustracji, tak nie wnikam w intencje zwolenników. Czy to szlachetność intencji. Czy koniunkturalizm. Istotne znaczenie ma sam fakt takiego zachowania.

Inne opowiedziały się przeciwko jawności. W swojej tolerancji poszły tak daleko, że nie będzie im przeszkadzać, czy ktoś współpracował, czy nie. Oni nie muszą tłumaczyć się ze swojej przeszłości. Oni mają swoją godność. Oni reprezentują społeczeństwo. Oni nic nie muszą. I tak dalej. Nie trudno zauważyć, że czytelnicy są na dalszym planie, oni mają tylko zaakceptować decyzje swoich wspaniałych żurnalistów, którzy dla swojego dobra podjęli taką decyzję, nie dobra Czytelników, nie dobra Społeczeństwa, a tej części środowiska w której się znajdują, dla własnego komfortu. Taka postawa jest policzkiem wymierzonym czytelnikom i powinna być ostatnim ostrzeżeniem dla osób niezachłyśniętym krynicą mądrości codziennie wypływającą spod piór niepokornych.

Sprawa jest oczywista. Dziennikarze, którzy zbojkotowali obowiązek lustracyjny są dla mnie niewiarygodni. Zabawna scenka w TVN: w materiale - o liście dziennikarzy niepokornych informuje i relacjonuje jedna z sygnatariuszek. Standardy. Dziękuję takim dziennikarzom, ich stacjom i redakcjom.


Wojciech Łapiński
O autorze: student prawa, administrator PN (Wojciech-Maltan).

To jest: Jerzy Kałwak

Wszystko to racja, panie Wojtku, ale

ja będę się upierał, że składanie oświadczeń lustracyjnych powinno być całkowicie dobrowolne. Można było postanowić, że osoby współpracujące ze służbami mają prawo do złożenia oświadczenia w wyznaczonym terminie, np. w ciągu roku od wejścia ustawy. Kto z tej grupy oświadczenie złoży, winy mu się nie odpuszcza, a decyzję o pracy w zawodzie dziennikarza, nauczyciela itp. pozostawia pracodawcy. Natomiast, kto nie złoży, a organ uprawniony udowodni taką współpracę, to traci bezpowrotnie prawo do wykonywania zawodu objętego procedurą lustracyjną.
O ile mniej zamieszania, protestów, biurokracji?!
--------------
http://prawica.net/node/6035
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: BTadeusz

Wszystko to prawda, Panie Jurku

Ale nic nie stałoby na przeszkodzie, aby pracodawcy dziennikarzy przyjeli, jako zasadę stawianie małego znaczka, np. "G" w kółeczku, obok nazwiska autora materiału dzinnikarskiego - dla zaznaczenia, ze autor jest "gwarantowany" - że złozył oswiadczenie...

Drobiazg, ale czyni róznice..
Czyż nie?

Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)

Czyli co???

cytat:
np. "G" w kółeczku, obok nazwiska autora materiału dzinnikarskiego - dla zaznaczenia, ze autor jest "gwarantowany"
Czyli taki "G" - miałby mieć "licencje" na kłamanie i robienie "wody z mózgu"???? - bez prawa podejrzenia, że "polewa wodę"??? Taki "G" - to sama prawda????

To jest: BTadeusz

No to byłoby publicznie do sprawdzenia.

Mnie to by satysfakcjonowało.
Tych bez G , bym nie czytał.

A Pan zamierza "własnoocznie" czytać akta dziennikarzy w IPN?
Jesli nie, to musi Pan komus uwierzyć...

Czy nie?

Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)

Kiedyś było takie powiedzenie.....

"Komunistom należy, patrzeć na ręce co robią, nigdy nie słuchać co mówią, komuniści zawsze kłamią" - dziś to należy stosować do wszelkiej maści "pismaków" - bez względu czy "R", czy nie "R".

ps. A tacy młodsi np. roczniki 70 i późniejsze - to bezwarunkowa wiara w uczciwość??? "Prać" cudze szare komurki to wszyscy mają chęć - bez względu na wiek, bez względu czy ich akta są w IPN, czy ich nie ma.

To jest: moniK

Pokolenie 70 i późniejsze

Pokolenie 70 i późniejsze są coraz gorsze (niestety to "moje" pokolenie)- banda szczurów walczących o byt. Pracowałam w czasie studiów w pewnej redakcji pewnego czasopisma. Byli tam ludzie ok 40, czyli pokolenie wcześniejsze. W życiu nie spotkałam się z taką życzliwością, była to taka "zgrana paka", wszyscy sobie pomagali. Był to dla mnie prawdziwy "szok", zwłaszcza że wcześniej byłam związana z innym czasopismem, w którym pracowali sami "młodzi gniewni", nieustannie rywalizujący ze sobą, czekający aż komuś podwinie się noga. Tacy ludzie zą najbardziej skorzy do kompromisów i "chwytów p/p" w drodze do kariery. Nawiasem mówiąc pismo, o którym pisałam wczesniej przeszło pod "Agorę" = większość zespołu nie wytrzymała "przyjaznej atmosfery" i poodchodziła, albo powymuszano na nich zwolnienia...
PS proszę szybko zmienić szare komÓrki, a ja zaraz PS wykasuję; )

proszę wybaczyć staremu dysortografikowi...

staram się, choć nie zawsze wychodzi.

To jest: BTadeusz

Nietoperz, psia krew...

Niedowidzi, niedosłyszy, a jak sie czepia!!!?

-:))))))

Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)

Kolejny ! :)

Kolejny ! :)
Można z Panów stworzyć silną frakcję na PN :)

Kolejny ????

A na jaki temat miałaby być ta frakcja?? - Panie tocqu.

To jest: BTadeusz

Pan Tocqu ostatnio mnie przyłapał

Ale ja napisałem 8000 postów, niektórych sążnistych. A On w okolicach tysiąca.
Często lapidarnych.
Cwaniak z miodem w uszach...
ot co...
Proszę sie nie przejmowac.
Tylko poprawic...( w ortografii)

Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)

Już mi się znudziło

Już mi się znudziło wyłapywanie błędów. Za dużo roboty.

To jest: moniK

Powiedziałam, ale jak to zrobić...("zmień"zniknęło)

Kurczę, pan odpowiedział,a ja nie mogę zmienić ;(.
Ale można dla niepoznaki potraktować to jako aluzję...Znaczy: pan "zmądrzał"; )
Mnie czasem też się zdarza.
Zmądrzeć oczywiście...Z nietoperza przeobrazić się w...sowę.

OK - Pani Moniko

za ortografię w podstawówce - to był "woreczek z grochem i do kąta na kolana", ewentualnie "łapy puchły" - nieposkutkowało.

Pozdrawiam.

To jest: BTadeusz

Pani MoniKo

Zmiany moze Pani robic, dopóki ktoś Pani nie odpowie. Kolejny wpis zamyka Pani te szanse.

Tu czasem sie bawimy w łapanie oponenta na błedzie ortograficznym odpowiadając nawet pustym postem, aby zablokować możliwosc poprawy.

Pani, chcac dać szanse panu Adamowi na korekte, ma jedynie mozliwosc umieścić swój post jako odpowiedz na "wyzszy" watek, czyli jak gdyby odpowiedziec osobie, której odpowiadał pan Adam.
(i w nim umieścić komunikat)
Nawet, gdyby w ten sposób odpowiadała Pani sobie.
To sie nie pogryzie.

Teraz pann Adam juz może jedynie optycznie utrwalac sobie zasady ortografii na własnym błędzie...
-:)
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)

To jest: moniK

Dziękuję

Zdążyłam się właśnie tego nauczyć. Ale "na błędach". Własnych ; )

Niech będzie. Poprawiłam : ))Dziękuję za życzliwość i wyrozumiałość.
Ale z kobietami nie ma łatwo.

To jest: BTadeusz

Zdążyła Pani?-:))))) ma Pani szansę...

Tak się to robi-:)))))
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)

To jest: moniK

Mówiłam: "własnych" ; )))

Mówiłam: "własnych" ; )))

To jest: BTadeusz

PANI MONIKO!!!

Właśnie tak się wpisałem z uwagą, że MOŻE Panipoprawic. Proszę spróbować...
-:)
Zdążyłam

Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)

To jest: moniK

Uprzedził mnie pan : )))

Uprzedził mnie pan : ))) Nie chciałam tego poprawiać, tylko miałam napisać,że pan pewnie nie z mojego pokolenia. A miał to być taki test ; )))Cały czas włączone jest "zmień"

To jest: BTadeusz

Nie rozumiem

Czemu Pani tego nie zmienia?
TUTAJ
Pokolenie?
Pamietam, jak w marcu....68'....
Ogłosilismy hasło :
"Żądamy integralnosci i eksterytorialnosci wyższych uczelni."
Podszedł do nas dziekan "elektrycznego" i z usmiechem zapytał jak sobie wyobrazamy "integralnośc" wyzszych uczelni.
Skończyło się na rumiencach i zwinieciu transparentu.
Nie mogliśmy znaleźć tego, który nam to hasło podszepnął.

Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)

To jest: moniK

O tym pisałam: tutaj,

O tym pisałam: tutaj, odpisałam panu Adamowi. Później napisałam w poście z błędem, zauważyłam to i to wydało mi sie trochę śmieszne, że nie poprawiłam tego i czekałam, aż ktoś to zauwazy... Zuważył Pan, dał mi szansę, której ja nie dałam panu Adamowi. Dlatego napisałam, że pewnie nie nalezy pan do pokolenia "szczurów"; )))
Ale to jest taka "kobieca logika" trochę zagmatwana...

To jest: BTadeusz

A niech to wszyskie wciurnosci!!!

TBM miał coś na rzeczy, kiedy pisał...
Gdzie diabeł nie może..
Lepiej cicho siedziec...
-:)
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)

Uffff....

To jest: moniK

Mój ojciec, był inż

Mój ojciec, był inż architektem i konstruktorem i jeździł sporo po wsiach i różnego typu urzędach powiiatowych itp.Pewnie z tego powodu znalazł się w Baranowie, gdzie odbywała się narada, co przygotować na przyjazd jakichśtam notabli z miasta. Podszepnął pomysł, żeby przygotowali transparent: "WITAMY WAS - GROMADA BARANóW". Co gorsza, podobno tak zrobili i też szukali winnego. Ale ojca juz tam nie było...

To jest: BTadeusz

A nie było Go w marcu w auli PG?

Cos by się nam wyjaśniło...
-:)
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)

To jest: moniK

Ta "akcja" z baranami to

Ta "akcja" z baranami to były mniej więcej te lata. Z tym, że było to podczas "dożynek", więc nie w marcu ; )

To jest: wiki3

W czym problem, przecież ci

W czym problem, przecież ci co podpisali sprzeciw wobec składania oświadczeń, tym samym podpisali, że byli donosicielami.

----
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".

To jest: Wojciech-Maltan

Panie Jerzy

i ja uważam, że są tam przepisy, których nie powinno być, ale co do zasady jest dobra. RPO zaskarżył przepisy odnośnie sankcji i definicji dziennikarza. Natomiast nie bądźmy naiwni, że oni protestują ze względu na takie kary. To tylko pretekst, który zafundował im ustawodawca, zresztą zupełnie niepotrzebnie.

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

To jest: Jan Bodakowski

Ujawnić zasoby IPN

Wbrew tym którzy chcieli by ukryć swoja niechlubną przeszłość

Chwała niepokornym !

A dla mnie wiarygodni są ci właśnie, którzy zbojkotowali "obowiązek lustracyjny". Bo zagrożenie "zakazem wykonywania zawodu" dziennikarza jest horrorem porównywalnym z apartheidem, czy wręcz karami za ukrywanie Żydów. są "prawa", którym POWINNO się przeciwstawiać.
"Posłuszeństwo jest cnotą żołnierza, grzechem dziennikarza" - napisał klasyk dziennikarstwa St. Mackiewicz. Powiem brutalnie: bardziej wiarygodny jest zbuntowany dziennikarz, który kiedyś współpracował z wywiadem PRL niż posłuszny kaczej władzy dawny opozycjonista.

To jest: Wojciech-Maltan

1. Jaka jest sankcja dla

1. Jaka jest sankcja dla dziennikarzy mediów prywatnych i publicznych (państwowych)? Inna. Więc odwoływanie się do tego argumentu jest mało przekonywujące.

2. Przepisy skarży RPO, więc nie ma co płakać. Trzeba wykorzystać dostępną drogę prawną.

3. Co to za brednie z tym nieposłuszeństwem obywatelskim?

4. Niemal ustawy norymberskie. Lubi Pan przejaskrawiać, ale w tej sprawie już Pan przebił dziennikarzy. ;)

5. Wiarygodność przed społeczeństwem, nie przed kaczyzmem. Wróblewskiego nie posądzam o jakieś inklinacje kaczystoskie. Z ciekawością obserwuje jakie przemiany zachodzą w pozytywistach i ich podejściu do prawa (czego nawet nie mógł znieść prof. Winczorek) :)

6. RPO w TVP3 - polecam

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

To jest: wiki3

Panie indris, daj się Pan

Panie indris, daj się Pan choć trochę polubić!

----
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".

To jest: Michał Tyrpa

Amen, Panie Wojtku!

Właśnie dlatego podpisałem dziś ten drugi list. Do czego i Pana (np. jako Admina PN) zachęcam.

Tym, którzy nie czytali polecam również wypowiedź prof.Krasnodębskiego w dziale Opinie we wczorajszej (13.03) Rzepie.

Pozdrawiam.

To jest: Wojciech-Maltan

W linku, który podałem (RPO)

Prezydent RP zwraca uwagę na ten opór. Tu się zgadzam, ale zupełnie nie rozumiem, o co chodzi z tymi niekonwencjonalnymi poglądami doktora Kochanowskiego. Do tej pory myślałem, że L.K. ma poglądy zbieżne z J.K(ochanowskim).

Rzepa pod okiem Lisickiego przeistacza się w bardzo dobrą gazetę.

Coraz więcej osób się podpisuje, z bardzo różnych środowisk. I dobrze.

Pozdrowienia

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

co do "Rz"

tak, nawet niedawno powróciłem do kupowania "Rz", której to czynnosci zaniechałem okolo roku wstecz.

Pan Kochanowski, z racji funkcj musi "kochać" wszystkich ludzi.
Inne osoby sprawujące funkcje państwowe nie maja tego w zakresie obowiazków statutowych.

pozdr.
(unukalhai )

dziekuje panie Wojtku

dziekuje

To jest: Wojciech-Maltan

Dyskusja

w redakcji Rzeczpospolitej

Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.