Załgany Rodowód Adama Michinka

Jarosław Kaczyński, opisując kiedyś zachowanie Michnika, podkreślał jego niebywałą skłonność do kłamstwa, to, że potrafi łgać w żywe oczy, dosłownie iść w zaparte. Trzeba przyznać, że szczyt łgarstwa osiąga Michnik już przy najnowszych opisach rodowodu swojej rodziny, kiedy na przykład stara się maksymalnie wybielić postać swego ojca Ozjasza Szechtera, członka Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Pisze o nim, że czuł się on jak "absolutnie polski Polak" ("Między panem a plebanem", Kraków 1995, s. 50). Nie wyjaśnia tylko nigdzie, czego ten "absolutnie polski Polak" szukał w Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy i jak zawędrował na sam jej wierzchołek z tą swą rzekomą "dumą z polskiej tożsamości" (tamże, s. 50).

Warto przeczytać:

Nasz Dziennik

Hanna Shen

To jest: Kaska

Michnik i Nowak w jednym stali domku...

Katarzyna Makowska

Problem, zdaje sie, glownie lezy w tym,ze w swoim glebokim w l a s n y m przekonaniu, Michnik nie klamie. On, niestety, w i e r z y w to co mowi.

M.in. dlatego wlasnie zapracowal sobie na miano oszusta intelektualnego, ktorym tak celnie okreslil go Herbert.

Artykul Nowaka, jak wszystkie jego artykuly, jest mocno tendencyjny. Nie mija sie z prawda, ale eksponuje to co mu wygodne, starannie omijajac szersze tlo. Az trudno oprzec sie wrazeniu, jak bardzo to blizniacza postawa do tej, ktora zarzuca Michnikowi.

Akurat jestem swiezo po odnowieniu lektury "Raportu komisji Mazura", ktora mozna znalezc na rewelacyjnym, nieobcym tutejszym czytelnikom ABCNET.

Choc Stefan Michnik bezdyskusyjnie odegral obrzydliwa role w stalinowskim aparacie przemocy, nie byl on ani jedynym, ani nawet glownym jego wykonawca. Praktycznie oceniajac, byl - niewatpliwie prominentnym - ale jednak pionkiem. Tyle wynika z Raportu, a z pewnoscia nie wyczerpuje on calosci problemu i nie ujawnia wszystkich winnych bezpodstawnych aresztowan, okrutnych przesluchan i wreszcie, straszliwych wyrokow, w tym wyrokow kary smierci.

Nie wydaje mi sie tez, aby pozycja zastepcy szefa jakiegokolwiek czasopisma, w dodatku raczej krotkotrwala, byla az takim wykroczeniem, aby stawiac je w rzedzie stalinowskich zbrodni, ktorej to sugestii dopuszcza sie Nowak w odniesieniu do michnikowego ojca.

Jak Nowak ocenia s a m e g o s i e b i e i swoja PRLowska kariere, jesli tak surowo podsumowuje Szechterow i Geberta? Czy umie zdobyc sie na gest, ktorego brak zarzuca Michnikowi? Nie zauwazylam.... Wrecz przeciwnie - w odniesieniu do siebie, Nowak stosuje zagrania, ze sie wyraze, czysto michnikowskie. Ludzkie? Ludzkie. Tylko dlaczego mam miec je za zle akurat Michnikowi, a Nowakowi nie?

Nie mam watpliwosci, iz historie rodzinne Adama Michnika maja wplyw na jego postawe wobec rozliczen, jednakze praktyki, nazwijmy je lagodnie polemicznymi, Nowaka zbyt silnie kojarza mi sie z przywolanymi tutaj niedawno konfliktami pomiedzy "Natolinczykami" i "Pulawianami", aby nie budzily mojej, ze uzyje eufemizmu: rezerwy.

Kaska

...jak wszystkie jego

...jak wszystkie jego artykuly, jest mocno tendencyjny.

Czy czytala Pani komentarze i artykuly jednej pani z Kanady? Co Pani o nich sadzi?
Znalazlem takie nietendencyjne kawalki w komentarzach tej pani.

Nie mija sie z prawda, ale eksponuje to co mu wygodne, starannie omijajac szersze tlo. Az trudno oprzec sie wrazeniu, jak bardzo to blizniacza postawa do tej, ktora zarzuca Michnikowi.

Choc Stefan Michnik bezdyskusyjnie odegral obrzydliwa role w stalinowskim aparacie przemocy, nie byl on ani jedynym, ani nawet glownym jego wykonawca. Praktycznie oceniajac, byl - niewatpliwie prominentnym - ale jednak pionkiem.

Zreszta, musialbym cytowac cale komentarze.
Czy w Kanadzie bija murzynow?
Krzysztof Kałębasiak

To jest: Kaska

Nowak masonem????

Katarzyna Makowska

Jak sobie tak czytamy, to poczytajmy dalej:

"Masońskie korzenie SD
Przy okazji warto przypomnieć, że przez cały czas trwania PRL funkcjonowała w Polsce koncesjonowana partia pod nazwą Stronnictwo Demokratyczne, która, jak pisze historyk tego ugrupowania Leon Chajn (?Materiały do Historii Klubów Demokratycznych i Stronnictwa Demokratycznego w latach 1937-39?, Wyd. Epoka., W-wa 1964) miała korzenie masońskie. Przed wojną Chajn był członkiem Komunistycznej Partii Polskiej, a po wojnie posłem do Krajowej Rady Narodowej i na Sejm (do 1961 r.). Był wiceministrem sprawiedliwości (1945-47) oraz pracy i opieki społecznej (1957-65). W latach 1945-61 był sekretarzem generalnym Centralnego Komitetu SD. Otóż SD powstało na bazie tzw. Klubu Demokratycznego. Jak pisze Chajn: ?Wśród organizatorów Klubu ... znajdowało się wiele osobistości, których nazwiska wiązano z przynależnością do lóż wolnomularskich (str. 65)?. Dalej Chajn przedstawia wiele personaliów i nici wiążący wolnomularstwo z tym Klubem. Klub ideowo oscylował między PPS-em, sanacją i lożami. We wrześniu 1938 r. z Klubu Demokratycznego i jemu podobnych wyłoniło się Stronnictwo Demokratyczne. Prezesem zarówno Klubu jak i potem SD był mason, Mieczysław Michałowicz (1876-1965). Prezesem SD był on do 1949 r., a potem do śmierci honorowym prezesem SD. Było ono stronnictwem sojuszniczym wobec PZPR, aż do sierpnia 1989 r.

Z bardziej znanych dziś osobistości do SD należeli Hanna Suchocka (była premier, a obecnie ambasador RP przy Watykanie) i prof. Jerzy Robert Nowak. Ten ostatni był od kwietnia 1989 r. (Trybuna Ludu 29.IV.89) sekretarzem Centralnego Komitetu SD oraz członkiem jego prezydium w czasie ostatniego aktu sojuszniczego SD z PZPR, jakim były wybory do Sejmu kontraktowego w czerwcu 1989 r."

http://www.ciemnogrod.net/owk/owk45.htm

I co z tego? Czy to w czyms

I co z tego?

Czy to w czyms zmienia historie rodu Szechterów?
A moze ma Pani cos na zone pana Nowaka?

Krzysztof Kałębasiak

To jest: Kaska

Zona Nowaka

Katarzyna Makowska

Daj jej pan spokoj, bidna kobieta. Co sie pan tak po rodzinach ludzi czepia?

Nie twierdze,ze potencjalne masonstwo ( hihihihi!) Nowaka ma cokolwiek wspolnego z rodzina Szechterow (podejrzewam, ze, jezeli nawet, to naleza do roznych lozy:), ale - kto wie? Moze tutaj nalezy szukac przyczyn opisanego przeze mnie podobienstwa metod?

Widzi pan, panie Krzysztofie - co dwie glowy to nie jedna! Dziekuje za ukierunkowanie.

Kaska

Wie Pani, pan Nowak ma

Wie Pani, pan Nowak ma pewnie z racji wieku, jakies wnuki.
Duzo pracy przed Pania.

Krzysztof Kałębasiak

Czegoś nie rozumiem. Czy

Czegoś nie rozumiem. Czy Nowak , był ubabrany w gównie, czy tylko stał obok kogoś ubabranego. Czy to ostatnie go dyskwalifikuje? Bo to pierwsze jakoś nie wynika z Pani tekstu, choć usilnie stara się Pani , to sugerować.

Jurek

To jest: Kaska

Nie dyskwalifikacje

Katarzyna Makowska

... r e z e r w e wobec tworczosci pana Nowaka proponuje. Czy nie uwaza pan, iz sytuacja, w ktorej jeden rzeczony opozycjonista, raptem w zyciu raz zatrzymany przez PRLowskei organa scigania na 48 ( przy czym brak szczegolow, po ilu go wypuszczono) grzebie po rodzinnych flakach innemu rzeczonemu opzycjoniscie, ktory lacznie przesiedzial cos ok. 4 lat, zas ile razy zatrzymywano go na 48 to juz nawet nie liczy - z lekka biorac, sklania do zastanowiania sie?

Kaska

Taaaak, Michnik to

Taaaak, Michnik to opozycjonista, kto w to jeszcze dzisaj uwierzy?
Za prawdę nie zna granic naiwność ludzka....

It is me.

Ja też kiedyś wierzyłem w

Ja też kiedyś wierzyłem w opozycyjność Michnika.
Ale już dawno się z tego wyleczyłem !!!!

Jurek

azef II

A.M. to Azef II

bradiaga

To jest: Marek Bekier

Niestety, muszę wytknąć

Niestety, muszę wytknąć Pani pewien błąd w rozumowaniu. Nie wiem jak ten błąd nazwać. Jest on bardzo powszechny wśród polityków i historyków. Chodzi o to, że opozycyjności czy też wrogości nie mierzy się siłą represji skierowanej przeciw wrogowi czy opozycjoniście. Stosunkowo najczęściej największe represje, szykany czy też wręcz machinę wojenną wytacza się na konkurenta a nie wroga. Tymczasem konkurent często jest ideowo bliski. Przykład: II Wojana Światowa z wielkim nasileniem toczyła się między komunizmem a faszyzmem czyli między dwoma, bliźniaczo podobnymi ustrojami lewicowymi. Ciekawe jest to, że Polska, która jako pierwsza przeciwstawiła się nardowym socjalistom też była mocno socjalistyczna w tym czasie. Analogicznie: ideowo Michnik niewiele się różni od tych, którzy go zatrzymywali na 48 godzin i na dłużej. Obecnie, wobec zagrożenia ze strony mniej lub bardziej ideowej prawicy dawni konkurenci zapominają urazy. Podobnie Hitler i Stalin gdy nie czuli się dostatecznie silni to współdziałali i uczyli się od siebie wzajemnie. Przykładowo Hitler twórczo rozwinął i daleko uskutecznił ideę gułagów (tu wypada się "pochwalić"; ideę tę wymyślił wybitny, polski socjalista Feliks Dzierżyński).
Co do pana Nowaka to nie interesowałem się wiele jego życiorysem. Przypuszczalnie jego aktywność w okresie PRL'u była koniunkturalna i teraz się jej wstydzi. Skoro w owym czasie ustrojowi i sojuszom nie szkodził to go nie zamykano i tyle.

Re: Michnik i Nowak w jednym stali domku...

cytuję Kaska:
Artykul Nowaka, jak wszystkie jego artykuly, jest mocno tendencyjny.
Jak Nowak ocenia s a m e g o s i e b i e i swoja PRLowska kariere, jesli tak surowo podsumowuje Szechterow i Geberta?

Nowak - niezależnie od tego co pisze o Michniku - to kanalia, która bez wahania cżerpie z urbanowego szmatławca i innych komunistycznych brukowców, jeśli potrzebuje kogoś opluć i utytłać w gównie.

Doświadczyłem tego ja i moja rodzina, o czym informuję ewentualnych oburzonych taką oceną.
poor.yorick

Czy pan Nowak klamie piszac

Czy pan Nowak klamie piszac o Szechterze? Chyba nie.

Jesli Pan ma dowody na jakies jego klamstwa, to prosze o tym napisac.

Krzysztof Kałębasiak

Po prostu kłamiesz!

Poznać to po Twoim stylu pisania.

Piotr

To jest: Wojciech-Maltan

Panie poor.yorick, czy

Panie poor.yorick, czy byłby Pan łaskaw i uargumentował swoją surową ocenę. Bezkompromisowo obchodzi się Pan z JRN, więc prosiłbym nieco więcej napisać.

Drugą cześcią wypowiedzi w zasadzie zamyka Pan jakąkolwiek polemikę. Ponieważ nikt nie będzie od Pana wymagał, obnoszenia się na PN ze swoimi prywatnymi sprawami.

Nie chce wnikać w prawdziwość, bądź fałszywość Pana wypowiedzi.

Prosiłbym tylko o to, żeby następnym razem, zechiał powstrzymać się od takich wypowiedzi, jeżeli nie ma zamiaru przedstawić potwierdzenia swoich słów.

Pozdrawiam.

Wojciech

Re: Panie Wojciechu Maltanie

cytuję Wojciech-Maltan:
Bezkompromisowo obchodzi się Pan z JRN, więc prosiłbym nieco więcej napisać.

Panie Wojciechu,
W 1995 roku urbanowe "Nie" zamieściło artykulik (czy jak to nazwać) poniżej wszelkiej krytyki i poziomu, opluwający mnie i moją rodzinę. Tekst ten został nastepnie przedrukowany przez Przegląd Tygodniowy i jeszcze jakieś postkomunistyczne szmatławce. Inspiratorami były w tym względzie służby i ich funkcjonariusze znani mi z imion i nazwisk, do dziś zresztą funkcjonujący bez przeszkód w polskiej "wielkiej polityce". Celem ogólniejszym (niż tylko ja) było oczyszczenie pewnej grupy stanowisk dla swoich.
Moi przełożeni odmówili skierowania do sądu sprawy o oszczerstwo, twierdząc, że "z urbanem się nie procesuje, tylko nie zwraca się uwagi". Odpuściłem.
W dwa lata później, Nowak (którego nie znam i z którym nigdy w życiu się nie zetknąłem) w "Naszej Polsce" zamieścił swój autorski, kilkuodcinkowy tekst, w którym przepisał WSZYSTKIE podłości, oszczerstwa i kłamstwa Urbana i podpisał to swoim nazwiskiem, nie podając oczywiście źródła tych rewelacji. Nowakowi komponowało się to do celu ogólniejszego, a "mój casus" mieł być jedną z ilustracji.

Napisałem natychmiast list do redaktora naczelnego "Naszej Polski", żądając od Nowaka podania źródeł (tzn. NIE i Przeglądu Tygodniowego) dotyczących mnie rewelacji, "jeśli posiada Pan minimum cywilnej odwagi".
Jak Pan myśli, proszę Pana, jaka była reakcja Nowaka i rednacza gazety? Żadna!!! Przez ok. tydzień dzwoniłem do sekretariatu NP, raz nawet tam poszedłem - ale obaj tchórzliwie odmawiali nawet rozmowy ze mną. W końcu machnąłem ręką, choć zastanawiałem się nad powództwem cywilnym.
Czy takie wyjaśnienie Pana satysfakcjonuje? "Dyskusji" - jak Pan pisze - nie zamierzam podejmować, bo nie ma o czym; natomiast jeśli Pan np. pisze pracę na takie tematy, to w trybie prywatnym mogę Panu podać szczegóły.
poor.yorick

To jest: Wojciech-Maltan

Nie prosiłem Pana o

Nie prosiłem Pana o odpowiedź dla własnej satysfakcji.
Jak napisałem obszedł się Pan bezkompromisowo z JRN ( nie jest istotne z kim, bo jeżeli ktoś napisałby to o Michniku, to też poprosiłbym o wyjaśnienia), więc z tego powodu ważne dla mnie było, czy ma Pan jakieś dowody, na potwierdzenie swojej tezy.
Chodziło o zasadę.
Dziękuje za wyczerpującą wypowiedź w miarę swoich możliwości. Pracy nie piszę, i narazie się na to nie zanosi, ale kto wie. Ewentualnie może mi Pan podesłać na "mejla" numery gazet, w których publikował Nowak.

Pozdrawiam serdecznie.

Wojciech

Typowe oszczerstwo

polega na podaniu rzekomych faktow, ktore podrywaja czyjs autorytet a ktorych nie mozna sprawdzic jak w tym chociazby przypadku, bowiem autor nie przybliza nawet tresci tego artykulu. Typowy przypadek, kiedy pod oslona pseudonimu - atakuje sie konkretna, szanowana osobe wymieniona z nazwiska.

Wojciech K

A Wojciechowi K

nie przyszła do głowy myśl, ze można - po prostu - pisać prawdę?
Jasne, że nie przyszła, bo czym wtedy okazalby się idol, autorytet i przewodnik? Zawaliłby się cały świat, bo bez takiego "szanowanego autorytetu" nie dałoby sie przecież niczego zrozumieć.
Jasne, że nie przyszła, bo w świecie Wojciecha K - jeśli prawda jest przykra, to z całą pewnością jest zwyklym oszczerstwem, niczym innym. Nieprawdaż?
Mógłbym Wojciechowi K podać numery gazet, daty dzienne i numery NIP i regon, adresy i nazwiska - ale i tak przecież nie uwierzyłby w czarne, skoro jest białe.
Co najwyżej - jak jego idol - usiłowałby koniecznie zaglądać mi do rozporka, tak jak przedwczoraj chciał zaglądać pod spódnice.

"Przybliżę" Wojciechowi K treść tego artykułu w odcinkach. Dotyczył głównie niekompetencji żydostwa i masonerii w polskiej dyplomacji lat 1991-1996, a także ich przestępczych działań wobec narodu polskiego. Zaś treść jedo oparta była głównie na tzw. "raporcie podkomisji Iwińskiego", czyli zestawie kilkuset donosów i oszczerstw sporządzonych przez najbardziej zdemoralizowane, "twarde jądro" postpeerelowskich esbeków, a także na "informacjach" bezwstydnie czerpanych z NIE, Trybuny i Przeglądu Tygodniowego.
Jeśli choćby tylko część z tego co od lat płodzi Nowak jest równie prawdziwa, jak to co napisał o mnie, to Wojciechowi K gratuluję "szanowanego autorytetu".
poor.yorick

Jesli by Pan mogl to prosze

podac ten artykul napewno chetnie przeczytamy, mysle, ze to jest gdzies w internecie dostepne, a nie wymyslac grzebanie w rozporkach bo nigdy tego nie robilem. Z tymi rozporkami to p. Katarzyna zaczela, a ja jej odpowiedzialem, ze NIE BEDE pod spodnice zagladac... Prosze zatem nie robic z tata wariata.

Mimo wszystko pozdrawiam

Wojciech K

Panu poor.yorickowi

Nic prostszego, odkryj Pan przyłbicę, bo tak, to moze Pan rzucać uzasadnione bądź nie zarzuty w kierunku prof.Nowaka.Kiedy zarzucono na frorum Res Publiki, ze w marcu 1068 r. represjonowani byli tylko studenci żydowscy, to odpowiedziałem na taki fałsz argumentami, które znałem z autopsji/ Montelupich, karna kompania studencka, zakaz studiów humanistycznych dozywotnio/ i podpisałem imieniem i nazwiskiem. Dyskusja zakończyła się nim na dobre udało się co poniektórym rozpętać " wątek antypolski". Bo wracjąć do marca, jakoś nie przebiły sie przez media/ ani prof.Nowak, ani tym bardziej Michnik/, bo media i uczeni nie byli zainteresowani podaniem do publicznej wiedzy faktu, iz represjom poddano ok.4000 poskich studentów. Jedynie Brochocki w książce "Marcowa rewolta" podaje te fakty i zbiór dokumentów z tego czasu m.in. protokoły przesłuchań- lektura tych przesłuchań rzuca nowe światło na tzw. koncesjonowana opozycję, która sypała się nawzajem bez problemów i skrupułów.Ale to inna sprawa.
Dlatego uważam, ze zamiast enigmatycznych wątków osobistych niech Pan odkryje przyłbicę- będzie Pan wiarygodny. Teraz traktuje Pańskie enuncjacje jako wątpliwe.
Ireneusz Lisiak

Katarzyna Makowska

Katarzyna Makowska napisala:

(...)
"Artykul Nowaka, jak wszystkie jego artykuly, jest mocno tendencyjny. Nie mija sie z prawda, ale eksponuje to co mu wygodne, starannie omijajac szersze tlo. Az trudno oprzec sie wrazeniu, jak bardzo to blizniacza postawa do tej, ktora zarzuca Michnikowi."
--------------------------------------------------------------

- Przepraszam ze niesmialo zapytam.. - A NA CZYM mialaby polegac tzw. "nietendencyjnosc" - i to niezaleznie od "mijania sie" lub "nie mijania" "z prawda"??? - Czy aby(w rozumieniu K.Makowskiej) nie na publikowaniu, pisaniu i omawianiu tego, co Michnikom wygodne i pochlebne????
"Wlazidupstwo" i hagiograficzne "kadzenie" i preparowanie zyciorysow i wygladzanie Michnikow rzeczywistosci bedzie czyms naturalnym albo: - a/ przedstawicielom tej samej nacji(Michnikowej)
- b/ wszelkiej masci lewakom, komuchom, socjalistom, "zielonym", "czerwonym",
"rozowym" etc.etc...
- c/ apologetom owychze Michnikow i Szechterow..

- I z jakiej zas racji mialby to robic przeciwnik ideowy??? - w imie czego??

Niezaleznie zas od tego czy Stefan Michnik byl czy nie byl pionkiem lub kims mniej lub bardzo waznym, to i Michnik Stefan i Berman i Rozanski i Bystygerowa i Fejgin, ale tez i I.Iserles - byly sedzia Sadu Najwyzszego PRL, czy Jozef Swiatlo (I. Fleischfarb) - byly wicedyrektor Ministerstwa Bezpieczenstwa Publicznego - i cala reszta tej "ferajny" DE FACTO tworzyla i animowala caly ten system stalinowski - okrucienstwa, terroru.. "bezpodstawnych aresztowan, okrutnych przesluchan i wreszcie, straszliwych wyrokow, w tym wyrokow kary smierci".. Tak wiec ta zadziwiajaca i zarliwa obrona "Szwedowicza" Michnika, okazuje sie byc nie tylko chybiona ale nabiera dodatkowo specyficznego - gdyz conajmniej dwuznacznego - wydzwieku.. - Zas tak smiesznie sie zlozylo iz Nowak wzial pod lupe Michnika a nie... Nowaka, tak wiec sprawa calkowicie drugorzedna jest to, czy Nowak(w/g K.Makowskiej) jest "blizniaczo podobny" w postawach czy nie.. - Wspominajac o "tle" ktore Nowak mial nieszczescie pominac(nieszczescie - gdyz domyslac sie mozna iz owo "tlo" calkowicie zrehabilitowalo by i nobilitowaloby owegoz S.Michnika), K.Makowska "przeoczyla tak drobny szczegol jakim jest fakt, iz Nowak pisal ARTYKUL a nie ksiazke.. Ale... nie badzmy upierdliwi..
Odniesmy sie za to do innego fragmentu tekstu K.Makowskiej - jeszcze bardziej perfidnego i juz jawnie TENDENCYJNEGO w dorabianiu nimbu swietosci i aureoli niewinnosci Michnikom i Szechterom - liczac zapewne na niewiedze i nieswiadomosc czytajacych..

K.Makowska pisze:
--------------------------------------------------------------
(...)"Nie wydaje mi sie tez, aby pozycja zastepcy szefa jakiegokolwiek czasopisma, w dodatku raczej krotkotrwala, byla az takim wykroczeniem, aby stawiac je w rzedzie stalinowskich zbrodni, ktorej to sugestii dopuszcza sie Nowak w odniesieniu do michnikowego ojca."
--------------------------------------------------------------

- No coz.. mozna i tak.. - probowac..

Na temat "losow" i zyciorysow poszczegolnych czlonkow rodu Szechtero-Michnikowego, pisalem w internecie nie raz..
Ale.. w pazdzierniku ub.(2004) roku, na witrynie Najwyzszego Czasu i na forum "Gaziety Wybiorczej", opublikowalem tekst zatytulowany:
"DWIE RODZINY.. DWA ZYCIORYSY.." (mozna go znalezc w archwum "nczasu" pana Kaniewskiego , a i Krzysztof Kałębasiak moze go pamieta..).
Pozwole tu sobie zacytowac fragmenty dnoszace sie i do OJCA Michnika, ale nie tylko.. - gdyz jak zagrzmiala K.Makowska: "bez tla byloby nieuczciwe"..
Cytuje:
--------------------------------------------------------------
(...)"- Wywodzi sie(Adam Michnik -dop.moj) z rodziny o silnych tradycjach komunistycznych - "liberalnej zydokomuny", jak sam to okreslil w "Powsciagliwosci i pracy". Jego matka, Helena Michnik byla dzialaczka Zwiazku Niezaleznej Mlodziezy Socjalistycznej "ZYCIE". Organizowala rowniez komunistyczne harcerstwo "Pionier", zostala nawet za to aresztowana w 1925 r.
Ojciec, Ozjasz Szechter w II-giej Rzeczpospolitej byl wysokim dzialaczem Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, ktora byla autonomiczna czescia Komunistycznej Partii Polski. Program KPP zakladal oderwanie od Polski m.in. Gornego Slaska i Pomorza. Z ruchem komunistycznym zwiazany byl od czasow I wojny swiatowej.
Adam Michnik w ksiazce "Miedzy panem a plebanem" wspomina: - "Rodzina ojca to byli tradycyjni, religijni Zydzi. ... Jego ojciec byl rzezakiem."
--------------------------------------------------------------
dalej napisalem:
--------------------------------------------------------------
A tu.. pierwsza ciekawostka z zyciorysu dzisiejszego Autorytetu Moralnego Polakow:

- "bohater" urodzil sie w roku 1946 - 17 pazdziernika - a wiec W ROK PO ZAKONCZENIU II-giej wojny swiatowej, - czyli.. w PRLu jak najbardziej i jak najbardziej jako... AARON SZECHTER. - Kiedy i w jakich okolicznosciach stal sie "Adamem Michnikiem", jego zyciorysy milcza jak zaklete)..
--------------------------------------------------------------
i potem..
--------------------------------------------------------------
(...)Roman Werfel w ksiazce "ONI" mowi, ze Szechter w przedwojennym Lwowie byl wielkim czlowiekiem. Jan Marszalek w ksiazce "Jurczyk kontra Walesa" stwierdza, na podstawie rozmow z przedwojennymi oficerami polskiego wywiadu, ze Szechter poczatkowo nalezal do austriackiej siatki terrororystycznej A.K.Barola (ps. Wladyslaw Sawko), ktora przejeli pozniej bolszewicy: W czasie wojny polsko-bolszewickiej Barol wraz z cala siecia agentur antypolskich
dzialajacych na tylach wroga i w samym sercu bialopolakow nie ogranicza sie tylko do zbierania informacji o charakterze szpiegowskim, ale tworzy we Lwowie i okolicach czerwona partyzantke.
(...)Stanislaw Moscicki(bratanek prezydenta), przedwojenny "dwojkarz"
wspomnial w rozmowie z J. Marszalkiem, ze rozpracowywal m.in. Komunistyczna Partie Zachodniej Ukrainy: - "Przez jakis czas chadzalem tymi samymi drogami, co ojciec Adama Michnika - Ozjasz Szechter, ktory byl jednym z zalozycieli KPZU, jej glownym ideologiem i czlonkiem Biura Politycznego tejze najbardziej antypolskiej agentury Stalina.(...)W 1930 r. Szechter razem z innymi
dzialaczami zostal aresztowany i osadzony w urzedzie sledczym w Lucku. Jozef Mutzenmacher vel Jan Regula w "Historii KPP" podaje, ze dzialacze KPZU zostali aresztowani, gdyz tworzyli zbrojne bojowki i usilowali wywolac zamieszki w Malopolsce Wschodniej.
W 1933 r. w czasie przesluchania przez sedziego Szechter zeznal, ze byl torturowany i bity. Jednak Regula pisze, ze wielu aresztowanych, w tym Szechter ps."Jerzy" zlamalo sie w czasie sledztwa i zlozylo zeznania obciazajace innych. Wkrotce zapragneli zrehabilitowac sie wobec partii i zaczeli przesylac na wolnosc listy z wiezienia tzw. grypsy z wymyslonymi historiami o biciu, gwalceniu etc.
W wiezieniu Szechter siedzial osiem lat, m.in. przebywal w jednej celi z Edwaredem Ochabem (po 1945 r. m.in. wiceminister MON i szef GZP LWP, a w 1956 r. I sekretarz KC PZPR).

..Jan Marszalek w ksiazce "Jurczyk kontra Walesa" podaje, ze po 1944 r. O.Szechter pelnil funkcje kierownika wydzialu KC PPR ds. zydowskich, a takze byl zastepca komendanta UB w Szczecinie. Informacje podane przez Marszalka do tej pory nie zostaly zdementowane.
(...) Przyrodni brat Adama, Stefan Michnik ukonczyl z wynikiem bardzo dobrym oficerska szkole prawnicza Duracza. W 1951 r. zostal asesorem w Wojskowym Sadzie Rejonowym w Warszawie. Pozniej szef zarzadu sadownictwa zezwolil mu na przewodniczenie w rozprawach sadowych. Wchodzil w sklad sedziowski w wielu procesach, m.in. w dziewieciu rozprawach procesu Tatara. Sadzil m.in. mjra Zefiryna Machalle i plka Maksymiliana Chojeckiego, ktorych skazano na kare smierci. Uzasadnienie wyroku mjra Machalli brzmialo:

..."oskarzony kierowal sie nienawiscia do mas pracujacych narodu i wola przywrocenia ustroju wyzysku i rzadow zdrady narodowej."

Porucznik Michnik rowniez OSOBISCIE nakazal w 1953 r. wykonanie wyroku smierci na rotmistrzu Andrzeju Czaykowskim, cichociemnym i dowodcy batalionu "Rys" w Powstaniu Warszawskim. Stefan Michnik byl takze kierownikiem gabinetu katedry wojskowo-prawniczej w Akademii Wojskowo-Politycznej, jak rowniez instruktorem w Zarzadzie Sadownictwa Wojskowego. W 1956 r. awansowal do stopnia kapitana, rok pozniej sam odszedl z wojska.
(...)
Helena Michnik(matka "bohatera" - dop.moj) byla autorka obowiazujacych w szkolach podrecznikow historii. We wstepie do jednego z nich pisala: - "Nie wystarczy np. powiedziec, ze Kosciol byl glowna podpora feudalizmu, trzeba to udowodnic.
Udowadniac bedziecie w ten sposob: Kosciol byl glowna podpora feudalizmu poniewaz: 1) glosil, ze wladza krolewska pochodzi od Boga, a wiec poddanym nie wolno sie buntowac; 2) karal klatwa koscielna i smiercia wszystkich wystepujacych przeciwko panujacym stosunkom spolecznym;
3) urzadzal krucjaty przeciwko ruchom ludowym (np. przeciw albigensom we Francji, husytom w Czechach itd.); 4) zwalczal postepowa nauke, gdyz podwazala ona panujacy ustroj (potepienie nauki Kopernika, Galileusza itd.); 5) rozbrajal rewolucyjna walke mas ludowych gloszac, ze ci ktorzy cierpia na tym swiecie, beda zbawieni po smierci" - itd.

....
- W kilka lat pozniej - w 1958r, "bohaterski" Adas Michnik w czerwonej chuscie "czerwonego harcerstwa" innego "bohatera narodowego"(Jacusia Kuronia - jakby ktos nie wiedzial..) - razem z
podobnymi sobie - maszeruje po polskich drogach, NAWIEDZAJAC - jak sam pisze - chlopskie zagrody i spiewajac im, polskim chlopom w nos ZYDOWSKIE i ROSYJSKIE piosenki..
- Polacy raczej napewno nie umieli spiewac po zydowsku, a NAWIEDZANIE.. to nic innego jak WTARGNIECIE bandy w czerwonych chustach na teren gospodarstw(a pewnie i domow) POLSKICH chlopow.
Co czuli i jak sie czuli ci ludzie.. Polacy.. Polacy, ktorzy przezyli okupacje hitlerowska, Gestapo.. - przezyli 17wrzesnia 39, wywozki na Sybir i do lagrow, przezyli terror NKWD i UBecki - wspomagany lub urzadzany i kierowany przez Starozakonnych - slyszac we wlasnym domu ruskie lub zydowskie piosenki??
- I jak to mozliwe by w narodzie A PRIORI ANTYSEMICKIM, NIKT nie wzial bata.. sztachety, orczyka lub klonicy i nie pogonil ZE SWEGO DOMU czerwonej holoty i nie poprzetracal im kulasow?

Odpowiedzcie sobie na to Panstwo sami -"dlaczego"..
--------------------------------------------------------------

tak pisalem rok prawie temu..

- I oto okazuje sie ze ani Ozjasz Szechter nie byl taki "niewinny, ani tez Stefan Michnik vel "Szwedowicz" nie byl znowu takim sobie malenkim i nic nie znaczacym "pionkiem" - jak to ich "poćciwie" probowala przedstawic K.Makowska.

lancet

To jest: Kaska

Drogi "lancecie"

Katarzyna Makowska

Zanim odpowiem na wyzwania, jakie przede mna stawiasz, zadam ci jedno,jedyne pytanie:

Dlaczego nie podpisujesz sie swoim nazwiskiem?

Kaska

A dlaczego Pani nie

A dlaczego Pani nie podpisala sie swoim nazwiskiem?

Krzysztof Kałębasiak
p.s.
prosze jeszcze sprawdzic, czy pan "Lancet" ma czyste skarpetki.
Pozniej moze Pan nieodpowiadac pytajac o stan uszu, nog, pach i innych spraw.

To jest: Kaska

Zes pan zwariowal

Katarzyna Makowska

Moje nazwisko jest w kazdej mojej wypowiedzi.

A pan za adwokata "lancetowi" robi czy co? A to nie pan sie piekli,ze anonimom nie bedzie odpowiadal?

Dobije pana: wie pan,ze ja pana naprawde lubie?

Kaska

To jest: Piotr Kiedron

Trudno zrozumiec

Pani Kaska mysle ze wyrazila pewien dystans do zajmowania sie tym czym p. Nowak sie zajmuje czyli grzebaniem sie w gownie. Jest to kwestia smaku lub raczej wrazliwosci wechowej. Czy zainsynuowala, ze p. Nowak tez ma jakies swoje przyschniete guano? Chyba tak. Czy czyta Nowaka? Chyba tak. Czy mysli ze robi dobra robote? Chyba tak. Czy Nowak musi miec swietlana przeszlosc i krzysztalowy charakter aby robic to co robi dobrze? Nie musi. Czy moze ktos kto ma krzysztalowy charakter robic to co Nowak robi.? Raczej nie. Czy ktos to musi robic to co robi Nowak? Chyba tak. W koncu chodzi o prawde. Wiec czym jest dla nas Nowak. Zlem koniecznym. Miejmy nadzieje ze czyms lepszym niz skorumpowany policjant co od czasu zlapie prawdziwego zlodzieja.

Glos z USraju

To jest: Wojciech-Maltan

Można też przeczytać w

Można też przeczytać w "Czarnym leksykonie" JRN, choć pewnie w "Czerwonych dynastiach" jest więcej informacji i być może są bardziej aktualne.

Nawet znalazłem cały rozdział:

Adam Michnik ?Eurołgarz"

jerzyrobertnowak

Wojciech

To jest: piotr59

do Kasi

Szersze tlo czy pionki tego systemu nie zostaly jednoznacznie ocenione z perspektywy historykow .A wymiar sprawiedliwosci slepota Temidy nic nie zrobil aby zadosc uczync krzywdom zaplutych karlow.

To jest: Kaska

Skoro jestesmy przy rodzinkach...

Katarzyna Makowska

Niezrownany ABCNET przybliza nam inna (n.b. czy pan Nowak analizuje Cimoszewiczow z rownym zaparciem jak Szechterow?)

http://www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=226...

GRUNT TO RODZINKA 2005-07-18

O tym jakie wartości człowiek przyjmuje na swoje decyduje, choć nie zawsze, wychowanie i dom rodzinny. Dlatego postanowiliśmy zapoznać Czytelników z wartościami jakie ze swego domu wyniósł, ulubiony ? zdaniem Ubekistanu ? kandydat wszystkich Polaków na prezydenta. Słyszeliśmy też, że Włodzimierz Cimoszewicz lubi pokazywać się z rodziną, a ilustrowane pisma pełne są zdjęć rodzinnych, postanowiliśmy więc przybliżyć Polakom rodzinę ich ukochanego, przyszłego prezydenta, żeby już dziś mogli się cieszyć.

DECYZJA KIEROWNIKA URZĘDU DO SPRAW KOMBATANTÓW I OSÓB REPRESJONOWANYCH O POZBAWIENIU UPRAWNIEŃ KOMBATANCKICH Z DNIA 7 PAŹDZIERNIKA 192 ROKU NR 713/415/92

Na podstawie art.25 ust. 2 pkt. 1a ustawy z dnia 24 stycznia 1991 roku o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (Dz. U. Nr 17, poz. 75 z późniejszymi zmianami) pozbawiam uprawnień kombatanckich Cimoszewicz Marian syn Wincentego ur. 7.01.1917 r. w Uljanowsk zam. 00-594 Warszawa ul. Belwederska nr 42 m. ... przyznanych przez Zarząd Woj. ZBOWID w Warszawie decyzją z dnia 25.04.1986 z tytułu 1/ służby w armii sojuszniczej 2/ służby w WP w okresie wojny w okresie 4 lat ? miesięcy, (legitymacja Nr 417045 z dnia 5.05.1986).

UZASADNIENIE

Marian Cimoszewicz otrzymał uprawnienia kombatanckie w b. ZBOWID w Warszawie z tytułów:

1/ służby w armii sojuszniczej od czerwca 1941 roku do września 1943 roku

2/ służby w WP od października 1943 roku do 9 maja 1945 roku

Na podstawie wypisu z Zeszytu Ewidencyjnego Centralnego Archiwum Wojskowego stwierdza się, że Marian Cimoszewicz służył w Informacji Wojskowej od 07.1945 roku do 01.1957 roku. Zaświadczenie Nr 15/76 z dnia 30.01.1976 wydane przez Jednostkę Wojskową Nr 2375 podaje, że w/w w latach 1945-1946 ?uczestniczył w likwidacji podziemia?.

Na podstawie art. 25 ust. 2 pkt. 1a pozbawia się uprawnień kombatanckich osoby, które były zatrudnione w Informacji Wojskowej.

Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Dyrektor Zespołu Weryfikacji dr Jan Gozdawa-Gołębiowski

Ostatnio przy sprawie TW ?Wolskiego? dowiedzieliśmy się, że oficerowie Informacji Wojskowej czasem nawet krzyczeli na aresztowanych. Ciekawe jak tow. Marian Cimoszewicz uczestniczył w likwidacji podziemia. Czy w taki sam sposób synuś ? Włodzimierz Cimoszewicz będzie uczestniczył w likwidacji krwawych lustratorów? Rąbka tajemnicy uchyla własnoręcznie napisany życiorys Mariana Cimoszewicza, który najbardziej lubił pracę operacyjną, w terenie, ściganie owych ?bandytów z lasu? co nie chcieli PRLu, a ich potomkowie nie chcą III RP. Niedaleko pada jabłko od jabłoni, zwłaszcza parszywej.

?.... Po zajęciu tych terenów przez Armię Radziecką, od października 1939 r. do września 1940 r. pracowałem w charakterze poborcy dostaw obowiązkowych w Wołkowyskim ?Rajupołnamkomzakie?. We wrześniu 1940 roku powołany zostałem do Armii Radzieckiej z przydziałem do 138 p. art. w Rostowie nad Donem, gdzie pełniłem służbę do napaści hitlerowskiej na ZSRR w 1941 roku. Z wybuchem wojny przydzielony zostałem do jednostki spec. przy sztabie wojsk inż. Później ... i tam przebywałem w różnych pododdziałach do 1943 r. tj. prawie 2 lata poczem skierowano mnie do nowoformującej się Brygady Broni Pancernej im. Bohaterów Westerplatte w Białomuciu pod Moskwą. Tu ukończyłem szkołę pracowników zwanych naówczas ?oświatowych? czyli politycznych i otrzymałem pierwszy stopień oficerski. Do zakończenia wojny służyłem więc w aparacie politycznym na stanowiskach od z-cy d-cy Baterii dział samobieżnych komp. Fizylierów, z-cy d-cy batalionu i z-cy d-cy 11-go pułku piechoty 4 DP włącznie.

Po zakończeniu wojny przeszedłem do pracy w organach Inf. W których pracowałem do ich rozwiązania, a następnie w WSW na stanowiskach od oficera inf. Do szefa oddziału.

W latach 1955-1957 ukończyłem liceum ogólnokształcące uzyskując maturę. Obecnie jestem słuchaczem W.K.D.O przy wojsk. Akademii Polit. Im. Felika Dzierżyńskiego w Warszawie. ... Mam jedno dziecko syna Włodzimierza ur. w 1950 r.?

W adnotacjach czytamy:

W 1946 r. jako oficer Informacji kierując grupą żołnierzy likwiduje bandę ?Bohuna? działającą na terenie województwa poznańskiego.

W uznaniu zasług w walce ... płk. Cimoszewicz Marian jest długoletnim doświadczonym pracownikiem organów. Zajmował w nich kolejno szereg odpowiedzialnych stanowisk, od 1961 r. pełni funkcję szefa oddz. III operacyjnego ds. poszukiwań dezerterów i broni....

Ideologicznie klasowo związany z partią. Posiada skrystalizowany światopogląd marksistowsko-leninowski ... Płk. Cimoszewicz mimo średniego wykształcenia ? szwankuje tylko pisownia ? w organach informacji pracuje od lipca 1945 r. .... Pod względem politycznym oficer bez zastrzeżeń. Posiada wyrobioną czujność klasową.

Od marca 1951 r. pracuje na stanowisku p.o. szefa Inf. Wojskowej Akademii Technicznej. Członek PPR od kwietnia 1947 r. PZPR od 15-12-48 r.

W papierach znajduje się też raport z prośbą o przeniesienie z powrotem do pracy operacyjnej ... prosiłem w 1948 r., prosiłem będąc u Fejgina by nie pozostawiono mnie poza operacyjnymi ...

No teraz już wiemy jakie było ulubione zajęcie Tatusia. Poznaniacy z wdzięczności za "Bohuna" na pewno zagłosują na synusia
.....................................................................

Kaska

To jest: wisehania

Cimoszewicz - syn oficera stalinowskiej Informacji

Tak, prof. pisal takze o Cimoszewiczu:
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20...

To jest: Kaska

Ciekawe

Katarzyna Makowska

Pan Nowak powoluje sie na informacje z 1991 roku, ale sam ja wykorzystuje dopiero w 2004 - w trzynascie lat pozniej! - mimo iz w tym czasie szanowsny profesor popelnil dziesiatki, jesli nie setki, artykulow po roznych, chetnie uzyczajacych mu miejsca periodykach. ZBoWiD byl szybszy!

Ciekawe, skad ta zwloka. Wie pani cos na ten temat, domysla sie, przynajmniej?

A czy i kiedy szanowny pan profesor cokolwiek o SWOJEJ rodzinie, jak to ludzie wielcy maja w zwyczaju, napisal? Ma pani jakis link?

Kaska

To jest: wisehania

pytanie powinno chyba

pytanie powinno chyba brzmieć nie z którego roku te wiadomości pochodzą, ale czy są prawdziwe...raczej prof. Nowak 'nie mija się z prawdą';
Co do obecności prof. Nowaka w periodykach to chyba przesada.
Polskie media są pełne informacji poprawnych...niekoniecznie prawdziwych (Łysiak użył kiedyś terminu manipulatoriada)..ci którzy chcą mówić prawdę o tym co się Polsce wydarzyło (zwłaszcza po 1989), osoby takie jak prof. Nowak czy Waldemar Łysiak (polecam świetny 'Salon'),są nazywani 'oszołomami' i nie znajdzie Pani ich artykułów czy wypowiedzi w GW, Rzepie, Wprost, Polityce czy TVP.
Nie wiem jaki cel ma dyskusja n/t czy prof. Nowak ma prawo pisać o rodzinie Michnika, Cimoszewicza, Borowskiego; my jako obywatele mamy prawo wiedzieć kim są Ci Panowie, ich rodzice, bracia, siostry, nianie itd....a co z tą wiedzą zrobimy to już zupełnie inna sprawa.

Swietnie pani Haniu

Pani Hania napisala: "my jako obywatele mamy prawo wiedzieć kim są ci panowie, ich rodzice, bracia, siostry, nianie..."

Oczywiscie, a szczegolnie jesli chca byc naszymi autorytetami, przywodcami politycznymi, prezydentami...

Pozdrawiam serdecznie

Wojciech K

To jest: Kaska

GW, Rzepa etc.

Katarzyna Makowska

Nie zadaje pytania czy to prawda,bo w to, ze to prawda nie watpie. Nie tylko p. Nowak sie tym zajmuje.

Prawda, jednak, mozna manipulowac i wykorzystywac ja do mniej juz "prawdziwych" celow. O zbrodniach komunistycznych pisza wszystkie gazety i wielu publicystow, w tym historykow, bez zagladania zbrodniarzom do rozporka, jako, ze jest to teren poszukiwan wylacznie dla zon, ew. lekarzy. Pozwalam sobie preferowac historie pomijajaca szczegoly anatomiczne.

GW, Rzepa, Wprost, Polityka i TVP, sa osrodkami, ktore Nowak i Lysiak zajadle atakuja, nie sadze wiec, ze jednoczesnie pragneliby byc tam drukowani. Sa w Polsce pisma, ktorym poglady obu panow odpowiadaja, i sa drukowane. Nikt odbiorcom nie k a z e kupowac GW, moga kupowac Nasza Polske, jednakowo dostepna w kioskach i jednakowo prowadzaca prenumeraty. Moga sluchac wylacznie RM i ogladac wylacznie TV Trwam. A ze rzadko ktory b. PRlowski dyplomata, zwlaszcza siedzacy cicho jak mysz pod miotla w okresie stanu wojennego, dzis nie zdobywa sobie wielkie rzesze czytelnikow - akurat czytelnikom nie mam osobiscie za zle. I bez nich, mamy wystarczajaco spora palete publicystow o czerwonym politycznym rodowodzie, ktorym po 1989 nagle PRlowskie ciepelko sie odwidzialo. We wszystkuch mediach!

Nie wiem w jakim pani jest wieku, ale o Stefanie Michniku oraz Szechterach pisala juz Trybuna Ludu w latach 70tych, mniej lub bardziej starannie uwypuklajac ich winy i zaprzanstwa, a powtarzaly za nia wszystkie kontrolowane przez PRL media. Nie sa to wiec zadne specjalne nowosci i rewelacje. Rzeczywiscie, tamte media nie braly pod taka lupke Cimoszewicza, latwo jest sie domyslec dlaczego, ale nieszczegolnie zajmowal sie nim i pan Nowak, mimo oszalamiajacej kariery Cimoszewicza. Rodzinne "perypetie" Michnika malo komu sa nieznane, tym bardziej,ze sam w cytowanej przez Nowaka ksiazce o nich mowi i im nie zaprzecza, choc moze nie jest w potepieniu ich postaw tak radykalny, jakby pan Nowak sobie zyczyl ( osobiscie, nie sadze zreszta, aby jakikolwiek radykalizm Michnika w potepianiu swojej rodziny pomogl mu w oczach Nowaka). Fakt, ze Michnik nie uprawia "metodologii" Pawki Morozowa, w moich oczach stanowi plus, a nie minus. Swego czasu podniosl reke na tamta wladze wystarczajaco, aby przesiedziec kilka lat bynajmniej nie na placowce dyplomatycznej i samo czescia historii jego rodziny, dosc wymowna. Zarzut, iz Michnikowi chodzilo o socjalizm z ludzka twarza jest uzasadniony, ale w ustach p. Nowaka, piewcy kadarowskich Wegier, zupelnie niepowazny.

Oczywiscie,ze kazdy ma prawo pisac o czym chce. Prawem czytelnika jest wypracowanie i ew. wyartykulowanie do zaprezentowanego materialu wlasnego stosunku. Mnie osobiscie, trudno byloby dzis wskazac historyka czy publicyste, ktorym wylacznie sie zachwyca. Taka juz jestem wybredna.

Kaska

To jest: wisehania

Pytania,pytania

Ale dlaczego tak bardzo drażnią Panią rzekome 'manipulacje' prof. Nowaka a nie 'guru manipulacji' Adam Michnik, który zafundował Polakom terroryzm intelektualny....
Czy pisanie, że ktoś jest Żydem uważa Pani za czyn haniebny? Czy to jest manipulacja?
A swoja drogą polecam "Salon".
Pozdrawiam
Hanna Shen

To jest: Kaska

Manipulacje

Katarzyna Makowska

Wszystkie manipulacje mnie draznia, dlatego wlasnie opisalam Nowaka jako alter ego Michnika.

Nie: pisanie o kims, ze jest Zydem jest haniebne, ale wyszukiwanie zla wylacznie, badz prawie wylacznie w Zydach. Czytala pani testament Hitlera? Zaczyna sie od ojczyzny, konczy na Zydach. Zupelnie jak zacytowany artykul Nowaka. Nie jest to, bynajmniej u pana Nowaka rzadkie. To jest obsesja i ta obsesja nosi miano antysemityzmu. M.in. dlatego,ze pan Nowak nawet nie sili sie na minimum obiektywizmu. Wsrod komunistow, owszem, bylo wielu Zydow, ale wsrod Zydow bylo b. niewielu komunistow, prosze pani. Mozna sie zastanawiac i spierac dlaczego tak bylo, ale pan Nowak tego, bynajmniej, nie robi, pan Nowak tylko wskazuje Zyda, niczym szmalcownik do gestapo. Jesli upiera sie, by poswiecac Zydom swoje pisanie, oczekiwalabym co najmniej balansu. Jesli zajmuje sie etnicznoscia komunistow, oczekiwalabym, ze kazda bedzie traktowal jednakowo (skoro juz m u s i).

Kiedys podczas jakiejs "nocnej Polakow (sic!) rozmowy" , ktos sie wyrazil iz "Polacy kradna". Temat zostal radosnie podjety przez wiekszosc towarzystwa, przy czym naturalnie, niektorzy wskazywali iz nie tylko Polacy kradna i nie wszyscy Polacy kradna. Wtedy oswiadczylam,ze ja wiem kto kradnie. Towarzystwo zamilklo na takie stanowcze dictum.

- Zlodzieje! - wyjasnilam rzecz, ktora mnie osobiscie wydawala sie oczywista, jednakze z blizej mi nieznanych powodow nie zostala ujeta w tej niezwykle rozwijajacej dyskusji.

Czuje pani bluesa?

Jakie ma znaczenie etnicznosc drania, jesli nie wychodzi sie z zalozenia, ze wlasnie owa etnicznosc jest powodem jego dranstwa? Jaki ma sens demonizowanie (!) pochodzenia przy ocenie wyborow - jesli w nim i glownie w nim doszukuje sie przyczyn tychze wyborow?

Oburza nas idiotyczna sugestia o "antysemityzmie z mlekiem matki". Oburza i slusznie domagamy sie sprostowan i wyjasnien. Ale jezeli chcemy zachowac prawo oburzania sie na rasistowskie uwagi pod naszym adresem, musimy sie umiec oburzyc takze wtedy, kiedy praktykuje sie je pod cudzym. Dla chrzescijanina to nie jest, bynajmniej, wybor, to obowiazek.

Ok. Michnik jest zydowskiego ochodzenia, ale czy w s z y s c y, ktorzy akurat sa nim zachwyceni, tez sa? Przeciez sam Michnik bez tej sfory adoratorow nic by nie wskoral. Jaki wiec ma sens wyciaganie pochodzenia etniczno-religijnego Michnikowi, jesli nie jest wyrazem czystego rasizmu, sugestia, ze Michnik jest zly BO "jest Zydem". ( ktorym n.b nie jest, ale nie bede tego rozwijac). Logiczna konsekwencja tej metody, jest okraszenie wszystkich "michnikowcow" mianem Zydow. Dalej: skoro jednak niektorzy z nich, najwyrazniej "swoje zydostwo zatajaja" para idzie w "odtajanie". Obserwator zaczyna odczuwac ulge, ze przyjamniej "wie" co sie dookola niego dzieje, ulge tym wieksza, iz "wyjasnienia" - jak sadzi - jego samego absolutnie nie dotycza. On jest ok.,jego bledy sa tylko pomylkami ( o ile w ogoel umie sie do nich przyznac), jego wrednosci - wynikiem koniecznosci, za ktora odpowiedzialny jest niesmiertelny, straicherowski "Zyd". On nie mogl nie isc na komunistycznw ybory, nie mogl nie pojechac na placowke dyplomatyczna, nie mogl nie zapisac sie do PZPR czy naroslej przy niej rozmaitej bladzi. Zyd mogl! On nie mogl! Koniec kropka.

Jesli, jednak, taki klient ma to nieszczescie, ze nie dal sobie do konca wykastrowac przyrodzonej czlwiekowi zdolnosci do samodzielnego myslenia i zaczyan wyrazac jakies watpliwosci - szybko sam laduje nanalepce "Zyd". Kto jest temu winien? No, przecieze tylko Zydzi,bo ktozze inny, skoro Zydzi sa winni wszystkiemu? Widzialni i niewidzialni Zydzi, oplatajacy nas tajemnicza pajeczyna swoich zbrodnicznych sklonnosci...

Zdaje pani sobie sprawe jaki jest efekt takiego poczucia? Przede w wszystkim jest to s t r a c h. Paralizujacy strach, ktorego sie w sobie nienawidzi i probuje racjonalizowac. Demoniczny charakter tego strachu owoduje,ze czlowiek czuje sie zupelnie bezsilny. Jedni reaguja na to zdwojona agresja, inni - wewnetrznym zmeczeniem, apatia i wzmagajaca podatnoscia na przyjmowanie do wiadomosci coraz to bardziej oblakanych "wyjasnien", ktore chwilowo przynosza mu ulge. Aletylko kazjonalnie i chwilowo, bo - wiadomo szary smiertelnik z demonami nie ma szans. Ich pochodzenie nie jest z tego swiata i nawet woda swiecona im nic nie robi. ( pani, oczywiscie wie,ze syn Michnika zostal ochrzczony? Glowy nie daje, ale chyba nawet przez ks. pralata Jankowskiego). Co to za Zyd, co chrzci swoje dzieci - niech pani juz poszuka u Nowaka, bo ja na to pani nie odpowiem.

Gdzie jest w tym wszystkim rozum? Ano spi - bo tylko kiedy rozum spi moga budzic sie demony.

Zapewniam pania,ze nie wyobrazam sobie pisania o np. Holocaust czy judaizmie z pominieciem Zydow. Na pewno jest tez miejsce na wspomnienie o nich w materialach na temat komunizmu, byle by nie bylo to miejsce wylacznie oprawcow i byle, jesli juz mowa o pochodzeniu oprawcow, wszystkich traktowac jednakowo. Czytala pani juz "Gulag"? Jego autorka nie ma najmniejszych problemow pisaac o wiezniu, Naftalim Frenklu, jednym z najwiekszych "reformatorow" sowieckich obozow pracy, iz byl Zydem.
Czy ktokowliek zdrowy na umysle, zarzuci jej antysemityzm?

Mialam kiedys okazje rozmawiac z takim typowym polskim "narodowcem" ( pisze w cudzyslowie, bo bynajmniej jego przypadku nie traktuje jako charakterystyczny dla naszego narodowego dziedzictwa). Milo nam sie gadalo, ino, ze ja wiem nieco wiecej niz przecietny potencjalny sluchacz "narodowcow", totez po jakims czasie ow pan nie umial juz odpowiedac na moje kolejne pytania. Aby mnie "przekonac",ze "maracje", rzucil na szale, w koncu, ostatni argument: on wie, bo ojciec mu mowil, a ojciec byl pulkownikiem (sic!) w UB nie: SB,to sie napatrzyl!!!! Rozumie pani? Jego pppprzepolski ojciec byl pulkownikiem w UB.

Obawiam sie,ze to bezkrytyczni sluchacze argumentow przeciwko komunie z punktu widzenia "rozporkowego" sa najbardziej odpowiedzialni za popularnosc niejakiego Jaruzelskiego jako "zbawiciela narodu" ( co, osobiscie uwazam za sprawe znacznie grozniejsza niz pochodzenie Michnika). Jezeli piszac na temat komunizmu, nieustannie wplata sie "zydowskie" mantry, to efekt bedzie wlasnie taki a nie inny. Nie wiem, czy taka jest intencja pana Nowaka i innych "rozporkowych " autorow, ale wiele wskazuje na to, iz taki osiagaja s k u t e k.

aska

P.S. "Salon" mam, czytalam. Podobnie jak zydowskie, trockistowskie mantry nie robia na mnie innego wrazenia, niz niejasne przeczucia, iz ktos chce mnie zrobic w bambuko i odebrac mi rozum. A nie dam! Rownie dobrze pan Lysiak czy Nowak moglbyby mnie straszyc Baba Jaga. Dlaczego Michnik zachowuje sie obecnie jak sie zachowuje - mam kilka przemyslen, ale nie miejsce tu na pisanie o nich. Wielu z nas to zastanawia. Pana Nowaka nie - pan Nowak wie - Michnik jest jaki jest,bo "jest Zydem". Wybaczy pani, ale uwazam takie sugestie za obraze ludzkiej inteligencji. No, ale coz - rozne sa gusta...

Teoria dobra, to ta, króra tłumaczy i ..

..pozwala przewidywać. Uroda teorii, a tym bardziej obraza czyjegoś wyobrazenia ludzkiej inteligencji jest bez znaczenia dla wartości teorii. Teoria względności poobrażała wielu intelektualistów i wcale się tym nie przejęła.
Teoria kwantów obraziła samego Alberta Einsteina...
A żydzi? niekoniecznie wszyscy muszą wiedzieć "o co chodzi". I moze i się boją.
Ale znowu: Jak zyd się boi, to słusznie i poprawnie, jak ktoś się boi żyda -oooo!, to już NIE.
Czy tak?
Tadeusz Bienkowski

Najlepiej tłumaczy film.

"Nocna zmiana".
Zawsze polecam, wszystkim. On jest "TYM".

Dla tych, co pamiętają. Dla młodych-za trudny.

q

To jest: Kaska

Jakie znowu "poprawnie"?

Katarzyna Makowska

Czy moglby pan,laskawie nie "odczytywac" tresci, ktorych nie napisalam?

Porownywanie teorii rasistowskich do teorii kwantowych ...pan wybaczy, ja sie tego nie podejmuje.

Kaska

Odwracanie kota

?Czytala pani testament Hitlera? Zaczyna sie od ojczyzny, konczy na Zydach. Zupelnie jak zacytowany artykul Nowaka.?

Pani najzwyczajniej klamie bo w artykule nic nie ma o Zydach.

W dalszej czesci zawarla pani rowniez wiele humorystycznych refleksji i konczy rozporkowa kwestia. Doprawdy tojuz jakas obsesja.

Powracajac do profesora Nowaka, ktory nota bene znajduje sie na ?zydowskiej? liscie utworzonej przez tak zwanych ?patriotow?. Ale dziwnie tam Pani ten ?antysemityzm? nie przeszkadza tylko poszukuje go tutaj na forum. A czy Pani przypadkiem zastanowila sie od kiedy to profesor w swojej publicystyce - zajmyje sie tematyka zwiazana rowniez z Zydami? Gdzie byl ten poczatek? Czy przypadkiem nie wtedy, kiedy Michnik napisal w Wyborczej jak to Polacy w czasie Powstania Warszawskiego zabijali Zydow. Czy przypadkiem jego ksiazka o 100 klamstwach nie byla odpowiedzia na ?arcydzielo? Grossa ? ktorego Michnik zrownal z Mickiewiczem? Przyznam, ze o tym pisalem i ten temat jest juz dla mnie nudny. http://www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID...

Pozdrawiam

Wojciech K

To jest: Kaska

"Nie o Zydach"

Katarzyna Makowska

...nieee, zupelnie artykul nie jest o Zydach, tylko o stalinowskich zbrodniarzach. Zreszta, czy Prof. Nowak kiedykolwiek wspominal o Zydach?

"Powracajac do profesora Nowaka, ktory nota bene znajduje sie na ?zydowskiej? liscie utworzonej przez tak zwanych ?patriotow?."

A jak pan odroznia patriotow od tak zwanych "patriotow"?

( n.b. sprawe przypisywania zydostwa, poruszylam w innym tekscie, ale ten tez sie panu nie podobal)

Panski artykul jest niewatpliwie ciekawy, w podstawowej sprawie( stosunku do NZS) nawet sie z panem zgadzam.

Natomiast nie umiem panu odpowiedziec, gdzie byl poczatek przepychanek polsko-zydowskich. O przypadkach zabijania Zydow podczas Powstania Warszawskiego pisal,zdaje sie, Cichy a nie Michnik, zas, ze takie przypadki, niestety, rzeczywiscie sporadycznie mialy miejsce potwierdzal z kolei.... moj ojciec, zolnierz AK i uczestnik Powstania.

Dalej: Cichy, o ile pamiec mnie nie myli (ale zastrzegam: moze! Nie mam tego artykulu,zaraz poszukam w sieci,moze gdzies jest) postawil zarzut duzo powazniejszy niz tak, jak to pan ujmuje, bo twierdzil, ze konkretnie AK zabijala Zydow. I to juz bylo czyste, nie poparte zadnymi dowodami, ordynarne pomowienie. Takie pomowienia zdarzaly sie i w amerykanskich srodkach masowego przekazu, na co reagowalam za kazdym razem, kiedy sie z takim przypadkiem zetknelam. Znowu musi mi pan uwierzyc na slowo. Albo nie.

Kaska
P.S. Aaa, to pan tez z Kanady! Ale pewnie nie z Winnipegu, ani okolic...szkoda(:

Żyd smaruje mi chleb masłem przy sniadaniu.

Żyd nie pozwala mi zasnąc wieczorem, czy ten komputer nie jest koszerny, czy to Kaśka nie ustaje w swojejej politycznej poprawnościowej bredni?
A może by tak kota nakarmić, na stronę Fanaberii przeskoczyć, a może stary dobry kawał o rabinie i kozie sobie przypomnieć i dać ludziom odpocząć.Wszystko może się znudzić.
Szalom.

Igła

To jest: Wojciech-Maltan

Popieram Igłę, mi to się

Popieram Igłę, mi to się już nawet po nocach śni.
Wojciech

Ja rowniez zaluje

ze ten Winnipeg na koncu swiata a w dodatku jeszcze gorsza wies niz Ottawa. Jedynie Toronto sie liczy jako polska emigracja. Szkoda, ze daleko bo z przyjemnoscia bym sobie z Pania porozmawial.

O zabijaniu Zydow a nie przypadkach pisal Michnik. Byla na ten temat ksiazka Zebrowskiego - pracownika IPN "Paszkwil Wyborczej" (jakos tak sie nazywala) Sprawe opisuje rowniez Zebrowski we wstepie do "Narodowe Sily Zbrojne" Otoz po oszczerstwach Michnika odbyla sie specjalna debata roznych historykow po ktorej Michnik cala sprawe odwolal w Wyborczej. Niestety osad pozostal z ktorego w dalszym ciagu korzystali zagraniczni oszczercy. Jezeli Pani sobie zyczy moge dostarczyc szczegolow. Z pamieci wiem, ze bylo tylko kilka takich przypadkow i rozpoznane byly jako pochodzace od AK. Powtarzam jeszcze raz, ze nie ma takiego udokumentowanego - ani jednego przypadku od narodowego podziemia. Jezeli Pani cos zna prosze konkretnie. Czytalem Korbonskiego, ktory rzucil tego rodzaju uogolnienie - nie poparte nawet konkretnym zdarzeniem. Nie mowiac juz o dowodzie ale prosze pamietac, ze miedzy AK i chociazby NSZ stosunki byly takie jak powiedzmy na dzisiejsze przelozenie - miedzy LPR a PISem. W calym tamtym wojennym okresie jest takich przypadkow tylko kila i to nie w czasie powstania.

Wojciech K

To jest: Kaska

Ottawa.

Katarzyna Makowska

Uj, jeszcze jaka to wieksza wiocha od Ottawy... Mieszkalam tam 8 lat, mam porownania.

Kaska

Co się Pani tak tych żydów czepia?

Gdzie się Pani nie obejrzy, wszędzie żydzi i homosie.

Nie chcę

Pani K napisała: ?Prawda, jednak, mozna manipulowac i wykorzystywac ja do mniej juz "prawdziwych" celow. O zbrodniach komunistycznych pisza wszystkie gazety i wielu publicystow, w tym historykow, bez zagladania zbrodniarzom do rozporka, jako, ze jest to teren poszukiwan wylacznie dla zon, ew. lekarzy. Pozwalam sobie preferowac historie pomijajaca szczegoly anatomiczne. ?

Nietrudno się domyśleć, że pani Katarzynie chodzi najprawdopodobniej o niewskazywanie narodowości morderców i tu pragnę zaprotestować przeciwko podrzucaniu smierdzącego jaja. Bo jeżeli w tych zbrodniach nie brali udzialu konkretni Żydzi to znaczy, że popełnili je wyłącznie Polacy. Więc nie np. Morel i Michnik lecz nieokreśleni Polacy. Podobne stanowisko reprezentował poprzedni ambasador Izraela, który w przypływie szczerości wyznał, że skoro Żydzi tak brzydko postępowali to znaczy, że nie byli Żydami. A więc znowu wychodzi na to, że Polakami.

Tak to wygląda tylko w małej skali, a w wielkim świecie krasnoludki głoszą, że nie było niemieckich zbrodni tylko zbrodnie faszystów i Polaków dokonywane na Żydach w polskich obozach.

Przykro mi Panią oskarżyć, ale i Pani bywa czasami takim małym Michnikiem - przeciagającym niektóre sprawy na stronę żydowską. Samo zrównanie Michnika z Nowakiem jest już nie na miejscu, jako, że profesor staje w obronie polskiego narodu, podczas kiedy Michnik ten naród opluwa. Proszę też zauważyć, że profesor - nigdy nie odnosił poszczególnych zbrodni żydowskich do całego narodu lecz do konkretnych osób. Nie posługiwał się też kłamstwem. A przede wszystkim umiał tam znajdować postacie Polsce również i przychylne.

Karol Sęk oicer NSZ, stracony w 1952 r. Na Mokotowie, pocieszał współtowarzyszy niedoli w celi śmierci: ?No moi młodzi panowie, głowa do góry, śmierć na którą nas skazali, nie jest wcale taka straszna i trwa tylko moment. (...) Pamiętaj, że po tym strzale przejdziesz na stałe do historii, a to także coś znaczy?.

Czy przeszli? Czy Adam Michnik napisał o nich w swojej gazecie? Czy sprawił aby słowa Karola Sęka ? ofiary sądowej Stefana Michnika wypełniły się? Tak łatwo mógłby w tym pomóc, gdyby tylko stać go było na małe zadość uczynienie w imieniu brata?

Wojciech K

proszę o zmianę

tytuł i treść postu jest dla mnie nie do zaakceptowania - to juz nie jest złośliwość - szanownego autora uprzejmie prosiłbym o zmianę tytułu - stac na na więcej kultury

julek

WojciechK molestuje przez internet

cytat:
tytuł i treść postu jest dla mnie nie do zaakceptowania - to juz nie jest złośliwość - szanownego autora uprzejmie prosiłbym o zmianę tytułu - stac na na więcej kultury

julek

A wcześniej jeszcze były jakieś sugestie o datki pieniężne.
Oj brzydko. Stary facet i takie rzeczy do młodej, niewinnej dziewczyny.

A skad Pan wie czyim zdjeciem ta pani sie posluguje?

Moze ona babcia bez zebow a my wszyscy sie nabieramy.;) To p. Katarzyna mnie sprowokowala wypisujac o tych rozporkach...

Wojciech K

To jest: Kaska

Ja panu przysiegam,

Katarzyna Makowska

...ze jest to moje,calkiem niedawne zdjecie.

Wierzy mi pan?:)

Kaska

Re: Ja panu przysiegam,

cytuję Kaska:
Katarzyna Makowska

...ze jest to moje,calkiem niedawne zdjecie.

Wierzy mi pan?:)

Kaska

Kobietom nie można wierzyc z zasady.:)
A koty gdzie ?

To jest: Kaska

A koty to na ploty..

Katarzyna Makowska

Tj.nie koty tylko jeden kot. Wylacznie Bormann daje rade wskakiwac, Edkowi i Kocie przeszkadzaja...te,no...ksztalty.

Kaska

Pani Kasiu nie mam wyjscia

Musze uwierzyc juz teraz co najmniej, ze jest Pani kobieta.

Pozdrawiam

Wojciech K

To jest: Ireneusz

Ortograf czy cel?

Spudnica czy spódnica, oto jest pytanie? A jeśli poprawnie spódnica, to czy bez podtekstu?? :-))

Panie Wojciechu zasada jest

Panie Wojciechu

zasada jest banalna - wobec koiet nalezy zawsze byc grzecznym, nawet jeżeli czuje się pan sprowokowany. I tyle - uważam, że tytuł panskiego postu był niekulturalny i po raz koelejny proszę aby go pan zmienił. Określenie "zaglądac pod spódnicę" nb to pisze się przez "ó" a nie przez "u" (od spód) jest nieeleganckie zwłaszcza jeżeli kieruje je Pan do kobiety. I tyle.

pozdrawiam
julek

To jest: Kaska

Kto podrzuca "smierdzace jajko"

Katarzyna Makowska

"pragnę zaprotestować przeciwko podrzucaniu smierdzącego jaja. Bo jeżeli w tych zbrodniach nie brali udzialu konkretni Żydzi to znaczy, że popełnili je wyłącznie Polacy."

W tych zbrodniach brali udzial z b r o d n i a r z e. Nie ja sie upieram przy epatowaniu sie pochodzeniem zbrodniarzy. I nie pisze, ze to byli Polacy, ale jezeli pan sie l u b i tak domyslac - to moze pomyslalby pan nad zrewidowaniem swojej metody domyslania sie, zanim jaki onrowiec panu skore przetrzepie.

WSZYSCY komunisci, poprzez sam akt przystapienia do komunizmu wyparli sie swych korzeni - zarowno narodowych jaki religijnych. Co mi pan tutaj "smierdzace jajko" bedzie zarzucal - to PAN je podrzuca, to PAN je formuluje. Jesli nie umie pan wyjsc z podzialu ludzi na Zydow i Polakow, to PANSKIE osobiste klocki, ani moje, ani polskie, ani zydowskie, wreszcie.

Nie czytam GW na tyle, aby kojarzyc czy Adam Michnik o stalinowskich ofiarach w niej pisal, ale pisal w roznych swoich publikacjach, drukowanych jeszcze poza cenzura (podczas kiedy pan Nowak oddawal sie zachwytom nad rezymem Kadara). Tytulow panu nie podam,bo nie mam ich przy sobie.

A za "obrone" jaka pan Nowak serwuje mojemu narodowi, to ja serdecznie dziekuje.

Panu Michnikowi, zreszta tez.

Kaska

Swietnie Pani to wykombinowala

Niestety pana profesora obowiazuje jednak historyczny kanon. Ciekawe tez, ze Zydzi pieniadze za holokaust pobrali od Niemcow a przeciez to nie Niemcy tylko zgodnie z tokiem pani rozumowania mordercy.

Swietnie tez Pani z tymi komunistami rozsrtrzygnela. Jeszcze tak prawdziwej komunistki jak Pani nie widzialem. Wytropila Pani, ze to ja jakies podzialy stosyje na Zydow i Polakow, ale jak dotad nigdy nie slyszalem, ze jestesmy juz jednym narodem. Przez kogo wybranym? Na koncu pisze Pani ?mojemu narodowi?. To Pani laczy a na koncu dzieli?

Wojciech K

To jest: Kaska

NSDAP

Katarzyna Makowska

Czy umie pan rozszyfrowac te literki?

Program tej partii jednoznacznie wypowiada sie w interesach n i e m i e c k i c h i niemieckiego panstwa. MASOWO poparli go Niemcy. Ideologia tej partii zaklada wyzszosc rasowa Niemcow nad Zydami i Slowianami.

Chyba wystarczajace to powody, aby w tym wypadku o niemieckosci mordercow mowic.

A tu ma pan bardzo madrze napisany artykul na tematy, o ktorych mowimy:

http://www.abcnet.com.pl/pl/artykul_zas.php?art_id...

Kaska

Pragne podziekowac

za ten artykul. Czytalem go pozno i bylem potwornie zmeczony ale nie potrafifem przerwac czytania. Co ciekawe - pomimo, ze jestem straszliwie wrazliwy na przerozne klamstwa i manipulacje - tam ich nie znajdowalem.

Jeszcze na spokojnie do niego powroce.

Pozdrawiam

Wojciech K

Pani Katarzyno, pani sobie nawet nie zdaje sprawy,

ile rodzinka może w rzeczywistości znaczyć!

1. Nie wiem do końca, z czego wynikało dystansowanie się graniczące z niechęcią lub wręcz przechodzące w niechęć do wówczas panującego ustroju wśród potomstwa komunistycznych przywódców i działaczy wyższych szczebli, ale było ono nagminne. Nawet nieoceniona, niezawodna i niezastąpiona w takich sprawach Julia Mincowa nie żywi tu żadnych wątpliwości:

Teresa Torańska: Do partii obecnie należy?
Julia Mincowa: Nie, jest inżynierem i nigdy nie należał.
T. T.:A siostrzeniec, syn Eweliny Sawickiej, też wielkiej działaczki?
J. M: Nie należy i co z tego? Wystarczy, że inni należą, to nie jest ważne.
T. T.: Tak się właśnie składa, że prawie żadne z dzieci starych komunistów nie należy do partii, a większość wyemigrowała na Zachód.
J. M.: I co z tego? Ideologia socjalistyczna nie zabrania wyjeżdżania na Zachód.
(Urywek wywiadu Teresy Torańskiej z Julią Mincową, "Oni", strona 215-216, Wydawnictwo Aneks, Londyn 1985)

2. Rodziny odszczepieńców roztaczały jednak opiekę nad swoimi nieznośnymi latoroślami. Tak przynajmniej twierdził katolicki pisarz Zygmunt Kubiak. Nie jest chyba tajemnicą, że "krew jest gęściejsza od wody", a faktem pozostanie, iż nie ma sensu demonizować komunistów jako całkowicie pozbawionych rodzinnych uczuć, choć jednocześnie wiadomo, że od innych wymagali składania ofiar z tych właśnie wartości lub ich odrzucenia.

Paweł Czapczyk: Ciekawe, że wiele lat później, u schyłku życia, Marylski przyjął święcenia kapłańskie...

Zygmunt Kubiak: Tak, to ciekawa historia. Notabene Marylski, z którym rychło się zaprzyjaźniłem, został później ojcem chrzestnym mojej córki. Ale - wracając do początku lat 50. - kiedy powiedziałem Marylskiemu, że odczuwam wielką zgryzotę i nie wiem, czy mam dalej współpracować z PAX-em, zaproponował mi mediację i wizytę u kardynała Stefana Wyszyńskiego. Aż mi dech zaparło. Wie pan - miałem dwadzieścia cztery lata, byłem zwykłym smarkaczem, a tu przyjąć ma mnie sam prymas. Że w drodze mnie nie zatrzymano - były to przecież lata największego terroru - że nie podeszli na przykład tajniacy z charakterystycznym zagajeniem: "Dokąd idziesz, g...rzu, władza ludowa ci się nie podoba, czy co?", zawdzięczam po trosze mojej rodzinie, która była komunistyczna. Wprawdzie nie utrzymywałem z nią stosunków, ale ona mnie osłaniała. Na przykład matka, która stała po stronie mego starszego brata Tadeusza, poety zaanektowanego przez nową władzę, a mnie uważała za idiotę, roztaczała nade mną parasol ochronny. Wtedy sobie tego nie uświadamiałem, ba, sam sobie wydawałem się taki dzielny! Dopiero po latach, kiedy prawdziwie zajęło się mną UB, zrozumiałem okoliczności tamtych zdarzeń.
(Urywek rozmowy Pawła Czapczyka z Zygmuntem Kubiakiem, Komuniści i prymas tysiąclecia, Rzeczpospolita 04.01.03, Nr 3)

3. Adam Michnik w marcu 1968 roku stał się jednym z symboli buntu młodzieży, który przetoczył się przez cały zachodni świat. Ze względu na specyficzne okoliczności Michnik cieszył się uwagą ze strony całej plejady międzynarodowych, narodowych, lokalnych i, jakich tylko chcesz, organizacji społecznych i ideologicznych, wszelakich rządów i parlamentów, partii politycznych i ruchów studenckich, związków zawodowych i stowarzyszeń pracodawców, PEN Clubów i Amnesty International, Radia Wolna Europa i redakcji paryskiej Kultury, Watykanu i Naczelnego Rabinatu Izraela, a przede wszystkim rozkochanych w nim licealistek i studentek wszystkich opcji politycznych od maoistek zaczynając i na najskrajniejszych konserwatystkach skończywszy etc., etc., etc. Nie dziwota więc, że mógł sobie pozwolić na wiele więcej niż szeregowy opozycjonista. Nie on jeden zresztą, bo takich było wielu. Charakteryzowało ich to, że wszyscy oni byli szalenie medialni. Niemedialnych łamano lub niszczono bez rozgłosu, choć bywały pomyłki typu likwidacji Stanisława Pyjasa lub Piotra Bartoszcze, którzy zostali nagłośnieni pośmiertnie. Nie bez echa obeszło się w szerokim świecie zupełnie bezmyślne, ale za to brutalne, potraktowanie Grzegorza Przemyka. Również pośmiertnej sławy doczekał się ksiądz Popiełuszko, którego siła przebicia w światowych mediach - niezasłużenie - równała się zeru. Jego koledze po fachu - mistrzowi medialności, księdzu Henrykowi Jankowskiemu, który władzy ludowej dał się równie nieźle we znaki, włos z głowy nie spadł, i wątpię, żeby kiedykolwiek zapłacił choćby mandat za parkowanie.

Ichnik

Adam Michnik jest tak dalece antypolski, że powinien się nazywać ?Ichnik? a nie Michnik ? co by oznaczało; nie nasz tylko ichni. Usprawiedliwiło by takie nazwisko - przynajmniej częściowo jego winy w stosunku do narodu polskiego.

Porównując go z bratem Stefanem ? nietrudno zauważyć, że obydwaj są specami od tzw. Kiblówek. Dla przypomnienia - procesami kiblowymi nazywano w zniewalanej Polsce ? tendencyjne procesy na członkach patriotycznego podziemia - dokonywane często z pominięciem ław sądowych - w więziennych celach. Te procesy poprzedzane były torturami ? mającymi za zadanie przyznanie się oskarżonego do spreparowanej winy. Symbolem tamtej Temidy był zatem taboret ustawiony do góry nogami do zmiękczania podejrzanego od środka. Były też takie równie ?zabawne? metody jak: ?podskubywanie gęsi?, ?plaża?, ?szuflada?, ?Zakopane?...

U progu III RP wszystko się zmieniło. Terror fizyczny został wyparty nawet we współczesnych procesach kiblowych - gdzie medialny pręgier