Wybierzemy progresywny? czy liniowy?

Drodzy Państwo
Jeśli budżet panstwa zaplanuje sobie wydatki, to znajdzie na nie pieniądze.
I mało go obchodzi, w czyjej kieszeni. W to, chyba nikt, nie watpi.
Będę brutalny. Zapłacą ci, którzy nie są wstanie się obronic, w myśl zasady, że
ostatnich gryzą psy.
Ja, jako producent, nawet jeśli zapłacę więcej, to odłożę (zarobię ) tyle, co zaplanowałem. Tak jak budżet. Was, kupujących mój towar , z całym szacunkiem, okpię, i na Was (konsumentów) przeniosę całe obciążenie.
Dla mnie, całym problemem jest , że będę musiał wykonać pewną ilość pracy na papierze, w niektórych przypadkach postarać się( wiecie, jak się to robi?)(moze lepiej, że nie wiecie) o tańszy (gorszy) materiał, coś uprościc i w rezultacie wyjdę "na swoje".
Jeśli mi z rachunków wyjdzie 2x2=3, to zwinę tę produkcję i uruchomię coś równie opłacalnego (dla mnie), co poprzednio. A zwiększony podatek zapłacicie Wy,( jako) szanowni konsumenci.
Gdyby w żadnym układzie mi 2x2=4~5 nie wyszło, to zwinę produkcję, paru ludzi puszczę na bruk, kupię obligacje i będę czekał na właściwe relacje cenowe.
Bardzo się dziwię, ze z taką energią dyskusji konsumentów, czy lepszy podatek progresywny, czy liniowy. PIT, czy VAT, 15, czy 28%. Wy, (konsumenci), zapłacicie tyle samo. Tyle, ile fiskus potrzebuje.
A jego potrzeby legitymizujecie mu Wy(jako wyborcy), żądając określonej pomocy społecznej.
A on Was skłóca (liniowy, czy progresywny) i odwraca waszą uwagę od tego, że bierze od Was w sumie coraz więcej.
I, skłoconych, kupuje Was za Wasze pieniądze.
Ja tylko zmienię konta, sposób księgowania, a mercedesa, jak zaplanowałem, kupię.
Konsumentom zostaną wafelki ze sklejki!
Tadeusz Bienkowski

To jest: BTadeusz

Wypada dodać,ze

Nawet, gdyby skubnąć bogatym trochę, tak, zeby obniżyć ich poziom indywidualnej konsumpcji... Gdyby wymusić na jakiejś partii taka obietnicę, to Wam, jako szanownym konsumentom nic się nie poprawi.
Sraci jakiś rzeźbiarz, do którego nie trafi zamówienie na popiersie "przodka"... itp.
Zawsze, kiedy politycy obiecuja komuś pomoc, to za pieniądze konsumentów. Komuniści dodrukowywali pieniądze (sztuczne, jak prawdziwe), a teraz? Teraz nie ma wyboru. Tylko w dobrach konsumowanych masowo można znaleźć kwoty znaczące dla fiskusa. Bogatych jest za mało.
Dlatego ilekroć jakiejś grupie ma się poprawić, to tylko z kieszeni biednych i srednich.
Dlatego troski prawdziwej mozna się dopatrywać u tych, którzy zmniejszą budżet.
Wyłącznie.

(+)

Dlatego troski prawdziwej

Dlatego troski prawdziwej mozna się dopatrywać u tych, którzy zmniejszą budżet.
Wyłącznie.

Krzysztof Kałębasiak

To jest: Wojciech-Maltan

Gdzie ich szukać? Wiem,

Gdzie ich szukać? Wiem, wiem, Panie Krzysztofie ;-)
Jak to tego przekonać społeczeństwo?

Wojciech

To jest: Kaska

Zmniejszyc budzet - na czyim kosztem?

Katarzyna Makowska

Niejaki Putin, nieustraszony i wszechpotezny prezydent, probowal zmniejszyc budzet, szczwanue sobeiwymysliwszy,z e najlatwiej mu pojdzie ze schorowanymi, ledwo wiazacym koniec z koncem emerytom,

Jak wszelkie znaki na niebie wskazuja, jest to akurat jedyna wojna, ktora ten dysponujacy nieslychanym aparatem przemocy, monopolem srodkow masowego przekazu, niezwykle karna ( czyt. skutecznie trzymana za morde) biurokracja, Wolodia Wybawiciel akurat ... przegral. Mimo podatku liniowego!

Moze, wiec, panowie zejdziecie z tych oblokow i zaczniecie mowic z sensem. Jak przekonac spoleczenstwo, aby popozdychalo z glodu i chorob? Mam dosc uzasadnione podejrzenia, ze SIE NIE DA. Niejeden Wolodia juz probowal i najlepiej, aby nasz osobsity tez nie mial okazji. Tym sie zajmijcie panowie, a nie akademickimi dyskusjami o wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia nad Wielkanoca. Pogadujecie sobie tak, jakby w Polsce bylo wszystko cacy i jedynym problemem szlaczki, w jakie ozdabiane sa podatki oraz nieprzekonane do zbiorowego sepuku, to nieznosne spoleczenstwo.
Kaska

Czy napisala to Pani z

Czy napisala to Pani z pozycji pobieracza socjalu w Kanadzie?

Krzysztof Kałębasiak

To jest: Kaska

Tematy rodzinne

Katarzyna Makowska

Widze,ze nie moze sie pan od nich uwolnic. Jako czlowiek wielkiego serca, nie moge panu pozwolic na brniecie w to zgubne uzaleznienie. Jak pan juz musi, niechze sie pan sam podomysla.

Kaska
P.S. W Kanadzie nie ma "socjalu".

Prosze nie klamac. Nie

Prosze nie klamac.
Nie pisalem o Pani sprawach rodzinnych.
Kto Pani powiedzial, ze ma Pani poglady prawicowe?

Krzysztof Kałębasiak

To jest: Kaska

Nie rodzinnie?

Katarzyna Makowska

To coz pana obchodzi, skad moja rozian czerpie srodki do zycia?

Kaska

socjal jest tam zagwarantowany

KOSTYTUCYJNIE

nailepiej tani i prosty

dlatego tez JKM nie odpowiedzial na pytanie...
a jego pomysl oparty na am. jednego podatu w Vacie [dajmy na to 20 procent] calkiem niezly ze wzgedu taniosc sciagania takze
M.W.

Chyba szuka Pani przyczynku

Chyba szuka Pani przyczynku do dyskusji.
W Kanadzie nie ma socjału?
Hłe, hłe, hłe, właśnie u mojej rodziny jest z wizytą Polka z trójką dzieci, samotnie je wychowująca. Jedno z dzieci ma schorzenie, które powoduje, że trzeba się nim stale opiekować.
Z pomocy państwa kandajskiego moga oni wszyscy spokojnie życ.

It is me.

To jest: Kaska

To sie nazywa welfare.

Katarzyna Makowska

Nie wiem, co pan rozumie przez "spokojne zycie". Ta pani z pewnoscia nie dostaje srodkow zezwalajacych na wycieczki do Europy i jesli je robi - dopuszcza sie wykroczenia. Chyba,ze ma spejalne zezwolenie na opuszczenie opiekujacej sie nia prowincji, ktore gwarantuje jej nieodebranie pomocy w przypadku ujawnienia tych podrozy. Ja osobiscie, choc oczywiscie popieram koniecznosc pomocy dla ludzi, ktorzy najzwyczajniej nie sa w stanie sami sie wykarmic, nie popieram udzialania jej w stopniu zezwalajacym na dalekie, kosztowne wycieczki. Jak wiem, kanadyjskie prawo stanowi dokladnie tyle.

Kaska

Ja zawsze myślałem, że to

Ja zawsze myślałem, że to społeczeństwo, a nie budżet ma mieć pieniądze i za te pieniądze kupić sobie żywność, odzież, opłacić mieszkanie itp.
Pani wypowiedź przekonuje mnie, że koalicaj PO-PiS będzie trudniejsza do zbudowania niż można by było przpuszczać nawet z wypowiedzi liderów obu ugrupowań.
Zaczynam się obawiać, czy przy sprzyjającym wyniku wyborczym PiS nie pocałuje się z LPR i Samoobroną.
Choć przy ich pomysłach na gospodarkę długo by chyba nie porządzili...

It is me.

To jest: Kaska

Spoleczenstwo, nie budzet.

Katarzyna Makowska

W kazdej spolecznosci sa ludzie, ktorym trzeba pomoc w zaspokojeniu ich podstawowych potrzeb i kazda religia taka pomoc uznaje za zelazny obowiazek - a nie wybor!- wiernych. W postawie PiSu nie widz e wiec nic nielogicznego, zwazywszy na tradycje, do ktorych sie odwoluje.

Nie słyszałem, żeby

Nie słyszałem, żeby jakaś religia nakazywała pod przymusem pomoc inny, może to jakaś nowa, wyszystkich nie znam. Na pewno nie Kościół Katolicki...

Zadziwiające, że można nie dostrzegać do czego prowadzi socjał, eufemistycznie nazywany "welfare state", państwo dobro bytu, super brzmi, szkoda, że realia są tak odmienne, wystarczy popatrzeć na lidera wśród takich państw, czyli Niemcy. Nawet lewacki Schroeder stara się jakoś odkręcać absurdy "pomocy społecznej", minister finansów Hans Eichler, mówi, że budżet jest w krytycznej sytuacji.
I to wszystko w super bogatych Niemczech, zasobniejszych niż wszystkie państwa europejskie (oczywiście nie razem wzięte), dwa razy bogatsze od Kanady (choć ponad 2.5 raza ludniejsze).
Szczęście Polski polega na nędzy naszego budżetu, dlatego "pomysły" PiS i innych Samoobron pozostaną na szczęście tylko w fazie projektów.

It is me.

To jest: Kaska

"Nie slyszalem"

Katarzyna Makowska

To zle pan slucha, pomoc charytatywna jest moralnym OBOWIAZKIEM chrzescijanina. Prosze spytac ksiedza.

Kaska

Przeciez Pani nie jest

Przeciez Pani nie jest katoliczka.
Dlaczego odsyla Pani ludzi do ksiedza?

Pozdrawiam, Krzysztof

Pozdrawiam,

Krzysztof Kałębasiak

To jest: Kaska

Wlasnie dlatego.

Katarzyna Makowska

Nie oczekuje, iz katolik bedzie m n i e wierzyl na slowo ( nawet jesli ukonczylam katolickie liceum). To raz.

Dwa - to ogolna znajomosc generalnych zasad religii wywodzacych sie ze Starego Testamentu. Wszystkie traktuja charytatywnosc jako moralny obowiazek.

Kaska

Nauczono Pania, ze pomoc dla

Nauczono Pania, ze pomoc dla bliznich polega na zabieraniu tym co cos maja?
Gdzie Pania tego nauczono? W tym liceum?
Czy prowadzac jakas akcje charytatywna wchodzila Pani do biur albo domow roznych ludzi i zabierala to, co bylo Pani potrzebne?
Pod lufa pistoletu zmuszala pani do wypisywania czekow?
Czekala Pani przed bankomatami i grozac karabinem pobierala po 22%VAT na biednych, chorych i starych?
Czy zeby pomoc potrzebujacym zadluzyla Pani swoja rodzine tak, ze pani prawnuki beda musialy splacac kredyty?
Cos mi sie wydaje, ze piszac o tym liceum ma Pani jedynie zamiar skomrompromitowac swich katolickich nauczycieli.
Krzysztof Kałębasiak

To jest: Kaska

Panie Krzysztofie.

Katarzyna Makowska

Oczekuej pan o d e mn i e wykladni na temat pomocy bliznim???? Nie ma pan innych nauczycieli? Jesli moglabym pozwolic sobie polecic jakies lektury do tematu... moze Pismo Starego i Nowego Testamentu? Pasuje Panu?

Kaska

Nie oczekuje od Pani

Nie oczekuje od Pani wykladu.
Zadalem tylko kilka pytan.

Krzysztof Kałębasiak

To jest: Kaska

Pytania.

Katarzyna Makowska

Pytania, ktore pan zadal maja sie nijak do tematu, bo nie rozpatrujemy z a b i e r a n i a komukolwiek czegokolwiek.

Jezeli moje nauczycielki mialbo by skompromitowac, ze uczyly o koniecznosci pomagania biednym, to ja nie wiem w czyich oczach. Pewnie panskich i UPRu, ale jakos to przezyje. Nauczycielki tez.

Kaska

Obowiązek dla człowieka, nie cesarza.

cytat:
znajomosc generalnych zasad religii wywodzacych sie ze Starego Testamentu. Wszystkie traktuja charytatywnosc jako moralny obowiazek.

Niech nie wie lewica, co czyni prawica...

To jest: Kaska

Jeszcze jedno

Katarzyna Makowska

Nie powolywalam sie specyficznie na katolicyzm, tylko ogolnie na chrzescijanstwo. Protestanci tez sa chrzescijanami. Uzylam swoja "ksiadz" poniewaz jest to termin okreslajacy katolickiego duchownego, zalozywszy iz moj rozmowca jest katolikiem ( moze nieslusznie, ale wobec decydujacej przewagi katolicyzmu w Polsce, moje zalozenie mysle,ze bylo uprawnione). Ponadto, zostalam ochrzczona w Kosciele katolickim, wychowalam sie w rodzinie katolickiej, chodzilam na lekcje religii do kosciola katolickiego, bylam bierzmowana w kosciele katolickim, wreszcie - ukonczylam katolickie liceum. Rodzice nadali mi imie na czesc ich przyjaciolki, legendarnej siostry Katarzyny z Lasek. Dla KK mam wiele szacunku, a swiadomosc jego dokonan prawdopodobnie moze nawet wyzsza niz przecietny katolik.

Mam nadzieje, iz zalaczone credentials sa wystarczajace, abym sie o katolicyzmie mogla wypowiadac, a przynajmniej - skierowac czyjes watpliwosci do odp. zrodla.

Kaska

Lepiej o tym nie

Lepiej o tym nie dyskutujmy.
Ja, ajko dorosly, bym sie nie chwalil, ze odszedlem od Boga.

Krzysztof Kałębasiak

To jest: Kaska

Nikt panu nie kaze.

Katarzyna Makowska

Pani Katarzyno, przepraszam,

Pani Katarzyno, przepraszam, ze nie w porę i nie na temat. Wspomniała Pani o Laskach. Ja sporo piszę i zbieram materiały o ks. Janie Zieji. Czy zachowała Pani jakies osobiste wspomnienia, albo przekazy Rodziców dotyczace ks. Jana?
Tadeusz Rogowski

Myślę, że większa

Myślę, że większa medytacja nad słowem MORALNY jest wysoce wskazana, zwłaszcza w opozycji do słowa PRAWNY (obowiązek w domyśle).

It is me.

P.S.
Mały hint: obywatel ma moralny obowiązek zawiadomić o przestępstwie, urzędnik ma prawny obowiązek zawiadomić o przestępstwie.

To jest: Kaska

Medytacje nad moralnoscia

Katarzyna Makowska

Czlowiek wierzacy ma te medytacje " we krwi", zas droge do uporania sie z nimi - wskazana przez Pisnma, ktorych swietosc przyjmuje. Czlowieka niewierzacego same medytacje bez Wskazowek, zbyt czesto prowadza na manowce i wlasnie dlatgo potrzebne jest prawo.

Ale ja pisze i z punktu widzenia czlowieka wierzacego, i, jak przyjmuje, z zalozenia, skoro na forum prawicowym, to DO ludzi wierzacych. Dlatego aspekt prawa "ziemskiego" pomijam.

Kaska

Cóż, nie po raz pierwszy

Cóż, nie po raz pierwszy obserwuję, że mówienie aluzyjne i oględne nie do wszystkich trafia. Powiem więc wprost.

Moralny obowiązek oznacza, że jego realizacja jest pozostawiona wyłącznemu osądowi jednostki, jej/jego wolnej woli.
Prawo natomiast to przymus poparty przemocą fizyczną państwa i nie ma tu miejsca na jakąkolwiek wolną wolę.
Wszelkie zaś uczynki nakazane przez Kościół Katolicki mają wynikać z dobrej woli człowieka, a nie z przymusu państwowego, np. w postaci podatków, z których jest finansowane "państwo dobrobyt".
Trochę mnie dziwi, że takie oczywistości trzeba komuś tłumaczyć.

Widzę także, że PO będzie miało krzyż Pański z PiS w koalicji,
najbardziej podobał mi się zapis z programu gospodarczego PiS

"Przewidujemy stały poziom deficytu budżetowego w wys. 30 mld zł."

It is me.

To jest: Kaska

Wolnawola i wybor

Katarzyna Makowska

"Moralny obowiązek oznacza, że jego realizacja jest pozostawiona wyłącznemu osądowi jednostki, jej/jego wolnej woli.".

Tak. Niemnej ten osad poddawany jego konfrontacji z wyznawanymi wartosciami ( ktorych Wyznacznik jest taki na nie inny, albo go w ogole nie ma). Dokonany wybor jest efektem tej konfrontacji.

Czlowiek wierzacy nie dysponuje, bo dysponowac nie moze, wartosciami, ktorych nie wyznaje, nie nakazuje i nie aprobuje jego wiara, zas, specyficznie juz, Nauka Chrystusa wyraznie i nie pozostawiajac cienia watpliwosci, nakazuje obowiazek pomocy ubogim. Oczywiscie, mozna z ta Nauka polemizowac, ale nie przypuszczam, aby czlowiek Jej wierzacy mial taka potrzebe. Przynajmniej ja osobiscie nie mam.

Kaska

Czy ja piszę nie po polsku,

Czy ja piszę nie po polsku, że to jest tak niezrozumiałe, czy też może komuś brak tutaj dobrej woli do uczciwej dyskusji?

Mówiliśmy o welfare state, w którym obywatelom pod przymusem prawnym zabierane są zarobione przez nich pieniądze w podatkach i wydawane na "pomoc społeczną".
To nie ma nic wspólnego z dobroczynnością, która może być realizowana tylko dobrowolnie.
Człowiek wierzący jest właśnie zobligowany do pomocy DOBROWOLNEJ, która nie jest wymuszana przez państwo.
Dlatego żadne "welfare state" i inna państwowa pomoc ubogim nie stanowi w jakimkolwiek stopniu realizacji Ewangelicznego nakazu pomocy ubogim.
Innymi słowy mówiąc nici z wesela.
Dla mnie temat jest już podwójnie wyczerpany, a nie widząc sensu dalszej dyskusji, kończę ją(wnioskuję z ostatniego listu, który jest dla mnie postmodernistycznym bełkotem i na pewno spodobałbym się Derridzie).

It is me.

Re: Czy ja piszę nie po polsku, raczej nie

cytat:
Czy ja piszę nie po polsku, że to jest tak niezrozumiałe, czy też może komuś brak tutaj dobrej woli do uczciwej dyskusji?

Mówiliśmy o welfare state, w którym obywatelom pod przymusem prawnym zabierane są zarobione przez nich pieniądze w podatkach i wydawane na "pomoc społeczną".
To nie ma nic wspólnego z dobroczynnością, która może być realizowana tylko dobrowolnie.
Człowiek wierzący jest właśnie zobligowany do pomocy DOBROWOLNEJ, która nie jest wymuszana przez państwo.
Dlatego żadne "welfare state" i inna państwowa pomoc ubogim nie stanowi w jakimkolwiek stopniu realizacji Ewangelicznego nakazu pomocy ubogim.
Innymi słowy mówiąc nici z wesela.
Dla mnie temat jest już podwójnie wyczerpany, a nie widząc sensu dalszej dyskusji, kończę ją(wnioskuję z ostatniego listu, który jest dla mnie postmodernistycznym bełkotem i na pewno spodobałbym się Derridzie).

It is me.

Bo częsciowo po angielsku.
Welfare state - uczyli mnie w szkole, ze po polsku mówi sie państwo opiekuńcze, a pański podpis tłumaczę sobie jako - TO JA :)

To jest: Kaska

"Welfare state"

Katarzyna Makowska

...to, rzeczywicie, malo po polsku;)

Panski blad polega na operowaniu ekstremami. Nie "welfare state" proponuje PiS ( czy ja), ale koniecznosc pomocy dla tych, ktorzy jej rzeczywiscie potrzebuja. W tej chwili w Polsce takich ludzi jest bardzo duzo, zas charakter pomocy, jakiej trzeba im udzielic bardzo roznorodny. Nie wsadzi ich pan do zamrazalki na przeczekanie, kiedy "bedzie lepiej".

Jak pan sobie wyobraza opieke lekarska nad emerytami, ktorzy emerytur badz oszczednosci mogli sie dorobic wylacznie w PRL - na takim stuprocentowo "wolnym rynku"? Jakie premium zaspiewalyby im wymarzone przez niektorych prywatne ( a przy tym, nastawione na zysk finansowy!) ubezpieczenia? Kogo z nich byloby na nie stac? Nie watpie,ze Jaruzelskiego, Rakowskiego i Urbana byloby... Im 100% wolny rynek nie zagraza, oni sie go nie boja i bac nie musza. Nawet jesli odebraloby sie prlowskim generalom ich wysokie emerytalne uposazenia, aspiryna nie wyparowalaby im z kieszeni, bo nie mam watpliwosci, iz na taka ewentualnosc maja odlozone oszczednosci a i sporo plikow akcji w roznych firmach. Niekonieczne na swoje nazwiska. Trudno jest takze przecenic ich mozliwosci "dorobienia sobie" z okazji posiadania towaru o jednej z najwyzszych wartosci: informacji.

To tylko wierzcholek gory pt. "niewelfare state" w dzisiejszej, twardej rzeczywistosci RP. Moze pan, oczywiscie, zaproponowac wszystkim starym, acz nieposiadajacym podobnych asetow ludziom, aby poszli na skaly i rzucili sie w odmety morza, ale obawiam sie, ze moga nie posluchac. Pozostanie panu ich tam wypchnac, aby nie zasmiecali swoja niedoleznoscia i kosztami wizji swietlanej przyszlosci wolnego rynku. Od kogo pan zacznie? Od razu od Walentynowicz, czy poszuka pan mniej prominentnych poprlowskich biedakow, bo z ta Walentynowicz to nigdy nic nie wiadomo, moze znowu komus przyjdzie do glowy jej bronic...

Niechze sie pan zastanowi: KTO dzis ma pieniadze,ktore gwarantowalyby finansowe, socjalne i medyczne bezpieczenstwo w kraju zu p e l n i e pozbawionym pomocy panstwa? KOMU na reke sa to wszystkie histeryczne wrzaski o "socjalizmie", rzekomo wyznawanym przez ludzi, ktorzy zwyczajnie maja odwage cywilna spojrzec na rzeczywistosc taka jaka ona jest, a wylegiwac sie z glowa w chmurach jakiegos "jedynego slusznego" rozwiazania?

No i wreszcie - skad u pana taka pewnosc,ze pan da sobie w zyciu rade na tyle, ze nigdy, ale to przenigdy, nie bedzie potrzebowal pomocy i zawsze stac bedzie pana na potrzebne lekarstwa? Wie pan ile kosztuja niektore rewelacyjne, skuteczne leki na raka? Po 30-50 tys, dolarow ( sic!) rocznie. Wie pan jakie premium na leki oferuja prywatne ubezpieczenia ludziom, ktorzy maja jakiekolwiek historie chorobowe, w tym raka w rodzinie? Wie pan? To niech sie pan dowie, a potem pogadamy o swietlanej przyszlosci w niczym niezmaconym, calkowicie wolnym rynbku.

( ktory, n.b. nigdzie nie istnieje, ale pan, oczywiscie, moze zabawiac sie w Marksa kapitalizmu i go dla glupich maluczkich n a p i s a c. Zwroce tylko uwage,ze nieco juz pan sie spoznil, taki guru juz istnieje, ma nie tylko rzesze odddanych zwolennikow, ale nawet partie swego imienia - no, ale coz, jak wolny rynek, to wolny rynek - zawsze pan moze sobie z nim powspolzawodniczyc. Good luck!)

Kaska

Pyta Pani kto ma pomoc tym

Pyta Pani kto ma pomoc tym potrzebujacym?
Odpowiedz jest prosta. Tacy zamozni chrzescijanie z Kanady, jak Pani.
Chyba nie odmowi Pani czesci swoich dochodow na pomoc biednym, chorym sierotom i innym potrzebujacym?
Na ile mozemy liczyc? Mysle, ze pan Kaczyński, jako prezydent, czy premier bylby zadowolony wiedzac o tym przed ustaleniem wydatkow budzetowych.

Krzysztof Kałębasiak

To jest: Kaska

Nie dodmawiam.,

Katarzyna Makowska

Oprocz tego, ze place podatki, ktorych znaczna czesc idzie na takie potrzeby, wspieram kilka instytucji charytatywnych (NIE odpisujac sobie tego wsparcia z podatkow, choc moglabym).

Co pana jeszcze interesuje w moim prywatnym zyciu? Juz wiem, ze postanowil pan udzielac mi konsultacji, jak mam wydawac swoje pieniadze, przeswietlil pan skad je biore, ustalil za co mam sie wstydzic.

Moglabym sie czyms jeszcze przysluzyc dla zaspokojenia panskiej ciekawosci na moj temat? Ur. 12 maja 1955 roku w Warszawie, ochrzczona w kosciele Sw.Barbary, studia na warszawskiej polonistyce. 155 cm wzrostu 46 wagi. Nr buta - europejska 5. Hobby: flamenco.

Ulubiony film? Zespol? Aktorka? Niech pan sie nie krepuje i pyta. Niekoniecznie panu odpowiem, ale kto pyta nie bladzi.

Kaska

Pani Makowska, nie prosilem

Pani Makowska, nie prosilem o te informacje. Nie mam zwyczaju zadawac obcym takich pytan. Slyszalem, ze za oceanem idzie sie do gabinetu z lezanka, zeby pogadac z kims o osobistych problemach.

Krzysztof Kałębasiak

To jest: Kaska

Zwyczaje pana Krzyszfota.

Katarzyna Makowska

"Nie mam zwyczaju zadawac obcym takich pytan"

"Zauwazylam".

Kaska

Pieniądze do budżetu dają przede wszystkim ludzie biedni!

Pani Kasiu, problem w tym, że budzet składa się w ponad 95% ze składek ludzi biednych(tak jest w polskich warunkach). To oni opłacają "dobrodziejstwa" fundowane przez Państwo. Tyle,że muszą opłacić również pokażną armię, tak armię urzędników zbierajacych i potem rozdzielajacych te pieniadze. I tu są podstawowe straty plus malwersacje i nietrafne decyzje urzedników. Trzeba więc zostawić te pieniądze w kieszeniach ludzi,którzy je zarobili. Zostawimy je zmniejszając podatki, bardzo je zmniejszając i likwidując setki tysiecy urzedniczych etatów. Wówczas ludzie pójdą do sklepów i kupią towary.Fabryki będą mogły więcej produkować i trzeba będzie zatrudnic dzisiejszych bezrobotnych. Zarobią oni pieniądze i nie trzeba będzie dawać im zasiłków. Tylko wówczas suma zebranych niskich indywidualnie podatków wystarczy na sfinasowanie zaciagnietych przez Państwo zobowiązań (emerytury, ubezpieczenia zdrowotne itp.) Nie wolno tylko zaciagać nowych. Bo znów bedzie katastrofa. Jest Pani inteligentną osobą. Niech Pani to przeczyta i przemysli. I to by było na tyle, jak mawiał klasyk.

Apropos państwowej

Apropos państwowej pomocy

http://wiadomosci.onet.pl/1238474,2678,,11,druk.ht...

To jest ciekawy artykuł nt. pomocy Afryce. Pokazuje, do jakich kuriozów prowadzi państwowa pomoc nawet wydawałoby się tak potrzebującej Afryce, w tym przypadku dot. Kenii.

Jego konkluzja jest taka:
"W większości krajów na południe od Sahary problem głodu zasadniczo nie powinien istnieć. (...) W krajach uprzemysłowionych stale stwarza się wrażenie, że Afryka pogrążyłaby się bez ich pomocy, ale proszę mi wierzyć: Afryka istniała już, zanim pojawili się pierwsi Europejczycy. Wcale nie szło nam wtedy tak źle."

Nie to żebym był zwolennikiem państwowej pomocy

ale kiedy Afryka ostatnio sobie radziła, zamieszkiwało ją o wiele mniej ludzi. A i wtedy nie radziła sobie zbyt imponująco (ze znamniennym wyjątkiem Afryki Północnej, ale to już inna kultura).

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Tak, ale dzisiaj wraz ze

Tak, ale dzisiaj wraz ze wzrostem demograficznym poszedł też rozwój przemysłu, wymiany handlowej.
Wiadomo, że to jednak wymaga wysiłku, lepiej więc "zadzwonić" do FAO i zamówić kolejną "pizzę", po co się trudzić z układaniem stosunków z sąsiadami, ustalaniem zasad współpracy itp., jeżeli jEwropka i USA podrzucą "za friko" "coś na ząb". A że to sprawia, że kraj się nie rozwija (dokładnie jak z "welfare state")? A kogo to obchodzi?

It is me.

Więc : progresywny, czy liniowy?(lepszy)

Proszę na temat.
(autor)(+)

cytat z: Kaska: Jak

cytuję Kaska:
Jak przekonac spoleczenstwo, aby popozdychalo z glodu i chorob? Mam dosc uzasadnione podejrzenia, ze SIE NIE DA.

Ale w NFPON NIK srwierdziła 7% wykorzystania środków na cele merytorycznie zgodne ze statutem.
(zabezpieczenie przed "zdychaniem".
Po zmianie sposobu ściągania podatków, z MINFIN wyszłaby armia (na początku-) bezrobotnych.
Na poczatek zasiłek byłby niższy od uposażeń.
(a póki co, nie tworzą PKB - czyli dla nas są tyle samo warci, co bezrobotni).
Nie ich wina?
A MOŻE NASZA, że zarabiają często lepiej od nas?
Jeśli ktoś mozliwości obnizenia kosztów państwa nie widzi, to proszę "siedzieć cicho" i czytać wypowiedzi tych, którzy wyjście z matni dostrzegają. Bo że kraj jest w ciężkim kryzysie gospodarczo politycznyym, to piszą prawie wszyscy.
Więc stan ten jest odczuwany bez badań naukowych.
............
Idąc do wyborów, mamt nadzieję zmienić ten stan, a przynajmniej kierunek zmian (z- na gorsze, na - na lepsze).
Na ile, dla tych zmian, ma znaczenie - podatek 15% dla wszystkich od zróżnicowanego?
TO JEST PROBLEM, który stawiam.
Tadeusz Bienkowski

To jest: Kaska

Katarzyna Makowska Znalazlam

Katarzyna Makowska

Znalazlam czesc poszukiwanych odpowiedzi w artykule tyg. Solidarnosc

"Obecnie podatnicy płacą podatki według stawek 19%, 30% i 40%. Spośród 23,3 mln podatników zdecydowana większość (blisko 95%) kwalifikuje się do tzw. I przedziału dochodowego. Podatnicy korzystają z ulg, wyłączeń i odliczeń (od dochodu, od podatku). W konsekwencji efektywne obciążenie ich dochodów wynosiło w 2003 roku 13,11% łącznie ze składką na ubezpieczenie zdrowotne. "

Artykul poswiecony jest podatkowi liniowemu
http://www.tygodniksolidarnosc.com/

Czy w Polsce jest suma, ktora mozna zarobic bez opodatkowania i ktora sie odlicza od dochodow przy ustalaniu podatkow? (W Kanadzie jest to obecnie ca 7 tys. rocznie. Jezli ktos np. zarobil 10 tys., to podatkowaniu podlega tylko 3 tys.

Kaska

Od nowego wiersza "Pani Kasiu..."

cytuję anonim, (cholera!):
Pani Kasiu, problem w tym, że budzet składa się w ponad 95% ze składek ludzi biednych(tak jest w polskich warunkach). To oni opłacają "dobrodziejstwa" fundowane przez Państwo. Tyle,że muszą opłacić również pokażną armię, tak armię urzędników zbierajacych i potem rozdzielajacych te pieniadze. I tu są podstawowe straty plus malwersacje i nietrafne decyzje urzedników. Trzeba więc zostawić te pieniądze w kieszeniach ludzi,którzy je zarobili. Zostawimy je zmniejszając podatki, bardzo je zmniejszając i likwidując setki tysiecy urzedniczych etatów. Wówczas ludzie pójdą do sklepów i kupią towary.Fabryki będą mogły więcej produkować i trzeba będzie zatrudnic dzisiejszych bezrobotnych. Zarobią oni pieniądze i nie trzeba będzie dawać im zasiłków. Tylko wówczas suma zebranych niskich indywidualnie podatków wystarczy na sfinasowanie zaciagnietych przez Państwo zobowiązań (emerytury, ubezpieczenia zdrowotne itp.) Nie wolno tylko zaciagać nowych. Bo znów bedzie katastrofa. Jest Pani inteligentną osobą. Niech Pani to przeczyta i przemysli. I to by było na tyle, jak mawiał klasyk.

przeniósł:Tadeusz Bieńkowski

To jest: Kaska

Katarzyna Makowska "budzet

Katarzyna Makowska

"budzet składa się w ponad 95% ze składek ludzi biednych(tak jest w polskich warunkach"

No, rzeczywiscie, cholera,ze anonim! :)

Moze pan to odanonimowac i podac jakies konkretne dane? Przy okazji: jaki procent pracuje w sektorze prywatnym, a jaki w panstwowym? Jaki % z racji malych dochodow w ogole nie placi podatkow ( badz sa im one zwracane po rozliczeniu)?

Co najmniej takie dane potrzebne bylyby nam, jesli chcemy prowadzic rzeczywiscie sensowna, a nie pobozniezyczeniowa, rozmowe.

Pisze pan,ze jak sie zostawi ludziom pieniadze, to oni beda kupowac, a fabryki zatrudniac, aby te towary produkowac.

A kto zalozy te fabryki? Ten, kto zaplaci 100 czy nawet 1000 zl. mniej podatku? Jakie fabryki? Jakie sa zarobki w juz istniejacych fabrykach w Polsce? Co one produkuja? Czy krawcowa w Polsce ma zaraiac mniejniz krawcowa w Chinach, aby np. produkcja odziezy salasie oplacalna i spowodowala wzrost zatrudnienia?

Jezeli taki manager w fabryce zarabia 100 tys, rocznie, a robotnik 10 tys., to - nawet w przypadku podatku liniowego: kto wplaca do panstwowej kasy wiecej zywej gotowki? Ile podatku placi nauczyciel, czy lekarz po studiach, ktory zarabia ca sie ca 1000 zl pensji? Naprawde uwaza pan,ze jak sie im zostawi sto zlotych wiecej w kieszeni, to gospodarka ruszy pelna para? Wiecej zjedza, czy wiecej butow kupia? A moze wiecej mieszkan i wiecej mebli, wiecej samochodow i wanien z falami??? Za te jedne sto zlotych...

Ile strat powoduje tzw. szara strefa, ktora, jednoczesnie, dostarcza ludziom wielu towarow za pol darmo i ludzie,beznajmniejszej zenady z tego korzystaja, bo uwazaja ze sa tak biedni,ze terakota "nalezy im sie" za pol darmo? A ten pracowni, co terakote klazie,tez chce i jesc, i ubrac sie, dzieci wyksztalcic, kupowac tanie leki i tanie ksiazki, a jeszcze do tego miec sowita emeryture oraz porzadna rente zdrowotna, kiedy mu kurz pluca wyzre. Bo jak nie ma tego wszystkiego, to sie obraza i "nie bedzie na zlodziei glosowal". KTO, u ciezkiego licha, jest tutaj zlodziejem!

Skad sie bierze korupcja? Czyzby wystepowala ona tylko w sektorze panstwowym? Kto i ZA CO ma z nia walczyc?

Gdzie znajda zatrudnienie dla ludzie,ktorzy nic nie potrafia? Ile kosztuje przyuczenie do zawodu i jaka firme/fabryke jest na to stac?

Ile prywatnych firm zmuszonych jest, pod grozbami fizycznymi, do oplacania mafii?

To wszystko jest b. skomplikowane, panie Tadeuszu, z b y t skomplikowane, aby haslem zmniejszenia podatkow szafowac niczym papierowym mieczykiem, a kandydat na rzadzacego musi i wiedziec o tym wszystkim, umiec te potrzeby balansowac, naduzycia tepic, sciagac kapital, ktory daje zatrudnienie etc.etc. A na to wszystko znowu....potrzeba jest pieniedzy!

Jak wyjsc z tej kwadratury kola? Za pomoca li tylko zmniejszenia podatkow, badz ustawienia ich w linii? No, przeciez chyba pan sam w to nie wierzy.

Kaska

rozbrajająca szczerość. -;) niech tam...

cytat:
jeezeli taki manager w fabryce zarabia 100 tys, rocznie, a robotnik 10 tys., to - nawet w przypadku podatku liniowego: kto wplaca do panstwowej kasy wiecej zywej gotowki?

Nie ma m tyle siły, żeby to Pani wytłumaczyć.
Ale menadżer ma tak skalkulowane dochody, że płacąc większy podatek, mniej "odkłada".
A ten "za 1000PLN" mniej kupuje.
Kredyt będzie droższy, a popyt mniejszy.
Coś Pani rozumie?
Tadeusz Bieńkowski

To jest: Kaska

O czym mowimy?

Katarzyna Makowska

O podatkach, czy o kredycie?

Kaska

Mówimy o zdolności państwa do rozwoju gospodarczego.

(+)

To jest: Kaska

Nie.

Katarzyna Makowska

Mowimy o podatkach ( vide: tytul bloga).

Kaska

To jest: Ireneusz

Podatki

Pani Kasiu, pani rozważa podatki jedynie w kategorii dochodu budżetu po pierwsze, po drugie pani zdaniem istnieją tylko podatki dochodowe.
Patrząc z szerszej perspektywy. Lekarz po studiach zarabia powiedzmy 1000 złotych. Z tego 43% odbieranych mu jest do ZUSu. Zostaje 570 złotych do opodatkowania. Zostaje na rękę 462 złote. Aby inwestować (w siebie, rodzinę, może w przedsiębiorstwo) musiałby odłożyć na "czarną godzinę" 230 złotych. Pani sobie wyobraża?
Co dalej? Zakupy, of course. Od każdego zakupu odciągany jest VAT w wysokości 22%. Weżmy pod uwagę, że tego lekarza nie stać na samochód i benzynę (akcyzy), na wódkę - bo po studiach, na papierosy - bo lekarz :-). Realnie więc ten lekarz zarabia 185 złotych (średni VAT 20%). To jest coś około 50 USD, aby uzmysłowić stawkę. Dobrze, że taki lekarz po studiach nie ma rodziny, dzieci, rodziców potrzebujących opieki (sic!)
Powie pani - ale odkłada na ZUS, odkłada na emeryturę, ma składkę chorobową. I stąd, ze środka tego kraju odpowiem - FIKCJA!
Co byłoby, gdyby ten lekarz otrzymał całe 1000 złotych do ręki?
Po pierwsze, stać byłoby go na benzynę (1pln70gr), odłożyłby wtedy 500złotych do skarpety. Za rok miałby uskładane 6 tysięcy złotych - otworzyłby własny gabinet. W tym gabinecie miałby szanse dorobić się, zatrudnić pomoc, sprzątaczkę, malarza, kafelkarza, kupowałby srodki farmaceutyczne i medyczne, środki czystości itd itd.
Jaki z tego morał?
Nikt wtedy nie karmiłby "budżetu", to znaczy całą plejada darmozjadów, urzędników wszelkiej maści musiałaby w końcu zabrać się do rzeczywistej pracy. Ot taki szczegół. Nie do zrealizowania, dopóki urzędnicy utrzymywani z podatków mają prawa do głosowania - przecież nie utną czerwonej gałęzi, na której siedzą.

To jest: Kaska

Zgadzam sie.

Katarzyna Makowska

Ze sytuacja podatnika w Polsce jest nieciekawa, wiem,ze oproc z dochodowego sa i inne podatki, ale nie mozemy wszystkich omawiac naraz, w dodatku mieszajac nimi jak wygodnie. Nie sadze jednak, aby podatek liniowy, badz wysuwanie pustych hasel wiele pomogly.

Zwazywszy na calosci problemu, dyskutujemy o sposobach radzenia sobie z nim. Moje stanowisko, panstwo znacie ( optuje za PiS, poniewaz wykazuja przytomosc sytuacji i nie obiecuja guszek na wierzbie). Wszego, jak na razie, nie widze, oprocz narzekania, ze jest zle.
Zgadzam sie. Jest zle! Jak to zrobic aby bylo lepiej?

Zwykle zmniejszenie podatkow nie spowoduje,aby bylo lepiej, podatek liniowy przysluzy sie glownie bogatym, natomiast utlucze juz do konca ledwo zipiaca klase srednia, ktora jest podstawa kazdego w miare zamoznego spoleczenstwa.

Kaska

Ma Pani rację. Zwykłe

Ma Pani rację. Zwykłe zmniejszenie podatków nie pomoże. Trzeba je zmniejszyć radykalnie. Odebrać władzę nad pracującymi cięzko ludżmi gnębiacych ich biurokratom. W tym celu musimy im odebrać nasze pieniądze.Wtedy stracą władze.Nad Panią też. Bo na razie to mącą Pani w pięknej główce. I dlatego wydaje się Pani,że wystarczy zabrać jakimś "bogatym"i od razu będzie dobrze. PiS też przegłoeował w Sejmie 50%podatek od najbogatszych, na szczęście poseł PO, L.Samborski doprowadził do uznania przez Trybunał Konstytucyjny,że podatek ten jest niezgodny z konstytucją. Zresztą bolszewicy w Rosji w 1917 roku wpadli na pomysł prostszy niż PiS. Po co zabierać paskudnym bogaczom 50% lepiej 100% a niektórzy to nawet 200% zabierali bo strzelali w potylicę.To było w imię sprawiedliwości społecznej.Zeby wszystkim było dobrze.Tylko ciekawe dlaczego Pani wyjechała z Polski do Kanady a nie do ZSRR(co bym sobie nie myślał o systemie podatkowym Kanady). I proszę sie zastanowic ile ludzi uciekło z USA czy nawet Kanady do ZSRR a ile odwrotnie. Ile uciekło do PRL a ile z PRL. I to są pytania, na które prosze sobie udzielić odpowiedzi albo zapytac starych górali za nim zacznie Pani prowadzić debaty nt. systemów podatkowych, budzetu itp.
skoro był Gall Anonim to teraz może być Anonim -Cholera. Nawet ładnie brzmi.

Zgadzam sie. (?)

Witam,
jeżeli znajdzie Pani posła, który potrafi wyliczyć dokładnie składniki swojego wynagrodzenia, to może go Pani zgłosić do nagrody Nobla.
Z punktu widzenia pracownika i pracodawcy istotne jest ile z pieniędzy płaconych "za głowę" dostaje pracownik, a ile państwo.

Wygląda to mniej więcej następująco:

500 zł_____21%___(34%)
850 zł_____27%___(39,8%)___(Minimalna płaca brutto)
1000 zł____28%___(40%)
2000 zł____32%___(43%)
3000 zł____33%___(44%)
5000 zł____35%___(46%)
10000 zł___37%___(????)

Pierwsza kulumna to tzw, brutto - druga to efektywne obciążenie podatkiem (tyle pracownikowi zabierają z jego "brutto") - trzecia efektywne obciążenie podatkowe kwoty "inwestowanej" w pracownika - bo brutto pracownika to dla pracodawcy brutto nie jest.

Widać, że w relacji do tzw. oficjalnych stawek podatkowych sytuacja jest podobna jak z kredytem 0% - prawdziwe oprocentowanie ujawnia się dopiero przy kasie.

Pomijając przypadki skrajne - zaczynając analizę od wynagrodzenia minimalnego i kończąc na wynagrodzeniu 5000 zł można dojść do wniosku, że rzeczywiste obciążenie pracy podatkiem jest lekko progresywne - natomiast są to różnice kilkuprocentowe.

Podałem te wyliczenie - bo dla pracodawcy i pracownika tylko te liczby są ważne - ile jeden dostaje do ręki - a drugi ile za to płaci. Obaj na tej podstawie podejmuja decyzje gospodarcze - jeden, że chce pracować, drugi - że chce płacić.

Widać, że stawki podatkowe (PIT, ZUS) są tylko pewnymi parametrami - bez wyliczeń finalnych (rzeczywistych obciążeń) jakakolwiek dyskusja jest bezprzedmiotowa.

W obecny system są wmontowane takie m.in. perełki, że pracownik zarabiający średnio często dostaje zmniejszone wynagrodzenie przed świętami (zmiana skali podatkowej) - co jak wiadomo doskonale go nastraja do wzmożonych zakupów (vide: wzrost konsumpcji, vide: dobra obciązone 22% VAT) - widac więc jasno, że autor "przepisów" ma kłopoty z tzw. deklem - albo, jak mawiano za komuny jest sabotażystą.

Widać też, że propozycja np. CAS byłaby dla obu stron bardzo kusząca alternatywą stanu obecnego - bo 25% efektywnie na pewno jest mniejsze niż 40-46%.

http://prawica.net/old/modules.php?name=Archives&o...

Innym ze składników zaproponowanej tam propozycji jest podatek od obrotu - co w połączeniu z wyeliminowaniem batalii o to co jest "obzusowane", co nie, co jest kosztem przychodu - co nie, pozwoliłoby rzeczywiście uprościć ewidencje podatkowo-zusową - a o to chyba chodzi.

Docenić prostotę powyższego rozwiązania mogą jednak głównie ci, którzy sa narażeni na niedogodności obecnego systemu - więc z pewnością nie posłowie i politycy.

Tyle, że w tym systemie (CAS) pracodawca nie bardzo ma możliwość się pomylić - a ZUS czy US - a i owszem - i o to chyba chodzi, by było za co dokopać burżujowi, że prowadzi księgi nierzetelnie, wadliwie - no i wogóle krwiopijca jest.

Pzdr: Witek

Niezła bolszewia "Zwykle

Niezła bolszewia

"Zwykle zmniejszenie podatkow nie spowoduje,aby bylo lepiej, podatek liniowy przysluzy sie glownie bogatym, natomiast utlucze juz do konca ledwo zipiaca klase srednia, ktora jest podstawa kazdego w miare zamoznego spoleczenstwa."

Z tym już nawet trudno dyskutować. Powiem tylko jedno albo dwa: choćby się Pani zebrała cała w sobie, to nie wymyśli Pani takiego podatku, którego bogaty nie przerzuci na biednego. Czyli to jest jak z tymi cłami, im wyższe cło, tym obywatel jest mocniej kopany w tyłek, ograbiany z kasy.
I to że biedny może tylko się wzbogacić przy bogatym, nie inaczej, dlatego próbując (bo jak podałem, jest to w istocie nie możliwe) "obedrzeć" bogatego z kasy, oddala się tylko możliwość, aby biedny mógł się wzgobacić i przestać być biednym.

It is me.

To jest: Ireneusz

Szczera prawda

Niesamowite, że nikt nie rozumie właśnie tej prostej zależności.

cytat:
to że biedny może tylko się wzbogacić przy bogatym, nie inaczej, dlatego próbując (bo jak podałem, jest to w istocie nie możliwe) "obedrzeć" bogatego z kasy, oddala się tylko możliwość, aby biedny mógł się wzgobacić i przestać być biednym.

Podam drobny przykład dla wylęknionej pani Kasi.
Ludziska się bogacą, więc zaczynają inwestować. Ileż można przejadać??? Zabierają się za interesy. W ten sposób powstaje konkurencja na rynku pracy. Oznacza to, że każdy pracownik najemny jest w stanie znaleźć pracę, co więcej, w każdej następnej jego doświadczenie jest lepiej opłacane przez pracowdawcę. To jest rynek. To i TYLKO TO powoduje podwyżki płac, nie ustawa o płacy minimalnej lub życzenia pracowników, a właśnie z takiego idiotycznego założenia wychodzą PISowcy i inni lewaccy pseudoprawicowcy panoszący się po Polsce.
PIS według pani nie obiecuje gruszek na wierzbie? To fakt! PIS obiecuje gruszki na topoli.

To jest: Kaska

Jam nie taka lekliwa;)

Katarzyna Makowska

Teoretycznie to ja sie zgadzam, ale w praktyce to nie jest takie proste.

Kaska

No i takim gadaniem, to

No i takim gadaniem, to można w nieskończoność.
ŻYCIE nie jest proste!!!

Ważne, żeby państwo nie podkładało nam jeszcze kłód pod nogi w postaci bandyckiego systemu podatkowego, który powoduje, że każdy pracodawca automatycznie jest przestępcą podatkowym (przy tak durnym, przekomplikowanym i wewnętrznie sprzecznym prawie, to tylko kwestia bardziej wnikliwej kontroli i odpowiedniej interpretacji; służę przykładami, jeśli ktoś sam tego nie przećwiczył na własnej skórze) i za wszelkie inwestycje jest karany.
W takim systemie rzeczywiście najlepiej jest być bezrobotnym...

It is me.

Panie Tadeuszu podziwam Pana

Panie Tadeuszu podziwam Pana cierpliwość w tłumaczeniu rudymentariów.
Mnie już zabrakło siły, aby udowadniać to, co m.in. udowodnił Savas, że państwowe jest najwyżej w 40% tak efektywne jak prywatne.
To tak, jakby ktoś chciał żebym mu udowodnił twierdzenie Shannona-Kotielnikowa;)
Da się, ale trzeba przede wszystkim czasu, miejsce (raczej forum odpada, bo kto to przeczyta)i odbrobiny dobrej woli, której nie dostrzegam.

It is me.

Wie Pan...

Tu ludzie nie prowadzący w Polsce działalności gospodarczej przekonują Pana do ekonomii politycznej socjalizmu,, ludzie, którzy nie dokonali wynalazku, okazują się lepiej od wynalazców wiedzieć, jakie powinno być prawo patentowe, i tak człowiek uczy się cierpliwości.
Tadeusz Bieńkowski

zapytajmy najpierw co to takiego podatki

podatki to skladka [ zbiorka] obywateli na podstawowe funkcje panstwa.Wynajmujemy niejako innych ludzi aby nas bronili, ochraniali i wypelnial swoje sluzebne funkcje.
A wiekszosc z nas chyba tego nie rozumie .
Jaki podatek ? Najtanszy i najprostszy.Na przyklad liniowy 13 procent.
M.W.

To jest: Ireneusz

Czy na pewno?

Dlaczego 13 procent?, a nie 2 procent? A może po 100 złotych od "łebka"?
Spalił pan, bowiem trudno jest obecnie powiedzieć, ile tak naprawde kosztuje państwo. Ile jest zmarnowane? Ile natomiast kosztowałyby odprawki dla darmozjadów obijających się przy komputerach i popijających kawę w urzędach?

+ Czy na pewno?

Dzieląc "plan" wpływów na 2005 czyli ok. 174 miliardy (wydatki planowane 209 miliardów) i złożeniu liczby mieszkańców mamy ok. 380 zł miesięcznie "na głowę" do zapłacenia - "żont fahoofcof" wyda statystycznie ok. 460 zł na głowę.

Dla mojej rodziny oznaczałoby to 8 x 380 = 3040,- zł miesięcznie. Wliczyłem w to dzieci, rodziców na emeryturze i uczącego się chrześniaka - bo jego rodzina płaci podatki "tam" - znaczy się w USA lub GB.

Osobiście, czyli z tyt. PIT, ZUS etc. wpłacam ok. 5 tys. zł., w podatkach pośrednich (VAT, akcyza) płaconych osobiście kolejne 1,5 - 2 tys. Jako pracodawca wpłacam "swoją" działkę ok. 10 - 15 tys. VAT.

W sumie ok. 20 tys. - w realcji do średniej (do której się poczuwam) 3 tys. zł

Wychodzi, jak nic średnio 380 zł "od łba" miesięcznie - to taki lepszy "cartridge" do drukarki, która stoi u urzędnika na biurku.

Pzdr: Witek

tak przyznaje ze strzelilem troche

ale mamy ogromny deficyt budzetowy pozostawiony przez socjalistow, pusta kase ZUS , armie w oplakanym stanie , itd.Chyba nie wierzy pan ze odejdziemy w ciagu jednego dnia od systemu przymosowych ubezpieczen. Co najmniej trzy . Mozna by to obliczyc ale liniowy[ prosty] 13 procent na poczatek , bo potem mozna by juz obnizac, lub p
rosciej jak republikanie 20 Vat, to dosc realne podejscie.
no i koszty wprowadzenia PRAWDZIWEGO pieniadza z kruszca, zlotego , l srebrnego, na poczatku ,
POzdrawiam .
Maurycy.Wilkopolski

ps

a panowie jaki maja pomysl ???
na nasz budzet i polityke budzetowa panstwa.
M.W

no to ja policze

dosyc pobierznie bo nie mam przy sobie zadnych szacunkowych wyliczen.
Armia -jakies 40 miliardow , policja i wojsko 20, do 30 miliardow, koszty wprowadznia nowego prawdziwego pieniadza 10, koszty bslogi dlogu 10, do tego ZUS, bo nasze pastwo przeciez okradlo obywateli, co prawda rzadzone przez roznych socjalistow, Osbloga panstwa , MSZ, place np dla prezydenta, itd nastepych kilka miliardow . Razem zbierze sie jakies 120 miliardow zlotych ktore nalerzy podzielic przez wszystkich doroslych obywateli naszego panstwa . takze cudow nie bedzie, i wypadnie po jakies trzysta zlotych miesiecznie na glowe. Ale juz bez dodatkowych podatkow. W drogim roku , i w nastepnych atach bedzie pewno coraz lepiej. Pomysl Korwina aby wszyscy dorosli placili obowiazkowo podatek oceniam jako bardzo dobry poniewaz zmobilizuje wielu naszych obywateli do wiekszej aktywnosci , czego im zrezta i nam wszystkim zycze. m. wilkopolski.

A to dobre

Ja bym jeszcze zlikwidował policję i wojsko - 20mld oszczędności, przecież kazdy moze obronić się sam, a ukradziony rower odebrać złodziejowi z pomoca sąsiadów. Armię mozemy zostawić w połowie bo juz na wojsku zaoszczędziliśmy. Kolejne 20 mld oszczedności.
No i co by tu jeszcze ? Acha zamknąc ZUS, tak jak to piszą w swoich genialnych felietonach JKM i Michalkiewicz. Prezydent w wiezieniu, Rotfeld do Izraela, GW za darmo.
I reforma Polski gotowa.

Proste? Proste, jak polska prawica.

A to dobre

ZUS i tak jest zasilany z podatków - więc, czy nazywa się ZUS czy Instytut Rozdziału Świadczeń im. Farabundo Marti nie ma żadnego znaczenia.

"Dzień dobry, chciałem się dowiedzeić, ile dotychczas pieniędzy wpłacili moi pracodawcy z tyt. mojej pracy....
...a to myśmy chcieli się od Pana tego dowiedzieć !"

W spółce prawa handowego coś takiego nazywa się brakiem mozliwości rozliczenia się z powierzonego mienia - i podlega sankcji karnej. No, ale ZUS nie podlega i nie może "upaść" - ... " to ile Pan mówi, że chce nam wpłacić? .... nie nie zwracamy, coś sie Panu pomyliło!"

Pzdr: Witek

ps

ja jestem za uproszeczeniem podatków - i potaktowaniem ZUS również jako podatku - ewenualna stawka powinna dotyczyć wyliczeń jako całości. Opcję, która mi sie podoba to propozycja CAS (link podałem wyżej).

Bardzo mi się nie podoba tzw. drugi filar - tj. obligatoryjna inwestycja w cudzy biznes.

Prosze sobie wyobrazić, że przychodzi Pan do banku i chce założyć lokatę na 25 lat z kwotą 300 000 zł. Pracownik mówi: "wpłaca Pan 315 000" ..... ?????...
"Liczyłem, dokładnie - wpłaca Pan 315 ..." "Nnnooo... dobrze... a czy będe mógł... ewentualnie te pieniądze wypłacić? - NIE!!!!!

I to by było na tyle.

Pzdr: Witek

tak przyznaje ze strzelilem troche

nic Pan nie strzelił - daleki jestem od ortodoksji - bo doprowadziłoby to z dnia na dzień do redukcji kadry urzędniczej i "doradców" wszelkiej maści - jest mi o wiele trudniej wyobrazić to sobie, niż niskie podatki.

Proszę zobaczyć, jaki nakład ma np. Gazeta Prawna - wyobraża Pan sobie, że np. podobną poczytnością cieszyłby się periodyk dla medyków czy ogrodników? Czy rzeczywiście tyle osób dobrowolnie śledzi np. zmiany w ustawie o VAT?

Pzdr: Witek

To jest: Prawicowiec

Dlaczego podatek liniowy 13%?

Na przykład dlatego, że wprowadzenie takiego podatku w Rosji spowodowało w ciągu 3 lat podwojenie wpływów do budżetu z tytułu podatku dochodowego.

Prawicowiec

To jest: Kaska

Rosja

Katarzyna Makowska

Acha.

To dlaczego Putin chcial zabierac emerytury biedakom, skoro mu tyle szmalu wpadlo?

A poza tym, jak sie to ma do odchudzania budzetu?!

Czy podatek liniowy wplynal w Rosji na zmniejszenie biurokracji? Poprawe warunkow zycia ludnosci, sluzby zdrowia, szkol etc. etc?

Celny przyklad pan podal, naprawde o lepszy nie moglabym poprosic.
Kaska

panstwo bez policji panstwowej

zgoda , policje prywatne calkiem niezle sobie radza , a placi zainteresowany.Takze sami potrafimy sie obronic gdy zachodzi potrzeba, np; patrol obywatelskiej policji we Wlodowej[?].
Ale nowoczesna i sprawna armia jest nam potrzebna.
Ps;
Zobaczymy jakie projekty ma PJKM, w tym tez na wypadek wspolnej koalicji z PO i PISem , lub LPRem i PISem.
Pozdrawiam
M.W.

aha

mialem na mysli jeden podatek [ w tym ZUS, akcyze,Vat..]

a z marzen o tanim panstwie prawa obodzili nas gornicy

zdrowi i silni mezczyzni , chca byc utrzymywani przez biedne staruszki i matki samotnie wychowojace nieraz i czworke dzieci.Wstydzcie sie panowie,... ale na tym polega socjalizm -slabsi utrzymioja silniejszych , a biedni bogatszych,...jak to w stadzie bywa

i serce wrazliwej spolecznie lewicy rosnie.
M.W.
ps:
To jak bedzie z tym przyszlym ZUSem i podatkami ???

Pomoge Pan i troche. Czy

Pomoge Pan i troche. Czy potrafi Pani sobie wyobrazic jakim panstwem byl ZSRR i z jakiej zapasci gospodarczej musi wychodzic Rosja?
Nie tylko Rosja. Kazde panstwo bedace kiedys czlonkiem RWPG, to wraki wymagajace szybkiej naprawy.

Ciekawie brzmia takie pytania od kogos, kto wolal wyjechac z biednej Polski do Kanady.

Krzysztof Kałębasiak

a tak nawiasem mowiac

to gornicy moga isc na emeryture kiedy chca i odbierac swoje wlasne pieniadze i odsetki, i w tym sie chyba zgadzamy . A Rosja no coz wygada na to ze jest mniej czerwona i lewicowa , czy jest wogole kraj mniej lewy i mniej czerwony od naszego? O czym ze smutkem pytam, ale nie mysle o zachodniej E. i o Kanadzie.

To jest: Wojciech-Maltan

Bójka pod Sejmem.

Interia

Wojciech

Posel Nowak w sejmie

Posel Nowak w sejmie slusznie zauwazyl, ze gornicy zadajacy emerytury po 25 latach ciezkiej pracy stoja naprzeciwko policjantow, ktorzy maja prawo do emerytury po 15 latach.
:)
Mozna zwolnic policje. Postawic przed sejmem gornikow z tym co maja w rekach i w kaskach na glowach i dac im emeryture po 25 latach.
Niech maja. Dla nas bedzie taniej.

Krzysztof Kałębasiak

Poseł Nowak w NCz

To jest swietne porównanie/paradoks do felietonu, również na łamach PN.
Polityki to on tak nie zrobi. I policjanci i górnicy mogą mu co najwyżej, przyłozyć pałą w głowę, zawierającą niwątpliwie słuszne hasł BHO.
I bardzo dobrze.
Igła
------------------------------------------------
Jeżeli nam zabraknie sił, zostaną jeszcze morze i wiatr.. nadejdzie nasz czas (Armia)

To jest: Wojciech-Maltan

Właśnie usłyszałem w TVN

Właśnie usłyszałem w TVN 24, że Pan Cimoszewicz odwiedza w szpitalu rannych.
Wojciech

czyli co niech kazdy

za siebie placi, i nie zagladajmy innym do portfeli.
Nie tylko prywatne policje ,ale nawet w perspektywie, 'prywatne urzedy', niezalezne od panstwa szkoly, a plecy najbiedniejzych troche odpoczna.

A kopalnie oddajmy emerytom - jesli je oczywiscie wezma.
M.W.

no coz lewica przeciw lewicy

ale pan C. jest szybki?

Jak to fajnie decydować, co inni powinni.

A co panstwu do tego, kiedy obywatel z własn