Szukaj na PNWydarzeniaZaloguj sięnowedyskutowane 2007
Prace PNIle? |
… lecz większym przyjacielem jest prawda!
czw, 2007-04-05 21:32 | Jerzy Przystawa
Aby w pełni zrozumieć sens i znaczenie postulatu JOW trzeba się cofnąć do roku 1989, a więc do początków tzw. transformacji ustrojowej. Procedura wyborcza oparta o system list partyjnych (tzw. ordynacja proporcjonalna) w dużych, wielomandatowych okręgach wyborczych była liną ratunkową, bez którego pezetpeerowska nomenklatura nie miała szans przetrwania. Zwycięstwo w takich wyborach wymaga wielkich pieniędzy i rozbudowanych struktur w całym kraju, a tymi dysponowali wówczas jedynie spadkobiercy PZPR. W roku 1989 społeczeństwo polskie domagało się zerwania ze wszystkim co wiązało się z komunizmem. Rozumieli to doskonale negocjatorzy w Magdalence i przy Okrągłym Stole i stąd wzięła się farsa tzw. wyborów kontraktowych a potem machinacje mające zapewnić wybór Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta państwa. „Negocjatorzy” zawarli pakt z komunistami i byle zdecydowani dotrzymać tego paktu bez względu na wolę obywateli. Pacta sunt servanda – grzmiał Bronisław Geremek, kiedy wyborcy, w emocjonalny sposób, odrzucili w całości pezetpeerowską listę krajową. W wyborach do Senatu, które jedynie miały charakter wolnych wyborów, mandat uzyskał tylko jeden przedstawiciel PZPR – Henryk Stokłosa. W pierwszych wyborach samorządowych: w całej Polsce kandydatów związanych z upadłym reżimem cięto bezlitośnie i jedynie w formie szczątkowej dostali się oni do organów samorządu terytorialnego. Było więc oczywistym, że tzw. wybory proporcjonalne stanowią rację stanu postkomunistycznej formacji. Ruch Obywatelski na rzecz JOW wyrósł nie tylko z przeświadczenia, że wybory w okręgach jednomandatowych jest to lepszy system wyborczy, który oferuje społeczeństwu mechanizm pozytywnej selekcji do elity politycznej, ale także z uświadomienia sobie, że jest to jedyna skuteczna droga do zdekomunizowania państwa i odcięcia pępowiny łączącej wolne i demokratyczne państwo z PRL. Świadomość tę miały (i mają) pookrągłostołowe elity polityczne i od roku 1989 robią one wszystko, aby prawdę tę ukryć przed społeczeństwem i nie dopuścić do koniecznej reformy państwa. Jak można, w wolnym demokratycznym kraju, walczyć z postulatem wprowadzenia systemu wyborczego, jakim od ponad dwustu lat posługują się nasi najwięksi sojusznicy, Amerykanie, Anglicy, Kanadyjczycy, Francuzi itd. itp.? Jak przekonać Polaków, którzy z urodzenia niejako są anglo- czy amerykanofilami, że system wyborczy, jaki tam działa nieprzerwanie od czasów Tadeusza Kościuszki, jest dla Polski zły i nie do przyjęcia? To trudne zadanie elity partyjne realizują przede wszystkim drogą nieustępliwej blokady tematu w mediach, uniemożliwiając – jak dotąd skutecznie – wszelką dyskusję publiczną i wyjaśnienie sprawy społeczeństwu, które przecież nie kończyło studiów politologicznych i ma prawo nie wiedzieć, jakie systemy wyborcze są stosowane w innych krajach i z jakimi skutkami? W tym wypadku postawa kolejnych ekip rządzących jest solidarna i niezmienna – bez względu na to czy rządzi lewica czy prawica, postsolidarnościowcy czy postkomuniści, obojętnie czy na czele telewizji i radia stoją bohaterscy działacze opozycji czy nominaci pezetpeerowskich sekretarzy - temat ordynacji wyborczej jest trwale nieobecny w mediach. Jednakże w wolnym kraju, w którym obowiązuje wolność słowa, zgromadzeń i innych swobód obywatelskich, blokada taka nie może być zbyt szczelna i co raz więcej obywateli polskich dowiaduje się, że wybory można przeprowadzać inaczej, że obywatele w innych krajach mogą kandydować do parlamentu bez łaski i przyzwolenia partyjnych baronów, procedura wyborcza może być prosta i zrozumiała, a wybrani posłowie muszą się liczyć ze swoimi wyborcami, dbać o nich i reprezentować ich interesy. Wobec tego blokadę medialną uzupełnia się sprytną socjotechniką, która ma zniechęcić Polaków do oglądania się za innym sposobem wyłaniania elity politycznej. Przyjrzyjmy się temu, jakie chwyty znalazły tutaj zastosowanie. (1)„Wywracanie kota ogonem”, a więc straszenie nieuniknionym zwycięstwem postkomunistów w przypadku wprowadzenia JOW. Jak by to absurdalnie nie brzmiało chwyt ten od początku stosują liderzy „lewicy” eseldowskiej. Rekord należy tu niewątpliwie do byłego sekretarza generalnego SLD Krzysztofa Janika, który miał czelność publicznie powiedzieć, że wprowadzenie JOW oznaczałoby, ze SLD zdobywa co najmniej 420 mandatów! Ale inni nie pozostawali specjalnie w tyle. Pomysł polega więc na wpieraniu nam, że wyborcy polscy są tak durni i tak zsowietyzowani, że gdyby wyboru nie dokonali za nich partyjni liderzy, to na pewno głosy swoje oddaliby na swoich wczorajszych komunistycznych panów! Aleksander Kwaśniewski wręcz oświadczył, że społeczeństwo polskie do takiej formy wyborów „jeszcze nie dojrzało”. (2) Ugrupowania po-solidarnościowe najchętniej przyjmują filozofię wyrażoną przez prof. Geremka: „pacta sunt servanda” – umów trzeba dotrzymywać! Dlatego oni wszyscy bardzo chcieliby wprowadzenia JOW, ale nie można tego zrobić, bo uzgodniona z Aleksandrem Kwaśniewskim konstytucja zawiera przykry zapis, że wybory do Sejmu mają być „proporcjonalne” i kropka. Natomiast konstytucji w żaden sposób zmienić się nie da, bo do tego potrzebna jest niewyobrażalna większość sejmowa, a tej nigdy nie będzie. Przecież bardzo chcieli JOW, wpisywali ten postulat zarówno do „obywatelskiego projektu konstytucji”, pod którym zebrano podobno ok. 2 milionów podpisów. Postulat JOW wpisany też został do programu wyborczego AWS. Kiedy jednak AWS objął władzę to zapomnieli całkowicie o JOW i dopiero pod sam koniec kadencji, kiedy rozpad AWS był już faktem, Jerzy Buzek, Marian Krzaklewski i inni, zaczęli wspominać publicznie, że to była ich propozycja programowa. W gruncie rzeczy podobnie przedstawia się sprawą z Platformą Obywatelską, która nawet zebrała ponad 750 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum, gdzie jednym z postulatów był JOW. Upłynęły jednak już prawie trzy lata i nic się w tej sprawie nie dzieje. Na ostatniej konferencji prasowej (4 kwietnia) Donald Tusk oskarżył o to kolejnych marszałków Sejmu, którzy jakoby ignorują ten wniosek obywatelski. Trudno w to uwierzyć, zważywszy wielkość tej partii i liczbę posłów. W gruncie rzeczy podobnie zachowuje się i Samoobrona, która już ponad 10 lat temu wpisała postulat JOW do swojego programu. (3) W takiej sytuacji pewne novum stanowi postawa Braci Kaczyńskich, którzy, w odróżnieniu od liderów innych partii, otwarcie głoszą, ze postulat JOW jest szkodliwy, a nawet, ze taki sposób wyboru jest „niedemokratyczny”. To otwarcie wrogie stanowisko Prezydenta i Premiera jest zarówno zaskoczeniem dla zwolenników JOW, jak i działa w sposób demobilizujący. Albowiem większość dotychczasowych uczestników Ruchu wywodzi się z opozycji antykomunistycznej i wiąże z osobami Lecha i Jarosława Kaczyńskich, z hasłem IV Rzeczypospolitej, najróżniejsze nadzieje. Stąd głoszenie naszego postulatu postrzegane jest jako atak na nich i ich reformatorskie zamiary. Wywołuje to wątpliwości co do słuszności obranej przez nas drogi i konflikt sumienia. Starożytni mawiali: „Amicus Plato, sed magis amica veritas” – „Przyjaciel Plato, lecz większym przyjacielem jest prawda”. Prawda jest taka, że Jarosław Kaczyński jest 13. premierem RP od roku 1989, co oznacza, że jeden premier wypada u nas na mniej niż półtora roku. Tak wyjątkowo długa średnia jest przede wszystkim zasługą Jerzego Buzka, któremu udało się przetrwać prawie całą kadencję. Tzw. koalicja większościowa przy każdym głosowaniu w Sejmie ma problemy ze zdobyciem większości i przeprowadzeniem zamierzonych ustaw. W efekcie mamy słabe państwo, z którym się nikt nie liczy i które dryfuje w bliżej nieokreślonym kierunku. Wszystko to są skutki niewłaściwego systemu wyborczego. Sympatykom i zwolennikom obecnej koalicji rządzącej pozostaje mieć nadzieję, że Prezydent i Premier zechcą to zrozumieć i zmienią swoje nastawienie. A póki co: róbmy swoje!
|
Panie Profesorze
Mam wielki szacunek dla osób, które z uporem walczą o naprawę Rzeczpospolitej. Stąd i szacunek dla Pana. Ale i dla pp.Kaczyńskich.
Co do JOWów mam wątpliwości. Pan Premier twierdzi, że JOWy spowodowałyby promocję osób z "kasą", co w naszych warunkach nie musi oznaczać poprawy jakości parlamentu, a wręcz pogłębienie patologii. Być może Premier jest zbyt nieufny, ale - niestety - są ku temu podstawy. Przykład wyborów z roku 89 nie jest przekonujący, była to sytuacja jednorazowa, która się już nie powtórzy. Główna teza pp.Kaczyńskich polega na konstatacji, że RP została opanowana przez "układ". I trudno nie zgodzić się z tym spostrzeżeniem.
Od siebie dodam, że mam wielką nieufność w stosunku do naszych tzw. elit. Ostatnie wydarzenia (protest środowisk akademickich wobec lustracji) tylko tę nieufność pogłębiają. Sam Pan pisał na ten temat. A zatem, z jakich środowisk miałyby się rekrutować ci "lepsi" parlamentarzyści jeśli zawodzą "najlepsi z najlepszych". Jeśli się poczyta wpisy rozmaitych internautów, to ręce opadają. A dotyczy to osób, które - jak wynika z treści tych wpisów - mają często porządne wykształcenie. Ale nienawiść do PISu - w końcu partii, która wygrała demokratyczne wybory - odbiera im rozum. Nie jestem bezkrytycznym wielbicielem PISu, ale stopień agresji, z jakim spotykają się ich rządy przekracza wszelkie granice rozsądku. Skąd zatem brać rozsądnych parlamentarzystów? Należy się chyba zgodzić z śp.Stanisławem Lemem, że ilość osób w RP, które warto wysłuchać zmieściłaby się w jednym pokoju. I to przy założeniu, że tenże śp. S.Lem należał do tej grupy. Na 38 milionów obywateli. W tym kontekście, być może, inaczej należy postrzegać problem JOWów. Być może, po latach komunizmu, mimo fenomenu Solidarności i mimo pontyfikatu JPII, ostała się jedynie nieliczna grupa ludzi, która jest w stanie uzdrowić RP. Przecież - wydaje się - zawodzi nawet Kościół. Ale ta grupa, w warunkach demokracji, musi posiadać możliwość działania - poprzez partię, w której ma decydujący głos.
Kiedyś, w jakichś listach czytelników, spotkałem się z opinią pewnej pani mieszkajacej chyba w Stanach, iż nie należy sztucznie przyspieszać przemian politycznych w naszym kraju. Muszą, w sposób naturalny, powstać ugrupowania odzwierciedlające rzeczywiste różnice występujące w społeczeństwie. Brzmiało to przekonująco. Podział, jaki aktualnie występuje w naszym parlamencie wydaje się oddawać te różnice. Można ubolewać nad jakością uzyskanego efektu, ale taki jest stan społeczeństwa.
Poza tym, nie wiem czy projekt JOW nie jest za mało ambitny. Koncentruje się on bowiem na problemie parlamentu. Może należałoby przemyśleć dalej idące koncepcje - np. system prezydencki.
Podsumowując, nie wiem czy JOWy uzdrowią naszą rzeczywistość, ale podtrzymuję wyrazy szacunku
Marek Domański
pan premier mocno sie minal z prawda,
mowiac to, co pan przytoczyl wyzej.
Pan prof.Przystawa poswiecil temu osobny artykul ,"Reprezentatywnosc sezonowych partii politycznych,ktory jest na stronie JOW
Polecam siegnac do zrodla; w tej i w innych sprawach dotyczacych jednomandatowych okregow wyborczych.
abundantia
Napisał Pan:
"Co do JOWów mam wątpliwości." Ja ich nie mam. JOW na dziś, to nieporozumienie. Przyniosą więcej złego, niż dobrego. Wybory wg JOW zamienią się w konkurs piękności. Wyborcy dziś nie są w stanie odróżnić kitu od rzetelnej wiedzy o państwie. Tymińskie i Kononowicze będą miały duże wzięcie.
Pozdrawiam.
A czym się charakteryzują
A czym się charakteryzują obecne kampanie wyborcze?
Skoro JOW to "kit" - to po co partie ten kit "wciskały" wyborcom?
- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
A czym się charakteryzują?
Wybory w systemie proporcjonalnym coraz większym stopniu charakteryzują się polaryzacją, lub, jak kto woli, bipolarnością. Spektrum polityczne dzieli się na dwa zwalczające się nawzajem obozy, a na czele każdego stoi "gwiazda", której zadaniem jest robienie dobrego wrażenia na telewidzach. Małe partie muszą z góry zadeklarować, którą z "gwiazd" poprą po wyborach, inaczej nie będą uznane za wiarygodne w oczach wyborców, i stają się przeto politycznymi statystami.
Na razie mamy trzy duże obozy
PO, PiS i SLD.
Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie
Zgoda
Ale przy dążeniu do wypośrodkowania się głównych aktorów na scenie politycznej, w centrum robi się tłok nie do zniesienia.
Fakt, że akurat PiS jest u
Fakt, że akurat PiS jest u władzy miałby być argumentem za tym, że JOW jest niedobry i niepotrzebny.
Warto pamietać, że przez ostatnie 18 lat PiS nie był u władzy (a może był, tylko tak "inaczej"?).
Wniosek stąd taki, że przy poczynionych założeniach PiS pełni obecnie rolę strażaka.
Przeciwnikom JOW, kochającym PiS wypada więc uświadomić, że jest fajnie, bo strażak przyjechał - ale też i to, że strażak przyjechał, jak już się chałupa nadpaliła.
W mojej ocenie celem polityki jest posiadanie niepalnych domów, że pozostanę przy tym porównaniu - a nie super straży pożarnej.
Przy obecnej ordynacji, która preferuje partie kadrowe, leninowskie - musiało dojść do spektakularnych wydarzeń , jak astronomiczny wzrost bezrobocia/szarej strefy - by niezmanipulowani stworzyli dostateczną masę krytyczną, pozwalającą pokonanie mechanizmu wyborczego i wprowadzenie jakiejś odmiany.
- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Bełkot Krzysztofa M.
Zastanawiam sie po co taki belkot jak uprawia Krzysztof M. wciskać w internet?
Nie ma to nic wspólnego z jakąkolwiek argumentacją - tylko "nie, bo nie".
co do bogaczy w JOW: JOW z niewielkim okręgiem i z jedną turą jest mniej kosztowny. JOW z dużym okręgiem i dwoma turami jest o wiele bardziej kosztowny i dlatego propozycja PO jest bardziej kosztowna niż propozycja Ruchu JOW. W tym sensie jest abrdziej dla bogatych, ale bardziej służy im druga tura (możliwośc manipulacji, gry przeciw itd.)
My proponujemy jedną ture w 460 okręgach (po ok. 82 tys. mieszkańców)
PO proponuje dwie tury w 230 okręgach (czyli po ok. 164 tys.)
Jednak anwet propozycja PO jest mniej kosztowna niz dzisiejsze wybory w 41 okręgach - wystarczy pomysleć i policzyć. Dzisiaj mandat poselski kosztuje ok. 0,5-1 mln zł. Kogo na to stać.
W JOW, liczącym ok. 82 tys. kampania nie będzie droższa niż 30-50 tys. zł.
Nie rozumiem dlaczego sobie po prostu tego nie wyobrazicie?
Janusz Sanocki
Janusz Sanocki
Wciąż to samo... Bełkot to, bełkot tamto...
Ale żeby tak powiedzieć zasadnie, CO tym bełkotem jest, to chętnych nie ma??
Przepraszam, nie muszę sobie niczego wyobrażać. Niech to robią ci, którym trudno dostrzec rzeczy oczywiste... Przed wyborami o mało mnie nie zlinczowali, kiedy w warsztacie mechanicznym powiedziałem paru osobom, że "jeszcze będą rzygać tym PIS-em"... Teraz miny mają nietęgie... Muszę im się przyjrzeć z bliska. Nic tak nie cieszy, jak pokora pożytecznych idiotów, którzy dostrzegli, kim są naprawdę... ;-)
Co Pan sądzi o ordynacji w
Co Pan sądzi o ordynacji w wyborach na urząd prezydenta?
Marcin Głowacki
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
- - - - - - -
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
A co można sądzić
Akurat ta ordynacja nie spotkała się z żadnym sprzeciwem. Jeżeli Pan ma jakieś zastrzeżenia, to niech Pan je sformułuje.
Pytanie było do Krzysztofa
Pytanie było do Krzysztofa M.
Ja akurat nie mam większych zastrzeżeń proszę się domyślić dlaczego.
Marcin Głowacki
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
- - - - - - -
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
Z definicji forum..
..wynika, że na każde pytanie może odpowiadać każdy jego uczwstnik.
A poza tym, uważam,ze socjalizm nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. POpełniano w jegoimię zbrodnie - owszem. Ale w imię KAŻDEJ wielkiej idei też popełniano zbrodnie. Św inkwizycji nie muszę chyba przypominać ?
Rozumiem, że nie dostrzegł
Rozumiem, że nie dostrzegł Pan powodu, dla którego zadałem to pytanie Krzysztofowi M., który raczej nie jest zwolennikiem JOW.
Otóż widzę pewne podobieństwa i jak sam Pan zauważył wyżej nie było większych sprzeciwów. A poza kilkoma przypadkami ta ordynacja okazuje sie o wiele lepsza od poprzedniej.
A co do idei to wiedzę o Św inkwizycji to czerpał Pan chyba wyłącznie z filmu "Imię róży"? Pytam ponieważ porównanie uważam za wyjątkowo dziwne.
Marcin Głowacki
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
- - - - - - -
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
Poprzedniej ???
Akurat ordynacja bezpośrednich wyborów prezydenta nie była zmieniana, więc poprzedniej nie było.
A co do św inkwizycji, to moje wiadomości pochodzą nie od Eco, ale np.od ks. Rysia i wielu innych publikacji, bynajmniej nie beletrystycznych. Jako ciekawostkę pozwolę sobie przypomnieć ks. prof. Bartnika, żarliwego ostatnio publicystę madiów o. Rydzyka, który w swojej "Historii filozofii" nazwał spalenie Giordana Bruna "hańbą Kościoła"
Napewno?
A w jaki sposób i od jak dawna w taki jak teraz wybieramy prezydentów i burmistrzów miast? A w jaki sposób Jaruzelski został prezydentem?
Wie Pan jaka była różnica między sądami Inkwizycji a świeckimi sądami? Proszę zajrzeć do pracy R. Konika "W obronie Świętej Inkwizycji"
Marcin Głowacki
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
- - - - - - -
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
Kilka różnych kwestii
Prezydentów wybieramy wg JOW 2 turowego od 2 kadencji. Wybór JAruzelskiego na prezydenta nie ma z tym ŻADNEGO związku.
Sądy świeckie nie są żadnym usprawiedliwieniem inkeizycji. TAk samo jak R. Konik nie jest autorytetem. Jest jednym z ludzi, którzy. wyrażają swoje zdanie. Ale ludzi którzy wyrażają inne zdanie jest też sporo. Swojej opnii o p. Koniku przez grzecznośc nie wypowiem.
Skoro od dwóch kadencji to
Skoro od dwóch kadencji to znaczy, że jednak była poprzednia ordynacja. Jaruzelski został wybrany jeszcze inną i jest związek więc dlaczego Pan napisał:
"Akurat ordynacja bezpośrednich wyborów prezydenta nie była zmieniana, więc poprzedniej nie było."?
Rozumiem, że można mieć inne zdanie i doceniam grzeczność więc i ja również nie odniosę się tak jak bym chciał lub kiedy indziej do tego Pańskiego stwierdzenia dziwnego:
"A poza tym, uważam,ze socjalizm nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. POpełniano w jegoimię zbrodnie - owszem. Ale w imię KAŻDEJ wielkiej idei też popełniano zbrodnie. Św inkwizycji nie muszę chyba przypominać ?"
a tylko dlatego, że jestem po spowiedzi i nie chcę się denerwować.
Tylko niewiem co takiego wielkiego jest w idei socjalizmu.
Czy wie Pan już dlaczego zadałem takie pytanie Krzysztofowi M. czy jeszcze nie?
Marcin Głowacki
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
- - - - - - -
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
Albo rząd, albo prezydent.
Prezydenta bym zlikwidował. Albo wprowadził system prezydencki... może jak w USA? Sprawa jest złożona, a ja nie jestem kompetentny, żeby z marszu opowiedzieć się za jakimś konkretnym rozwiązaniem.
Rozumiem, a jaką metodą
Rozumiem, a jaką metodą byłby wybierany np. rząd? bo prezydent to domyślam się, że tak jak dotychczas.
Marcin Głowacki
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
- - - - - - -
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
Bez
zmian.
Politycy vs prawda
Jest taki żart amerykański: "Jak się przekonać, czy polityk kłamie? Odpowiedź: trzeba patrzeć, czy porusza ustami!" Natomiat Generał Wieniawa-Długoszowski miał odpowiedzieć Marszałkowi, kiedy ten chciał go mianować ambasadorem: "Polityk może robić świństwa, lecz nie wolno mu robić głupstw. Szwoleżer może robić głupstwa, lecz nie wolno mu zrobić świństwa. Ja wolę być szwoleżerem!"
W moim tekście przedstawiłem trzy typy argumentacji polityków polskich w sprawie ordynacji wyborczej. Wszystkie nie miały (nie mają) nic wspólnego z prawdą. Jednakże kiedy Miller i Janik przekonywali nas, że w JOW wygraliby komuniści, to wielu mogło sobie myśleć: a cholera ich wie! Może rzeczywiście? Nikt przecież tego nie sprawdził, może oni wiedzą coś, czego my nie wiemy? I wielu się na to nabierało. Kiedy Krzaklewski i cała ta kohorta polityków "prawicowych" zasłaniała się konstytucją, to każdy miał prawo się nabrac, bo kto wie? Przecież o tym, co znajduje się w konstytucji naprawdę wie tylko Trybunał Konstytucyjny, więc może rzeczywiście? Kiedy jednak Lech Kaczyński twierdzi, że JOW nie mają nic wspólnego z demokracją, to okazuje tak daleko posunięte lekceważenie inteligencji swoich rodaków, że doprawdy, tylko na prawicy.net znajduję ludzi o podobnym wyobrażeniu o inteligencji Polaków!
Pan się powołuje na jakość elity profesorskiej, która jakoś nam się od niekorzystnej strony ukazała. Ale, na litość boską: gdzież to w wyborach demokratycznych w JOW wygrywają wybory profesorowie uniwersytetów? Profesor dlatego jest profesorem, że powinien się bardzo dobrze (najlepiej!) znać na jakiejś bardzo wąskiej dziedzinie, o której mało kto ma jakiekolwiek pojęcie. To nie są żadne kwalifikacje na polityka czy posła do parlamentu! Rozsądni ludzie nie wybierają profesorów, bo to byłaby wielka strata, gdyż zamiast robić to, na czym się powinni znać, brali by się za coś, na czym znać się nie mają powodu.
Ja proponuję przyjrzeć się dwukrotnie już przeprowadzonym w Polsce wyborom w JOW, a więć wyborom wójtów, burmistrzów i prezydentów miast! Tu jest okazja zobaczyć, czy lepiej wybierają zakonspirowane grona nawiedzonych partyjniaków, na jakichś zamkniętych konentyklach, czy lepiej wybierają obywatele w otwartym konkursie publicznym? A odpowiedź na to pytanie zawarte jest w tym, jak wyglądają polskie miasta i miasteczka, polskie gminy, i na porównaniu z tym, jak rządzone jest polskie państwo? I posłuchajmy, co na temat tego, jak rządzone jest polskie państwo powiedzą gospodarze miast i miasteczek?
Niestety, prawda jest taka, że w przypadku polityków mamy tu oczywisty konflikt interesów: to, co jest dobre dla Polski staje w konflikcie z ich osobistym interesem! Oni chcą mieć władzę i najlepiej nie kontrolowaną przez nikogo. JOW im tę władzę odbierają, a przynajmniej w ogromnym stopniu ograniczają. W JOW trzeba - nolens-volens - SŁUŻYĆ temu motłochowi wyborczemu, to jest bardzo przykra sprawa! Tutaj nie można być ponad to, co myślą i potrzebują wyborcy, bo za taką postawę płaci się wyrzuceniem na margines i końcem kariery politycznej.
Pozdrawiam,
JP
Z zupełnie innej beczki
Doskonałym motywatorem do postępowania zgodnie z wolą wyborców są
w USA częstsze wybory - co 2 lata. Szczególnie Senat jest dobrze pomyślany - izba jest zarazem konserwatywna (kadencja 6 lat), jak i wrażliwa na opinie wyborców (wymiana 1/3 składu co 2 lata). Izba Reprezentantów to już ciężki przypadek - jeśli chce się istnieć, co 2 lata trzeba wytłumaczyć się ze swojego postępowania przynajmniej połowie wyborców w swoim okręgu.
Postawa - "narobię bałaganu przez 4 lata, a po mnie chocby potop" - traci po takiej zmianie. Za 2 lata przyjemności płacić całą karierą to już nie to samo, co za 4.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
Prawo Bieńkowskiego
Kłamstwo powtarzane po wielokroć zostanie uznane za prawdę.
Prawda niewygodna - za prawdę nie zostanie uznana nigdy.
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Coś na rzeczy, ale...
Prawda lub kłamstwo zbyt często powtarzane tracą swoją atrakcyjność. Stają się nudne. Nowoczesna publiczność domaga się urozmaiceń.
Kłamstwo na ogół jest dla kogos korzystne
Prawda nie jest korzystna.
Po prostu jest.
Prawdy nie można poprawić.
Kiedy się ją raz uzna, nie ma od niej odwrotu.
Jak tabliczka mnozenia.
Jak dobre prawo.
Jeśli prawda jest dla nas niewygodna, to błąd jest w nas.
Tak mamy juz ponad 2000 lat.
Taka wielkopiatkowa refleksja.
Tabliczka mnożenia nie jest uznana za prawdę.
Deficyt budżetowy dowodzi, ze politykom, nawet ta prawda jest niewygodna. I kłamią wielokrotnie.
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Prawa przyrody pokrywają się zazwyczaj z prawdą
Pozwalają na poznanie świata i są warunkiem naukowych odkryć. Wynalazek bomby atomowej okazał się korzystnym dla nas i pozwolił na rychlejsze zakończenie II wojny światowej. Korzyści mieszkańców Hiroszymy i Nagasaki wynikające z tej prawdy można uznać za wielce wątpliwe.
Prywatnie prawdę rozpoznajemy
Ale nie stosujemy jej społecznie.
I publicznie głosimy, ze będzie dobra, kiedy "zaistnieją warunki".
A, póki co, nasze kłamstwo jest korzystniejsze.
I trwamy w nim.
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Jeżeli się dąży do dobra
to prawda jest korzystna.
nie
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
No i czego się Pan
naczytał?
Wystarczy......
Wystarczy, "prawdę lub kłamstwo" - upiększyć za pomocą antynomi i paradoksów , a "Nowoczesna publiczność" będzie miała zajęcie do końca życia.
--------------
Zakazać Państwu prowadzenia działalności gospodarczej!!
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Nie wystarczy!
Pielęgnacja stanu ducha nowoczesnej publiczności to zajęcie całodobowe na 365, a w przestępnym 366, dni w roku. Wykonują je tzw. spin doctorkowie, którzy zazwyczaj pochodzą z politycznej żurnalii.
Wiki
Utrzymanie takiej armii "rzeczników prasowych" staje się coraz bardziej kosztowne. Coraz częściej trzeba ich wymieniać, ponieważ zaplątują się we własne niespójne wyjaśnienia i przez to stają się bezużyteczni. Zamiast chronić od skandali, generują nowe.
"You can fool all the people some of the time, and some of the people all the time, but you cannot fool all the people all the time."
(Abraham Lincoln)
He, he, he..... Pan Panie
He, he, he..... Pan Panie profesorze jest chyba niepoprawnym romantykiem.
.....Ja proponuję przyjrzeć się dwukrotnie już przeprowadzonym w Polsce wyborom w JOW, a więć wyborom wójtów, burmistrzów i prezydentów miast! Tu jest okazja zobaczyć, czy lepiej wybierają zakonspirowane grona nawiedzonych partyjniaków, na jakichś zamkniętych konentyklach, czy lepiej wybierają obywatele w otwartym konkursie publicznym......
No i cóż takiego widzimy? Sztandarowa postać ubiegłorocznych wyborów samorządowych Pani HGW, nie rozumie prawa, które sama ustanawiała. Najważniejszym dla niej celem okazalo się przyznanie wysokich premii "świątecznych" podległym jej pracownikom.
Były głośne sprawy prezydentów miast, którzy rządzili z więzienia . Jeden z kandydatów na prezydenta sfingował na siebie zamach i w otwartym konkursie publicznym wygrał:-))
Nie inaczej jest w gminach wiejskich i małych miasteczkach, by wspomnieć choćby słynne już Starachowice. Wspomnieć nalezy również, o całkiem sporym tabunie wójtów i burmistrzów,którzy zostali wybrani na następną kadencję, tylko dlatego, że się w poprzedniej kadencji w oczach wyborców jakoś specjalnie nie skompromitowali. Nie jest to więc takie oczywiste.
.....W JOW trzeba - nolens-volens - SŁUŻYĆ temu motłochowi wyborczemu, to jest bardzo przykra sprawa! Tutaj nie można być ponad to, co myślą i potrzebują wyborcy, bo za taką postawę płaci się wyrzuceniem na margines i końcem kariery politycznej......
Pan proponuje tutaj, przekształcić parlament w 460-ciu Gosiewskich, którzy będą ciągnąć to sukno, każdy w swoją stronę, załatwiając, często sprzeczne ze sobą, interesy. Nie taka jest chyba rola posła.
Moim zdaniem, Pańskie przekonanie, że w JOW- ach zostaną wybrani najlepsi z najlepszych, nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości.
"Najlepsi"
"Moim zdaniem, Pańskie przekonanie, że w JOW- ach zostaną wybrani najlepsi z najlepszych, nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości."
To zależy o jakich "najlepszych" chodzi.
Zostaną wybrane bogate przekręty z gładką gadką i łgarstwem zaprogramowanym w genach.
----
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".
Nie jestem sam...
Miłe uczucie... :-)
Pozdrawiam.
460 Gosiewskich
Niestety, trudno dyskutować, kiedy wciąż od nowa trzeba to samo powtarzać, a dyskutanci swoje.
Zwracam więc jeszcze raz uwagę na fakt, że p. Przemysław Gosiewski zdobył zaledwie 3% głosów wyborców w swoim okręgu, a i to tylko dlatego, ze Jarosław Kaczyński umieścił go na pierwszym miejscu na liście wyborczej. Inaczej mówiąc w warunkach JOW p. Gosiewski nie miał by cienia szansy na madat. Oczywiście, dla niego to jest dobry powód, żeby być przeciwnikiem JOW i trudno mu się dziwić, ale dla Pani?
Zwracam uwagę na fakt, że HGW wygrała wybory w okręgu, który liczy ok. 2 miliony wyborców, a więc jest 30 razy większy od okręgów jakie my proponujemy w JOW. Co to znaczy? To znaczy, ze wyborcy Warszawy nie mieli żadnej okazji poznac p HGW i wiedzą o niej tylko mniej więcej tyle ile z telewizji. Otóż my chcemy, żeby wyborcy mieli szansę osobistego poznania swoich kandydatów i dlatego, na wzór brytyjski domagamy sie małych okręgów wyborczych.
Faktem jest również, ze wójtów, burmistrzów i prezydentów wybieraliśmy ponad 2,5 tysiąca. I jeśli w takiej ilości trafiły sie jakieś "sliwki robaczywki" to argument powstaje dopiero ze statystyki, a nie z jakiegos indywidualnego przypadku. Poza tym było kilka przypadków prezydentów rządzących z więzienia (bodajże dwa?) a czy Pani wie jakimi wyrokami sie zakończyły? Bo np. prezydenta Matusewicza trzymano w więzieniu ponad pół roku, ale zdaje sie, ze na niczym się skończyło? Był to bowiem klarowny przykład dintoiry, za to, że ujawnił on przekręty "na odcinku ochrony środowiska w województwie łódzkim. A Starachowice to chyba jeszcze przykład "ze starego reżimu" kiedy prezydentów nie wybierali wyborcy, tylko "elitarne gremia"?
Wesołych Świąt!
JP
Źle Pani i nie tylko widzi rolę posła
Nie chodzi o najlepszych z najlepszych.
Chodzi o najnormalniejszych z normalnych.
Niech zatrudnią do pisania ustaw prawników.
Takich, którzy umieją psać prawo zrozumiałe dla myślącego człowieka, a nie człowieka po habilitacji z prawa - dla którego nie ma co pisać prawa, bo dla niego WSZYSTKO jest juz wzgledne.
Dla nas, dla normalnych ludzi niektóre pojęcia mają konkretne znaczenie.
Niech to prawo będzie dla nas.
(ONI - ci "oświeceni" niech sobie napiszą własne, albo niech używają obecnego - ALE NA WŁASNE POTRZEBY!!!)
Nasi posłowie z JOW - mają przerabiać to państwo pod takich, jakimi są. Pod NAS.
Mają być normalni.
Chcą cudzego - niech takie państwo czynią.
Chca ochrony własnego zycia - niech ustanawiają tę ochronę.
Niech wreszcie skończy się sytuacja, że panstwo kroją nam mądrzejsi od nas na tyle, że my tego państwa nie rozumiemy.
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
HGW to raczej argument za JOW...
..i to z DWIEMA turami. Bo gdyby była jedna, to wygrałby MArcinkiewicz, czyli Warszawa wpadłaby w łapy PiS wbrew woli większości jej mieszkańców.
A SŁUŻYĆ "motłochowi wyborczemu" trzeba w KAŻDYM ustroju demokratycznym. Bo demokracja to władza ludu. Jeżeli JOW wzmacnia zalezność posłów od wyborców, to dobrze by to o nim świadczyło. Miestety W. Brytania dowodzi, że nie jest to prawda. W czasie napaści na Irak większość Izby Gmin poparła Blaira wbrew woli większości Brytyjczyków. Był to dowód, że wybierany w JOW parlament brytyjski jest niemniej upartyjniony niż parlamenty wybierane wg innych ordynacji.
"gdyby była jedna, to wygrałby MArcinkiewicz"?
Tego ani pan ani ja wiedzieć nie możemy. Wyborcy kierują się specyficzną logiką, kiedy wiedzą, że będą mieli możliwość zagłosować jeszcze raz.
Pan ma osobliwe rozumienie słowa "argument".
Czy nie chodzi o "argument liczby urojonej"?
Aby?
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
@AnnaK
"Motloch wyborczy" - czy zastanowila sie Pani nad tym okresleniem? - Jak dotychczas nic innego nie wymylono, jak tylko t.zw. wolne wybory. Polityk musi umiec zwrocic sie do nizszych klas spolecznych, bo pewnie one sa w wiekszosci, i to nie tylko w Polsce.
"Sluzyc temu motlochowi" wcale nie trzeba, polecam ktorykolwiek powazniejszy tekst o socjotechnice wyborow. Mistrzem niedoscignionym byl sam ... Goebels, Lenin takze.
T.zw. "elity" musza sie jednak liczyc z klasa wyksztalcona i z tego powodu uwazam za niedopuszczalne, aby wyborca w Polsce nie posiadal biernego prawa wyborczego, albo ze tolerowany jest fakt, ze wiekszosc poslow uzyskala sladowe/niemal zadne (?) poparcie wyborcow (mniej niz 1%). O tym wlasnie powinnismy dyskutowac.
Henryk Au
Henryk Au
Pan Przystawa w kółko "JOW","JOW","JOW", a ja w kółko....
Problem jest inny. Starożytny mędrzec Arystoteles mawiał:
"Demokracja... ??? Rządy hien nad osłami" - Problemem jest - jak zrobić aby "hiena" przestała być "hieną", a "osioł" przestał być "osłem"!!.
Czy zwolennicy JOW-u (nie neguje zasadności JOW) są w stanie udowodnić że JOW spowoduje że "hiena" przestanie być "hieną" a "osioł" przestanie być "osłem" ??
Czy JOW bedzie tylko innym sposobem wybierania "hien"????
Ja takiej możliwości nie widzę - "hiena" zawsze będzie "hieną" a "osioł" pozostanie "osłem" - widzę natomiast mechanizmy zawarte w konstytucji które zachęcają do takiego a nie innego zachowania się posłów.(np. art 104)
Problemem nie jest - sposób wybierania - problemem są "oszukańcze" mechanizmy zawarte w konstytucji czyli zły sposób zorganizowania Państwa, które powodują że powiedzenie Arystotelesa jest nadal aktualne.
Jak rozwiązać problem ??? Dobrze to przedstawił p.Equatore - Komentarz
"hiena" - przestanie być "hieną", a przynajmniej jej apetyt spadnie.
--------------
Zakazać Państwu prowadzenia działalności gospodarczej!!
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Osioł, szanowny Panie, nie przestanie być osłem
i bedzie żądał cudu.
Szczęścia powszechnego.
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
O rany... Stany...
Jakiż to przykład? Przecież tam polityka nie rządzi, tylko biznes! Politycy mają do gadania tyle, co nic! ... Przykład w kontekście Polski całkowicie chybiony. Wybory co dwa lata niczego nie zmienią na lepsze. Po prostu ludzie całkiem się zniechęcą i na wybory chodzić przestaną.
Jakaś pomyłka
"Politycy mają do gadania tyle, co nic!". W USA ? O Roosevelcie Pan słyszał ? A był to polityk, nie biznesmen. Reagan też był politykiem, a nie mozna powiedzieć, że nie miał nic do gadania. Paranoik Bush do gadania ma też niestety aż za dużo.
Gada, bo jest to korzystne dla USA.
Ale jak korzystne być przestanie, to dostanie po łapach... Jeszcze raz: W USA rządzi biznes. A nie jakieś polityki... Politycy są na pokaz. Żeby ładnie wyglądać. A robić muszą (i robią!) to, co biznesowi na rękę... Czy to tak trudno zrozumieć?
Wszystko jedno, demokraci, republikanie, czy co tam jeszcze oni tam mają... Każda opcja w USA będzie szła w tym samym kierunku: w kierunku zysku USA...
"Wszystko jedno, demokraci,
"Wszystko jedno, demokraci, republikanie, czy co tam jeszcze oni tam mają... Każda opcja w USA będzie szła w tym samym kierunku: w kierunku zysku USA..."
Gdybyż to u nas przez te kilkadziesiąt lat każda opcja szła w tym samym kierunku: w kierunku zysku Polski.
----
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".
Najpierw trzeba się pozbyć
spuścizny po Piłsudskim...
Tu bym się zgodził...
..bo spuścizną po Piłsudskim (zdegenerowaną) jest PiS.
Mogę prosić o doprecyzowanie...
co takiego złego w Piłsudskim - Tylko ciekawość.
--------------
Zakazać Państwu prowadzenia działalności gospodarczej!!
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Piłsudski sturanizował
Piłsudski sturanizował Onet, którego sam jest twórcą, zaniżył poziom komentarzy na tamtejszym portalu i był inspiratorem irackiej awantury.
- - - - - - - - - - - - - - - - - -
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
"Zamordyzm"
Brześć, Bereza, zamordystyczna konstytucja kwietniowa. Co oczywiście nie przekreśla zasług Piłsudskiego w pierwszych latach niepodległości, jak postępowe ustawodawstwo socjalne. A także odparcie najazdu bolszewickiego (który być może sam sprowokował). Nie mozna tez nie wspomnieć o osobistej uczciwości Piłsudskiego, który był jednym z niewielu dyktatorów, który sie nie dorobił.
"zamordystyczna konstytucja kwietniowa" - hymm..????
Może jakieś różnice - prawne - w stosunku do "marcowej"???
--------------
Zakazać Państwu prowadzenia działalności gospodarczej!!
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Najsłynniejsza różnica
Prezydent jest odpowiedzialny przed Bogiem i Historią. A mniej słynne to oddanie do niekontrolowanej kompetencji prezydenta wielu spraw państwowych. I całkowite oddemokratyzowanie wyboru prezydenta 9wyposażonego w olbrzymią władzę).
Na początek polecam książkę
Antoniego Położyńskiego "Marszałek Józef Piłsudski odbrązowiony", potem coś Dmowskiego, co opisuje sytuację Polski bezpośrednio przed i po odzyskaniu niepodległości...
Moim prywatnym zdaniem Piłsudski był psychopatą. Niemcy, kiedy się zorientowali z kim mają do czynienia, uczynili zeń nieświadome (jak wierzę) narzędzie ich polityki... Wiele z tego, co Piłsudski robił było na rękę dziwnym trafem Niemcom...
Jeszcze jedno: Andrzej Maśnica przytacza słowa Bismarcka - "w razie wojny niemiecko-rosyjskiej nic nie zatrzyma sprawy polskiej". - I sprawa polska została zatrzymana. Tak zatrzymywana jest do dziś...
"Prywatne zdanie" podzielam....
trochę dziwne te jego "konszachty" z Niemcami.Jakby nie było Ruskim też Niemcy podesłali Lenina.
--------------
Zakazać Państwu prowadzenia działalności gospodarczej!!
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
A z kim?
--------------
Zakazać Państwu prowadzenia działalności gospodarczej!!
Z Rosją byłyby lepsze?
----
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".
Mówię o "dziwnych"....
nietypowych,niejasnych, zasłoniętych mgiełką tajemnicy - a nie o "dobrych" lub "złych".
--------------
Zakazać Państwu prowadzenia działalności gospodarczej!!
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Psychopatyczne dziełka...
..nie sa argumentem. Bismarck oczywiście miał rację, bo sprawa polska własnie w czasie !1 wojny odzyła i to własnie Niemcy ją animowały.
Piłsudski upatrywał głównego wroga w Rosji, tak jak Dmowski w Niemczech. Jednemu i drugiemu mozna zarzucać błędne oceny ale nie nieuczciwość ani psychopatię. Gdyby Piłsudski był niemieckim narzedziem, nie zostałby internowany.
Mam do Piłsudskiego stosunek bardziej niz krytyczny, za to co robił w 1926 i po. ale to nie znaczy, żebym miał akceptowac bzdury na jego temat.
Michnika też internowali...
I Lecha W. też... ;-)) Nic tak wiarygodności nie dodaje, jak odsiadka... ;-))
Litości!
Panie Krzysztofie i mnie chce się Pan pozbyć?!
Nie będzie panu nudno?
----
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".
Widzi Pan...
W cywilizacji łacińskiej tak mają, że zwalczają złe poglądy, a nie głoszących je ludzi...
Położyński
No i ta książka A. Położyńskiego, nie zna Pan żadnej innej pozycji?
----
"Jeśli pozwolisz by robactwo się rozmnożyło - rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać".
Nie mam pieniędzy na książki.
Ta kosztowała 12zł.
Może bez frazwsów ?
"Każda opcja w USA będzie szła w tym samym kierunku: w kierunku zysku USA..."
Tylko taki drobiazg: każda opcja rozumie to INACZEJ.
A jaka to różnica
dla koncernów naftowych, czy General Motors, czy General Electric, czy Boeinga zarobić według recepty demokratów, czy republikanów? Myślę, że żadna różnica...
O różnicach mówi historia
"Recepty" w USA bywały baardzo różne i to NIE biznes o nich decydował. NAjbardziej spektakularnym przykładem była prohibicja z lat 20 XX wieku. Ani nie biznes zdecydował o jej wprowadzeniu ani o odesłaniu jej do diabła A było to jedno z najważniejszych zjawisk w USA w XX wieku.
Prohibicja w Stanach
była dlatego, że do roboty na linie produkcyjne Forda ludzie przychodzili zalani. Albo nie przychodzili, bo nie byli w stanie...
Prohibicja w USA...
...NIE była wprowadzona na żądanie Forda. Była wprowadzona po bardzo szerokiej akcji społecznej prowadzonej przez ludzi, którzy mieli więcej dobrej (w swoim mniemaniu) woli niż rozumu. Kubek w kubek jak obecni działacze PiS. Wartość prohibicji pokazała praktyka i teraz NIKT już w Stanach do tego pomysłu nie próbuje wracać.
Czy Pan jest zwolennikiem
Czy Pan jest zwolennikiem prowadzenia działalności gospodarczej bez zysku?
Marcin Głowacki
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
- - - - - - -
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
Proszę zapytać
konkretnego człowieka, który bierze się za konkretną działalność. Jeśli chce to robić bez zysku, to jego sprawa. Ale, jeżeli jego "bez zysku" niszczy inne firmy, których na to nie stać, wtedy reakcja państwa powinna być natychmiastowa.
Ale ja Pana pytam a Pan mi
Ale ja Pana pytam a Pan mi nie odpowiedzial. Wyraża się Pan o zysku jak by to było coś złego i dalej jak rozumiem chyba o konkurencji chyba że będzie Pan łaskaw jaśniej z przykładami.
Nierozumiem co może być złego w tym, że prezydent USA dba o interesy amerykańskich firm, które zatrudniają amerykanów, którzy to z kolei jeśli robi to dobrze wybierają go na drugą kadencje.
Rynek amerykański należy do najbardziej rozwiniętych, w USA nigdy nie rządzili socjaliści i czy wie Pan w jaką maja ordynacje wyborcza?
Marcin Głowacki
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
- - - - - - -
A poza tym uważam, że trzeba skończyć z socjalizmem!
Gdzie wyraziłem się o zysku
jakoby to miało być coś złego?
Amerykanie mało mnie obchodzą. Pisałem tylko, że w USA nie rządzą jakieś tam partie, tylko wielki biznes.
Przygadal kociol garnkowi...
max
max
JOW a problem hien
Może w kółko to samo, tyle, ze ja wysuwam propozycję jasną, prostą, konkretną i sprawdzoną, a co Pan proponuje to byc może tylko Pan wie. Niestety, jeszcze nie wymyślono sposobu na przekształcanie hien w osły, ale jak Pan nad tym popracuje, to moze Panu się uda.
Alleluja!
JP
Co ja proponuję ???
Republika w czystym wydaniu . Czysta Monteskiusz-owska zasada trójpodziału władz. Całkowita izolacja władz i wzajemna kontrola. Każda z władz pochodząca z wyboru!! Czyli podobnie jak w USA. A nie jakaś "republika" w Polskim wydaniu, czyli "ni pies, ni wydra, tylko coś na kształt świdra".
--------------
Zakazać Państwu prowadzenia działalności gospodarczej!!
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Jak to robimy? Jestem za.
Może Pan zaproponować procedurę?
Czy to takie pitolenie o Szopenie?
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Pyta Pan o procedurę - pomysł mam .....
Procedura.
1. Rozpieprzyć system w "drobny mak".
2. Na "gruzach" zbudować coś normalnego.
ad 1. Zaatakować "system prawny",(ten aktualnie obowiązujący "system prawny" jest oparty na "paradoksach" językowych (antynomiach).
Czyli wytoczyć państwowej instytucji proces sądowy - taki - który byłby paradoksem (w oczach tego systemu) większym niż wszystkie razem wzięte polskie "paradoksy" prawne.
System się "zadławi"!!
Chciałby się Pan "pobawić" w procesowanie z Rzeczpospolitą ????
ad 2. Po takim "procesie" wszystko poskłada się jak "domek z kart", powstanie okres "dzikiego zachodu",zadziałają "prawa naturalne przyrody" które doprowadzą wszystko do normalności.
To tak w skrócie.
Ma Pan chęć "pobawić się" w coś takiego????
--------------
Zakazać Państwu prowadzenia działalności gospodarczej!!
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
Procedura wg. Adama_54
1. Rozpieprzyć system w "drobny mak".
2. Na "gruzach" zbudować coś normalnego.
Można się było po panu spodziewać czegoś takiego.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"
I co ..???
Dziwi się Pan że mam radykakne podejście. Co mam zaproponować - powstanie kolejnej parti??? Kolejne wybory w takim czy innym systemie wyborczym??? Kolejne jakieś "reformy" a może "stringi" czy inne "babskie majtki"??? Co innego ???
Niestety, polskie "paradoksy" prawne można zniszczyć tylko jeszcze większym "paradoksem", doprowadzając "system" do apogeum. Wtedy się system "sypnie".
Innego wyjścia nie ma!! Czy Pan chce, czy Pan nie chce, wielkie "dupś" nastąpi - problem tylko jeden, żeby to nastąpiło w sposób kontrolowany, żeby nie wytworzył sie "wielki chaos".
Niestety komunizm - czy to ten dawny "wschodni", czy dzisiejszy "zachodni" - jest systemem nierefolmowalnym.
I dlatego - moim zdaniem - im szybciej ten "dupś" nastąpi, tym będzie łagodniejszy. Dlatego trzeba "mu" trochę pomóc.
Zadłużenie tego Państwa rośnie, majątek państwowy się kurczy, ludzie z Polski uciekają, im się bardziej "przeciąga czas", tym będzie gorzej.
"Trampolina" staje się coraz bardziej twarda - z "odbiciem", może być problem.
--------------
Zakazać Państwu prowadzenia działalności gospodarczej!!
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
System się nie sypnie
System prawny ma dużą bezwładność i organiczną zdolność radzenia sobie z lokalnymi problemami. Jeśli prawo jest sprzeczne, to przez pewien czas niewinni ludzie mogą obrywać (jeśli zastosują się nie do tej wersji, która zostanie uznana przez sąd za ważniejsza), ale jeśli ta sprzeczność jest uciążliwa, to w końcu uda się ją wyprostować. Sądy nie doszukują się interpretacji prawa wyraźnie niezgodnych z intencją, które miałyby spowodować załamanie się systemu. Jeśli ktoś ogłosi „odkrycie”, że z konstytucji można wyprowadzić jakiś wstrząs (np. wyjdzie mu, że KRUS jest nielegalny), to i tak nikt nie potraktuje takiej interpretacji poważnie. Żadnego „dupś” nie będzie i już. System można naprawiać tylko ewolucyjnie.
Personalizm to zło, to socjalistyczna ideologia oparta na kłamstwie
Oj, sypnie się sypnie...
ja daję max. dwa lata.
--------------
Zakazać Państwu prowadzenia działalności gospodarczej!!
Pozbawić partie osobowości prawnej!!
hieny, sępy i osły
Hieny rządzą,osły ryczą...
I co z tego wynika????
Janusz Sanocki
Janusz Sanocki
Panie Profesorze
Pisząc o jakości elit profesorskich nie miałem na myśli, że to ze środowiska profesorskiego mają się rekrutować parlamentarzyści wybierani w JOWach. Chodziło mi tylko o to, że jeśli elity profesorskie - niejako z definicji zobowiązane do prezentowania najwyższych standardów intelektualnych - postępują, jak postępują, to co mówić o przedstawicielach innych środowisk, w stosunku do których nie są formułowane tak wysokie wymagania. A przecież to z jakichś jednak elit chcielibyśmy wybierać parlamentarzystów.
Ktoś tutaj powiedział, że chodzi nie o wybór najlepszych z najlepszych, tylko o wybór normalnych. OK. Ale, czy normalny człowiek chce zostać politykiem? Z pobieżnych obserwacji wynika, że politycy rekrutują się po części ze, stosunkowo wąskiej, grupy świadomych swych celów "społeczników", po części, chyba znacznie bardziej obszernej, grupy osób, dla których jest to sposób na życie (w sensie egzystencji) i wreszcie, po częsci, ze zwykłych kombinatorów. Dlaczego normalny człowiek nie chce - na ogół - zostać politykiem? Należy sądzić, że normalny człowiek nie ma zbyt wiele czasu na aktywną działalność polityczną. Musi zarabiać na życie, chce realizować swoje ambicje zawodowe, rodzinne itd. Osób dysponujących nadmiarem wolnego czasu i odpowiednim zapleczem materialnym jest bardzo mało, a ponadto jakość tej grupy może budzić zastrzeżenia. Czego zaś można oczekiwać od ludzi, którzy ze względów egzystencjalnych wybrali zawód polityka, jeśli ich kariera - nie tylko polityczna, ale i życiowa - uzależniona jest od wyników okresowych wyborów? Dużo łatwiej byłoby zebrać grupę normalnych ludzi, gdyby ich ewentualna działalność polityczna nie musiała oznaczać całkowitej rezygnacji z dotychczasowej kariery zawodowej. Mało kto ma taką pozycję zawodową, że może - po kilku latach przerwy - wrócić bezproblemowo do wykonywanego uprzednio zajęcia. O tym, że taka grupa "zatroskanych obywateli" jest dość liczna, świadczą wszelkiego rodzaju fora internetowe. Jeśli jednak parlament miałby być zgrupowaniem ludzi wykonujących swoją pracę polityczną w "chwilach wolnych od innych zajęć", to należałoby przyjąć inną formułę parlamentu. Z ciała ustawodawczego, powinien się przekształcić w ciało opiniodawcze. Tu rodzi się pomysł systemu prezydenckiego - urząd prezydencki opracowuje ustawy (stosunkowo nieliczne, gdyż należałoby przy tym przeformułować zasady funkcjonowania władzy sądowniczej), parlament je opiniuje i zatwierdza (bądź nie). W takim systemie JOWy, jak najbardziej. Ja rozumiem, że propozycja systemu prezydenckiego w połączeniu z JOWami, to propozycja idąca znacznie dalej niż same JOWy, a przecież nawet skromniejsza propozycja (JOWy) nie może się przebić. A zatem nie żądajmy zbyt wiele. Z drugiej jednak strony JOWy w systemie prezydenckim, z opiniodawczym parlamentem, nabierają nowego, moim zdaniem, atrakcyjnego kształtu.
Dla pełnego obrazu należałoby określić zasady funkcjonowania władzy sądowniczej. Na początek: władza sądownicza pochodząca z wolnych wyborów. Jak to zrobić? Sądzę, że i tutaj pomocne byłyby JOWy, może nawet dwustopniowe.
Podsumowując, JOWy OK, ale jako element znacznie szerszego zakresu reform. To, co wyżej to oczywiście tylko szkic pewnej idei.
Ponawiam wyrazy szacunku
Marek Domański
Kto zawierał niech przestrzega
Ja z komuchami żadnych paktów nie zawierałem. Jak robili to towarzysze z KPP PPR PZPR UD UW PD to ich problem nie mój.
Trafił Pan w słaby punkt "prawicowców"
Te "Pakty", to była kłamliwa bzdura, którą dziś chca zachować jako prawo, bo im słuzy.
I rezygnują z ortodoksji i uczciwości dla zlizywania tych ochłapów.
Komunistów juz dawno nie ma, ich "gwarancji" - takoż.
A my (prawicowcy) kontynuujemy - mantrujemy za "prawami nabytymi" od komunistów - a egzekwujemy je od nam współczesnych, ale, jak nam się wydaje głupszych od nas.
I nie ciagają prawicowcy po sądach za te niespełnione "prawa nabyte": Kwaśniewskiego, Millera, Oleksego, i innych Gierków, których podpisy znalazłyby sie pod tymi "gwarancjami".
Nie.
Nasi "Prawicowcy" każą nam płacić podatek na spełnienie tych kłamliwych, bez pokrycia, - obietnic.
I twierdzą, ze to "wierność zasadom".
I sądzę, ze jest to osnowa istnienia wszystkich partii "wodzowskich" (leninowskich - inaczej) - wszystkich bojących się JOW.
Gdyby komuś przyszła chęć na ripostę, to oswiadczm, że niczego nie chcę, więc proszę nie zaczynać od słów :
"chce Pan"....
Nie chcę.
A gdybym już miał chcieć, to - spojrzeć w oczy tym, którzy twierdzą, że że to sprawiedliwe, że z moich dochodów potrąca się ZUS na emerytury znacznie wyższe od mojej.
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...
Tu nie chodzi o żadne "pakty"
Chodzi o Konstytucję RP, która obowiązuje bez względu na to jakie pakty doprowadziły do jej uchwalenia a potem zatwierdzenia w referendum.
Oczywiście zawsze można dążyć do zmiany Konstytucji, ale sposoby zmiany sa opisane w samej Konstytucji. Dlatego akcja PO "4xtak" była żałosną demagogią, z góry skazana na niepowodzenie. PRzy okazji: jednoczesne żadanie JOW i redukcji liczbowej Sejmu było sprzeczne z podstawowymi zaletami JOW.
Może Panu chodzi o konstytucje
Co mnie mocno dziwi, bo jak widać, skorzystać z niej można jedynie za pośrednictwem TK - co czyni zeń "wiersz idioty odbity na powielaczu".
"Wodzom" chodzi o zachowanie "leninowskiej struktury partii" (i władzy z tego wynikającej), bo to im gwarantuje "fach" polityka i lepszą, lub gorszą gwarancję ztrudnienia w tym, przyzna Pan, intratnym fachu.
A może zauważył Pan chęć służenia wyborcom, ale nie kosztem podatnika?
Może jeden przypadek?
Zlikwidować opodatkowanie spólek cywilnych (w tym jednoosobowych)
PRZESTAWIAJMY PROBLEMY Z GŁOWY NA NOGI...