Profesjonaliści na straży macierzy

My Polacy, żyjemy w pięknym kraju nad Wisłą. Od ponad dziesięciu stuleci staramy się wspólnym wysiłkiem kreować lepsze jutro naszej polskiej rzeczywistości. Niestety położenie geopolityczne naszego kraju nie zawsze umożliwiało nam w pełni wcielać w czyn nasze zamierzenia.

Polska, jako kraj położony w „sercu” Europy szczególnie boleśnie doświadczyła w swojej historii hegemonistycznej polityki naszych dwóch największych sąsiadów: Niemiec oraz Rosji. Nasza nieudolność w polityce zagranicznej oraz wiernopoddańczość wewnętrzna, często narzucona poprzez te dwie obce siły „dyktatem bagnetów”, była spowodowana karłowatością militarną. Brak stałej, silnej armii to nie jedyna, ale zapewne jedna z podstawowych przyczyn czterech rozbiorów Polski.

Zgodnie z wypowiedziami ministra obrony narodowej - Radosława Sikorskiego oraz prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego Polska ma historyczną szansę na uformowanie sił zbrojnych na miarę XXI wieku. Będzie to możliwe dzięki stosownym zapisom prawnym w „Programie rozwoju Sił Zbrojnych na lata 2007-2012”.

Zgodnie z zamierzeniami, od grudnia 2009 roku ma zostać zniesiony przymusowy pobór do armii. Tym samym zgodnie z przewidywaniami w 2010 roku armia polska ma mieć całkowicie zawodowy charakter. Liczebność armii ma oscylować wokół 150 tys. żołnierzy, przy czym należy podkreślić, iż 120 tys. mają stanowić wojska przebywające w koszarach. Pozostałe 30 tys. będzie złożone z ludzi, którzy po intensywnym, krótkotrwałym przeszkoleniu wojskowym zostaną przeniesieni do cywila.

Będą oni jednak nadal związani ze strukturami Wojska Polskiego poprzez specjalne kontrakty. Podejmą oni pracę w środowisku cywilnym, jednak w chwili zagrożenia suwerenności kraju, będą natychmiast powoływani do czynnej służby. Można, posługując się dużym uproszczeniem porównać tego typu formację do amerykańskiej Gwardii Narodowej.

Powyższy plan restrukturyzacji Wojska Polskiego z pewnością nie jest pomysłem nowym, ani tym bardziej rewolucyjnym. Większość krajów, będących członkami NATO utrzymuje w pełni zawodowe formacje wojskowe (np. RFN, Francja, Rumunia). Analitycy podkreślają, iż mimo konieczności wzrostu nakładów finansowych na armię zawodową jest ona w ostatecznym rozrachunku znacznie tańsza, aniżeli armia złożona częściowo z poborowych.

Wiąże się to przede wszystkim ze wzrostem oszczędności na eksploatacji uzbrojenia. Zawodowcy bardziej profesjonalnie korzystają z dostępnego im sprzętu, zatem zmniejszają się koszty jego napraw. Zrezygnowanie z zasadniczej służby wojskowej to także nowe nieruchomości, które mogą zostać przekazane, za odpowiednie pieniądze, użytkownikom cywilnym. Zysk z tego rodzaju operacji jest oczywiście jednorazowy, jednak można przeznaczyć go na zakup nowoczesnego uzbrojenia, tak niezbędnego polskiej armii.

Armia zawodowa, to armia rekrutująca się z prawdziwych ochotników, ludzi zdeterminowanych do bycia żołnierzem, o odpowiednich cechach psychofizycznych. Poborowi traktują służbę wojskową nie jako zaszczyt, ani tym bardziej konstytucyjny obowiązek spoczywający na każdym prawdziwym mężczyźnie, lecz wręcz jako przymus. Tym bardziej bolesny, gdyż trwający aż dziewięć miesięcy, długich dni i jeszcze dłuższych nocy, podczas których „fala” uniemożliwia beztroski sen.

Kolejnym atutem popierającym pełne uzawodowienie armii będzie także prezentowana przez ochotników świadomość „misji” jaka wynika z zaszczytu bycia żołnierzem. Służba wojskowa nie jest zwykłym zawodem, w którym można posiadać mentalność urzędnika „przybijającego stemple” w godzinach od 8 do 15. Czas pracy często jest nienormowany. Trudno mówić także o jakiejkolwiek stabilizacji, gdy co kilka lat trzeba zmieniać miejsce zamieszkania lub uczestniczyć w „misjach stabilizacyjnych” poza granicami kraju.

Żołnierz zawodowy, który całym sercem jest gotów poświęcić się swojemu rzemiosłu będzie nieporównywalnie bardziej skuteczny w boju od żołnierza służby zasadniczej. Poza tym dzięki podjętym decyzjom Polska zbliży się w znacznym stopniu do standardów, wymaganych w NATO. Nasza armia w 8 proc. musi być zdolna w każdej chwili do uczestnictwa w akcji zbrojnej, natomiast w 40 proc. mobilna, czyli zdolna do przemieszczenia w dowolne miejsce na świecie (teoretycznie), w krótkim czasie.

Nie wszyscy jednak podzielają optymizm ministra Radosława Sikorskiego. Pełnemu uzawodowieniu armii sprzeciwia się były minister obrony Jerzy Szmajdziński, który twierdzi, iż armia powinna być zawodowa jedynie w 70-80 proc. Pobór zatem powinien być utrzymany, gdyż jest on najtańszą formą selekcji rezerw. Można zgodzić się z tą tezą, szczególnie, że w wypadku istnienia zawodowej armii, potencjalny konflikt wojenny może spowodować problem szybkiego pozyskania wartościowych uzupełnień.

Armia zawodowa, mimo iż znakomicie wyszkolona oraz wyposażona będzie zmuszona jednak „kłaniać się kulom”. Straty będą nieuniknione, ważne jest zatem, aby istniał pewien rezerwowy potencjał ludzki, który w każdej chwili będzie mógł zastąpić „profesjonalistów”.

Jednak armia w pełni uzawodowiona to także armia w pełni mobilna, pozwalająca wspierać politykę własnego państwa poza jego granicami. Wiąże się to niestety koniecznością częstych wyjazdów na różnorakie misje wojskowe, których koszty pokrywane są w dużej mierze z pieniędzy wszystkich podatników. Poza tym ewentualne, zazwyczaj nieuniknione, straty własne, mogą być zarzewiem protestów społecznych, destabilizujących sytuację wewnętrzną państwa.
Niestety arystotelesowski „złoty środek” istnieje zazwyczaj tylko w sferze idei, jednak niezmiernie ważnym jest, iż zapoczątkowany został sam proces pozytywnych zmian. Armia jest ważnym filarem polityki państwa polskiego, zatem tylko jej siła, nowoczesność, mobilność oraz kompetencja kadr daje „cień” szansy zapewnienia suwerenności oraz integralności terytorialnej dla kraju.

Dlaczego jednak tylko „cień”? Wrześniowe ćwiczenia wojskowe, które odbyły się po kryptonimem „Anakonda 2006”, w pełni dowiodły słuszności tezy, iż Polska nie jest w stanie odpierać kilkumiesięcznego frontalnego natarcia wrogiego państwa. Możliwa jest tylko kilku lub kilkudziesięciodniowa obrona kraju, do czasu wsparcia naszych sił zbrojnych pozostałymi wojskami państw -członków NATO.

Tym bardziej nasze siły zbrojne muszą być perfekcyjnie przygotowane do spełniania wszelkich standardów NATO, jeśli mają efektywnie z nimi współdziałać w warunkach bojowych. Miejmy jednak nadzieję, że historia będzie dla nas łaskawsza, aniżeli we wrześniu 1939 rok a nasi sojusznicy zareagują zgodnie treściami zawartych umów międzynarodowych.


Jakub Mielczarek
inne teksty autora...

0
To jest: Jan Bodakowski

Armia zawodowa i obrona terytorialna

Prócz armii zawodowej powinna być stworzona obrona terytorialna. Obrona terytorialna powinna przeszkolić wszystkich mężczyzn i kobiety w posługiwaniu się karabinami, granatnikami itp sprzętem piechoty i partyzantki. Przeszkoleni przez obronę terytorialną powinni mieć broń i umundurowanie w domach tak jak to się dzieje w Szwajcarii. Można było by uniknąć szkolenia w obronie terytorialnej zrzekając się części praw politycznych (np. biernego i czynnego prawa wyborczego). Wojsko powinno też wspierać młodzieżowe organizacje militarystyczne.

To jest: Jakub Mielczarek

Częściowa zgoda...

W większości się z Panem zgadzam, jednak z rozdawaniem broni "przeszkolonym" do domów wstrzymałbym się. Przykład Szwajcarii jest akurat bardzo specyficzny. Służba wojskowa trwa tam o wiele dłużej aniżeli w Polsce i broń przekazywana jest tylko prawdziwym rezerwistom, którzy nie tylko potrafią profesjonalnie ją obsługiwać, lecz także są kompetentni na tyle aby nie trafiła ona w niepowołane ręce. Sam byłem na przeszkoleniu wojskowym w ramach studiów i z obserwacji wiem, że większość ludzi pojawiała się na nim z przypadku. Fakt że nie zrobili oni na strzelnicy krzywdy sobie ani swoim kolegom można zawdzięczać tylko boskiej opatrzności.
Wszystko zależy także od długości przeszkolenia i przeznaczanych na nie środków. Tworzyć nowe zastępy "mięsa armatniego" moim zdaniem nie ma najmniejszego sensu. Lepiej zainwestować w zawodowców. Oprócz nich stworzyć także Narodowe Siły Rezerwowe (30 tys. rezerwistów z prawdziwego zdażenia) gotowe do mobilizacji w chwili poważniejszego zagrożenia agresją ze strony innego kraju. Ponadto jestem za jak największym udziałem wojska w życiu publicznym a także formowania patriotycznego nastawienia młodszych pokoleń. Pacyfizm to lekceważenie polskiej racji stanu. Jak mawiali starożytni: "Chcesz pokoju, szykuj wojnę..." Nie należy tego zdania rozumieć wprost oczywiście. Ale silna armia zawodowa to jeden z głównych filarów niepodległego państwa. Polska wiele razy w historii o nim zapominała i kończyło się to dla niej fatalnie. Czas na zmiany...

To jest: rosomak

No nie wiem.

cytuję Jakub Mielczarek:

Wszystko zależy także od długości przeszkolenia i przeznaczanych na nie środków. Tworzyć nowe zastępy "mięsa armatniego" moim zdaniem nie ma najmniejszego sensu. Lepiej zainwestować w zawodowców.

Myli się pan. W pełni zawodowe wojsko jest bardzo drogie. Są problemy z poborem, co widać na przykład na fakcie zaciągania nawet i kobiet. (Proszę nie dyskutować czy kobiety nadają się do boju.) A wojsko amerykańskie to proszę między bajki. Ich zdolności są wysoko przeszacowywane. Uzawodownienie było tam decyzją polityczną a nie strategiczną.
cytuję Jakub Mielczarek:

Oprócz nich stworzyć także Narodowe Siły Rezerwowe (30 tys. rezerwistów z prawdziwego zdażenia) gotowe do mobilizacji w chwili poważniejszego zagrożenia agresją ze strony innego kraju.

No i co taka brygada podoła? Można nią obsadzić skutecznie zaledwie jedno średniej wielkości miasto... tylko tyle.
cytuję Jakub Mielczarek:

Ponadto jestem za jak największym udziałem wojska w życiu publicznym a także formowania patriotycznego nastawienia młodszych pokoleń. Pacyfizm to lekceważenie polskiej racji stanu. Jak mawiali starożytni: "Chcesz pokoju, szykuj wojnę..." Nie należy tego zdania rozumieć wprost oczywiście. Ale silna armia zawodowa to jeden z głównych filarów niepodległego państwa. Polska wiele razy w historii o nim zapominała i kończyło się to dla niej fatalnie. Czas na zmiany...

Zapomniała już i również teraz. Faktycznie skutecznego wojska już w zasadzie nie posiadamy. Resztki dobijamy obciążając je czynnościami przyznależnymi ochronie terytorialnej a nie wojsku w jakichś przez Boga przeklętych krajach tego świata.

= = = =
>to nie jest podpis<

To jest: Łukasz Bardziński

A jaki ma być udział

A jaki ma być udział wojska w życiu publicznym? Na czym ma polegać?
Wnioskuję, że nie na szkoleniach, bo stawia Pan na armię zawodową i sugeruje, że ludzie z przypadku nie powinni być szkoleni.
A czym jest społeczeństwo, jak nie zbiorem różnych indywidualności, czyli najróżniejszych przypadków.
Wojsko w życiu publicznym- tak. Jak najwięcej szkoleń. A przede wszystkim broń dla każdego.
Jak wiadomo, bandyta, zawsze znajdzie dostęp do broni, ale jeżeli będzie duże prawdopodobieństwo, że uczciwy obywatel także ma broń, to
taki napastnik zastanowi się zanim zaatakuje.
Podobnie, zresztą chroni uczciwych obywateli kara śmierci dla morderców.

Łukasz Bardziński

Owszem znajdzie broń

ale kosztuje go to wiele starań i zostawia przy tym ślady. Dystrybucją broni zajmują się nieliczni, którzy w wielu wypadkach są pod obserwacją. Każde użycie broni już oznacza danie tropu - który czasami może być bardzo wyraźny.
W krajach gdzie dostęp do broni jest powszechny, nie tylko bandyci mogą się w niej tarzać, a nawet młodociani przestępcy czy osoby dopiero próbujące wejść na drogę przestępstwa. Bez większego ryzyka wpadki.
Drażni mnie, że podobni panu dobroczyńcy chcą w Polsce zaszczepić choroby, których - dzięki Bogu - nie mamy, jakby nam własnych brakowało.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To jest: Łukasz Bardziński

To dlaczego mają miejsca

To dlaczego mają miejsca napady z bronią w ręku i są tak liczne?
Obserwacja nie była skuteczna?

Łukasz Bardziński

Mógłbym odpowiedzieć pytaniem

dlaczego są przestępstwa, skoro działa policja?
Zło można tamować lub zmniejszać, ale niezwykle trudno wyeliminować je doszczętnie.
Żeby nie być gołosłownym - w Polsce w 2006 roku zanotowano 699 przestępstw z użyciem broni palnej (w 2005 roku - 849)
W USA w 2005 roku (nie mam świeższych danych) zanotowano 368.178 przestępstw z użyciem broni palnej - z czego 11.351 morderstw, 175.608 rabunków, 181.219 napaści z bronią w ręku.
Ameryka to wielki kraj, ale Amerykanów jest jedynie 7,8 razy więcej niż Polaków.
Porównując dane z 2005 roku:
Polska - 2,2 przestępstwa z bronią w ręku na 100 tys mieszkańców
USA - 124,2 przestępstwa z bronią w ręku na 100 tys mieszkańców
Nasycenie bronią palną:
Polska - 1,5 sztuk broni palnej na 100 mieszkańców
USA - 90 sztuk broni palnej na 100 mieszkańców

Żródła danych odnośnie przestępczości:
Polska - Komenda Główna Policji
USA - Bureau of Justice

Źródła danych odnośnie nasycenia bronią palną są znacznie mniej godne zaufania. Jeszcze poszukam.

Powtarzam - powszechna dostępność broni palnej oznacza zaimplantowanie problemów, których nie mamy i mieć nie musimy, na szczęście.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To jest: Łukasz Bardziński

Do niedawna mieliśmy

Do niedawna mieliśmy problem, (tz. nie wiem czy propozycje ministra Ziobry weszły już w życie w życie), ale większość obywateli miała problem, bo nawet miała problemy by stosować samoobronę, nie mówiąc o obronie własnej posesji.
Wracając do sprawy. Dane wydają mi się wiarygodne, ale problem jest bardziej złożony. Nie jestem rasistą, ale proszę zauważyć, że większość przestępstw dotyczy ludności kolorowej, żyjącej w gettach. Czytałem o tym, ale ponieważ, sprawa wydaje się interesująca postaram sie znaleźć odpowiednie statystyki (proszę o kilka dni, bo trwa sesja:-)) ) Ameryka ma problemy z asymilacją mniejszości (pisał o tym Huntington), u nas takich problemów na razie nie ma. Ale warto było by w porę zastanowić się nad polityką w tej kwestii. Na razie raczej są nam potrzebni przybysze z zagranicy, tylko patrząc perspektywicznie czy nie warto było by się zastanowić, co zrobić aby uniknąć problemu Francji, USA, Wielkiej Brytanii.
rozwiązaniem jest asymilacja, tylko jak sprawić by stała się atrakcyjna dla przybyszów?

Łukasz Bardziński

To jest: rosomak

Asymilacja jest tylko

Asymilacja jest tylko skuteczna tylko poprzez jednoznaczny prymat kulturowo religijny. Dopiero w chwili gdy z tego zrezygnowano pojawiły się problemy w europie zachodniej.

= = = =
>to nie jest podpis<

Żeby wykreślić linię trendu

potrzeba więcej niż dwa punkty. Zdaję sobie sprawę, że pomiędzy USA i Polską istnieje więcej różnic niż tylko nasycenie bronią. Dane na podstawie których wysuwałem wnioski, zawierają jednak również informacje o innych krajach świata. Na życzenie służę linkami. Zestawienie Polska/USA znajduje się w celu jaskrawej ilustracji całkiem różnego podejścia do broni prywatnej. Najbardziej rozbrojony kraj Europy kontra najlepiej uzbrojony kraj świata.
Brakuje panu statystyk, ale śpieszę powiadomić, że efekt występowania w USA ludności kolorowej nie wystarczy, aby wyjaśnić aż 60 krotnie większy wskaźnik przestępczości z użyciem broni.
Ludność kolorowa stanowi około 23% mieszkańców USA i co prawda popełnia więcej przestępstw niż biała na przeliczeniu na mieszkańca, ale ponieważ biali są liczniejsi, w dalszym ciągu popełniają większą część przestępstw.
Ciekawe mogłoby być porównanie UK i USA. Wielka Brytania ma podobną kulturę, znaczny udział mniejszości etnicznych i zamożność - a zarazem jedno z najbardziej restrykcyjnych (i przestrzeganych) praw odnośnie posiadania broni i to dość świeżej daty.
Według statystyk Gun Control Network w Wielkiej Brytanii (bez Irlandii Północnej) popełniono ok. 6 tys takich przestępstw, co daje średnią na mieszkańca znacznie bliższą Polsce niż USA.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Statystyki bywają złudne -

Statystyki bywają złudne - USA faktycznie nie należą miejscami do najbezpieczniejszych, ale co do ilości zabójstw na głowę, to chyba stoimy lepiej niż USA - tzn. mamy lepszą wydajność mimo braków w uzbrojeniu.

Przykładowy link:

Morderstwa per capita

Cytowałem kiedyś statystyki z USA - licznik nabijają głównie duże miasta.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Nie mam pojęcia, z jakiego roku są te dane

ale obawiam się, że mocno nieświeże.
Wskaźnik dla Polski wyniósł w 2006 nie 0,056 a 0,021.
No i co z tego, że licznik nabijają duże miasta? Mówię o przestępstwach w poszczególnych państwach, a nie o przestępstwach na wsi.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Przestepstwa w USA to w znacznej mierze wynik

zlego managementu informacja o poruszajacych sie swobodnie osobach ktore popelnieniem przestepstw wrecz groza.
Stad ewentualne roznice miedzy UK a USA.
Statystyki policyjne w UK wykazuja jednak od 2006 stagnacje a mysle terroryzm wlaczywszy bedzie wyrazny wzrost poziomu przestepstw w stosunku do lat poprzednich.
Ale to jest temat o armii a nie policji.

Armia vs. policja

cytuję Biedronka:
Ale to jest temat o armii a nie policji.

A jak Pani wyobraża sobie ewentualną wojnę partyzancką, w kraju, którym jest jednym z najbardziej rozbrojonych, a uzbrojeni są głównie politycy, oligarchowie i bandyci?

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Łukasz Bardziński

Był bym wdzięczny za

Był bym wdzięczny za linki, bo temat wydaje się interesujący

Łukasz Bardziński

Crime in the United States

Crime in the United States (CIUS) is an annual publication in which the FBI compiles volume and rate of crime offenses for the nation, the states, and individual agencies.
Crime in the United States 2005

Wiecej materialow:
U.S. Department of Justice
Bureau of Justice Statistics

Ciekawe informacje są choćby

TUTAJ
lub
TUTAJ - Uwaga duże

-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

To jest: moniK

:) > A jaki ma być udział (p. Lukasz B.)

Stały dostęp do broni?? - tak jak Talibowie?? Może jako prezent pierwszokomunijny rozdajmy kałasznikowy!!!!

cytuję Jan

cytuję Jan Bodakowski:
Prócz armii zawodowej powinna być stworzona obrona terytorialna. Obrona terytorialna powinna przeszkolić wszystkich mężczyzn i kobiety w posługiwaniu się karabinami, granatnikami itp sprzętem piechoty i partyzantki.

szczególnie położyłbym nacisk na IED (an improvised explosive device)-mówię całkim poważnie.

To jest: Jakub Mielczarek

A czemu miałoby służyć

A czemu miałoby służyć upowszechnienie improwizowanych ładunków wybuchowych wśród dorosłych Polaków. Nie chcemy chyba wzmacniać szarej strefy. Ludzie posiadające wiedzę na temat tworzenia takiego rodzaju broni natychmiast stali by się "łakomym kąskiem" dla mafii. W dodatku tego typu broń to sposób walki na ogół terrorystów. Skąd zatem taki pomysł??

Każda władza ma dylemat -

Każda władza ma dylemat - czy mieć świadomych obywateli przygotowanych na ewentualny konflikt zbrojny - czy też baranów, którym, jak za komuny nie daje się nawet noża w jadłodajni.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Jakub Mielczarek

Świadomym trzeba być jak

Świadomym trzeba być jak najbardziej. Ale należy zastanowić się czy każdy skorzysta w sposób patriotyczny z pozyskanej wiedzy czy wystąpi dla partykularnej chęci zysku przeciwko prawu i własnym rodakom. Zresztą sama świadomość i wiedza teoretyczna to jeszcze zbyt mało ażeby być wartościowym żołnierzem i jak mawiał Napoleon- nosić buławę w plecaku. Potrzeba ćwiczeń, powtarzanych przez kolejne kilkadziesiąt lat życia (ideałem w tej kwestii była w historii chociażby starożytna Sparta), ale pytanie czy budżet państwa polskiego stać na takie wydatki? Sam Kałashnikov czy jego polska wersja- Beryl nie jest wiele wart wobec zaawansowanej techniki na współczesnym polu walki. A dostęp do niej mają jak na razie tylko żołnierze zawodowi. Poza tym jeśli nie wystarczą zawodowcy oraz Narodowe Siły Rezerwowe- to nawet danina krwi całego narodu na niewiele się zda. Więc może nie ma sensu tworzyć zmilitaryzowanego społeczeństwa.

To jest: djans

Partyzanci

cytuję Jakub Mielczarek:
Ale należy zastanowić się czy każdy skorzysta w sposób patriotyczny z pozyskanej wiedzy czy wystąpi dla partykularnej chęci zysku przeciwko prawu i własnym rodakom.

W PRL-u nawet pielęgniarki przechodziły kurs strzelania z kbks-u - czy to zwiększyło odsetek kobiet pracujących jako "cyngle"? ;)
Ryzyko, że ktoś wykorzysta niewłaściwie nabyte umiejętności istnieje zawsze - czy to będzie szkolony rezerwista, zwykły policjant, a nawet prawnik, czy transplantolog.
Popyt i możliwości czynią bandytę, nie umiejętności.

cytuję Jakub Mielczarek:
Potrzeba ćwiczeń, powtarzanych przez kolejne kilkadziesiąt lat życia (ideałem w tej kwestii była w historii chociażby starożytna Sparta), ale pytanie czy budżet państwa polskiego stać na takie wydatki?

Jakiż problem obecnie działające grupy paramilitarne wziąć pod MON-owskie skrzydła i od czasu do czasu organizować im (pod okiem oficerów) ćwiczenia z prawdziwą bronią. Na ich własny koszt. Dzisiaj z konieczności ganiają po lasach z ASG, a strzelają tylko na zamkniętych strzelnicach.
Chętnych raczej by nie brakowało.

cytuję Jakub Mielczarek:
Sam Kałashnikov czy jego polska wersja- Beryl nie jest wiele wart wobec zaawansowanej techniki na współczesnym polu walki.

Bowiem nie służą do niszczenia tejże, tylko zwalczania siły żywej.
Serio: jeden partyzant uzbrojony w AK47 znaczy więcej, niż dziesięciu zaopatrzonych w same dobre chęci.
I chyba nikomu nie chodzi o to, żeby cywilom porozdawać granatniki p-panc, tylko raczej żeby nie pozabijali się nimi w razie konieczności użycia.

cytuję Jakub Mielczarek:
Poza tym jeśli nie wystarczą zawodowcy oraz Narodowe Siły Rezerwowe- to nawet danina krwi całego narodu na niewiele się zda. Więc może nie ma sensu tworzyć zmilitaryzowanego społeczeństwa.

Znany jest epizod z niemieckiego podboju Norwegii, kiedy to lokalne kółko strzeleckie, na zaimprowizowanej barykadzie, powstrzymało rajd spadochroniarzy wgłąb kraju, zmuszając ich do odwrotu i zaczekania na wsparcie, co przyniosło wymierne korzyści broniącemu się krajowi.

Chyba nie po to mają w ogóle być wyszkoleni cywile, żeby bohatersko dać się pozabijać w jakimś powstaniu przeciwko okupantom (na marginesie: jakie miał wyszkolenie przeciętny uczestnik PW?), ale po to, żeby opóźnić wrogie natarcie, czy ochraniać cywilów niezmilitaryzowanych do czasu pojawienia się w okolicy regularnego wojska.

Pozdrawiam;
djans

cytuję Jakub Mielczarek:W

cytuję Jakub Mielczarek:
W dodatku tego typu broń to sposób walki na ogół terrorystów.

czy Pan mnie podpuszcza?;-)

jaka jest różnica mm partyzantem a terorystą?
jak nas nazywali naziści?

Reforma z importu

Nie "minister obrony narodowej - Radosław Sikorski," ale byly minister. Mozna sie przejezyczyc raz w krotkim tekscie. Powtarzanie tego samego bledu i to przez nieomal "dyplomowanego politologa" wyglada jak State of Denial :)

Sikorski nie wymyslil nic nowego. Ten "program" jest niczym wiecej jak proba przeszczepienia na polski grunt splajtowanego pomyslu jego zdymisjonowanego, zydokonserwatywnego mentora - Donalda Rumsfelda. "Restructuring of the Army" w celu uczynienia jej "lean and mobile" doprowadzilo w rezultacie do tego, ze najwieksze supermocarstwo, nie jest w stanie poradzic sobie z kontrolowaniem malego, "wyzwolonego" cztery lata temu kraju trzeciego swiata.

Amerykanie chcieliby oglosic "zwyciestwo" i wycofac siez Iraku, tymczasem liczaca 20 do 30 tysiecy koalicja prymitywnie uzbrojonych grup partyzanckich, uniemozliwia 160-tysiecznej -- najlepiej wyszkolonej i najlepiej wyposazonej zawodowej armii swiata osiagniecie tego.

Brakuje nie sprzetu i wyposazenia ale zolnierzy, a Pentagon nie ma ich skad wziac. Werbunek lezy na lopatkach, chociaz podwyzsza sie maksymalny wiek rekrutow i obniza sie wymagania kwalifikacyjne. Zolnierze ktorych kontrakty wygasaja nie podpisuja nowych. Obserwuje sie masowa ucieczke do cywila wyszkolonych i doswiadczonych porucznikow, kapitanow i majorow.

Takie sa praktyczne skutki importowanej "reformy Rumsfelda."

To jest: rosomak

Też mnie wkurza polski

Też mnie wkurza polski obyczaj dozgonności w tytułowaniu... Zgadzam się również co do oceny klęski w jakiej obliczu znajdują się w tej chwili amerykanie. Potrwa to może jeszcze jakieś 3-4 lata zanim będziemy mogli oglądać obrazki podobne do tych z Wietnamu, ale raczej można być już pewnym że tak właśnie będzie. Zapomniał pan dodać jeszcze tylko w mitologii strategicznej USA hasła "joint". Bo tam wszystko jest joint i next generation.

= = = =
>to nie jest podpis<

To jest: Łukasz Bardziński

Obrazki z Wietnamu

Obrazki z Wietnamu zafundowały społeczeństwu media, więc uważam, że nie jest to najlepszy przykład. Co innego zdjęcia, a co innego komentarze do tych zdjęć. Świetny przykład na manipulację mediów podaje minister Sikorski w swojej książce "Prochy Świętych"- chodzi o zdjęcie, które wygrało World Press Photo.
Ps.
Skoro przyjęło się, że postkomunistycznego "magistra" i Bolka wypada nazywać prezydentem, mimo, że już nie pełnią tej funkcji, to roszczę sobie prawo do tytułowania ministrem, człowieka, którego szanuję.

Łukasz Bardziński

To jest: rosomak

Owszem obrazkami można

Owszem obrazkami można manipulować. Ale co do Wietnamu to raczej tylko jacyś mitomani twierdzą, że nie było tam klęski USA. Podobnie będzie z Irakiem. No może z tym drobnym zastrzeżeniem, że gdy sytuacja stanie się naprawdę krytyczna to nie będzie się już tak nagminnie o niej mówiło w mediach.

Natomiast co lisy i temu podobni uważają za przyjęte nowe obyczaje w jakikolwiek sposób nie uważam za wytyczną. Pan Sikorski (którego nie szanuję a wręcz uważam za obcego kundla z desantu politycznego) ministrem był i już nie jest. W tej chwili jest jedynie senatorem. Co mnie zresztą średnio obchodzi bo ja uważam że szlachcic szlachcicowi równy i nie ma wśród nas barnów itp..

= = = =
>to nie jest podpis<

To jest: Jakub Mielczarek

Czy są wśród nas barany

Czy są wśród nas barany niech osądzą potomni oraz historia. Minister Sikorski moim skromny zdaniem był najlepszym Ministrem Obrony Narodowej, od czasu rozpoczęcia w Polsce na stałe przygody z demokracją. Minister Sikorski nie tylko iż kompetentny i znakomicie przygotowany do pełnienia swej roli, to w dodatku nie biorący udziału w żadnych grach politycznych. Szkoda, iż odszedł. Minister Szczygło stara się jak może dorównać mistrzowi, ale mimo wszystko pozostaje nadal w cieniu. To minister Sikorski wstąpił odważnym krokiem w XXI wiek razem z polską armią, jego następca kontynuuje w większości rozpoczęte przez min. Sikorskiego zadania. A który minister był według pana lepszy? Jeśli myśli pan o Panu Szmajdzińskim czy Panu Komorowskim to nie jest pan obiektywny niestety...

To jest: rosomak

Czy politologia i

Czy politologia i żurnalistyka kwalifikuje kogokolwiek jako oficera? Chyba że wywiadu (angielskiego) a nie wojska. Sądzi pan że angole kasę za friko rozdają? Proszę pana ze spadochronu skakać już skakałem - takiego oliwkowego koloru co wali z prędkością 4 m/sek w ziemię,p dzierżąc dobre 40kg orędzia. Chyba nie kwalifikuje mnie to na marszałka? Gdzie pan Szczygło traktuje Sikorskiego jako mentora? Walne żarty czy co? Niemal w każdym wywiadzie Szczygło daje do zrozumienia jak bardzo gardzi poprzednikiem. I słusznie. Bo póki co, to pederacki stosunek do służby (słynne "kocham" na wylocie) jeszcze się za dobrze u nas nad Wisłą nie zakorzenił.

= = = =
>to nie jest podpis<

To jest: moniK

RE > J.M.: Czy są wśród nas barany

Minister Sikorski był "najlepszym Ministerem Spraw Zagranicznych spośród wszystkich Ministrów Obrony Narodowej". Jego kompetencje nie pozwalały na odróżnienie komandora od admirała oraz nie pozwoliły na decyzje w sprawie opancerzenia ROSOMAK'ów i szkolenie pilotów F16. Pozwoliły natomiast m.in. na reakcje w sprawie zmiany ustawy pragmatycznej żołnierzy zawodowych w odpowiednim i korzystnym dla "moskiewskich" generałów czasie, odcięcie od tradycji "Szkoły Orląt" i WAT (na co nie pozwolił Minister Szczygło). Mam nadzieję, że w PO nie zostanie "specjalistą od spraw wojskowych"

To jest: Łukasz Bardziński

Minister Sikorski nie musi

Minister Sikorski nie musi być Pana guru, ma Pan prawo się z nim nie zgadzać, ale obrażać tak prymitywnie i to bez argumentów? Może warto najpierw poznać człowieka, zanim się go skrytykuje? Szlachcicowi takie coś nie przystoi.
Wie Pan, co robił minister Sikorski na początku lat 80?
Dlaczego znalazł się za granicą?
Może, nie zgadza się Pan z jego polityką? Czy też może nie zgadza się Pan z tezami jakie stawia minister Sikorski w swoich artykułach?
Proszę zajrzeć do archiwum np. Spectatora.
Można, sie z kimś nie zgadzać, ale nazywanie kogoś "kundlem" świadczy tylko o Panu nie najlepiej!!!
Wstyd!!!

Łukasz Bardziński

To jest: rosomak

Właśnie dlatego że znam

Właśnie dlatego że znam nieco dzieje Sikorskiego uważam że jest on cudzy a nie nasz. Oto parę highlightów:

1. Wżenił się w mojżeszową kasę.
2. Przysięgał na obcą królowicę.
3. itd... same powyższe dwa punkty już go dyskwalifikują. Więc po co przytaczać więcej? Raz padniętego konia już się zajechać nie da.

Jeśli pan wierzy że po Afganistanie można było jako reporter hasać nie będąc w taki czy inny sposób związanym z jakimś wywiadem to jest pan skrajnie naiwny. Nie nie zgadzam się z jego polityką redukcji Polski do podrzędnego wasala jakiegoś innego państwa. Z większością tez jego artykułów również się nie zgadzam. Zbyt dokładnie wiem z jakiego źródła są przez niego tłumaczone na język Polski i komu mają służyć.

Natomiast Szczygło przynajmniej potrafi się zwracać do żołnierzy w języku Polskim a nie jakimś idiotycznym anglosaskim "kocham". O skakaniu na podczepkę ze spadochrony już nie wspomnieć...

= = = =
>to nie jest podpis<

To jest: Łukasz Bardziński

Zrezygnował z Paszportu

Zrezygnował z Paszportu Brytyjskiego.
Do kasy mojżeszowej się nie ustosunkuje, bo to nie jest argument. Nie jest zamieszany w afery korupcyjne i mi to wystarczy.
Czy był w wywiadzie? Hmmm... osobiście znalazłem teczkę ministra w internecie i nic w niej nie znalazłem, co by go dyskredytowało.
Choć wiadomo, próbowano coś znaleźć, ale w końcu Pan Macierewicz też nic na ten temat nie znalazł więc o co chodzi?
Może, jednak poszuka Pan odpowiedzi na pytania, które ja zadałem, zamiast rzucać hasłami w stylu antysemity, które przynoszą wstyd prawicy.

Łukasz Bardziński

To jest: rosomak

- Czyli jest

- Czyli jest krzywoprzysiężcą na rzecz cudzej królowej.
- Pan jest naiwny jeśli pan sądzi że koligacje rodzinne nie mają wpływu na lojalność danej osoby. Ja do jego żony pretensji nie mam. Mam pretensje do Sikorskiego.
- Co do korupcji powiem tylko F-16 i offset.
- Widzi pan nie każdy wywiad jest tak zinfiltrowany jak nasze WSI było. Ale czy nie uważa pan że zbieżność pomiędzy nagłą dymisją tego pana a weryfikacją naszych służb nie sugeruje jednak pewnego związku?
Podkreślam trzeba być skrajnie naiwnym, żeby myśleć że Sikorski nigdy się o zachodnie służby nie otarł.

= = = =
>to nie jest podpis<

To jest: Łukasz Bardziński

F-16 i offset to chyba nie

F-16 i offset to chyba nie dzieło Sikorskiego, nie on zajmował się tym przetargiem, proszę odpowiedzieć na moje pytania.

Łukasz Bardziński

To jest: moniK

F16 - nie. Ale gdzie decyzje

F16 - nie. Ale gdzie decyzje na sygnalizowane niedociągnięcia we wdrażaniu????

To jest: Krzysztof M

I jest Pan pewien,

że tej teczce przedtem nic więcej nie było? ... ;-)) Oj, ludzie, ludzieeee...

Sikorski realizował wasalstwo wobec USA...

...ale przynajmniej starał sie uzyskać jak największe korzyści dla Polski. Reszta ekipy Kaczyńskich nie umie nawet tego.
Co do "argumentów" o "żydowskiej kasie" to można tylko wyrazić obrzydzenie i zauważyć, że antysemityzm w najbardziej odrażającej postaci ciągle jeszcze w Polsce istnieje.

To jest: rosomak

Nie chodziło mi o żydów.

Nie chodziło mi o żydów. Chciałem tylko podkreślić, że koligacje rodzinne z obcymi elitami, mają wpływ na lojalność danej osoby i tylko ktoś skrajnie naiwny może sobie myśleć że jest inaczej.

= = = =
>to nie jest podpis<

Jednak chodziło

Dla mnie Anne Applebaum, żona Sikorskiego, jest Amerykanką. Dla Pana Żydówką.

To jest: rosomak

Jedno drugiego nie wyklucza.

Jedno drugiego nie wyklucza. A nawiasem mówiąc to z tego co się orientuję to ma również obywatelstwo Izraela.

= = = =
>to nie jest podpis<

To jest: Łukasz Bardziński

Proszę się nie tłumaczyć

Proszę się nie tłumaczyć z antysemityzmu, tylko ustosunkować się do moich tez, bo mam wrażenie, że Pan powtarza jakieś kłamliwe informacje.
Proszę przytoczyć wypowiedź ministra gdzie jednoznacznie służalczo opowiada się za USA, i podać źródło, aby można było sprawdzić, czy nie jest wyrwana z kontekstu.
No i proszę odpowiedzieć na pytania o znajomość biografii ministra Sikorskiego. Albo sie przyznać do niewiedzy. Podobnie zresztą jak do jego artykułów w prasie zachodniej proszę się odnieść. Albo dyskutujemy merytorycznie, albo rzucamy inwektywy typu "kundel".
Tylko, ze ja się w takie wyzwiska nie bawię.

Łukasz Bardziński

To jest: rosomak

Sporo słów pan

Sporo słów pan potrzebował aby dać do zrozumienia, że pan wie lepiej i argumenty do pana nie docierają. Więc również uważam sprawę za zamkniętą. Nie poczuwam się bowiem do roli ucznia wywołanego do tablicy aby panu źródłami sypać itd... Sam pan się dowiedz i zacznij myśleć!

= = = =
>to nie jest podpis<

To jest: Łukasz Bardziński

popełnia pan straszne

popełnia pan straszne błędy merytoryczne (F 16), a potem ma pretensje.
Prosiłem aby Pan poparł swoje tezy dowodami, ale jak widać Pan ich nie ma. Proszę następnym razem się zastanowić zanim zacznie Pan obrażać ludzi.
Ja nie muszę szukać, bo trochę czytałem artykułów ministra Sikorskiego, nie jedną wypowiedź słyszałem. Więc dziwiły mnie Pana tezy i prosiłem o ich poparcie.

Łukasz Bardziński

To jest: rosomak

Z pewnością słyszał pan

Z pewnością słyszał pan coś o elektronicznym systemie prowadzenia ognia dla tych F16 a dokładniej jego braku. To już w zupełności na jego konto. Treść wypowiedzi o strategii pana Skalskiego ogranicza się w większości w gruncie rzeczy go żądania aby WP zostało zredukowane do posiłkowego korpusu ekspedycyjnego dla wojsk USA (dla niepoznaki pod egidą NATO). Do reszty naszych potrzeb nie odnosi się on w zasadzie wcale lub zdawkowo postulując że "NATO nas wybroni...". Jest to poniekąd zrozumiałe gdyż ten pan zwykł po prostu tłumaczyć na język polski (albo i nie) dokładnie to co było nie tak dawno strasznie modne w pewnych kręgach amerykańskich. Tak więc pan Sikorski dostrzega jakieś wojny rzekomo nowej generacji i potrzebę jakichś fundamentalnych zmian w wojsku wywracających wszystko nogami do góry tak abyśmy mogli jeszcze skuteczniej powtarzać amerykańskie NIEPOWODZENIA. No i to zapatrzenie w "profesjonalizm"... A tu rzecz jest prosta jak drut. Po porażce w Wietnamie amerykanie nie mieli szans na dalsze egzekwowanie poboru więc nie mieli innego wyjścia jak profesjonalizacja. Ponadto czasy dobrej koniunktury spowodowały że kontrakty armii obrosły w wiele udogodnień ściągających ludzi nie koniecznie skorych do faktycznej wojaczki. To i kobiety się pojawiły to i jest luzik obyczajowy (homisie) wraz z poprawnością polityczną... itp. itd.. A do zabijania trzeba posługiwać się jakimiś tam prywaciarzami z Czarnej Wody.

= = = =
>to nie jest podpis<

To jest: Łukasz Bardziński

Ale podał Pan wątek

Ale podał Pan wątek korupcyjny i nadal nie widzę, żadnego tropu w tym kierunku. Modernizacja armii wynika z postępu jaki zachodzi w całym świecie. Istotą sojuszu jest to, że pomagamy innym członkom. Nie wstępowaliśmy do NATO, tylko po to by nic nie robić, a w zamian mieć ochronę. Poza tym sojusz też ma swoje wymagania i musimy je spełniać.
Zasady prowadzenia wojen się zmieniają i należy się do tego dostosować. Poza tym pisze Pan wciąż ogólnie. Proszę o konkret. W jakiej sytuacji, minister Sikorski zachował się jak Wasal, nie dbał o interes Polski, tylko USA.
Może przy tarczy antyrakietowej?
Bo taka argumentacja, że akurat Pana nie przekonują reformy w wojsku, nie trafia do mnie. Jakby nie było USA posada najlepsza armię na świecie. Najlepiej uzbrojoną. Czy nie mamy wzorować się na najlepszych? Może Korea Północna ma być dla nas militarnym wzorem. A może tak jak planował Lech Wałęsa, (polecam lekturę "Lewego Czerwcowego" powinniśmy stać się mocarstwem atomowym- iść drogą Iranu?

Łukasz Bardziński

To jest: rosomak

Gdzie ja mówiłem o

Gdzie ja mówiłem o korupcji? Mówiłem o bałaganie i marnotrawstwie i nieudolności w zarządzaniu.
Co do sojuszy to co jak co ale właśnie Polacy nie powinni sądzić że można na nie liczyć.
No chyba że pan spał na lekcjach w podstawówce i zapomniał jak to było w 1939, z Napoleonem
itd. Dlaczego uważa pan że zasady prowadzenia wojen ciągle się zmieniają? To jakiś mit.
Przykład kiedy Sikorski zachował się jak wasal? Bardzo proste: np. opierał się przed wylaniem na zbity pysk tych głównodowodzących co mieli czerwoną przeszłość. Robił tak gdyż staną zależy głównie na stabilności w tym rejonie tak aby nie musieli zaprzątywać sobie nami głowy. A gdzie nasze interesy odnośnie zdolności ochrony naszych rodaków choćby na białorusi?
USA najlepszą armię? To czemu biorą w kuper raz po raz od pastuchów górskich? Najlepiej uzbrojoną?
To czemu nie mają nawet porządnych karabinków? Zaraz zacznie mi pan wmawiać że M16A1 lub M4 są oki, tylko że ja z tego w życiu strzelałem ale pan raczej zapewne nie... Co do rozwoju przemysłu atomowego to ja jestem ZA. Ma to dużo sensu pod względem ekonomicznym. Przydał by się taki potencjał naukowo przemysłowy abyśmy mogli w razie potrzeby wyposażyć się w broń jądrową we w miarę krótkim czasie. Dokładnie tak jak Niemcy lub Szwecja.

= = = =
>to nie jest podpis<

To jest: Łukasz Bardziński

Cytuję:

"- Co do korupcji powiem tylko F-16 i offset."

Amerykanie to jedyni sojusznicy, którzy potrafili się upomnieć o Polskę i jej interes. Postawa Reagana wobec ZSRR, któryś z portali publikował jego pamiętniki, gdzie mówił o Polsce. Jeśli sobie rpzypomne gdzie to czytałem to podam link. No i postawa USA po I Wojnie Światowej. W tej kwestii może faktycznie następowało to powoli, ale czy usunięcie czerwonych z wojska spowodowało by destabilizację w regionie. chyba Pan przesadza. Nic by sie więcej nie działo niż teraz. "Autorytety" by krzyczały i popsuły wizerunek Polski w świecie , ale nic poza tym.
Białoruś. Hmm.. a wszystko ma robić USA za nas. Może NATO ma na Białoryś wkroczyć? Nie ma rozwiązań idealnych, które natychmiast rozwiążą problem. Uważam, że Polski rząd w tej kwestii prowadzi rozsądną Politykę, jesteśmy stanowczy wobec Rosji, ale też nie można przesadzać w polityce wschodniej.

Proszę wiec podać lepszą armię niż USA na świecie, w dodatku, któe państwo, z lepszą armią od USA jest gotowe deklarować i realizować pomoc dla Polski?

Jest różnica miedzy energią a bronią atomową.
I raczej jest to niedorzeczne. Zwyczajnie nie stać nas na to. Chyba ze Pan proponuje zrobić z Polski drugi Kimland.

Strzelał Pan? Hmmm.... a jaką mam pewność?
Poza tym to Pana subiektywna ocena.
Proszę porównać uzbrojenie marines, z innymi wojskami?

Łukasz Bardziński

To jest: Krzysztof M

Ci "wierni sojusznicy"

upominając się o Polskę, w rzeczywistości upominali się o swoje własne interesy. Prosty, zwykły cynizm... A my to bierzemy za co? Za przyjaźń? Za braterstwo?? ... ;-))) Odrobinę realizmu... Jak USA nie będzie miała tu żadnych interesów, to nawet telefony przestaną z Polski odbierać... ;-))

To jest: Łukasz Bardziński

Właśnie realizmu- mamy

Właśnie realizmu- mamy być sami sobie pozostawieni, Mamy wierzyć, że w NATO wszyscy są równi? Jeśli Pan rosomak, krytykuje ministra za proamerykańską postawę, które jednak uwzględnia interesy Polski i nazywa to służalczością, to nie widze w tym realizmu.

Łukasz Bardziński

Panie Bardzinski nie wiem w co kto panu kaze wierzyc

ale pomijajac rozterki moralne pana M i jego formy zabaw retorycznych logika nakazuje bronic wlasnych interesow a nie zapisywac sie samodzielnie do klubow w ktorych juz z gory zakladamy ze istotny jest tylko interes silniejszych.
Amerykanie - sami nas wycenili rynkowo b. wysoko o czym byc moze pan nie wie.
Wiec nasza wartosc znaja bez panskiego rozkladania sie na plecki i demonstrowania bialego brzuszka.

To jest: rosomak

Kiedy to proszę Amerykanie

Kiedy to proszę Amerykanie upominali się o polski interes? Owszem co nieco w trakcie pierwszej wojny światowej. Ale co do pomocy wojskowej to już bardziej konkretami wówczas wykazała się Francja. Chyba pan kiedyś słyszał, gdzie wówczas szkolono pierwsze kadry oficerskie? A skąd były dostawy uzbrojenia? Była to owszem niedźwiedzia przysługa, bo w kampanii wrześniowej właśnie szczebel dowodzący wykazał się niebotyczną nieudolnością. Zupełnie nie to samo co kompletni "amatorzy" z legionów na wojnach bolszewickich.

Czy ja twierdzę że USA ma wszystko robić za nas? Przeć wręcz przeciwnie. Powinniśmy być zdolni do samodzielnego bronienia naszych interesów. Jest ich wbrew pozorom trochę i są one często rozbieżne z doktryną status quo za wszelką cenę jaką reprezentuje NATO. Mamy przeć trochę niemiłych sąsiadów.

Natomiast stać nas na energię jądrową. A z pewnością jeśli pomyślimy nieco dalej w przyszłość. Już prawie przecież ją mieliśmy w Żarnowcu. Wbrew pozorom jest dość wielu ludzi świadomych tego jako kolejności i nad tym pracujących. Opanowanie tej technologii stanowi podstawę do dalszego myślenia.

Jeśli nie wierzy mi pan w moje doświadczenia strzeleckie no to cóż. Nie będę na siłę przekonywał.
Niech pan dopadnie kogokolwiek z doświadczeniem z orędziem ręcznym. Potwierdzi moją tezę że sytuacja w USArmy jest wręcz groteskowa. Co do uzbrojenia ogólnego marines to poczytaj sobie pan nieco co do braku choćby zwykłych kto w tej wielkiej joint freedom next generation US army...

Szukać przykładów wojsk sprawniejszych od amerykańskiego nie trzeba zbyt daleko. Chińczycy dali im dwa razy tęgie baty bo raz w Korei a drugi w Wietnamie. Somalijczycy dali im baty w Somalii. Liban też nie był sukcesem. Komandosi dostali nauczkę w Iranie. W zatoce świńskiej na Cubie też coś nie wypaliło. Jest tych przykładów naprawdę sporo. No ale może pan wciąż próbować podtrzymywać tezę że gdyby doszło do III wojny światowej to US is the best. Tylko że nie doszło. Natomiast w faktycznych konfliktach zbrojnych jakie ich dotyczą to wykazują się oni raczej śmieszną nieudolnością.

= = = =
>to nie jest podpis<

Jedna uwaga p. Rosomak

cytuję rosomak:
Natomiast w faktycznych konfliktach zbrojnych jakie ich dotyczą to wykazują się oni raczej śmieszną nieudolnością.

Mniej wiecej kazda armia standardowa wykazuje sie ´smieszna nieudolnoscia´ na nie swoim terenie i walce z partyzantka przekonana o obronie wlasnego kraju. Panstwowa szybciej sie wykrusza wtedy od platnej bo motywacji nie ma zadnej. Nawet pieniedzy dla rodziny i czy sie zginie z rak wroga, czy z rak wlasnych dowodcow za dezercje - staje sie w takich okolicznosciach bez znaczenia.
Wyjatkiem sa duze lupy ale Amerykanie nie spodziewali sie takich ani w Somalii, ani na Kubie ani w Wietnamie.

Ten argument jest wiec bez sensu - tak jak dyskusja o cynizmie i dbaniu o czyjs interes.
Reszta to jest kwestia umow i zobowiazan a przy tworzeniu ich oczywiscie kadzy ocenia na ile interesy sa ´wspolne´.

To jest: Łukasz Bardziński

Iran, Chiny itp. Już widzę

Iran, Chiny itp. Już widzę jak te kraje zapewniają nam bezpieczeństwo. Ja mówię o militarnym arsenale nuklearny, a Pan o źródłach energii.
Więc jak mamy zadbać o nasze interesy bez sojuszy z silniejszymi? Rozumiem, że ma Pan na to rozwiązanie?

Łukasz Bardziński

Zadna umowa sojusznicza p. Bardzinski

nie zobowiazuje nas do robienia czegokolwiek co jest absolutnie przeciwne naszym interesom- powoduje np bezposrednie zagrozenie wieksze niz sojusznika i to za doplata.
Rozwiazaniem jest zawsze zdrowy rozsadek.

Oprocz wsolnalezenia z USA do NATO nalezymy tez do miedzynarodowych organizacji handlowych ;)

Ciekawe czy niektorzy zapomnieli i czy pusty bo bezprawny straszak roszczeniowy sie oplaci na dluzsza mete :)

Trzeba przyznac ze Putin ma mocne plecy w USA, w Iranie, Afganistanie i.... Izraelu.

To jest: rosomak

Niech pan nie przekręca

Niech pan nie przekręca proszę treści moich wypowiedzi. Ja stwierdziłem jasno że rozwój cywilnej energii jądrowej stanowi bazę technologiczną będącą koniecznością w celu stworzenia odpowiedniego potencjału obronnego. A że ktokolwiek w naszej obronie użył by broni jądrowej to śmiem w to głęboko wątpić. Raczej przez 70 lat nasi dzisiejsi dzisiaj rzekomo wierni sojusznicy mieli w nasze terytorium wycelowany potencjał kompletnej zagłady. Jakoś byli w stanie znieść ten wielki dylemat moralny.

= = = =
>to nie jest podpis<

To jest: Łukasz Bardziński

Stanowi, ale nie znaczy, ze

Stanowi, ale nie znaczy, ze mamy stać się mocarstwem jądrowym i występować z NATO!!!
Jeśli Panowie wierzą, ze posiadanie broni jądrowej jest alternatywą, w stosunku do NATO, to ja się kategorycznie nie zgadzam. Może najlepiej nich każdy kraj się wyposaży w atomową broń?
Amerykanie celowali w nas, podobnie jak Sowieci, tylko proszę sie zastanowić kto nam więcej szkód wyrządził . Geopolitycznie jesteśmy od wieków między "młotem a kowadłem", silny sojusznik jest konieczny i leży w naszym interesie. JA nie widzę obecnie dla USA alternatywy (jeśli chodzi o sojusz). A Pan?
W kontaktach z sojusznikiem takim jak USA należy zabiegać o jego względy, z poszanowaniem naszego narodowego interesu. I właśnie taką politykę prowadził minister Radek Sikorski, dla tego będę go bronił przed atakami pana Rosomaka. Po prostu staram się być realistą politycznym.

Łukasz Bardziński

To jest: rosomak

Przecież nie twierdzę że

Przecież nie twierdzę że mamy z tych sojuszów rezygnować. Twierdzę tylko że polityka jaką reprezentował Radzia Radek czy może jednak Radosław opierania się tylko i wyłącznie bezwzględnie na sojuszach podporządkowują zupełnie polskie wojsko ich wymogom jest błędna a wręcz zgubna. No i ponadto mam po prostu sporo obiekcji co do powierzania czołowych stanowisk w państwie osobom tam głęboko skoligowanym z innymi państwami.

= = = =
>to nie jest podpis<

To jest: Łukasz Bardziński

I wracamy do punktu

I wracamy do punktu wyjścia.
Jakoś SLD nikt nie wypominał studiowania w USA niektórych polityków.
Nie wiedzę problemów w życiorysie byłego szefa MON, raczej jest on powodem do dumy, że mamy takich polityków.

Łukasz Bardziński

To jest: rosomak

Wie pan tak się składa że

Wie pan tak się składa że ja właśnie sądzę że wszyscy ci stypendyści z czasów PRL byli z pewnością zakapowani przez stosowne służby. No chyba że relacje rodzinny były aż tak ewidentne, że tego rodzaju formalności jak werbunek można było sobie darować. Tak jak w przypadku bachora kata który został nawet i premierem. Nie ma w tym jednak jakiejkolwiek sprzeczności z rezerwą do ludzi pokroju Sikorskiego. Że się tego rodzaju ludzi dopuszcza do funkcji państwowych dowodzi jedynie o słabości naszej państwowości. Doprawdy nie ma się tu czym szczycić. A co do kariery Radzia to radzę zwrócić uwagę, że raczej z takich czy innych powodów ale ze stanowisk leciał on często i gęsto przedwcześnie.

= = = =
>to nie jest podpis<

To jest: Łukasz Bardziński

To poproszę podać powody,

To poproszę podać powody, dla których przedwcześnie kończył on swoje pełnienie swoich funkcji.
Muszą to być poważne powody i zarzuty, skoro maja go dyskredytować.

Łukasz Bardziński

To jest: rosomak

Ostatnio był akurat

Ostatnio był akurat "spór" z szefem kontrwywiadu wojskowego. Jak pan sądzi o co się tak "pokłucili"? I to akurat w trakcie rewizji służb wywiadowczych. Cóż za zbieg okoliczności... Wie pan, pan w cuda wierzy i szuka idola. A ja w cuda po prostu nie wierzę i staram się unikać grzechu naiwności. Nie wierzę, że można jakimś cudem robić takie kariery jak ten Sikorski. Co by się nie działo jakoś zawsze jest on gdzieś wtykany. Ostatnio w telewizji wręczano mu jakąś tam nagrodzinkę czort wie za co... No ale koleś ostatnio jakoś tak jak by dołuje, bo widać już poważne wory pod oczyma i dość ostrą chrapkę w głosie. Nie omieszkam się stwierdzić, iż przypuszczam że przestał ograniczać trunków wyskokowych. Z resztą jako neo-con to ma on ku temu w obecnej chwili powodów co nie miara.

= = = =
>to nie jest podpis<

To jest: Łukasz Bardziński

Nie szukam idola, ale

Nie szukam idola, ale przeciwstawiam się, takim atakom jakie Pan prezentuje. Teorie spiskowe i antysemityzm. Nie odpowiedział Pan na pytanie o młodość ministra Sikorskiego, a wiedział, że żona ma obywatelstwo Izraela. Teraz wytyka Pan jakieś "wory pod oczami". Widocznie niektórzy ciężko pracują, a że mają inne poglądy, to nie oznacza że są agentami.
To, że ktoś ma interesującą biografię i świetne CV również nie jest argumentem za tym, żę ktoś jest agentem.
Staram się, mieć jak najlepsze CV, nie zanosi sie co prawda na to ,że takie jak ministra Sikorskiego, więc niech zbiera Pan już teraz na mnie materiały. Może kiedyś ujawni pan moją teczkę:-)), a jakbym jeszcze coś osiągnął, to i teczka nie bezie potrzebna, bo nic sie z przypadku nie dzieje i wszystko od razu wiadomo.
Zostanie tylko do ustalenia, czy pracuje dla Mosadu, czy CIA, a może mój antykomunizm to przykrywka i na sercu noszę legitymację KGB?

Łukasz Bardziński

To jest: rosomak

Pan odszczekuje się tym

Pan odszczekuje się tym antysemityzmem jakoby był to argument w dyskusji o charakterze ostatecznym. A ja tylko zwracam uwagę na prosty fakt iż pan Sikorski jest z rodziny co najwyżej tylko pół-polskiej. Przysięga wierności małżeńskiej jest tylko kolejną z wielu jakie składał na rzecz OBCYCH. Szmat życia a właściwie pełne życie dorosłe spędził również właśnie na służbie u takowych. Uważam że jest to istotne. A odnośnie CV to jakoś średnio mi ono imponuje. Aczkolwiek dziwi mnie raz po raz czemu ten facet właśnie pomimo braku jakichkolwiek kwalifikacji ląduje w polskim ministerstwie obrony.

= = = =
>to nie jest podpis<

To jest: Łukasz Bardziński

Jeśli nie studiowanie

Jeśli nie studiowanie ekonomii, filozofii i nauk politycznych (Oxford), praca w think tankach (kiedy w Polsce o nich nie śniło się nikomu), do tego opozycyjna przeszłość, to co według Pana daje odpowiednie kwalifikacje?
I.J. Paderewski sporą część życia spędziło poza Polskimi ziemiami( Polski wtedy nie było, ale PRL także nie był państwem suwerennym) i zrobił dla niej wiele dobrego- jego też Pan będzie dyskredytował?

Łukasz Bardziński

To jest: Krzysztof M

Paderewski?

Czy Paderewski wraz z ruchem narodowym? Powiedzmy to wyraźnie.

To jest: moniK

Dot. postu p. Lukasza B. "To poproszę podać powody,"

Dukaczewski? A kto to...
Wprost, 18.03.2007 r.

Prawdziwym powodem odejścia Radka Sikorskiego z MON był jego konflikt z Lechem Kaczyńskim – dowiedział się tygodnik "Wprost". Prezydent nie chciał się zgodzić na planowany przez Sikorskiego awans dla gen. Marka Dukaczewskiego.

Jak ustaliliśmy, kilkanaście dni przed ogłoszeniem dymisji Sikorskiego Lech Kaczyński poinformował premiera, że jako zwierzchnik sił zbrojnych nie wyobraża sobie dalszej współpracy z szefem resortu obrony. Spór między politykami narastał od dawna, ale czarę goryczy przelały propozycje awansów dla związanego z lewicą gen. Marka Dukaczewskiego. Według naszych informacji, ten szkolony przez sowieckie służby specjalne generał, a później szef WSI w czasach rządów SLD, początkowo - według planu Sikorskiego - miał być szefem największego w kraju Śląskiego Okręgu Wojskowego. Później były minister zaproponował prezydentowi, by Dukaczewski został przedstawicielem Polski w NATO. - Właściwie to nawet nie zaproponował, lecz próbował postawić Lecha Kaczyńskiego przed faktem dokonanym. Po prostu oświadczył, że chce wręczenia Dukaczewskiemu takiej nominacji - mówi jeden z najbliższych współpracowników prezydenta.

Sikorski nie zaprzecza, że miał plany personalne wobec Dukaczewskiego. - Uważam, że państwo polskie nie powinno tracić z pola zainteresowania osób, które sprawowały ważne funkcje państwowe i które posiadły duży zakres wiedzy poufnej - tłumaczy „Wprost" powody swoich propozycji. - W krajach NATO szefowie służb specjalnych, którzy popadają w niełaskę, trafiają na prestiżowe, acz mało wpływowe stanowiska, najlepiej poza granicami kraju. W tym duchu głośno myślałem o oferowaniu gen. Dukaczewskiemu dowództwa jednego ze szczątkowych dzisiaj okręgów wojskowych. Poważnie rozważałem wysłanie go w tradycyjne miejsce odpoczynku byłych szefów WSI, to znaczy do attachatu RP w Chinach - mówi były szef MON. - Biorąc pod uwagę dzisiejszą aktywność medialną gen. Dukaczewskiego, nadal sądzę, że byłoby to rozwiązanie optymalne z punktu widzenia obozu rządzącego - dodaje Sikorski.

przez 20 lat i ok. 300 glowic jadrowych jesli dobrze pamietam

cytuję rosomak:
Raczej przez 70 lat nasi dzisiejsi dzisiaj rzekomo wierni sojusznicy mieli w nasze terytorium wycelowany potencjał kompletnej zagłady. Jakoś byli w stanie znieść ten wielki dylemat moralny.

Z drugiej strony oczywiscie tez byl spory potencjal.

Zdaje sie ze warto niektorym przypominac.

To jest: moniK

Marines

W czasie wojny wietnamskiej MARINES rzucali do rowu "pańskie" M16 i zabierali od Vietkongu kałasznikowy : )))

To jest: Marek Kowalski

To tzw. "miejska legenda"

czyli nieprawda, ale lansowana przez sowietów. Prócz przyczyn logistycznych takich jak amunicja czy rusznikarz, czy wreszcie przełożony, były też inne zupełnie prozaiczne
jak choćby to, że kiedy się walczy "po krzakach" swoi są tam skąd terkocze M16, a "oni" tam gdzie trzaska AK-47. Facet, który by latał po krzakach z kałasznikowem przeżyłby z 10 minut. Ale swoją drogą ani ten produkt ( M16 ), ani sposób jego wprowadzania, chwały "najwspanialszej" armii wolnego świata nie przynosi.

To jest: moniK

Pewnie ma pan rację

Dzięki Bogu ani tego ani tego nie miałam w ręku : ))),
To takie ciekawostki, które wyłapuję w dyskusjach.
Co do ostatniego zdania, to pańska opinia potwierdza się wśród tych, co owe M16 mieli w ręku.

o mamma mia. Jak jutro powiedza w prasie ze najlepsza armie

ma Korea to p. Bardzinski bedzie kupowal tam wszystko. Od nakretek po mysliwce.

cytuję Łukasz Bardziński:
Istotą sojuszu jest to, że pomagamy innym członkom. Nie wstępowaliśmy do NATO, tylko po to by nic nie robić, a w zamian mieć ochronę. Poza tym sojusz też ma swoje wymagania i musimy je spełniać.

Istota sojuszu jest uklad partnerski a nie realizowanie monopolistycznych interesow. W takich sojuszach jak Pan ma na mysli bylismy juz przed wojna.

A p. Rosomak sie dziwi ze potem kobiety przyjmuja do armii :)

USA wygrały wojnę w Iraku w roku 2003

przy użyciu własnych i sojuszniczych sił zbrojnych, które niezwykle efektywnie niszczyły irackich żołnierzy i sprzęt, przy niewielkich stratach własnych gromiąc 400 tysięczną armię iracką w ciągu 3 tygodni. To była wojna.
Po wojnie pancerne, zmechanizowane i lotnicze jednostki uderzeniowe, które zdobywały Irak, wkrótce potem zostały zluzowane i zastąpione wojskami, które miały odgrywać siły porządkowe.
Co do sił porządkowych po wojnie - istotnie żołnierze nie są najlepszymi policjantami, ochraniarzami i cieciami. I między innymi dlatego zatrudniano również profesjonalistów z BlackWater i innych tego typu firm.
Do niszczenia wrogich samolotów, czołgów, artylerii i stanowisk umocnocnionych zaś są inni profesjonaliści - żołnierze.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Pan Rosomak

cytuję rosomak:
Z pewnością słyszał pan coś o elektronicznym systemie prowadzenia ognia dla tych F16 a dokładniej jego braku.

Ale o co chodzi?
Szukam tutaj m.in.
http://www.militarium.net/lotnictwo/f16.php
http://ioh.pl/forum/viewtopic.php?t=4971&postdays=...
http://www.f-16wpolsce.pl/nrsp/lock_20_2006.htm
i nie znajduję problemu.
-------------------------
"...wybieraj póki czas, wybieraj na co czekasz, wybieraj. I aby ci pomóc nieznacznie popychamy języczek wagi."

Eeee ..."tylko kierunek działania ma znaczenie"

To jest: Łukasz Bardziński

Powyżej pisałem do Pana

Powyżej pisałem do Pana Rosomaka.

Łukasz Bardziński

Samo wejście do rządu...

..który był zdecydowany kontynuowac iracka awanturę było dowodem służalstwa wobec USA. Kolejnym dowodem była nadgorliwość włączenia polskich wojsk do imperialistycznej ekspedycji w Afganistanie.
Nie była to zresztą niespodzianka. Sikorski zajmował wysokie stanowisko w amerykańskim think tanku neoconsów.

To jest: Jakub Mielczarek

W końcu tworzymy jeden

W końcu tworzymy jeden Sojusz Paktu Północnoatlantyckiego, zatem współpraca jest nieunikniona.
Polska nie jest redukowana do pozycji wasala. Ze starym wyposażeniem, mimo iż licznym, była militarnym karłem w tej części Europy. Obecnie wymienia się ten zużyty już "złom" na prawdziwe wyposażenie, nieustępujące standardom NATO. Redukcja liczebności wojsk jest w tym wymiarze konieczna, jeśli nie chce się rozbić budżetu wydatkami.
Czy posądzenia o współpracę z obcym wywiadem są słuszno trudno mi orzec. Jednak swego czasu płk. Kukliński także współpracował z CIA walcząc we wspólnej sprawie i ostatecznie po wielu latach uznano go bohaterem. Chyba nie tęskni Pan za czasami świetności Układu Warszawskiego?
Mamy wspólny cel. Zawadowa, silna technicznie i mobilna armia to jeden z elementów współpracy w ramach polityki bezpieczeństwa NATO. Im szybciej osiągniemy w tej kwestii standardy Europy Zachodniej tym mniejsze zagrożenie ze strony mniej przychylnych nam państw
(np. Rosji).

To jest: Krzysztof M

Ma Pan rację!

cytuję Jakub Mielczarek:
Polska nie jest redukowana do pozycji wasala.
Rzeczywiście, kuchta to nie wasal.
cytuję Jakub Mielczarek:
Mamy wspólny cel.
A ten cel, to ani chybi pomyślność Ameryki. Bo na nic innego to nie wygląda.
:-)

To jest: Łukasz Bardziński

PS. no i radzę poczytać

PS. no i radzę poczytać jednak artykuły ministra, zanim będzie Pan stawiał tezy, ze robił z Polski wasala USA. Nie wiem co Pan czyta, ze ma takie informacje. Ja korzystam z serwisów internetowych Rzeczpospolitej, Dziennika i Gazety Wyborczej ( żeby krytykować merytorycznie, muszę poznać poglądy wroga;) ) i nie odnoszę wrażenia, żeby minister był ślepo posłuszny USA.
Tylko proszę mi nie pisać, że Nasz Dziennik, gwarantuje wiarygodne informacje, a reszta to kłamstwa. Po to robię przegląd różnych poglądów by wyrobić własny.

Łukasz Bardziński

Wasala USA zrobiła z Polski ekipa Kwasa/Millera

I tej hańby nikt z niej nie zdejmie. Ale to wasalstwo było popierane przez PiS i PO, gdy jeszczw były w opozycji, a następnie kontynuowane przez PiS, z praktycznym przyzwoleniem LPR i Samoobrony, które przed wejściem do rządu spektakularnie przeciw awanturze irackiej protestowały.

Panie Łukaszu,

Panie Łukaszu, sprawiedliwie będzie zauwazyć, że pan rosomak napisał w pewym miejscu, ze czuje sie równy panu Sikorskiemu. Nazywając więc onego kundlem i będąc mu równym, sam się ma za nic innego, jak tylko za kundla. Mozna przyjąc, że ten rodzaj samokrytycznej oceny - i kodeksowo, i zwyczjowo - zastępuje przeprosiny, przez to, że nie czyni ich już koniecznymi, z uwagi na to, że obrazę znosi faktycznie niski stan opresora.

To jest: Łukasz Bardziński

:-) Ma Pan poniekąd rację,

:-) Ma Pan poniekąd rację, ale... bym coś napisał, ale tylko, ze nie chcę się jak rosomak zachowywać.
Dodam tylko, że senator Sikorski, miedzy innymi miał odejść przez rosomaki. Coś więc chyba nie tak z tymi rosomakami??

Łukasz Bardziński

To jest: Krzysztof M

Z tego co wiem...

To rosomaka trudno pokonać... Więc coś z nim jest nie tak... Demokracji nie rozumie? Raz jeden powinien wygrywać, raz drugi! Demokratycznie! ... ;-)

To jest: Prawicowiec

Cynizm dyskutanta KM

Komentarz do postu Krzysztofa M (link http://prawica.net/node/7332#comment-163241)

Dyskutant Krzysztof M. o Amerykanach: „Ci „wierni sojusznicy” upominając się o Polskę, w rzeczywistości upominali się o swoje własne interesy. Prosty, zwykły cynizm... A my to bierzemy za co? Za przyjaźń? Za braterstwo??”.

Podejście KM to jest dopiero cynizm. Cynizm w postaci czystej, nieuznający przyjętych, obowiązujących obyczajów i norm. Przecież obowiązkiem państwa, zarówno amerykańskiego, jak polskiego, jest troska o własne interesy. Jeśli interes amerykański sprzyja Polsce, to jest równocześnie interesem polskim i w naszym interesie leży, aby z Ameryką utrzymywać jak najlepsze stosunki i przyczyniać się do osiągania interesu wspólnego.

Wyzywanie Amerykanów od cyników za to, że realizowali i nadal chcą realizować przedsięwzięcia leżące w ich i w naszym interesie jest obraźliwe dla Amerykanów. Na szczęście te obraźliwe beknięcia lecą na tak niskim poziomie opiniotwórczym, że nie wpłyną negatywnie na nasze stosunki z USA.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Panie Jakubie nie zebym bronila pana M bo go nie znam

i najprawdopobniej plasa sobie jak pan niejaki Indris ale pragne tylko skromnie zauwazyc ze moze pan nawet przeceniac zainteresowanie rzadu amerykanskiego tym portalem. Spodziewalabym sie jesli juz przewagi ideologicznej z drugiej strony. Natomiast w interesach najstarszy i naprostszy dobry obyczaj to dlugoplanowy interes zwany fair play wiec raczej o te strone niepokoic sie pan nie musi:)
Pozdrawiam

To jest: Krzysztof M

Interesy... Interesy...

cytuję Prawicowiec:
Jeśli interes amerykański sprzyja Polsce, to jest równocześnie interesem polskim

I tu mam wątpliwości, czy aby na pewno to również nasz interes.
Ale, ale... Gdzie tu sprzyjanie przez USA Polsce? Offset leży i kwiczy, F-16 "takie sobie" (już delikatniej nie potrafię), a my z cielęcym wyrazem twarzy kolejny raz witamy GW.Busha (czyli po naszemu "Krzaklewskiego")

To jest: Prawicowiec

Polska wita Busha

Proszę Pana, Polska wita Busha premierą fimu „Zabić prezydenta”. Film ten reklamują czarnobiałe plakaty, na których jest napisane, że prezydent George Bush żył do roku 2007. Ciekaw jestem, czy te lewackie gnojki z branży filmowej odważyłyby się wywalić taki numer prezydentowi Putinowi.

Napisałem „ciekaw jestem”, ale wcale nie jestem tego ciekaw. Jestem natomiast pewien, że ta lewacka swołocz w życiu nie podskoczyłaby człowiekowi z GRU, komuniście z KPZR, samodzierżawcy byłego Związku Radzieckiego. Wszystko, na co stać tych zasrańców, to lizanie czterech liter Rosji i oblewanie Ameryki zawartością nocnika.

Postawa taka jest pożałowania godna, bo jest antypolska.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Krzysztof M

Ma Pan rację.

Popieram.

Popieram

Na marginesie:
1. Szmajdziński to nieudacznik i laik (patrz offset).
2. NATO istnieje chyba tylko formalnie.
stachu

stachu

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.