Mundurków już nie ma!

Roman Giertych uwielbia chwalić się sukcesami resortu którym przyszło mu zarządzać. Znamy wszyscy to rozwodzenie się nad osiągnięciami, na czele z „mundurkami” i „cywilizowanymi” metodami korzystania z telefonów komórkowych w szkołach. Pan minister nie tak dawno w wywiadzie dla „Dziennika”, sławiąc swoje czyny pod Niebiosa, raczył zadać retoryczne pytanie: „mało”? Mało Panie ministrze.

Mało, gdyż „mundurki” nie istnieją… A raczej istnieją tylko w
wyobraźni „Wielkiego Edukatora".

Powyższa konkluzja brzmieć może zabawnie - a nawet obrazoburczo - w sytuacji gdy rodzice głowią się jakie „mundurki” nosić będą ich pociechy. Tymczasem legislatorzy podlegający ministrowi coś zaniedbali…

Otóż zwrócić należy uwagę na następujące przepisy. Minister właściwy do spraw oświaty i wychowania, a w stosunku do szkół i placówek artystycznych - minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego, określi, w drodze rozporządzenia, ramowe statuty szkół i placówek publicznych, uwzględniając w szczególności ogólne zasady organizacji szkoły lub placówki, a także zakresy spraw, które powinny być ustalone w statucie szkoły lub placówki – zgodnie z art. 60 ust. 2 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz.U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572, z późn. zm.).

Realizacja tej delegacji ustawowej została wykonana poprzez rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół z dnia 21 maja 2001 r. (Dz.U. 2001 Nr 61, poz. 624). Pan minister w ferworze walki o szkołę „prawdziwie polską i katolicką” raczył zmienić powyższe rozporządzenie rozporządzeniem zmieniającym z dnia 9 lutego 2007 r. (Dz.U. 2007 Nr 35, poz. 222).

Rozporządzenie to dokonuje zmian w załącznikach do pierwotnego rozporządzenia – określających tzw. ramowe statuty szkół - w taki sposób, iż dodano przepisy obligujące uczniów do „dbania o schludny wygląd oraz noszenia odpowiedniego stroju” i regulujące warunki „korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych na terenie szkoły”. Skądinąd dziwić musi, iż sztandarowa reforma jaką Pan minister uraczył polską oświatę zostaje zapisana tylko w załącznikach do rozporządzenia. Tyle pokrzykiwania – a tylko parę zmian w załącznikach! Co więcej, próżno szukać w tym rozporządzeniu nakazu używania „mundurków”, czyli „jednolitego stroju uczniowskiego”. Podzielić zatem należy opinię Ireny
Dzierzgowskiej:
"Jak widać zapis jest bardzo łagodny. Nieco inaczej brzmiała wypowiedź Ministra na konferencji prasowej w tej sprawie:


"(...) Do końca czerwca tego roku we wszystkich szkołach, które już przeszły kontrolę, będą musiały być wprowadzone statuty określające zasady korzystania ze strojów uczniowskich. Chciałbym, aby od 1 września przyszłego roku szkolnego we wszystkich szkołach obowiązywały stroje jednolite (...)"

Mam szczerą nadzieję, że to ostatnie zdanie oznacza rzeczywiście tylko pragnienie Ministra a nie polecenie. Zgodnie bowiem z prawem szkoła może, ale nie musi wprowadzić mundurki. Może też w inny sposób określić obowiązujący strój szkolny, na przykład ustalają, że nie wolno chodzić z gołym pępkiem, albo z nadmiarem(?) biżuterii, albo w zbyt krótkiej spódniczce (to już kiedyś było!). Może również po prostu zapisać, powtarzając za tekstem rozporządzenia, że strój ma być schludny, odpowiedni i wygodny”.

Wykładnia literalna nakazuje rozumieć „schludny wygląd” jako synonim wyglądu bez zabrudzeń, czystego, zadbanego. „Odpowiedni strój”? Za synonimy uznać należy : „akuratny”, „godziwy”, „nadający się”, „należyty”, „odpowiedni”, „poprawny”, „słuszny”, „stosowny”, „trafny”, „w sam raz”,
„właściwy”. Nie oznacza to stroju jednolitego zgodnie z odgórną dyrektywą organu administracji publicznej! Zobowiązanie wobec szkół podległych MEN do wprowadzenia jednolitego stroju wydaje się nie mieć podstaw prawnych. Dlatego Panie ministrze: zero tolerancji! Także, a może przede wszystkim, dla tych „co na górze".

Lepiej technika legislacji wyszła prawnikom obsługującym Radę Ministrów. Gabinet operuje pojęciem „jednolitego stroju”, co oddaje ducha reformy – por. rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie szczegółowych warunków udzielania pomocy finansowej dzieciom i uczniom na zakup podręczników i zakup jednolitego stroju z dnia 2 lipca 2007 r. (Dz.U. 2007 Nr 120, poz. 819). Co prawda nieco zabawnie wygląda korygowanie ewidentnych błędów ministra Giertycha, ale jakaś logika w tym musi być…


Paweł Bała
Rzeszów
inne teksty autora...

Odpowiedzialność za słowo

jest tym, czego brak nie tylko naszym dziennikarzom. Coraz częściej czytam na PN blogi czy opinie, które łatwo "wyfruwają" spod klawiatury pisane bardziej jako wyraz niezgody, sprzeciwu wobec osób, poglądów, partii, które nie mają nic wspólnego z rzetelnym osądem rzeczywistości. Nienawiść przesłania zdolność obiektywnego widzenia zjawisk. Ale ma Pan prawo, bo to "opinia". Szkoda tylko, że wypowiada ją tak młody człowiek, który pewnie nigdy nie zetknął się z machiną oświatową typu: Ośrodki Doskonalenia Nauczycieli, kuratorium , ministerstwo. Ażeby wypowiadać się merytorycznie na ten temat proponuję Panu prześledzić dokonania poprzednich min. edukacji, np. Stelmachowskiego, Wiatra, Handke czy Łybackiej. Jaki ta bałagan wprowadziła np. z egzaminami gimnazjalnymi i nieprzemyślaną reformą. Wyraz "Wielki Edukator" zaś jest niestety, nie Pana autorstwa, a ironia też nie na miejscu. Min. Giertych rozpoczął walkę z patologiami w gimnazjach, na które poprzednicy przymykali oko, a o których Pan nie ma zielonego pojęcia. Proponuję zatem pisać o tym, na czym się Pan zna i nie jest to przypuszczam, edukacja.
PS Najlepszym dotychczasowym min. był H.Samsonowicz. Czy w ogóle mówi coś Panu to nazwisko? Pewnie nie, bo chodził Pan wtedy do przedszkola.

Magda F.

To jest: Paweł Bała

H. Samsonowicz... To ten

H. Samsonowicz... To ten minister edukacji który wprowadził religię do szkół tzw. INSTRUKCJĄ resortową??? Świetnie Pani tutaj trafiła - kolejny znawca tajników sztuki legislacyjnej :D:D:D

To jest: Jan Bodakowski

Szacunek dla Giertycha

Z artykułu dowiedziałem się że Roman Giertych nie zmusza do noszenia mundurków tylko sugeruje. Dzięki temu artykułowi Giertych odzyskał mój szacunek. Przymus był by zły, sugerowanie jest dobre. Dziwi mnie że na portalu prawicowym brak przymusu i sugerowanie spotyka się z krytyką (logiczne by było gdyby lewica krytykowała Giertycha za brak przymusu).
Edukacja powinna zostać z prywatyzowana. O programach nauczania powinni decydować rodzice. Nauczycielom należy odebrać przywileje.

To jest: Paweł Bała

"Dzięki temu artykułowi

"Dzięki temu artykułowi Giertych odzyskał mój szacunek".

Moje słabe serce....:)
Jest trochę inaczej - wiele wskazuje na to, że ministrowi wydaje się, że mundurki obowiazują, natomiast jego legislatorzy pozwolili sobie trochę zepsuć.

Ble, ble, ble...

Może gdyby edukował się Pan w szkole prywatnej, nie popełniałby Pan takich błędów. "Sprywatyzować" - tak się to pisze. A przywilej pisania trzeba odebrać tym, którzy plotą głupstwa.

Magda F.

To jest: BTadeusz

Pani wysoko ocenia "Ferdydurke"?

Jako element kanonu polskiej literatury?

Przypomina mi sie casus "Dziadów" Dejmka z r. 1968...

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

Gombrowicz jest potrzebny w

Gombrowicz jest potrzebny w kanonie z tych samych powodów dla których potrzebny jest Mickiewicz czy Sienkiewicz.
Dla równowagi. Potrzebujemy zarówno narracji heroicznych jak i krytycznych, rewizyjnych. Patriotyzm to nie tylko bieg z siekierą na karabiny maszynowe. To także umiejętność spojrzenia nieco ironicznego połączonego z zadumą.

A dlaczego Pan pyta?

Z tym kanonem lektur to wielkie nieporozumienie, bo nie wiadomo czy chodzi o lektury w gimnazjum, czy liceum. Dotychczas "Ferdydurke" omawiało się w gimnazjum, natomiast Trans-Atlantyk był jako lektura na poziom rozszerzony w liceum. Kanon natomiast, w moim rozumieniu, to podstawa programowa, czyli lektury obowiązkowe. Co do "Ferdydurke" (już wypowiadałam się na ten temat),to sposób jej omówienia zależy od nauczyciela. Jeśli kiepski,niech lepiej nie rusza.

Magda F.

To jest: Paweł Bała

Socjalizm to ustrój, który bohatersko walczy z problemami niezna

cytuję MagdaF.:
Z "Ferdydurke" omawiało się w gimnazjum, natomiast Trans-Atlantyk był jako lektura na poziom rozszerzony w liceum. Kanon natomiast, w moim rozumieniu, to podstawa programowa, czyli lektury obowiązkowe.

Socjalizm jest ustrojem, który bohatersko przezwycięża problemy nieznane w innych ustrojach. Autor: Stefan Kisielewski.

To jest: BTadeusz

Słuszne pytanie (na pytanie)

Pytam, bo twierdzi Pani, że o programiach nauczania winni decydować ci, którzy sie na tym (?) znają. To dla mnie trochę niejednoznaczne.
Rodzice jednak powinni mieć wybór.

Specjaliści pokłócili sie o Gombrowicza, a moje refleksje są dwie.

Jedna, że to wyłącznie sprawa polityczna - służąca deprecjacji Giertycha. ( jak "Dziady" Dejmka - inicjacja sporu wcale nie polsko - radzieckiego, czy rosyjskiego, lecz chamo - żydowskiego).

I druga, że Gombrowiczem mozna się "nasmakowywać" na poziomie "uniwersyteckim".
I od strony formy i treści.

Rodzice powinni mieć wybór, czy dziecko będzie uczone w szkole podstaw prawa i prowadzenia własnej małej firmy, czy może całek i Gombrowicza.

Żadne grono autorytetów nie powinno przesądzać, co dla rodzica ma być ważniejsze.

O tyle polemizuję z Pani tezą, że rodzice nie powinni mieć wpływu na program nauczania.

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

Filtr przeciwzakłóceniowy

Komentarz do postu MagdyF (link http://prawica.net/node/7852#comment-175981)

Przydałby się filtr, który by odcedzał i odsyłał do nadawców wszystkie wpisy i artykuły z błędami ortograficznymi, gramatycznymi i interpunkcyjnymi. Uniknęłoby się wtedy wielu zakłóceń.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Ireneusz

Sprywatyzować

nie ma takiej możliwości, bo np. word przepuszcza "z prywatyzować". Proszę sprawdzić.
Sedno tkwi raczej, czemu służył ten offtopic :))

---------------------
Dlaczego w Polsce nie będzie nigdy dobrze? Bo nie ma JOW.
www.jow.pl

To jest: Jan Bodakowski

wszystko przechodzi

z prywatyzowana
z prywatyzować
sprywatyzować
s prywatyzować
wszystko przechodzi

podkreśla zprywatyzować

Strasznie niektórych bolą błędy ortograficzne. Ciekawe czemu.

To świadczy o nieuctwie.

Przypominam: Nikodem Dyzma też robił błędy. I mój były kierownik też.

A obecny?

...jakie robi błędy?

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Jan Bodakowski

Nikodem Dyzma

Zapewne nie czytał Pan książki Dołęgi Mostowicza. W książce Dyzma nie jest postacią negatywną (negatywnymi bohaterami jest sanacyjny establishment II RP).
Ja wole robić błędy niż bezbłędnie głosić komunistyczną propagandę. Wole brzydkich uczciwych ludzi niż tych przystojnych oszustów w drogich garniturach z salonów politycznych III RP. Bardziej liczą się dla mnie wartości niż blichtr.

To jest: BTadeusz

A Pan błedy ogłasza, jak poprawność.

To gorsze od nieuctwa.
I nawet nie ma Pan tyle honoru, aby się z głupoty wycofać. A za niesłusznie zwróconą uwagę przeprosić.

"Nieraz" i "nie raz"

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

Przykłady proszę.

Na razie to jest bezpodstawne oczernianie.

To jest: BTadeusz

Z Panem Pawlusińskim miał Pan tę przyjemność.

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

I o ile pamiętam,

miałem rację.

Brał Pan już...

... Bilobil?

To jest: Marek Bekier

Słowniki ciągle nie są i

Słowniki ciągle nie są i długo nie będą kontekstowe. Nie mam zamiaru zawile wyjaśniać tego problemu bo zanudzę znakomitą większość czytelników. Obrazowo wyjaśnię, że jest to tak jakby każdy wyraz był sprawdzany oddzielnie. Efekty bywają żałosne. Kiedyś zrobiłem w szkole taki mało dydaktyczny konkurs. Uczniowie mieli napisać wybrane przez siebie słowa tak by osiągnąć jak największą liczbę błędów ortograficznych w stosunku do liczby użytych liter. Hitem pewnej uczennicy miało być słowo "ruf" (zamiast "rów"). Jakież było zdziwienie gdy słownik komputerowy to puścił. Dopiero po dłuższej chwili ktoś prawidłowo stwierdził, że "ruf" to dopełniacz liczby mnogiej od "rufa"!
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna

- - - - - -
Marek Bekier

Myślę,

że gorsza od błedu ortograficznego jest płytka myśl. Pana natomiast opinia nt. mody to fantastyczny tekst.Pod każdym względem.

Magda F.

Znowu nie tu, gdzie chciałam.

Mój komentarz dotyczy tekstu Pana Prawicowca.

Magda F.

Dziękuję za uznanie

Dziękuję za uznanie, chociaż to w innym wątku. Jak już dyskusja się zakończy, zrobię podsumowanie, aby się przekonać, ilu dyskutantów było za konserwatyzmem formy, a ilu przeciw.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

Już za sam pomysł

należy się Nagroda Nobla. :-)

"ortograficzne" - pół biedy.....

Komentarz do postu "Prawicowiec"
http://prawica.net/node/7852#comment-175989
Ale gdyby ktoś wymyślił "Filtr przeciwzakłóceniowy" na błędy logiczne...... sukces gwarantowany i nieporozumień zero.
--------------
Zakazać Państwu prowadzenia działalności gospodarczej!!

--------------
Pozbawić partie osobowości prawnej!!

rodzice wybiorą?

enka

Rodzice mają decydować o wyborze programow nauczania? Jak to ma wyglądać w praktyce? Że rodzice siedzą, czytają, porównują programy i wybierają ich zdaniem najlepszy? Już to widzę...

enka

Mundurków już nie ma!

LPR też już nie ma! I Giertycha nie ma! Nic nie ma!! ... (cyt. za Kononowiczem, którego ostatnio sąsiad pogonił za wtrącanie się do nieswoich spraw...) ... :-)))

Giertych out :)

Nie ma mundurków.
I nie ma Giertycha!
Jest Legutko :) Ryszard...

To jest: R1a1

Czemu Pan się chichra?

cytuję tocqu:

Legutko :) Ryszard

Można wyświetlać komentarze w różnych formach:

Wybierz i zachowaj swoje preferencje wyświetlania komentarzy. Kliknij "Zachowaj" po ustawieniu zmian.