Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Na marginesie zatrzymania Kaczmarka
Autor: Wojciech-Maltan, pi, 31/08/2007 - 09:05
Prokuratura liczyła, że dowie się czegoś od zatrzymanych. A tu prokurator Kaczmarek zrobił im psikusa i odmówił składania wyjaśnień - do czego ma oczywiście ma prawo i w żaden sposób nie wpływa to niekorzystnie na jego sytuację procesową. Nie ma ujemnych konsekwencji. Może to zrobić bez żadnego powodu. Co potwierdza doktryna i Sąd Najwyższy. Możliwe, że prokuratura nie wzięła tego pod uwagę, licząc, że uzyska od zatrzymanego materiał dowody, który zdoła wykorzystać. Kaczmarek natomiast może zacząć mówić przed sądem, jeżeli dojdzie do procesu. Tu pojawia się ciekawy problem, mianowicie rola świadka i oskarżonego "w jednej osobie" - ale to może innym razem. Przy czym warto przypomnieć orzeczenie SN, stare, ale nadal aktualne:
W zależności od linii obrony i dowodów jakimi dysponuje prokuratura może to rozegrać na swoją korzyść bądź stracić na milczeniu.
Utrudnianie kontaktu z obrońcą jest niezręcznością prokuratury, jako że:
Nawet przesadny formalizm nie może być tu usprawiedliwieniem. W całej tej sprawie od początku do końca poruszamy się po omacku. Niemal same spekulacje, mało, prawie nic nie wiemy o dowodach. Często kierujemy się sympatiami do poszczególnych osób. I niestety nie jest tak, jak powiedział jeden z posłów PiS, że społeczeństwo chce dowodów, więc trzeba było zatrzymać tych ludzi. Bo co to za dowód, że ich zatrzymano? Dygresja. Jeżeli nawet przeciętny człowiek, nie interesujący się prawem wie, że tymczasowe aresztowania są nagminnie wykorzystywane i przedłużane bez potrzeby. Nasze twarde prawo nie określa w sposób wyczerpujący sytuacji, kiedy należy bezwzględnie zastosować areszt.
Zapomina się, że powinien być być środek ostateczny, jeżeli inne metody nie są w stanie zagwarantować właściwego przebiegu postępowania. W roku 2006 skorzystano z niego bagatela 34 291. Stan na dzień dzisiejszy (dane na lipiec) to niemal 15 000 tyś zatrzymanych, a dokładnie 13 164, o 164 mniej niż w miesiącu poprzednim – za Centralnym Zarządem Służby Więziennej. Trzeba pamiętać, że wniosków o areszt jest oczywiście więcej, jednak nie wszystkie są dla sądu dobrze udokumentowane. Do pozytywów można zaliczyć, że zarówno wnioski organów sprawiedliwości jak i pozytywne decyzje sądów w ostatmich latach spadają. Niepokojący jest fakt, że wiele tysięcy osób przebywa w areszcie powyżej 6/12/24 miesięcy. Gdzie prokuratura ma tak słaby materiał, że liczy iż w czasie śledztwa albo skruszony zatrzymany sam się przyzna – nawet nie będąc winnym, dla świętego spokoju. Bardziej od prokuratorów odpowiedzialni są sędziowie – a dokładnie asesorzy - którzy lekką ręką zezwalają na zastosowanie środka izolującego. Co przekłada się na problemy przeludnienia w więzieniach, ale jest przede wszystkim powodem wielu tragedii rodzinnych, a także materialnych dla zatrzymanych i ich rodzin, oraz swoistej infamii w najbliższym środowisku. Nie wiemy jeszcze, czy będzie wniosek o areszt. Wszystko zależy, jakie wyniki przyniosą czynności prokuratorskie. Postępowanie Kaczmarka wydaje mi się racjonalne i dobrze służące jego interesom. Inną sprawą już jest jego wiarygodność w oczach opinii publicznej, jeżeli opowiadał o tylu sprawach w mediach i przed Komisją. Tylko tu trzeba zrobić zastrzeżenie. Kaczmarek w swoich wypowiedziach mówił o rzekomych nieprawidłowościach w aparacie sprawiedliwości, w rządzie. Opowiadać o tym miał m.in. Giertychowi, przed Komisją, w przeróżnych wywiadach. Dlaczego to jest ważne? Ponieważ były szef MSWiA nie został zatrzymany bezpośrednio w związku tzw. aferą gruntową - a więc sprawą, której miał być jednym z bohaterów. Można to nazwać efektem odpryskowym prowokacji w MS. Nie postawiono mu z tego powodu na razie żadnych zarzutów, miał dopuszczać się utrudniania śledztwa. Wiele osób już wskazywało, że postępowania Kaczmarka może nosić znamiona złamania tajemnicy państwowej/służbowej. Teraz prokuratura powinna udowodnić swoje zarzuty i mieć na tyle mocne dowody, żeby uzasadnić taki sposób zatrzymania. Myślę, że zupełnie inaczej wyglądałaby linia obrony Kaczmarka, kiedy postawiono by mu zarzuty w sprawie prowokacji w MR. Wówczas mógłby się wygadać i przedstawić swoją wersję. W obecnej sytuacji nie pozostaje mu nic innego, jak czekać aż prokuratura odkryje swoje karty i przedstawi swoje żelazne dowody na potwierdzenie tych zarzutów. Z przecieków (kto za nimi stoi?) można dowiedzieć się, że wyjaśnienia Kaczmarka w prokuraturze i przed Komisją nie są spójne. Cóż, nie wiem, co powiedział w prokuraturze, a co powiedział przed posłami. Jak nie ufałem słowom Kaczmarka, tak dalej nie daje wiarygodności jego wypowiedziom. Wydaje mi się prawdopodobne, że jest to ucieczka do przodu. Co nie znaczy, że nie powinny być dokładne zbadane – są od tego właściwe organy. Jednak forma i sposób zatrzymania pozostawia wiele do życzenia. Nie mam podstaw, żeby twierdzić, iż nie ma żadnych dowodów przeciwko Kaczmarkowi, ale ostrożność każe spojrzeć na sprawę szerzej. Utrudnianie śledztwa i fałszywe zeznania – nie są dla mnie przynajmniej na razie specjalnie przekonywujące.
To zeznania składane w prokuraturze były składane pod rygorem odpowiedzialności karnej. Więc czy wypowiedzi przed Komisją mają jakieś znaczenie? Mogą mieć. Sama nieścisłość w obu wypowiedziach nie jest jeszcze podstawą do pociągnięcia do odpowiedzialności, ale prokuratorzy mogli dzięki tym zeznaniom i w oparciu o inne źródła (zeznania świadków, nagrania, itp.) powziąć wątpliwość, co do zeznań Kaczmarka, prawdopodobnie mogłoby wchodzić zatajenie prawdy. I jeszcze jeden warunek zeznania mające służyć za dowód. Czyli nie mogą to być nieścisłości nie posiadające wartości w ewentualnym postępowaniu. Niemniej nie chce mi się wierzyć, że tak doświadczony prokurator mógł popełnić takie błędy. Zastosowane środki przez ABW były nieadekwatne. A Kaczmarek może się bronić jak będzie chciał, jeżeli się wybroni, to będzie blamaż prokuratury – zakładając, że posiadają twarde dowody przeciwko niemu. Dobrze się dzieje, że prasa prześciga się w badaniu przeszłości Kaczmarka. Tylko, że tak naprawdę nie są to żadne nowości ( postępowania prowadzone przez Kaczmarka jako prokuratora), sprawy, które prowadził – te ważniejsze – są dobrze znane. O czym z pewnością wiedziało kierownictwo PiSu, a jednak zdecydowało się go awansować i w końcu umieścić na tak ważnym stanowisku. Rację mogą mieć Ci, którzy twierdzą, że ta wiedza była potrzebna, żeby trzymać prokuratora w szachu i w razie czego wykorzystać, żeby podważyć jego wiarygodność. Nawet jeżeli popełnił jakieś błędy w tamtych postępowaniach, a na to nie ma również żadnych dowodów, nie oznacza, że automatycznie dopuścił się nieprawidłowości na stanowisku ministerialnym. Z drugiej strony, nieznajomość czy wyparcie tych faktów z pamięci przez decydentów PiS, nie czyni z Kaczmarka kryształowej postaci, ponieważ to są dwie różne sprawy. Dobrze by było, żeby prokuratura wyjaśniła te sprawy na spokojnie. ABW zaprzestało niefortunnych zatrzymań, które propagandowo wyglądają fatalnie. Co zręcznie wykorzystuje opozycja, czemu trudno się dziwić, jeżeli dostają takie prezenty. Wojciech Łapiński |
Zatrzymania i areszty. List Szlachcica
W związku z powyższymi rozważaniami pozwalam sobie wkleić list, jaki ostatnio do mnie dotarł:
Wrocław, 7 sierpnia 2007 roku
mgr inż. Leszek Szlachcic
ul. Ożynowa 10
53-009 Wrocław
tel. 071/3628297
e-mail : ozynowa@poczta.fm
Sz. Pan
Prof. dr hab. Andrzej Gaberle
Kierownik Katedry Kryminologii
Uniwersytetu Jagiellońskiego
ul. Olszewskiego 2 pok.126 A
31-007 Kraków
Szanowny Panie Profesorze!
Z wielkim zainteresowaniem wysłuchałem, przeczytany mi jako niewidomemu, Pański artykuł w Gazecie Wyborczej z dnia 6 lipca 2007 roku (nr 156/5464) pt. „Areszt na zamówienie”. Zainteresowanie moje było spowodowane tym, że od kilku lat, jako bezpodstawnie przetrzymywany w Areszcie Śledczym na Montelupich 7 w Krakowie, interesuję się tą tematyką. Pański artykuł porusza bardzo istotne problemy związane z powszechnym obecnie w Polsce wykorzystywaniem aresztu niezgodnie z prawem przez prokuratorów, którzy wskutek rozporządzeń i wytycznych Ministra Sprawiedliwości nadużywają swoich uprawnień, wykorzystując asekurację - „przyklepujących” wszelkie prokuratorskie wnioski - sądów.
Nie ukrywam, że wyjątkowe zainteresowanie tym artykułem wywołało u mnie Pana nazwisko. Otóż mój młodszy syn oraz szwagierka zostali tymczasowo aresztowani na pierwsze trzy miesiące w dniu 11.07.2001r w charakterze zakładników urzędowego terrorysty, jakim niewątpliwie jest prokurator Marek Wełna, wówczas prokurator Prokuratury Okręgowej w Krakowie, przez asesora Sądu Rejonowego dla Krakowa Śródmieście ... Jarosława Gaberle.
Opis tragedii mojej oraz mojego syna, również Jarosława, której doświadczył on między innymi dzięki nieodpowiedzialnemu postanowieniu młodego asesora, jeśli się nie mylę Pańskiego syna, zawiera pismo procesowe z dnia 2.08.2007r, skierowane do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, które pozwalam sobie przesłać Panu Profesorowi w załączeniu.
Mam jednak nadzieję, po zapoznaniu się z Pańską wykładnią prawa w obszarze aresztów tymczasowych, a zwłaszcza wobec aresztów stosowanych w obecnej Rzeczypospolitej na zamówienie lub dla kariery patologicznych, chorych mentalnie prokuratorów, że ta zbieżność nazwisk jest przypadkowa, i że młody asesor Jarosław Gaberle, który „przyklepał” bezpodstawnie i niezgodnie z prawem areszt tymczasowy dla mojego równie młodego syna Jarosława,studenta, nie jest ani Pana synem ani krewnym. W przeciwnym razie moje doświadczenie wzbogaciłoby się o wiedzę, dlaczego naukowcy z zakresu prawa tak biernie przypatrują się dewastacji wymiaru sprawiedliwości, rozpoczętej w latach 2000-2001, kiedy Ministrem Sprawiedliwości był Lech Kaczyński, który dzięki opinii „skutecznego szeryfa” został Prezydentem Rzeczypospolitej.
To bardzo niedobrze, że „przyklepywanie” aresztów spada na barki i sumienia młodych asesorów, tym bardziej że starsi koledzy sędziowie rozpatrując zażalenia na te postanowienia lub podejmując zgodnie z procedurą prawną postanowienia w sprawie przedłużenia wcześniej zastosowanego w postępowaniu przygotowawczym aresztu cynicznie też je „przyklepują”, nie chcąc wtrącać się do sprawy zapoczątkowanej przez młodego asesora. I podejrzany dalej siedzi, gdyż siedział w areszcie wcześniej, więc musiał coś nabroić. Jak głosiły postanowienia również sędziów Sądów Apelacyjnych, na ocenę zasadności merytorycznej aresztu przyjdzie pora podczas rozprawy głównej. Taki układ, w jakim zawodowo dojrzewają młodzi asesorzy, a w którym w postępowaniu przygotowawczym (a i później również) sądami rządzą patologiczni prokuratorzy, z pewnością powoduje złamanie kręgosłupa moralnego u tych młodych sędziów. Potem jako pełnoprawni sędziowie są spolegliwi każdej władzy, a ich wyroki często nie mają nic wspólnego ze sprawiedliwością. O to właśnie chodzi każdej władzy, przejściowej bo kadencyjnej, lecz gdzie jest głos protestu pedagogów akademickich, w sytuacji gdy ich profesorskie zasady wpajane podczas studiów tym adeptom wymiaru sprawiedliwości są brutalnie niweczone przez kolejne ekipy znajdujące się przy władzy. Chodzi mi głównie o głos dotyczący funkcjonowania sprawiedliwości w naszym kraju, a nie o głos w obronie pozycji korporacji sędziów.
Moje załączone pismo procesowe skierowane do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu jednoznacznie wykazuje, jak wielkie szkody społeczne i moralne powodują sądy „przyklepujące” wnioski chorych mentalnie i niekompetentnych prokuratorów, takich jak Marek Wełna i Rafał Babiński, występujących o zastosowanie aresztu tymczasowego „wydobywczego” wobec niewinnych ludzi. Pismo to ilustruje niezwykłą patologię w polskim wymiarze sprawiedliwości, w którym dominuje i ustala reguły z pozycji siły korporacja prokuratorska, a nie niezawisłe sądy i pracujący w nich sędziowie. Zdecydowanie brakuje w naszym systemie sędziów śledczych, którzy zapewnialiby podstawową kontrolę nad działaniami prokuratorów, tak jak to jest w zachodnich demokracjach. Obecnie u nas urzędy prokuratorskie pozbawione są jakiejkolwiek kontroli obywatelskiej. Urzędy prokuratorskie są ustawowo uwłaszczone i ukierunkowane bieżącą polityką resortu sprawiedliwości a politycy postawili je ponad prawem. Generowane zasadne zarzuty wobec konkretnych prokuratorów o ewidentne łamanie prawa, np. przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, sprowadzane są przez asekurujących ich kolegów do sprawy przekroczenia uprawnień z art.231 §1 KK, która jest następnie umarzana. Odwołania składane do prokuratora nadrzędnego i do sądu nie dają żadnych rezultatów, gdyż nikt zarzutów nie rozpatruje merytorycznie.
Moje pismo procesowe nic nie załatwi w mojej sprawie, jednak nie mogłem nie zareagować na to, że sędzia Sądu Rejonowego po latach prowadzenia przewodu sądowego chce wykorzystać moment nowelizacji art.25 KPK dla uniknięcia odpowiedzialności za wynik procesu, którym z pewnością musiałby się narazić urzędowi prokuratorskiemu.
Urzędy Prokuratorskie stały się SB-cją IV RP, gdyż realizują zasadę rządzenia poprzez powszechne zastraszenie społeczeństwa. Spokojni mogą być tylko ci co nic nie robią, i to tylko do czasu, gdyż mogą być wykorzystani jako świadkowie-zakładnicy. Urzędy prokuratorskie stosują bezprawie w czystej postaci, jak pisze Pan Profesor w artykule, stosują one nawet praktyki znacznie gorsze niż były stosowane w PRL. Mogę to wykazać na własnym przykładzie. Otóż w styczniu 1983 roku zostałem aresztowany jako pełnomocnik firmy polonijnej pod zarzutem spekulacji, która obecnie znana jest jako zwykły handel. Sprawa miała ogromny wymiar polityczny, gdyż Czesław Kiszczak 4 marca 1983r. referując w Sejmie ustawę o spekulacji wymienił tylko moją firmę i to jako największego spekulanta PRL. Do celi dostarczono mi gazetę z sejmowym referatem Cz. Kiszczaka z komentarzem, że teraz to już na pewno zgniję w więzieniu. Jednakże po półtora roku zostałem zwolniony z aresztu, następnie zostałem uniewinniony, zaś prokurator wojewódzki Andrzej Wallner, który mnie aresztował w 1983r., został wyrzucony z Prokuratury na skutek mojej skargi złożonej do Prokuratora Generalnego PRL. Było to możliwe, gdyż prokuratora podlegała tzw. kontroli społecznej, realizowanej przez – patologiczną pod innymi względami – „przewodnią siłę narodu”. Jako bezpodstawnie więziony w PRL doczekałem się sprawiedliwości, natomiast moje pismo procesowe wskazuje, że obecnie nie mogę na to liczyć. Przekonuje mnie o tym tryb rozpatrywania składanych przeze mnie zawiadomień o popełnieniu konkretnych i udokumentowanych przestępstw przez prokuratorów Marka Wełnę i Rafała Babińskiego z Krakowa. Śledztwa wszczynane w oparciu o moje doniesienia są najczęściej umarzane bez wglądu merytorycznego w sprawę przez jednoinstancyjne Sądy Rejonowe, w oparciu o gołosłowne, jaskrawo nieprawdziwe argumenty prokuratury nadrzędnej. Wszystkie dotychczasowe sprawy przeciwko tym prokuratorom, mimo że solidnie udokumentowane ze wskazaniem ewidentnych dowodów winy, są umarzane w wyniku powszechnie panującej w resorcie sprawiedliwości korupcji służbowej, stosowanej w ramach lojalności korporacyjnej dla osiągnięcia korzyści osobistych, w tym awansów służbowych. Ta korupcja służbowa praktycznie uniemożliwia ukaranie przestępców urzędowych, nawet gdy otwarcie stosują zwykły terroryzm urzędniczy, fałszują i preparują dowody, czy bezprawnie dewastują legalne podmioty gospodarcze.
Arsenał represji stosowanych przez patologicznych funkcjonariuszy publicznych nie ogranicza się do aresztów tymczasowych dla wymuszenia zeznań. Jak wskazuję w załączonym piśmie procesowym, represje te mają postać:
1. niszczenia opinii poprzez pokazowe publiczne zatrzymania, tak jak to miało miejsce w przypadku mojego młodszego syna, czy medialnie nagłośnionej sprawy doktora G.
2. bezpodstawnej i niezgodnej z prawem dewastacji legalnych podmiotów gospodarczych, polegającej najczęściej na gwałtownym zaborze mienia i dokumentacji firmy, jak to miało miejsce w przypadku m.in. PHU VIT-2 Sp. z o.o., doprowadzając je do zaprzestania działalności gospodarczej, co powoduje straty wielkiej wartości i jest przestępstwem z art.282 KK, zagrożonym karą więzienia do lat 10,
3. niszczenia zdrowia represjonowanych osób, tak jak w moim przypadku. Doszło do spowodowania u mnie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci ostatecznego oślepienia. Do takich tragicznych skutków przyczyniają się czynnie dyspozycyjni i służalczy w stosunku do urzędów prokuratorskich biegli sądowi i urzędnicy więzienni, w tym więzienni lekarze. W moim przypadku taką bardzo negatywną rolę odegrała dr Elżbieta Skupień z Katedry Medycyny Sądowej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, która na polecenie prokuratury wypowiedziała się na temat choroby moich oczu, jaskry, choć jest specjalistą kardiologiem. Jej spolegliwe opinie umożliwiły przetrzymywanie mojej osoby w areszcie tymczasowym aż przez 27 miesięcy, doprowadzając mnie do ostatecznego oślepienia.
Powszechność tych represji w obecnej Polsce jest ogromna, gdyż ponadto powszechnie są stosowane :
pokazowe i medialnie nagłaśniane rewizje w miejscu zamieszkania,
uciążliwy dozór policyjny,
zatrzymanie paszportu,
zajęcie majątku firmowego i osobistego, zwłaszcza samochodów i komputerów,
psucie opinii w środowisku i w miejscu pracy.
Cały ten arsenał represji, bazujący na kodeksowych narzędziach zabezpieczających prawidłowość postępowania przygotowawczego, w rękach przestępczych prokuratorów jest niebezpieczną w skutkach bronią niszczącą niewinnych oskarżanych ludzi, w tym osób wykorzystywanych w charakterze zakładników. Resort Sprawiedliwości tak spektakularnie zabierający się za służbę zdrowia, często myląc akty wdzięczności pacjentów ze zwykłą korupcją, nie jest w stanie sam oczyścić się ze zjawiska korupcji służbowej, powszechnie panującej w tym resorcie. Na drugim biegunie znajdują się Trybunały Europy z Europejskim Trybunałem Praw Człowieka na czele. Wyroki Trybunałów, razem z wyrokami Trybunału Konstytucyjnego RP, nie zmienią szybko polskiej smutnej rzeczywistości. Dokonać tego mogą polskie sądy, wyrokujące codziennie w tysiącach spraw, wśród których znajdują się sprawy moje, wyżej wspomniane. Pana artykuł w Gazecie Wyborczej jest zjawiskiem pozytywnym, gdyż krytyka polskiego wymiaru sprawiedliwości nie może płynąć tylko z wokand europejskich Trybunałów. Szkoda tylko, że takie głosy jak Pański pojawiają się rzadko i raczej wywołują dystansowanie się czytelników od tych obszarów życia społecznego. Edukacja prawna naszego społeczeństwa jest na zastraszająco niskim poziomie, na czym zresztą żerują nie tylko korporacje prokuratorskie, lecz również adwokackie. Uczelniane wydziały prawa, a trochę ich mamy w kraju, nie powinny liczyć na efektywną inicjatywę edukacyjną i krytyczną ze strony często populistycznie podchodzących do omawianego tematu redakcji gazet i redaktorów, nie mówiąc już o politykach, samych często niedouczonych w tym zakresie.
Przepraszam, że pozwoliłem sobie na te powyższe przemyślenia, wynikające bezpośrednio z moich doświadczeń i doznanych krzywd. Nie jest to absolutnie próba obrony w toczących się sprawach przed sądami, w których biorę czynny udział. Tak niestety traktują moją aktywność urzędnicy wymiaru sprawiedliwości, a nawet moje najbliższe otoczenie. Mam już 73 lata, jestem ciężko chorym inwalidą I grupy, niewidomym, a jednocześnie nie jestem karany sądownie, mimo wielokrotnych bezpodstawnych prób, mimo że ponad cztery lata łącznie przetrzymywany byłem w najostrzejszym więzieniu, jakim jest areszt śledczy, najpierw w PRL w latach 1983-1984, a następnie w latach 2000-2003, będąc do wyłącznej dyspozycji, jak rzecz, przestępczych prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Mam szczęśliwą rodzinę i zapewniony – choć trudny ze względu na moje kalectwo - byt na starość. Nie chodzi mi o obronę własnej osoby.
Ze względu na wyjątkową patologię, której przykładem jest przestępcze śledztwo prowadzone przeciwko mnie przez niekompetentnych w sprawach gospodarczych i chorych mentalnie prokuratorów Marka Wełny i Rafała Babińskiego, postanowiłem mimo swojego wieku i ciężkiej sytuacji zdrowotnej walczyć z tą coraz groźniejszą dla polskiej demokracji SB-cją IV RP. Wymiar sprawiedliwości osaczony został rozporządzeniami i wytycznymi wcześniej Lecha Kaczyńskiego a obecnie Zbigniewa Ziobro i w efekcie obserwujemy wyjątkową nieporadność niezawisłych sądów, rozpatrujących akty oskarżenia, które tak jak w moim przypadku, są klasycznym przykładem matactwa prokuratorskiego.
Moje przemyślenia na bazie konkretnych doświadczeń staram się wykorzystać w formie opracowań analitycznych na konkretne tematy, takie jak ,np. :
niszczenie legalnego biznesu poprzez kryminalizację działalności gospodarczej,
karanie bez osadzenia poprzez represje i matactwa prokuratorów w trakcie śledztwa i przed niezawisłymi sądami,
firma w areszcie czyli bezpodstawne dewastacje podmiotów gospodarczych,
państwo w państwie, czyli prokuratorska korporacja bezkarnych, itp.
Zamierzam opracowania te publikować w formie artykułów prasowych, wydawnictw książkowych oraz w witrynie internetowej. Mam za sobą pierwsze udane publikacje, które, przez wzgląd na moich synów, napisałem pod pseudonimem Wiktor Rębacz,.
Na zakończenie pragnę podkreślić, że tekst Pańskiego artykułu „Areszt na zamówienie” zrobił na mnie duże wrażenie, jako na doświadczonym człowieku, znającym ten problem od podszewki. Jest on w swej treści całkowicie zbieżny z moimi spostrzeżeniami i przemyśleniami.
Pozostaję z szacunkiem!
Leszek Szlachcic
w załączeniu:
pismo procesowe z dnia 2.08.2007r do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu
k/o:
Redaktor Naczelny „Gazety Wyborczej”
Protestujmy, póki nie jest za późno
Państwa opresyjne rodzą się metodą małych kroków, ograniczając wolność kawałek po kawałku:
Rada
http://www.forum.michalkiewicz.net/viewtopic.php?p...
Grzegorz Rossa.
www.ulp.pl/
Tzn.?
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Hmm nie wiem co o tym myslec
ale z komentarzy przynajmniej wynika ze najwiekszym zlem RP nie byl komunizm i PRL tylko P. Jaroslaw Kaczynski ktory w dodatku z ´chorymi psychicznie prawnikami` doprowadzil sam swa osoba do degrengolady systemu prawniczego w Polsce tak dotad doskonalego.
Sama nie wiem ale jak dla mnie to z prasy i osrodkow adademickich zwlaszcza bliskich Michnikowi to jakby deja vu ;).
Dziwi mnie ze szacowne osoby tak tego nie odbieraja.
Mozna by to ujac przedstawiajac o wiele bardziej ciekawa historyjke z Niemiec- od uroczych hanseatow ktorzy wkrotce beda rzadzic i Polska dzieki ogolnym nawalankom gdzie nie do chodzi do aresztowania ale bezprawnego zablokowania konta delikwenta w urzedowe wakacje tak ze nie ma szans sie bronic ani np dokonac oplat telefonicznych by zadzwonic do tzw wierzyciela- a w istocie zlodzieja nie dotrzymujacego umow- coprawda ustnych a nie pisemnych ale obowiazujacych.
Mogłem napisać PS
Więcej myśleć, więcej myśleć - dopiero pisać. Naprawdę nie chce mi się prostować tego, co Pani tam napisała, a niby wyczytała z mojego tekstu.
Poza tym, jakby Pani uważnie czytała, to: jest napisane, że aresztowań tymczasowych jest mniej. Teraz może Pani sobie odpowiedzieć: dzięki PiS-owi; z powodu braku miejsc w więzieniach.
Jeżeli zarzuty maja się sprowadzać do tego, że jestem Michnikofilem, elementem układu, et cetera - to z góry się przyznaję. Tylko proszę już bez domysłów i podpinania Michnika pod to.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Nie - napisalam do p. Przystawy. Pana zrozumialam
Przepraszam jakos dlugo trwa moja rejestracja i bywa ze moj komentarz laduje nie pod konkretna wypowiedzia tylko pod ogolem.
Przepraszam za nieporozumienie. Powtarzam moja uwaga odnosi sie do listu przytoczonego przez p. Przystawe a nie p. tekstu glownego.
Co radzi p. Ross faktycznie nie zrozumialam.
List zacytowany przez pana Przystawe jest dowodem wlasnie naciskow na rzad stosowanych przez razwiedke - ktore moga moim zdaniem byc przyczyna miekniecia.
To z pewnoscia nie jest dobrze - ale i ja jak pan czekam na rozwoj wydarzen.
OK :)
Pozdrawiam
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Biedronka - ja "razwiedka"
Droga Pani,
dziękuję za zaliczenie mnie do "razwiedki". To bardzo miły komplement, jaki człowiek może usłyszeć, po długim życiu, w którym się nie stało z założonymi rękami i nie było anonimowym komentatorem wydarzeń, chowającym sie za jakimiś "nikami"
List p. Szlachcica zbulwersował mnie i uważam, że fakty, o jakich pisze jego autor są wstrząsające. Dla Pani (jeśli pod nikiem "Biedronka" ukrywa się jakaś dama), mogą one być bez znaczenia. Człowiek, ktory przez 5 lat siedział w więzieniu bez wyroku, aż oślepł, "wywiera naciski na rząd" pisząc o swojej sytuacji i sytuacji innych ludzi, którzy znajduja się, lub znaleźli się w podobnej sytuacji, może nie aż tak krańcowej. Spokojnie, bez emocji, odwołując się tylko do faktów. Nie wiem kim trzeba być, zeby potraktować to jako "naciski razwiedki na rząd". Chyba tylko "biedronką".
Chyba, że to wszystko nieprawda. Ja nie znam autora tego listu, ale moze ktoś sobie to wymyślił. I tak może być. Wtedy mogłaby to nawet być "razwiedka". Ale ja żyłem w PRL-u, byłem więziony, stawałem przed sądem, byłem przesłuchiwany przez prokuratorów i śledczych.Nie zetknąłem sie jednak osobiście z takim traktowaniem, jaki dzisiaj demonstrują publicznie "siły wymiaru sprawiedliwości". Kiedy prowadzono mnie na przesłuchania nie zakładano mi kajdanek, żaden dozorujacy policjant nie wykręcal mi rąk, nie pchał mnie przed siebie jak worek śmieci.Ubecy, którzy mnie aresztowali nie zakładali kominiarek. Nie wiem, może dlatego, że podobnie jak dzisiaj "Biedronka" też uważali, ze jestem z "razwiedki" i trzeba się ze mną obchodzić delikatniej. W każdym razie to, co dzisiaj codziennie demonstrują nam telewizje, budzi moją odrazę i głęboki sprzeciw. I to, o czym pisze p. Szlachcic, również, a może nawet jeszcze bardziej.
JP
W tej kwestii myślę identycznie jak pan
Pani Biedronka to niewiasta wielce enigmatyczna i jeszcze niejeden raz nas tu zaskoczy. I to jest dopiero rajc.
Wyrazy szacunku
Nieprawda
dziękuję za zaliczenie mnie do "razwiedki".
JP
Zarzut jest bezpodstawny. Do pana odnioslam sie cyt.
´szkoda ze takie szacowne osoby nie odbieraja tego tak jak ja - czyli jako deja vu (w uzupelnieniu) z opinii maglowanej przez media.
Nie wiem jakie sa panskie przezycia z PRL. Ja pamietam tylko probe gwaltu na mojej nastoletniej wtedy kolezance przez milicjanta ale to bylo z czasow stanu wojennego.
Poza tym moja nauczycielka historii w liceum umarla wkrotce po tzw. internowaniu. Wielu nauczycieli z mojej szkoly za prawde stracilo prace.
Widocznie kazde przezycia ludzkie sa indywidualne.
Niestety uwazam ze osobie zwiazanej nawet kiedys z nauka nie przystoi wmawianie czegos co nie napisalam.
Jakkolwiek rozumie pan naciski mam prawo nie ufac listom do zrodel takich jak G.W.
Zbyt wiele i pelnosprawnych i niepelnospranych osob przekonalo sie jakie to zrodlo i jaki jest jego charakter.
Ale to moje indywidualne zdanie a pan sam wyrazal zdaje sie brak zaufania do tego zrodla stad moje zdziwienie.
I jeszcze - moze niezrecznie - pragne zauwazyc, ze z panskiego byc moze wiarygodnego zrodla nie wynika bynajmniej ze ´czlowiek oslepl z powodu 5 letniego pobytu w wiezieniu´.
B. mi przykro ale tym zwierzeniem na temat PRLu udalo sie panu mnie niezle sfrustrowac. Przyznaje ze teraz dopiero (moje i mojej rodziny i przyjaciol doswiadczenia sa jednak inne) zaczynam sie zastanawiac nad realiami sily propagandy razwiedki i slaboscia prawicy jesli w realiach polskich ma ona jakiekolwiek szanse zaistniec.
Brnie
Pani dalej. Sugeruje Pani, że Pan prof.Przystawa jest naiwniakiem i przytacza tekst bez sprawdzenia jego wiarygodności?
Myślę, iż tylko dzięki wrodzonemu taktowi pomawianego zawdzięcza Pani, że nie otrzymała odpowiedniej do "zasług" odpowiedzi.
Sąd przyznał rację panu Przystawie i panu Wojciechowi
Wklejam info:
PAP, JG /14:10
Sąd: zatrzymanie Kaczmarka było niezasadne
Za "bezzasadne i nieprawidłowe" uznał Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zatrzymanie przed tygodniem b. szefa MSWiA Janusza Kaczmarka, dziś podejrzanego o składanie fałszywych zeznań i nakłanianie do tego b. szefa policji Konrada Kornatowskiego.
Tym samym rozpatrujący skargę sędzia Igor Tuleya podzielił argumenty obrońców Kaczmarka, którzy podkreślali, że nie trzeba było zatrzymywać ich klienta, bo deklarował, że stawi się na każde wezwanie. Sąd podejrzewa, że "zatrzymanie podejrzanego służyło innym celom niż dobro śledztwa".
Po godzinnym niejawnym posiedzeniu, na którym nie było Kaczmarka (reprezentowali go adwokaci Wojciech Brochwicz i Krzysztof Stępiński, a ze strony prokuratury stawiło się troje oskarżycieli) najważniejsze motywy rozstrzygnięcia dziennikarzom przedstawił wiceprezes sądu Jerzy Podgórski. Ujawnił on, że prokuratura jako powód zatrzymania Kaczmarka podała obawę zacierania przez niego śladów przestępstwa. W opinii sądu jednak taka groźba nie jest w żaden sposób udokumentowana w aktach sprawy - mówił prezes Podgórski.
Podkreślił też, że prokuratura zwlekała z przesłaniem sądowi zażaleń obrony Kaczmarka na zatrzymanie. Mówił, że z akt sprawy wynika, iż pierwszy obrońca Kaczmarka złożył swe zażalenie 31 sierpnia rano, a drugi adwokat - 2 września. Pierwsze sąd otrzymał 3 września, a drugie - 5 września.
- Prokuratura powinna przesłać je niezwłocznie i nie wiadomo, czemu tego nie uczyniła. Czynności z udziałem pana Kaczmarka zakończono w prokuraturze 31 sierpnia po godz. 13.00. Nie było przeszkód faktycznych czy procesowych, by nie nadawać wcześniej skargom biegu - mówił sędzia Podgórski, podkreślając, że to "kardynalne naruszenie" procedury karnej.
Przypomniał on, że mimo zakończenia 31 sierpnia po godz. 13.00 czynności z udziałem Kaczmarka nie został on zwolniony ani też nie przekazano go do dyspozycji sądu z wnioskiem o aresztowanie.
- Opisana obstrukcja procesowa nie dość, że godzi w kardynalne zasady postępowania karnego - to może stanowić kolejny dowód tego, że zatrzymanie podejrzanego służyło innym celom niż dobro śledztwa - stwierdził sąd w postanowieniu.
Zgodnie z przepisami, sąd o swej decyzji zawiadomił warszawską prokuraturę apelacyjną, która nadzoruje prowadzącą śledztwo prokuraturę okręgową.
Uznanie przez sąd, że zatrzymanie Kaczmarka było niezasadne, nie ma praktycznego znaczenia dla jego sprawy karnej, ale może być np. argumentem przed sądem cywilnym, gdyby chciał pozwać organy państwa za podjęte wobec niego działania. Decyzja nie oznacza też, że same zarzuty są niezasadne.
Prokuratura zarzuciła Kaczmarkowi składanie fałszywych zeznań i nakłanianie do tego b. szefa policji. B. minister nie przyznaje się do zarzuconych mu czynów, oświadcza też, że nie jest źródłem przecieku o akcji CBA w resorcie rolnictwa i zarzuca kłamstwo Zbigniewowi Ziobrze, który wielokrotnie mówił, że Kaczmarek nie jest wiarygodny, bo skłamał w swych zeznaniach.
B. szef MSWiA zaskarżył też decyzję prokuratury co do wyznaczenia wobec niego dozoru policyjnego oraz 100 tys. zł poręczenia majątkowego w zamian za wyjście na wolność. Kaczmarek mówił, że "nie ma takich pieniędzy". Zażalenia są już w sądzie, nie wyznaczono jeszcze terminów ich rozpoznania.
- To zwycięstwo sprawiedliwości - mówili adwokaci po wyjściu z sali rozpraw, gdzie wysłuchali postanowienia sądu. Mec. Brochwicz pytany, czy rozmawiał już Kaczmarkiem, odpowiedział, że dopiero to uczyni. - Zawsze gdy do niego dzwonię, bardzo słabo słychać - dodał mec. Stępiński.
Prokurator krajowy Dariusz Barski z "pokorą" przyjął sądowe postanowienie. W rozmowie z PAP podkreślił, że czym innym jest sprawa samego zarzutu, a czym innym to, czy należało zatrzymać daną osobę dla jego postawienia. "W mojej ocenie zatrzymanie było zasadne, a materiał dowodowy w wysokim stopniu uprawdopodabniał zarzuty przedstawione wszystkim zatrzymanym" - powiedział.
Dodał, że nie zna uzasadnienia sądu, ale w opinii prokuratorów należało Kaczmarka zatrzymać. - Uważam że zrobili słusznie, ponieważ dzięki temu pozyskano dodatkowy materiał dowodowy, którego by nie pozyskano, gdyby zatrzymania nie było - zaznaczył.
http://wiadomosci.onet.pl/1601160,11,item.html
Cóż rzec
chyba tylko tyle, że należy życzyć posłom Cymańskiemu i Kurskiemu, równie odpowiedzialnych sądów. A dyscyplinę, to mogą sobie w rodzinie trzymać. Nie chciałbym żyć w państwie Kurskich i Cymańskich.
Zapominają, że władza rzecz nabyta, zmieni się, kto wie, czy nowa ekipa nie będzie chciała ich sprawiedliwie rozliczyć.
Takie wypowiedzi mnie osłabiają. Nie dość, że mówi o tym ktoś taki jak Kurski – już jest zabawnie. To jeszcze mówi o aparacie państwowym. Na szczęście sądy są niezależnego od aparatu rządowego. On, Kurski, obrońca autorytetów. To ja już wolę Kurskiego z Miodowych lat jako strażnika powagi instytucji państwowych.
Clou: Opisana obstrukcja procesowa nie dość, że godzi w kardynalne zasady postępowania karnego - to może stanowić kolejny dowód tego, że zatrzymanie podejrzanego służyło innym celom niż dobro śledztwa
A za sprawę cywilną zapłacimy my, podatnicy.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Czerwonych uszu prokuratury ciąg dalszy
gazeta.pl/PAP/TVN 24, ph /15:08
Sąd: nie ma podstaw, by stosować kaucję wobec Kaczmarka
Sąd w Warszawie uznał dziś, że nie ma podstaw, by zastosować wobec Janusza Kaczmarka kaucję i zakaz opuszczania kraju – informuje serwis gazeta.pl.
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa rozpatrzył dziś zażalenie obrony Janusza Kaczmarka na nałożenie na niego 100 tys. zł kaucji w zamian za wyjście na wolność oraz na zakazanie mu opuszczania kraju. Kaczmarka reprezentowali w sądzie mecenasi Wojciech Brochwicz i Krzysztof Stępiński.
Według Stępińskiego, uzasadnienie sądu było "miażdżące" dla prokuratury. - Uzasadnienie wygłoszone przez sędziego było wielkie, to szczyt profesjonalizmu – dodał. Drugi obrońca, Wojciech Brochwicz powiedział, że sąd uwzględnił wszystkie argumenty zażalenia. Dwaj prokuratorzy, uczestniczący w posiedzeniu sądu nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami.
Kaczmarek jest podejrzany przez warszawską prokuraturę o utrudnianie śledztwa w sprawie przecieku z lipcowej akcji CBA w resorcie rolnictwa przez składanie fałszywych zeznań i namawianie do tego ówczesnego szefa policji. Został zwolniony 31 sierpnia po dwóch dniach przesłuchań. Prokurator wyznaczył mu wtedy 7 dni na wpłatę 100 tys. zł poręczenia majątkowego i zakazał opuszczania kraju. Kaczmarek po zwolnieniu z prokuratury mówił, że "nie ma takich pieniędzy" i ich nie wpłacił.
Decyzja prokuratury o kaucji i zakazie opuszczania kraju przez Janusza Kaczmarka nie zawiera uzasadnienia i powołania się na dowody, dlatego prokuratura jeszcze raz musi wydać decyzję o środkach zapobiegawczych.
Poinformował o tym w środę dziennikarzy rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie Wojciech Małek. Wcześniej podano, że Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa uchylił kaucję i zakaz opuszczania kraju wobec Kaczmarka, na skutek zażalenia obrony b. szefa MSWiA.
Sędzia Małek podkreślił, że z postanowienia prokuratury nie wynika, jakie są powody nałożenia kaucji i zakazu wyjazdu z kraju, ani jakie są dowody potwierdzające obawę utrudniania śledztwa przez Kaczmarka.
http://wiadomosci.onet.pl/1604405,11,item.html
Prosta konsekwencja
poprzednich błędów. I to nie koniec.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Na domiar złego
Mecz futbolowy Finlandia-Polska w Helsinkach zakończył się wynikiem Ziobro-Ziobro.
Nie mamy szczęścia
do kibiców-ważnych person. Szczęścia nam nie przynoszą. Ale tego sędziego to bym ...
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Oooo...
...widzę, że Pan też wzięty na celownik :))
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Ma pan jakies konkrety na dzis? :)
Na razie to pan sie zastrzelil wczoraj tym slownikiem.
Aktywa na dzis sa takie ze razwiedce pozostaje do rozwalenia jeszcze PIS do kompletu i ma wszystkie karty. Bo przeciez ani prawica ani moj ulubiony p. Michalkiewicz w najblizszych wyborach przy takiej propagandzie nie maja szans.
Ma pan inne zdanie? Trzeba troche konkretow bo jak nie to beda panu juz wkrotce genetycznie hanseaci konta zamykac a wtedy zasmakuje pan zycia po niemiecku- co goraco odradzam.
Nie ja panu zarzucam czy komukolwiek impotencje ale sie martwie bo wiem jakimi wydrami i oszustami sa prawnicy i biurokracji niemieccy.
Czy to tak trudno zrozumiec?
Proszę się nie martwić na
Proszę się nie martwić na zapas o Pana Catberta.
W tym:
http://prawica.net/node/7980
wątku goni niemiaszków, aż miło.
Jest Patriotą.
-------------------------
Bądź Patriotą. W najbliższych wyborach oddaj nieważny głos, dopisując na karcie do głosowania słowa: MENE, TEKEL, PERES!
Patriot missile
Pani Biedronka nie uwzględnia jednego - że nawet jak mi kto zamknie konto, to się nie pożywi - bo wiele tam nie ma.
Majtki (fe, co za komunistyczne słowo) kupuję w zwykłym sklepie, a nie w "salonie dla prawdziwych mężczyzn" - więc tu mnie żaden obcokrajowy modniś też nie zaskoczy :)
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Majtki panie Catbert to byc moze pozostalosc postrzyzyn
i jesli dotycza rodzaju meskiego to chlopcow.
To ze mezczyzni w wiekszosci uznaja za wygodne slipy a nie kobiecy kroj obcislej bielizny bez szwow i wzmocnien albo szorty (majtki jak na majtku a nie na bosmanie) to nie jest moja wina.
Chlopcy tez nie awansuja do mezczyzn noszac wygodna bielizne ale mozna im sprawic przyjemnosc dbajac o ten szczegol i wygode i zakupujac bielizne dla chlopcow a nie dla dziewczynek.
Ja nie kierowalam zarzutow do pana za slownik i na Boga niechze pan to zostawi.
W zwyklym sklepie tez moze kupic pan po mesku skrojona bielizne i nic na to nie poradze ze przecietnie (tak w praktyce zyciowej dzis) majtkami sie jednak jej nie nazywa. Nie tylko zreszta w Polsce - bo - tu przyznaje jest to element zapozyczonej przez nas kultury anglosaskiej. Nie sadze tez by byl to progresywizm ani element ktorym chcialam panu przylozyc antypatriotyzmem.
Nic tez nie poradze na wyjasnienia dot. sprawiedliwosci spolecznej i konserwatyzmu z tego samego zrodla ;).
Pustym kontem nie mamy sie co chwalic. Niestety w naszej rzeczywistosci niewiele mozna zrobic ale trzeba sie trzymac razem tam gdzie laczy nas w miare wspolna kultura i to jest to co mozemy zrobic a nie ciosac sobie kolki na glowie.
Majtki same w sobie komunistyczne nie sa ale przyzna pan ze powiedziec o doroslym mezczyznie ze chodzi w majtkach jest jakos niezrecznie. Nie jestem lingwistka ale tak podpowiada mi moje wyczucie jezykowe a prawda jest ze internet naprawde nas zubaza.
Banki
Fakt, że nie trzymam pieniędzy na koncie z perspektywy realnego zagrożenia zapotrzebowania na adwokata, co może się przydarzyć każdemu jest powodem do chwalenia się - jest wyrazem roztropności.
To cnota.
Chciałbym zwrócic uwagę, że jeden z braci Kaczyńskich też nie trzyma pieniędzy na koncie - wogóle takowego nie ma - a to chyba wzór godny naśladowania, czy się mylę?
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
To prywatna sprawa kazdego
To cnota.
Chciałbym zwrócic uwagę, że jeden z braci Kaczyńskich też nie trzyma pieniędzy na koncie - wogóle takowego nie ma - a to chyba wzór godny naśladowania, czy się mylę?
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
I osobiscie uwazam ze nie ma sie co takimi sprawami z kimkolwiek dzielic. Tak samo jak uwazam ze konto jest wlasnoscia i to co sie dzieje w Niemczech to jest czyste bezprawie.
Konto bankowe
I osobiscie uwazam ze nie ma sie co takimi sprawami z kimkolwiek dzielic.
... a to dlaczego? Dobre rozwiązania trzeba propagować.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Ja zdechnę ze śmiechu, jak
Ja zdechnę ze śmiechu, jak tak dalej pójdzie.
:)
a mi może na stałe pozostaną wielkie oczy gdy to czytam, a że normalnie mam małe więc jestem nawet za :)
pozdrawiam
Anna
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Brawo Pani Biedronko.
Ucząc bawić,bawić ucząc - to jest to :) łatwość przyswajania i zrozumienia.
Pozdrawiam.
Jak bardzo emocjonalna jest natura ludzka
walwo- widac po tej dyskusji. Zboczyla bowiem ona zupelnie z glownego tematu. Jak rozumiem ja, Pan W.Maltan uwaza ze Kaczmarek zrobil psikusa prokuratorom odmawiajac zeznan.
Jako nie prawnik widze to troche inaczej. Nie majac dokladnych informacji wszyscy opieramy sie na hipotezach. Mozliwe wiec ze moja hipoteze ma szanse okazac sie prawdziwa.
Kaczmarek ma naturalnie prawo odmowic zeznan, jednak taka podstawa nie zwieksza, a wrecz zmniejsza jego wiarygodnosc przed sadem.
Widze tez drugi aspekt, Kaczmarek ktory byl taki elokwentny przed speckomisja, przed prokuratorem raptem nie chce mowic. Ciekawe dlaczego, czy moze dlatego ze przed speckomisja mozna klamac bezkarnie a przed prokuratorem te same stwierdzenia moga byc potraktowane jako falszywe zeznania.
Ten aspekt sprawy widze jako glowny temat do rozwazan w tym momencie.
Sprowadzajac bowiem dyskusje do znacznie szerszego tematu jakim jest patalogia systemu sprawiedliwosci dzialamy troche pochopnie w tym momencie.
Mysle ze sprawa Kaczmarka byla misterna proba odsuniecia od wladzy PiS i obecnie jest zmodyfikowana forma propagandy przedwyborczej.
Mysle tez ze jesli zostal aresztowany to prokuratura ma mocne dowody na to aresztowanie inaczej prokurator nie ryzykowal by kariery w okresie kiedy istnieje realna mozliwosc ze PiS straci wladze.
Mianowanie Kaczmarka bylo duzym bledem, ale Kaczynski w wywiadzie powiedzial ze ze Kaczmarek nie byl przedmiotem zadnych inwestygacji w momencie przejecia wladzy przez PiS, wiec jest naturalne ze wiele rzeczy wychodzi dopiero teraz, kiedy toczy sie sledztwo.
W innym przypadku musial bym zalozyc ze przypisywana przez wrogow Kaczynskiego jego patalogiczna podejrzliwosc, jest prawda.
Nie mozna sprawdzac kazdego czlowieka, a Kaczmarek sprawial wrazenie sprawnego prokuratora.
Reasumujac, mysle ze powinnismy poczekac troche i zobaczymy co wyniknie z tej sprawy. Wiem na pewno ze jesli PiS nie ma mocnych dowodow w tej sprawie to koniec bedzie oczywisty, jesli natomiast prokurator udowodni w pelni wine Kaczmarka i grupy, to najwieksi krzykacze wtej sprawie ucichna na chwile, ale beda szukac nastepnego jak Kaczmarek.
Za duzo jest ludzi w Polsce ktorzy sa zainteresowani tym zeby nic sie nie zmienilo i o tym musimy pamietac.
Re Walwo
Przed sądem nie zmniejsza w żadnym stopniu jego wiarygodności. Jeżeli sąd na tej podstawie zadecydowałby o aresztowaniu albo w konsekwencji zawyrokowałby, byłby to błąd w sztuce i idealna podstawa do odwołania czy wcześniej do zażalenie na decyzje o tymczasowym aresztowaniu. Prawo oskarżonego, które jak pisałem nie wpływa ujemnie na jego pozycję. Z drugiej strony, może być tak, że prokuratura próbuje mu coś podpiąć, stąd jego wstrzemięźliwość. Bez informacji możemy sobie właśnie pospekulować.
Kaczmarek wcześniej wypowiadał się jako świadek, teraz jego rola się zmieniła, a więc i sytuacja, do czego on się dostosował. Nie wiemy również, co powiedział wcześniej - jako świadek. Ale nie wydaje mi się, żeby powiedział za dużo albo coś, co może mu zaszkodzić.
Podrawiam
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Pani nutko- kimkolwiek pani jest
Pozdrawiam.
Dziekuje za wsparcie duchowe. Daleko mi do uczenia w tej dziedzinie a dowcip cenie zwlaszcza u wirtuozow tego gatunku.
Czasem ciezko przetrwac dalej od domu i czytajac takie slodkie wypowiedzi na temat PRL np.
Pani Biedronko!
Pisze Pani "Majtki same w sobie komunistyczne nie sa". Czy ta klasyfikacja dotyczy też majtek wiązanych u dołu nogawki na troczki? Czy sądzi Pani iż kapitalista np. Krauze chodzi w takich narażając się na niebezpieczeństwo iż Mu troki z nogawki będą zwisać?
Mnie Pani nie musi
Mnie Pani nie musi przekonywać - mnie na trzy listy wysłane do Niemiec "za zwrotnym poleceniem odbioru" wrócił jeden - co nawet jak na polskie standardy nie spełnia jakichkolwiek norm, bo w Polsce nie wróciłaby góra jedna zwrotka.
Tekst opublikowany przez prof. Przystawę jest całkowicie jasny - aresztowanie, mające kruche podstawy, podobnie jak ukręcanie łba sprawom karnym czy prokurowanie takowych to nie żadna nowość - i można zasadnie domniemywać, że p. Kaczmarek wie o tym od dawna.
Co jest nowe - to to, że zaczęło to dotyczyć także ludzi z górnej półki - a więc i samego Kaczmarka.
Proponowałem Pani kiedyś, kiedy jeszcze nikt nie myślał o aresztowaniach ministrów i komendantów, że przeprowadzimy eksperyment - ja dostarczę jakiemuś wysokiemu organowi akta ukręconej sprawy karnej (prawdopodobna korupcja w prokuraturze) i zobaczymy, co się wydarzy. Pani odpowiedziała, że nie interesują Pani moje prywatne porachunki.
I tyle - z konkretów - skoro do wszystkiego ma Pani kontrę, sprowadza większość wypowiedzi do działania we własnym, brudnym interesie, to trudno.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Niestety ale oprocz tego co pan pisze
w tekscie jest tez prywatna ocena polityczna osoby ´poszkodowanej´.
Zaufanym zrodlem zas jest Gazeta Wyborcza.
Dlatego nie wszystko dla mnie jest tak klarowne jak dla pana. Ja widze dwie strony sporu.
I z pewnoscia wadami systemu nie obciazam J. Kaczynskiego choc go z nich nie zwalniam.
Tyle mozna oczekiwac od myslacej osoby majacej do czynienia z konfrontacjami roznych opinii.
Ja napisalam o aktywach czyli sytuacji politycznej bo ta ma tez wplyw na ewentualne zmiany prawne. Od tryumfalnego powrotu komunistow nie oczekuje zmian pozytywnych.
Ja panu w tamtej dyskusji odpowiedzialam by pan zrobil jak uwaza a nie pisal ze nie moze czy sie ze mna o cos zakladal.
Znow pan przesadza w kwestii ´brudnych interesow´.
Apeluje o rozwage i spokoj. Strasznie pan emocjonalny. A to nie zawsze pomaga i na pewno nie przynosi zaszczytu - zwlaszcza mezczyznie.
Kwestia źródła jest dla
Kwestia źródła jest dla mnie wtórna - mam dosyc przykładów wśród znajomych, by napisać podobny tekst.
"Razwiedka" jest pojęciem niejednoznacznym - w Polsce istniej co najmniej kilka grup interesów, którym można przypisać to miano.
Co do kiedysiejszej dyskusji użyła Pani sformułowania o prywatnej zemście czy podobnego - pamięć mam dobrą.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Czyli mam rozumiec jedyne i wylaczne zrodlo zla J. K? :)
Prosze napisac. Mnie to w sumie obojetne. Jest wiecej mediow o takowej wymowie i wiekszym przebiciu do szarego wyjadacza.
Tak uzylam podobnego sformulowania bo jest oczywiste ze wszyscy poruszamy sie w ramach zastanego prawa. A pan mnie proponowal bym podjela decyzje za pana? Ja napisalam ze mi nie chodzi o prywatna zemste tylko o dlugoplanowe skutki szerzenia sie przestepczosci i polozylam na to nacisk. O ile ja sobie z kolei przypominam to pan mi proponowal bym wybrala sie ze sprawa mafii do sadu a ja panu wyjasnialam ze sprawa jest na takim etapie ze niewiele moge udowodnic bo nie mam np nagrania tekstu grozby wypowiedzianej osobie itd.
Pan w zamian zachecal do udania sie do prawnikow i tlumaczyl co moze sam zrobic.
A moze pan niedokladnie przeczytal moj tekst? Nikt z nas nie jest alpha i omega chodzilo o to ze czulam sie bezpieczniej naglasniajac sprawe ANONIMOWO. Bywa ze jest to jedyna droga dopoki przestepca sam nie popelni jakiegos bledu. O dziwo tamta osoba miala wsparcie mocne wlasnie w koncernach ale nie w ich zarzadzie tylko w konkretnych osobach.
Jak dla mnie moze sa i rozne grupy interesow ale politycznie razwiedka jest bardzo zwarta. Sadze tez ze jesli chodzi o polityczne czolo razwiedki to wiele osob w tym np p. Michalkiewicz ma podobne zdanie.
Inaczej nie byloby tak zorganizowanej formy sabotazu prawa i instytucji a takze baz danych majacych jasny cel ulatwienie przemytu przestepcow np przez granice.
A pan mnie proponowal bym podjela decyzje za pana?
Sz. P. Mecenas Kalisz nie ująłby tego lepiej.
To zaczyna się u Pani zamieniać w obsesję.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
A to :
´Kwestia źródła jest dla mnie wtórna - mam dosyc przykładów wśród znajomych, by napisać podobny tekst´
jak nalezy pana zdaniem rozumiec?
Rozumiem ze czuje sie Pan tu na tym forum u siebie, ale po raz kolejny stwierdzam ze trudno sie z panstwem dyskutuje bo jezeli raz wejdzie sie w spor a nie jest stalym bywalcem piszacym 24h na dobe ani nie pisuje artykulow to mozna b. szybko liczyc na zupelnie bezproduktywne dyskredytacje wlasnych uwag czy tekstow.
Panowie sie w wiekszosci znacie- ja panow nie znam.
Zrodlo pana Przystawy tak odebralam. Byc moze jestem niezbyt inteligentna i nie rozumiem tekstu pisanego ale jestem w stanie dostrzec ze do sprawy majtek po raz kolejny pan pierwszy zrobil tu aluzje. Ja tylko wprowadzil temat oszustw prawniczych w Europie.
Ta sprawa- byc moze uda sie panu przyznac bez dodatkowych atakow i dykteryjek- nie dotyczy pana bezposrednio i nie jest do pana bezposrednio skierowana.
Nie wiem tez czemu zostalam postawiona na tym watku przez pana w ataku do pana Maltana co juz jest zupelnym nonsensem.
Czy pan ma jakies zaburzenia osobowosciowe czy to forum tak dziala?
Prosilam raz jeszcze o spokoj.
Z panami nie mozna sie nawet zgodzic ani bronic panow tez bo i wtedy sie obrywa wiec jest to kompletny nonsens.
O!
jak nalezy pana zdaniem rozumiec?
Zwyczajnie, wprost - że dla mnie tekst jest wiarygodny, bo potwierdzony osobistym doświadczeniem.
Pewnie mam jakieś zaburzenia osobowości - nie mnie to oceniać.
Najprawdopodobniej cirpię z powodu źle wykonanej procedury postrzyżyn i szwów w bieliźnie.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Czyli ze z panskiego doswiadczenia
w PRLu bylo lepiej niz teraz?
B. prosze o odpowiedz na to pytanie.
Bo pan Przystawa mnie niezle zaskoczyl. Ale czlowiek uczy sie cale zycie....
PRL "żondzi"
B. prosze o odpowiedz na to pytanie.
Nie przestaje mnie Pani zadziwiać.
Pewnie, że w PRL było lepiej - mieliśmy np. kosmonautę, a teraz nie mamy.
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
P Catbert prosze darowac ale mi nie do smiechu
po tym co wlasnie przeczytalam od p. Przystawy.
Rzeczywiscie chyba pomylilam adresy.
No...
Ja też mam łzy w oczach...
--------------
Prawica RP (partia polityczna)
Biedronka ma kłopoty z czytaniem
Zdaje się, że "Biedronka" dyskwalifikuje wklejony przeze mnie list p. Szlachcia, bo jego autor zaznaczył, ze wysłał go do "Gazety Wyborczej". Poza tym podał swoje nazwisko, adres a nawet numer telefonu. Ja uważam, że nalezy pójść jeszcze dalej: każdy, kto się przyzna, ze w ogóle wie o istnieniu "Gazety Wyborczej" powinien automatycznie być wykluczony z dobrego towarzystwa. Oczywiście, nie ma mowy, żeby tam mogła się ukazać jakaś prawdziwa informacja o czymkolwiek. I wtedy dopiero będą "dwie strony" i bedzie obiektywnie i tak jak powinno być.
JP
"kłopoty z czytaniem"
Grzegorz Rossa.
www.ulp.pl/
Panie Grzegorzu ale moj dysonans z panem Przystawa sie przydal :
bo dalo mi to czas na poukladanie sobie klockow do kupy.
Otoz p. Kaczmarek to musi byc TEN minister o ktorym mowilam i pisalam tu ze wciskal policje do spraw zwiazanych z komputeryzacja strazy. Po co wciskal przy roznych aferach korupcyjnych...? Reszte wystarczy dopowiedziec;)
O nim tez mowilo sie w kregach ze na gorze nie wiedza.....
Prosze - jakie zycie biedronki jest ciekawe.
Pozdrawiam panie Grzegorzu.
Cala nadzieja ze jeszcze moje pokolenie ruszy z UPRem jakos tak skuteczniej.
Czy to prawica.net tak rozrzuca nasze komentarze?
Otoz p. Kaczmarek to musi byc TEN minister o ktorym mowilam i pisalam tu ze wciskal policje do spraw zwiazanych z komputeryzacja strazy. Po co wciskal przy roznych aferach korupcyjnych...? Reszte wystarczy dopowiedziec;)
O nim tez mowilo sie w kregach ze na gorze nie wiedza.....
Prosze - jakie zycie biedronki jest ciekawe.
Pozdrawiam panie Grzegorzu.
Cala nadzieja ze jeszcze moje pokolenie ruszy z UPRem jakos tak skuteczniej.
Pozdrawiam,
Grzegorz Rossa.
www.ulp.pl/
@pan Grzegorz Rossa. Z drzewkami odpowiedzi
zdarza sie tak czesto. To troche klopotliwe rzeczywiscie- przyznaje.
z internetowego radia niemieckiego jest jeszcze cos takiego:
´Spitzenkandidat für nächste Wahl
Kaczmarek ist auch der offizielle Kandidat der radikalen Bauernpartei Samoobrona (Selbstverteidigung) und der national-katholischen Liga Polnischer Familien (LPR) für den Premiersposten nach den im Herbst geplanten polnischen Parlamentswahlen´
w wolnym tlumaczeniu
Glowny kandydat nastepnych wyborow
Kaczmarek jest tez oficjalnym kandydatem radykalnej partii rolnikow samoobrona i narodowo katolickiej Liga Polskich Rodzin na stanowisko premiera w planowanych na jesien polskich wyborach parlamentarnych..
Ida po calosci. Jest Walesa, jest sluszna opozycja i oczywiscie osamotniony faszystowski rzad.....
Pomijam opieszalosc i wpadke ale sytuacja nie pozostawia zbyt wiele watpliwosci...
Strona niemiecka moze naszemu rzadowi faszyzmem raz jeszcze przypasowac, bauernpartei ( w razie czego radikalen to i tak nie w trosce o nas bo to nie ich klocki) a jeszcze da sie (jakby nie wyszlo ratowac Barona) dolozyc przy okazji LPRowi.
Same plusy dla Niemcow. Alez sie ta nasza razwiedka stara...
W identyfikacji przypisania pomaga cytowanie
Kaczmarek jest tez oficjalnym kandydatem radykalnej partii rolnikow samoobrona i narodowo katolickiej Liga Polskich Rodzin na stanowisko premiera w planowanych na jesien polskich wyborach parlamentarnych..
Ida po calosci. Jest Walesa, jest sluszna opozycja i oczywiscie osamotniony
Pomijam opieszalosc i wpadke ale sytuacja nie pozostawia zbyt wiele watpliwosci...
Strona niemiecka moze naszemu rzadowi faszyzmem raz jeszcze przypasowac, bauernpartei ( w razie czego radikalen to i tak nie w trosce o nas bo to nie ich klocki) a jeszcze da sie (jakby nie wyszlo ratowac Barona) dolozyc przy okazji LPRowi.
Same plusy dla Niemcow. Alez sie ta nasza razwiedka stara...
Grzegorz Rossa.
www.ulp.pl/
@p Rossa. Tak tez robie czesto ale nie zawsze
Grzegorz Rossa.
www.ulp.pl/
Chyba wiele osob ma podobne przemyslenia.
Dla mnie na poczatek sa jednak obawy o te sytuacje. Zbyt wiele mam do czynienia z Hanseatami ktorych Wurzeln sa Grün.
Do walwo
Odmowa składania zeznań, w moich oczach, bynajmniej nie świadczy na niekorzyść Kaczmarka. Tak powinien się zachować każdy, kto nie ma zaufania do swoich prześladowców i jest przekonany, ze dokonuje sie nadużycia prawa i sprawiedliwości.
Janusz Kaczmarek nie jest oskarżony o zdradę główną, szpiegostwo ani żadną inną zbrodnię. Załóżmy, że rzeczywiście on popełnił przestępstwo i ostrzegł Leppera. Powinien za to ponieść karę, może powinien zostać zydmisjonowany, może należało mu wytoczyć proces i doprowadzić do jego skazania. Za te wszystkie przewiny, jakie mu się dzisiaj zarzuca i o których wiemy. Nie ma jednak najmniejszego powodu do całego tego cyrku z brygadami antyterrotystów w kominiarkach, porannych aresztowań, kucia kajdankami, prowadzenia całonocnych śledztw, etc etc. Kaczmarek złożył obszerne zeznania przed komisją sejmową i prokuratora mogła się z tym zapoznać i zająć się sprawdzaniem, czy mówił prawdę czy kłamał. Natomiast nigdzie nie widać powodu do tej obrzydliwej,żenującej szopy i demonstracji siły, którą prokuratura demonstruje. Wszystko to jest niczym innym jak nadużyciem władzy dla celów politycznych rozgrywek i mam nadzieję, że takim stwierdzeniem się to wszystko zakończy.
JP
Sprawe Kaczmarka
walwo- ja widze troche inaczej. Prawdopodobnie zasadne byloby krytykowanie sposobu aresztowanie w innych okolicznosciach niz obecne.
Kaczmarek robil medialny cyrk i wykrzystywal to, ze mogl mowic bezkarnie co chcial. Obecnie moze mowic dokladnie to samo ale jak udowodnia mu ze klamie bedzie za to ukarany.
Czy wieksza wina jest po stronie tych co go aresztowali czy po stronie tych co go cynicznie wykorzystywali do propagandowej gry przedwyborczej ciezko teraz powiedziec. Dlatego proponowalem poczekac co z tego wyniknie.
Ja osobiscie mam malo wiary w jego wiarygodnosc, ale mysle kto ma racje dosyc szybko sie okaze.
Mimo roznych opini prosze przyjac pozdrowienia.
Re: Jerzy Przystwa
Otóż to. Zgadzam się w całej rozciągłości.
Pozdrawiam
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
Panie Wojtku
dobrze rozumiem? ważniejsza krytyka formy aresztowania niż winy aresztowanego?
pozdrawiam
Anna
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Źle :)
Na razie nic nie wiemy o winie. Możemy sobie spekulować o wiarygodności. Natomiast zatrzymanie widzieliśmy.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
dla mnie z faktu
że zna się z Krauze już jest podejrzany :), a forma aresztowań.....hmmm nie mnie to oceniać, ale aż tak głupi chyba nie są
Anna
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
Pani Aniu,
naprawdę chciałbym tego. Żeby mieli dowody. Jeszcze 45 min. i dowiemy się więcej.
Wojciech
-------------
"Bóg, dając nam życie, obdarował nas jednocześnie wolnością"
ciekawa jestem
jak się to skończy dla Krauzego
Anna
Zakładamy Prawicę RP (partię polityczną)
www.jow.pl
Prosze nie pisac o mnie w trzeciej osobie p. profesorze
nie dyskwalifikuje ale poznalam przy okazji panska opinie. List ma wymowe jednoznaczna. To ze jest wyslany do medium ktore nie jest dla mnie wiarygodne tez ma dla mnie znaczenie. Nie wiem z jakiego zrodla Pan ma ten list. Z tresci wynika ze jest b. emocjonalny. Pan dodal potem informacje ktorych w tresci nie bylo uzupelniajac o wlasne opinie na temat PRLu.
A te opinie akurat zrozumialam.
Dziekuje.
W uzupelnieniu - ja np sadze ze to iz pan nie doznal jakowys krzywd za czasow PRLu nie oznacza ze nie doznali takowych inni i ze nie bylo to bezprawie.