Wydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
IX Kongres Sędziów Sądów Rodzinnych w Polsce
Autor: Mariusz Rogus, pon, 15/10/2007 - 01:00
Od 2-4 października br. w Zakopanym odbył się IX Kongres Sędziów Sądów Rodzinnych. Oto relacja prezesa "Stowarzyszenia na Rzecz Poszanowania Praw Dzieci i Rodziny OJCOWIE Z TRÓJMIASTA" Krzysztofa Gawryszczaka. Pierwsze refleksje z naszego pobytu w Zakopanym są bardzo pozytywne i obiecujące. Liczyliśmy na to, że będziemy w stanie wręczyć odezwę-protest do odbywającego się Kongresu Sędziów Sądów Rodzinnych. Dodać należy, że nasze tło w postaci balonu z logo Stowarzyszenia, stelaże na których w dużym formacie przed domem i w holu widniały nasze postulaty zrobiły wrażenie oraz, wzbudziły wielkie zainteresowanie. Ulotki informujące „szły” jak przysłowiowe „ciepłe bułeczki”. http://ojcowie.pl/forum/files/tvn24_i_dane_statyst... Osobą, która jako pierwsza nawiązała rozmowę z nami ojcami była sędzia. Poinformowała nas, że solidaryzuje się z nami w proteście, oraz jako sędzia sądu rodzinnego nie jest w stanie w niczym pomóc swojemu synowi, pozbawionemu kontaktu z dziećmi przez jego żonę... Jak widać, w tym środowisku często orzekają osoby, które same mają poważne problemy rodzinne. Kolejno wychodziły inne uczestniczki Kongresu dyskutując z ojcami z Polski. W trakcie rozstawiania kolumn nagłaśniających przed wejściem, oraz odgłosami bębnów akustycznych gdzie kolejny tata przekazywał, jak zawsze swoje emocje, wyszła do nas delegacja Kongresu (panowie-sędziowie) z zaproszeniem do przedstawienia na Kongresie swoich propozycji-postulatów całemu zgromadzeniu. Udaliśmy się z ekipą tvn24 jako oficjalni goście. http://ojcowie.pl/forum/files/postulaty_dla_biurew... Po raz pierwszy my ojcowie gnębieni na salach sądowych zostaliśmy przez to gremium w liczbie około 220 sędziów sądów rodzinnych z całej Polski przywitani gromkimi brawami po oficjalnym przywitaniu przez p. Prezes SSSR. Nareszcie może ruszy lawina koniecznych zmian w polskim sądownictwie rodzinnym, a raczej (jak dotąd) anty-rodzinnym.... Piotr z Fundacji „Ojcowie ze Śląska” odczytał naszą odezwę do Kongresu gdzie również brawom nie było końca. Przekazałem Kongresowi nasze „żale” i zastrzeżenia co do wydawanych wyroków sądów rodzinnych oraz ich egzekwowania. Podałem przykłady w sprawach dot. kontaktów ojców z dziećmi i jak to wygląda w rzeczywistości. Przykład 72 godzin rocznie widywania dziecka było transparentnym przykładem prowokującym do licznych dyskusji w kuluarach Kongresu. Poruszyłem również sprawę Romka Szczygielskiego.Bandyckie egzekwowanie postanowienia sądu w majestacie prawa, które ten kongres reprezentował, spowodowało konsternację na sali i chyba mieszane uczucia(...) http://www.radio.lublin.pl/index.php?id=24250 Na zakończenie zostaliśmy zaproszeni na kolejny kongres SSSR przez Prezes p. Ewę Waszkiewicz w celu nawiązania ścisłej współpracy i wypracowania wspólnych ustaleń co do dalszych wspólnych działań. Oklaski zebranych pożegnały naszą delegację. (72 godziny dla sprawy w Zakopanym na Kongresie SSSR, to tyle samo godzin co z moim synem Bartkiem w roku…) http://ojcowie.pl/forum/files/obraz_038_381.jpg |
Co za matka
"72 godziny dla sprawy w Zakopanym na Kongresie SSSR, to tyle samo godzin co z moim synem Bartkiem w roku"
pozbawia kontaktu dziecka z ojcem? Jedynym wyjątkiem może być ojciec autentycznie niebezpieczny dla dziecka czy jego psychiki, ale w większości przypadków, to normalni mężczyźni z wadami jak ma każdy. Lubię czasami zanucić "Gdzie Ci mężczyźni", ale zbyt często ostatnio zaczynam zastanawiać się, gdzie te kobiety? Gdybym była sędzią i nie widziała żadnych poważnych przesłanek dla ograniczania praw, któregokolwiek z rodziców, a takie żądanie byłoby wysuniete, oddałabym rodziców na psychoterapię i rozmowy z duchownym (bo przecież większość to zadeklarowani katolicy). Jakie ma być to pokolenie młodych, gdy dorośli powariowali?
Rozwody stały się nawet modne, wystarczy różnica charakterów za powód, dzieci traktowane są instrumentalnie, albo jako przedmiot przetargowy.
O, a są tacy też co pomstują na ZUS dlatego, że dzieci nie zapewnią emerytury. Świat zwariował.
Anna
Bardzo mądre rzeczy Pani
Bardzo mądre rzeczy Pani napisała, warto by je uporządkować i poszukać przyczyn i skutków. "Świat zwariował" to zbyt łatwe podsumowanie.
Liczba rozwodów w stosunku do liczby zawartych małżeństw wyraźnie wzrasta od wielu lat. Warto zapytać jaki wpływ na to ma prawna dopuszczalność rozwodów. Poprzestanie na separacji bez możliwości zawarcia kolejnego małżeństwa (tak jak chce Kościół) wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Być może jest to z krzywdą dla części potencjalnych rozwodników (być może nawet dla połowy) ale ważniejsze są dwie sprawy: uniemożliwienie kolejnego, nieudanego małżeństwa i ochrona, przynajmniej częściowa psychiki dzieci.
Postawię tutaj trudną hipotezę. Uważam, że należy zlikwidować śluby cywilne. USC powinien jedynie rejestrować małżeństwa zawarte w ramach określonej religii po to by była jasność w razie spraw sądowych. Sądy zaś powinny respektować tradycje danej religii.
Odrębną sprawą jest ZUS. Moim zadaniem fakt istnienia przymusu ubezpieczeń powoli lecz systematycznie niszczy więzy rodzinne. Dawniej rodzice starali się dobrze wychować dzieci by mieć zabezpieczenie na przyszłość. Teraz dzieci starają się dobrze "hodować" rodziców-emerytów by mieć zabezpieczenie na teraz.
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna
Pan mnie edukuje czy zachęca?
Dzięki za radę, ale gdy będę chciała udzielać się społecznie i publikować wtedy będę pisać opracowania , eseje, a nie komentarze, póki co nie ciagnie mnie do tego, a komentarz jest pod tekstem o organizacji, która już takie działania prowadzi.
Odniosę sie jednak do kilku Pana tez.
"Poprzestanie na separacji bez możliwości zawarcia kolejnego małżeństwa (tak jak chce Kościół) wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Być może jest to z krzywdą dla części potencjalnych rozwodników (być może nawet dla połowy) ale ważniejsze są dwie sprawy: uniemożliwienie kolejnego, nieudanego małżeństwa i ochrona, przynajmniej częściowa psychiki dzieci."
Jak Pan chce to udowodnić ,że kolejne małżeństwo będzie nieudane i jak to ma ratować psychikę dzieci?
Zakazami i nakazami nie osiągnie Pan naprawy tradycji, Kościół chce wiele rzeczy, tak naprawdę, drugi raz ślubu koscielnego się nie dostaje, jeśi nie było unieważnienia a tylko rozwód cywilny. Jak Pan sam zauważył w tekście dalej, są różne religie, ludzie zmieniają religie również, ingerencja w to państwa to jak dla mnie komunizm. Dla prawdziwego chrześcijanina sam rozwód już jest tragedią, dalsze zakazy tylko to pogłębiają. Mam dwóch znajomych, rozwiedli się , na szczęście bezdzietni, obaj są na drodze uzyskania unieważnienia kościelnego, byłe małżonki nie widziały się w roli żony i matki, nie było awantur, ze stron małżonek zimne podejście do majatku, jak ja mam takiego mężczyznę dodatkowo karać? O koleżankach rozwódkach nie wspomnę, wszystkie są tak zrażone, że raczej ponownie nie wejdą w związek małżeński. Są jeszcze ateiści, póki istnieją regulacje prawno-podatkowe dla małżeństw, to również śluby cywilne powinny być dopuszczalne.
Dla psychiki dzieci najlepsze jest, gdy rodzice są w dobrej kondycji psychicznej, spokojni, może za drugim razem jednak szczęśliwi, przed Bogiem odpowiedzą indywidualnie.
Jeszcze ta teza:
"Moim zadaniem fakt istnienia przymusu ubezpieczeń powoli lecz systematycznie niszczy więzy rodzinne. Dawniej rodzice starali się dobrze wychować dzieci by mieć zabezpieczenie na przyszłość. Teraz dzieci starają się dobrze "hodować" rodziców-emerytów by mieć zabezpieczenie na teraz."
To że komuna i postkomuna doprowadziła do sytuacji w Polsce, gdzie bezrobocie i socjal tak kształtuje relacje rodzinne wśród jak dla mnie niechrześcijan, nie oznacza, że dawniej wychowywano dzieci by mieć spokojną starość, owszem tradycją było, że w tzw. "majątku" zostawało jedno z dzieci i opiekowało sie dziadkami, ale te dziadki pracowały na ten majątek dla całej rodziny, dzieci miało i wychowywało bo je kochało, wypracowany kapitał był przekazywany następnemu pokoleniu. Podejście o którym Pan pisze, może było na zabitej dechami wsi, gdzie do dziś dzieci traktowane są instrumentalnie.
Anna
"Unieważnienie małżeństwa"
Szanowna Pani Anno
Jestem dla Pani z wielkim szacunkiem, ale uściślić należy, że w kościele katolickim nie ma "unieważnienia małżeństwa" tylko może być "stwierdzenie nieważności małżeństwa od samego początku". Jest to zasadnicza różnica!
Przepraszam, że tą uwagę podałem, ale jako teolog musiałem zareagować.
Pozdrawiam bardzo serdecznie
Mariusz Rogus
dziękuję
ignorancja z mojej strony, przepraszam i również pozdrawiam oraz życzę sukcesów dla tej inicjatywy
Anna
Oczywiście, że zachęcam.
Oczywiście, że zachęcam. W moim tekście nie było żadnej ironii ani podważania Pani zdania. Zachęta okazała się zresztą nieudolna bo stworzyłem tekst nieco mętny. Wywnioskowała Pani, że chciałbym autorytetem Kościoła wzmocnić zakazy i nakazy. Otóż wręcz przeciwnie. Chodziło mi o to, że ludzie wierzący powinni się kierować swoją wiarą i dodatkowe prawa państwowe, regulujące moralność, nie są im potrzebne. Państwowe regulacje, poprzez dogadzanie wszystkim, często zachęcają do zachowań niemoralnych. Gdyby wszyscy postępowali zgodnie ze swoją religią to mielibyśmy ładne pogodzenie konserwatyzmu (każda religia jest konserwatywna) z liberalizmem (wolność wyboru religii i swobodna konkurencja między religiami).
Co do wychowywania dzieci po to by były wsparciem na starość to oczywiście nie traktuję tego jako głównego celu posiadania dzieci. Jest to jedynie prosta obserwacja czegoś co ukształtowało się w sposób naturalny. ZUS'y były później i zwykle były wymuszane prawem państwowym.
- - - - - -
Marek Bekier
PrawicaRP - partia wirtualna
tak się zastanawiam
czy naprawdę ludziom nie jest potrzebna jakas tragedia, wojna, żeby zrozumieli jakie wartości są w życiu niezmienne i najważniejsze, egoizm, konsumpcjonizm, ale kurczę, ktoś to pokolenie tak wychował, jak dzieciak wyrasta na egoistę czy jest zus czy go nie ma, ma gdzieś staruszków i ich sytuacje materialną, permanentna roszczeniowość, chamstwo, wie Pan, w sobotę jeżdzę na taki rynek gdzie mozna i jajka i kure kupić od babuleńki, stanęłam w kolejce, jedna babka stojąc za mną poprosiła pierwsza, druga z boku podeszła wzięła kurę, przy trzeciej nie wytrzymałam, poparł mnie również młody chłopak, we dwójkę uczyliśmy kultury dorosłych w wieku naszych rodziców, może to komuna tak zepsuła ludzi, sama nie wiem
Anna
Bardzo dużo
Ileż to wojen wybuchło nim wprowadzono prawo międzynarodowe i ustalono znaczenie terminów takich jak: prawa człowieka, prawa dziecka, zbrodnie przeciw pokojowi, zbrodnie wojenne? Nieraz w głowę zachodzę dlaczego to się stało w przeciągu lekko licząc ostatnich 150 lat?
powaznie chcialby Pan zakazac rozwodow???
Bo tak chce Kosciol?