Kara śmierci

Zanim przystąpię do meritum, wyjaśnię dwie kwestie dotyczące logiki.

Po pierwsze, dopuszczenie zastosowania choćby w jednym przypadku kary śmierci uważam za tożsame z jej popieraniem, tzn. „byciem za”. Wszak wiadomo, że nie ma zwolennika wymierzania kary śmierci za pobicie, czy kradzież. Będę więc używał sformułowania „jestem za karą śmierci”, gdyż dopuszczam ją w niektórych przypadkach.

Po drugie, miałem wątpliwości, czy w wyrażeniu „kara śmierci” nie ma sprzeczności logicznej. Czy aby kara, oprócz oddania sprawiedliwości, nie musi – z definicji – spełniać także funkcji wychowawczej, tzn. czy nie musi czynić lepszym tego, komu się ją wymierza (np. ukaranie dziecka daniem mu klapsa za rzucanie zabawkami ma spowodować, że już więcej nie będzie rzucać tymi zabawkami)? Jeśli tak by było, to wyrok śmierci nie mógłby być „karą”, bo ze zrozumiałych przyczyn nie może czynić człowieka lepszym. Mimo że wątpliwości nie ustąpiły, to będę używał wyrażenia „kara śmierci”. Choćby dlatego, że powszechnie wiadomo, co ono oznacza.

Przystępuję do meritum. Temat kary śmierci powraca do naszej świadomości zazwyczaj, gdy słyszymy o morderstwach dokonanych ze szczególnym okrucieństwem. Wówczas oburzamy się i krzyczymy: „Ja nie jestem zwolennikiem kary śmierci, ale ten to powinien iść na stryczek!”. Ergo – nasze podejście do tematu kary śmierci jest wybitnie emocjonalne. Moje podejście do tematu kary śmierci chciałbym przedstawić i uargumentować na spokojnie, korzystając z dobrodziejstwa klawisza ‘backspace’; -)

Bez zbędnego owijania w bawełnę napiszę – jestem zwolennikiem kary śmierci. Dlaczego?

Przede wszystkim dlatego, że w niektórych przypadkach jej zastosowanie jest najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem. Czemu?

Po pierwsze, dlaczego uczciwi, żyjący zgodnie z prawem obywatele mają płacić za utrzymanie (życie w więzieniu; zakładam, że alternatywą dla kary śmierci jest dożywocie, co – rzecz jasna – nie oznacza, że wszyscy w dzisiejszym systemie prawnym skazywani na dożywocie po wprowadzeniu kary śmierci szliby na stryczek) człowieka, którym wyrządził im (społeczeństwu) szkodę, pozbawiając ich pewnej części (obywatela lub kilku obywateli)? Jest to absolutnie niesprawiedliwe.

Po drugie, dlaczego morderca ma być w lepszej sytuacji niż jego ofiara? Po dokonaniu zbrodni idzie on do więzienia, zwykle na dożywocie, ale może nadal żyć – czytać, oglądać telewizję, rozmawiać, jeść. Po 25 latach zazwyczaj może się odwołać, co czasem przynosi efekt i wychodzi zza krat. Jego ofiara nie ma żadnego prawa, ona nie żyje. Morderca może się w miejscu odosobnienia poprawić, ale jej to życia nie przywróci. Jest to oczywiste i absolutnie niesprawiedliwe.

Poza tym, że kara śmierci jest w niektórych przypadkach najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem, na pewno powoduje ona spadek liczby morderstw. I nie chodzi o to, że potencjalny morderca boi się dokonać zbrodni, mając świadomość, że czeka na niego stryczek (zresztą zależności między strachem potencjalnego mordercy, a obecnością w kodeksie karnym kary śmierci chyba nigdy żadnymi badaniami nie udowodniono). Mówię o nieco innych przypadkach. Podam trzy z nich.

Pierwszy – kara śmierci zapobiega sytuacji, w której morderca, wiedząc, że nigdy z miejsca odosobnienia nie wyjdzie, może zamordować współwięźnia lub strażnika.

Drugi – kara śmierci zapobiega sytuacji, w której morderca, któremu skrócono karę i wyszedł na wolność, lecz mordercze instynkty w nim pozostały, może dokonać aktu zbrodni.

Trzeci – kara śmierci zapobiega sytuacji, w której na skutek jej nie wykonania dużo szkód mogą wyrządzić działania pozostających na wolności kompanów mordercy, którzy dokonują różnych przestępczych czynów w celu wymuszenia jego uwolnienia. Przykładem jest porwanie samolotu przez członków RAF-u (znanego też jako Baader-Meinhof – od nazwisk założycieli), lewackiej organizacji terrorystycznej, finansowanej z pieniędzy NRD. Żądali oni uwolnienia swoich przywódców, narażając przy tym na śmiertelne niebezpieczeństwo pasażerów samolotu. Jeśli w kodeksie karnym będzie obecna kara śmierci, to do żadnej z trzech przedstawionych powyżej sytuacji już na pewno nie dojdzie.

Dlaczego jeszcze wprowadzenie kary śmierci do kodeksu karnego byłoby posunięciem słusznym?

Otóż, uważam, że człowiek powinien dostać od państwa dużo wolności, ale – jednocześnie – za przekroczenie jej granic trzeba go surowo karać. Duża wolność działania i duża odpowiedzialność za swoje czyny – tylko to może zmienić obywatela z ‘homo sovieticus’ w świadomą swoich decyzji, autonomiczną jednostkę.
W świadomości publicznej rozpowszechnionych jest wiele półprawd i bzdur dotyczących tematu kary śmierci, a jej przeciwnicy często zachowują się, jak zwyczajni hipokryci.

Np. wszem i wobec głosi się, że Kościół Katolicki był od zawsze przeciwnikiem kary śmierci. Jest to argument trafiający do sporej części ludzi, w kraju, w którym do wiary przyznaje się zdecydowana większość społeczeństwa. Tymczasem ani tak nie było, ani to logiczne.

Dobry, napisany przez p. Łukasza Kluskę tekst uzasadniający brak sprzeczności między wykonywaniem kary śmierci, a doktryną katolicką można przeczytać na stronie Organizacji Monarchistów Polskich. Cytuję jego fragment:

„W przypadku odebrania komuś niewinnemu życia, zbrodnia ta przed Tronem Boga jest tak straszliwa, że bez równoważących środków zadośćuczynienia (kara śmierci) nawrócenie, a w konsekwencji zbawienie duszy mordercy pozostaje pod wielkim znakiem zapytania. Dlatego jak czytamy w Sumie Teologicznej św. Tomasza z Akwinu: ‘Kara śmierci nałożona za grzech usuwa całą należną karę za winy w tamtym życiu, albo część kary według ilości winy, cierpliwości i skruchy - nie zaś śmierć naturalna’.”

Na potwierdzenie swojego toku rozumowania autor tekstu podaje ciekawy przykład:


„Istnieje piękna książka, więzienny pamiętnik Jakuba Fescha, który nawrócił się w więzieniu, oczekując właśnie na karę śmierci. Polskie wydanie tej książki przyjęło za tytuł ostatnie zdanie z dzienniczka skazańca: ‘Za pięć minut zobaczę Jezusa…’. Autor opisuje w nim historię swojego życia, obrzydliwego i pogrążonego w najgorszych grzechach od najmłodszych lat. Podczas bójki ulicznej autor pamiętnika zastrzelił policjanta. Pojmany i osądzony otrzymał wyrok śmierci. Jak sam przyznał, dzięki tej karze w więzieniu nawrócił się na wiarę katolicką. Na kartach więziennego pamiętnika dziękował Bogu za karę śmierci, dzięki której ocalił swą duszę przed piekłem, podkreślając zarazem, że kara długoletniego więzienia jeszcze bardziej oddaliłaby go od Boga i pogrążyła w zatwardziałości serca.” Następnie Kluska przywołuje wypowiedź kardynała Kolonii – Józef Hoeffnera, który w 1985 roku mówił, że „potęga i świętość porządku Bożego przejawia się w karze śmierci”.

Jeśli kogoś nie przekonuje dowiedziony brak sprzeczności miedzy doktryną katolicką, a karą śmierci, to dodam, że np. w Katechizmie Kościoła Katolickiego stosowanie kary śmierci jest dopuszczone. Można w nim przeczytać m.in., że:

„Uprawniona obrona może być nie tylko prawem, ale poważnym obowiązkiem tego, kto jest odpowiedzialny za życie drugiej osoby. Obrona dobra wspólnego wymaga, aby niesprawiedliwy napastnik został pozbawiony możliwości wyrządzania szkody. Z tej racji prawowita władza ma obowiązek uciec się nawet do broni, aby odeprzeć napadających na wspólnotę cywilną powierzoną jej odpowiedzialności.”

Przeciwnicy kary śmierci są zazwyczaj gorliwymi obrońcami tzw. „wartości demokratycznych”. Dlaczego więc nie poprą np. referendum ws. wprowadzenia kary śmierci? Tym bardziej, że popierają referenda w kwestiach wielokrotnie bardziej skomplikowanych, jak np. wejście do Unii Europejskiej (tysiące ustaw, przepisów, z którymi przed głosowaniem wypadałoby się zapoznać)? Czy jeżeli ‘głos ludu’ jest sprzeczny z ich przekonaniami to już nie należy go słuchać?

Ponadto, przeciwnicy kary śmierci tyle mówią o niemoralności stosowania przez państwo takich metod, jakie stosuje morderca. Wobec tego pytam się – kto każe mordercy mordować? To on wchodzi na drogę zbrodni, a kara śmierci jest jedynie oddaniem mu sprawiedliwości. Kładąc głowę na torach wiemy, że może przejchać nas pociąg. I jeśli nas przejedzie to będziemy sami sobie winni. Tak samo potencjalny morderca, wiedząc, że w kodeks karny wpisana jest kara śmierci, ma świadomość, że dokonując aktu zbrodni naraża się na tą karę. Ergo - w pewien sposób sam decyduje o własnym losie.


Jacek Tomczak
więcej tekstów autora...

To jest: Marcin Jackowski

Chciałem nawet rzeczowo

Chciałem nawet rzeczowo skomentować ten tekst, podjąć dyskusję z autorem, ale gdy doszedłem do zdania "Otóż, uważam, że człowiek powinien dostać od państwa dużo wolności (...)" to mi się odmieniło.

Za to zwracam uwagę na dwie sprawy: (1)jeśli żaden człowiek nie ma prawa zabijać, to grupa ludzi też nie ma takiego prawa; (2) jeśli każdy człowiek ma prawo do obrony swojego życia, to grupa ludzi też ma to prawo. Stąd wypływa wniosek, że społeczeństwo powinno bronić się przed zabójcami w inny sposób niż zabijając ich (na marginesie: co jest w zasadzie zgodne z nauczaniem JP2).

To jest: Jerzy Kałwak

Zabijanie na wojnie

Czy zabijanie na wojnie, w walce uznaje Pan za uprawnione?
Proszę sobie wyobrazić rewolucyjny tłum, który napiera na pańską dzielnicę i chce Pana wykurzyć z pańskiego mieszkania, zabić Pana i rodzinę, pogwałcić kobiety, spalić Pańskie książki etc. Zbiorowo to będą robić, a Pan nie wskaże sędziemu, który to zrobił. Co Pan powinien zrobić? Ulec czy zabić pierwszy?
--------------
http://prawica.net/node/6035
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: Marcin Jackowski

Jeśli jest to wojna domowa

Jeśli jest to wojna domowa to oczywiście zabijanie jest nieuprawnione.

Dziwi mnie, że już w pierwszym swoim wpisie próbuje pan zmienić temat! Aż tak słabe ma pan argumenty? :)

To jest: Jerzy Kałwak

Nie zmieniam tematu, lecz prowokuję.

Prowokacji c.d.: azjatyckie sztuki walki posługują się m.in. filozofią obezwładniania napastnika, niekiedy przy wykorzystaniu jego siły. Wiąże się to silnie z filozofią buddyzmu. Ale są także sztuki walki uczące zabijania w obronie własnej. Czy doświadczenia i wiedza tak licznej części ludzkości mogą być odrzucane przez chrześcijan?
--------------
http://prawica.net/node/6035
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: Marcin Jackowski

Wolałbym, żeby pan

Wolałbym, żeby pan sprowokował mnie do myślenia jakimś sensownym argumentem na temat (kary śmierci) a nie zmianą tematu (na samoobronę).

To jest: kaktusnadłoni

Chyba nie ma sensownych argumentów za KS.

Nie wypowiadam się za Pana Jerzego Kałwaka, ale myślę że nie ma racjonalnych argumentów przemawiających za karą śmierci. Są tylko emocjonalne lub ideologiczne.

To jest: Marcin Jackowski

Są jeszcze argumenty

Są jeszcze argumenty praktyczne (czyli ekonomiczne), które racjonalnymi nazwać można. :) Mnie interesowałoby np.: jak wielu jest przeciwnych 'karze' więzienia? Przecież absurdalną jest sytuacja, gdy zamiast odpłacić (!) ofierze za zło, przestępcę zamyka się na kilka lat. Jaką ofiara ma z tego korzyść? Czy nie lepiej by było, aby napiętnowany (!!) przestępca zadośćuczynił za szkodę materialnie (choćby na zasadzie alimentów potrącanych od wypłaty pobieranej na wolności)? ...

To jest: kaktusnadłoni

Hmm... argumenty ekonomiczne...

Argument ekonomiczny przy KS w żadnym wypadku nie może być racjonalnym. No chyba że zlecenie na zabójstwo bogatej cioci...

To jest: Marcin Jackowski

Może i 'nie może być',

Może i 'nie może być', ale najwyraźniej jest. :)

To jest: AnnaP

jest jednak minus takiego rozwiązania

będzie płacił bo go stać i krzywdził kolejnych, bardziej sprytnie by się nie dać złapać, musi być kara adekwatna do czynu i zabezpieczenie przed popełnianiem kolejnego przestępstwa
Anna

To jest: Marcin Jackowski

Dlatego, tak jak napisałem

Dlatego, tak jak napisałem wyżej, skazany podczas odbywania 'kary na wolności' powinien być napiętnowany, w taki sposób, żeby każdy człowiek widział z kim ma do czynienia. Natomiast nie chodziło mi o wypuszczanie ludzi niebezpiecznych dla otoczenia (psychopatów).

To jest: AnnaP

dzisiaj nie da się trwale napiętnować

chodź sam pomysł można by faktycznie w jakimś zakresie wykorzystać

To jest: Marcin Jackowski

Właśnie chodzi o to, żeby

Właśnie chodzi o to, żeby napiętnowanie nie było trwałe, bo istnieje prawo zatarcia winy po jakimś-tam czasie. Byłby to rodzaj kolczykowania. ;)

To jest: AnnaP

my tu o karze śmierci

a Pan się śmieje i pije piwo :)
pewnych win nie powinno się zacierać, zwłaszcza tak strasznych, dla których można w ogóle rozpatrywać karę śmierci

To jest: Marcin Jackowski

O przepraszam, ja tu piję

O przepraszam, ja tu piję zupełnie bezalkoholową PEPSI. :) Natomiast zgadzam się z panią, że faktu zabójstwa zacierać się nie powinno.

W USA byl slynny przypadek O J Simpson'a . Zamordowal

byla zone i jej kochanka, ale w procesie karnym, ktory byl
procesem poszlakowym, nie udowodniono mu winy i zostal uniewinniony.
Rodzina pomordowanych pozwala go jeszcze raz w procesie cywilnym. W US tak jakos mozna. Sad uznal OJ Simpson'a winnym i zasadzil
wielomilionowe odszkodowania.
Ten czlowiek byl kiedys bohaterem i wzorem, bo byl slynny
pilkarzem fudbolu amerykanskiego.
Teraz stoczyl sie na dno. Ostatnio zlapano go na prostej kradziezy.
Anna

To jest: AnnaP

no cóż

mamy tu przypadek nieszczęśliwego człowieka, który zabił z rozpaczliwej zazdrości, nie tłumaczy go to, ale ja boje się, że zapłaciłby także psychopata, który jakimś cudem przeszedł by pozytywnie testy psychologiczne i na wolności znowu by zabił, i tu był motyw, bardzo emocjonalny, to jeszcze można zrozumieć, wybaczyć, generalnie zadośćuczynienie pokrzywdzonym można wprowadzić , ale to wymaga całej nowej organizacji wymiaru sprawiedliwości i nowego bardzo precyzyjnego i przejrzystego prawa

Anna

To jest: Jerzy Kałwak

Czy argumenty emocjonalne lub ideologiczne

nie mogą być równocześnie racjonalne?
--------------
http://prawica.net/node/6035
aribo.pl/jerzykalwak

To jest: kaktusnadłoni

W sprawie odebrania życia...

...człowiekowi, nawet mordercy - nie.
Sprawiedliwe osądzenie: łącznie z dożywociem bez prawa do amnestii - tak, KS - nie.
Być może moje wypowiedzi są również >bardziej emocjonalne jak racjonalne<, ale oczekuję argumentów przemawiających za KS które przemówią mi do rozumu, nie do emocji. A wtedy może zmodyfikuję swój pogląd w tym temacie.
Pozdrawiam
Józef Brzozowski

Zatrważające bzdury Pan wypisuje!

Czy Pan nie jest czasem jakimś mordercą, psychopatą albo zboczeńcem czychającym na okazję aby z bezpiecznych pozycji zaatakować wartościowych członków naszej społeczności???

Niech się pan nie

Niech się pan nie zachowuje, jak idiota. Ten Prawy Sierpowy to trafił pana w głowę?

To jest: Marcin Jackowski

Niektórzy nie lubią

Niektórzy nie lubią myśleć.

A nad czym tu myśleć, adwokacie diabła?

Pytam o to, bo wygłasza Pan w swojej opini poglądy godne najszczerszego potępienia.

cytuję Marcin Jackowski:
1. jeśli żaden człowieknie ma prawa zabijać, to grupa ludzi tez nie ma takiego prawa

Prezentuje Pan bardzo pokrętną "logikę". Wyrok śmierci nie był, nie jest i nigdy nie będzie żadnym zabójstwem, a więc jako taki nie ma nic wspólnego z morderstwem.
Przypuśćmy, że ja jestem ofiarą, a Pan złoczyńcą, który pozbawił mnie życia - mordercą. Oczywiście tylko dla dobra tej dyskusji. Czy walka między nami, czyli mną jako hipotetycznej ofiary, i Pana, jako hipotetycznego mordercy kończy się w momencie kiedy zdoła mi Pan poderżnąć gardło? Na jakiej podstawie Pan tak twierdzi? Czy tylko dlatego, że jestem już w kostnicy albo na cmentarzu, a Pan dalej cieszy się swoim zdeprawowanym życiem? Przecież ja, jako napadnięty, miałem przed chwilą pełne prawo - w ramach obrony koniecznej - pozbawić Pana życia broniąc swojego. I raptem, kiedy Pan zrealizował swój cel, czyli zabił mnie, ja mam to prawo utracić na korzyść Pana jako mordercy? Czy nie jest to faworyzowanie łajdactwa, zła, przemocy i zwyrodnienia? Co Pana upoważnia do tego? „Postęp’? „Myślenie”? Sztuczne „europejskie standarty” wyssane przez Pana z palca Adama Michnika? Czy też brak elementarnych chrześcijańskich podstaw moralnych , relatywizm i aroganckie zamiłowanie do manipulowania umysłami ludzkimi? Co Panu umożliwia - w Pańskim myśleniu - aby pozbawić ludzi, i to ludzi upoważnionych do tego prawem, możliwości kontynuacji mojej samoobrony z pozbawieniem życie mordercy włącznie? Przecież prawo powszechnie uznaje kontunuację nie tylko praw, ale i obowiązków każdego z nas, nawet po naszej śmierci. Ma to formę wymogu opłacenia wszystkich podatków i opłat, dotyczy prawa dziedziczenia dóbr materialnych, nieruchomości czy praw autorskich. Dlaczego, wg Pana i innych ... równie „oświeconych”, brutalne morderstwo, a raczej prawa mordercy powinny cieszyć się szczególną ochroną prawa? Dlaczego mam utrać część moich praw do samoobrony, a Pan je nadal utrzymać, panie jasnogrodzianinie?

cytuję Marcin Jackowski:
2.jesli każdy człowiek ma prawo do obrony swojego zycia, to grupa ludzi też ma to prawo.

Dziękuję za argument. Bo właśnie na tym opiera się część mojej argumentacji. Chcę być, jako hipotetyczna ofiara, reprezentowany przed sądem, nawet po mojej śmierci, przez grupę najbliższych mi, ukochanych przeze mnie osób przy wsparciu grupy prawników i uczciwych mediów zdając sobie sprawę że automatycznie nie oznacza to wcale kary śmierci. Ale uważam, że mam do tego prawo! Z pełnym zaufaniem pozostawiam wymierzenie sprawiedliwej kary niezawisłemu, sprawiedliwemu systemowi sprawiedliwości. Myślę, że tylko wtedy zastanowi się Pan, czy naprawdę warto podżynać mi gardło! A jeśli nie, to proszę wyobrazić sobie siebie samego jako wisielca dyndającego na sznurze. Ciekaw jestem, czy jest to dla Pana przyjemne i relaksujące? A czy to co napisałem powyżej w tak konfrontacyjny sposób ogranicza w jakimkolwiek stopniu Pańskie prawo do obrony? Absolutnie nie.

I na koniec jedna dygresja, na ktorą zwracam szczególną uwagę WSZYSTKIM czytajacym moją wypowiedź. Dotyczy ona „zasad” osoby z którą polemizuję w tym tekście. W jednym z wcześniejszych postów poświęconych innemu tematowi otwarcie i bez ogródek określił się Pan, panie Jackowski, jako ATEISTA. Jak więc można inaczej przyjąć fakt powoływania się przez Pana na słowa Jana Pawła II ....

cytuję Marcin Jackowski:

Stąd wypływa wniosek, że społeczeństwo powinno bronić się przed zabójcami w inny sposób niż zabijając ich (na marginesie: co jest w zasadzie zgodne z nauczaniem JP2)

.... jak nie za bezczelną próbę manipulowania poglądami osób wierzących w Jesusa Chrystusa? Ładnie to tak, „uczciwy dyskutancie”? Czy podpierając się czyjmś autorytetem nie powinno się wpierw akceptować poglądów osoby na którą się powołuje? Myślę, że tak. Ja nigdy bym sobie nie pozwolił na obłudę świadomego wprowadzania w błąd osób czytających moje wypowiedzi. Z trzech prostych przyczyn, którymi kieruję się w życiu: wierzę w Boga, mam swój Honor, i kocham swoją Ojczyznę. I basta!!!!!!!!! Dlatego pisząc cokolwiek zdecydowanie określam swoją pozycję jako osoby wypowiadającej się. Czy ktoś kiedykolwiek miał jakąkolwiek co do tego najmniejszą wątpliwość? Niemożliwe. Mam nadzieję,że następnym razem zdecyduje się Pan raczej zaczerpnąć coś z „dorobku” Jerzego Urbana, a nie Jana Pawła Wielkiego, Człowieka, którzy nie chciałby mieć z Pańskimi poglądami zbyt wiele wspólnego.
Myślę, ze to powinno Panu wystarczeć. Doradzam Panu głębokie przemyślenie swoich postaw. Bo ponoć Pan lubi myśleć, a ja nie.

To jest: Marcin Jackowski

W zasadzie podał pan jeden

W zasadzie podał pan jeden argument przeciw mojemu rozumowaniu i do niego się ustosunkuję:
Wyrok śmierci nie był, nie jest i nigdy nie będzie żadnym zabójstwem, a więc jako taki nie ma nic wspólnego z morderstwem.

Oczywiście wyrok śmierci nie jest zabójstwem (jest czymś w rodzaju planowania zabójstwa), natomiast wykonanie wyroku śmierci zabójstwem jest.

W zasadzie Pańskie rozumowanie jest sprawą drugorzędną!

Przedmiotem naszej dyskusji jest kara śmierci, a nie o Pańskie rozumowanie. Doradzam mniej pyszczenia i samozachwytu, a więcej logicznych i treściwych argumentów. A to co Pan proponuje w swojej ripoście przypomina raczej "rozumkowanie". Jak można wyrok sądowy wydany w uczciwym procesie zgodnie ze wszystkimi procedurami prawnymi nazwać planowaniem zabójstwa? Jak można nazwać wykonanie tego wyroku - zabójstwem? Przecież to zwykła tania żonglerka i lewacka propaganda. Trzymając się sposobu Pańskiego myślenia(?) sierocińce i domy dziecka powinniśmy nazywać gangami kidnaperskimi, a burdele - tak dla dla odmiany - oazami miłości.
Najśmieszniejsze dla mnie jest to, że jeszcze nigdy nie słyszałem sensownego argumentu odnoszącego się do korzyści społecznych, które uzasadniłyby pozostawianie przy życiu najgorszych, najbardziej agresywnych zboczeńców, psychopatów, gwałcicieli, morderców i sadystów. Natomiast obserwując społeczeństwo widzę sprzyjające warunki do zwiększania się liczby przeróżnych frustratów i wykolejeńców, których część z czasem zmienia w coś jeszcze gorszego! Właśnie dlatego traktuję ludzi o Pańskich poglądach jak drwali którzy z werwą tną gałąź na której wszyscy siedzą. "Wszyscy" oznacza równiez samych drwali.

To jest: Marcin Jackowski

Podchodzi pan do tego zbyt

Podchodzi pan do tego zbyt emocjonalnie! Moim zdaniem lepiej włączyć myślenie, ale to pańska sprawa.

Coś o moim piesku i o naszej dyskusji!

Miałem kiedyś pieska. Miła, bystra szelma. Malutki maltańczyk. Na imię miał Fluffy. Czyli Puszek, Śnieżek. Był nieskazitelnie biały. Ciężkie zapalenie płuc zabrało mi go na zawsze. Byliśmy, jak to się mówi, "dobre funfle". Ułożyłem go. Ponoć maltańczyki słyną z głupoty, ale ułożyłem go. Był bardzo karny. Za wyjątkiem jednej rzeczy. Nigdy nie zdołałem tego ani zmienić, ani wytępić. Otóż ten "bandyta" uwielbiał spać na mojej poduszce!!! Nigdy nie wszedł na łóżko w mojej obecności. Wiedział, łobuz, że nie wolno! Kanapa, fotele i łóżko były moje. A cała reszta domu na spółę: jego i moja. Ale kiedy tylko wyszedłem do pracy, ta łajza hyc! na łóżko, a potem na moją poduszkę. I leżał sobie jak lord. Aż do mojego powrotu! Kiedy słyszał klucz w zamku, skurczybyk zeskakiwał na podłogę i udawał niewiniątko. Że niby nic się nie stało. Ale kiedyś wracam, a on bezczelnie nie chce zejść. Dalej leży i macha ogonem. Pomyślałem sekundę. No to sprzedałem mu klapa w michę. To mu się nie spodobało. Więc on, ciach, pod łóżko i dalej szczekać. Ile tylko wlezie. Uuuuuuu! Tego z kolei ja nie lubię. No próbuję go wyciągnąć spod tego łóżka. A on trrrach! Ugryzł mnie. W rękę. Oooooo, misiu, pomyliłeś się. Nie ze mną te numery. Podniosłem łóżko i wlepiłem mu parę pieszczochów. Takich naprawdę soczystych. Zrozumiał. Trochę powarczał, a za pół godziny byliśmy znowu kolesiami. Od tamtej pory zmienił się. Kiedy po powrocie pokazywałem mu wygniecioną poduszkę warczał dwa czy trzy razy i od razu sam szedł pod łóżko. A po paru miesiącach przeszło to w rytuał. Warczał tylko raz i od razu szedł spać.

Jaka jest puenta z tej opowiesci?
Przeczytałem Pańskie dwa ostatnie posty i powiem Panu krótko: niech Pan w tej dyskusji nie warczy bezprzedmiotowo o emocjach czy myśleniu. Albo zacznij Pan gryźć, i ja będę wiedział co dalej robić, albo ... idź Pan spać!

To jest: samograf

Tresura jako wyższa forma międzyludzkich relacji?

Aczkolwiek nic nowego, bowiem Antonin Czechow ponad sto lat temu podsłuchał w Moskwie na placu Trębackim:

"Mój kum miał kota, który - z przeproszeniem - ogórki żarł. Z dwa tygonie łoił go biczyskiem, zanim wyuczył. Zając, jak go walić, potrafi zapalać zapałki. Dziwi się pan? Całkiem zwyczajnie! Bierze do pyska zapałkę - pstryk, i gotowe! Zwierzę - to samo, co człowiek. Człowiek od bicia mądrzeje - i stworzenie też."

Mój sąsiad - kapitan marynarki wojennej i dowódca łodzi podwodnej, miał psa, którego nauczył sikać na komendę. Wymawiał tylko hasło "pis" i mocz wartkim strumieniem się niezwłocznie z czworonoga wylewał.

panie sławek!

Pański komentarz udowadnia, że pięć klas podstawówki ma Pan już za sobą. Czy składam Panu tym samym gratulacje to pozostawiam do oceny innym, a nie Panu.

cytuję Sławek:
Niech się pan nie zachowuje, jak idiota. Ten Prawy Sierpowy to trafił pana w głowę?

Z tego typu argumentacją zapraszam do karczmy żłopać piwsko z kibolami. Wśród takich ludzi będzie Pan błyszczał. Powodzenia. Ja odmawiam dyskusji na "Pańskim" poziomie.

To jest: samograf

Bez kija nie podchodzić

Panu PrawemuSiepowemu wraz z ciszą wyborczą rośnie poziom kultury. Tylko jogurt ma jej więcej.

Do trzech razy sztuka, panie samograf!

Z kijem już Pan dziś próbował. I zabolało, ale nie mnie. Tak więc dwie "próby" już ma Pan za sobą. I szczerze mówiąc mam nadzieję, że trzeciej nie będzie. Bo i po co? W imię czego? Nie odmawiam nikomu, a więc i Panu, prawa do dyskusji. Nawet ostrej i bezkompromisowej. Ale to co Pan Pan uprzejmy zaDEMONstrować przy temacie kary śmierci przeszło poziom jakiejkolwiek tolerancji. A przecież sam niewinnym aniołkiem nie jestem. Dlatego proszę Pana o okiełznanie swoich emocji. Nie jestem Pańskim wrogiem, ani Pana za takiego nie uważam. Najzwyklej apeluję o drobinę rozsądku. Jeśli nie mam racji prezentując swój pogląd, to cóż trudnego rozgromić mnie swoimi argumentami?
A teraz sprawdźmy wybory, bo wygląda na to że ja trochę popłaczę, a Pan się pocieszy.
Pozdrawiam zdroworozsądkowo. Czuj, czuj, czuwaj! ;D

To jest: samograf

W porywach do czterech

Pan się grubo myli w kwiestii tego, co ja byłem "uprzejmy zaDEMONstrować". Zareagowałem na bełkot pan Finka o "nie dawaniu szans" Wszechmogącemu. Ale czego można oczekiwać po zagorzałych zwolennikach opcji politycznej, która sens życia widzi w ciągłej dintojrze, a w Niebie, musi być tak samo jak na Ziemi? Ergo cały Raj, który zwolennicy PiS-u z takim zapałem wszędzie zachwalają, to nic innego jak Nieustający Prokuratorski Czyściec. Dziękuję, nie skorzystam dobrowolnie.

Panie samograf

Finek
to pan bełkot uprawia. Proszę się przygotować w temacie KS i jaki ma ona wpływ na przebaczenie po tamtej stronie. Nie ja to wymyśliłem panie samograf.

To jest: samograf

Głębokiego talerza i paru

Głębokiego talerza i paru innych mądrych urządzeń też nie pan wyślił. Zresztą to widać. I nie tylko to, bo widać także różnicę między nami. Ja wiem, że wierzę, a pan wierzy, że wie.

Tak się jakoś złożyło

Finek
że pan nawet płytkiego talerza nie wymyślił i paru innych płytkich urzadzeń. Poza tym w odróznieniu od pana nie jestem ignorantem a ignoranci wiedzą, że w nic nie wierzą.

A Pan znowu na inny temat!

Nie wnikałem i nie wnikam, czy wypowiedź Szanownego Pana Finka można uznać za "bełkot". Tę sprawę pozostawiam do ustalenia ... forumowiczom, bo to my, Wasi czytelnicy, jesteśmy tu Sędziami, a nie żaden z Was, Panowie. Oflagowałem Pańską wypowiedź ponieważ obraził Pan MOJE uczucia religijne jako katolika czytającego jedną z wielu Pańskich opinii. Pan Admin po kilkudziesięciu sekundach zdjął Pański wpis potwierdzając tym samym zasadność mojej skargi. Chylę przed Nim czoła za tę natychmiastową reakcję. A czy pomyliłem się - i to na dodatek grubo - w ocenie tego, co był Pan uprzejmy zaDEMONstrować, można w parę sekund skutecznie zweryfikować. Wszystkich zainteresowanych tym wątkiem odsyłam pod adres http://www.prawica.net/user/1193 . Tam jest jasno wyszczególnione jakiego rodzaju dyskutantem jest Pan tutaj na forum PN. Ma Pan w swoim "dorobku" szydzenie z patriotyzmu, wulgarne wysławianie się i teraz - obrażanie uczuć religijnych, co niniejszym wpisem potwierdzam jako PrawySierpowy. Zwracam Panu uwagę, że dwa spośród trzech Pańskich "fajerwerków" są oczywistym łamaniem Konstytucji RP, a trzeci karalnym wykroczeniem. To godny pożałowania dorobek. I dopiero w kontekście tych informacji łatwiej jest zrozumieć powody dla których krytykuje Pan w poście powyżej pana min.Ziobrę. Otóż określa Pan jego posunięcia maniakalnym terminem "Nieustającego Czyśćca Prokuratorskiego" zapewninając przy tym że dobrowolnie Pan z niego nie skorzysta. Rozumiem, że wzdryga się Pan przed tym bez żadnego realnego powodu. Mam rację?

To jest: samograf

Tego typu tanie zagrania jak to pańskie

brałem wcześniej na warsztat:

http://www.prawica.net/node/7569#comment-169225

To jest: Marek Leonkiewicz

Ale Panie Prawy ....

niech Pan nie oczekuje od Pana Sławka kultury w wypowiadaniu opinii - wiem coś o tym.
Myślę,że jednak rzeczowej i logicznej argumentacji można by się spodziewać nawet od ateistów. Podobno do tego byli szkoleni.

Zobaczymy!

Mam nadzieję że pan Sławek pójdzie inna drogą. A co do ateistów, to myślę że oni są "rzeczowi" i "logiczni" o ile im to pasuje.

Zniesienie

Finek
Zniesienie KS przez lewactwo należy rozpatrywać w kontekście dążenia owego lewactwa do a jakże, komunizmu.
Zniesienie KS to jeden z elementów mających na celu ogłupić społeczeństwo. Zatrzeć różnicę między dobrem a złem. Przecież już dzisiaj pożyteczni idioci (dla lewactwa) nie rozróżniają różnicy między mordercą a katem wykonującym na nim KS. Dla pożytecznego idioty kat jest takim samym mordercą jak morderca niewinnego człowieka. Ponadto droga do komunizmu, ewolucyjna (nie po Moskiewsku tylko po Brukselsku) nie może stosować armat, gułagów, mordowania po cichu w piwnicznych katowniach. Droga Brukselska to rozciągnięte w czasie przemyślane działania. Ogłupić totalnie ludzi a wtedy nic nie zatarasuje drogi do komunizmu. W ogłupianiu społeczeństwa stoi na przeszkodzie KK, rodzina i aksjologia zakorzeniona w naszej chrześcijańskiej kulturze. Jesteśmy świadkami niszczenia przez lewactwo w/w instytucji i dorobku cywilizacyjnego. Na obecnym etapie lewactwo bedzie niszczyć państwa narodowe różnymi metodami. Mogą to być działania przeciw oddolnym ruchom patriotycznym, takie działania za które przed wojną stawiano pod ścianą. Na koniec bojownicy lewactwa (na ogół młodzi pożyteczni idioci) ale także ich dowódcy będą w obliczu braku KS bezkarni. I o to chodzi!

Panie Kociewiak,

Finek
przed wojną i wcześniej było niepisane prawo, że recydywista, bandzior z krwi i kości, nie ma prawa wyjść z więzienia. Mieli w więzieniach swoje metody. W USA natomiast wypuszczano z cel na plac więzienny konkurujące ze sobą gangi. Natychmiast zaczynali się bić na śmierć życie. Wtedy przychodzili strażnicy i dokonywali odstrzału wściekłego zwierza. Kiedyś nie zamykano drzwi na klucz a dzisiaj nawet wspomniane drzwi ukradną. Obecnie lewactwo uczyniło z więzień domy wczasowe a bandyta jest po ochroną. Komu na tym zależy i w jakim celu bandyta jest pod ochroną?

cytat:Komu na tym zależy i

cytat:
Komu na tym zależy i w jakim celu bandyta jest pod ochroną?

Świętemu Rzymskiemu KOściołowi Katolickiemu?
-------------------------
"Czy nie lepiej byłoby zamiast tępić zło szerzyć dobro?"

To jest: AnnaP

zdecydowanie byłoby lepiej Panie kociewiak

"Czy nie lepiej byłoby zamiast tępić zło szerzyć dobro?"

Anna

Tylko, że jakoś tak

Tylko, że jakoś tak cholera, trudniej:)
-------------------------
"Czy nie lepiej byłoby zamiast tępić zło szerzyć dobro?"

To jest: AnnaP

ja mam to naturalnie :)

chyba, że ktoś już przegnie, wtedy mam chwilowe zakłócenia w nadawaniu sygnałów dobra :D, na szczęście są chwilowe

Anna

Natura?

Jak chyba też tak mam?
Widzę w tej jednak postawie jakiś problem.
Zdajemy się na odruchy "chrząstek sumienia". Ja tego, tej postawy, nie mam intelektualnie (ha, ha) "przerobionej". Łatwo człowieka zdającego się na odruchy zranić. Zraniony może się "zamknąć", "ukryć". To chyba nie jest zdrowe?
-------------------------
"Czy nie lepiej byłoby zamiast tępić zło szerzyć dobro?"

To jest: AnnaP

odbiegamy od meritum :)

ale lubię takie rozważania, wydaje mi sie, że jakiekolwiek blokady,albo nadmierna uległość wobec wszelkich "przeróbek" jest niezdrowe na dłuższą metę, generalnie trzeba walczyć z czynnikami silnie destrukcyjnie oddziaływującymi, jeśli się nie da, izolować, nic na siłe, to moje zdanie w sferze prywatnej, w sferze zawodowej niestety profesjonalizm nie pozwala na naturalne odruchy, powinny być one opanowane i sterowane, można szerzyć dobro świadomie kontrolując własne reakcje i reakcje odbiorcy, nie tracąc na naturalności

Anna

Trzeba robić i jedno i drugie

Finek
Bo jedni ludzie tępią zło a drudzy je szerzą.

W islamie

są rejony, gdzie rodzina zgwałconej kobiety dorywa sprawcę, posyła (do) go do Allacha (nie wiem jakimi metodami), a policja umarza śledztwo z powodu niewykrycia sprawców... :-)) I jest to tam normalne... :-))

(ale wstyd... literówka...)

To jest: dante_alighieri

no ale w komunie byl KS

chyba w kazdym kraju komunistycznym byl KS.Co ma wiec "lewactwo" cz tym wspolnego?

Przestępca

powinien mieć możliwość "skonsumowania" kary. Kara śmierci takiej możliwości nie daje... Widziałbym zamiast niej karę bezwzględnego dożywocia i to w takich warunkach, żeby było to KARĄ... Oczywiście przy obowiązku utrzymania się z własnej pracy... Kto nie może pracować - nie je... I to byłaby kara! A jak gościu zechce sobie sam karę śmierci wymierzyć, to cóż... To rozwiązanie ma jedną zaletę. Błędy wymiaru sprawiedliwości da się chociaż częściowo naprawić... Przy karze śmierci to dość trudne... :-))

PS. Już pomijam takie rzeczy, jak możliwość poprawy, skrucha, rachunek sumienia... itd.

Odebranie ludziom

Finek
Odebranie ludziom KS to nowa forma ideologii komunistycznej. To pozbawienie ludzi dorobku cywilizacyjnego i w pewnym procencie ubezwłasnowolnienie człowieka w walce ze złem. Jak zależało na życiu ludzkim wielkim totalitarnym eksperymentatorom XX wieku, wiemy i nie dajmy się ogłupiać lewactwu co do jego intencji w temacie KS. Z jednej strony lewactwo chroni życie bandyty a z drugiej morduje nienarodzone dzieci i starców w majestacie prawa. Ponadto lewactwo zmusza rodzinę ofiary do pośredniego utrzymywania bandyty w więzieniu co jest wyjątkową perfidnościa.Perfidnością porównywalną do perfidii lewaka Zolla. Za jego sprawstwem (wypocił lewacki Kodeks Karmy), bandyci wychodzili na przepustki i mordowali ludzi aby nie wyjść z wprawy. KS to dorobek cywilizacji ludzkiej, której to cywilizacji drogę rozwoju pokazał sam Jezus. Znoszac KS lewactwo uderza nie tylko w naszą cywilizację ale w samego Jezusa Chrystusa bo nie daje Mu szans na wybaczenie mordercy już po tamtej stronie. Z tego wynika, że kara śmierci jest także w interesie bandyty bo życie na Ziemi to tylko mgnienie oka.

Panie Finku, kochany

Wyobraża Pan sobie państwo komunistyczne bez kary śmierci? To jak strzała bez grotu. Pan wybaczy, lecz pozwolę sobie nazwać Pański tekst manipulacją. Ponieważ nie jest niczym innym jak przypinaniem etykietek tym, których się nie lubi. Skoro jest Pan tak biegły w wykrywaniu podstępów lewactwa, z pewnością w głębi duszy zauważy Pan podobieństwo powyższego postu do nazywania faszystami przez lewicową młodzież partie prawicowe. Nadużycie frustrujace, czyż nie?

Zapewniam, że można być przeciwnym zarówno aborcji jak i karze śmierci. Na przykład Cynik, czyli ja ;-)

Bezpośredniego utrzymywania bandyty przez rodzinę ofiary? Raczej bardzo pośredniego. Bezpośrednio to byłoby pobieranie z konta całej sumy jaką się na to przeznacza. A tak każdy podatnik daje małe sumki, ziarnko do ziarnka, przechodzi przez wiele urzędniczych łapek, nim trafi do firmy dostarczającej żywność do pudeł.

Kara śmierci jest w interesie bandyty? Nie będę tego komentował!!!!!!!

Panie Cynik

Finek
zapewniam pana, że jeżeli tylko komuniści okrzepną to znaczy chwycą za buzię wszystko i wszystkich, wtedy przemysłowe fabryki smierci będą pracować pełną para.
W pierwszy rzędzie pójdą homofoby.
W drugim rzedzie zboczeńcy seksualni.
W trzecim i następnych rzedach może iść każdy w imię obrony przyrody i klimatu na Ziemi.
Obserwując XX wiek i czas obecny wypada pozbyć się złudzeń panie Cynik.

Dzisiaj w dobie poprawności politycznej

na piedestale, masowe mordy w cywilizacji zachodniej są niewykonalne. Dopóki ktoś nie uruchomi głowic atomowych. Niech się Pan pozbędzie złudzeń, bo nie widzę żadnego scenariusza tylko czysty fanatyzm. Europejski Dzień Przeciw Karze Śmierci mówi sam za siebie. Do końca II wojny światowej, właściwie nie istniały przepisy zabraniające wszystkiego co Pan wróży. Zbrodniarzy wojennych ściga się jak diabli, walczy z ksenofobią, nietolerancją itd. Czy Pan przeleżał pod lodem ostatnie 60 lat? Mentalność ludzi jest zupełnie inna.

Panie Cynik

Finek
a kto by pomyślał, pod koniec lat 20-tych ubiegłego wieku, że Niemcy, taki kulturalny naród zrobi na świecie taką na skalę przemysłową jatkę. A kto by pomyślał, że władza ludowa w Rosji wymorduje nie tylko tych z rekami bez odcisków. No kto, przecież to władza z ludu, która ten lud mordowała. Panie Cynik lewactwo czy to brunatne czy w odcieniach czerwieni zawsze jest groźne dla świata, chociaż robi minę niewiniątka.

To jest: Eithrial

Lewica na zachodzie już

Lewica na zachodzie już prowadzi dyskryminację homofobów. Zacznie się od wsadzania do więzień, potem albo lewica się szybko rozleci albo zaczną stosować coraz radykalniejsze metody walki o tolerancje.

Lewica to taka ideologia, która musi mieć śmiertelnego wroga do zwalczania. Najpierw żydzi i kułacy, teraz wrogowie "tolerancji". Ciężko powiedzieć jak wszystko się potoczy.

Jasne że tak

Lecz zupełnie odbiega od kasandrycznych wizji pana Finka, który boi się powrotu gułagów. Zapomniałem dodać, że w dzisiejszym świecie jest mnóstwo organizacji praw człowieka, bardzo opiniotwórczych i bardzo zwalcza się niewolnictwo.

To jest: Marek Leonkiewicz

Lewica na zachodzie zezwala na rzeź niewiniątek

to jest prawdziwy holokaust XXI wieku!!!

Ma Pan rację!

Lecz to trochę inny temat. Dywagacje o aborcji prosiłbym w artykule o niej bezpośrednio.

To jest: dante_alighieri

Zgoda tyle ze chyba najlepiej zapobiegac mu przez edukacje

Liczba zarejestrowanych aborcji w Polsce w latach 1988 -2003
1988 105 333 aborcja legalna, w praktyce: na życzenie
1989 82 137
1990 59 417
1991 30 878
1992 11 640
1993 777 wprowadzenie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży
1994 782
1995 559
1996 505
1997 3 047 zmiana ustawy - legalna aborcja na życzenie
1998 253 powrót do ustawy o planowaniu rodzin na skutek decyzji Trybunału Konstytucyjnego
1999 151
2000 138
2001 124
2002 159
2003 174
Polsce edukacja w tym zakresie napotyka silny opor nie wiedziec czemu.

To jest: Marek Leonkiewicz

Liczby są porażające.

Na zachodzie jest dużo,dużo gorzej. (Wdzięczny będę za dane)
Zapobiegać trzeba wszystkimi metodami. Przez edukację o istocie aborcji i o tej ponurej statystyce także. Tu się z Panem zgadzam.

To jest: dante_alighieri

Liczby sa mylace

O ile bowiem po wprowadzeniu ustawy spadla ilosc legalnych abocji (z oczywistych powodow 0o tyle podziemie aborcyjne zaczelo dzialac na duza skale.
Jestem przeciwny aborcji i min dlatego uwazam ze najlepie jej zapobiegac poprzez niedopuszczenie do niechcianych ciaz czyli edukacje.
Penalizacja i kodeks karny nigdy nie byl w tej materii najskuteczniejszy.

To jest: AnnaP

sama edukacja

nie pozwoli szybko obniżyć statystyki, mnie interesuje bardziej statystyka szczegółowa przyczyn usuwania ciąży, jaki procent stanowi tylko brak antykoncepcji, jaki problemy społeczne, jaki gwałty itd, to pozwoli znaleźć potrzebne rozwiązania tego problemu i metody zapobiegania na przyszłość, obecny stan prawny wobec aborcji jest niejasny, choćby afera z Panią Tysiąc

Anna

To jest: Prawicowiec

Czy ktoś przypuszcza, że

Czy ktoś przypuszcza, że ludzie nie wiedzą, skąd się biorą dzieci? Poza tym tzw. aborcja to nie jest „usuwanie ciąży”, tylko zabijanie ludzi.
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: AnnaP

Czy

dla Pana najłatwiej zamykać wszystkie kobiety dopuszczające się zbrodni na własnym dziecku i lekarzy?A może nawet uda się skazywać na śmierć......, dużo łatwiej niż przeanalizować niewątpliwy problem społeczny i jeśli możliwe to mu zapobiegać,
by uratować te poczęte dzieci, a nie zadawalać się skazaniem sprawców aborcji.

Anna

To jest: Prawicowiec

Zamykać wszystkie

Zamykać wszystkie dopuszczające się, mówi Pani? I lekarzy też? Może i niezły pomysł... Z tym skazywaniem na śmierć, to chyba Pani przesadza, chociaż, bo ja wiem...
- - - - - - -
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: AnnaP

No właśnie,

może dobrze byłoby przedstawić swój pomysł, bo w deklaracji nie ma nic szczegółowo, jak rozwiąże prawica problem aborcji? skoro zapobieganie Panu nie odpowiada, bo przecież wszyscy wiedzą skąd się biorą dzieci i tylko potem na zimno je zabijają...., to nie jest takie oczywiste Panie Jakubie
Anna

To jest: Marek Leonkiewicz

Prawica odwołuje się do odpowiedzialności ludzi za własną wolnoś

I nie powinna ingerować i instruować jak obywatelka z obywatelem mają robić te rzeczy i kiedy.

To jest: AnnaP

brawo! aplauz!

niech to trwa, niech to trwa.....
wprowadzimy jeszcze jedna poprawkę do konstytucji, a potem założymy ręce zadowoleni z siebie, że chronimy dzieci poczęte.........
w zapobieganiu aborcji nie chodzi o instruowanie ludzi jak mają uprawiać seks, choć osobiście wolę sformułowanie jak się kochać, ale o to by nauczyć odpowiedzialności w tej materii, instruować z metod zapobiegania ciąży, informować o metodach wsparcia dla kobiet, które nie chcą poczętego dziecka, nie jest to zadanie dla rządu, ale powinno być uwzględnione jako prawe podejście do problemów społecznych
Anna

To jest: Marek Leonkiewicz

Ma Pani zupełną rację

tylko w tej materi pedagogika prawicowa daje wyniki, a lewicowa prowadzi do niechcianych ciąż,seksu na próbę, życia na luzie, ślepej wiary w magią antykoncepcji,która w rezultacie kończy sie na fotelu abortera.

To jest: AnnaP

a jednak

jest coś takiego jak pedagogika prawicowa?
proszę opisać jej metody zatem i jakie wyniki dzięki temu się uzyskuje, nie znam coprawda lewicowej, ale jeśli jest koncepcja prawicowej to jestem za

Anna

To jest: Marek Leonkiewicz

To jest ta stara szkoła

Nie rozdzielać sexu od prokreacji,
nie wmawiać,że sex to zabawa - bo to sprawa poważna i traktować ją poważnie
Wpajać prawdę o życiu i jego początkach
Nie kłamać o antykoncepcji ale
promować naturalną regulację w tej dziedzinie
ograniczyć dostęp do pornografii
nie promować wczesnej inicjacji wśród dzieci i młodzieży....

To jest: AnnaP

ok

tylko tych kłamstw o antykoncepji nie rozumiem, naturalną metodę proszę sobie darować, już kiedyś na forum uzasadniłam jej wadliwość w dzisiejszych zmiennych warunkach życia i uwzględnić , że małżeństwo nie jest tylko dla prokreacji, czasy się zmieniły
Anna

To jest: Marek Leonkiewicz

Penalizacja nigdzie nie jest jedynym i złotym środkiem

Jest jednak niezbedna i na dłuższą metę też przynosi spadek tych przestępstw, które obejmuje.
Najważniejsze co niesie to to,że nazywa zło po imieniu.

To jest: AnnaP

i tak i nie

tak, bo buduje świadomość, że popełnia się przestępstwo, nie bo buduje podziemie, którego nie można zwalczyć, a takie podziemie generuje dodatkowe nieszczęścia, nie jestem za legalizacją, ale tą penalizację należy wesprzeć od strony prawnej i społecznej
Anna

To jest: dante_alighieri

tyle o Holandii i UK

2003 200297 33159 28812 9 28812 4335 928 143.8 165.5 12.6 14.2 9.0
2004 194007 33342 29094 29094 4228 795 150.0 171.9 13.0 14.7 8.7
2005 187910 32982 28738 5 28738 4240 760 152.9 175.5 13.3 14.9 8.6
2006
year live births abortions, reported abortions, residents, in country only abortions, residents, obtained abroad abortions, residents, total abortions, occurrences by non-residents fetal deaths abortion ratio abortion % abortion
rate,
residents
residents, in/out of country all in country residents, in/out of country all in country

2002 596,122 185,385 175,932 9,453 3,372 295 22.8
2003 621,469 190,660 181,582 9,078 292 22.6
2004 639,721 194,498 185,713 8,785
2005 194,353 186,416 7,937
2006 201,173 193,737 7,436
year live births abortions,
legal abortions,
residents only abortions,
nonresidents miscarriages abortion ratio abortion %

Note: See Abortion Statistics page for explanatory notes and sources.
Co do Polski to dane nt aborcji nielegalnych sa malo wiarygodne.

Dziwi się Pan?

A ja się dziwię, że Pan się dziwi... Ma nas, Polaków być tu 15 milionów. Hitler na terenach okupowanych też propagował aborcję... :-)) U siebie - nie.

Panie Krzysiu

Proszę wejść na bardzo znaną wyszukiwarkę wkleić "prawo Godwina" i przeczytać. Będę zobowiązany.

Przeczytałem.

Nie na temat. Statystyka tego, co się dzieje na forum mówi, że ta ilość, o której w tym prawie chodzi, oscyluje w okolicach 10.000 wpisów... :-))

To proste, Panie Finek

Zdarzały się wcześniej, nie mniej szokujące zbrodnie (Wandea). Ale nigdy tak jak po wojnie nie prowadzono edukacji o tym jak to było (o II wojnie, oczywiście). Dziś analfabetyzm w świecie zachodnim jest patologią, powszechny dostep do środków masowego przekazu, dzieci w szkołach, i dookoła przypominanie o tych zbrodniach III Rzeszy i sowieckiej matuszki Rasiji. Do XX wieku ludzie nie bardzo wiedzieli co się dzieje w promieniu dalszym niż kilkanaście kilometrów od miasta. A nawet jeśli, nie przejmowali się tak bardzo jak dziś. A idee pokoju, tolerancji, bla bla bla były jeszcze bardzo słabe. Tępienie mniejszości nie budziło takiej odrazy jak dziś.

Panie Cynik,

Finek
pan będąc już w lagrze jeszcze będzie pan sobie tłumaczył że tylko nas wykąpią i do wyra. Miłych snów w związku z tym.

Panie Finek

Zasmucił mnie Pan. Żadnego argumentu tylko "zobaczysz wyjdzie na moje".

To jest: Prawicowiec

Prawica RP: kara śmierci

Korzystając z okazji wtrącam tu pogląd Prawicy RP dot. kary śmierci. Sprawa ta jest ujęta w pierwszym punkcie naszej deklaracji społecznej:

1. Jako konserwatyści uważamy ludzkie życie za najwyższą wartość doczesną. Jesteśmy za ochroną życia, toteż popieramy zakaz aborcji, eutanazji, zakaz eksperymentów biologicznych na ludziach itp. Jednocześnie uważamy, że za zabójstwo z winy umyślnej powinna być wymierzana kara śmierci, oraz domagamy się poszerzenia pojęcia obrony koniecznej.

Cała