Fikcja pojedynku zamiast demokratycznych wyborów

Ile posła na warszawiaka?

Widok kilometrowych kolejek Polaków, oczekujących przed polskimi konsulatami w Londynie i gdzie indziej, dla jednych stanowił powód dumnej refleksji z patriotycznego zaangażowania naszych Rodaków na Obczyźnie, dla innych okazję do sarkastycznych komentarzy i nowych „Polish jokes” pod adresem Polaków, którzy nawet wyborów nie są w stanie sprawnie zorganizować.

Jeszcze innym serce rosło na myśl, że tak wysoko stanęła nam dzisiaj świadomość obywatelska i że Polacy wreszcie zaczynają „dojrzewać do demokracji”. Słuchając uważnie rozlicznych komentarzy,– nie usłyszałem jednak, że te gigantyczne kolejki mówią jeszcze o czymś może znacznie ważniejszym, a niewidocznym, o fikcyjności demokratycznych zasad i pogwałceniu praw obywatelskich poprzez złe, sprzeczne z konstytucją prawo wyborcze.

Konstytucja RP gwarantuje nam, że wybory do Sejmu mają być równe i proporcjonalne. W interpretacji prymitywnych konstytucjonalistów zasada równości wyborów do Sejmu sprowadza się, jak za komuny, do tego, że każdy wyborca ma tylko jeden głos. I taką prymitywną równość zapewnia ordynacja wyborcza. Ordynacja wyborcza, w założeniu jej autorów, zapewnia też jeszcze inną równość, a więc że „równa jest siła głosu” każdego wyborcy, co oznacza, że – w zasadzie – każdy wyborca wybiera „jednakową cząstkę izby ustawodawczej”, czyli, że na każdego wyborcę przypada taka sama „cząstka posła”, lub, że tyle samo obywateli przypada na jednego posła. Jest to tzw. norma przedstawicielska, która w Polsce wynika z podzielenia ok. 30 milionów uprawnionych do głosowania przez liczbę posłów. Norma ta wynosi więc ok. 66 tysięcy. Jaki to ma związek z Polakami głosującymi za granicą?

Według art. 31.2 Ordynacji wyborczej do Sejmu wszyscy Polacy głosujący za granicami kraju oddają swoje głosy na listy wyborcze zarejestrowane w okręgu Warszawa I. Na okręg ten przypada 19 mandatów poselskich. Ma to wynikać z liczby mieszkańców podzielonej przez normę przedstawicielską. Ilu Polaków głosuje w okręgu Warszawa I i jak to się ma do tej normy i zasad?

Według danych z poprzednich wyborów w okręgu tym zarejestrowano 1 393 568 wyborców. Jeśli podzielimy tę liczbę przez 66 tysięcy, to wyjdzie nam 21, a więc – gdyby były zachowane zasady równości i proporcjonalności, to warszawiacy powinni wybierać co najmniej 21 posłów, a nie 19. Ale za granicami Polski przebywa, wg. oficjalnych danych, ok. 2 miliony dorosłych Polaków! Oni wszyscy mają prawo do głosu i możliwość głosowania w okręgu Warszawa-Centrum.

Dwa miliony podzielone przez 66 tysięcy, daje co najmniej 30 mandatów! W takim razie, w okręgu warszawskim Polacy powinni wybierać nie 19 ale 50 posłów! Patriotyczne zaangażowanie naszych Rodaków, ich wielogodzinne wystawanie pod konsulatami, idzie więc w gwizdek i jest, w istocie, marnowane, a siła ich obywatelskiego poparcia jest wykorzystywana w minimalnym stopniu. Wbrew Konstytucji i zapisanym w niej prawom.

Jest to, oczywiście, wina złego prawa wyborczego, a ten smutny fakt, to tylko jedna z licznych ilustracji tej wadliwej konstrukcji. Problemów takich nie znają Anglicy czy Amerykanie, których system wyborczy – jednomandatowe okręgi wyborcze i związane z nim zapisy – w pełni gwarantują równość praw wyborczych obywateli.

Ciekaw jestem, czy nasi Rodacy, w tak ogromnej liczbie pracujący w Wielkiej Brytanii, USA czy Kanadzie, mają tego świadomość? Czy ze swego pobytu na Wyspach Brytyjskich przywiozą do Polski także wiedzę o tym, że państwo może być sensownie urządzone, a demokratyczne wybory parlamentarne, to nie jest urządzany za ogromne pieniądze sondaż popularności tego czy innego polityka, że wybory do Izby Ustawodawczej, to nie plebiscyt, że o coś innego w nich chodzi?

Krzepka demokracja

Według Redaktora Naczelnego „Rzeczpospolitej” „polski system partyjny, polska demokracja okrzepła. I to jest najważniejsze przesłanie tych wyborów.” Trafność tej obserwacji można kwestionować. Krzepko, niczym zęby trzonowe, trzymają się tylko dwie formacje postkomunistyczne, SLD i PSL, wbrew burzom i nawałnicom, chociaż ich śmierć jest zapowiadana niemal w każdej kolejnej kampanii wyborczej.

Jak długo utrzymają się na scenie PO i PiS, to rzecz ciekawa. Jarosław Kaczyński zapowiedział publicznie, że jeśli po wyborach nie będzie miał w Sejmie 280 posłów, to zrezygnuje z szefowania partii i „w samotności będzie rozmyślał nad niewdzięcznością Polaków”. Na razie ma tych posłów o połowę mniej, ale nie zanosi się na to, żeby szukał gdzieś miejsca na swój Sulejówek. Jedno jest pewne: zgodnie z logiką partyjniackiego systemu wyborczego żadnej partii nie udało się zdobyć bezwzględnej większości, a więc mandatu do samodzielnego rządzenia.

Czeka więc nas kolejna „powtórka z rozrywki”, czyli ten sam błędny krąg niemocy rządzących, zrzucających odpowiedzialność za nie wywiązywanie się z wyborczych obietnic na koalicjantów lub niekonstruktywną opozycję. Aczkolwiek Donald Tusk, podpisując publicznie „Dekalog Platformy”, zadbał, aby jego zobowiązania publiczne były w miarę ogólne i niekonkretne, jak „rzeczywista walka z korupcją”, „podniesienie poziomu edukacji”, „szybkie wypełnienie misji w Iraku”, „przyspieszenie budowy stadionów”, „radykalne podniesienie płac”, „przyspieszenie wzrostu gospodarczego”.

Zabrakło natomiast konkretnych i uroczystych zobowiązań, jakimi było wprowadzenie zasady jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu, likwidacja Senatu, zmniejszenie liczby posłów do 230. Wynika z tego, że w osobie nowego szefa państwa mamy wytrawnego polityka, który doskonale rozumie, że polityka, to nie jest żadne tam realizowanie potrzeb społecznych, lecz nieustanne leninowskie „kto – kogo?”

Co oznacza wysoka (stosunkowo!) frekwencja?

Prawie o 5 milionów więcej Polaków, w porównaniu do roku 2005, którzy karnie stawili się w punktach wyborczych, doprowadziło nieomal do zawału informatyczny system wyborczy. Aż strach pomyśleć, co by się działo, gdyby frekwencja była taka, jaka z reguły występuje w Wielkiej Brytanii, albo – nie daj Boże – gdyby Polacy posłuchali „dobrych rad” prof. Szewacha Weissa, który w przeddzień wyborów zalecał w Polskim Radio wprowadzenie przymusu głosowania (swoją drogą, ciekawe, czy w Izraelu już jest obowiązek głosowania?) ! Te dodatkowe miliony wyborców świadczyć mają o „przebudzeniu się świadomości obywatelskiej” i większym zaangażowaniu, a więc o „dojrzewaniu” i „normalnieniu” polskiej demokracji.

Takie wnioskowanie jest nieuprawnione. Niska frekwencja w kolejnych wyborach w Polsce świadczy przede wszystkim o tym, że Polacy nie rozumieją i nie akceptują reguł partyjnej gry, w którą są wciągani przy każdych kolejnych wyborach. Nie rozumieją i nie akceptują tych wszystkich dontów ,santlagów, czy harenimejerów, zmodyfikowanych lub nie, po niemiecku czy skandynawsku. Nie rozumieją i nie akceptują pojawiania się w parlamencie i na scenie politycznej ludzi znikąd, o których nikt nie słyszał i na których prawie nikt nie oddał swego głosu.

Różnica, pomiędzy tymi i poprzednimi wyborami, sprowadza się do tego, ze Wielkiemu Mistrzowi, Jarosławowi Kaczyńskiemu, udało się stworzyć wrażenie, że nie są to wybory do parlamentu, ale Pojedynek Gigantów (tak przecież określił to szef telewizji publicznej!), w którym wszyscy mamy być sędziami. Walcząc, niczym Chuck Norris lub nowe wcielenie Bruce’a Li – jeden przeciwko wszystkim – popełnił tylko ten błąd, że na swojego najgroźniejszego przeciwnika wyznaczył Aleksandra Kwaśniewskiego.

I to się nie udało i teraz konieczne są okłady na stłuczoną pupę, a przeciwnicy pokazują mu gest Kozakiewicza. Odniósł jednak drobny sukces, za który Donald Tusk będzie mu szczególnie wdzięczny: w tej bijatyce udało mu się wykopać poza ring Leppera i Giertycha, co zostało przyjęte z wielkim uznaniem przez wszystkie uczestniczące strony. W telewizji mogliśmy oglądać spontaniczny entuzjazm w sztabie wyborczym PO i skandowanie: „Nie ma Leppera! Nie ma Leppera…!”

I to jest, jak się wydaje, jedyny istotny efekt tych wyborów: oczyszczona została scena polityczna z „przystawek do Okrągłego Stołu”. W rządzie Donalda Tuska bez wątpienia znajdą się ministrowie rządu Jarosława Kaczyńskiego, a i jemu samemu też banicja nie grozi. Szacowny mebel, o którym wielu chciało by myśleć, że poszedł już na śmietnik albo przynajmniej do lamusa, nadal trzyma się dobrze. Wszystko wskazuje na to, że bez jednomandatowych okręgów wyborczych nie uda nam się z nim rozstać.


Jerzy Przystawa
więcej tekstów autora...
www.jow.pl

Wrocław, 23 października 2007

Dlaczego obowiązek głosowania jest zły?

Problem frekwencji dręczył już Ateńczyków. Obiło mi się o uszy, że w Australii kara za nieodanie głosu wynosi 50 dolarów. Także za nieważny. Więc proszę mi nie mówić, że to wynalazek PRL.

A skąd

w Australii wiedzą, że ktoś oddał głos nieważny?
Obowiązek głosowania nie jest zły - jest głupi.

To jest: Jerzy Przystawa

Cynik

Czy profesor Szewach Weiss,Pana zdaniem, to PRL? Ja się tylko zapytałem czy już wprowadził przymus głosowania w Izraelu, a nie w PRLu.

JP

To jest: samograf

Moja Canossa

Wielce Szanowny Panie Profesorze!

Skończyły się żarty.

Wygląda na to, że pani Nelly Rokita zostanie członkiem Sejmu RP.

Śmiem twierdzić, że jej obecność tam jest w ostatecznym rozrachunku zasługą miłościwie nam panującej Ordynacji Proporcjonalnej, a nie wynikiem woli wyborców.

Obiecuję więc solennie Panu Profesorowi jak i pozostałym zwolennikom JOW, że, dopóki ta pani znajdować się będzie w Sejmie RP, nie doznacie, Państwo, ani jednej krytycznej uwagi, sarkazmu, wątpliwości czy też obiekcji na temat Ordynacji Większościowej z moich ust, a mówiąc ściślej klawiatury.

Tak mi dopomóż Bóg!

Z poważaniem
samograf

To jest: Jerzy Przystawa

Samograf

Drogi Panie,

problem polega na tym, że trudno nam się uczyć od innych, że trzeba samemu dziobnąć nosem w ścianę, żeby zrozumieć, co inni do nas mówią.

W szeregu tekstów, napisanych po poprzednich wyborach, wykazywałem, że 2/3 (DWIE TRZECIE!!!) Sejmu, to ludzie, których nie poparło więcej niż jeden na stu wyborców! Pani Nelli, o ile się nie mylę, zdobyła coś 6 tysięcy głosów poparcia, co oznacza mniej niż jedna osoba na dwieście, ale i tak zajęła DRUGIE MIEJSCE, tuż za Wielkim Wodzem! Z czego wynika, ze są bardziej rażące przypadki i jest ich wcale nie mniej niz dwa lata temu, a właściwie idę o zakład, ze jest ich znacznie więcej, a więc, ze znacznie większa część to będą ludzie, ktorzy tam się dostali tylko dlatego, że znowu udało się oszukać polskich wyborców, wmawiając im, że ten plebiscyt Donald - Kaczor ma coś wspólnego z demokratycznymi wyborami do Izby Ustawodawczej.

I to powinno być argumentem rozstrzygającym o naszym stosunku do ordynacji wyborczej, a nie ubolewania godny fakt znalezienia się w Sejmie tej uroczej osóbki.

Pozdrawiam,

JP

To jest: Qrczak

Wagoniki wyborcze

cytuję Jerzy Przystawa:
W szeregu tekstów, napisanych po poprzednich wyborach, wykazywałem, że 2/3 (DWIE TRZECIE!!!) Sejmu, to ludzie, których nie poparło więcej niż jeden na stu wyborców!

Co miałoby z tego wynikać? Nie wynika z tego na przykład to, że mniej niż 1% wyborców chciałoby widzieć ich w Sejmie, bo zapewne wielu wyborców innych kandydatów z tej samej partii popiera również te osoby — tyle że nie mogą przecież oddać kilku głosów naraz. JOW nie pomaga im w wyrażeniu poparcia dla kilku osób.

Zaczyna pan swietnie

Zaczyna pan swietnie operowac arytmetyka. Czy pana zdaniem w ordynacji JOW, Neli dostalaby taka sama ilosc glosow, jak zafundowal nam JK, wpisujac z otchlani PO na listy PiS. Zaraz za soba, on pierwszy Neli druga. O zgrozo, to jest zastanawiajace, przykre i nienaturalne, caly pokretny JK.

Tymbardziej

przyłączam się do publicznej deklaracji Samografa.
Bo do tej pory miałem mieszane uczucia na temat JOW.

Teraz, gdy gołym okiem widać jak bardzo zmanipulowane są te wybory zarówno od strony ordynacji wyborczej jak i przez propagandę medialną oraz polityków (czytaj: kontynuatorów układów okrągłostołowych) nabieram przekonania, że wybory w oparciu o JOW mogą być szansą na odzyskanie przez Polaków wpływu na to, co się w ich kraju dzieje.

Rzeczy przedziwne pomieszanie...

Zmanipulowanie wyborów nie ma nic wspólnego z ordynacją. Ordynowanie teraz JOW-ów to klasyczne leczenie dżumy tyfusem... :-))

Ale może pomoże

wyrwać się z tego zaklętego kręgu niemocy.
Skoro dotychczasowe strategie zawodzą.

Na początku kampanii wyborczej KW LPR wprowadzenie JOW wymieniał bodajże jako 5-ty punkt programu (zaraz po sprawach podatkowych i rodzinnych).

Może to być jednocześnie sposób na powrót do aktywnej polityki przez LPR i UPR. Jeśli podejmą one tę inicjatywę z szerszym ruchem społecznym rosną szanse na stworzenie wokół tego większego bloku prawicowego ze sporymi szansami wyborczymi.

W ramach obecnej ordynacji wyborczej i przy takim stosunku mediów do prawicy jak teraz w następnych wyborach grozi powtórka z rozrywki.
Warto więc zaryzykować jakąś radykalną zmianę.

Pan mówi: może pomoże.

A ja mówię: na pewno zaszkodzi. Jest różnica?

Wystarczy podac maly dowod,

Wystarczy podac maly dowod, tak jak zamiescilem powyzej do pana Q.
Neli z JK udowodnili cos nienaturalnego, cos co przyciaga za JOW.
Bo JOW takich mistrzow eliminuje! Ha, ha, ha.

JOW daje szanse

takim Nelim.

To jest: BTadeusz

A komu powinny dawać?

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

Niestety oboje zrobili to

Niestety oboje zrobili to bez najmniejszego wysilku.
Przy JOWach JK i Neli jednoczesnie musza byc atrakcyjni dla wybierajacych!!!!!!!!!!1
Uf jak goraco, trzeba sie nachodzic, gadac itp. itd.
Troche wiecej pracy, musieli by w to wlozyc. A jesli tak, to nie byliby np. na party.

To jest: BTadeusz

Będzie pora, jak sie zawiąże koalicja PO LiD PSL?

Pora moze i będzie, ale woli zabraknie.

Daj sobie nadzieję!:
JOW- Warunkiem demokracji

Przepraszam, zagalopowałem się

Jak kiedyś głosiłem surowe mandaty, przypominano mi jak na złość iż tk było w PRL...

Nie wiem jak to sprawdzają

Pewien pomysł chodzi mi po głowie... ale trochę niedorzeczny. Tak czy owak, naśladować należy Piotra Wielkiego. Gdy się nie wiem co robić, trzeba podpatrzeć innych.

To jest: Qrczak

Obowiązek głosowania jest zły

bo ci, którzy nie wiedzą, na kogo głosować, lepiej nie żeby głosowali w ogóle niż gdyby mieli wybierać pierwszego w kolejności alfabetycznej albo losowego.

To niech zrobią bilans zalet i wad

Choć raczej ograniczą się tylko do wad. Albo niech ciągną zapałki. Jestem serdecznie zmęczony apelami, błaganiami, krzykami, moralizowaniem... o udział. Nawet filmy z wypożyczalni są o tym samym przed wyborami (ironia).

Ma pan duze zaufanie do

Ma pan duze zaufanie do obecnych szarlatanow w sejmie. Jesli nie potrafi pan sam dociec, to oni to zrobia za pana, pewnikiem pan sie nie posunie ani w swojej swiadomosci ani nie nabierze pan wlasnej pewnosci.

Nie, nie mam

W tym artykule nie oceniam poszczególnych polityków. Tylko domagam się obowiążku głosowania. Bo jestem cholernie zmęczony apelami o udział. Rozwiązanie jest tak proste. Skoro profesorowie etyki mówią, że to nasz obowiązek, niech stanie się obowiązkiem prawnym. Koniec tej paplaniny przez którą wyląduję w Tworkach.

Przeciez ma pan wlasna

Przeciez ma pan wlasna wrodzona inteligencje, Jesli jakies elitarne parchy usiluja panu wmowic, ze jest pan genetycznym bialym murzynem ma pan dwa wyjscia:
ulec i udowodnic, ze sie nie mylili lub
wierzyc ze prawda jest niezalezna od parchow i pan moze po nia siegnac osobiscie.

KH

Owszem!

Moja inteligencja podpowiada mi iż obowiązek pójścia na wybory, uratuje me zdrowie psychiczne. Niewiele rzeczy tak frustruje jak monotonnia.

A kto ma

Finek
A kto ma uchwalić JOW? Przecież w sejmowych ławach już się rozsiada syn Wałęsy. Tylko patrzeć a i wnuk będzie się rozsiadał. Polska i Polacy są chwyceni za twarz i to od 1945 roku. Po 1989 roku zmienił się tylko chwyt trzymania za twarz, który opracowano przy stole bez kantów.

To jest: Marek Olżyński

>bez kantów<

proszę ująć w cudzysłów
------------------------------------------------------
nie wszystko jest takie oczywiste
www.platformakociewie.pl

Panie Marku,

Napisałem tak bo przecież ten stół bez względu na jego kształt jest wielkim kantem. Jest to temat na scenariusz filmowy, którym nie pogardziłby nawet M. Gibson. Taki film powinien powstać i stanowić swoiste drzwi z Polski postkomunistycznej do Polski demokratycznej. Jak na razie mamy mur bez drzwi i widzimy ciemność.

Finek

To jest: AdamP

Rozumiem he, he Pana frustracje

"Jak na razie mamy mur bez drzwi i widzimy ciemność."

CO do reszty wypowiedzi, pomimo nadal pretensjonalnego tonu zaczyna Pan pisac normalniej. Czyzby wybory sie skonczyly?

Wiemy ze z takich labiryntow

Wiemy ze z takich labiryntow juz wychodzilismy kilka razy!
Dokladniej nie my osobiscie ale chocby dziadowie. To sie ma w genach historycznych i to straszy. Niby pod kontrola ale moga sie urwac. Ktokolwiek rozda pieniadze mlodym, to urosna. No i przy drinku rozrelaksowani dostrzega to wyjscie.

Panie Marku to wlasnie w

Panie Marku to wlasnie w swietle nowych teorii same kanty. Przy konserwatywnym stole byly tylko cztery. kantowalo osmiu. Teraz kazdy siedzacy korzysta z przywolenia i kantuje, bo niesposob tego udowodnic.
Mozna rowniez nawiazac do organizacji masonskiej pod tym samym wezwaniem Okragly Stol, korzeniami z Niemiec.

A i tak okazało sie, że

A i tak okazało sie, że nawet ci, którzy poszli głosować nie są patriotami. Wypowiedź L. Wałęsy, na drugi dzień po wyborach:

Myślałem, że tym razem rodacy przejmą się rolą i będzie 70 proc., dlatego bardzo jestem niezadowolony. Nie kochamy naszej ojczyzny. Pięćdziesiąt parę procent? Czterdzieści procent (stoi) z boku w sytuacji, kiedy ojczyzna jest w tarapatach?

Kto jest w tarapatach,

Kto jest w tarapatach? Ojczyzna. Nic mi nie wiadomo, żeby Wałęsa zmienił nazwisko na Ojczyzna. Lech Ojczyzna. Jeżeli jednak zmienił to Lech Ojczyzna powinien być w tarapatach i to ogromnych za całokształt.

Finek

Bylismy też świadkami

Bylismy też świadkami powstania nowego ruchu obywatelskiego na rzecz uczestnictwa w wyborach 2007. Ci to mieli rozmach - spoty telewizyjne, czołówki w gazetach, konkursy na hasła, strony internetowe. Wielka akcja medialna, głównie w Gazecie Wyborczej i TVN. W dniu wyborów co pół godziny spoty telewizyjne, musiało to kosztowac majątek, na moje oko kilka milionów złotych. Co ciekawe, nie poznaliśmy ani jednego nazwiska, a przecież ci ludzie dokonali cudu, organizując potężny ruch obywatelski, gromadząc miliony złotych i uruchamiając jedną z najwiekszych akcji medialnych, jakie mogliśmy oglądać w ostatnich latach. I to wszystko w ciągu jednego miesiąca poprzedzającego dzień wyborów. A jacy szlachetni, prawdziwi altruiści, zrobili swoje i poszli, rezygnując z należnej chwały, zaszczytów i honorów, jakie powinny spotkać twórców tak potężnej akcji obywatelskiej.

To jest: Marek Olżyński

Spokojnie

te kilka "marnych" milionów dopisze się do "słusznych" roszczeń naszych starszych braci
-------------------------------------------------------------
nie wszystko jest takie oczywiste
www.platformakociewie.pl

Cholera, szlag mnie trafia,

Cholera, szlag mnie trafia, nas nie stać na dojazdy na spotkania naszego Ruchu JOW, ostatnio w pięciu składaliśmy się na benzynę do jednego samochodu, z tych pięciu trzech było bezrobotnych, Profesor nam ciągle funduje biuletyn Ruchu, bo nie mamy forsy żeby za niego zapłacić, a tutaj taki fenomen! Przykład obywatelskiego działania! Czy ktoś może zapisał adres tego ruchu obywatelskiego, albo chociaż jakieś nazwisko? Chcemy się uczyć od tych starszych braci, niech nam powiedzą jak to robią!

Czy dobrze pana zrozumiałem

że wysoka frekwencja w Polsce to żydowski spisek?
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Według Pana, 50 proc. to

Według Pana, 50 proc. to wysoka frekwencja, jak na standardy europejskie? O żydowskim spisku nic nie pisałem. Ja uważam, że gdyby nie bezprzykładna akcja mediów, podczas której Polakom ubliżano (idiota, sadomasochista, menel - to prasa w moim miejscu zamieszkania pod adresem tych, którzy nie zamierzają głosować), to frekwencja byłaby poniżej 40 procent. A to z kolei by wywołało dyskusję o ordynacji wyborczej. Taka dyskusja byłaby nieuchronna. Potężna akcja medialna w dniu ciszy wyborczej, której autorów nie znamy (co - przyzna Pan - otwiera pole do spekulacji), doprowadziła do sztucznego zawyżenia frekwencji i odsunięcia na kolejne lata zmiany ordynacji wyborczej, która - według mojego najgłębszego przekonania - jest jedynym sposobem naprawy Polski.

Nieporozumienie

cytuję TadeuszK:
O żydowskim spisku nic nie pisałem.

Najwyraźniej jednak źle zrozumiałem.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Cóż, bywają takie

Cóż, bywają takie przypadki. W znanym kawale małemu Jasiowi z pierwszej klasy wszystko kojarzyło się z seksem. Do lekarza na pewno to sie nie kwalifikuje.

Skoro jest pan taki błyskotliwy

z pewnością bez trudu mi pan wyjaśni, co to za "bracia starsi", którzy - pańskim zdaniem zorganizowali ruch obywatelski na rzecz uczestnictwa w wyborach 2007.
-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Wie Pan, ja jestem tak

Wie Pan, ja jestem tak błyskotliwy, że mógłby podac Panu kilkadziesiąt znaczeń słów "starsi bracia". Poponuję jednak mały handelek - proszę pomóc mi znaleźć adres tego ruchu obywatelskiego lub nazwisko jego lidera, a jeszcze lepiej ustalic źródło finansowania (w stowarzyszeniach - jawne z mocy prawa), a ja odwdzięczę się Panu wyjasnieniem, co miałem na mysli, pisząc to co napisałem. No co, robimy interesik?

Nie, nie robimy interesiku.

-------
"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Panie Tadeuszu...

Mogę jedynie potwierdzić Pańskie spostrzeżenie - również skonstatowałem, że ktoś, kogo stać na reklamę w TV nie powinien byc anonimowy.

Potwierdzam - jest anonimowy.

Wynik poszukiwań
Brak informacji o domenie www.21pazdziernika.pl w bazie Registry NASK. dane aktualne z dnia: 2007.10.24

Ale strona działa, bo dziękują nam za rekordową frekwencję :)

Za granicą:

Serwis WHOIS dzialajacy na porcie 43 zostal wylaczony.
% Serwis WHOIS jest dostepny na http://www.dns.pl/cgi-bin/whois.pl

"Zagłosuję, bo chcę żyć w wolnym i demokratycznym kraju" - co sugeruje w sposób jednoznaczny, że niegłosowanie spowoduje, że kraj będzie niedemokratyczny i "niewolny".

Inicjatorzy kampanii:

Leszek Balcerowicz, Forum Obywatelskiego Rozwoju – FOR
http://www.for.org.pl/

Jerzy Owsiak, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
http://www.wosp.pl/

Aleksander Smolar, Fundacja im. Stefana Batorego
http://www.batory.org.pl/

Antek Adamowicz, Fundacja dla Wolności
http://www.fundacjadlawolnosci.org/

Henryka Bochniarz, Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”
http://www.pkpplewiatan.pl/

Paweł Tyszkiewicz, Stowarzyszenie Agencji Reklamowych
http://www.sar.org.pl/

Przemysław Radwan-Rohreschef, Stowarzyszenie Szkoła Liderów
http://www.szkola-liderow.pl/

Masz głos, masz wybór
http://www.maszglos.pl/

Kuba Wygnański, Forum Inicjatyw Pozarządowych
http://www.fip.ngo.pl/

Jacek Strzemieczny, Centrum Edukacji Obywatelskiej
http://www.ceo.org.pl/

Jacek Kucharczyk, Instytut Spraw Publicznych
http://www.isp.org.pl/

więc, jak komu Żydzi potrzebni - to też są w menu.

Zaszalejmy sobie dalej:

inetnum: 195.187.0.0 - 195.187.255.255
org: ORG-NRaA1-RIPE
netname: PL-NASK-970805
descr: NASK Research and Academic Networks in Poland
country: PL
admin-c: NASK1-RIPE
tech-c: NASK1-RIPE
status: ALLOCATED PA
mnt-by: RIPE-NCC-HM-MNT
mnt-lower: NASK-MNT
mnt-routes: NASK-MNT
mnt-irt: IRT-CERT-POLSKA
source: RIPE # Filtered

irt: IRT-CERT-POLSKA
address: NASK
address: CERT Polska
address: ul.Wawozowa 18
address: 02-796 Warszawa
address: Poland
phone: +48 22 5231 274
fax-no: +48 22 5231 399
signature: PGPKEY-553FEB09
encryption: PGPKEY-553FEB09
admin-c: TI123-RIPE
tech-c: TI123-RIPE
auth: PGPKEY-553FEB09
remarks: Emergency telephone number +48 60 8491 750 (GMT+1/GMT+2 with DST)
remarks: http://www.trusted-introducer.org/teams/cert-polsk...
remarks: This is an accredited IRT (level 2)
irt-nfy:
mnt-by: TRUSTED-INTRODUCER-MNT
source: RIPE # Filtered

organisation: ORG-NRaA1-RIPE
org-name: NASK Research and Academic Networks in Poland
org-type: LIR
address: NASK Research and Academic Networks in Po
ul. Wawozowa 18
02-796 Warsaw
Poland
phone: +48 22 3808200
phone: +48 22 3808204
fax-no: +48 22 3808201
admin-c: MIM9-RIPE
admin-c: NASK1-RIPE
admin-c: MPM-RIPE
admin-c: TB1312-RIPE
mnt-ref: AS8308-MNT
mnt-ref: RIPE-NCC-HM-MNT
mnt-by: RIPE-NCC-HM-MNT
source: RIPE # Filtered

role: NASK LIR
org:ORG-NRaA1-RIPE
address: ul. Wawozowa 18
address: 02-796 Warszawa
address: Poland
phone: +48 22 380 82 00
fax-no: +48 22 380 82 01
abuse-mailbox:
remarks: Network problems:
remarks: Registry contact:
remarks: Abuse and spam notification:
remarks:
remarks: Please send spam and abuse notifications to only -
remarks: notifications sent to other mailboxes will be left without action.
admin-c: TB1312-RIPE
tech-c: TB1312-RIPE
tech-c: MIM9-RIPE
nic-hdl: NASK1-RIPE
mnt-by: NASK-MNT
source: RIPE # Filtered

route: 195.187.128.0/17
descr: NASK (PL)
descr: Provider Local Registry
origin: AS8308
mnt-by: AS8308-MNT
source: RIPE # Filtered

czyli kiepsko - ani Żydów, ani nic.

ale kto pyta, ten dopyta:

DOMENA:

nazwa domeny:
21pazdziernika.pl

id abonenta:
tdc5792453914505 (FIRMOWA)

serwery nazw:
ns.cpddb.pl.[193.178.143.1]

kirdan.nask.net.pl.[2001:a10:1:ffff::1:f408][195.187.244.8]

ostatnia modyfikacja:
2007.10.03

opcja: brak opcji na nazwe domeny

ABONENT:

firma:
Demostudio.pl

organizacja:
Demostudio.pl

ulica:
Al. Jerozolimskie 316

miasto:
05-820 Piastów

lokalizacja:
PL
identyfikator:
tdc5792453914505
telefon:
+48.502068068

fax:
+48.223988796
ostatnia modyfikacja:
2007.09.08
Kontakt techniczny:
firma:
Demostudio.pl
organizacja:
Demostudio.pl
ulica:
Al. Jerozolimskie 316
miasto:
05-820 Piastów
lokalizacja:
PL

identyfikator:
tdc8553074423999
telefon:
+48.502068068
fax:
+48.223988796

ostatnia modyfikacja:
2007.09.08

REGISTRAR:
AZ.pl Sp.J. Albert Jerka, Andrzej Kostrzewa

ul. Sosnowa 6a
71-468 Szczecin
Polska/Poland
+48.91 4243780
domena@az.pl

dane aktualne z dnia:
2007.10.24

Jeżeli brakuje Twoich danych lub są one nieaktualne przeczytaj FAQ http://www.dns.pl/whois.html

Nie trzeba być szczególnie inteligentnym, by stwierdzić, że domena łączy się z firmami, które zajmują się rejestracją domen, hostingiem, projektowaniem stron - ale nie polityką.

Mówiąc językiem CBA ktoś się musiał nieźle pogimnastykować, by nie popełnić przestępstwa karnoskarbowego i/lub nie ujawnić sponsorów. - ciekawe komu wystawiana jest faktura - Leszkowi Balcerowiczowi, a może Świątecznej Orkiestrze?
No - Owsiak nie okradałby chorych dzieci, więc pewnie kto inny.

No bo jak nie jest wystawiana, to jak jest KUP?
Jakiego przychodu?
I ja sie pytam w trybie ustawowym, czy można fakturować inicjatora, kto to jest inicjator w rozumieniu ustawy itd, itp.....

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

Dalej:

sprwadziłem kilka organizacji z listy - często powiązanie z Fundacją Batorego, mimo pozornej odrębności.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: Qrczak

Nawet gdyby wszystkie prowadziły do masonerii

to co jest złego w zachęcaniu do pójścia na wybory?

Wybory

Jak kto wydaje spore pieniądze, by mnie do czegoś porzekonać, to staram się dociec, w co inwestuje - i kto inwestuje.
Nic osobistego.

--------------
Prawica RP (partia polityczna)

To jest: R1a1

Ciekawy tekst na ten temat

cytuję Catbert:
Jak kto wydaje spore pieniądze, by mnie do czegoś porzekonać, to staram się dociec, w co inwestuje - i kto inwestuje.
Nic osobistego.

w dzisiejszym Najwyższym Czasie (nr 911-912, str. L, "Michalkiewicz miał rację")

cytuję Zdzisława Kościelaka:

(...) Gazeta Wyborcza (26 października 2007, str.9) doniosła, że w dniu wyborów wysłano w Polsce o 4,5 mln SMS-ów więcej niż w zwykłe niedziele. (...)
W tym miejscu warto sobie przypomnieć, że tegoroczna wyborcza SMS-omania nie była bynajmniej pierwszą - podobne zjawisko miało miejsce wiosną 2005 r., po śmierci Jana Pawła II. Sam byłem pozytywnie zaskoczony, kiedy ludzie na co dzień nie przyznający się do Kościoła, na ogół właśnie młodzi, mówili o SMS-ach wzywających np. do palenia zniczy wzdłuż ulic i alej noszących imię zmarłego Papieża lub do gromadzenia się pod Jego pomnikami. Jako jedyny uwagę na to zjawisko zwrócił wówczas p. Stanisław Michalkiewicz, który na łamach "NCZ!" powątpiewał w spontaniczność tej akcji i sugerował, że chodzi tu o przetestowanie jakiegoś nowego sposobu oddziaływania na szerokie masy w nieznanym na razie celu. I prawdę mówiąc, mało kto mu wtedy wierzył. (...) Dopiero teraz okazuje się, że p.Michalkiewicz miał rację. Jak mówi stare porzekadło, wyszło szydło z worka - chodziło o władzę.

Prawo do odmowy, do

Prawo do odmowy, do nieuczestnictwa i do obywatelskiego nieposłuszeństwa jest takim samym prawem demokratycznym jak każde inne. W ten sposób tez można coś władzy powiedzieć, dać jakiś sygnał, coś zademonstrować. I oto w przededniu wyborów pojawia sie potężny ruch obywatelski, z ogromnymi pieniędzmi i dostępem do mediów, robi megakampanię medialną, porównywalną tylko z kampaniami największych partii politycznych, po czym... znika. Dzien po wyborach już go nie ma - nie wiemy kto to był, skąd brał pieniądze, nie znamy nawet jego adresu. A przecież ten ruch zmienił werdykt wyborczy w Polsce! Ten ruch zmienił oblicze Polski! Ten ruch odebrał resztki nadziei milionom Polaków, którzy odmówili uczestnictwa w oszustwie wyborczym, licząc na to, że ich protest tym razem zostanie zauwazony, a Polska stanie się demokratycznym krajem jeszcze za ich życia. W tych wyborach uczestniczyła jeszcze jedna partia, której nie było na listach wyborczych, i której nazwy nie znamy. I to ona wygrała wybory. A Pan pisze, że nic się nie stało.

To jest: Qrczak

Jeśli ktoś świadomie odmawia udziału w wyborach

jako demonstracja sprzeciwu wobec czegoś (ordynacji, obecnych polityków itp.), to taka akcja go nie zachęci. Akcja nie odbiera prawa do nieuczestniczenia w wyborach.

Akcja była skierowana do tych, którym się nie chce.

Przy czym wydaje mi się, że akcja niewiele zmieniła. Frekwencję najbardziej podniosła nienawiść Polaków do kaczorów.

W Polsce szykowała sie

W Polsce szykowała sie frekwencja na pewno poniżej 40 proc. To byłaby już kompromitacja polskiej partiokracji i rządzący nie byliby w stanie ukryc tego przed światem. Wybory rozstrzygnęła, zamazując i fałszując ich wynik, nieznana organizacja, dysponująca pieniędzmi z nieznanych nam źródeł. Dla mnie jest to oczywiste. Chyba, że Pan wie, kto to był i skąd miał pieniądze, bo szczerze powiedziawszy tylko to mnie interesuje.

To jest: Qrczak

Wynik wyborów nie jest sfałszowany

ani zamazany.

Wynik wyborów jest

Wynik wyborów jest zafałszowany (nie - sfałszowany, to różnica) i zamazany, ponieważ nie oddaje właściwych nastrojów i oczekiwań Polaków. Nie ulega wątpliwości, że sprawiła to megakampania medialna, podczas której wyszydzano osoby nieuczestniczące w farsie wyborczej, obrażano je, napiętnowywano i czyniono, że czuli się obywatelami drugiej kategorii. Mógłbym w ostateczności wziąć pod uwagę argument, że ruch na rzecz uczestnictwa w wyborach mieści się w obyczajach demokratycznych. Niestety - powtarzam z uporem, a Pan nie przyjmuje faktów do wiadomości - nigdy wczesniej nie słyszeliśmy o tym ruchu, pojawił się nagle i zniknął tak szybko jak sie pojawił. Na drugi dzień po wyborach, nie możemy sie dowiedzieć, kto akcję prowadził, nie znamy ani jednego nazwiska, adresu tej organizacji i nie wiemy skąd wzięły sie ogromne sądząc po rozmiarach akcji pieniądze.

No to już wiemy, wynik

No to już wiemy, wynik wyborów jest zafałszowany, bo nie oddaje nastroju pana TadeuszaK. Jest zafałszowany podwójnie, bo skoro oddaje mój nastrój, to znaczy, że zostałem zmanipulowany...

A ja Pana proszę o to,

A ja Pana proszę o to, żeby Pan zrezygnował z wycieczek i przedstawił swoją opinię. Gdzie jest ten ruch obywatelski, ktory zorganizował megakampanię medialną? Warto poznać nazwiska tych ludzi, nie uważa Pan? Warto zapytac ich, jak to robią. Może my w Ruchu JOW popełniamy jakieś błędy, może warto się od nich uczyć, poznawac ich metody? Dlaczego ci ludzie, wyposażeni w tak ogromne środki i możliwości, ukrywają się dzisiaj? O czym Pan w ogóle pisze?

Tak....

Ciemny lud wszystko kupi... :-))

To jest: Marek Olżyński

Warszawa - Moskwa - Tel-Awiw

cytuję TadeuszK:
Czy ktoś może zapisał adres tego ruchu obywatelskiego, albo chociaż jakieś nazwisko? Chcemy się uczyć od tych starszych braci, niech nam powiedzą jak to robią!
(prawie) dwa lata temu popełniłem tekst o podróży do Moskwy z miedzylądowaniem w Tel-Awiwie.Być moze w tym "starym" felietonie doszuka się recepty na poprawę sytuacji tankowania do 5 aut przez jedną osobę....
http://www.nowaonline.strefa.pl/47MarekOlzynski5.h...
------------------------------------------------------
nie wszystko jest takie oczywiste
www.platformakociewie.pl

To jest: Qrczak

JOW a równość wyborów

cytuję Jerzy Przystawa:
Problemów takich nie znają Anglicy czy Amerykanie, których system wyborczy – jednomandatowe okręgi wyborcze i związane z nim zapisy – w pełni gwarantują równość praw wyborczych obywateli.

Nieprawda — żeby tak było, okręgi wyborcze musiałyby być jednakowej wielkości. A to w JOW byłoby tak samo niepraktyczne, jak jest teraz, bo taki podział musiałby biec w poprzek granic administracyjnych, musiałby być aktualizowany przy każdych wyborach. JOW nie ułatwia wytyczenia równych okręgów.

Jako przykład nierówności przywołuje Pan wyborców za granicą. Argumentacja ta jest bałamutna, bo bez względu na ordynację zagraniczni wyborcy mają szczególną cechę: frekwencja jest u nich o wiele mniejsza niż krajowa, jeśli liczyć tych, którzy potencjalnie mogliby się zarejestrować do głosowania, ale równocześnie jest o wiele wyższa niż krajowa, jeśli liczyć tylko tych, którzy się zarejestrowali. Jak więc ustalić wielkość okręgu, który ich dotyczy? A może w ogóle odebrać im prawo głosu, żeby było bardziej „równo”?

Ta agitka to do leni? Polacy

Ta agitka to do leni?
Polacy pracy sie nie boja. Mam wyliczac: Wlochy - obozy pracy,
Francja - hydraulicy i kanalarze, Irlandia - renowacje i dobudowki, remonty ....Sowiety - brak pracy dobrze platnej.

To jest: Jan Bodakowski

PO w programie zapowiada JOW

PO w programie zapowiada JOW w samorządzie.

Sito wstepne, czyli tylko

Sito wstepne, czyli tylko dobrze sprawdzeni wyzej. No coz prosze robic wpierw pieniadze. Jest takie powiedzenie. Pomoz sobie wpierw sam a Pan Bog ci tez pomoze. To refleksja nie do pana, natury formalnej.

baronem mediow zwany jest nie kto inny jak ekskanclerz Schröder

ewentualne pozorne roznice w polityce pokojowej wynikaja z tego iz centrala od folkloru na wiecach wie iz Niemcy sa bardziej leniwi wiec lepiej defraudowac finansowo niz liczyc na mieso armatnie.
Niby paradoksalnie obie strategie oplacaja sie tez Putinowi.
Razem badz z osobna. W Niemczech dzieki sprytnej rozgrywce z folklorem sa razem.

W Polsce zas? Zobaczymy czy obiecanki p. Tuska dostrzega wyborcy.

Co do ordynacji...

..to w dyskusjach przewaznie rozważa się tylko dwa ich rodzaje: proporcjonalną i JOW i to typu anglosaskiego. A przecież jest ich więcej. Np.wg Wikipedii w Australii wcale nie odbywają się wybory wg "westminsterskiego" JOW.

To jest: Ireneusz

Uhum

co więcej, proponuję zaczekać pare milionów lat i sprawdzić, jaka ordynacja wyborcza jest zastosowana na świeżo wykrytej planecie biegającej sobie wokół gwaizdy właśnie co wykrytej (a twierdzą, że jeśli ona jak Słońce, to na pewno ta planeta to jak Ziemia)
Wie pan, panie indrisie - z pewnością tam jest jakaś ordynacja - no chyba że monarchia "jeszcze", lub monogamia itepe.

---------------------
Dlaczego w Polsce nie będzie nigdy dobrze? Bo nie ma JOW.
www.jow.pl

Australia jest nieco bliżej...

..niż jakakolwiek planeta. Może przyjrzeć się jaka tam jest ordynacja wyborcza ?

Dla Polski przesądzony

Dla Polski przesądzony jest, prędzej czy później system mieszany. Nie wiem jaki, ale wprowadzające go ugrupowania NIGDY nie wyrzekną się tego minimum komfortu, by na wszelki wypadek ocalic swoich liderów i ich najbliższe zaplecze...I na to nic nie poradzi ani prof. Przystawa, ani nawet 30mln obywatelskich petycji...

To jest: Ireneusz

Żadnej zmiany nie będzie

... bo siłom w Polsce nie zależy na Polsce.
A ludzie, obywatele, Polacy i czy jak to jeszcze można sobie pożartować - otóż od dawna "Farma", od dawna hodowla.
Celem świetlanej przyszłości i ... oby wnuki miały lepiej :)

---------------------
Dlaczego w Polsce nie będzie nigdy dobrze? Bo nie ma JOW.
www.jow.pl

To jest: Qrczak

Ordynacja większościowa do Sejmu

wymaga zmiany Konstytucji, czyli w obecnej kadencji wymaga zgody PO i PiS-u (i to już wystarczy).

To jest: Ireneusz

Więc

zamiast patetycznie wzywać - jeśli pan coś wie - proszę podać to minimum na forum, Może być blog. Może być artykuł.
Ma pan coś do dodania?
Czy lepiej porozmawiamy o planetach?

---------------------
Dlaczego w Polsce nie będzie nigdy dobrze? Bo nie ma JOW.
www.jow.pl

To jest: samograf

A jeszcze lepiej o gwiazdach

Np.:

To jest: Ireneusz

:)

zobaczył dziurę, tak go pokarał Bóg?
:D
---------------------
Dlaczego w Polsce nie będzie nigdy dobrze? Bo nie ma JOW.
www.jow.pl

Informacje o systemie PGP...

...i państwach, które ten system stosują znalazłem pod tym adresem:

http://pl.wikipedia.org/wiki/PGP_%28politologia%29

To jest: Ireneusz

OK

czytam więc:

cytat:
System pojedynczego głosu przechodniego (PGP tzw. STV od Single Transferable Vote)

po czym lekki zgrzyt dla mojego światopoglądu:
cytat:
w Polsce propagowany przez środowiska skupione wokół Partii Zielonych.

i dalej:
cytat:
Wyborca oddaje tzw. głos preferencyjny, oznaczając wybranych kandydatów numerami (zaznaczając '1' obok najbardziej preferowanego kandydata, '2' obok następnego w kolejności preferencji, itd.). Niektórzy teoretycy twierdzą, że jest właściwie wielomandatową ordynacją większościową w systemie alternatywnego głosu. W tym systemie głosuje się osobowo (a nie na partię), przez co często dochodzi do ostrej wzajemnej konkurencji między członkami tej samej partii. Według entuzjastów tego rozwiązania wyniki bardzo trafnie oddają rzeczywiste preferencje wyborcze ludności, a system posiada większość zalet typowej ordynacji proporcjonalnej i większościowej, likwidując przy okazji największe ich wady (np. istnieje silna więź między regionem a przedstawicielem regionu).

W sumie fajnie. Koszty co prawda duże. Jednak z pewnością byłyby mniejsze niż obecne. Stwierdzenia w miarę. Oprócz ostatniego zdania, które bardziej oddaje cechę JOW, a nie odmiany proporcjonalnej. W systemie proporcjonalnym nie ma żadnej więzi ani z wyborcą, ani z regionem. Na dobrą sprawę system proporcjonalny to taki Kościół bez Boga. Kościół dla ludu.
I następny zgrzyt, gdy zaglądam na kraje stosujące
cytat:
Australia, Irlandia,
Kanada -
Wielkorotnie w historii parlamentaryzmu Kanadyjskiego stosowano system PGP. 12 maja 2009 odbędzie się referendum dla prowincji Kolumbia Brytyjska, w którym Kanadyjczycy zdecydują, czy PGP będzie obowiązującym systemem wyborczym.
Malta,
Nowa Zelandia - Wprowadzony w październiku 2004 dla niektórych wyborów.
Wielka Brytania - ///uwaga uwaga - dopisek mój///
Wybory w Irlandii Północnej.

W Irlandii Północnej, gdzie Anglikom bardzo zależy na wpływie na osoby wybierane oraz też trzeba spojrzeć na specyfikę - dwie grupy religijne skonfliktowane ze sobą.
Czy w Polsce mamy konflikt pomiędzy jakimiś grupami? NIE.
Ale biorąc pod uwagę komunistów i nie-komunistów, to fakt, że komuniści jako grupa nieliczna bardzo chcieliby nadzorować w dalszym ciągu osoby wybierane oraz że czują się grupą wyalienowaną i będącą w konflikcie. Otóż to teraz tacy mieńszewicy, nieprawdaż?

Pocieszają mnie tylko Irlandia i Nowa Zelandia w zestawieniu. Czy jednak naprawdę fajnie to u nich działa? Dlaczego napisano - niektórych wyborów?

---------------------
Dlaczego w Polsce nie będzie nigdy dobrze? Bo nie ma JOW.
www.jow.pl

To jest: Jerzy Przystawa

Ireneusz

Drogi Panie,

panuje tutaj nieznośny zwyczaj, że ludzie polemizują nie wiadomo z kim. Kiedy komentarzy jest dużo, trudno się połapać do kogo,do jakiego komentarza adresowana jest krytyka. Także i ja nie mam czasu, aby szukać z czym i z kim Pan polemizuje.

W Australii są jednomandatowe okręgi wyborcze, tylko procedura wyłaniania zwycięzcy jest skomplikowana. Jest to więc zasadniczo inny system niż w Irlandii gdzie okręgi sa wielomandatowe. A dodatkowo procedura jest skomplikowana, jeszcze bardziej niz w Australii.

W Kanadzie wszelkie próby zmiany systemu wyborczego zakończyły się niepowodzeniem, o czym pisałem w moim tekscie "Kanada jeszcze nie dojrzała", po odbytym dwa tygodnie temu referendum w prowincji Ontario. Socjaliści i partyjniacy koniecznie poszukują sposobu wymanipulowania wyborców, zeby to nie wyborcy, ale magiczne sztuczki z przeliczaniem głosów decydowały o składzie parlamentu. Będa więc nieustannie ponawiali próby, w nadziei, ze w końcu ludzie się zmęczą, a demagogia zatriumfuje.

Na razie ja opowiadam, ze 25 listopada odbędzie się referendum w Rumunii, gdzie obywatele będą odpowiadali na jedno pytanie: "Czy zgadzasz się, zeby posłowie i senatorowie byli wybierani w jednomandatowych okręgach wyborczych z dwu różnych kartek wyborczych?" Na temat tego referendum napisałem artykuł, od dwóch dni wisi on na stronie www.jow.pl i na moim blogu www.jerzyprzystawa.salon24.pl Wysłałem go też ADMINOM Prawicy Net, ale, jak Pan widzi, nie moze się on doczekać wejścia na stronę.

Bardzo to jest ciekawe, że mamy tyle "wolnej prasy" w Polsce, nawet prasę wydawaną pod egidą "The Times", ale na temat tego historycznego wydarzenia nie można znaleźć słowa! Zamiast tego toczą się dyskusje o wolności słowa, a nawet jest odpowiednie Stowarzyszenie. Nie słyszałem, żeby wybitne postacie polskiego życia politycznego, ktore w tym Stowarzyszeniu zasiadają we władzach i nie tylko, tym problemem się interesowały.

Nota bene, przed chwilą otrzymałem wiadomosć, ze w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich odbędzie się dzisiaj debata w sprawie ordynacji wyborczej. Jak widzę ze składu uczestników tej debaty, do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich nie dotarła jeszcze wiadomosc, ze w Polsce działa od wielu lat Ruch Obywatelski na rzecz JOW. Na naszej stronie www.jow.pl znajduje sie praca mnagisterska na temat perspektyw tego Ruchu, opracowana w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Musze napisac do prof. Zagórskiego, zeby ją wysłał do SDP. Może się dowiedzą (jeżeli nie wyrzucą do kosza przed otworzeniem strony tytułowej).

Pozdrawiam,

JP

To jest: Ireneusz

Panie Jerzy

Panie Jerzy
dla kogo nieznośny, dla tego nieznośny :)
Polemizowałem z panem indrisem. No cóż, używamy pewnie w większości "drzewek rozwiniętych", więc posty u nas na ekranie "same ustawiają się" w odpowiednim porządku. Jednak gdy ktoś zmienia komputery, może mieć problem. Musi pamiętać o każdorazowej zmianie ustawień.
Bardzo panu dziękuję za pomoc w tamtej z indrisem dyskusji - pana informacje są bardzo przydatne.
Na marginesie:
Zastanawia mnie SDP. Otóż sam nie mam tam wstępu, lecz pewnie pan mógłby albo się na taki zjazd dostać, albo skorzystać z pomocy innych WoJOWników?
Nie zaprosili. Lecz Biblia daje wskazówkę - proście, a będzie Wam dane.
Więc lepiej być na takim spotkaniu i prosić. Prosić SDP o wsparcie, a może uświadomić? Bo najgorsze, gdy ktoś nie wie, że popełnia grzech. Grzech zaniechania?
Serdecznie pozdrawiam
---------------------
Dlaczego w Polsce nie będzie nigdy dobrze? Bo nie ma JOW.
www.jow.pl

To jest: Jerzy Przystawa

Ireneusz

Nieznośny dla mnie. A dla kogo znosny? Ja jestem starym człowiekiem i nie mam małpiej zręczności, ktorą mają moje wnuczki, więc mam kłopot. nie rozumiem co to komu szkodzi napisac do kogo się zwraca? Te drzewka rozwinięte u mnie sie nie rozwijają.

SDP mnie nie zastanawia. Nie należę też do ludzi, ktorych gdy się ich wyrzuca drzwiami, to włażą oknem. Dlaczego Pan ode mnie oczekuje, ze będę błagał jakichś samorzutnych rozdawców łask, żeby mnie zaprosili do dyskusji? Myśli Pan, ze oni naprawdę nie wiedzą nic o Ruchu na rzecz JOW? A jaki może być pozytek z rozmowy z ludźmi, którzy udają, że czegoś nie wiedzą?

Poza tym - "każdy (zb)ój, ma swój strój". Ja mam taki, ze nie chodzę tam, gdzie mnie nie zapraszają. Domagam się, i od tego nie odstąpię, respektowania moich praw obywatelskich. Uczestniczenie w zamkniętych dyskusjach na salonach nie nalezy do praw obywatelskich.

No, ale Pan, skoro Pan tak uważa, śmiało moze tam pójść i prosić, zeby Pana wpuszczono. A potem napisze nam, jak wyglądała salonowa dyskusja.

Pozdrawiam,

JP

To jest: Ireneusz

Ja to rozumiem

co nie znaczy, że akceptuję.
Nie akceptuję wymówek.
Z mojej wiochy do Warszawy to w naszym XXI wieku jak na kraniec świata. Albo i dalej. Dla pana z Wrocławia pewnie też nie lepiej.
Ale być może ktoś, kto nie wie co z sobą począć, ktoś, kto wyrzucił zaproszzenie SDP do kosza, wygrzebałby je i poszedł?
Choćby po to, aby opowiedzieć co tam było.
Dlaczego pan odbiera szanse na JOW odbierając komuś szanse na jego własne działanie?
:)

---------------------
Dlaczego w Polsce nie będzie nigdy dobrze? Bo nie ma JOW.
www.jow.pl

To jest: Jerzy Przystawa

Ireneusz

A gdzież ja komuś coć odbieram? Nie rozumiem, co Pan ma na myśli?
Pozdrawiam,
JP

To jest: Ireneusz

> JP

a to bardzo przepraszam. Tak mi się zdało, bo nie pochwalił się pan, że zadzwonił do znajomych, którzy mogliby te spotkanie wykorzystać lub zmarnowac na nim czas.

---------------------
Dlaczego w Polsce nie będzie nigdy dobrze? Bo nie ma JOW.
www.jow.pl

To jest: Jerzy Przystawa

Ireneusz

Drogi Panie,

Pan zbyt wiele się po mnie spodziewa. Ja nie mam większego interesu we wprowadzeniu JOW niż Pan czy ktokolwiek inny. A przecież, przyzna Pan, nie siedzę z założynymi rękami. Przyjmuję też z pokorą rady i uwagi na temat tego, co jeszcze powinienem zrobić. Niestety, wszystkich zadowolić nie jestem w stanie.

Pozdrawiam,

JP

To jest: Ireneusz

Panie Jerzy

nikt z nas nie jest w stanie zadowolić wszystkich.
Jak będzie JOW w Polsce, możemy powiedzieć, że zadowoliliśmy "siebie". W co ufam w pełni sił.
:))
Pozdrawiam bardzo serdecznie
---------------------
Dlaczego w Polsce nie będzie nigdy dobrze? Bo nie ma JOW.
www.jow.pl

Co to znaczy:

"nie dojrzała"? Do CZEGO "nie dojrzała"? ... Gdzieś to już słyszałem... To o "niedojrzałości", że "nie dorośliśmy"...