
Wojna gruzińska
Gorący tematWydarzenia
Publikuj na PNTeraz czytaneZaloguj sięPrace Prawicy.net |
Do zobaczenia w Barze!
Autor: Krzysztof Zagozda, śr, 24/10/2007 - 12:49
Teraz tylko patrzeć, jak grzyby po deszczu pojawiać się będą inicjatywy, które podejmą próbę zagospodarowania nie tylko tych osieroconych po Lidze Polskich Rodzin, ale i tych, którzy z różnych przyczyn funkcjonowali poza nią, a nadal nie po drodze im z Prawem i Sprawiedliwością. Utrata, choćby tylko tytularnego, przywództwa Ligi w środowiskach narodowo-katolickich i eurosceptycznych, otwiera nowe pole bitwy dla niezaspokojonych i długo tłumionych ambicji wielu polityków drugiego i trzeciego szeregu. Powstała próżnia z pewnością stanie się polem szeregu intryg Jarosława Kaczyńskiego, przed którym otworzyła się niepowtarzalna okazja całkowitego zwasalizowania nieprzychylnych mu dotychczas środowisk. Broni nie złożą zapewne też ci, którzy decydowali o obliczu LPR. Podejmą próbę przytrzymania przy sobie najwierniejszych działaczy, głównie wywodzących się z Młodzieży Wszechpolskiej, a ogłaszane wycofanie się Romana Giertycha z polityki jest tylko koniecznym elementem naprędce realizowanego scenariusza. Obfitość przygotowywanych politycznych projektów napiętnowana będzie brakiem niezbędnego autorytetu i charyzmy ich autorów. Prostą tego konsekwancją stanie się rozdrobnienie organizacyjne, powstanie małych grupek skupionych wokół liderów, których przywództwo i możliwości koncyliacyjne będą mocno ograniczone. Choć proces ten wydaje się naturalną reakcją na zaistniałą rzeczywistość i trudno wskazać powody, dla których miałby się zrealizować inny, bardziej optymistyczny scenariusz, to bez wątpienia jest on korzystny tylko dla grabarzy suwerennej Polski. Rozbity i skłócony obóz patriotyczny nie powstrzyma Kaczyńskiego, Tuska, Olejniczaka i Pawlaka przed ostatecznym oddaniem nas pod rządy Brukseli i Berlina. Przeto koniecznym wydaje się bezzwłoczne zawiązanie się Biało-Czerwonej Konfederacji, która skupiać będzie nowo powstające i istniejące już podmioty na zasadzie autonomii i równoprawności, minimalizując realną groźbę ich rozbicia, koncentrując się na inicjowaniu i koordynowaniu przedsięwzięć nakierowanych na obronę pełnej niepodległości Polski. Pod tym sztandarem muszą dziś zgromadzić się wszyscy patrioci, mający często różne poglądy na gospodarkę i historię, system organizacji społeczeństwa i ustrój państwowy. Dyskusja nad nimi ma sens tylko w wolnej Ojczyźnie. Zatem hejże, do Baru!
|
Dyskutujemy o tym na Forum Stanisławowskim
http://www.forum.michalkiewicz.net/viewtopic.php?t...
____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal
Tak jest,niepodleglosc Ojczyzny jest teraz najwazniejsza!!
...hajze ,do Baru!!!...
Bar...Hmm, nic bardziej
Bar...Hmm, nic bardziej oczywistego dla polskiego ducha, jak nająć daremny opór na symbol drogi do zwycięstwa...
Czy symbol był dobrany przypadkowo ?
Konfederacja Barska nie kojarzy się w historii najlepiej. Zwłaszcza jej rezultat. Ale nie tylko. Najbardziej idiotyczny zamach w historii jakim było porwanie Stanisława Augusta, kiedy to porywacze po prostu się rozleźli i został tylko jeden kozak, który wezwał z Zamku wojsko. Opinia Dumourieza, przysłanego przez rząd francuski wspomagający przez pewien czas Konfederację: "nacja przyzwyczajona do uciekania". Te opinię cytuje Stanisław Mackiewicz w książce "Stanisław August", gdzie dodaje: "chluby orężowi polskiemu konfederacja nie przyniosła. Nigdy przedtem i potem Polacy nie uciekali tak chętnie i łatwo..."
Bijemy rekord?
____________
Grzegorz Rossa.
Ultraportal
Duch i tradycje w narodzie nie gina. Lece po "Zemste" p.Fredry,
moze sie przydac jako instrukcja w obronie rozwalonego muru.
No i jest tam cos o Barze (szabli)
Anna
Tworzymy konfederacje
Tworzymy konfederacje narodowo konserwatywną. Za półtorej roku wybory do euro parlamentu. Dziś warto poprzeć akcje TFP SKCh przeciw euro konstytucji (więcej informacji na stronie SKCh).
Nie wiem czemu uwielbiam słowo "konfederacja".
Ale z symbolami bym uważał, bo:
W świadomości następnych pokoleń Polaków konfederacja pozostawiła jednak po sobie trwały ślad, stając się mitem narodowym. Konfederaci pokazywani byli przez wieszczów romantycznych - Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Zygmunta Krasińskiego - jako rycerze Maryi, męczennicy za Wiarę, Wolność i Ojczyznę.
Pełna analogia wymagałaby partycypacji Radia Maryja, a od czas przejścia RM na stronę PiS, taki sojusznik gwarantowałby prędzej czy później klęskę w wyniku zdrady.
Zresztą powstanie narodowe organizuje się po dokonaniu dogłębnej analizy geopolitycznej pozwalającej ocenić szanse jego powodzenia.
Geopolityka
25 września 1768 r. Turcja faktycznie wypowiedziała wojnę Rosji pod pretekstem żądania opuszczenia Polski przez wojska rosyjskie. Zaktywizowało to ponownie konfederację barską już wcześniej wspieraną przez Turcję, a także przez Francję, skąd płynęły pieniądze, broń i instruktorzy wojskowi (m. in. Charles François Dumouriez). Posłem Generalności przy dworze wersalskim był Michał Wielhorski. Francja walczyła w tym czasie z Anglikami o Kanadę i zainteresowana była osłabieniem mocarstw europejskich. Austria z kolei pozwoliła Generalności (dowództwu powstania) na rezydowanie w Preszowie, a później w Cieszynie. Kluczową rolę w zabiegach dyplomatycznych odegrał bp kamieniecki Adam Stanisław Krasiński (brat Michała).
Nigdzie takiej analizy jeszcze nie widziałem.