Poseł Palikot zastanawia się na swoim blogu, czy prezydent Lech Kaczyński nadużywa alkoholu. Ma w ten sposób odreagowywać napiętą sytuację polityczną i problemy brata.
Palikot pisząc te pomówienia powołuje się na domysły różnych polityków, przy czym sam zauważa, że są to często wypowiedzi złośliwe.
Dlaczego więc poseł Palikom wypisuje na swoim blogu zwykłe pomówienia?
Wydaje mi się, że to chyba jedyny sposób posła na zaistnienie w mediach. Skoro nie ma nic do powiedzenia w kwestiach merytorycznych, musi przyciągnąć uwagę w inny, często nawet bardziej widowiskowy, sposób. A to oznajmia że jest gejem, a to występuje w towarzystwie sztucznego penisa, atakuje Radio Maryja w sposób, który jest nie akceptowalny nawet dla części przeciwników Rydzyka. A obecnie rozgłasza obraźliwe dla prezydenta pomówienia.
Tym samym wprowadza do polityki to samo co Lepper. Nastawia się na show, na przyciąganie widowni za wszelką cenę, tyle, że robi to bardziej salonowo. Bo też jego elektorat to nie słabo wykształceni rolnicy, a raczej typowi salonowcy, którzy w liberalizmie obyczajowym Palikota upatrują postępowość.
O ile jednak Lepper pokazywał, że polska wieś to poważny problem i wchodził w lukę. To Palikot w zasadzie nie podejmuje żadnych problemów. Ważne jest aby o nim mówili.
Nie ważne, że w zasadzi nic z tego nie wynika, poza obrażaniem ludzi. U właśnie w tym punkcie Palikom idealnie utożsamia się z Lepperem.
Kończąc pragnę zauważyć subtelną różnicę pomiędzy domniemanym alkoholizmem obecnego prezydenta, a faktycznym poprzedniego ( podejrzewam, że Kwaśniewski to jest właśnie bajka Palikota). Otóż Lech Kaczyński nie miał problemów z alkoholem nigdy w miejscu publicznym, nie zataczał się na uroczystościach, czego nie można powiedzieć o Kwaśniewskim. I może to tak boli salony, że Kaczyński nawet jeżeli wypije alkohol, to trzyma fason. Po 10 latach prezydentury Kwaśniewskiego może być to rzecz nie do pomyślenia, skoro tak wytrawny dyplomata jak Aleksander Kwaśniewski, obyty na światowych salonach ma zachwiania z równowagą i zachowaniem po kilku (może kilkunastu) głębszych, to jak to możliwe, że taki Lech Kaczyński wciąż stoi prosto?
Choć to dla niektórych nie do zrozumienia, to tutaj rysuje się jedna z fundamentalnych, bo obyczajowych różnic pomiędzy III a IV RP.
Palikot to traki Kurski tyle ze w PO
i troche bardziej na wesolo.Clown a nie podrzynacz gardel:-)
Palikot jest clownem, to prawda, ale....
...zauważam tutaj typową dla lewicy logiczno-słowną konstrukcję a mianowicie, kiedy już nie ma wyjścia, kiedy próby obrony postępowania człowieka ze swojego środowiska stają się czymś więcej nawet, niż śmiesznością, wtedy, dla zniwelowania wrażenia, zestawia się go z kimś innym, porównuje. Ważne, żeby clowna nie pokazywać samego, najlepiej niech stoi w grupie, w tłumie.
Robert Olbrycht..Żywiec
Racja jest po tej stronie!:
---Jednomandatowe Okręgi Wyborcze---
BLOG
Palikot nie jest " z mojego srodowiska"
a z Pana to chyba niezly tropiciel "typowych dla lewicy" konstrukcji slownych.
Po prostu zauwazam ze Palikot spelnia te sama role co Kurski w PiS.
Pelni ja nieco inaczej (technicznie) ale z podobnym skutkiem.
Oczywiscie ze porownuje Palikota a czemu niby nie?
CZy wszystko musi byc podlane ideologicznym sosem?
Czy "lewica" nos tez wydmuchuje w jakis specyficzny dla siebie sposob?Po prostu PO zaczelo uczyc sie od PiS a pewnych kwestiach przeroslo mistrzow.Kurski budzil antypatie arogancja,Palikot budzi smiech.
ja tam wolę Bulteriera od
ja tam wolę Bulteriera od Palikota, przynajmniej nie ukrywa jaki jest i nie udaje wielce oświeconego salonowca jak Palikot. Kurski to świetny fachowiec w tym co robi, pomijając moralny wymiar jego postawy, Kurski zna swoje miejsce na scenie politycznej i świetnie je zagospodarował. Poza tym autor "Nocnej zmiany" i do spółki z Semką "Lewego czerwcowego" to mi wystarczy by Bulteriera cenić wyżej od Palikota.
Wlasnie
"to swietny fachowiec" ale wymiar moralny lepiej pominac prawda?
Wiarygodnosc maja obaj podobna tyle ze Palikot to bardziej happener niz bulterrier.Sa na tyle inni ze trudno zestawic ich w kategoriach "kto lepszy" aczkolwiek role graja podobne.Co do "nocnej zmiany" to nie wiem czym sie tak entuzjazmowac skoro sami "spiskowcy" pozwalali sie nagrywac.To ze woli Pan Kurskiego od Palikota to chyba naturalne (Pan jest czlonkiem PiS jak sadze?)
:-)
Ale kluz partyjny, co do sympatii nie zawsze się sprawdza.
nadal lubię Ujazdowskiego i Zalewskiego. A Rokitę i Gowina chętnie nawet bym wymienił za innych PiSowców:-)